Pies czyli kot

(6)
Gdy miałem 8 lat, skończyła się wojna. Poszedłem wtedy po raz pierwszy do szkoły, a że wolne miejsce było akurat w czwartej klasie, to poszedłem do czwartej.
  • 2011-12-14 13:43 | g-ww

    deklinacja

    A ja do pierwszej bo miałem 7 lat.NAmiętnie słchałem Madrytu z z wujkiem ,antykomunistą.NIE chciałem się uczyć ,bo czekałem na wojnę i Andersa na białym koniu. GDY ojciec wrócił ze Szkocji bez niedzwiedzia bo wmówili mu że jest antykomunistą [kochał naszą mowę [to ja za namową Ojca zmieniłem poglądy.
  • 2011-12-14 14:59 | lonefather

    Re:Pies czyli kot

    Nieczesto sie trafia, trafic na blad w rozumowaniu mistrza. Nie mam z tego zadnej satysfakcji, ale blad to blad, wazny zwlaszcza, gdy popelniony w rozumowaniu ...

    Pan minister Rostowski ma ustawowo rozwiazana sprawe emerytury, wiec nie ma potrzeby jezdzic do Szwajcarii zeby poddac sie eutanazji ...

    Sprawa psow celnikow, powinna byc rozpatrzona wlasnie z tej strony, czyli zapewnienia im ustawowej emerytury po odejsciu ze sluzby. Jest ustawowo rozwiazana sprawa emerytur dla ludzi, wiec niech bedzie tak samo ustawowo rozwiazana dla pracujacych dla panstwa zwierzat. Bo one najzwyczajniej pracuja. I tyle!
  • 2011-12-21 02:30 | tenisista65

    Re:Pies czyli kot

    ....."ustawowe rozwiazania" ?
    o men , to banda darmozjadow w ministerstwach ,sejmach ,senatach ,sejmikach itd. zajmuje sie takimi sprawami ????
  • 2011-12-14 21:16 | Tenno

    Re:Pies czyli kot

    Nie chciałbym być źle zrozumiany, ale minister Rostowski, może jednak powinien wyjechać do Szwajcarii PRZED ukończeniem misji(?) w rządzie. On biedny tak się boi wojny...
  • 2011-12-14 21:20 | Natalia

    Re:Pies czyli kot

    Witam serdecznie, Panie Stanisławie - trafił Pan w samo sedno sprawy. Gratuluję i popieram całkowicie Pańskie poglądy.
  • 2011-12-17 10:17 | ABC

    Re:Pies czyli kot

    A ja urodziłem się po wojnie i wcale nie żałuję, że nie musiałem walczyć w wojnie. Wręcz cieszę się, iż ten ciężki czas ominął mnie.Przeciwnie do Prezesa Kaczyńskiego, który w stanie wojennym siedział w kapciach przed kominkiem, teraz chce udowodnić jakim był bohaterem solidarnościowego przełomu. Jest to chore, śmieszne i głupie.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną