Kolekcja jesień - zima 2011: modne opony

(5)
Firmy oponiarskie przypominają kreatorów mody. Co sezon wypuszczają nowe kolekcje. Na czym będzie się jeździło w nadchodzącym sezonie jesienno-zimowym?
  • 2011-12-08 11:48 | otu

    Lamelki na zimę

    jak zwykle wszystko zalezy od sposobu myslenia kierowcy, a te wszystkie nowosci daja jedynie zludne poczucie bezpieczenstwa.
  • 2011-12-08 14:45 | xia

    Re:Kolekcja jesień - zima 2011: modne opony

    A mieszczuchy i tak tylko parę dni pojeżdżą po śniegu.
  • 2011-12-08 15:44 | ZWO

    Dobry artykuł z mankamentem

    To pierwszy artykuł, który mówi o tym, że czekanie aż do ostatecznego zdarcia opon jest ryzykowaniem własnego życia. Wystarczy pomyśleć o różnicy między zatrzymaniem o 2 metry przed zderzakiem poprzednika i 0,5 metra za nim. Takie artykuły potrzebne są nie tylko w pismach fachowych. To się chwali.

    Natomiast zupełnie nie rozumiem tej głupawej maniery ironizowania i pokazywania swojej wyższości, jaką widać na początku artykułu. Nowy model opony to zwykle wynik wielomiesięcznych testów i efekt wielu milionów Euro na badania a nie żadna moda. To nie tak, że maestro inaczej ciachnie nożycami i jest nowy model. Widać nawet z artykułu, że postęp w bezpieczeństwie na drodze idzie małymi kroczkami i kosztuje dużo wysiłku. Pan dziennikarz mógłby się tego nauczyć zamiast pisać ironizujące dyrdymały.
    Brak mi też choć paru słów o niejakiej Dębicy bo ADAC jest niemieckie czyli dla warunków niemieckich i, choć podobne, warunki tutaj nie są takie same bo i drogi inne. W Niemczech chodzi o szybką jazdę po gładkiej odśnieżonej drodze a w PL? Co Pan na to Panie dziennikarzu?
  • 2011-12-08 22:24 | divak2

    Zimowe na śnieg!!!

    Z tymi zimówkami to nie jest tak prosto, że jak poniżej 7 stopni to zmieniamy. Po prostu, jak w dzień temperatura spada poniżej tej wartości, to istnieje duże prawdopodobieństwo trafienia na opady śniegu. I na śniegu opony letnie sobie w ogóle nie radzą. A na suchym asfalcie, nawet przy temperaturach poniżej zera, - zob. testy - najlepsza jest opona letnia. Po prostu lamelki i miękka guma uzyskują większą przyczepność na śniegu, ale na suchym i czystym asfalcie miękka guma się łatwiej ściera, a lamelki powodują łatwiejsze odkształcanie się (i w konsekwencji słabsze "trzymanie") klocków bieżnika.
  • 2011-12-09 00:45 | scrambler

    Re:Kolekcja jesień - zima 2011: modne opony

    niestety - chyba już przywykliśmy do bezkrytycznego "łykania haczyka" i w tej dziedzinie. Producenci opon tak długo masowali konsumentów aż uzyskali oczekiwany efekt. W Europie prawie nikt już nawet nie zastanawia się nad ZASADNOŚCIĄ sezonowej zmiany ogumienia. Opony wielosezonowe? Ależ skąd! Przecież rok w rok różne adace i inni spece odprawiają swe rytuały nad pustym w środku kółkiem z gumy. Albo na zimę ,albo na lato, nie inaczej. Coraz rzadziej można znaleźć jakiekolwiek ALTERNATYWNE informacje czy porównania. Nie mam zamiaru przekonywać kogokolwiek do czegokolwiek - dla jasności: nie podważam potencjalnych zalet stosowania ogumienia sezonowego. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że zamiast ochać i achać nad tak niepodważalną zaletą wyrobu A nad wyrobem B w warunkach X, jaką jest np.krótsza o 2m droga hamowania albo zachowanie przyczepności na lodzie jeszcze przy 140 km/h, co - m.in. zaletami - ZBADANO NA TORZE DOŚWIADCZALNYM, sensowniej byłoby zastanowić się nad tym, czy sami, osobiście jesteśmy w stanie skonsumować/spraktykować tak podane treści marketingowe we własnym swoich 4kółek codziennym ujeżdżaniu. Kto jest gotów - zwłaszcza w polskich warunkach drogowych (pomijam kodeks) - zweryfikować na własnym pojeździe dokładność szkiełka i oka speców? Życzę powodzenia - jak na razie obowiązują takie sama prawa fizyki, niezależnie czy mamy 30 , czy 300 KM pod maską. Zamiast donkiszoterii i wołania na puszczy o pochylenie sie nad własnym zdrowym rozsądkiem (póki jeszcze może on mieć zastosowanie i jakieś znaczenie) proponuję zastanowić się czysto teoretycznie nad ekonomicznym (własna kieszeń) i ekologicznym aspektem wyższości sezonowej zmiany obuwia nad używaniem uniwersalnego. Czasy całorocznych "kartoflaków" już dawno i bezpowrotnie minęły. To, co obecnie czołowe koncerny mają do zaoferowania w tym asortymencie jest również owocem postępu technicznego, materiałowego i technologicznego. Również w zakresie bezpieczeństwa - a przy okazji: nie wypaczajmy idei patentu ROF (Run On Flat) bo ważniejsze jest tu zachowanie kontroli nad pojazdem w przypadku przebicia opony podczas jazdy, niż poszukiwań w nim jakiejś alternatywy wożenia koła zapasowego (choć z drugiej strony często tylko stylistyczne mody powodują projektowanie aut z przewymiarowanym ogumieniem i wtedy rzeczywiście nie bardzo jest gdzie upchnąć te 5 koło, nawet w wersji dojazdowej). Wracając do rzeczy - współczesne ogumienie wielosezonowe jest produktem zaawansowanych technologii. Niestety - oferta czołowych producentów skierowana jest głównie na rynek amerykański. Wiele modeli opon produkowanych jest niemal wyłącznie na ten rynek, a znajdują się na "fabrycznym" wyposażeniu wszystkich klas pojazdów marek np. niemieckich. W USA też zimą pada śnieg i jest mroźno. Więc o co chodzi?

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną