Cytat: "Tak, stres jest bardzo ważny. A także wczesne zażywanie innych narkotyków. Na przykład im młodszy jesteś, gdy pierwszy raz palisz marihuanę, tym większe prawdopodobieństwo, że będziesz miał kłopoty z marihuaną, że rozwinie się u ciebie schizofrenia i uzależnisz się od innych narkotyków"
A skąd pewność, że to substancje zawarte w marihuanie wywołują u niektórych osób schizofrenię? Możliwa jest również sytuacja następująca:
Marihuana jest nielegalna i nieakceptowalna społecznie. Człowiek palący marihuanę sam się wkręca w psychozę, co ułatwiają substancje zawarte w marihuanie. Mówi sobie: "zaraz złapie mnie policja, mam przy sobie towar, jeszcze przyłapią mnie rodzice", przez co wpędza się w typową dla schizofrenii psychozę. Czy przeprowadzono badania w tym zakresie?
Sprawa jest niesłychanie ciekawa, bo naprawdę nie wiadomo, co konkretnie wywołuje schizofrenię, czy substancje, czy myśli człowieka, dlatego że substancja jest nielegalna. Jak sprawa wygląda w innych grajach, gdzie marihuana jest legalna. Czy tam obserwuje się podobną liczbę chorujących?
Sprawa numer dwa
Panuje powszechna opinia, że marihuana prowadzi do narkotyków twardszych. Moim zdaniem powyższe założenie jest błędne. Przed marihuaną zwykle jest alkohol (najczęściej piwo). Dlaczego nikt nie twierdzi, że piwo prowadzi do narkotyków? Przed piwem jest jeszcze kawa! Dlaczego nikt nie powie, że kawa prowadzi do alkoholu i marihuany? Pogląd, że marihuana prowadzi do narkotyków twardszych wydaje się błędny, a kluczowe znaczenie zdają się mieć czynniki środowiskowe, czyli sytuacja w rodzinie i towarzystwo, w którym człowiek się obraca (chęć dopasowania się do grupy rówieśniczej).
Sprawa numer trzy
Raport komisji ONZ, w której skład wchodził pan Kofi Annan (pamiętamy "Anana Kofana"), stwierdził, że wojna z narkotykami nie może być wygrana, w związku z czym rządy powinny wziąć pod rozwagę pomysł zalegalizowania marihuany.
Argumenty komisji znajdują odzwierciedlenie w faktach. Czy nie byłoby lepiej zalegalizować marihuanę i mieć ją pod kontrolą? Pieniądze z akcyzy mogłyby zostać przeznaczane na leczenie osób uzależnionych lub wykorzystane w inny sposób. Teraz zasilają kieszenie dilerów, a na leczenie osób uzależnionych łoży społeczeństwo. Nawiasem mówiąc - bardzo podobnie sprawy mają się z prostytucją, która również powinna być zalegalizowana, ale to już inny temat, który moim zdaniem w czasach kryzysu powinien wrócić i aż dziw bierze, że nie wraca.
Wyszukaj na forum
Forum
Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
(14)
Rozmowa z prof. Herbertem D. Kleberem, psychiatrą, o tym, dlaczego ludzie się uzależniają od narkotyków i czy warto legalizować marihuanę i heroinę
-
-
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
Najrozsądniej ograniczyć zjawisko tak jak to zrobiono z AlCapone, czyli opodatkować, uciążliwość finansowa jest najskuteczniejsza. Proponuję wprowadzić bardzo wysoką akcyzę i VAT, zezwolić na używanie w licencjonowanych coffee shopach tylko na miejscu dla osób od 21 roku życia, po odnotowaniu numeru PESEL, sama marihuana musiałaby być o niskiej zawartości THC tak jak przed wiekami, zaś dodatki chemiczne byłyby zabronione. W takim ujęciu skala zjawiska byłaby znana, skutki byłyby przewidywalne (z powodu stałych parametrów substancji), leczenie byłoby standardowe, bo wiadomo jakich dotyczyłoby substancji. Wszystkich nielegalnych dealerów można by karać za uszczuplenia podatkowe. Teraz ludzie palą różne wynalazki, co powoduje nadużywanie dawek i wynikające z tego problemy zdrowotne.Nie palę i nie zamierzam, ale spotkałem wiele osób strutych czymś co myśleli że jest trawką, a powodowały psychozę lub stan bliski zawału. Stan omawiany to nie jest wprowadzanie narkotyku na rynek gdzie go nie ma , ale zastąpienie istniejącego na rynku popularnego narkotyku o podwyższonym THC i z dodatkami chemicznymi, czymś co szkodzi ale dużo mniej, bo jakości dopilnuje Państwo, oraz ograniczenie dostępu dla nieletnich. Jeśli dorośli przesiądą się na legalny środek, to dostępność dla młodzieży powinna zostać drastycznie ograniczona. -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
"Sprawa numer dwa
Panuje powszechna opinia, że marihuana prowadzi do narkotyków twardszych. Moim zdaniem powyższe założenie jest błędne. Przed marihuaną zwykle jest alkohol (najczęściej piwo). Dlaczego nikt nie twierdzi, że piwo prowadzi do narkotyków? Przed piwem jest jeszcze kawa! Dlaczego nikt nie powie, że kawa prowadzi do alkoholu i marihuany? Pogląd, że marihuana prowadzi do narkotyków twardszych wydaje się błędny, a kluczowe znaczenie zdają się mieć czynniki środowiskowe, czyli sytuacja w rodzinie i towarzystwo, w którym człowiek się obraca (chęć dopasowania się do grupy rówieśniczej). "
Przekonanie ma uzasadnienie w tym, że zazwyczaj marihuanę i inne narkotyki można otrzymać z tego samego źródła. Drugim powodem jest kojarzenie - i to narkotyk, i to. Osoba próbująca marihuany siłą rzeczy miewa myśli dotyczące innych substancji. To może prowadzić do pojawienia się chęci spróbowania czegoś innego/mocniejszego - ale nie zawsze musi. -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
a - trzeba byc uzaleznionym, zeby sie leczyc. a wysylaja na leczenie przymusowo i traktuja Cie jak narkomana.
b - kto placi dilerowi z portfela!? masz gotowa kase i z reki do reki przy uscisku dloni...
c - najlepsi sa ekarze i psorzy, ktorzy nie brali nigdy a sa 'ekspertami'... -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
Ilu jest w Polsce nie leczonych alkoholikow i narkomanów ,z moich skromnych acz niezwykłych doświadczeń / najdłużej mieszkałam w Warszawie około 30 lat , w Paryżu 3 lata ,1 rok w Sowiej Woli pod Warszawą i 6 lat w Brwinowie / najwięcej pije polska wieś i Polska prowincjonalna ,w Warszawie w ogóle nie znałam alkoholików ,w Sowiej Woli miałam znajomą w sklepiku i tam do niej przychodzili chłopi i potrafili w sobotę wypić 8 litrów ''mamrota ' w Brwinowie poznałam całą plejadę alkoholików/ poznawałam ich przy okazji pomoagania bezdomnym lub skrajnie zaniedbanych zwierzętom , tu alkoholicy bardzo lubią ,na ich nieszczęście zwierzaki / i wiem że zawsze z ich życiem wiąże się ogromna patologia rodzinna i społeczna ,to prawdziwa tragedia , myślę że 800 tysięcy alkoholików to w Polsce dane mocno zaniżone , ale ja wydałabym wszystkie pieniadze na wszesne leczenie uzależnionych bo są dla społeczeństwa zakałą ,nieszczęściem ,dla nich samych to faktycznie śmierć cywilna ,nędza ,głod i SŁUSZNE odrzucenie społeczne ,nie będę opisywać w szczegółach mojej walki z wiatrakami o pomoc dla '' moich '' alkoholików ale to horror I WSZYSCY O TYM WIEMY , JA BYM PO PROSTU ZAKAZAŁA SPRZEDAŻY I PRODUKCJI WSZELKICH SUBSTANCJI UZALEŻNIAJĄCYCH ,no tak ale ja także wolałabym alby ludzie nie jedli mięsa ,a to wszystko utopia ,nie wiem co w takiej sytuacji napisać ,chyba tylko to że hipokryzja jest fundamentem życia społecznego i interesy zarówno producentów substancji uzależniających jak i państwa pobierającego akcyzę od zakupu wódki czy papierosów są ważniejsze niż zdrowie i życie wielu ,wielu milionów ludzi ,chyba ..... -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
Więc jak głęboka jest już ustawodawcza schizofrenia w Polsce, gdzie rocznie od chlania gorzały, którą się handluje 24h na stacjach benzynowych -ginie więcej osób, niż na niejednej wojnie. A państwo głaszcze nachlanego and agresywnego półmózga i zamyka w więzieniu smakosza zielonego rozluźniacza.
