Koniec marzeń o własnym M

(27)
W przyszłym roku o kredyt na nieruchomość będzie jeszcze trudniej niż w tym. Wielu Polaków marzenia o własnym mieszkaniu musi odłożyć.
  • 2011-12-16 13:35 | jagat

    mieszkania

    pożyjemy zobaczymy, kto jeszcze na tym dobrze wyjdzie. odnoszę wrażenie, że Redaktor żałuje, że "złote" czasy kredytowania wszystkich i na każdą sumę odchodza do lamusa
  • 2011-12-16 13:35 | jagat

    mieszkania

    pożyjemy zobaczymy, kto jeszcze na tym dobrze wyjdzie. odnoszę wrażenie, że Redaktor żałuje, że "złote" czasy kredytowania wszystkich i na każdą sumę odchodza do lamusa
  • 2011-12-16 14:32 | przyrodnik

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    No a taki bociek czy jaskółeczka przecież mieszka sobie tam gdzie dusza zapragnie.
    I to nas różni od zwierząt właśnie.
  • 2011-12-16 15:14 | axiom1

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Nic nie rozumiem. Przeciez jest tak dobrze i lepiej byc nie moze. Bo Donek lepszy od Kaczynskiego!
  • 2011-12-16 15:54 | kaesjot

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Dawniej tzn na początku lat 70-tych był wg mnie najlepszy okres na dla budownictwa jednorodzinnego. Wtedy domki budowali sobie tacy, których dzisiaj stać jedynie na mieszkanie komunalne.
    Na przykładzie moich rodziców - podjęli decyzję o budowie na początku 1972 roku a z końcem lata 1973 już się wprowadzaliśmy.
    Działkę w użytkowanie wieczyste dostali od miasta płacąc jakieś grosze opłat.Ojciec miał ok 60 tys. oszczędności, 20 tys. zwrotnej zapomogi dostał ze swego zakładu pracy. Za te pieniadze, z dużym udziałem pracy własnej ( głównie mojej) postawiliśmy stan surowy. Na wykończenie rodzice wzięli 100 tys. kredytu hipotecznego na 25 lat na 1%. Spłata wynosiła 1250 zł/kwartał co stanowiło ok. 6-7% jego zarobków. Ponad 10 lat przed terminem spłacił całość.
    To dowodzi słuszności odpowiedzi na pytanie, kiedy będzie lepiej ?
    Odpowiedź ta brzmi - JUŻ BYŁO !!!
  • 2011-12-16 17:52 | MMK

    wpis został usunięty

    .........
  • 2011-12-16 17:05 | wnikliwy

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    czym się polski bocian różni od młodego polaka_
    ano tym że polski bocian mieszka gdzie chce, a młody Polak musi czekać na śmierć rodziców, albo skreślić z 6 z 49 liczb na kuponie totolotka -żeby doświadczyć, czym jest dorosłe życie pod własnym dachem w obskurnym bloku.
  • 2011-12-16 20:03 | korki

    może czas wrócić do budowy i remontowania mieszkalnictwa komunalnego?

    ostatnie 20 lat to katastrofa w tym temacie. Mieszkania są wyprzedawane za grosze, nowe nie są budowane, stare się rozpadają, bo jak się rozpadną, to problem z głowy. Daje się zauważyć presję środowisk deweloperskich, którym zależy, by ludzie nie mieli alternatywy na tanie mieszkanie.
  • 2011-12-17 10:51 | Cezary

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Nie tylko dewloperom to odpowiada. Człowiek z własnym mieszkaniem to łakomy kąsek dla komorników, zadłużony pracownik jest bardziej lojalny w stosunku do pracodawcy, a zyski z tytułu kredytów lądują w kieszeni bankowców. Ja przewiduję zanik rynku pierwotnego, gdyż poprzez likwidację programu " Rodzna na swoim " zmaleje ilość pieniądza na tym rynku. Natomiast rozwinie się rynek wtórny - na skutek egzekucji komorniczych oraz kredytobiorców konstatujących fałszywą miarę sił na zamiary - gdyż wzrost zarówno ceny franka, jak i ogólnych kosztów utrzymania, postawi znaczną rzeszę ludzi poza nawiasem tak zdolności kredytowej jak i wydolności finansowej. Na pewno czeka nas później znaczna przecena mieszkań, adekwatna do realnej siły nabywczej, więc wniosek Autora uważam za troszkę za nieuzasadniony, chociaż zgodzę się z tym, że zwykły śmiertelnik o łatwym dostępie do kredytu może tylko pomarzyć. Tylko kto na tym straci ? Na pewno nie banki, nie komornicy, ale lekkomyśni, optymistycznie nastawieni młodzi ludzie, którzy ulegli propagandzie, że wzrost gospodarczy będzie wieczny, aprecjacja złotówki trwała, zdrowie nigdy nie zaszwankuje, a praca będzie zawsze. Może się zdarzyć tak, że do końca życia będą płacić za mieszkanie, które zlicytował im komornik za połowę ceny, którą zapłacili. Dosyć kosztowna nauka życia i ekonomii...
  • 2011-12-17 19:48 | dane

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    do źródełka które opisałeś, należy dodać mieszkania komunalne, które są teraz "zwalniane" przez ogromne podwyżki czynszów (W Gdańsku podwyżka wyniosła 150 proc.). Lokatorom nie mającym za co płacić czynszu, w teorii, proponuje się mniejsze mieszkania z zasobu komunalnego, bądź osiedla kontenerowe pod miastem - w Polsce to władze samorządowe budują fawele.
  • 2011-12-19 19:40 | bolec

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    @ Cezary

    Obecna sytuacja w Polsce i innych krajach post-sowieckich przypomina z lekka sytuacje na rynku hipotecznym w Japonii w latach 90-tych. Poprzez ich bardzo długi i nieprzerwany wzrost gospodarczy ceny nieruchomości osiągnęły absurdalne rejony: średnia hipoteka w dużych miastach japońskich to 150 lat!

    Krach na rynku nieruchomości spowodował, że obecne i przyszłe pokolenia będą spłacać nieruchomości warte mniej niż połowę tego co banki pożyczały ich rodzicom. A pewien funkcjonalny analfabeta obiecywał Polakom "drugom Japoniem" :)
  • 2011-12-16 21:18 | MMK

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Tutaj też, mój wpis usunięty.
    Cenzura ?
  • 2011-12-17 02:02 | Adam 2222

    MMK, naprawdę jesteś zdziwiony ze byli demokratyczni opozycjoniści stosują cenzurę ? Twoje i nie tylko, wypowiedzi burza im spokojne trawienie

  • 2011-12-17 08:42 | mikesz

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Bogaty tez człowiek...
  • 2011-12-18 20:12 | MMK

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Nie jest tak źle. ;)
    Zadziałał jakiś antyliberalny element:

    "Szanowny Panie, wpisy rzeczywiście nie naruszyły regulaminu. Ktoś konsekwentnie zgłosił wszystkie Pana komentarze w tym wątku do moderacji jako naruszające regulamin, przez co zostały one przez automat wycofane do czasu wyjaśnienia sprawy. Wszystkie wpisy zostały już odblokowane. Przepraszamy za zaistniałą sytuację, pozdrawiamy Redakcja POLITYKA.PL"
  • 2011-12-17 13:02 | Vera

    Autor chyba nie przemyślał problemu

    Sytuacja dzisiejsza pokazuje raczej załamanie neoliberalnego, ale w rzeczywistości drobnomieszczańskiego, pojęcia dobrobytu. Okazuje się, że własne mieszkanie (dom) to najgorsza droga do dorobienia się. Ludzie zostali wpędzeni w zadłużenie do końca życia, spłacają wielokrotność (3-4) wziętej pożyczki i żyją w ciągłym strachu przed utratą dochodów. To dzisiejsi niewolnicy systemu. A kiedy już spłacą to czy będą bogatsi? Czy mogą sprzedać jedne drzwi albo okno, żeby pojechać na wakacje?
    Na dodatek ludzie zostali podzieleni na tych, którym się należy i którzy w razie problemów idą wrzeszczeć do prezesa bo nic ich nie obchodzi oraz tych, którzy muszą sami dbać o wszystko.
    Czas chyba zauważyć, że własność mieszkaniowa jest największym wrogiem rozwoju gospodarczego a milionerskie wille służą tylko powstaniu klasy służących i wyrobników. Własne mieszkanie jest wrogiem kreatywności i postępu. Blokuje mobilność społeczną i poszukiwanie nowej pracy. I tak nie zapobiega temu, że niektórzy mają 2-3 mieszkania, które stoją puste, oraz reszta niema nic. Winien jest system podatkowy, który odnosi się z pogardą do najbiedniejszych a preferuje gromadzenie niepotrzebnego majątku. System chroni też pieniactwo po obu stronach. Utrzymanie mieszkań jest w Polsce zbyt tanie i można sobie pozwolić na trzymanie wielu pustych tak na wszelki wypadek.

    Podsumowując. Rozwiązanie jest proste: Z jednej strony wysokie opodatkowanie drugiego domu czy mieszkania o ile nie jest wynajmowane. Ułatwienie ochrony przed samowolą i właścicieli i wynajmujących. Likwidacja podatku od wynajmu przez osoby prywatne. Limity cen wynajmu.

