Wyszukaj na forum
Forum
Kto wysłał Broniewskiego na leczenie?
(4)
Niedawno opublikowaliśmy w "Polityce" tekst poświęcony pełnemu znaków zapytania przymusowemu pobytowi Władysława Broniewskiego w Sanatorium dla Nerwowo Chorych w Kościanie. Otrzymaliśmy od jego wnuczki list, rzucający dodatkowe światło na tę sprawę.
-
Jasie, anki i wandy kreca sie jak na karuzeli i myla sie kto jest kim...
to jednak nie jest wazne. Z tekstu wynika, ze wielki poeta tworzyl i zyl w maglu... -
Re:Kto wysłał Broniewskiego na leczenie?
Nie dziwię się Broniewskiemu, że nadużywał alkoholu jako lekarstwa na oderwanie się od rzeczywistości w której przyszło mu żyć.
Nie dość, że sytuacja polityczna w Polsce do najprostszych nie należała to jeszcze komplikacje w życiu osobistym, najtwardszego tytana by wpędziła w depresję. A Władysław Broniewski był przecież poetą. Poeta nie może być kimś z "głazem" zamiast serca bo nie byłby poetą.
Delikatność emocjonalna zachwiana mocno śmiercią córki Anki, nie potrafiła unieść tej całej konstrukcji rzeczywistości. Dlatego tyle żon i ciągłych poszukiwań partnerki by wypełnić pustkę po ukochanej córce, której tak naprawdę wypełnić się nie dało. Choć mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych to jednak nie jest to prawdą, co zauważyć łatwo na podstawie życiorysu poety.
W chwili gdy pierwsze dwie żony Broniewskiego, podświadomie być może rozumiały problem męża i potrafiły się znaleźć w tej jakże trudnej sytuacji to już trzecia żona Wanda a wraz z nią lekarz psychiatra pod pieczę którego oddano Broniewskiego, są totalnymi ignorantami, nie dbającymi o poetę a jedynie o zaspokojenie swych aspiracji.
I gdyby choć znalazł się na drodze Broniewskiego jeden prawdziwy człowiek, skłonny wysłuchać tego co poeta miał do powiedzenia, tego co jego duszą szargało bezlitośnie, wiele złych rzeczy nie miałoby miejsca.
Ale my Polacy co najlepiej potrafimy, to osądzać, oceniań, obmawiać, wyśmiać. Nie stać nas na chwilę refleksji i wnioski, że czasem ta druga osoba stojąca przed nami i jawiąca się nam jako charakterologiczne monstrum, jest tylko i wyłącznie zdruzgotanym przez życie zagubionym człowiekiem, potrzebującym aby ktoś bez wydawania wyroków, po prostu go wysłuchał. -
Re:Kto wysłał Broniewskiego na leczenie?
Broniewski był nałogowym alkoholikiem. Alkoholizm jest chorobą śmiertelną, a Broniewski w końcu zapił się na śmierć. W okresie, o którym mowa w artykule, jego nałogowe pijaństwo było tajemnicą poliszynela w środowisku, a Kościan był najlepszym sanatorium dla tego rodzaju chorych. Rozważanie kto Broniewskiemu zrobił krzywdę wysyłając do Kościana jest nonsensem. Gdyby nie był hołubionym przez władzę poetą, każdy sąd skazałby go na przymusowe leczenie i to w o wiele gorszych warunkach. -
Re:Kto wysłał Broniewskiego na leczenie?
Broniewski był nałogowym alkoholikiem. Alkoholizm jest chorobą śmiertelną, a Broniewski w końcu zapił się na śmierć. W okresie, o którym mowa w artykule, jego nałogowe pijaństwo było tajemnicą poliszynela w środowisku, a Kościan był najlepszym sanatorium dla tego rodzaju chorych. Rozważanie kto Broniewskiemu zrobił krzywdę wysyłając do Kościana jest nonsensem. Gdyby nie był hołubionym przez władzę poetą, każdy sąd skazałby go na przymusowe leczenie i to w o wiele gorszych warunkach.