-
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
echchch, stereotypy. Alkohol nie sprawia że ktokolwiek jest agresywny, alkohol uwalnia zachowania, na które ludzie mają ochotę, ale z różnych powodów (presja społeczna, respekt dla prawa itp) się na nie nie decydują. Jak ktoś jest agresywny po wódzie, to uwierz, że po zielsku też może być. Człowiek to nie prosta maszyna, nie można mu wgrać używką programu "kochaj bliźniego". To po pierwsze.
Po drugie obywatel pod wpływem jest tak jakby wyjęty z pod prawa. Jeśli weźmie udział w wypadku drogowym, to zawsze uznaje się go za winnego. Jeśli będzie ofiarą przestępstwa pod wpływem, to też za bardzo nie ma co liczyć na ochronę. Opieka zdrowotna może nie systemowo, ale ze względu na zachowania lekarzy też zazwyczaj ludzi po kielichu ma w głębokim poważaniu.
Pozdrawiam cię smakoszu zielonego rozluźniacza, zgaduję że jako smakosz sam hodujesz, a nie palisz tego rozrzedzonego świństwa, którym handluje się na potęgę.
I jeszcze taka moja refleksja - nie wiem czemu, ale Policja dziś działa o wiele sprawniej niż kiedyś. Gdzieś tak 5 lat temu wiedziałem gdzie można kupić, chociaż wiedza ta nie była mi po nic potrzebna, dziś wiem, kto wie, kogo zapytać, bo ten ktoś kogoś zna -
Re: czytelnik_ozonu
"Jak ktoś jest agresywny po wódzie, to uwierz, że po zielsku też może być"
Ta wiara niestety jest fałszywa.
Z autopsji zawsze byłem bardziej agresywny po wódzie niż po zielsku. Chociaż z natury jestem jak do rany przyłóż. -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
w Polsce jest o wiele więcej osób uzależnionych od alkoholu niż się to komukolwiek wydaje. Wystarczy wejść do jakiegokolwiek lokalu, albo iść pod sklep 24h, czy wbić się na imprezę. Pijący Polacy nie delektują się, tylko chlają na umór. -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
Statystyki dotyczące alkoholizmu są mylące. Na znanej mi wsi alkoholik "pełną gębą" był ...jeden. Ale piją praktycznie wszyscy. Codziennie. Dzień w dzień są narąbani od rana do nocy. Człowiek w tym stanie jest zdolny do wykonywania prostych prac, ale ich jakość ...pozostawia wiele do życzenia. Stąd moim zdaniem, taka powszechna fuszerka widoczna, na co nie spojrzeć.
Życie rodzinne tych panów to już tragedia. Aby uchodzić za "dobrego" wystarczy nie bić żony i dzieci i nie przepijać wszystkiego. Taki wsiowy minimalizm. Nad tym wszystkim wisi niezmierzona głupota tych ludzi, pozbawionych elementarnej wiedzy, ledwo składających literki acz nie rozumiejących treści. Oni nie mają światopoglądu, własnego zdania, jeno plugawy jęzor w szczerbatej gębie. Są miarą porażki polskiego systemu edukacyjnego.
Krótkimi słowy: aby nie mieć do czynienia z koniecznością leczenia alkoholików, trzeba się zabrać za pracę u podstaw i walkę z alkoholową kulturą polskiej wsi. Może da się coś zrobić z faktem, że w większości sklepików alkohol zajmuje największą powierzchnię półek? Jak tu nie pić, kiedy całe otoczenie namawia "golnij sobie"? -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
Artykuł zaskakująco sensowny na tle tych wszystkich "legalizacyjnych" pomysłów - ludzie chcą się odurzać z różnych powodów i jak będziemy i to ułatwiać ("przecież to legalne", "wszyscy tak robią", "to nieszkodliwe") to efekty nie są trudne do przewidzenia. -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
Odwalcie się od alkoholu i nie przyrównujcie go do trawki. Każdy Polak pije, jeden dużo, drugi mało i symbolicznie. Jakiś procent pijących jest alkoholikami. Co by było gdyby każdy przynajmniej raz w tygodniu palił trawkę, ile osób wymagałoby pomocy psychiatrycznej? Jest podejście od dupy strony, alkohol jest zły i państwo go wspiera to zalegalizujmy trawkę, która jest wspaniała.
Wiem z własnego doświadczenia, że w moim przypadku mogło by się nie skończyć tylko na niewinnej marihuanie. Przez to, że narkotyki są nielegalne miałem niewielki dostęp do tych używek, więc za tym nie biegałem, lepiej było legalnie wypić piwo. Gdyby zalegalizowano a posiadanie nie było by karalne, skończyło by się na innych narkotykach. Może być tak jak z dopalaczami. Teoretycznie od 18 lat, tak naprawdę dorośli nie palący nie zapalą, a gówniarstwo się potruje.
Najwięksi zwolennicy legalizacji obracają się w palącym towarzystwie i ulegają złudzeniu, że każdy to pali. Jednak prawda jest taka, że w wielu środowiskach nawet młodzieży, szczególnie wiejskiej nie pali nikt. -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
Odwalcie się od alkoholu i nie przyrównujcie go do trawki. Każdy Polak pije, jeden dużo, drugi mało i symbolicznie. Jakiś procent pijących jest alkoholikami. Co by było gdyby każdy przynajmniej raz w tygodniu palił trawkę, ile osób wymagałoby pomocy psychiatrycznej? Jest podejście od dupy strony, alkohol jest zły i państwo go wspiera to zalegalizujmy trawkę, która jest wspaniała.
Wiem z własnego doświadczenia, że w moim przypadku mogło by się nie skończyć tylko na niewinnej marihuanie. Przez to, że narkotyki są nielegalne miałem niewielki dostęp do tych używek, więc za tym nie biegałem, lepiej było legalnie wypić piwo. Gdyby zalegalizowano a posiadanie nie było by karalne, skończyło by się na innych narkotykach. Może być tak jak z dopalaczami. Teoretycznie od 18 lat, tak naprawdę dorośli nie palący nie zapalą, a gówniarstwo się potruje.
Najwięksi zwolennicy legalizacji obracają się w palącym towarzystwie i ulegają złudzeniu, że każdy to pali. Jednak prawda jest taka, że w wielu środowiskach nawet młodzieży, szczególnie wiejskiej nie pali nikt.
@ninatsu:
"c - najlepsi sa ekarze i psorzy, ktorzy nie brali nigdy a sa 'ekspertami'..." Nawąchaj się Butaprenu, będziesz ekspertem od kleju, a nie jakieś doktorki, chemicy czy biolodzy. Marihuana prowadzi do wydzielania przez mózg dużej ilości dopaminy. Psychoza polega głównie na nadmiarze i niedoborze tej substancji, więc może zauważysz zbieżność. -
Re:Nałogi to rodzaj choroby - jak to leczyć?
aleś bzdur nawypisywał. człowieku:))) aż szkoda komentować