    I najważniejsze. Wreszcie poważny program budowy mieszkań pod wynajem. Nawet jeśli w Niemczech po jakimś czasie takie bloki są rozbierane.

    Na koniec hasełko: Własne lokum to droga do biedy i zgryzoty.
    Zamiast mnie zaatakować bo to teoria naprawy świata, proszę o lepsze pomysły.
  • 2011-12-17 17:00 | u

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    no każdemu komunała bo się należy. Czy sie stoi, czy leży
  • 2011-12-18 00:18 | camel

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Tak, bo lokum w naszym klimacie jest niezbędne do życia. Zostawiając ten fragment na pastwę rynku, zyskujemy rosnącą grupę bezdomnych lub niepłacących czynszu. To są dziesiątki tysięcy. Co z nimi zrobisz? Wszystkich pod most? Nie mamy tylu mostów.

    Rozwinięte państwa dbają o mieszkania dla swoich obywateli. Tylko państwa upadłe, trzeci świat tego nie czyni. Po co nam państwo, organizacja państwowa, kosztująca każdego pracującego olbrzymie pieniądze, kiedy nie wywiązuje się ze swoich podstawowych obowiązków? Państwo jako miejsce do królowania dla Komorowskiego? Żeby miał na kim pasożytować kościół? Tak to widzisz?
  • 2011-12-18 21:05 | MMK

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    "lokum w naszym klimacie jest niezbędne do życia"
    Lokum to nie musi być całe mieszkanie na koszt podatników często zakredytowanych aby miec własne - często mniejsze.

    "Zostawiając ten fragment na pastwę rynku, zyskujemy rosnącą grupę bezdomnych lub niepłacących czynszu"
    Jeśli ktoś wierzy że komunalnych mieszkaniach płaci się czynsz i media to prosze zajrzeć do oficjalnych statystyk ;)
    Dwa, jeśli ktoś wierzy że państwo zadziała sprawniej niż rynek, to niech poczyta o PRLu.

    "Po co nam państwo, organizacja państwowa, kosztująca każdego pracującego olbrzymie pieniądze"
    Słusznie, odchudzić dochody państwa, a ci co bedą chcieli, za zaoszczędzone na podatkach pieniądze, kupią sobie mieszkania albo je wynajmą .
    Na sprawnie działającym rynku, bez narzutu urzędników.
  • 2011-12-19 09:49 | kaesjot

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Co do PRL-u to nie w pełni się z Tobą zgadzam.
    W mojej rodzinnej miejscowości 1/3 mieszkańców mieszka w domkach wybudowanych w latach 70-tych i 80-tych. Rocznie setki tysięcy mieszkań oddawano do użytku. Temu nie da się zaprzeczyć - świadczą o tym wielkie osiedla wybudowane za komuny. Zgoda, że ciasne i marnym standardzie ale własne, z którego nikt nie wyrzucał, bo każdego było stać na jego utrzymanie.
    Czekało się różnie - jedni 20 lat a ja dostałem po 2 latach pracy ( mogłem dostać po roku ale w perspektywie miałem wojsko więc odstąpiłem miejsce kolegom ). Mimo to stale mówiło się o wielomilionowej kolejce oczekujących. Myśmy też swoim małoletnim dzieciom załozyli ksiązeczki i zarejestrowaliśmy w spóldzielni mieszkaniowej i być może ich także liczono do kolejki oczekujących. Komuna padła i nagle " w temacie" mieszkań zrobiło się cicho.
    Czyżby zaspokojono "głód" mieszkaniowy?
    Kiedy i jak, skoro oddawano rocznie kilka razy mniej mieszkań.
    Po prostu przestano pisać o tym, sprawy oddano "w ręce rynku" i mamy to, co mamy.
  • 2011-12-25 01:51 | camel

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Widzisz, co propaganda zrobiła z głowami młodych. Oni wierzą, że w PRLu było gorzej niż za okupacji hitlerowskiej. Po ulicach łapano patriotów i rozstrzeliwano w lasach, po kątach SB męczyło księży, ludzie jedli korzonki i mieszkali w kartonie na środku szosy. Rano musieli wysprzątać asfalt a potem pracowali we młynie za 8 złotych miesięcznie, zaś po powrocie do domu ojciec bił ich ciężkim pasem :) Chyba obecnemu reżimowi taka wizja jest potrzebna, żeby broń boże nikomu nie przyszło do głowy, że półfeudalizm i wyzysk może nie są najlepszym planem na państwo polskie XXI wieku.
  • 2011-12-18 13:04 | W.

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    > Ludzie zostali wpędzeni w zadłużenie do końca życia, spłacają
    > wielokrotność (3-4) wziętej pożyczki i żyją w ciągłym strachu
    > przed utratą dochodów.

