Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

(72)
Idea współżycia kultur w Europie wcale nie przegrała, bo przegrać nie może. Ludzkie społeczeństwa zawsze były kształtowane w spotkaniach z „innym”. Chodzi o to, by nie mylić integracji z asymilacją, sąsiadów z rodziną.
  • 2011-12-14 10:17 | aklekot

    pomieszanie z poplątaniem

    Muszę zmartwić pana profesora, ale meczet w Warszawie i polska szkoła na Litwie to są z gruntu odmienne zagadnienia. Naprawdę nie rozumiem, jak profesor historii może nie zauważyć takiego drobiazgu, że Polacy na Litwie są u siebie. Mieszkają tam od wielu pokoleń. Meczet warszawski buduje środowisko imigrantów mieszkających w Polsce od kilku - kilkunastu lat. Finansowany jest przez wahabitów, którzy idee tolerancji religijnej i kulturowej(uznawane najwyraźniej przez profesora), neutralności religijnej państwa, uważają za szatańskie pomysły. Walka z nimi, przy użyciu wszelkich środków, jest religijnym, a więc życiowym celem każdego dobrego człowieka. Czyli wg nich ortodoksyjnego muzułmanina, bo inni na miano "dobrego", a nawet "człowieka" nie zasługują.
    Artykuł zaczyna się więc od bardzo kontrowersyjnego poglądu, a dalej niestety nie jest lepiej :(
  • 2011-12-14 11:37 | camel

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Artykuł wylicza przykłady udanych sklejeń odmienności na przykładach Włochów, Żydów czy Polaków w Stanach. To są wszystko ludy europejskie, wyrosłe ze wspólnego, grecko-rzymskiego pnia i współdzielące wiele wartości (wiem, Żydzi są troszku mniej greccy, ale żyli wśród nas od tylu wieków). Teraz sytuacja jest diametralnie inna, zalewa nas emigracja z krajów arabskich i afrykańskich, tak obca i nierozumiała, jak nigdy dotąd.

    Na czym polega ta obcość? Ano, paroletni Ahmedzik mieszkający pół swego życia w Polsce wie, że kobiety głosu nie mają, są służącymi bez praw i daje to odczuć dziewczynkom i nauczycielkom w przedszkolu. Dla Ahmedziątka to też trudna sytuacja, bo w nierozumiały sposób panie nie chcą mu się podporządkować... Już parolatek ma wizję świata skrzywioną prymitywną kulturą ojca.

    A co powiedzieć o tych, którzy do Europy przybywają już ukształtowani przez Koran i plemienne obyczaje? Tu jest źródło nieustannych tarć. Jak je wygładzić obdarzając jdnocześnie szacunkiem kulturę tych ludzi? Kulturę nakazującą zabić nieposłuszną córkę? I dlaczego odstępujemy od zasad własnej kultury nakazujących ścigać i zamykać w więzieniach morderców?
  • 2011-12-14 12:38 | Tichy62

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Taki Profesor miły, sympatyczny, tolerancyjny, "wysoce kształcony" - tylko szkoda,że dogmatyk do szpiku kości. Ma ten swój dogmat o wielokulturowości i broni go do upadłego. A to, że rzeczywistość nijak się ma do jego tezy? Tym gorzej dla rzeczywistości. Na dodatek te argumenty... Student I roku bardziej by się przyłożył.
  • 2011-12-14 13:34 | Michał

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Idea wilokulturowości musiała upaść jako dogmat, a tak jest często traktowana przez europejskich decydentów oraz samego pana Profesora.
    Problem w tym, że światu zachodniemu przyszło się chyba pierwszy raz uporać z tak strasznie nietolerancyjną, religijnie umotywowaną do przemocy, ksenofobiczną i gardzącą naszym oświeceniowym dorobkiem mniejszością!
    Zasadniczo problematyczna jest ideologia islamu, którego duchowi przywódcy oficjalnie utrzymują, że ich religia musi podbić świat. Nie zapominajmy, że wiąże się z tym ich szokująca dla nas obyczajowość i okrutne, nieprzystające do naszych nowoczesnych standardów prawo szariatu. Zatem zagrożenie jest i to wcale realne - nie wolno go bagatelizować.
    Wszystkim wątpiącym proponuję się zapoznać ze wzbudzającymi przerażenie wypowiedziami np. głównego ideologa Bractwa Muzułmańskiego Jusufa al-Qaradawiego.
  • 2011-12-14 15:42 | kaesjot

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Zaraz ktoś "poprawnie myślący" zarzuci mi ksenofobię, nietolerancję albo i rasizm ale ja wszystkich emigrantów przyrównuję do sublokatorów bo tak faktycznie jest ! Oni to przychodzą do nas i chcąc nie chcąc MUSZĄ się dostosować do NASZYCH warunków a nie narzucać nam swoje obyczaje, prawa i styl życia. Czy rodzina stroniąca od alkoholu i ceniąca sobie spokój ma obowiązek w imię poprawności przyjąć hałaśliwego, nadużywającego alkoholu osobnika.
    Ja nie mam nic przeciw sąsiadowi Murzynowi czy Arabowi ale pod warunkiem, że dostosuje się do zasad obowiązujących w naszym środowisku.
    Nie na darmo jest nasze przysłowie mówiące, że " jak wejdziesz między wrony, musisz krakać tak, jak one ".
    Co to - mamy zostać masochistami pozwalającymi dobrowolnie pogarszać swoje warunki życia ?
  • 2011-12-14 16:59 | hmm

    Wielokulturowość tak, wypaczenia nie?

    Trochę dziwny ten wywód - sprowadza się do stwierdzenia, że idea wielokulturowości nie upadła, ponieważ nielubianych mniejszości nie można się pozbyć. Tak rozumując, wielokulturowości można bronić nawet wtedy, gdy pogromy będą już na porządku dziennym. Tylko co z tego, poza intelektualną satysfakcją pana profesora?

    Jeszcze 200 lat temu większość ludzi przez całe życie nie opuszczała swoich wiosek. W tamtych czasach dla zapewnienia spokoju społecznego wystarczyła jednorodność kulturowa samej wsi. Obok siebie mogły funkcjonować całkowicie różne grupy etniczne - bez deptania sobie nawzajem po odciskach. Dzisiaj świat i życie wyglądają zupełnie inaczej. Jedyna rada to bardzo uważać, kogo się wpuszcza i kłaść nacisk na asymilację tych, którzy już tu są.
  • 2011-12-14 17:39 | jerry11

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    "Zasadniczo problematyczna jest ideologia islamu, którego duchowi przywódcy oficjalnie utrzymują, że ich religia musi podbić świat. Nie zapominajmy, że wiąże się z tym ich szokująca dla nas obyczajowość i okrutne, nieprzystające do naszych nowoczesnych standardów prawo szariatu. Zatem zagrożenie jest i to wcale realne - nie wolno go bagatelizować."

    Kilka dni temu podano, iz w Arabii Saudyjskiej stracono (przez sciecie)
    kobiete oskarzona o czary!

    P.S. Spora czesc swiata muzulmanskiego zyje w stanie mentalno-kulturalnym
    odpowiadajacym sredniowiecznej Europie. Przepasc jest wciaz gleboka!!!
  • 2011-12-14 17:41 | Arn

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Rozumiejąc wszystkich, których da się zrozumieć, trzeba sobie jednocześnie zdawać sprawę, że wyjścia z zaistniałej sytuacji można szukać jedynie w ramach polityki współżycia. Innej drogi po prostu nie ma.

    Tak jak strategia "Appeasement" alianckiego etablishmentu ( uśmierzenia, spokoju za wszelką cenę ) 1932-1940 ??? Stanley Baldwin, Neville Chamberlain, Édouard Daladier. Który z dzisiejszych przywódców czytał Koran i Sunny? Z wyjątkiem Churchilla żaden z wysokich rangą reprezentantów Wielkej Brytanii nie przeczytał kiedykolwiek "Mein Kampf". Nawet lektura książki "The House That Hitler Built" Australijskiego naukowca Stephena H. Robertsa, nie zmieniła usposobienia Neville Chamberlaina wobec elity III Rzeszy. Szczególną nadgorliwością cenzury wszelakich niewygodnych informacji w MSM, mogących urazić wrażliwości nazistów, był edytor The Times i Ebutt - George Geoffrey Dawson. Prasa miała po prostu zasadę, nie donoszenia nic złego o nazistach a Establishment ogłosił "Miłość i Pokój" religią państwową. Przygoda absolutnej tolerancji wobec nietolerancji ---> 01.09.1939

    p.s. Podobieństwa między negowaniem nazistowskiego problemu przez elity polityczne, w tym czasie i jej dzisiejszy styl przywództwa w odniesieniu do islamu są przerażające. Zauważmy, iż negowanie faktów w obliczu strachu jest ludzką cechą.

    http://www.amazon.com/Last-Lion-Winston-Churchill-1932-1940/dp/0316545120
  • 2011-12-14 20:32 | mfs

    Artykuł mantryczny

    Ciekawie byłoby przeczytać coś choćby delikatnie kontrowersyjnego, a tak doszło do marnotrawstwa elektronów, ew. farby drukarskiej.
  • 2011-12-14 20:45 | jan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    oj ludzie jak wy mało wiecie, piszecie te poprawne farmazony. ja żyłem dwa lata we wschodnim londynie (getcie). idea multikulti jest idiotyczna i nie działa, co nie znaczy, że obcokrajowcy nie mogą mieszkać w UE. ale muszą się asymilować, inaczej będą zagrożeniem dla społeczeństwa (przestępczość) i siebie samych (nędza). mi wielka lewicowość wyszła z głowy w praniu niestety
  • 2011-12-14 21:58 | Malina

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Czytam komentarze i przypominam sobie książkę pt "Ruski miesiąc" - Dmitrij Strelnikoff. Wypowiedzi tu zamieszczone na temat wielokulturowości znajdują swoje odbicie w tej właśnie książce. Jeśli Polacy nie potrafią współżyć na własnej ziemi z przyjezdnymi, nie chcą ich poznać, czasem przejąc od nich jakieś pozytywne cechy czy zjawiska to rzeczywiście wielokulturowość nie ma racji bytu w Polsce. Ale czy nie ma racji bytu w Europie? Tu już bym tak pochopnie nie napisała stwierdzeń negatywnych.
    Są przykłady państw na świecie, gdzie wielokulturowość zdaje egzamin jako zintegrowane społeczeństwo. Kanada. Wachlarz i tęcza kultur, istniejąca zgodnie obok siebie a jednocześnie przenikająca się, korzystająca ze swych różnic z obopólną korzyścią. Różnice uczące się od siebie, wzbogacające się wzajemnie i w pokoju istniejące obok siebie.
  • 2011-12-15 00:02 | Perspektywa

    Co to ma wspolnego z Polska?

    Dyskusja o wielokulturowosci w Polsce mogla sie toczyc przed 1945 rokiem - a w zasadzie wczesniej, dzisiaj Polska jest chyba najbardziej homogenicznym kulturowo panstwem w Europie. Wiec temat i dyskusja sa czysto akademickie. Wietnamczycy w PL sa chyba tylko w Warszawie i folklorem, bo czy jest dzielnica, ba, ulica "wietnamska"?

    Tu jest poruszany temat, ktory zna sie w kraju tylko i wylacznie z teorii. I nie nastapi zmiana, Polska nie jest i nie bedzie krajem docelowym migracji, za Huntingtonem, z innych kregow cywilizacyjnych (Rosjanom tez przypisywal wlasny krag cywilizacji, choc inny, niz Muzulmanom).

    Jak wyglada koegzystencja, mozna zobaczyc w Niemczech, gdzie sie ciezko, ale udaje, i np. we Francji, gdzie jest latwo, ale bariera szklanego sufitu dla imigrantow jest nie do przeskoczenia. Nigdy.
  • 2011-12-15 01:58 | Herstoryk

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Wszyscy dotychczasowi dyskutanci, z jednym wyjątkiem (@Malino, szacunek i poparcie), gardłują na Islam i muzułmanów. Że zalewają Europę, że nienawidzą innowierców, że chcą podbić świat, że gardzą kobietami. Przynajmniej język jest tu kulturalny w porównaniu z Onetami, WP, itp, gdzie cuchnie wylew pogardy, nienawiści i wyzwisk, ale treść taka sama. Brzmi jak stara zdarta płyta, grana już wielokrotnie w przeszłości, tyle że wtedy śpiewka była o innowiercach, albo o żydach, albo o masonach, albo o bolszewikach, albo o "kociarzach".

    @aklekot
    "Meczet warszawski buduje środowisko imigrantów mieszkających w Polsce od kilku - kilkunastu lat. Finansowany jest przez wahabitów, którzy idee tolerancji religijnej i kulturowej(uznawane najwyraźniej przez profesora), neutralności religijnej państwa, uważają za szatańskie pomysły. Walka z nimi, przy użyciu wszelkich środków, jest religijnym, a więc życiowym celem każdego dobrego człowieka." Ilu jest tych imigrantów panie klekot? Tylu, że grożą przekabacaniem 40 milionów Polaków-katolików? I jak pan proponuje z nimi walczyć? Metodą Breivika może? Czy ogranicza się pan tylko do pyskowania na forach?

    @arn
    "p.s. Podobieństwa między negowaniem nazistowskiego problemu przez elity polityczne, w tym czasie i jej dzisiejszy styl przywództwa w odniesieniu do islamu są przerażające."
    Porównanie Islamu do nazizmu jest, przynajmniej dla osób mających jakie takie pojęcie o temacie, kolosalną brednią. Zostało wymyślone i jest propagowane przez neo-konserwatywnych speców od kręconej propagandy, dla urobienia opinii publicznej do wojen w krajach Bliskiego Wschodu i dla podbudowania fatalnego "imidżu" Izraela, któremu wyśmienicie służy nakręcanie wrogości do muzułmanów.

    A wreszcie autor, P. Marcin Kula, historyk (!):
    "W końcu Arabowie nieraz widzą działania europejskie jako swoistą kolejną krucjatę – z powstaniem Izraela włącznie (!). Na ogół sprawy lepiej szły, gdy w rokowaniach oraz w potocznym myśleniu zapominano o historii, tej rzekomej nauczycielce życia."

    Historyk powinien wiedzieć że:
    1. Narody mają długą pamięć (wystarczy spojrzeć na własne polskie podwórko) i ich myślenie potoczne, a co z tego wynika polityka i rokowania, są na tej pamięci bazowane.
    2. Bliski Wschód i inne kraje islamu były obiektem zachodniej ekspansji kolonialnej od prawie 200 lat. Przez ostanie 60 lat Zachód zachowywał się bardziej dyskretnie, używając posłusznych dyktatorów, zamachów stanu, korupcji i przekupstwa, zamiast otwartej okupacji, żeby kontrolować i eksploatować Bliski Wschód. Żądanie, by tamtejszwe narody o tym wszystkim zapomniały, dla wygody Zachodu, jest absurdalne.
    3. Czyżby P. Kula uważał powstanie Izraela za coś innego, niż brutalną awanturę kolonialną, czy nawet "krucjatę"? Jeśli tak, to coś u niego kiepsko ze znajomością historii Palestyny. Jak można inaczej nazwać utworzenie państwa na terenie kolonialego mandatu, drogą imigracji i przymusowego wysiedlenia i ograbienia jego odwiecznych mieszkańców?

    Wiele praktyk kulturalnych i obyczajowych muzułmanów razi, drażni i oburza. Każdy kij ma jednak dwa końce, wiele obyczajów zachodnich razi, drażni i oburza muzułmanów. Obie cywilizacje mają liczne problemy społeczne i obyczajowe i trudno powiedzieć czyje są gorsze. Moim zdaniem, intuicyjnie, jedni drugich warci. Jedyna droga do prawdziwej wielokulturowości to sprzątnąć własne podwórko, zanim się zacznie pouczać innych, mieć dla tych innych trochę zrozumienia i tolerancji, zamiast gardzić, nienawidzić i straszyć, i wreszcie cierpliwie poczekać. W końcu Polacy w USA dopiero w drugim, czy trzecim pokoleniu przestali być "dirty Polacks".
  • 2011-12-15 03:58 | because

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    W obliczu latwosci przemieszczania sie i podejmowania pracy w najrozniejszych miejscach swiata tudziez rosnacej znajomosci angielskiego jako lingua franca, sznase na upadek idei wielokulturowosci i na zachowanie jedno-narodowych (???) panstw sa wlasciwie rowne zeru. I bardzo dobrze - tylko ferment mysli i wzajemne inspirowanie sie roznych nacji/kultur daje szanse na wzrastanie kolejnych pokolen w poczuciu wzajemnej odpowiedzialnosci za CALA planete, za WSZYSTKIE ludy swiata.
    Jedna uwaga do tekstu: za skandaliczne uwazam uzycie okreslenia Indianie w odniesieniu do First Nations/Aboriginals - wstyd, panie profesorze!
  • 2011-12-15 10:01 | vps

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Mi osobiście się artykuł podobał, zwłaszcza teza o tym, że młode demokracje niepewne swego są mniej otwarte własnie z powodu tej niepewności.
    Ja uważam, że te wielokulturowość, globalizacja ale również demokracja i wcześniejsze systemy, twory to wynik bardziej ewolucji niż rewolucji. Człowiekowi się wydaje, że stworzył to czy tamto ale często wszystko się tworzy samo pod wpływem postępu. Dziś dostęp do internetu sprawia, że 14letni człowiek w każdym miejscu na ziemi chce plus minus tego samego, a jego własna kultura i tradycje są na drugim miejscu. Dlatego mamy pomarańczowe rewolucje, arabskie wiosny itp. Dziś wszędzie dyktatury będą upadać a ludzie będą chcieli być "mainstream'owi" bo wychowuje ich uniwersalna kultura sieci. Nie obędzie się bez starć bo wiemy to z biologi, że gatunek się tworzy dzięki temu że udało mu się przeżyć słabszą wersję. Globalizacja jest nieunikniona bo obojętnie od tradycji dostęp do sieci chce mieć każdy i każdy chce się tym cieszyć tak samo, każdy też daje się nabierać na te same zabiegi marketingowe i jako konsument zaczyna mieć identyczne potrzeby. Wszyscy też uzależniamy się od jednego modelu pracy, potrzebujemy powoli tych samych rozwiązań z zakresu enegetyki, żywności, technologii.

    Ja bym ginąć za kwestie narodowe nie chciał, bo wystarczy jedna katastrofa globalna i żadne granice i ideologie nie mają znaczenia. Mamy te same potrzeby, inaczej sobie je tylko nazywamy. Smutne jest to, że oficjalna dyskusja inteligencji i osób "osiewieconych" wiecznie odwołuje się do przeszłości i historii. Jakie niby to ma znaczenie? Jeśli raz przejade na czerwonym świetle, to znaczy, że zawsze będe już tak jezdził? Takim tokiem rozumowania nie powinniśmy dawać szansy nikomu i Polacy skoro raz dali się rozebrać przez własną głupotę i chciwość pewnie będą na to pozwalali już zawsze. Fajnie jest wypominać komuś wady i słabości zapominając o swoich. To nie ma żadnego sensu.

    Nie wierzę w to, że ta wielokulturowaść będzie łatwym zjawiskiem. Ludzie mają inne przyzwyczajenia i czasami to przeszkadza aby się dogadać w życiu codziennym. Wymyślamy sobie różne powody ale przyczyna jest zazwyczaj banalnie prosta - ktoś jest inny i tutaj rozwiązaniem jest kompromis albo eliminacja.
    Myślę, że ewolucja z czasem sama to załawi bo coś takiego jak "społeczeństwo" lub "opinia publiczna" to twory kierujące się bardziej emocjami niż rozumem.
  • 2011-12-15 10:53 | Arn

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Nie powinniśmy zapominać, że również podczas naszej żałoby z powodu dziesiątej rocznicy wydarzeń 11 września, trwała ciągła walka z agresją muzułmańskich dżihadystów.

    W istocie, święta wojna muzułmanów toczy się nie tylko na polach bitewnych w Afganistanie, ale także w bardziej mrocznych rewirach, gdzie terroryści patroszą niczego nie spodziewające się ofiary.
    Ale czymże jest dżihad? Doktryna ta była zarówno publicznie omawiana, jak również przez lata ignorowana po atakach 11 września. Jednak ma ona ściśle określone od czasów Mahometa znaczenie i zastosowanie, niezależnie od propagandy i manipulacji tym terminem ze strony apologetów dżihadu. Ponadto, każda grupa sprzeciwiająca się radykalnemu islamowi będzie nieustannie atakowana, jako że jego doktryna zakłada podporządkowanie albo śmierć. Dżihad, zachodnia idea Wojny Sprawiedliwej oraz 11 września, są tematem tego krótkiego eseju, na wypadek gdybyśmy zapomnieli jaka jest przyczyna terrorystycznej rzezi.

    I. 11 września 2001

    Jest to nasz solenny obowiązek przypomnieć sobie, co wydarzyło się 11 września 2001 w Nowym Jorku, Waszyngtonie i w Pensylwanii. Jak podaje jedno ze źródeł:

    Ataki z 11 wrzesnia 2001 roku były serią zorganizowanych ataków samobójczych na Stany Zjednoczone w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Rankiem tego dnia, 19 terrorystów z islamistycznej organizacji zbrojnej al Kaida uprowadziło cztery samoloty pasażerskie. Porywacze celowo skierowali samoloty na Bliźniacze Wieże World Trade Centre w Nowym Jorku, w wyniku czego obie zapadły się w ciągu dwóch godzin. Trzeci z samolotów porywacze rozbili uderzając w budynek Pentagonu w Wirginii. Czwarty samolot, lot nr 93 linii United Airlines rozbił się w polu w pobliżu Shanksville w Pensylwanii, zanim dotarł do celu, którym był Waszyngton, po tym jak pasażerowie usiłowali przejąć kontrolę nad samolotem. Niemal trzy tysiące ludzi zginęło w atakach.

    I. Dwa poglądy na świat: zachodni i islamski

    A. Muzułmańska wizja świata: fundamentalizm bez Reformacji i Oświecenia

    Aby zrozumieć doktrynę dżihadu, musimy najpierw uświadomić sobie, jak bardzo muzułmańska wizja świata różni się od zachodniej. W skrócie: w następstwie upadku Imperium Rzymskiego, pod wpływem idei Renesansu, Reformacji i Oświecenia, Zachód stworzył „liberalne” metody obowiązujące w polityce, rządzie i religii. Podstawą tej idei było słowo „wolność”, do której ludzie mieli prawo we wszystkim w co wierzyli i jak postępowali, pod warunkiem, że nie szkodzili innym. Stało się to klasyczną liberalną doktryną tolerancji, pośród takich idei, jak wolność słowa i wyznania.

    W rezultacie zrodziła się umowa społeczna, która gwarantowała pokój, będący jakby efektem ubocznym tego, iż kwestie wyznania pozostawały sprawą prywatną. W rezultacie tego zrodziła się Ameryka w oparciu o klasyczne założenia politycznego liberalizmu – Deklarację Niepodległości i Konstytucję, wraz z Kartą Praw. Te wydarzenia zrewolucjonizowały cały świat.

    W przeciwieństwie do Zachodu, islam nigdy nie doświadczył Reformacji, w związku z czym wciąż pozostaje pod wpływem wartości z Arabii z VII wieku. Gdy na Zachodzie powstała idea suwerennych ziemi, doktrynerscy pisarze muzułmańscy byli dalecy od podobnych idei, głosząc koraniczną wizję społeczeństwa i religii, gdzie kościół i państwo są jednym, nie ma miejsca na demokrację, a krajem włada silny przywódca.

    B. Istotne elementy islamskich przekonań

    Po pierwsze, według Josepha Schachta, u podstaw islamu leży prawo, nie religia. Pisze on: „Święte prawo islamu, szariat, zajmuje centralną pozycję w muzułmańskim społeczeństwie i jego historia biegnie równolegle do historii cywilizacji islamskiej. Często mówi się, że islamskie prawo stanowi źródło samego islamu, i z pewnością prawo religijne jest w islamie nieporównywalnie ważniejsze niż teologia.

    Po drugie, nie istnieje żadna doktryna oddzielająca meczet od państwa, nawet jeśli niektóre państwa muzułmańskie tak funkcjonują. Po trzecie, wyróżnia się tu dwie sfery rzeczywistości – kraj wiernych oraz kraj niewiernych. Po czwarte, tylko wierni posiadają jakiekolwiek niepodważalne prawa, pod warunkiem, że pozostają całkowicie lojalni wobec jedynej, prawdziwej wiary.

    C. Dom Boga a Dom Wojny

    Praktycznym rezultatem przekonań muzułmanów jest podział świata na dwie przeciwstawne sfery, pozostające w nieustannym stanie wrogości – Dom Allaha kontra Dom Wojny. Ten fakt wyjaśnia dlaczego prawdziwi zwolennicy islamu i ci, którzy nie akceptują nauk Mahometa, nigdy nie dojdą do porozumienia. Bernard Lewis tak opisuje ten pogląd w książce Wielość Tożsamości na Bliskim Wschodzie (The Multiple Identities of the Middle East):„Świat dzieli się na Dom Islamu i Dom Wojny, (Dar al-Islam i Dar al-harb). Dar al-Islam reprezentują wszystkie te kraje, gdzie panują muzułmańskie rządy i dominuje święte prawo islamu. Niemuzułmanie mogą żyć tam tylko zdani na łaskę muzułmanów. Pozostałe kraje świata, które jeszcze nie zostały ujarzmione, są nazywane „Domem Wojny” i ściśle rzecz ujmując, według prawa obowiązuje względem nich nieustannie święta wojna – dżihad.

    Prawo zakłada również, że dżihad może być przerwany przez rozejm wtedy, gdy jest to wskazane. W rzeczywistości okresy wojny i pokoju nie różniły się jakoś dramatycznie od tych, jakie panowały pomiędzy chrześcijańskimi państwami Europy przez większość jej historii.

    W ten sposób prawo dzieli niewiernych z punktu widzenia teologii na tych, którzy posiadają księgę i wyznają to, co islam nazywa świętą religią i tych, którzy tego nie robią; natomiast politycznie rzecz ujmując dzieli ich na dhimmi, tych którzy zaakceptowali supremację państwa muzułmańskiego i prymat muzułmanów, oraz harbi, mieszkańców Domu Wojny, którzy pozostają poza granicą islamu i wobec których obowiązuje, jako kanoniczny obowiązek, nieustanny stan wojny, do momentu całkowitego podporządkowania całego świata.

    III. Dżihad A. Walka moralna a święta wojna

    Wielokrotnie powiedziano już, iż termin dżihad powinien być definiowany raczej jako „święta walka” niż „święta wojna”. Reuven Firestone, w książce „Dżihad, źródło świętej wojny w islamie” (Jihad, The Origin of Holy War in Islam) zaznacza, że słowo „dżihad” nie ma bezpośredniego związku z wojną. Jednak byłoby lepiej stwierdzić, że dżihad jest świętą walką, najczęściej objawiającą się w postaci gwałtownych ataków terrorystycznych względem przeciwników islamu. Firestone twierdzi, że: „Gdy słowo dżihad jest używane bez określeń typu „pochodzący z serca” lub „walka na słowa”, jest ono zazwyczaj rozumiane jako walka ze strony islamu (odpowiednikiem walki na miecze jest dżihad al-sajf) i zasługa płynąca z zaangażowania w tego typu walkę jest szeroko opisywana w cennych dziełach religijnych”. Firestone opisuje jak rozwijały się źródła dżihadu, w szczególności jak Allach zgodził się na zrodzenie się idei świętej wojny z powodu zatwardziałego nastawienia niewiernych. Ostatecznie przerodziła się ona w doktrynę totalnej wojny w imię boga.

    B. Dżihad jako rozlew krwi

    I tak, dżihad należy do obowiązków wszystkich wiernych jako grupy czy też każdego z osobna, jak wyjaśnia Rudolph Peters w książce „Dżihad w klasycznym i współczesnym islamie” (Jihad, In Classical and Modern Islam). Istnieje na przykład, jak pisze Peters, natychmiastowy obowiązek zabicia wszystkich pogan, zwanych także politeistami: „Jedynym powodem, dla którego należy zadać śmierć niewiernemu, jest jego niewiara. Ten motyw odnosi się do wszystkich niewiernych (…) Wrogowie nie mogą być torturowani, ani ich ciała okaleczane. Muzułmanie zgadzają się na użycie do tego celu broni, istnieją jednak pewne kontrowersje co do tego, czy dopuszczalne jest palenie wrogów”.

    W kwestii rozpętania całkowitej wojny i co za tym idzie niszczenia domów i własności niewiernych, Peters relacjonuje, że Abu Baker, będący prawą ręką proroka, na to nie zezwalał, jednak sam Mahomet już tak.

    C. Siedem aspektów prawodawstwa dżihadu

    Peters wymienia siedem aspektów prawnej doktryny dżihadu: 1. Obowiązek prawny: społeczności muzułmańskie są zobowiązane do prowadzenia ostrej walki, nawet jeśli ich członkowie nie potrafią władać mieczem. 2. Wróg: wszyscy poganie, to jest politeiści (każdy niemuzułmanin czy dhimmi, będący żydem czy chrześcijaninem). Żydzi i chrześcijanie mogą także być celem w wielu innych okolicznościach. 3. Zgoda na straty: jakakolwiek konfiskata lub zniszczenie mienia, wzięcie do niewoli, więzienie lub śmierć niewiernych – za wyjątkiem kobiet i dzieci. 4. Warunki prowadzenia wojny: wróg musi usłyszeć najpierw nawoływanie do przyjęcia islamu, zanim zostanie zaatakowany. 5. Maksymalna liczba wrogów, wobec których zabroniony jest odwrót: podwójna liczba sił muzułmańskich. 6. Rozejm: może zostać zawarty dla korzyści lub ze strachu przed wyginięciem. 7. Cele wojny: zmuszenie dhimmi do przejścia na islam lub płacenia podatku „dżizja”, oraz zmuszenie do przejścia na islam lub zabicie pozostałych.

    D. 164 wersety dżihadu

    Przyjmuje się, że istnieją 164 wersety Koranu wychwalające dżihad. Podaję tutaj tylko dwa:

    [2.190] …walcz na sposób Allacha z tymi, którzy walczą z tobą… [2.191] i zabijaj ich gdziekolwiek ich znajdziesz, wypędzaj, skąd oni cię wypędzili; prześladowanie jest surowsze niż mord; nie walcz z nimi w meczecie świętym, chyba że oni tam zaczną walkę, ale jeśli walczą z tobą, zabij ich, taka właśnie jest nagroda dla niewiernych.

    IV. Zachodnia a muzułmańska teoria wojny sprawiedliwej

    A. Wojna sprawiedliwa w podejściu Zachodu:

    6 elementów W historii Zachodu bardzo wcześnie pojawia się pojęcie wojny sprawiedliwej, termin ten został wprowadzony przez św. Augustyna, doprecyzowany przez św. Tomasza z Akwinu i Grocjusza. Zgodnie z tą teorią, wojna sprawiedliwa, aby była uzasadniona, powinna charakteryzować się sześcioma elementami:

    1. Wojna musi być prowadzona w słusznej sprawie.

    2. Wojnę wypowiada zgodnie z prawem legalny rząd.

    3. Wojna musi być prowadzona ze szlachetnymi intencjami.

    4. Należy uprzednio zastosować wszystkie inne możliwe rozwiązania konfliktu.

    5. Musi istnieć realna szansa na zwycięstwo.

    6. Użyte środki muszą być proporcjonalne do zamierzonego celu.

    B. Wojna sprawiedliwa w podejściu islamu

    W klasycznej teorii wojennej muzułmanów, jak wyjaśnia Peters, każda wojna z niewiernymi była uzasadniona: „Klasyczna doktryna dżihadu zakłada, że każda wojna z niewiernymi jest legalna, usankcjonowana przez szariat. W istocie, zgodnie z szariatem każda głowa państwa powinna raz do roku zorganizować atak na terytorium wroga.

    V. Doktryna nieustannej wojny i sekta zabójców

    A. Posłuszeństwo

    Być może najbardziej irytującym aspektem niechcianej wojny Zachodu z islamskim terroryzmem jest jej permanentny charakter. Z jednej strony, Ameryka i inne kraje od dawna już drażniły społeczeństwa islamskie swoimi wolnościami i lekceważącym stosunkiem. Z drugiej jednak strony, samo istnienie dużej grupy świetnie funkcjonujących niewiernych już gwarantowało próbę ataku ze strony agresywnych islamistów. Od tysiąca lat radykalni muzułmanie forsowali ukradkiem ataki przeciwko swoim wrogom. To się nie skończy, dopóki któraś ze stron ze zwycięży.

    Nie zapominajmy, że islam oznacza podporządkowanie się woli Allacha. To czyni z muzułmanów jednostkę polityczną, co ma swoje odzwierciedlenie w historii. Stanie się muzułmaninem oznacza nic innego, jak tylko werbalną aprobatę dla Allacha i Mahometa. W związku z tym, nie tylko możliwą, ale najbardziej skuteczną metodą nakłonienia ludzi do przejścia na islam jest przemoc. I nawet jeśli muzułmanie podpisują traktat pokojowy – trwający [wg. szariatu] maksymalnie 10 lat – nic nie stoi na przeszkodzie, aby go złamać, jeśli tylko miałoby to przynieść korzyść islamowi. Jest to wręcz zalecane.

    B: Sekta zabójców

    Weźmy pod uwagę morderczą sektę Asasynów, wywodzących się z islamskich izmailitów. Asasyni robili z młodych chłopców fanatyków, których zadaniem było przeniknięcie do obozów wroga. Wytrwale, często przez dziesięciolecia, pracowali nad zdobyciem zaufania grupy, aż do momentu, w którym byli już na tyle blisko, żeby móc wbić sztylet w serce króla czy przywódcy. Jak podaje jeden z pisarzy: „Marco Polo sprowadził na Zachód niesamowitą historię Hasana-i-Sabbaha i jego sekty Asasynów. Odwiedził jego bastion – fortecę Klamut („Orle gniazdo”), w pobliżu Teheranu w 1273 r, naszej ery, 150 lat po śmierci Hasana. Niedługo przed pierwszą krucjatą Asasyni utrzymywali świat muzułmański w strachu. Ze swoich górzystych terenów, Mistrz Hasan zarządzał kampanie świętego terroru przeciwko swym rywalom. Przywódcy mogli zginąć nie tylko z ręki ukrytego napastnika, ale także żebraka czy ulicznego duchownego, a nawet zaufanego członka swojej rodziny. Schwytani, napastnicy z pogardą odnosili się do śmierci, znosząc surowe tortury nigdy nie zdradzali swoich kompanów, a czasem rzucali oskarżenia na niewinnych ludzi, powodując ich śmierć.”

    Organizacja Hasana była najwyraźniej pierwowzorem współczesnych grup terrorystycznych. W wielu aspektach niezmiernie przypomina organizację Bin Ladena. Zdaniem pewnego historyka: „Hasan wzbogacił sztukę zabijania w ten sposób, iż poprzez dokładną selekcję, trening i inspirację uczynił z niej święty rytuał i główną broń małego państewka w starciu z wielką potęgą. W ten sposób Alamut stał się najlepszym centrum szkoleniowym dla fanatycznych zabójców polityczno-religijnych, jakie świat widział.”

    Innymi słowy, grupa ta tak wysoko ceni męczeństwo i zabójstwo, iż można zakładać, że ich jedynym celem jest walka religijna, nawet w obliczu ogromnych trudności. Stąd, z pewnością, nie poddają się w walce z Zachodem. Nie jest to zgodne z ich wiarą i naturą.

    Podsumowanie

    „Ceną wolności jest wieczna czujność” – stwierdził Thomas Jefferson. W momencie, w którym zdamy sobie sprawę z tego, co oczywiste – że celem islamu jest nieustanna walka z nami, niewiernymi – nasze życie staje się prostsze. Uzmysłowimy sobie wtedy, kim są nasi wrogowie i jakie będą ich metody. Zamiast użalać się nad sobą, przypomnijmy sobie, że wojna wydaje się być nieodłącznym elementem ludzkości.

    W nie tak odległej przeszłości jeden z naszych największych prezydentów wypowiedział się na temat wojny i jej bohaterów. Wspominając słowa prezydenta Lincolna z Przemowy Gettysburskiej, pomyślmy o ofiarach i bohaterach 11 września: „Lat temu osiemdziesiąt i siedem ojcowie nasi na tym kontynencie dali początek narodowi, poczętemu z wolności i w przekonaniu, że wszyscy ludzie rodzą się równymi. Toczymy wielką wojnę domową, która jest dla nas czasem próby, której celem jest odpowiedź na pytanie, czy ten naród lub jakikolwiek naród poczęty w takim duchu ma szanse na przetrwanie. Przyszło nam spotkać się na wielkim polu bitewnym tej wojny. Przybyliśmy tu, aby poświęcić część tego pola na miejsce ostatniego spoczynku ludzi, którzy oddali tu życie za życie naszego narodu w poczuciu wolności. I oni, i my znaleźliśmy się tu w słusznej sprawie, ale to naszą powinnością jest oddanie czci jej obrońcom. Jednak nie nam przypada splendor poświęcenia, dokonania konsekracji, potwierdzenia sacrum tej ziemi. To dzielni ludzie, żywi i polegli, którzy tu walczyli, uświęcili ją bardziej, niż może to uczynić nasza nędzna władza dawania i odbierania. Świat puści mimo uszu wypowiadane tu słowa i szybko pogrąży je w niepamięci, lecz nigdy nie zapomni czynu tych, którzy tu przelewali krew. Do nas, którym było dane przeżyć, należy święty obowiązek oddania swych sił ogromnemu, lecz jeszcze niedokończonemu dziełu, za które oni oddali swoje życie. To nam, ożywionym duchem poległych bohaterów, przypadło zadanie poświadczenia, że ich śmierć nie była daremna. I to my, z Boga pomocą, doczekamy odrodzenia idei wolności w tym kraju i to my sprawimy, że rządy narodu, przez naród i dla narodu nie znikną wraz z nami z powierzchni ziemi”.

    To, czego chce radykalny islam, to nic innego, jak zabicie wolności na świecie. Wolności w Ameryce są powodem, dla którego uzbrojeni muzułmanie pałają chęcią zniszczenia nas. Ich głównym celem jest zniszczyć wolność i nie spoczną, dopóki go nie osiągną. Dopóki Ameryka nie stawi czoła tym religijnym oprawcom, światowa wolność będzie zagrożona

    http://www.canadafreepress.com/index.php/article/40227
  • 2011-12-15 11:05 | strixy

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Artykuł przeczytałam z niesmakiem.

    Od wielu lat mieszkam za granicą, najpierw w UK, obecnie w Norwegii. Sugerowanie, że polska mniejszość na Litwie to zjawisko tożsame z mniejszością muzułmańską jest nieporozumieniem. Mniejszość muzułmańska, a dokładnie jej skrajny odłam (bo nie wszycy przecież muzułmanie to radykałowie!) domaga się nie tyle praw dla siebie, co wprowadzenia szariatu jako obowiązującego systemu prawnego na Zachodzie.

    Chyba największym wyzwaniem z punktu widzenia utrzymania polityki wielokulturowości były zamachy dokonane swego czasu w brytyjskim metrze. Sylwetki sprawców nie pozwalały powiedzieć, że to ludzie jeszcze niezintegrowani, żyjący w złych warunkach, którym trzeba ułatwić integrację oraz awans społeczny.

    Te słowa dowodzą jednoznacznie, iż pan profesor problem integracj izna jedynie z mediów i że ulega złudzeniu, któremu Skandynawia uległa jakieś 30 lat temu - że jak pokażemy tym imigrantom z biednych krajów, jak fajnie jest żyć 'po zachodniemu', damy im pieniądze i stworzymy perspektywy, to oni porzucą swoje 'niecywilizowane' standardy.

    Otóż nie. Ogromna część radykałów to ludzie wykształceni na Zachodze i z dobrą pracą.To oni są głównodowodzącymi akcji i szefują propagandzie. Fakt, że mają dobre zawody i perspektywy nie spowodował, że stali się mniej radykalni.

    Wzrost gwałtów w Szwecji i Norwegii to właśnie wynik siłowego przeszczepiania kulturowej mentalności jednego regionu w inny. W Szwecji nie podaje się narodowości gwałciciela, ale w sąsiedniej Norwegii procent gwałcicieli o 'pochodzeniu innym niż zachodnioeuropejskie' (non-Western origin) to 97%. Wynika to z faktu, iż nikt tych ludzi nie uczy, że kobieta spacerująca sama po zmroku to nie jest prostytutka i że nie ma przyzwolenia na stosowanie wobec niej prawa szariatu (w szariacie gwałt jest karą za niemorlane prowadzenie się).

    W UK swego czasu pojawiły się nawet twz. 'rape squads' złożone z wyznawców szariatu 'patrolujacych' londyńskie ulice i gwałcących kobiety wracające z imprez. Ponieważ jednak system prawny w UK penalizuje gwałt dużo bardziej niż system skandynawski, udało się to wyplenić. W UK za gwałt dostaje się średnio 15 lat, w Norwegii 2-4. Moze dlatego mieszkając w Oslo mieszkam w niechlubnej 'skandynawskiej stolicy gwałtu'.

    Nie oszukujmy się, imigrantów do Europy przyciąga wizja zasiłków socjalnych (sami to otwarcie przyznają), a nie perspektywy życia w kraju tożsamym śwatopoglądowo. Gdyby było inaczej, mogliby starać się o azyl np. w Turcji albo Egipcie, krajach cywilizowanych acz dużo bliżyszch Islamowi niż Europa Zachodnia. Co ciekawe, w Norwegii spora grupa imigrantów, jeśli nie większość, głosuje na partie prawicowe, bo mają dość napływu współziomków! W programach telewizyjnych pukają się w czoło i wskazują na naiwność polityków norweskich wierzących, że dając zasiłki można zmienić mentalność. Nie można.

    Nie wszyscy imigranci są źli, większość naprawdę chce lepszego życia dla siebie i dla dzieci. Ale pora przestać uprawiać inżynierię socjalną kosztem obywateli i zmienić politykę tak, aby zasada przewodnią stała się zasada 'nie respektujesz prawa kraju, do którego wyemigrowałeś, wracasz do siebie'.
  • 2011-12-15 11:06 | Arn

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @VPS: "Jakie niby to ma znaczenie? Jeśli raz przejade na czerwonym świetle, to znaczy, że zawsze będe już tak jezdził?"

    Jezeli stoi to od 14 wiekow wpisane jako filarowa dogma w twojej agendzie, to kazdy uczestnik ruchu drogowego moze byc pewny, iz jak nadazy sie okazja to dokonasz tego nie w niedalekiej przyszlosci, tylko natychmiast na nastepnym przejsciu dla pieszych. A Appeasement panie VPS, monitoruje Elitom, Warlordom totalitarno-teokratycznej ideologii islamskiej tylko politycznie poprawną bezradność okcydentu, potengując tym jedynie ich odwieczną pogardę do innowiercy-podczłowieka (tzw. Kafira) ktorym pan takze jest ... o ile nie wypowiedzial pan szahady.
  • 2011-12-15 11:12 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Ciekawy artykuł i na tle dominującego politycznie poprawnego bełkotu jakby nieco mniej nachalny. Ale jednak...Pan Profesor kroi tak by z obowiązującego kanonu się nie wyłamać. Dobiera przykłady i interpretuje je tak by mu się zgadzały z założoną tezą. Przyklad Austro-Węgier jako udanego przykładu pokojowej koegzystencji wielu narodów jest wyjątkowo chybiony. Po pierwsze:
    -zamieszkujace je narody zajmowały swoje tereny od stuleci
    -w większości należały do łacińskiego kręgu cywilizacyjnego (a te ,które nie należały wiele do powiedzenia nie miały)
    -dowodem na ,,sukces" Austro-Węgier był ich rozpad w 1918 roku. Nawet I Wojnę Austriacy rozpętali licząc ,że ,,mała ,zwycięska" wojenka zcementuje to co się rozłaziło.Jak wiadomo wojenka wyszła Wielka i pochowała to co miało się zlepić.
    Inny chybiony przykład to USA - owszem kraj imigrantów ale...zręby jego ustroju, norm etycznych położyli Anglosasi i pozostali dostosowali sie do tego modelu. Wyobraźmy sobie ,że jedną trzecią założycieli USA stanowią muzułmanie ze swoim średniowiecznym światopoglądem. USA zostały zbudowane pracą mężczyzn i KOBIET ,tymczasem muzułamnie redukują role kobiet do kwestii reprodukcyjno-rekreacyjnych...
    I tu dochodzimy do sedna problemu - muzułamnów w Europie. Bo nie oszukujmy się TO NIE IMIGRANCI STANOWIĄ PROBLEM SPOŁECZNY. Co najwyżej mogą stanowic problem ekonomiczny - powodując presję finansową na autochtonów po przez konkurencje na rynku pracy. Klasycznym przykładem była ,,polska inwazja" na Wyspy. Nie dano nam prawa pracy po to by ulżyć nam albo naszej umęczonej Ojczyźnie ale by nie trzeba tyle płacić godziwych stawek swoim robotnikom. Nie słyszałem by Chińczycy skarżyli się na upośledzenie w krajach osiedlenia - zwykle zapieprzają jak szaleńcy, bogaca się, edukuja się a ich dzieci mogą awansować do elity krajów osiedlenia. TO MUZUŁAMNIE STANOWIĄ PROBLEM EUROPY. Wiem,zalatuje to rasizmem...Ale obecność muzułmanów w Europie rodzi nierozwiązywalny problem - osiedlili się w krajach cieszących się bezprecedensowym zakresem wolności osobistych, w czasach gdy był deficyt siły roboczej, przywieźli ze soba swoje średniowieczne mniemania przy których nawet KRK PL wydaje się byc ultraliberalny.I powstał problem - podwójny - praca dla niskokwalifikowanej siły roboczej została wywieziona do Azji a oni zostali. Jednocześnie ze względu na model życia jakiemu hołdują mają problem z awansem społecznym. Rodzi to(brak możliwości awansu) posądzenie o rasizm (czasami uzasadnione) ale zwykle jest to transmisja na to pole własnej dysfunkcjonalności społecznej. Problemu tego nie rozwiąże jednak awans materialny i nabycie obywatelstwa gdyż leży on w mentalności. Rodzi to największy nierozwiązywalny paradoks: jako obywatele MAJĄ PEŁNE PRAWO DO POSZANOWANIA SWOICH MNIEMAŃ RELIGIJNYCH ale jednocześnie owe mniemania stoja w absolutnej sprzeczności z normami kraju osiedlenia. Oni uznają mord honorowy za normalną, legalną praktykę, dla społeczeństw zachodnich mordersttwo to morderstwo, oni uznają podrzędną rolę kobiet - społczeństwa zachodnie za równoupruprawnioną, oni uznają WYŁĄCZNOŚĆ swojej religii , w Europie panuje tolerancja religijna.
    I żadne politycznie poprawne zaklęcia nas z tej pułapki nie wybawią. Raczej pesymistycznie oceniam perspektywy. Tym bardziej, że kraje uchodzące do tej pory za wzorzec tolerancji np. Holandia zdecydowanie odrzuciły pokost politycznej poprawności i pokazały swoja paskudną rasitowską mordę. Obecny model holenderskiej tolerancji wygląda tak: (dot. np. Polaków) niech przyjadą ,zbiorą nasze pomidory i won z powrotem.
    Obecne trudności ekonomiczne ,wobec braku woli zmiany ekonomicznych aksjomatów ,które nas w ten kryzys wpędziły będą generować(już wygenerowały) pokusę by winę za problemy zgonic na INNYCH.
  • 2011-12-15 11:15 | jan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    przykro mi dziecko, ale świat to nie książki ani artykuły profesorów "pod tezę". Kanada to zły przykład - tam wielokulturowość doprowadziła do wyginięcia, ew. zepchnięcia do rezerwatów rdzennych mieszkańców. wszyscy pozostali nie mogą sobie rościć prawa do Kanady jako swojej - więc multikulti działa lepiej niż w Europie, ale za jaką cenę. jeżeli w Polsce wybijemy Polaków, to zgodzę się, że multikulti na wzór kanadyjski będzie miało sens. to nie jest nic przeciwko islamowi. współczesne multikulti czyli idea promowania innych kultur na łonie jedne to getta. jest pięknie przebywać w Turcji bo to bardzo gościnny kraj i ludzie, ale jest koszmarnie przebywać pomiędzy Turkami w Niemczech, czy Pakistańczykami w Londynie. ok, to nie ich wina, mieli ciężko - ale do tego prowadzi idea multikulti zamiast asymilacji. poza tm we wszystkim musi być umiar. nie może być tak, że w Londyne nie ma białych ludzi na ulicach. to tworzy napięcia, przemoc. identycznie byłoby w Lagos w odwrotnym przypadku
  • 2011-12-15 11:54 | gość

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    popieram ten pogląd - to jest po prostu zdrowy rozsądek i widzenie faktów takimi jakie są, a nie teoretyzowanie , mędrkowanie i łudzenie się jakimiś teoriami nieprzekładającymi się na życie. Turcy w Niemczech w wielu przypadkach to zwykłe pasożyty, które nic nie dają od siebie a na dodatek roszczą sobie nie wiadomo jakie prawa. Pracowałem z nimi i wielu(nie wszyscy) to straszne obiboki i ściemniacze, a na dodatek bardzo uczuleni na swoją kulturę i prawo do niej. Podejście którego się domagają wobec siebie, wobec innych nie jest już takie oczywiste. Tak jest w życiu i pobożne życzenia teoretyków tego nie zmienią.
  • 2011-12-15 11:56 | Arn

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Czy pamiętacie dżihadystyczną kampanię terroru, która spustoszyła Malmö, trzecie co do wielkości miasto w Szwecji?

    Czy przypominacie sobie podłożone bomby, uprowadzenia samolotów przez samobójców i bezładne zamachy, które w końcu doprowadziły do kapitulacji i islamizacji miasta?

    Nie? Zabawne, ja też czegoś takiego nie pamiętam. Jednakże nie ma wątpliwości, że Malmö się poddało. Duże enklawy tego miasta, tak jak podobne im enklawy w całej Zachodniej Europie, zyskały budzącą postrach etykietę stref z zakazem wstępu – „no-go zone”. Są one groźne dla niemuzułmanów, szczególnie kobiet, które nie przestrzegają islamskich zasad ubierania się i zachowań społecznych. Są szczególnie niebezpieczne dla przedstawicieli policji, straży pożarnej i ratowników medycznych.

    Dlaczego jakaś społeczność miałaby odstraszać członków służb, przeszkolonych w udzielaniu pomocy? W końcu najwyższym priorytetem stróżów porządku jest udzielenie pomocy ofiarom zbrodni. Przecież w islamskiej enklawie większość poszkodowanych będzie muzułmanami. A straż pożarna i karetki pogotowia są oczywiście wysyłane po to, żeby ratować życie, w tym przypadku życie muzułmanów. A jednak akurat ta społeczność jest do nich wrogo nastawiona. Policja i personel ratowniczy są postrzegane jako agenci niemuzułmańskiego państwa. Ich aroganckie wkraczanie do islamskiej enklawy i działanie w imieniu szwedzkiego prawa jest traktowane jako zamach na islamską suwerenność.

    Islamską enklawą może być równie dobrze Zachodni Brzeg Jordanu, a służbami mundurowymi wojsko izraelskie. Są one traktowane tak samo. Dlatego, jak pisze Soeren Kern z mieszczącej się w Madrycie Grupy Studiów Strategicznych, „Strażacy i ratownicy… odmawiają wchodzenia do Rosengaard, najbardziej muzułmańskiej dzielnicy Malmö, bez eskorty policji”. I słusznie, bo kiedy strażacy próbowali gasić pożar w głównym meczecie miasta, miejscowi muzułmanie obrzucali ich kamieniami.

    Istnieje proste wyjaśnienie dlaczego tak się stało w Malmö i dlaczego dzieje się tak w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Włoszech, Holandii i innych krajach. Unia Europejska narzuciła państwom członkowskim takie samo podejście do rosnącej populacji muzułmanów, jakim w tej chwili administracja Obamy próbuje terroryzować amerykańskie miasta i stany. Jest to samobójcza teoria głosząca, że jedynym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa jest „agresywny ekstremizm”.

    Według owej teorii agresywny ekstremizm jest bezmyślny i irracjonalny. To tylko zwykły zbieg okoliczności, że w dzisiejszych czasach agresywnymi ekstremistami są prawie wyłącznie muzułmanie. Wielcy myśliciele wspólnie ukuli zatem sterylny termin „agresywny ekstremizm” tylko po to, by uniknąć słowa „terroryzm”. Tak się niewygodnie składa, że podobne słowo można znaleźć w świętej księdze muzułmanów, która nakazuje im „siać terror i przerażenie w sercach” domniemanych wrogów. Tak więc używanie słowa terroryzm nieuchronnie łączyłoby agresywny ekstremizm z islamem, a tego należy starannie unikać, chociaż takie konotacje byłyby w tym przypadku całkowicie uzasadnione.

    Uważając terminu „agresywny ekstremizm” jako jedynej właściwej nazwy, decydenci w ten sposób informują służby bezpieczeństwa, że nie ma potrzeby analizowania wszystkich odmian islamskiej ideologii, żeby przewidzieć zamiary islamistów. Wspomniana teoria zakłada, że ponieważ agresja jest bezmyślna i trudna do okiełznana, a islam jest religią pokoju, siłą rzeczy agresja jest sprzeczna z islamem, a więc islamiści muszą czuć się nią dotknięci, kiedy są o nią posądzani.

    Dlatego, ponieważ jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności agresywny ekstremizm zdaje się wywodzić ze społeczności islamskiej, najlepszą strategią jest zaprzyjaźnić się z islamskimi liderami i skonsultować z nimi, jak możemy prowadzić śledztwa tak, by nie urazić muzułmanów.

    Oczywiście doświadczeni policjanci uważają to za piramidalną bzdurę. Wiedzą, że przemoc jest często barbarzyńska w fazie realizacji, ale prawie nigdy irracjonalna w fazie planowania. Zrozumienie motywacji jest kluczem do rozwiązania zagadki większości zbrodni.

    Policjanci, jak większość z nas, chcą awansować. Ludzie, którzy obecnie decydują kto dostanie awans, to „postępowcy”. Może pamiętacie ich wizjonerskie teorie dotyczące wymiaru sprawiedliwości z lat 60 i 70., tak samo dobrze jak prawdziwą eksplozję zbrodni, która była ich rezultatem. Wtedy chodziło o usprawiedliwienie barbarzyństwa i ukaranie policji za brak zrozumienia rzeczywistych przyczyn. Dziś chodzi o infantylizowanie barbarzyńców i upominanie policji, żeby nie próbowała doszukiwać się przyczyn.

    Gdyby zależało nam na szukaniu przyczyny tego, co się dzieje w Europie — a to, co się tam dzieje osiągane jest zazwyczaj bez uciekania się do „agresywnego ekstremizmu” — odpowiedź jest bardzo prosta: islamscy przywódcy przyjęli strategię dobrowolnego apartheidu w swoich próbach islamizacji Zachodu.

    Orędownikiem tej strategii jest Bractwo Muzułmańskie. Jego główny autorytet prawny, szejk Jusuf al-Qaradawi, zachęca muzułmanów do przeprowadzania się do Europy, Australii i Ameryki Północnej. Tam powinni oni mieszkać pośród innych muzułmanów, kierując się w życiu prawami szariatu i wywierać nacisk na zachodnie rządy, by zaakceptowały prymat tego prawa w muzułmańskich enklawach. Następnie enklawy będą się powiększać, rozprzestrzeniać i łączyć ze sobą. Qaradawi argumentuje, że dzięki przekonaniu „zachodnich liderów i decydentów, że mamy prawo żyć według naszej wiary, włączając w to ideologię, prawodawstwo i etykę”, muzułmanie „przełamią ogromną barierę w swoim dążeniu do stworzenia islamskiego państwa.”

    Równie nieugięta w swoich dążeniach jest Organizacja Konferencji Islamskiej (OIC), blok składający się z rządów państw islamskich. OIC występuje jako nadrzędny organ rzekomo reprezentujący ummę, czyli całą wspólnotę muzułmanów na świecie. W 2010 roku opublikowała ona doroczne sprawozdanie o – a jakże! – islamofobii. Raport opisuje rzekomy przypływ antymuzułmańskich uprzedzeń. Jednocześnie pomija fakt, że to muzułmanie przodują w globalnym „agresywnym ekstremizmie” i nie wspomina o zachodniej pandemii troski o dobre samopoczucie islamskich przywódców. „Muzułmanie nie powinni być marginalizowani ani przymuszani do integracji, powinno się spełniać ich potrzeby”, głosi raport. „Spełnianie potrzeb to najlepsza strategia integracji.”

    Najlepsza strategia dla kogo? Turecki premier Erdogan posuwa się jeszcze dalej, pomstując, że „asymilacja jest zbrodnią przeciwko ludzkości”. Ponieważ postępowi liberałowie są u władzy, a podejście „Islam? Jaki islam?” dominuje, Erdogan pozostaje dla Zachodu ulubionym „umiarkowanym” islamistą. Chociaż on sam uważa określenie „umiarkowany islamista” za obelgę. „Islam to islam”, mówi ostro, „koniec dyskusji”. Na razie ostrzega niemieckich przywódców, żeby nie przymuszali licznej populacji imigrantów tureckich do asymilacji. Przesłanie dla muzułmanów jest jasne: Integracja? Tak. Asymilacja? Nigdy.

    Taki jest plan i sprawdza się on doskonale przy minimalnej dawce „agresywnego ekstremizmu”. Jak dobitnie wykazał to Soeren Kern, organizacje islamskie w Anglii forsują teraz projekt przekształcania dwunastu brytyjskich miast w emiraty islamskie: autonomiczne enklawy muzułmańskie, w których obowiązuje prawo szariatu, niepodlegające krajowemu wymiarowi sprawiedliwości. Jeden z proponowanych emiratów ma nosić nazwę „Londonistan” – na pewno nie dla uhonorowania Melanie Philips, która napisała książkę pod takim tytułem, ale jednak potwierdzając zjawisko, które Philips tak wspaniale zdiagnozowała. W tych miastach niemuzułmanie są poważnie nękani, kobiety zastraszane (i gorzej) za nienoszenie burki, a wizyty urzędników państwowych, na przykład byłego ministra spraw wewnętrznych Jona Reida utrudniane i witane okrzykami: „Jak śmiesz wchodzić do dzielnicy muzułmańskiej?”.

    We Francji rząd zamieszcza na oficjalnej stronie internetowej listę 751 „stref wrażliwych” czyli islamskich enklaw uważanych za „no-go zones”. Niemuzułmanie wiedzą: wchodzisz tam na własne ryzyko. Policja już tam nie wkracza, naród francuski już nie sprawuje tam suwerennej władzy. Taki sam wzorzec widoczny jest w Brukseli, Rzymie, Amsterdamie i w Zagłębiu Ruhry: wraz ze wzrostem liczby muzułmanów rośnie liczba enklaw. Policja nie wejdzie tam bez policyjnej eskorty, co często oznacza, że w ogóle tam nie wkroczy, koniec kropka.

    Jak powiedział jeden z szefów policji niemieckiej prasie: „Rządy mogą temu zaprzeczać, ale wszyscy wiedzą, że te niebezpieczne strefy istnieją” i co gorsza „w tych dzielnicach za zbrodnie nie ponosi się już kary”. Muzułmanie są „pozostawieni samym sobie. Tylko w najgorszych przypadkach my w policji dowiadujemy się czegokolwiek. Władza państwowa została całkowicie wyeliminowana”.

    Jest to wynik krótkowzrocznego koncentrowania się tylko na fizycznej stronie przemocy w połączeniu z irracjonalnym wypieraniem faktu, że przemoc – dżihad – jest tylko częścią ambitnego planu rządzenia, zgodnego z zasadami szariatu. Agresywny dżihad to nie bezmyślne, bezładne akty przemocy. To część strategii wdrażania szariatu jako podstawy fundamentalistycznego społeczeństwa islamskiego. Dlatego właśnie szariat powinien zostać dokładnie przeanalizowany. Jego ideą nie jest zabijanie niemuzułmanów dla samego zabijania, tylko złamanie ich oporu. Czasami przy użyciu „agresywnego ekstremizmu”, ale można to robić równie efektywnie demoralizując policję. A najlepsze efekty uzyskuje się dzięki infiltrowaniu różnych gremiów decyzyjnych.

    Administracja Obamy opublikowała nową strategię walki z terroryzmem pod tytułem „Wzmacnianie lokalnych partnerów sposobem na zapobieganie agresywnemu ekstremizmowi w Stanach Zjednoczonych” Strategia wypracowana została w grupie roboczej ds. „Przeciwdziałania Agresywnemu Ekstremizmowi” w Departamencie Bezpieczeństwa Narodowego.

    Grupa ta w 2010 roku opublikowała pewne zalecenia. Miała „przeczucie”, że najważniejsze jest niełączenie wysiłków organów ścigania mających na celu redukcję przestępczości z badaniami nad „radykalizacją” w społeczności islamskiej. Sugerowano, że służby egzekwujące przestrzeganie prawa powinny być bardziej „wrażliwe”, by przeciwdziałać społecznym „wyobrażeniom” mogącym się zrodzić w wyniku przeprowadzonych „działań prawnych i wywiadowczych”. Argumentowano, że najważniejsze jest budowanie silnej relacji pomiędzy policją a społecznościami, a relacje mogą zostać zniszczone, jeśli ludzie „odczują, że są postrzegani jako inkubatory agresywnego ekstremizmu”. Zamiast tego policja powinna wsłuchiwać się w rady „członów społeczności”, którzy „powinni zostać poproszeni o pomoc w szkoleniu kadr rządowych.”

    Kto zasiadał w tej grupie roboczej, oferując rady, które później stały się polityką federalną? Między innymi najwyżsi przedstawiciele takich organizacji islamskich jak Islamic Association of North America, ISNA (organizacja oskarżona o współudział w prowadzonym przez Bractwo Muzułmańskie spisku mającym na celu finansowanie Hamasu, udowodnionym przez Departament Sprawiedliwości podczas śledztwa w 2008 roku), muzułmańscy przedstawiciele świata nauki, prezes Muzułmańskiej Izby Adwokackiej w Nowym Jorku i prezes skrajnie lewicowej Southern Poverty Law Center.

    Próbują tego samego w Europie: podkreślania, że istnieje tylko „agresywny ekstremizm”, wybielania islamu, budowania silnej więzi z wpływowymi muzułmańskimi liderami i – dla udowodnienia, że nie jesteśmy „jaskiniowcami”, którzy żądają „tylko gołych faktów” – zgody na to, żeby jedynie muzułmańscy liderzy byli naszymi oczami i uszami w ich społecznościach.

    Zaufajcie im, a oni już wam powiedzą, co i ile powinniście wiedzieć o islamskiej kulturze. Wtedy będziecie mogli z całą energią zabrać się za walkę z islamofobią. I spójrzcie, jak świetnie im się to udało.(rol)

    Andrew C. McCarthy jest byłym zastępcą prokuratora federalnego USA. Oskarżał m.in. w sprawie pierwszego zamachu na WTC w 1993 roku. Obecnie jest publicystą konserwatywnego magazynu National Review

    http://www.nationalreview.com/articles/275686/losing-malmo-andrew-c-mccarthy
  • 2011-12-15 12:23 | Arn

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @VPS: "Ja bym ginąć za kwestie narodowe nie chciał"

    Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości. Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem subiektów, czasowo zajmujących dane terytorium.

    Jestem dumny, iż tak bardzo się w tym temacie różnimy, VPS
  • 2011-12-15 12:46 | adrianradom

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Państwo Franciszka Józefa nieźle funkcjonowało to czemu się rozpadło
    Hundert Professoren und das Vaterland ist verloren
    100 profesorów i Ojczyzna zgubiona
    Otto von Bismarck
  • 2011-12-15 13:06 | Arn

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @Slawacz : Obecny model holenderskiej tolerancji wygląda tak: (dot. np. Polaków) niech przyjadą ,zbiorą nasze pomidory i won z powrotem.

    "Der Gast kommt und geht. Zum Fremden wird der, der heute kommt und morgen bleibt" Gość przychodzi i odchodzi. Obcym staje się ten, który dziś przychodzi i jutro zostaje (Georg Simmel - filozof, teoretyk kultury, jeden z pierwszych niemieckich socjologów)

    Polsce aby posmakowała - tak na dobre - doktrynę UE "Multikulti Forever" potrzebny jest, powiedzmy ... 2 milionowy desant czeczenskich "uchodzcow", gdyż dopiero kilkutysieczny rekonesans wbija korzenie na Podlasiu. Aczkolwiek tylko tranzytowo, zainteresowany raczej socjalnym hamakiem nie ZUSu, lecz tym po zachodniej stronie Odry.

    @"Holandia zdecydowanie odrzuciły pokost politycznej poprawności i pokazały swoja paskudną rasitowską mordę"

    Ten pacynkowy antyrasizm, ta totalitarna, politycznie poprawna wszechtolerancja nie ma nic wspólnego z przyjaźnią i tolerancją wobec ludzi innej rasy, koloru skóry, wyznania itp. Ma on ale niesamowicie dużo do czynienia z kryminalizacją naszej samoobrony i instynktu przetrwania, samozachowawczego ...
  • 2011-12-15 13:47 | camel

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    "herstoryk" - "Narody mają długą pamięć (wystarczy spojrzeć na własne polskie podwórko) i ich myślenie potoczne, a co z tego wynika polityka i rokowania, są na tej pamięci bazowane. "

    Nic drogi "herstoryku" nie jest na owej mitycznej pamięci "bazowane". Pamięć Polaków to zestaw mitów historycznych, często szemranego pochodzenia, stworzonych dla "pokrzepienia serc" i dla innych, doraźnych celów (mit wybicia elity w Katyniu). Niewiele tam prawdy i faktów.

    "Żądanie, by tamtejszwe narody o tym wszystkim zapomniały, dla wygody Zachodu, jest absurdalne. " - nie dla wygody zachodu, tylko dla siebie, swojej pomyślności i rozwoju. Arabów, podobnie jak Polaków trauma zaborów i "komuny" utrzymuje w stanie prokrastynacji - tego i tamtego nie mamy, nie robimy i nie damy rady, bo ...zabory, kolonializm.

    Wątku o powstaniu Izraela, jako "brutalnej awantury kolonialnej" nie poruszam, bo nie ma co sadzać się na koniku antysemityzmu z ekspertem.

    "Wiele praktyk kulturalnych i obyczajowych muzułmanów razi, drażni i oburza." - starannie nie zauważasz, że mimo iż Europejczycy także mają problemy społeczne, to nie wywożą ich do krajów arabskich i nie sadzają Arabom pod nosem z krzykiem "musicie to znosić, bo znamy swoje prawa". Gdy tymczasem odwrotny ruch przybiera niepokojąco masowy charakter.

    "Jedyna droga do prawdziwej wielokulturowości to sprzątnąć własne podwórko, zanim się zacznie pouczać innych"
    - zgadzam się, odeślijmy muzułmanów do ich muzułmańskich ojczyzn i zajmijmy się sprzątaniem. Jak już u nas będzie idealnie a i muzułmanie poradzą sobie ze swoimi problemami, wtedy znów spróbujmy multi-kulti!
  • 2011-12-15 14:46 | strixy

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Święte słowa, jan.

    Welokulturowość uda się tam, gdzie WSZYSCY są napływowi. Ale kiedy mamy Stary Kontynent i imigrantów chcących zmieniać status quo tak, żeby było 'jak w domu', to to się nie uda. Są oczywiście rzesze przybyszów skłonnych się zasymilować, ale niestety to właśnie ta część, która asymilowac się nie chce stwarza zagrożenie. I nie chodzi o to, że mają porzucić swoją kulturę, bo wcale nie. Ale powinni respektować granice prawne, jakie tworzą systemyprawne Europy a nie próbowac zmieniać je tak, żeby móc np. rytualnie mordować zwierzęta i stosować prawo szariatu.

    Kanada i USA wyrosły na krwi rdzennych mieszkańców tamtych terenów i podawanie ich za przykład udanej wielokulturowości jest zwyczajnie niesmaczne. Polecam wizytę w rezerwacie, otwiera oczy.
  • 2011-12-15 17:34 | joanna kopytowska

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Mam wrażenie ze wszyscy jak tu jesteśmy mamy przeczucie jakichś koniecznych zmian w kulturze europejskiej ale nie wiemy do końca o co chodzi i co się na prawdę stanie z wielokulturową per definicione Europą .Bo przecież nie chodzi tylko o integrację obywateli spoza Unii ,jest wielka róznorodność kultur ,poziomów rozwoju i predyspozycji do wypełniania podstawowych wymagań we wsółżyciu na codzień wśród narodów rdzennie europejskich.Często powodem do nieporozumień międzykulturowych jest na przykład nie przestrzeganie higieny na codzień czy w miejscu zamieszkania,tak jest na przykład we Francji gdzie błyskawicznej dewastacji ulegają dzielnice zamieszkiwane przez rodziny arabskie czy afrykańskie , drażnią zapachy narodowych potraw , najbardziej przeszkadza w integracji różnych grup skłonność do łamania prawa bardzo różna wśród różnych społeczności , chocby stosunek do Romów którzy często mieli opinię złodziei czy do Żydów którzy mieli łatkę nieludzkiego lichwiarza .Wiele poważnych wad czy patologii jestesmy skłonni wybaczać swoim Rodakom / w Polsce taką narodową przypadłością jest pijaństwo / nie umiemy jednak przełamać lodów w stosunku do ludzi o innym kolorze skóry czy wyznaniu .Podobnie jest w drugą stronę ,zdaniem Ryszarda Kapuścińskiego w Afryce biali ludzi są już teraz źle widziani ,panuje powszechana afiramacja kultur i jezyków lokalnych.Dziwimy się że Litwini rugują język Polski ze szkół a Białorusini prześladują mniejszość polską ,nam zawsze wydawało się ze odnosiliśmy się życzliwie i tolerancyjnie do mniejszości w łonie rzeczpospolitej a wyglada na to że oni postrzegają to inaczej.Jestem jednak umiarkowaną optymistką ,tak wiele róznych kontaktów wymusi jakies łagodne modus vivendi i nie konflikty międzykulturowe a raczej gospodarcze będą teraz największą bolaczką Europy i świata Oby....
  • 2011-12-15 17:36 | blueberry

    Re: Przyganial kociol garnkowi ?

    "Turcy w Niemczech w wielu przypadkach to zwykłe pasożyty, które nic nie dają od siebie a na dodatek roszczą sobie nie wiadomo jakie prawa. Pracowałem z nimi i wielu(nie wszyscy) to straszne obiboki i ściemniacze, a na dodatek bardzo uczuleni na swoją kulturę i prawo do niej."

    Coz, sporo Turkow mieszka w Niemczech od dwoch, czy trzech pokolen i - bardzo czesto - nie znaja innego poza Niemcami kraju!

    Poza tym - o wielu Polakach pracujacych w Europie Zachodniej mozna napisac, ze to "straszne obiboki i sciemniacze". A do tego czesto naduzywaja alkoholu, zachowuja sie w sposob wulgarny i prymitywny..
  • 2011-12-15 17:40 | blueberry

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Kanada to zły przykład - tam wielokulturowość doprowadziła do wyginięcia, ew. zepchnięcia do rezerwatów rdzennych mieszkańców.

    Zepchniecie rdzennych mieszkancow do rezerwatow akurat nie ma nic wspolnego z "wielokulturowoscia". Prosze sobie sprawdzic kto i kiedy tego dokonal !
  • 2011-12-15 17:45 | gość

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    bardzo twórcze i piękne podejście, ale niestety naiwne. Jeśli napływający "obcy" mają gdzieś współtworzenie nowej kultury, integrowanie się i nie szanują społeczeństwa do którego przybyli, to ta cała teoria o wzajemnej inspiracji okazuje się niewypałem. I tak dzieje się na zachodzie, islamiści chcą żyć dalej tak jak u siebie i za cholerę nie są otwarci i nic nie wskazuje, że w ogóle zamierzają. Są na zachodzie, bo tam jest łatwo wyżyć z socjalu. A takich idealistów, traktują jako frajerów i słabeuszy, którzy łatwo dadzą sie wykorzystać. Globalizacja powoduje, że ścieranie się kultur i ich mieszanie się jest nieuniknione, ale nie dajmy sie wykorzystać ludziom którzy, nas nie szanują i nie respektują naszych zasad życia społecznego itp.Mogę się przyjaźnić z islamistą, ale on też musi tego chcieć i musi mnie szanować, a nie traktować jako frajera i narzucać mi swoja wolę. W "Folwarku zwierzęcym" władzy nie przejął ten lepszy tylko ten bez skrupułów i okrutniejszy i narzucił reszcie swoją wolę. Jak pozwolimy sobie wejść na głowę,przez nasze ugodowe i pokojowe podejście, to możesz zapomnieć o mnogości myśli, wzajemnym poznawaniu i szacunku, to nie czarnowidztwo bez pokrycia, tak już dzieje sie w wielu miejscach w Europie. Ci ludzie nie myślą tak jak Ty i na tym polega problem, do tanga trzeba dwojga i tyle.
  • 2011-12-15 17:47 | jerry11

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Czyżby P. Kula uważał powstanie Izraela za coś innego, niż brutalną awanturę kolonialną, czy nawet "krucjatę"? Jeśli tak, to coś u niego kiepsko ze znajomością historii Palestyny. Jak można inaczej nazwać utworzenie państwa na terenie kolonialego mandatu, drogą imigracji i przymusowego wysiedlenia i ograbienia jego odwiecznych mieszkańców?
    ```````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Tak bylo... przypomne jeszcze tylko o tym, ze przez prawie cala pierwsza
    polowe XX wieku zydowskie organizacje bojowe (partyzanci, terrorysci?)
    dokonywaly licznych zamachow terrorystycznych na terenie Palestyny.
  • 2011-12-15 20:19 | Malina

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @jan, @strixy
    >>>Kanada to zły przykład - tam wielokulturowość doprowadziła do wyginięcia, ew. zepchnięcia do rezerwatów rdzennych mieszkańców. wszyscy pozostali nie mogą sobie rościć prawa do Kanady jako swojej - więc multikulti działa lepiej niż w Europie<<<
    Po pierwsze nie "dzieckuj mi" bo nie wypada się w ten sposób zwracać do 50-cio letniej kobiety. Po drugie rezerwaty nie są ogrodzone drutem kolczastym i nikt tam na siłę ludzi nie trzyma. Mają pełne prawo do życia w grupie z innymi. Jedno tylko w tym wypadku w ich życiu musiało by się zmienić, musieliby jak inni w tym kraju płacić podatki. Rezerwat to nie jak mniemacie zamknięty niedostępny teren, ogrodzony i strzeżony przez straże graniczne. Są to tereny których zarządzaniem zajmują się mieszkańcy, finansowani z podatków wszystkich obywateli Kanady. Posiadają swoje szkoły, swój uniwersytet i ci którzy chcą żyją na tych terenach pielęgnując swoją kulturę. Są tereny gdzie istnieją problemy, najczęściej znajdujące się daleko na północy i jak w każdym miejscu odizolowanym przez odległość i możliwość dostępu terenie występują problemy. Inaczej prezentują się rezerwaty na terenach płd. Ontario, tam życie toczy się normalnie. Wiele osób decyduje się na dalsze zamieszkiwanie w rezerwacie ale jednocześnie pracują lub kształcą się poza samym rezerwatem.

    I dziwi mnie argument o "kolorach skóry na ulicy", jakież to ma znaczenie?
    Liczy się człowiek, jakie ma podejście do innych a nie to jaki ma kolor skóry. Czy opinie o innych wyrabiacie sobie jedynie patrząc na to jak wyglądają, jak się ubierają ? Powierzchowne to takie i (proszę wybaczyć określenie) zacofane.
  • 2011-12-15 22:43 | wojtek

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    wszystko to o czym pan pisze skądinąd nie do podważenia byłoby bardziej czytelne i przejrzyste gdyby dotyczyć mogło tylko opisanych relacji dzielących nasze światy,osobiście ja boje się czegoś innego,jak to już w historii bywało,wojny,rewolucje inspirowane były nie tylko wykazaniem wyższości,słuszności ideologii a przede wszystkim kapitałem,dziś w obliczu wyimaginowanego kryzysu rozpętanie kolejnych konfliktów zbrojnych może wydawać się być jedynym wyjściem z tegoż,zrozummy,wszystkiego przewidzieć nie można!!!! druga wojna światowa!!!a perspektywa czwartej światowej na kije i pałki coraz bliższa!!!a wystarczy tylko zmienić zasady podziału pieniądza,jego jest w bród,ale chciwość ślepa,pytam co groźniejsze?Islam czy nasza chciwość???!!!
  • 2011-12-15 22:52 | jan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    oczywiście, że to zacofany argument, ale tak to wygląda w praktyce. inaczej niż w teorii, ale "rdzenni" mieszkańcy biednych dzielnic takich książek nie czytają.kiedy widzą, że "innych" jest więcej, w dodatku zamiast dostosowywać się, kultywują zupełnie odmienne zachowania - rodzą się konflikty. a najgorsze jest to, że życie sobie a mądrale od ksiażek sobie
  • 2011-12-16 02:53 | Herstoryk

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Problem z wielokulturowością wydaje się obecnie koncentrować na muzułmanach. Zarzuty pod adresem wyznawców Islamu, zarówno w krajach gdzie mieszkają, jak i imigrantów na Zachodzie, można sprowadzić do dwóch wątków:
    1 – fanatyczni religijni terroryści, mordujący w zamachach samobójczych niewinnych cywili
    2 – odporni na asymilację pasożyci na zachodniej demokracji, liberaliźmie i pomocy socjalnej, albo, w bardziej potocznym języku, brudasy, lenie, mordercy kobiet, którzy mnożą się jak króliki, budują meczety, chcą szariatu, ubiorą NASZE kobiety w czadory, itp, itd.

    Ad 1. Rozmaici Arnowie wypisują obszerne elaboraty, podparte cytatami różnych ekspertów, a dowodzące, że terroryzm, mizoginizm i krwiożerczość muzułmanów wynikają z ich religii i z nienawiści do „wolności” i są wpajane w ich psychikę od dziecka. Jest to wyśmienity chwyt propagandowy, nawet po kompromitacji neokonserwatywnej szajki GW Bush’a, bo przytłaczająca większość odbiorców po pierwsze nie ma pojęcia o przeszłości i teraźniejszości muzułmanów, po drugie spotyka się z nimi przelotnie w Szarm Al Szeik, lub gettach Zachodniej Europy, po trzecie wreszcie, nie ma zwyczaju głębszego analizowania papki serwowanej przez media, polityków i „ekspertów”.

    Tymczasem sprowadzanie miliarda wyznawców religii, podzielonej na kilkadziesiąt sekt, mieszkających w kilkudziesięciu krajach, do jednego wzorca jest kompletnym absurdem.
    Innym nonsensem jest doszukiwanie się źródeł terroryzmu w Koranie. Przytłaczająca większość normalnych ludzi jest pragmatyczna i bierze z „ksiąg świętych” to co im pasuje, czy to w Polsce, czy w Egipcie, czy w USA. Drobny margines fanatyków, biorących ich zalecenia dosłownie, jest procentowo podobny we wszytkich społeczeństwach, bez względu na religię.
    Islam, podobnie jak Chrześcijaństwo, jest po prostu wykorzystywany instrumentalnie, do celów politycznych, i służy jako marksowska „nadbudowa”. Islamizm stał się dominującą ideologią po bankructwie eksperymentów z arabskimi nacjonalizmem i socjalizmem, które nie rozwiązały problemów ekonomicznych, socjalnych i politycznych krajów arabskich i przyniosły tylko wasalne wobec Zachodu dyktatury i wojenne klęski w walce z agresją Izraela. Islamski terroryzm jest skutkiem tego bankructwa, a narodził się bardzo niedawno po porażkach w wojnach w 1967 i 1973 roku. Zamachy terrorystyczne są jednak ogólnie potępiane przez przytłaczającą większość muzułmanów, która, choć zgadza się z niektórymi celami terrorystów, nie akceptuje ich metod, mimo iż uważa, że Zachód toczy agresywną wojnę z Islamem.

    Arnowie oburzają się śmiercią niewinnych ofiar w zamachach terrorystycznych, śladem Kalego zapominają jednak o ofiarach zachodnich interwencji w krajach islamskich. A tu statystyki są bezlitosne – nie licząc ofiar sponsorowanych przez Zachód dyktatorów, śmierć poniosły nie tysiące, jak w Nowym Jorku, Madrycie, czy Londynie, ale miliony.

    Propaganda jednak nie bawi się w niuanse, a szufladkowanie, zastraszanie, półprawdy i bezczelne kłamstwa dobrze służą politykom i grupom nacisku, które nimi sterują, a w których interesie leży demonizowanie Islamu i muzułmanów. Sensacjonalne traktowanie morderstw honorowych, przymusowych małżeństw i dyskryminacji kobiet, jest częścią tej kampanii. Wogóle, straszenie „obcymi” ma długą historię i jest jednym z najbardziej skutecznych lewarów politycznych. To, że na dłuższą metę jest to bardzo kosztowne i prowadzi do konfliktów, dyskryminacji, zaburzeń i wojen, nie ma znaczenia, ważne jest by od sponsorów płynęły pieniądze na kampanie wyborcze i żeby media robiły pieniądze na straszeniu „czarnym ludem” tłumów.

    Ad 2. Propagandowe nakręcanie wrogości do muzułmanów opisane w poprzednim paragrafie jest w znacznym stopniu przyczyną problemów z islamskimi imigrantami i multi-kulti. Zaostrza strach i niechęć, prowadzi do dyskryminacji, która umacnia zarówno rzeczywistość jak i psychikę „getta” i utrudnia, lub nawet uniemożliwia asymilację.

    "Brudasy"
    Na podstawie podróży po krajach islamskich uważam, że muzułmanie dbają o higinę osobistą bardziej niż Polacy. Szwankuje u nich dbałość o obszary publiczne.
    "Pasożyty"
    Jeśli socjal jest dobrze zaplanowany i administrowany, a imigrantom daje się szanse na zdobycie pracy, nie będą żyć z zasiłków.
    "Mnożą się jak króliki"
    Według statystyk, dzietność rodzin muzułmańskich w Europie obniża się do średniej europejskiej w drugim pokoleniu.
    "tworzą getta"
    Pierwsze pokolenie imigrantów prawie zawsze mieszka w getcie, czy to Polacy "na Jackowie", czy Algierczycy w Marsylii. Następne pokolenia chcą z getta wyjść. Dyskryminacja to utrudnia.

    Zgodnie z sondażami opinii publicznej we Francji, ok 10% imigrantów muzułmańskich jest bardziej europejskich niż Europejczycy, ok 10% zdecydowanie odrzuca kulturę europejską, a pozostałym 80% zależy przedewszystkim na urządzeniu się zarabieniu na życie. Jeśli będzie się pilnować by wrogie 10% przestrzegało prawo i ochroni pozostałe 90% przed dyskryminacją, wielokulturowość ma duże szanse na sukces.
  • 2011-12-16 03:41 | michrich

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    strixy:

    Kanada i USA wyrosły na krwi rdzennych mieszkańców tamtych terenów i podawanie ich za przykład udanej wielokulturowości jest zwyczajnie niesmaczne. Polecam wizytę w rezerwacie, otwiera oczy.
    ***
    Co wcale nie przeszkdza roznym narodom swiata ubiegac sie o pomoc finansowa Ameryki Polnocnej i akceptowac ofiary ludzkie ponoszone przez Ameryke Polnocna w wielu wojnach.
  • 2011-12-16 06:44 | joanna

    Jackowo, Greenpoint

    Przykład Polaków na Liwie jest nieodpowiedni.
    "Kwestia polska w integracji" to nie mniejszość od wieków zamieszkująca jakieś terytorium jak na Litwie a chicagowskie Jackowo czy nowojorski Greenpoint.Społeczności kompletnie niezintegrowane, żeniące się między sobą, gdzie i drugie i trzecie pokolenie mocno kalekim językiem miejscowym włada.Nieliczne wyjątki wyrywają się z tego zamkniętego świata i nie wracają.Dumnie nazywamy ich Polonią i chwalimy za zachowanie polskości, tradycji, religii itd. Oczywiście, zachowujący swoje obyczaje "obcy" w naszym kraju albo w ogóle w Europie to zupełnie coś innego.
    Nie, to dokładnie to samo. No może niedokładnie- USA nie jest państwem, gdzie można spoko żyć na socjalu, nie gorzej niż niejeden pracujący.Natomiast mechanizm tworzenia Jackowa i kolorowej dzielnicy w Europie jest dokładnie taki sam- błędne koło. Jakiemuś wujkowi się udało, jedzie za nim kilka, kilkanaście osób. Nie znając języka, nie mając pieniędzy na start, zamieszkuje wśród swoich, którzy pomogą, pracuje wśród swoich. Co nie sprzyja nauczeniu sie języka, poznaniu miejscowych obyczajów, zmianie swoich. Nikt tych ludzi siłą nie trzyma w Jackowach, nikt ich nie trzyma w USA w ogóle. Ale i nie wyrzuca, urodzili się tam i tyle. To samo różne China Town.
    Problem Europy jest o tyle inny, że bycie mniejszością zdradza kolor skóry a opinie, szczególnie o muzułmanach, kształtują zbrodnie dokonane przez garstkę. To tak jakby wyczyny Teda Kaczyńskiego- unabombera miały być wyznacznikiem postawy Polonii amerykańskiej. Taka wroga postawa powoduje jeszcze szczelniejszą izolację tej mniejszości. I mimo wszelkich regulacji prawnych- faktyczną dyskryminację. A każda grupa dyskryminowana wcześniej czy później na ulice wyjdzie, z koktajlami Mołotowa raczej niż transparentami. Bo trudno jest zaakceptować fakt, że jako trzecie pokolenie obywateli jakiegoś kraju jest się obywatelem drugiej kategorii. Szczególnie, jeśli przodkowie byli mile witani w kraju, który widział w nich tanią i dobrą siłę roboczą jak Turków w Niemczech. Werbowaną na potęgę.
    Jest to pat i cieszmy się, że nie mamy tego problemu.
  • 2011-12-16 07:41 | Herstoryk

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @camel
    "Wątku o powstaniu Izraela, jako "brutalnej awantury kolonialnej" nie poruszam, bo nie ma co sadzać się na koniku antysemityzmu z ekspertem."

    Powtórzyłem, niemal słowo w słowo, opinię która usłyszałem od młodych turystów z Izraela, których kiedyś spotkałem. Przeklinali też Herzla i Ben Guriona, za założenie Izraela w Palestynie, a nie w Argentynie.
    Zdaniem Syjonistów-hasbarników to pewnie też anty-semici, a co najmniej self-haters.
    Radziłbym oszczędniej używać tej najcięższej artylerii politycznej poprawności, bo szybko się dewaluuje. Częste krzyki "Wilk! Wilk" smutno się w starej bajce skończyły. Jaka amunicja zostanie propagandystom wybrańców bożych, gdy zbrodnie syjonistycznej kolonii wywołają falę prawdziwego anty-semityzmu, która niestety już zaczyna wzbierać?
  • 2011-12-16 09:14 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @Herstoryk.
    Pozwolę sobie zareplikować:
    Piszesz ,że muzułmanie to miliard wyznawców ,podzielonych na wiele sekt. Czyli w sumie tak jak chrześcijanie - przypomne ci szał radości jaki ogarnął każdy kraj muzułmański (chyba poza Turcją i Bośnią) po zamachu 9/11. W ,,naszych krajach" szału radości nie było jak ubito Osamę albo napadnięto na Irak. My(jako społeczność) nie chcemy zarzynać kogoś za ,,bluźnierstwo" - tymaczasem mord jest dla nich zupełnie naturalnym sposobem ,,ukarania" za coś takiego. Religia jest ( w krajach cywilizacji zachodniej kwestią prywatną ,Polska aspirująca do krajów tego kręgu z trudem ale też do tego dochodzi) dla muzułmanów OKREŚLA WSZYSTKO.
    Odnośnie spraw higieny i współżycia - sporo moich znajomych (punkowcy, lewicowcy) pomieszkawszy w ich sąsiedztwie na emigracji nawróciło się na rasizm(?). Na moje oburzenie taką woltą (a byli to ludzie bynajmniej nie należący do jednego kręgu towarzyskiego - odpowiadali mi mniej więcej w tym stylu: pomieszkaj sobie obok nich a potem pogadamy.
    Sam pamiętam czas przed Unią jak w Holandii szukałem pracy (choc pracy było mnóstwo to było trudno bo potrzebowałem pozwolenia,tymczasem około południa jedynymi klientami coffie shopów poza ,,napalonymi" turystami byłi tylko młodzi muzułmanie. Można oczywiście mi zarzucić rasitowskie pozycjonowanie ale widziałem t co widziałem.
    Dlaczego to muzułmanie mają problem z integracją albo koegzystencją? Nie Chińczycy? Nie Polacy? Nie Hindusi? Dlaczego rasitowski stereotyp dotyka w zasadzie ich?
    Zwykle sami zainteresowni dostarczają mu pożywki : czyż to nie Polacy w latach dziewięćdziesiątych w pocie czoła nie działali w Niemczech na rzecz stereotypu Polaka - złodzieja? Czy to nie Polacy pracowali na stereotyp Polaka - pijaka w Holandii?
    O tym jak instrumentalna kwestią może być pojęcie ,,rasizmu" niech zaświadczy przykłąd polskich Romów - skarżą się ,że są dyskryminowni już przez system edukacyjny po kiepsko mówią po polsku - a ja się pytam jak długo mieszkają wśród Polaków? 5 lat? 10? 50? Kilkaset lat mieszkają - to chyba wystarczający szmat czasu by sie nauczyć miejscowego narzecza? Gdy wyemigrowałem do IRL i jako tako ustabilizowałęm swoje życie natychmiast zabrałem się za naukę angielskiego. Kosztowało mnie to sporo kasy ale już po roku umożliwiło znalezienie lepszej pracy. Ale byli tacy(Polacy) co uważali ,że to nie w porządku ,że ich nie awansowano choć ich znajomośc angielszczyzny ograniczała się do Ok i ,,ja chcieć podwyżka". Mimo lewicowych poglądów wyzbyłem się snu o pokojowejj koegzystencji kultur. Szczególnie tak silnych liczebnie (to chrześcijaństwo) i ideologicznie(islam).
    ,,Pocieszasz" się ,że islamistyczna ekstrema to 10% populacji europejskich muzułmanów. W końcu u nas katolicka ekstrema to ok. 10% populacji ale mają tak znaczący wpływ na nasze życie (terroryzując moralnie rządzących) jakby ich było co najmniej 70%. Z powodu tych 10% muzułmanów społeczeństwa zachodnie musiały się JUŻ wyrzec znaczącego zakresu swobód obywatelskich, zgodzić się na uprawnienie rządów do daleko idącej interwencji w naszą prywatność. Nie wiem czy kebab i inne frykasy ubogacające naszą dietę są tego warte a jakoś kiepsko bym się poczuł gdybym sie dowiedział ,że ten sympatyczny koleś u którego co jakiś czas jadłem kebab albo kupowałem chałwę wysadził się w metrze zabijając kilkadziesiąt osób...
    Masz racje ,że wrogość wobec muzułmanów jest także wykorzystywana instrumentalnie - wobec bankructwa współczesnego modelu kapitalizmu a przy absolutnej niechęci rządzących do zmiany ekonomicznych aksjomatów ,które doprowadziły do owego kryzysu (w stronę bardziej prospołeczną miast obecnych prokorporacyjną) muzułmanie (i szerzej OBCY) są doskonałym kozłem ofiarnym.
    Problem w tym Co TERAZ ZROBIĆ z tym? Model francuski - integracyjny po przez włączanie do wspólnoty narodowej - WSZYSCY JESTEŚMY FRANCUZAMI zakończył się klęską , model brytyjski - koegzystencji przy ,,pozostaniu sobą" został skwitowany zamachami w Lodynie, model niemiecki będący połączeniem ww. modeli także zakończył się klęską. Sami rządzący NIemcami to przyznali a przecież Niemcy wykonali potężna pracę na tle innych krajów europejskich. Polaków udaje im sie do pewnego stopnia ,,zniemczyć" ,muzułmanie takiemu procesowi się nie poddają.
  • 2011-12-16 10:33 | Herstoryk

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @Sławczan
    "ten sympatyczny koleś u którego co jakiś czas jadłem kebab albo kupowałem chałwę wysadził się w metrze zabijając kilkadziesiąt osób... "
    Terroryzm nie jest rezultatem "brzydkiej natury", czy "wrodzonych skłonności" muzułmanów, ale "blow-back'iem", rezultatem zachodnich interwencji w świat Islamu, które nawet u umiarkowanych, potępiających terroryzm muzułmanów wytworzyły przekonanie, że Zachód prowadzi z nimi wojnę. Jest nieźle udowodnione, że zamachowcy z Londynu, Madrytu, czy wreszcie 9/11 byli motywowani polityką bliskowschodnią Izraela, USA i amerykańskich satelitów. Czytałem gdzieś interesujący cytat z wywiadu z jednym z dżihadistów, który w odpowiedzi na pytanie o zamachy samobójcze odpowiedział mniej więcej: "cóż, nie mamy samolotów, rakiet i czołgów".

    "przypomne ci szał radości jaki ogarnął każdy kraj muzułmański (chyba poza Turcją i Bośnią) po zamachu 9/11. W ,,naszych krajach" szału radości nie było jak ubito Osamę"

    Doprawdy?? Czyżbyś przegapił tłum przed Białym Domem, wiwatujący, machający flagami i wrzeszczący USA! USA! ?
    Z obiektywnego punktu widzenia, Zachód ma pasakudnie zabazgraną kartę. W ciągu tylko ostatnich 70 lat zaserwował Bliskiemu Wschodowi kretyńskie granice post-kolonialne, podbój i kolonizację, kilkanaście wojen, parę okupacji, kilkadziesiąt bombardowań, kilka zamachów stanu, oraz kilku krwawych dyktatorów. Nie popieram, ani nie usprawiedliwiam terroryzmu, jestem jednak w stanie zrozumieć kogoś, kto cieszy się, że mógł się chociaż raz trochę odegrać.
    Sama zresztą imigracja muzułmańska jest spadkiem ery kolonialnej.
    Na stykach kultur często iskrzy, przy zrozumienia i odrobinie dobrej woli ludzie mogą z sobą dojść do ładu, tak długo jak nie są na siebie judzeni dla partykularnych korzyści.
  • 2011-12-16 10:53 | gość

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    no właśnie !!! mieszkają już od kilku pokoleń, a co niektórzy jeszcze nie nauczyli się mówić dobrze po niemiecku i żyją w swoich dziwnych klanach i nie chce im się współpracować ze społeczeństwem. Trzeba rozróżnić dwie sprawy jeśli chodzi o polaków za granicą. Tych którzy na stałe tam mieszkają i tych którzy przyjeżdżają sezonowo do pracy. Ci drudzy robią opinię jaką wszyscy znamy, bo im nie zależy, przyjeżdżają zarobić poszaleć i wracają. Ci pierwsi dbają o swoją opinię, bo chcą żyć za granicą i robią wiele żeby się dostosować do nowego społeczeństwa-znam takich ludzi w Niemczech właśnie. Wielu takich Polaków pracuje na więcej niż jeden etat, chcą coś osiągnąć i szybko się dostosowują, ich dzieci już są całkowicie zasymilowane. Ci południowi przybysze też w wielu przypadkach przyjechali żeby osiąść na stałe, ale nie wykazują takiej woli żeby dostosować się do nowego społeczeństwa, jaką mają Polacy. Pracowałem z Hindusami, Pakistańczykami i Turkami i ci ostatni są właśnie bardzo leniwi, a ci z dalszych zakątków Azji potrafią bardzo się przykładać, ale maja taką mentalność, że jak dostaliby trochę władzy, to by cię batem zatłukli poganiając do roboty. Wszyscy sie zgodzą, że na całym świecie można spotkać Polaków, mieszkających tam na stałe. Są mniejsze lub większe zgrzyty w Polonii w różnych częściach świata, ale generalizując to potrafimy sie zasymilować i dostosować.I właśnie dlatego wszędzie nas pełno ;)
  • 2011-12-16 11:57 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @ Herstoryk - jak sam zauważyłeś - radość po śmierci Osamy była w USA(!), nie w Francji czy Polsce...tymczasem uciecha po 9/11 była ogólnoislamska.
    Nie znajduje po prostu usprawiedliwienia dla terroru - rozumiem opór Palestyńczyków wobec OKUPACJI, rozumiem opór Irakijczyków wobec okupacji ale w momencie zwrócenia tego oporu wobec cywili ci ludzie traca w moich oczach jakiekolwiek prawa. USA to militarystyczne imperium, maja tysiące świetnych celów wojskowych ,wybierać ,przebierać...armia izrealeska to dziesiątki tysięcy żołnierzy ,nic tylko strzelać. Terroryzm to broń moralnych szczurów - i należy ich adekwatnie tępić. Nie wiem czy gdybyś ty doznał uszczerbku albo zgnął w wyniku zamachu zorganizowanego przez sympatycznego współobywatela religii islamskiej byłbyś taki pełen zrozumienia - ach, tak myśmy też Irak/Afganistan okupowali...Choc czytając twoje wywody ,rozumiem ,że agrsji na Irak raczej nie popierałeś, więc dlaczego miałbyś zginąć z tego powodu? A jednak...
    Ale wracając do meritum - uważam ,że kapitaliści w pogoni za tanią siłą roboczą zagnali nas w pułapke bez cywilizowanego wyjścia - skazali nas na współzamieszkiwanie z ludzmi absolutnie nie nie uznającymi naszych norma społecznych ,ba pragnącymi agrsywnie narzucić nam swoje. Gdy przyjechałem do Irlandii zrobiłem bardzo dużo by się dostosować - nie oczekiwałem ,że Irlandia dostosuje się do mnie. Muzułmanie domagaja się dostosowania krajów osiedlenia do swoich średniowiecznych norm.I nic tutaj nie da odwoływanie się do wspaniałej przeszłości islamu. My żeśmy dotarli do XXIw ,oni ciągle tkwią w średniowieczu. W końcu jestem przeświadczony ,że gdyby średniowieczni rycerze mieli broń nuklearną do dyspozycji bez skrępownia używali by jej ale od tego czasu nasza mentalnośc przeszła długą drogę...
  • 2011-12-16 13:44 | Perspektywa

    Dygresja

    @Slawczan
    "Polaków udaje im sie do pewnego stopnia ,,zniemczyć"(...)" - Slawczan, zle porownanie, kultura polska i niemiecka sa w wydaniu przynajmniej katolickim prawie tozsame i o wiele bardziej do siebie zblizone niz np. francuska. Polacy sa przede wszystkim w warstwie proletariatu identyczni jak odpowiedni Niemcy, piwo, pilka nozna, samochody. Niemal identyczne zwyczaje ludowe i religijne. Roznica jest tylko taka, ze w Niemczech jest to wszystko na wyzszym poziomie. Tu nie ma problemow integracyjnych, ktore sa juz w przypadku olbrzymiej rzeszy Rosjan w Niemczech. A muzulmanie to znana i osobna sprawa. Pozdrawiam.
  • 2011-12-16 14:47 | Herstoryk

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @sławczan
    "maja tysiące świetnych celów wojskowych ,wybierać ,przebierać...armia izrealeska to dziesiątki tysięcy żołnierzy ,nic tylko strzelać."
    No cóż atakują miękkie cele, bo te twarde są zbyt dobrze chronione przed ludźmi z kałaszami. Guerilla ma marne szanse w starciach z regularną armią. Tak przy okazji, Polacy też posługiwali się terroryzmem, przed 1914 i latach 1939-1948.
    Opieram swe poglądy na islamski terror na doświadczeniach własnych w krajach islamskich i publikacjach ekspertów, m.in.
    Louise Richardson "What Terrorists Want" i "The Roots of Terrorism",
    Fawaz Gerges "Journey of the Jihadist".
    Dalej, w temacie multi-kulti, czasy kryzysu są niestety bardzo niesprzyjające dla akceptacji i asymilacji obcych i w Europie będzie jeszcze ostro iskrzyć z tego powodu.
  • 2011-12-16 17:23 | Ksenomorf

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    To tak jakby wyczyny Teda Kaczyńskiego- unabombera miały być wyznacznikiem postawy Polonii amerykańskiej.

    Ciekawe, że on przecież należy do tej zasymilowanej i robiącej karierę części mniejszości - to nie jest stereotypowy osobnik z Jackowa. Jak to zatem jest?

    Oczywiście, zachowujący swoje obyczaje "obcy" w naszym kraju albo w ogóle w Europie to zupełnie coś innego.

    Pomyślmy - w Jackowie wraca "tradycja" pogromów. Rozumiem, że jest dobrze i powinni im na to pozwolić? Tradycja zabójstw honorowych czy prawo vendetty też akceptujemy?
  • 2011-12-16 17:26 | Ksemonorf

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Ja rozumiem, że "herstory" to zupełnie coś innego niż "history" ale rzucanie takim tezami jak Polacy też posługiwali się terroryzmem, przed 1914 i latach 1939-1948. to by wymagało minimum uzasadnienie np. podstawą walki XYZ był zamachy terrorystyczne skierowane przeciw ludności cywilnej. Dowód: [ ]. A tak to trochę wstyd kiedy ktoś pisze o czymś o czym nie ma pojęcia...
  • 2011-12-17 00:43 | wersy2

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    No nie - przede wszystkim USA to kraj imigracji wprost z definicji, a w Europie przyjmowanie obcych kultur i narodowosci wcale takie oczywiste nie jest (a jesli nastepuje to czesto smutno sie konczy).

    Druga sprawa ze Polacy sa stalym elementem amerykanskiego krajobrazu co najmniej od XVII wieku i nie sa dla amerykanskiej kultury zagrozeniem. Nawet kompletnie nie zintegrowani nie sa elementem wrogim USA.

    Jesli taka dzielnica przynosi w podatkach wiecej niz sie na nia z budzetu wydaje, to nikomu nie wadzi, co najwyzej innym Polakom, ktorym psue opinie.

    Czyms zupelnie innym sa natomiast getta ludnosci wywadzacej sie z zupelnie innego, nie-lacinskiego kregu kulturowego wyrastajace na kontynencie, ktory z imigracja jeszcze nie nauczyl sobie radzic.

    Ciesze sie natomiast, ze mozemy sie zgodzic sie co do kwestii najwazniejszej - powinismy cieszyc sie, ze takich problemow nie mamy!
    Ja osobiscie dobrego rozwiazania problemu obcych kultur nie widze, sklanialbym sie raczej wlasnie ku rozwiazaniu multikulturowemu, bo przetrawienie i zasymilowanie takich ilosci imigrantow jak np. we Francji lezy IMO poza mozliwosciami obecnych panstw europejskich, za to jak najbardziej mozemy zastosowac model amerykanski, w ktorym co prawda sa kompletnie zdegenerowane getta do ktorych strach wchodzic, co oczywiscie ma swoje koszta w socjalu i wydatkach na infiltracje w celu zpobiezenia przestepcosci, ale nie przeszkadza to istnieniu obok nich bialych czy tez wschodnioazjatyckich osiedli, na ktorych listonosz moze bez obaw zostawic paczke na chodniku przed domem pod nieobecnosc gospodarza.

    Najwazniejsze jednac nie jak leczyc, a jak zapobiegac. Polska ma bardzo komfortowa sytuacje i moze pewnych bledow po prostu uniknac i ZA WSZELKA CENE NIE DOPUSCIC DO MASOWEJ IMIGRACJI Z KRAJOW AFRYKANSKICH I BLISKOWSCHODNICH. To wlasnie jest nasza racja stanu.
  • 2011-12-17 02:04 | wally

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    I tu sie podpisze. Mam wielkie szczescie i przyjemnosc przebywania w tym kraju od wielu lat. Nie ma tu oficjalnego narodu, oficjalnej religii czy rasy. Moje dzieci juz zdazyly wchlonac te mentalnosc w szkolach. Tutaj roznice kulturowe nie sa niczyim zagorzeniem, a raczej wkladem do wspolnoty.
  • 2011-12-17 03:03 | zyta2003

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Herstoryk, wielka to przyjemnosc czytac twoje wpisy, nawet jesli sie czasami z nimi nie zgadzam. Zawsze zgadzam sie w kwestii izraelskiej i muzulmanskiej.
    Przychodzi mi na mysl, ze to Europejczycy nauczyli swiat terroryzmu.
    Nie cofajac sie nawet do poczatkow ubieglego wieku, jeszcze w drugiej polowie ostatniego stulecia dzialali rdzenni, biali terrorysci z Niemiec, Irlandii brytyjskiej, ciagle w Hiszpanii.. Czy na ta okolicznosc nienawidzimy wszystkich Irlandzykow, Niemcow ( ktorym nawet wybaczylismy nazizm), czy hiszpanskich Baskow?
    Ciagle zapominamy, ze to Niemcy zaprosili Turkow, azeby im pomogli zbudowac potege. Co za durnie ci Niemcy! Jak mozna bylo sciagac do roboty leniwych, brudnych Turkow, co to tylko siedza na socjalu i maltretuja masowo kobiety? To byli inni Turkowie? To co z tymi zrobila wyzsza kultura zachodnia? Wystarczy popatrzec na wyniki ekonomiczne Turcji. Kto je osiaga , smierdzacwe lenie?
    Tez jak Joanna zastanawiam sie, czemu jak Polak w Ameryce nie wychodzi ze swojego zascianka (gdzie indziej tez nie wychodzi, tak jak i inni nie wychodza) kultywuje tradycje - to jest to powod chwaly, a jak to robi muzulmanin to go dyskwalifikuje?
    Problemy z multikulti sa w Europie, jednak nie w przytoczonej tu Kanadzie czy Ameryce. Moge jednak "pocieszyc", ze sa tu inne problemy immigracyjne. Co zrobic z 11 mil. nielegalnych emigrantow w USA.
  • 2011-12-17 08:53 | otu

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    2011-12-16 10:33 | Herstoryk

    Pana wywody to sa na podstawie teoretycznej czy praktycznej?
  • 2011-12-17 09:55 | Herstoryk

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @Ksemonorf
    To nie na temat, ale jednak odpowiem:
    "A tak to trochę wstyd kiedy ktoś pisze o czymś o czym nie ma pojęcia..."

    Braku pojęcia i wstydu z ww powodu radzę szukać w lustrze.
    Polskie ugrupowania radykalne w Królestwie Polskim dokonywały od 1863 zamachów i zabójstw na urzędnikach rosyjskich. Utworzone w 1906 roku Bojówki Piłsudskiego zabiły lub raniły tylko w tym roku ok 1000 rosyjskich urzędników/funkcjonariuszy.
    W latach 1939 - 1945 polskie podziemie dokonywało zamachów na cywilnych Niemców, na kolaborantów i, w przypadku NSZ, na przeciwników politycznych i żydów. Po "wyzwoleniu" podziemie mordowało urzędników, działaczy i sympatyków komunistycznych, okazjonalnie też chłopów biorących ziemię w ramach reformy rolnej i, głownie w przypadku NSZ, przeciwników politycznych i żydów.

    Ogólnie przyjęta luźna definicja terroryzmu to
    "Systematyczne użycie przemocy, lub jej groźba, szczególnie w celach politycznych"
    Jakkolwiek nie ma oficjalnie uznanej ściśle prawnej definicji, wiele czynów wpomnianych wyżej kwalifikuje się jako terroryzm.
    Były w przytłaczającej większości (z wyjątkiem NSZ) walką narodowo-wyzwoleńczą, ale wszak partyzant jednej strony to bandyta dla drugiej.
    Nie dorównywały skalą współczesnemu terroryzmowi, czy to ETA, czy IRA, czy islamskiemu, ale od tamtych czasów postęp ludzkości we wzajemnym mordowaniu się jest spory.
  • 2011-12-17 12:54 | tak tak

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Stawianie znaku równości pomiędzy działalnością polskiego podziemia atakującego FUNKCJONARIUSZY okupanta a atakami islamistów skierowanym przeciwko DZIECIOM, CYWILOM i WIERNYM W ŚWIĄTYNIACH świadczy jak najgorzej o autorze tego rodzaju wypowiedzi. I bynajmniej, NSZ był organizacją narodowo-wyzwoleńczą. W przeciwieństwie do GL, prawdopodobnie ulubionej przez niejakiego herstoryka.
  • 2011-12-18 12:43 | Kaliban

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Pan prof. dupy za Polskę chyba wychylił, a jeśli owszem to z nie wychodził poza dobre dzielnice. I tyle powiem w temacie: punkt siedzenia kształtuje punkt widzenia - cholernie zawężony jak widać. Z całym szacunkiem dla wieku i dorobku - radziłbym pisać dysertacje czysto teoretyczne, po profesorsku oderwane od rzeczywistości, bo tutaj obserwacja faktów, analiza materiału i synteza wniosków leży po całości. A może po prostu prof nie odrobił pracy domowej?
  • 2011-12-18 12:44 | Kaliban

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    * Pan prof. dupy za Polskę chyba <b>nie</b> wychylił
  • 2011-12-18 13:37 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @Perspektywa - dzięki za uściślenie mojej wypowiedzi. W moim poście bardziej mi chodziło o to ,że Polacy )ale też Chińczycy) zwyczajnie mamy wolę dostosowania się, w pewnym określonym zakresie ale raczej nie kolidującym z kulturą kraju osiedlenia.
    @ Herstoryk - twoje porównanie terroru islamistycznego z terrorem bojowców Piłsudskiego sam zdyskwalifikowałeś pisząc o zabijaniu FUNKCJONARIUSZY zaborcy. Nie mordowali intencjonalnie wszystkich mówiących po rosyjsku, podobnie AK intencjonalnie nie zabijało cywilów Niemieckich(jedynymi zabijanymi cywilami byli niemieccy osadnicy ,którzy de facto byli niemiecką samoobroną (np. Baltdeutsche). Miało to też zwyczajne uzasadnienie ,,ekonomiczne" reperkusje(odwet Niemców) takiej działalności byłby nieadekwatne do wysiłku, więc AK nawet żołnierzy niemieckich zabijało w ostateczności, oszczędzając siły na godzinę ,,W". Terrorystyczna działalność NSZ doczekała się adekwatnego potraktowania przez władze komunistyczne (a wcześniej niektóre oddziały NSZ były tępione przez AK) i zostali wytępieni.
    Nie ma po prostu uzasadnia dla mordowania cywili. Pomyśl: nasz rząd wplątał nas w wojnę w Iraku, toczy ją przy użyciu najemników - dlaczego JA i moi bliscy mamy zginąć w zamachu bo nasz rząd wbrew naszej woli wplątał nas w tą awanturę a jakiemuś islamistycznemu.zje...owi zachciało się do raju? Podobnie dlaczego mam znosić okupację watykańską bo jakimś pluskwom to ułatwia karierę polityczną? Piszesz o zróżnicowaniu w łonie islamu podobnym do podziału chrześcijństwa ale nawet najskrajniejsze odłamy chrześcijaństwa nie głosżą potrzeby zabijania niewiernych ,co jest zwykłą praktyką w islamie. Zauważ ,że Wielka Brytania ,która bardzo szanuje wolność słowa, poglądów doznała wdzięczności od swoich muzułmańskich współobywatelli ( i bynajmniej nie byli oni upośledzenie ekonomicznie), za pieniądze brytyjskich podatników imamowie zachęcali od mordu, do walki o wprowadzenie szariatu w UK. Osobliwy to użytek z tolerancji...
    Zwyczajnie nie znajduję usprawiedliwienia dla TERRORYZMU jako metody atzw. teorię ,,blow-backu" uznaję za szczególny kretynizm wymyślony przez idiotów uniwersyteckich - rozumiem ,że zgodnie z tą teorią mam PRAWA ZARŻNĄĆ przypadkowego Niemca ,bo przeczytałem opis zabijania dzieci na Woli przez oddział Dirlewangera? Zgodnie z tą teorią MAM TAKIE PRAWO?
  • 2011-12-18 16:44 | john

    Ahmedzik ma racje

    Jeżeli chodzi o aspekt związany z kobietami to Ahmedzik ma rację. Jeżeli tylko toto by chodziło to problemów integracyjnych nie widzę
  • 2011-12-18 22:13 | hasiosznupek

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Przyklad naukowca, co udowodnil czarno na bialym i z tabelkami + rysunkami, ze elektryczny prad nie kopie. Niestety, ale jednak kopie. On nas, a nie my go.

    Jest takie powiedzenie u nas na G.Slasku: ze Polacy na Slasku sa jak Chinczycy w Tybecie. - Co powiecie na to, he ? :)
  • 2011-12-19 00:16 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @Zyta2003 - jest pewna różnica - terroryzm irlandzki służył wyzwoleniu SWOJEGO kraju spod brytyjskiej okupacji a nie narzuceniu prawa czy zwyczajów irlandzkich reszcie Wielkiej Brytanii. Pomijam ,że zabici cywile byli wyłącznie ,,efektem ubocznym" a nie intencją ,,terrorystów z IRA". Zwykle informowali o podłożonej bombie umożliwiając ewakuację cywilów, zadowalając się efektem EKONOMICZNYM i psychologicznym.
    Terroryści europejscy po II wojnie są przez swoje społeczeństwa odrzucani. Nawet ETA nie cieszy się powszechnym poparciem Basków o ,,wyzwolenie" ,których walczy z kastylijską okupacją.
    Najbliższy islamizmowi wydaje mi się nazizm ,przy założeniu ,że zamienimy podstawowy czynnik z rasy na religię. Stawia on sobie zupełnie utopijne cele: ,,nawrócenie niewiernych" a jako alternatywę wobec niespełnienia swoich żądań przewiduje eksterminację. Spójrzmy jak skorzystała egipska ulica z odzyskanej wolności : wreszcie mogła ona dać wyraz swojej nienawiści do Izraela. Pozostawiam tutaj na boku etyczną ocenę działalności państwa Izrael. Istnienie tego kraju jest faktem, ma on swoją ludność, z której znacząca część bynajmniej nie popiera praktyki swojego rządu tymczasem muzułmanie domagają ,,starcia Izraela z powierzchni ziemi". Rozumiem ,że ze względu na parszywa politykę izraelskich rządów jest to żądanie uprawnione?
    Piszesz ,że Niemcy pościągali Turków. To nie NIEMCY pościągali Turków do pracy ale NIEMIECKIE FIRMY w pogoni za tania siłą robocza. Problem pojawił się gdy zaczęła znikać praca dla nisko kwalifikowanej siły roboczej:
    1. Część z ich potomków ,którzy zadali sobie trud nauczyli się miejscowego języka ,mogli się wyedukować i dzięki temu stanąć do rywalizacji na zmienionym rynku pracy.
    2. Ci ,którzy pozostali w getcie ,kiepsko opanowali język co zdyskwalifikowało ich szanse edukacyjne pozostali na poziomie łopaty (jak ich ojciec) a łopaciarskich robót brak.
    A więc upośledzenie ekonomiczne imigrantów ma identyczne źródła niemieckiej underclass.
    Pozostaje problem mentalny, jak np. pogodzić swoją surową obyczajowo religię jaką jest islam z pełną seksualizmu, wolności obyczajowej, wolnomyślicielską kulturą Europy? To jest potężny i obawiam się nierozwiązywalny problem. Teraz jest on ,,przysypany" doraźnymi kryzysami - ekonomicznym, strefy euro, Europy jako idei. Obawiam się też ,że prawica dzięki temu zyska narzędzie do starnsferowania (bo już to robi) skutków krachu ekonomicznego na INNYCH. Gdyż inne rozwiązanie czyli powrót progresji podatkowej i likwidacja rajów podatkowych odbyłoby się kosztem sprawców i beneficjentów tego kryzysu a do tego woli politycznej brak dlatego większe szansa ma prawicowa metoda. Oczywiście jest to oszukańcza terapia więc ich następcy będą musieli zaoferować jeszcze większy nacjonalistyczny hardcore aż w końcu znajdzie się ten kto wprowadzi słowo w czyn...BRRR... """"
  • 2011-12-19 00:23 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Kurcze, ale bomb nie będziecie podkładać? A kiedyś mówili ,że Śląsk to polska Katanga...i jeden od was - Edward Szczodry został naszym paniskiem...
  • 2011-12-19 00:25 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Ale jak zapobiegać? Wysłać lotniskowce? Bo od dawna żaden pomysł nie zadziałał...
  • 2011-12-19 13:29 | Tiberias

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    W czasie ostatnich awantur w Egipcie pewien chrześcijanin nieumyślnie zabił Muzułmanina. Ten incydent, jak podaje AINA report, zamienił się w zbiorowe karanie wszystkich Koptów w wiosce, gdzie byli większością”. Dwóch chrześcijan, którzy „nie brali udziału w tej kłótni” zostało zabitych; inni byli kłóci nożami i poważnie ranni. Jak zwykle „po zabójstwie Koptów muzułmanie ruszyli w szale, łupiąc i paląc domy chrześcijan i ich biznesy”. Pomimo tego wszystkiego „muzułmanie twierdzą, że jeszcze nie pomścili” śmierci swojego zabitego współ-wiernego i zachodzi obawa o to, że zostanie dokonana „masowa masakra Koptów”. Wielu chrześcijan uciekło ze swoich domów bądź ukrywa się.

    Zbiorowe karanie dhimmis – (nie muzułman), którzy nie chcą nawrócić się, gdy ich ziemie zostają zajęte przez muzułmanów, tych niewiernych, którzy są traktowani jako ‘druga klasa’ – za przestępstwa jednostek jest standardem w islamie. W tym przypadku, zabrania się dhimmis/niewiernym uderzenia, a co dopiero zabicia, muzułmanina, nawet jeśli to ten drugi wywołał konflikt. Przed bijatyką, w której został zabity, muzułmanin z pomocą radykalnych Salafistów spalił dom chrześcijanina a w czasie kłótni groził jego mieniu. Mimo wszystko, nie-muzułmaninowi nie wolno podnieść ręki na muzułmanina, nawet w obronie własnej.

    Zbiorowe karanie egipskich chrześcijan jest powszechne. Wcześniej, w tym roku, gdy chrześcijanin został oskarżony o spotykanie się z muzułmanką, 22 chrześcijańskie domu zostały podpalone przy okrzykach „Allahu Akbar”. Gdy jeden muzułmanin fałszywie oskarżył innego chrześcijanina, jeden został zabity, 10 znalazło się w szpitalu, starsza kobieta została wyrzucona z balkonu drugiego piętra, a domy i posiadłości były plądrowane i podpalane, jak udokumentowano w raporcie trafnie zatytułowanym: „Zbiorowe ukaranie egipskich chrześcijan”.

    Takie przykłady nie są ograniczone do Egiptu. Gdy rysunki Mahometa, uważane przez muzułmanów za bluźniercze, zostały opublikowane w Europie to w muzułmańskich krajach tak odległych jak Nigeria mordowani byli chrześcijanie. Gdy Papież Benedykt cytował historię uznawaną przez muzułmanów za niepochlebną, w Somalii została zamordowana zakonnica. Kiedy kilka miesięcy temu pastor z jakiejś marginalnej grupy spalił Koran, dziesiątki pracowników pomocy ONZ zostało zabitych w Afganistanie przez muzułmanów, niektórzy z nich ścięci.

    Praktyka atakowania jednej grupy chrześcijan w zemście za zachowania innej grupy ma swoje korzenie w islamskim prawie. Pakt Omraa, fundamentalny tekst dotyczący tego, jak należy traktować dhimmis, wyraźnie mówi o konsekwencjach złamania jakiegokolwiek warunku upokarzającego czy pozbawiającego ich sił, z tych, które nie-muzułmanie muszą przyjąć, aby mieć zagwarantowany pewien stopień bezpieczeństwa w muzułmańskim państwie: „Jeśli w jakikolwiek sposób naruszymy te zobowiązania…. Zrzekamy się naszego przymierza i podlegamy karom za nieposłuszeństwo i działalność wywrotową” – a te kary obejmują zniewolenie, gwałt i śmierć.

    Jak wskazuje Mark Durie w książce na temat stanu bycia dhimmis The Third Choice :

    “Każde naruszenie przez pojedynczego dhimmi może skutkować dżihadem wykonanym na całej społeczności. Muzułmańska jurysdykcja przedstawia tą zasadę jasno i wyraźnie. Na przykład jemeński prawnik, Al-Murtada, napisał tak: „Umowa zostanie zerwana, jeśli wszyscy bądź jeden z nich złamie ją” a Marokańczyk, Al-Maghili, nauczał: „Fakt, że jednostka (czy jedna grupa) spośród nich złamie status jest wystarczającym pogwałceniem, aby unieważnić je wobec wszystkich”.

    Powinno zwrócić się uwagę na to, że takie samo podejście stosuje się do wszystkich nie-muzułańskich grup – Żydów, Hindusów, Buddystów itd. – żyjących wśród muzułmańskich większości. Ponieważ jednak chrześcijanie są najbardziej widoczną niewierną mniejszością w islamskim świecie, najwięcej przykładów ich dotyczy. Na przykład Koptowie są szczególnym celem, ponieważ składają się na największy chrześcijański blok na Bliskim Wschodzie. (Wiele stuleci przed muzułmańskim podbojem, Egipt był głównym centrum chrześcijaństwa a Aleksandria prawdopodobnie była równa Rzymowi jeśli chodzi o teologiczny autorytet. Po stuleciach prześladowań chrześcijanie nadal są żywotnie obecni w Egipcie.)

    Niemniej, dziś, w miarę jak świat kurczy się, a muzułmanie łączą Zachód z „chrześcijaństwem”, powody do prześladowania muzułmańskich chrześcijan rosną: etniczne pochodzenie i geografia nie mają już znaczenia; wspólna religia, nawet jeśli tylko nominalna, sprawia, że wszyscy „chrześcijanie” są odpowiedzialni za siebie nawzajem.

    Przyjrzyjmy się Irakowi: tam chrześcijanie prześladowani są częściowo za „ich religijny związek z Zachodem”. W zeszłym roku atak na kościół w Bagdadzie, gdzie ponad 50 chrześcijan zostało wyrżniętych, został zainicjowany w „odwecie” za absurdalne oskarżenia Egipskiego Kościoła Koptyjskiego.

    Niemal tysiąclecie temu, to Koptowie byli masakrowani, gdy ich zachodni współwyznawcy (Krzyżowcy) zdobyli dostęp do islamskich domen. Logika tego była jasna: ukarzemy tych chrześcijan (Koptów), ponieważ ich możemy, zamian za tamtych (Krzyżowców).

    To w tym kontekście można zrozumieć uzasadnienie stojące za atakiem dżihadystów na kościół w Bagdadzie, którzy posunęli się tak daleko, aby grozić wszystkim chrześcijanom na całym świecie jako „uzasadnionym celom dla mudżahedinów [świętych wojowników], gdziekolwiek mogą ich dosięgnąć”.

    Jakkolwiek śmiałe to się wydaje, stwierdzenie “gdziekolwiek mogą ich dosięgnąć” oznacza po prostu, że jest to świat osiągalny dla islamu, podatni są nie-muzułmani: chrześcijanie, Żydzi, Buddyści, Hindusi, – a nie ich Zachodni odpowiednicy – którzy nadal będą stanowić te cele, nawet gdy Zachód odwraca wzrok.

    http://www.hudson-ny.org/2646/collective-punishment-islam
  • 2011-12-20 01:04 | Nepomucek

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Edward Szczodry? - bzdura. Boleslaw Szczodry ? - bzdura.
    Wiec co, jak, gdzie i kiedy, absolwencie warszawskiej gierkopodstawówki ??



    A czy wiesz, ze kolory ukrainskiej flagi pochodza...z G.Slaska ? Serio.
    I ze sa w kontekscie Euro2012 regularnie przekrecane.
    Czyli te dwa ludziki, to jednak Polska i G.Slask, haha.

    No taaaak - my i tak jestesmy, bedziemy i wygramy:
    Slonzoki sa w reprezentacji niemieckiej, polskiej(trener) i czeskiej.
    Myslicie, ze mielibyscie jakas mala szanse przeciwko "panslaskiej" druzynie ? :)))



    ""
  • 2011-12-20 11:16 | Herstoryk

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @Slawczan
    "Piszesz o zróżnicowaniu w łonie islamu podobnym do podziału chrześcijństwa ale nawet najskrajniejsze odłamy chrześcijaństwa nie głosżą potrzeby zabijania niewiernych ,co jest zwykłą praktyką w islamie."
    Widzę, że mało wiesz o niektórych skrajnych sektach chrześcijańskich w USA. Zaznajom się z poglądami gen Boykin'a i kogo on reprezentuje.
    Co do poglądów islamistów, to dzielą się oni na liczne odłamy, toczą się wśród nich zażarte spory o zasadność i usprawiedliwienie religijne ataków na cywili, i tylko najbardziej skrajne i marginalne skrzydło, reprezentowane przez Ibn Ladena i Zawaihiri takie zamachy popiera. Polecam doskonałą książkę Fawaz'a Gerges'a, libańskiego chrześcijanina, eksperta od spraw Bliskiego Wshodu, "Journey of the Jihadist".
    "bardzo szanuje wolność słowa, poglądów doznała wdzięczności od swoich muzułmańskich współobywatelli ( i bynajmniej nie byli oni upośledzenie ekonomicznie), za pieniądze brytyjskich podatników imamowie zachęcali od mordu, do walki o wprowadzenie szariatu w UK. Osobliwy to użytek z tolerancji... "
    Podobny użytek robiło IRA i inni radykałowie. Czemu koncentrować się na muzułmanach ? Bo modne ?
    "Zwyczajnie nie znajduję usprawiedliwienia dla TERRORYZMU jako metody atzw. teorię ,,blow-backu" uznaję za szczególny kretynizm wymyślony przez idiotów uniwersyteckich - rozumiem ,że zgodnie z tą teorią mam PRAWA ZARŻNĄĆ przypadkowego Niemca ,bo przeczytałem opis zabijania dzieci na Woli przez oddział Dirlewangera?"
    Twoje prawo gardzić "uniwersyteckimi idiotami". Tylko czy wynika to z drobiazgowych badań tematu i znajomości realiów i aktorów, na których bazują oni "kretynizm", czy z tego, że nie zgadza się on z Twymi, quasi-religijnymi, czy też opartymi na "przekonaniach", "intuicji", czy też "bo to wiadomo" wnioskach.
    Od czasów Dirlewangera minęło prawie 70 lat. Tylko maniak szukałby w nich motywów do zabijania, choć IRA i Oranżyści lubia powoływać się na krzywdy sprzed nie 70, a 300 lat. Rok po jego "wyczynach" na Woli polscy żołnierze w Altshausen najpierw go solidnie potorturowali, a potem zatłukli, bez wyroku sądowego. Czy mieli takie prawo ? Sporo porządnych Niemców zostało zabitych bezpośrednio po wojnie w podobny sposób.
  • 2011-12-20 14:25 | Tiberias

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Pokutuje błędna dychotomia na temat islamu. Niektórzy uważają, że tylko konserwatyści mają krytyczny stosunek do islamu zaś liberałowie/demokraci/lewica popierają islam.

    Ale mamy również do czynienia z konserwatywnymi chrześcijanami, którzy podziwiają i popierają islam. Słychać także głosy na lewo od centrum, które potępiają islam z powodu samej doktryny, jak i stosunku do kobiet. Z ludźmi, którzy popierają albo potępiają islammamy do czynienia zarówno z jednej jak i z drugiej strony.

    Sam islam ma niewiele wspólnego z dychotomią prawo – lewo lub liberałowie – konserwatyści. Islam stanowi odmienną oś, do której nie można zastosować zwykłego podziału politycznego. Prawdą jest, że demokraci przyczyniają się do obecnego poparcia dla islamu, niemniej jednak w czasie pierwszych wyborów prezydenckich w Stanach, muzułmanie na Florydzie twierdzili, że to dzięki ich poparciu Bush wygrał. Muzułmanie głosowali na obydwie partie, na republikanów i demokratatów.

    Mimo tego, że więcej konserwatystów niż liberałów jest krytycznych wobec islamu, to korelacja między jednymi a drugimi nie jest na tyle jednoznaczna, by mogła być użyteczna. Istnieje jeszcze jedna oś polityczna, dzięki której można przewidzieć czy ktoś popiera, czy też krytykuje islam polityczny. Tą osią jest wiedza, wiedza dotycząca doktryny i historii politycznego islamu.

    To, czy kaffir (niemuzułmanin) popiera, czy też krytykuje islam, nie zależy od klasycznego podziału politycznego na prawicę i lewicę, ale od wiedzy. Istnieją dwie odmienne partie kaffirów – Partia Wiedzy i Partia Niewiedzy.

    Partia Wiedzy zna doktrynę polityczną i historię polityczną islamu oraz takie słowa jak dżihad, sunna, dhimmi i kaffir. Członkowie Partii Wiedzy wiedzą, że Koran jest dualistycznym dokumentem i zawiera „dobre” i „złe” wersety, które zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku są prawdziwe. Partia Wiedzy wie także, że głównym kluczem do zrozumienia islamu jest wiedza o Mahomecie, a nie o Allachu.

    Partia Niewiedzy swoją wiedzę na temat islamu bierze z tego, co mówią o nim sami muzułmanie. Używa głosów muzułmanów, aby tłumaczyć islam. Partia Niewiedzy atakuje członków Partii Wiedzy używając inwektyw, tonu szyderczego i aluzji, że członkowie Partii Wiedzy to bigoci mówiący językiem nienawiści. W skrócie, Partia Niewiedzy powtarza to, co mówią sami muzułmanie i używa tego samego co oni tonu w atakach na członków Partii Wiedzy. Wiedza jest zła; ignorancja jest błogosławieństwem.

    W statucie Partii Niewiedzy zapisane jest, żeby jej członkowie nie czytali biografii Mahometa – siry, ani tradycji czyli hadisów. Partia Niewiedzy szanuje Koran, ale nikt go tam nie rozumie, zakładając, że skoro jest nieprzenikniony to musi być natchniony. Skoro nie można go zrozumieć, może oznaczać wszystko co chcielibyście, aby znaczył.

    Kim my jesteśmy, aby tak nazywać członków obu partii? Same na myśl przychodzą nazwy takie jak „wiedzący” i „nicniewiedzący”. Niemiej jednak istnieje już klasyczny podział, który pochodzi z doktryny islamskiej. Członkowie Partii Wiedzy nazywani są kaffirami, natomiast członkowie Partii Niewiedzy to dhimmi. Oczywiście kaffirowie wiedzą, kim są, natomiast dhimmi nie mają pojęcia, co do znaczenia ich nazwy.

    Dhimmi jest tworem stworzonym przez Mahometa, kiedy podporządkowywał sobie żydów w Khaybar. Dhimmi żyją pod prawem szariatu, ponieważ zgodzili się, aby nigdy publicznie nie występować przeciwko islamowi, a swoją religię praktykują za zamkniętymi drzwiami. Obecnie termin ten odnosi się do bezkrytycznych apologetów islamu.

    Jak to wygląda w codziennym życiu? Do języka kaffirów należy: Koran, sira, hadis i szariat. W ich języku obecne są takie terminy jak sunna i unieważnienie (abrogacja). Kaffirzy używają szczegółów dotyczących historii dżihadu i dhimmich.

    Dhimmi cytują Mahometa i profesorów – apologetów. Niemniej jednak do ulubionego przedmiotu rozmów dhimmi należą opowieści o głupocie kaffirów i o tym, jak są podli. Dhimmi zawsze unikają rozmów na temat islamu i w sposób lekceważący wypowiadają się o chrześcijanach i zachodniej kulturze. Dhimmi zwykle nie używają terminów, takich jak dżihad, ale za to nie pogardzą słowem „terrorysta”. Jak tylko wspomni się o terroryście, pojawia się przykład terrorysty chrześcijańskiego, Timothy’ego McVeya (wysadził budynek w Oklahoma City – red.). Oczywiście był on zadeklarowanym ateistą, ale dla dhimmi niewiele to znaczy. Jedyną historią, jaką dhimmi zna, jest ocenzurowana wersja wypraw krzyżowych i sfabrykowana wersja Złotego Wieku islamu.

    Myśląc analitycznie, można by zadać pytanie o muzułmanina należącego do Partii Wiedzy. W Partii Wiedzy są dwa rodzaje ludzi – kaffirowie i muzułmanie. Jak odróżnić jednych od drugich? Po prostu sprawdzając, jak jeden i drugi reagują na cierpienia kaffira. Pewnego pięknego dnia Mahomet usiadł obok swojej dwunastoletniej żony i przyglądał się jak wojownik dżihadu ścina głowy ośmiuset żydom. Dla muzułmanina był to dzień radości i triumfu. Kaffir postrzega zagładę ośmiuset Żydów – kaffirów jako zbrodnię wojenną i zło w działaniu.

    Są dwa typy ludzi w Partii Wiedzy, ale tylko jeden typ człowieka w Partii Niewiedzy. Jeśli nie jesteście pewni kto to, sami jesteście jej członkami.
  • 2011-12-21 15:49 | Herstoryk

    A ja bym chciał tak to podsumować:

    Dyskusja była głównie o muzułmanach i wyłoniła 2 postawy: wrogą i przyjazną.
    Strony różnią się moim zdaniem poziomem wiedzy o Islamie i muzułmanach. Anty-muzułmanie wykazują się znacznie większą ignorancją, a opinie bazują na często "kręconej" medialnej propagandzie. Dedykuję im poniższe:
    "Jest powiedziane, że jeśli znasz przeciwnika i znasz siebie, nie grozi ci klęska nawet w stu bitwach. Jeśli nie znasz przeciwnika, a znasz siebie, wygrasz jedną, przegrasz jedną. Jeśli nie znasz przeciwnika, ani nie znasz siebie, będziesz zagrożony klęską w każdej bitwie" Mistrz Sun Tzu "Sztuka Wojenna"
    Z muzułmanami można albo dojść do porozumienia, albo można ich zwalczać. I w pierwszym i w drugim przypadku trzeba ich ZNAĆ i wiedzieć co i jak ich motywuje. Zamiast po papuziemu paplać o islamofaszyźmie i emocjonalnie oburzać się traktowaniem u nich chrześcijan (a propos, bombardowanie z samolotów przez chrześcijan nie oburza?).
  • 2011-12-22 13:34 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    @ Nepomucku - zwyczajnie wykazałeś swoje burackie zakompleksienie - pochodzę z Poznania a nie z Warszawy ale widzę ,że każdy nieŚlązak to warszawiak dla ciebie...
    Gdybyś nie był takim zacietrzewionym ignorantem to byś wiedział,poznał się na żarciku, które panisko Polski pochodziło ze Śląska i miało na imię Edward i zostawiło nam nasz kraj wyasfaltowany ,z wiaduktami w których brak cementu a za wszystko skończyliśmy spłacać rachunki ok roku 2008.
  • 2011-12-22 13:37 | Slawczan

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    a...zapomniałem - jest takie pojęcie jak mentalność kibica - z twojej okołopiłkarskiej argumentacji ,tudzież źródła dumy wyciągam wniosek ,że ten problem ciebie dotyka. Niestety nie przemawia do mnie bo nie masturbuję się gdy 22 facetów lata za napompowanym kawałkiem skóry. Czy to ,,nasi" czy to ,,ichni"
  • 2011-12-22 15:44 | Nepomucek

    To Ty chyba zartujesz (choc inaczej niz myslisz)

    Hoooopie: EDWARD GIEREK NIE BYL SLAZAKIEM, tylko z zachodnioruskiego Zaglebia Dabrowskiego.

    Rece, szczeka i jeszcze niejedno opadaja,
    jak widze poziom Waszej polakowskiej (nie)wiedzy.
    Wyrazy.Wspólczucia.Przyjmijcie.Towarzyszu.Poznaniaku.
    Zenujace, naprawde. I irytujace. :((((((

    Grazynski, Zawadzki, Grudzien, Gierek, ......
    to byla zaglebiowska banda - antyslaska.
    (Tylko Zietek byl Slazakiem.)
  • 2011-12-23 11:49 | agnostos

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Co 5 minut na świecie muzułmanin zabija chrześcijanina. O taką wiedzę Ci chodzi?
  • 2011-12-24 21:39 | 1patriot

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Powinnismy zdelegalizowac islam najszybciej jak mozna i gdzie tylko mozna. Nie pozwolmy by bylo za pozno.
    "Islam jako tzw. religia miłości, pokoju i tolerancji" pownna znalezc sie w rekordach Guinessa na I-szym miejscu jako najwieksze klamstwo i sarkazm naszych czasow !!!!
  • 2011-12-29 18:12 | Messua

    Re:Czy idea wielokulturowych państw już upadła?

    Niestety ale jest zupełnie na odwrót. To właśnie ci przyjaźni muzułmanom mają nikłą wiedzę o islamie, opartą często na pobytach wakacyjnych w krajach muzułmanskich i luźnym znajomościom z przyjaznymi muzułmanami. Totalna ignorancja, poddanie się masowemu pędowi ku byciu tolerancyjnym bo tak wypada.
    Aby poznać muzułmanina trzeba poznać Koran, który reguluje całe życie wyznawców. Kiedy poznasz Koran, poznasz róznych muzułmanów, dowiesz się co nimi kieruje.

    Szanowny herstoryku, jesteś dla mnie okropnym hipokryta jeśli próbujesz negować sytuację chrześcijan w krajach muzułmańskich a retoryke masz na poziomie niedouczonych tolerastów- mowa o tym bombradowaniu. I jest to retoryka czesto wykorzystywana we wszystkich islamskich mediach, pokazuja samoloty, bomby, rannych a potem pojawiaja się hasła o imperializmie, złej europie i usa.
    Aby poznać los chrześcijan w krajach islamskich polecam podróż, oderwanie się od wirtualnej rzeczywistości pełnej medialnej papki poprawnej politycznie. I nie trzeba jechac daleko aby poznać smak tej religijnej tolerancji w wykonaniu muzułmanów.Wystarczy ruszyc w głąb Turcji, gdzie nie zapuszczają się turyści. Tam jest prawda, a nie to co widzicie w wiadomosciach, czym karmia was politycy i o czym wielokrotnie zapewnia Recep E.
    Reasumując, problem jest taki, że osoby o nastawieniu antyislamskim zdążyły poznać tą religię, wyznawców i ten osąd ma fundament nie emocjonalny ale merytoryczny. Druga grupa jest dla mnie totalnie oderwana od rzeczywistości, niezdolna do merytorycznej rozmowy i bazująca na powielanych sloganach o złycm zachodzie i biednych muzułmanach.