Wyszukaj na forum
Forum
Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
(14)
2011-12-06 23:59
| PIRS
Polecam komentarz Wajraka w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.
Polecam komentarz Wajraka w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.
-
-
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
W swoim tekście p. Wajrak też przegina. Też pisze to co jemu jest wygodne. Przerysowuje analogicznie jak dr. Łukaszewicz.
Najdłużej chroniony fragment Puszczy - rezerwat ścisły o powierzchni 47 kilometrów kwadratowych ma znaczną ilość miejsc ze śladami eksploatacji nawet z początku XX w. (sporo na ten temat jest w artykułach śp. prof. R. Zaręby SGGW). Ma tylko to szczęście, że od 1921 r. jest chroniony.
Pan Łukaszewicz ma rację pisząc, że leśnicy uratowali Puszczę. Rząd Polski podpisał koncesję z Anglikami na eksploatację m.in. Puszczy Białowieskiej. Anglicy w latach 1924-1929 rąbali w Puszczy potężne zręby., gdyby nie interwencja Dyrektora A. Loreta i gdyby nie odszkodowanie, które LP zapłaciły za zerwanie kontraktu z Anglikami dzisiaj pewnie Puszcza byłaby na obszarze wokół Rezerwtu Ścisłego 80-letnimi zapustami osikowo-brzosowymi. Jakoś p. A. Wajrak prześlizguje się po innych faktach. W materiałach znajdujących się na stronach internetowych nadleśnictw Puszczy Białowieskiej są informacje o tym, że obecne leśnictwo zmienia się, że kładzie większy nacisk na ochronę bogactwa lasów, a zasobność tych i ich średni wiek w ciągu ostatnich 50 lat znacznie wzrósł i wcale tak wiele mu nie brakuje do parametrów chronionego od 80 lat skrawka BPN. A i tak pomija się, że początkowo BPN funkcjonował w strukturach Lasów Państwowych - niestety też nie bezkonfliktowo - ale takie jest życie. -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
Potrafie zatroszczyc sie o siebie sama.
Przy tej okazji pragne doniesc ze Pan Nadlesniczy
nie ma pieniedzy na remont Wartburga dlatego
tak przy okazji chce powycinac duze conieco.
Pozdrawiam z powazaniem M.N . -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
Jest 7 grudnia. Miał być artykuł polemiczny p. Wesołowskiego. Jest powtórzenie wypowiedzi p. Łukaszewicza. Poleca się artykuł p. Wajraka.
Dlaczego Redakcja tak opieszale zbiera głosy do publikowania na temat Puszczy Białowieskiej - ponoć narodowego klejnotu, a w "lidzie" pisze m.in. Głos - krytyczny - zbarał też Adam Wajrak, znany ekolog i miłośnik dzikiej przyrody. Dla mnie bardziej megaloman (taki oto cytacik z jego autoreklamy na innym forum: Przepraszam najmocniej ale z moja matura i bez studiow mam nieco lepszy dorobek naukowy niz pan dr. Łukaszewicz. Tak sie sklada, ze jestem wspolautorem trzech publikacji naukowych notowanych na liscie filadelfijskiej jedna z nich ma 6 cytowan, druga 22, a trzecia 50. Pan doktor Łukaszewicz ma dwie publikacje i jedno cytowanie. Oczywiscie to nie jest jakis powod bym sie nadymal i chwilil, czego nie robie. Ale slowo daje lepiej tematu pt dorobek naukowy w wypadku dr. Lukaszewicza nie poruszac, gdyz marnie wypada nawet w porownaniu z takim nieukiem jak ja
pozdrawiam serdecznie
Adam Wajrak .
I to by było tyle w temacie zestawienia dyskutantów.
Dla mnie mało istotne są cytowania, dorobki. Liczy się to, że ma się odwagę głosić poglądy, zwłaszcza takie, które nie są popularne i nie znajdują łatwego poklasku. A śmieszą minie "autorytety", które w TV pokazują ciekawostki przyrodnicze (edukują) opatrując to komentarzami wypowiadanymi ściszonym i tajemniczym głosem, że generalnie to czegoś takiego nie wolno robić (schodzić ze szlaku w parku narodowym, dotykać chronionych rzadkich zwierzątek, ale ja wyjątkowo, mam zgodę itp. banialuki). Tak to się buduje fałszywy obraz wszystkiego.
Pan Łukaszewicz odważył się wyrazić kilka poglądów - kontrowersyjnych - ale funkcjonujących w społeczeństwie. Za to mu chwała. Tylko dzięki artykułowaniu różnych, często skrajnych poglądów można cokolwiek rozwiązać.
A z mojego oglądu sprawy wynika, że właśnie ta sytuacja, która jest w zarządzaniu Puszczy Białowieskiej jest najlepsza. Jestem przekonany, że gdzie jak gdzie, ale właśnie na styku różnych metod zarządzania cennym obiektem przyrodniczym, gdzie istnieje możliwość prowadzenia wielorakich badań i przyrodniczych, i ekonomicznych, i społecznych można by stworzyć niemal modelowe zasady zarządzania takimi cennymi obiektami, w których byłoby miejsce i dla ochrony przyrody i dla rozwoju lokalnych społeczności pielęgnujących własne tradycje, zwyczaje i kulturę.
Przecież tak cieszymy się, że wraca język kaszubski, śląski, że mówimy o regionach. Niedawno wyczytałem, że na ziemiach, gdzie jest Puszcza Białowieska jeszcze na początku XIX w. funkcjonowały języki Białej i Czarnej Rusi.
O innych znaleziskach w archiwach i bibliotekach może innym razem.
Brawo Panie Łukaszewicz. Brawo Redakcjo. -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
"Dlaczego Redakcja tak opieszale zbiera głosy do publikowania na temat Puszczy Białowieskiej - ponoć narodowego klejnotu, a w "lidzie" pisze m.in. Głos - krytyczny - zbarał też Adam Wajrak, znany ekolog i miłośnik dzikiej przyrody. Dla mnie bardziej megaloman (taki oto cytacik z jego autoreklamy na innym forum: Przepraszam najmocniej ale z moja matura i bez studiow mam nieco lepszy dorobek naukowy niz pan dr. Łukaszewicz. Tak sie sklada, ze jestem wspolautorem trzech publikacji naukowych notowanych na liscie filadelfijskiej jedna z nich ma 6 cytowan, druga 22, a trzecia 50. Pan doktor Łukaszewicz ma dwie publikacje i jedno cytowanie. Oczywiscie to nie jest jakis powod bym sie nadymal i chwilil, czego nie robie. Ale slowo daje lepiej tematu pt dorobek naukowy w wypadku dr. Lukaszewicza nie poruszac, gdyz marnie wypada nawet w porownaniu z takim nieukiem jak ja
pozdrawiam serdecznie
Adam Wajrak . "
Nie ma co podnosić nieuctwa do rangi mega-splendoru. Te czasy, gdy robotniczym lub chłopskim pochodzeniem można było przyćmić, a nawet odstawić na boczny tor inteligencję (punkty do szkół i na studia) dawno minęły. Przynajmniej taką mam nadzieję...
Opowiem dowcip. Co robią pracownicy "GW" po godzinach pracy? Spotykają się w knajpie i rozmawiają o... Gazecie Wyborczej ;-) Pan Adam nie wie, a raczej nie chce wiedzieć, że tygodnik pracuje na nieco innych obrotach niż dziennik (zamykany o drugiej w nocy, bo o 6-ej już musi być w kiosku na ladzie). Jak się domyślam grudniowe numery Polityki w ogólnym zarysie już są złożone i przygotowane do druku, a o Puszczy poczytamy na papierze w styczniu :-) I dobrze! Głowy nieco ochłoną (może w końcu przyjdzie mróz i śnieg). Sam byłem rednaczem dwutygodnika i dobrze wiem jak wygląda zatwierdzanie leadu. Nawet 5% rewolucja w materiałach tuż przed zamknięciem skończyć się może "porażką numeru". Trochę luz przedświątecznego każdemu się przyda (będzie mniej rozjechanych na ulicach i stratowanych w supermarketach) ;-)
Tak samo Puszcza, jak każdy inny las, woli ewolucję niż rewolucję - rozmawiajmy więc o jej przyszłości raczej w tempie tygodnika, niż dziennika... ;-]
No cóż, "znany dziki miłośnik przyrody" nie jest jedynym wyznacznikiem wizji przyszłości PB. To nie Mahomet ani prorok, jak już pisałem monopolu na rację nie ma (jedna z partii "wciąż opozycyjnych ma taki monopol", tylko jakoś większość społeczeństwa nie ma podobnego zdania, inaczej głosując w kolejnych wyborach). Podziwiam zaangażowanie p. Adama w sprawy ochrony przyrody, jej popularyzację wśród społeczeństwa (któż nie pamięta "Zwierzaków Wajraka" w dodatku do GW), krytycznie spoglądam natomiast na wąskie ukierunkowanie poglądów i jednostronność (jeśli fakty nie pasują do obrazka - tym gorzej dla faktów!).
Dlatego artykuł w POLITYCE tym bardziej jest cenny, bo w końcu otwiera szersze pole dyskusji niż tylko ADAM W. kontra "reszta świata" (=leśnicy). Docierają do mnie sygnały, że już 2-3 znaczących w świecie nauki profesorów chwyta za klawiatury i podzieli się na łamach prasy ze społeczeństwem swoimi przemyśleniami w tej kwestii. HURRA! W końcu jakiś przełom, rozpoczyna się długo wyczekiwana publiczna debata...
Szkoda tylko, że na Janka, autora artykułu, nieusprawiedliwienie "leją się pomyje" wszelkiej maści pseudo-ekologów. Ale cóż, musiał się z tym liczyć pisząc do tak opiniotwórczego tygodnika jakim jest Polityka. Rany oczywiście przyschną, za jakiś czas przyjdzie satysfakcja, że udało mu się otworzyć ten WOREK PANDORA (Pandora była mężczyzną! Albercik - to nie był najlepszy przykład...). Ktoś musiał to w końcu zrobić i znalazł się w końcu jeden odważny. Janek! Jesteśmy z Tobą! Nawet ci, którzy tu nie piszą (z różnych względów). Polska jest jedna dla wszystkich Polaków i każdy ma prawo wypowiadać się o wspólnym dziedzictwie całego narodu. Howgh!
-
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
stare drzewo- zle, martwe drzewo- jeszcze gorzej. ta przyroda to jakas dziwna jest, ze dopuszcza istnienie takich drzew. najbardziej smieszy mnie fragment o podpatrywaniu przyrody w uprawach lasow. wiadomo, to czlowiek jest inteligentny. taki las pielegnowany ludzka reka musi byc lepszy. i na pewno jest lepszy dla ludzi. mamy mnostwo takich lasow, moze wiec warto zostawic jeden dla porownania, by bylo widac geniusz czlowieka? -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
Adam Wajrak jest szkodliwym wariatem, który nigdy nie potrafił słuchać racjonalnych argumentów. To ekologiczny hunwejbin, ekologiczny Mecierewicz i dziękować Bogu że nie zajął się polityką. -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
wynika z tego, że las bez człowieka nie jest w stanie przetrwać ? lol -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
W tym samym numerze Polityki, tylko na stronie 8 (a nie 76) jest tekst: "Tatrzańska plaga". Cytuję całość, a podkreślenia są ode mnie:
Miłośnicy Tatr mają powody do niepokoju, bo kornik drukarz sieje spustoszenie w tatrzańskich lasach i tylko wciągu minionych 12 miesięcy Tatrzański Park Narodowy musiał wyciąć 30 tys. świerków. Według szacunków TPN ofiarą kornika padnie aż jedna trzecia drzewostanu i większości będą to drzewa co najmniej 80-letnie.
W parkach narodowych przyroda powinna radzić sobie sama z podobnymi problemami - drzewa mają obumierać, ulegać biodegradacji, a na ich miejscu powinny wyrastać kolejne. Jednak, jak wyjaśnia dyrektor TPN Paweł Skawiński, ta zasada obowiązuje tylko w obszarach ochrony ścisłej, gdzie drzewostany mają charakter naturalny, a więc głównie w wyższych partiach gór. Większość Doliny Kościeliskiej, gdzie turyści tej jesieni obserwowali padające pod piłami drwali gigantyczne drzewa, znajduje się w tzw. strefie, a tu ingerencja człowieka jest dopuszczalna i usprawiedliwiona. Tym bardziej że drzewostan dolnego regla jest efektem sztucznych nasadzeń. Na początku XX w. Tatry zalesiano jednak wyłącznie świerkiem, którego monokultura sprzyja ekspansji szkodników. — Około 20 proc. drzew zostawiamy, a w wolnych miejscach sadzimy buki, jodły I jawory, tak by zapewnić Tatrom różnorodność gatunkową i w ten sposób uodpornić je na podobne kataklizmy — informuje dyr. Skawiński. O tym, że takie postępowanie ma sens, jest przekonany wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody Janusz Zaleski, który powołuje się na dobre efekty nasadzeń drzew liściastych w latach 80. w Górach lzerskich (Karkonosze). (WRAB.)
A z czym mamy do czynienia w przypadku Puszczy - ano dokładnie z tym samym. W dodatku badania genetyczne już wykazały, że zwłaszcza świerki, jodły w części są genetycznie obce. Niektórzy stawiają hipotezę, że i inne gatunki drzew.
Ale ponieważ na stronie 8 sprawa dotyczy Tatrzańskiego Parku Narodowego - wrzawa się nie podnosi. A krytykanci teksty dr. Łukaszewicza najprawdopodobniej nie wysilili się by przeczytać tekst ze strony 8 i zastanowić się przez chwilę o czym napisał dr. Łukaszewicz i że nie wszystko jest wyłącznie dwukolorowe. -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
Polecam dyskusję na Forum (dział Nauka) -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
Wychodzi na to że gdyby nie leśnicy to by puszczy nie było, tylko jak w takim razie wytłumaczyć jej powstanie? zdaje się, że zakończeniu epoki lodowcowej, lesników jeszcze nie było, a puszcza jakoś powstała. Dlatego mam dziwne wrażenie że chodzi głównie o dostęp do tych "żywych trumien", wszak wiadomo, że ze starych/dojrzałych drzew można zrobić dużo desek, które można za całkiem sympatyczną kasę sprzedać. -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
Polityka ma za sobą długą historię antynaukowej publicystyki. A mimo to zawsze potrafi zadziwić. -
Re:Kłopoty z ratowaniem Puszczy Białowieskiej
"Polityka ma za sobą długą historię antynaukowej publicystyki. A mimo to zawsze potrafi zadziwić. "
Nie będę prawił morałów, tylko podobnie jak przedmówca, wyrażę swoją opinię.
Jeżeli ktoś się spodziewa CZYSTEJ NAUKI w wysokonakładowym, opiniotwórczym tygodniku publicystycznym, to urwał się z choinki. Czy w tym artykule są tabele, wykresy, cytowania, mediany i odchylenia standardowe oraz analizy statystycznie? NIE. Artykuły naukowe są w czasopismach naukowych. Ten artykuł mógł być zaklasyfikowany do działu PRZYRODA, EKOLOGIA, DZIEDZICTWO NATURALNE i sto jeszcze innych zakładek/pagin/nadtytułów/działów. Ale nie, trzeba dalej dłubać tą zapałką pod paznokciem, by bardziej bolało (syndrom Kurasia).
Chodzi o to, że pracownik instytucji naukowo-badawczej, będący naukowcem, przygotował artykuł NIENAUKOWY (tylko publicystyczny) dla szerokiego grona czytelników by zmusić do myślenia, sprowokować do dyskusji, zajęcia stanowiska itd. (taki był zamysł autora artykułu). I Polityce oraz Jankowi się to udało.
Jeśli chcesz poczytać o zmianie różnorodności biologicznej w grądach na stałych powierzchniach badawczych, to zachęcam do sięgnięcia do opracowań naukowych.
Hej!
