Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Memoriał do władz

(1)
2011-12-05 23:12 | zmzmzm11
Do:
Pana Bronisława Komorowskiego, Prezydenta RP
Pani Anny Komorowskiej, Pierwszej Damy
Pana Donalda Tuska, Prezesa Rady Ministrów
Pani Ewy Kopacz, Marszałka Sejmu
Pana Bogdana Borusewicza, Marszałka Senatu
Pana Stanisława Dąbrowskiego, Prezesa SN
Pana Andrzeja Seremeta, Prokuratora Generalnego
Pań i Panów Posłanek i Posłów oraz Senatorów RP
Pani Ireny Lipowicz, RPO
Pana Marka Michalaka, RPDz.

Memoriał do najwyższych władz
Rzeczypospolitej Polskiej

Jacek Kuroń powiedział, że szkoła jest była dla Niego gorsza niż więzienie. Inni uczniowie potrafili czytać ani pisać. On nie umiał. Nie nadążał za lekcjami. A inni nadążali. Czuł się gorszy od innych. Był nieszczęśliwy. Dlaczego ja? Dlaczego właśnie mnie to dotknęło? Pytał sam siebie. Z tym sobie radził. Szkoła była dla Niego gorsza niż więzienie, bo byli w niej tacy nauczyciele, którzy stale go dręczyli i ośmieszali. Napisz. Głośno odczytaj. Śmiech całej klasy. Słowa nauczyciela, weź się głąbie do pracy. Wszyscy piszą i czytają, a ty leniu patentowany jąkasz się i stękasz. Ileż perfidii widział w słowach nauczyciela: jak nie będę wymagał, to nie nauczysz się nigdy. Czego wymagał?. Tego co niemożliwe ?. Umiejętność czytania i pisania przyszła kiedy miał 22 lata. W wieku dorosłym zastanawiał się, po co chodził do szkoły. Po naukę?. Nie. Jego wiedza przyszła skądinąd. Zresztą nie nadążał za lekcjami. Chodził do szkoły z obowiązku przyjmując szykany z pokorą.
Profesor Handke reformując oświatę zakazał dręczenia dyslektyków. Ustalił, że od dyslektyka można wymagać tylko tego, czemu potrafi on podołać. Wprowadził zasadę, że ocena stawiana dyslektykowi ma zupełnie inne znaczenie, niż ocena wystawiana pozostałym uczniom. Nie jest miarą jego wiedzy. Jest instrumentem motywującym go do wytężonej pracy, której musi włożyć o wiele więcej, niż inni. Jest też bardzo ważnym narzędziem do stałego pokazywania dyslektykom, że jak pracują osiągają sukces w postaci wysokiej oceny. Ważny sukces, bo życie szkolne dyslektyka, to pasmo porażek.
Kasta nauczycielska zbojkotowała prawo wydane przez Profesora Handkego. Uznała, że w stosunku do dyslektyków odbiera im „władzę ocen”. A ona właśnie jest dla wielu nauczycielem sensem bycia w zawodzie.
Minister Katarzyna Hall, będąc sprawnym menedżerem zorganizowała Imperium zła o sile nieznanej reżimom uznawanym za totalitarne. Prawdziwą fabrykę wykluczonych. Nakazała gnębić dyslektyków, poniewierać nimi. Jej polityka jest realizowana na oczach prawie każdej klasy. Bo chyba w każdej klasie jest przynajmniej jeden uczeń z dysleksją w postaci głębokiej i ADHD. Stąd prawie każdy polski uczeń uczestniczy w mrocznym spektaklu, gdzie słabszy i nieszczęśliwy jest gnębiony przez silniejszego, nauczyciela mającego być Mistrzem. Czy można się potem dziwić, że tak ukształtowani młodzi ludzie zakładają szaliki i kominiarki, żeby to czego nauczyli się w szkole demonstrować na ulicy, czyniąc gorszące burdy.
Minister Katarzyna Hall zadbała o osłonę PR – owską polityki gnębienia dyslektyków. Ustami swego zastępcy ogłosiła, że dysleksja nie istnieje. Ta wypowiedź, nosząca cechy czynu zakazanego podżegania do przestępstwa, może być uznana ze czerpiącą ze sprawdzonych metod wydziału propagandy KC PZPR. Obecnie trudno znaleźć polityka czy dziennikarza, który miałby odwagę badać los dyslektyków, bo wie, że zostanie okrzyknięty obrońcą oszustów, leni, symulantów. Finansuje osoby z tytułami naukowymi, które za pieniądze popierają okrucieństwo w szkołach.
Minister Katarzyna Hall, dla realizacji swych niegodnych celów wykorzystała przepis ustawowy, że wyniki egzaminów nie są decyzją administracyjną i nie podlegają kontroli sądowej. Bardzo trudno zmieścić go w standardach demokratycznego państwa prawa. Sędziowie napisami o nim: „Działanie organu władzy publicznej, mieszczące się w jego prawem określonych kompetencjach, ale noszące znamiona arbitralności i niepoddające się kontroli i nadzorowi, nie może być uznane za zgodne z prawem”. Ma on takie znaczenie praktyczne, jakby Wysoka Izba krzyknęła do nauczycieli: Hulaj dusza, piekła nie ma.
Dla blisko półmilionowej rzeszy uczniów dotkniętych dysleksją w postaci głębokiej i ADHD oraz dla ich rodzin Polska nie jest państwem prawa. Jest państwem bezprawia i bezhołowia. Ręce Katarzyny Hall są splamione krwią.
Praworządność polskiej edukacji jest podobna do jakości przestrzegania obowiązujących procedur w nieistniejącym już 36 Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Wszyscy, w tym najwyższe władze i organizatorzy ich podróży widzieli jak jest. Kontrole potwierdzały, że jest dobrze. Pojawiła się sytuacja ekstremalna i doszło do katastrofy. Niezależna komisja ustaliła, że stan przestrzegania prawa w pułku jest na takim poziomie, że nie pozostało nic innego, jak rozwiązać pułk. Dla polskiej edukacji sytuacją ekstremalną jest uczeń z dysleksją głęboką i ADHD. Jednak w oczach Państwa to nie Minister jest winien katastrofie, ale uczeń przez to, że jest taki, jaki jest. Katarzyna Hall udowadnia, że w Polsce Minister Edukacji Narodowej prawa przestrzegać nie musi.
Zwracam się do Prokuratora Generalnego RP Pana Andrzeja Seremeta o spowodowanie zabezpieczenia dowodów w postaci korespondencji elektronicznej skrzynki zbyszek@mlynarski.pl ze skrzynkami informacja@men.gpv.pl. , ckesekr@cke.edu.pl, sekret.cke@cke.edu.pl , kontakt@hall.pl . Są w niej informacje wskazujące na popełnienie kilkunastu czynów zabronionych przez urzędników systemu edukacji, w tym także przez Panią Katarzynę Hall. Zwracam się o ściganie sprawców.
Elicie władzy nie wolno przechodzić do porządku dziennego nad słowami Jacka Kuronia, że dyslektyk ma w szkole gorzej niż w więzieniu. Nie wolno nie zauważać, że w czasach Jacka Kuronia dyslektykom było w szkole o niebo lepiej niż obecnie. Wtedy dyslektyków gnębili tylko nauczyciele mający cechy psychopatyczne. Obecnie Państwo polskie rękami Katarzyny Hall zorganizowało system instytucjonalnego dręczenia dyslektyków. Dlaczego Państwo polskie szykanuje blisko pół miliona młodych ludzi ?. Represjonuje ich bez sądu i wyroku, tylko z tego powodu, że urodzili się z dysfunkcją, która nikomu nie powinna przeszkadzać. Dlaczego Państwo polskie wróciło mentalnie do czasów Sparty i Hitlerjugend i przywróciło zasadę, że niepełnosprawnemu należy się ogólne potępienie i pogarda ?.
Zwracam się do
Pana Bronisława Komorowskiego, Prezydenta RP
Pani Anny Komorowskiej, Pierwszej Damy
Pana Donalda Tuska, Prezesa Rady Ministrów
Pani Ewy Kopacz, Marszałka Sejmu
Pana Bogdana Borusewicza, Marszałka Senatu
Pana Stanisława Dąbrowskiego, Prezesa SN
Pana Andrzeja Seremeta, Prokuratora Generalnego
Pań i Panów Posłanek i Posłów oraz Senatorów RP
Pani Ireny Lipowicz, RPO
Pana Marka Michalaka, RPDz.
o ustalenie, co takiego robią nauczyciele uczniom z głęboką dysleksją i dysleksją z ADHD, że Jacek Kuroń uznał ich los szkolny za gorszy od losu więźnia, jakie są mechanizmy szykan i ich skutki oraz o podjęcie działań mających zapewnić przestrzeganie prawa, w tym Konstytucji RP.
Z poważaniem Zbigniew Młynarski