    Nie wiem, jak można wyliczyć to 3-4. Mnie wychodzi najwyżej około 2 przy kredytach hipotecznych na typowych warunkach w ostatnich latach. W dodatku to jest liczone nominalnie, bo realnie (z uwzględnieniem spadku wartości pieniądza) jest dość znacząco mniej.
  • 2011-12-17 14:45 | amen

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    "Koniec marzeń o własnym M" dla młodych ludzi nastąpił w połowie ubiegłej dekady, gdy cena metra wzrosła w krótkim czasie o kilkaset procent. Aby zamieszkać w mieszkaniu, którego w żadnym wypadku nie można było nazwać własnym, ponieważ należało do banku, młody człowiek musiał podpisać umowę, na mocy której stawał się niewolnikiem na 30 lat.

    Gdy kilka lat później na rynku nieruchomości zaczęła się tendencja spadkowa, bankierzy i deweloperzy dali w łapę komu trzeba, i pojawił się program "Rodzina na swoim", zwany również "Deweloperzy na naszym". Dzięki temu ceny mieszkań nigdy nie spadły poniżej limitów "RnS", które były ustawiane tak, żeby deweloper wyszedł "na swoje", czyli nie musiał obniżać marży poniżej 200%.

    Teraz wreszcie pojawiła się nadzieja, że dzięki likwidacji złodziejskiego programu "RnS" i gangsterskiej polityki kredytowej banków stosunek ceny metra kwadratowego do średniej płacy choć trochę znormalnieje.
  • 2011-12-17 17:03 | ik

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Popieram w całości wpis. Przez 'rodzinę na swoim' nie doszło do oczyszczenia rynku, ceny pozostały na poziomie sprzed kryzysu, czyli zupełnie nierealnym w stosunku do polskich zarobków. Pomysły socjalistyczne zawsze tak się kończą - zapłaciliśmy za te dopłaty dla deweloperów z naszych podatków. Lepiej było poodralniać grunty rolne w miastach i ułatwić proces inwestycyjny dla indywidualnych inwestorów.
  • 2011-12-18 00:22 | camel

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Zapewnienie dalszej możliwości bogacenia się deweloperom za pomocą pieniędzy odebranych pracującym, nazywasz "socjalistycznym pomysłem"? No no. To się człowiek dowiaduje :)

    BTW. Dzięki szaleństwu nieruchomościowemu okazało się, że zupełnie interesujące cenowo (tańsze) są domy w Niemczech. Mam niedaleko do granicy polskiej, żadne psy nie szczekają całe noce, nikt nie pali śmieciami, nie mam pod oknami kolumny TIRów. Gdyby nie akcja dmuchania bańki w Polsce, nigdy bym nie wpadł na to, aby się porozglądać poza granicami.
  • 2011-12-17 20:07 | otu

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    a moze by tak wrocic do spoldzielni mieszkaniowych?
  • 2011-12-17 17:43 | bryka

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Byc może powinna się odrodzic instytucja "kamieniczników" z domami czynszowymi.
    "Mieszkania na wynajem" nie wypaliły.Ryzyko i koszty renowacji dla pojedyńczych mieszkań nie są lukratywne.W masie mogą byc opłacalne.Byc może znajdą się podmioty wykupujące hurtowo mieszkania/domy od deweloperów dla uruchomienia "czynszówek".Regulacje prawne są potrzebne.
  • 2012-01-05 13:43 | Miti

    Re:Koniec marzeń o własnym M

    Teza autora, że na duży spadek cen mieszkań nie ma co liczyć jest zupełnie nieuzasadniona. Obserwując tylko rynek warszawski, w lokalizacjach, które biorę pod uwagę (planuję zakup mieszkania w ciągu kilku lat), ceny systematycznie spadają. Od 2009 r. ceny ofertowe spadły o jakieś -średnio- 2-3 tys zł. To daje około 20-30 procent. I mieszkania wciąż są trudno zbywalne (te same ogłoszenia wiszą na serwisach od 2 lat)

    1. Marże wieli deweloperów sięgają wciąż kilkudziesięciu procent a tych, którzy kupili działki przed boomem, dużo, dużo wyższe. Jest więc z czego schodzić.

    2. Pokolenie, które wchodzi na rynek pracy, w większości nie wyobraża sobie kredytowania przez okres lat 25 a zazwyczaj tylko w ten sposób może kupić sobie mieszkanie. To ważna zmiana świadomościowa, której nikt wydaje się nie dostrzegać.

    3. Pomijany jest zupełnie aspekt jakości budowanych mieszkań i planów zagospodarowania osiedli. Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku, by dojść do wniosku, że ceny są znacznie przeszacowane.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną