Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

(76)
Percy Schmeiser to kanadyjski rolnik, który na tle sporów o GMO uwikłał się w liczne procesy sądowe. Jego przypadek swego czasu stał się głośny.
  • 2011-12-28 23:41 | po co to GMO?

    Czyli według autora najlepiej jak wytwórca jest po prostu osiemnastowiecznym niewolnikiem, który

    po ciężkiej robocie dostaje kopa w tyłek, bo przychodzi pan jego i władca ze świstkiem papieru i bredzi -że ma do tego co stworzył, wytwórca, święte prawo. Bo się to patent nazywa.
  • 2011-12-29 08:53 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Dam Ci dobrą radę. Wybuduj własne laboratorium. Wyposaż je za grube miliony dolarów i zatrudnij zespól badawczy, a najlepiej kilka zespołów. Wydaj setki tysięcy badań na nie zawsze udane projekty badawcze. Po ok 10 latach być może uda Ci się otrzymać roślinę genetycznie modyfikowaną o pożądanej cesze. Teraz czeka Cię kolejne kika - kilkanaście lat załatwiania pozwoleń, przeprowadzania testów, płacenia urzędników, itd. To pochłonie kolejne grube miliony dolarów. Jeśli ekoterroryści z Greenepeacu nie zablokują legalizacji Twojej odmiany, to po tych kilkunastu latach masz jedną odmianę rośliny uprawnej, na którą wydałeś kupę hajsu.
    I wiesz co oddaj to dla rolników za darmo. A co tam, niech mają. Czy rolnicy za darmo uprawiają swoją ziemię? Czy przetwórcy żywności robią to za darmo? Czy sklepu bez marży sprzedają wytworzony towar? Zejdź na ziemię człowieku.

    Nie mówię, iż prawo patentowe jest idealne, trzeba je zmodyfikować. Na pewno jednak musi też zapewniać ochronę dla jego wynalazcy!
  • 2011-12-29 16:29 | ETM'79

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Te twoje mantry są nie do zdarcia ...
    tak duże uderzenie, z grubsza intelektualne, w moim przypadku prowokuje do głupich odpowiedzi,
    Czyli marchewkojady zapomnijcie o karotenie GMO górą i światłym punktem na horyzoncie intelektualistów, przodującego oddziału ludzkości
  • 2011-12-30 03:36 | Adam 2222

    wpis został usunięty

    .........
  • 2011-12-30 20:05 | Moni

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Szefie, a kto poniesie odpowiedzialność, jeśli okaże się, że zaprojektowana w laboratorium roślina zaszkodzi pszczołom lub innym owadom, doprowadzając do wyginięcia gatunku? Ekosystem wbrew pozorom jest bardzo delikatny. Nawet drobne zmiany potrafią wywołać ogromne zamieszanie, którego skutki mogą okazać się całkowicie nieodwracalne!

    Pokaż szefie, choć jedno laboratorium, choć jedną korporację, która wzięłaby na siebie odpowiedzialność! Są tylko zapewnienia. Tyle że każde zapewnienie bez gwarancji i odpowiedniego prawa jest warte tyle, co papier. Winnych ewentualnej katastrofy nikt nie odnajdzie, a jak odnajdzie, to nie będzie prawnych środków, by cokolwiek zrobić. Brak regulacji oznacza brak odpowiedzialności i stwarza pole do nadużyć.

    Propaganda GMO pomija niewygodne kwestie. Skupia się na tym, co wygodne i atakuje, czasem w niewybredny sposób, ludzi pragnących uregulować sprawy zgodnie z interesem zwykłych ludzi, a nie wielkich korporacji.

    Lewica od zawsze stała i dążyła by stać po stronie ludzi. Za korporacjami opowiadał się np. faszyzm! Dlaczego mało kto porusza tematy, które są naprawdę poważne? Zajmowanie się jakimś rolnikiem, to kpina.

    Mam wyraziste poglądy lewicowe i wiem, czym jest GMO, że chodzi o kasę dla koncernów, a interes społeczeństwa nie odgrywa w sprawie nawet drugorzędnej roli. Nie cierpimy głodu. Dlaczego nikt nie domaga się gwarancji i odpowiednio silnego prawa, które regulowałoby kwestię GMO? Jest Dziki Zachód i z tym się opowiadacie, za wprowadzeniem potencjalnie niebezpiecznego produktu, bez jakiejkolwiek kontroli. To nie jest lewicowe zachowanie.
  • 2012-01-11 16:55 | jerry111

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Szefie, a kto poniesie odpowiedzialność, jeśli okaże się, że zaprojektowana w laboratorium roślina zaszkodzi pszczołom lub innym owadom, doprowadzając do wyginięcia gatunku? Ekosystem wbrew pozorom jest bardzo delikatny. Nawet drobne zmiany potrafią wywołać ogromne zamieszanie, którego skutki mogą okazać się całkowicie nieodwracalne!

    Oczywiscie, wielkie korporacje sa powolane tylko i wylacznie do spijania miodu!!!

    P.S. Podam przyklad z nieco innej dzialki... Po wielkiej tragedii w Bhopalu (Indie) spowodowanej przez firme "Union Carbide", firma ta zostala wkrotce wykupiona przez firme "Dow". A "Dow" skutecznie wymiguje sie od wszelkiej odpowiedzialnosci...
  • 2011-12-31 04:54 | Adam 2222

    wpis został usunięty

    .........
  • 2012-01-04 07:18 | Adam 2222

    genepeace pl, dam ci jeszcze lepsza rade, odwal ty i tobie podobni od nas i jedzcie ile chcecie tego GMO ale bez zanieczyszczania środowiska tym świństwem

    2011-12-30 03:36 | Adam 2222

    pisze ci i tobie z malej litery bo nie masz szacunku do nas ponieważ kasa ci wszystko przesłoniła
  • 2012-01-11 16:51 | Jerry111

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Jeśli ekoterroryści z Greenepeacu nie zablokują legalizacji Twojej odmiany, to po tych kilkunastu latach masz jedną odmianę rośliny uprawnej, na którą wydałeś kupę hajsu."

    A moze wytlumaczysz dlaczego terrorysci z firmy "Monsanto" procesuja sie na calym swiecie (setki procesow w historii tej firmy!) niezbyt bogatymi, a czasem nawet wrecz biednymi rolnikami?
  • 2012-01-12 10:03 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "A moze wytlumaczysz dlaczego terrorysci z firmy "Monsanto" procesuja sie na calym swiecie (setki procesow w historii tej firmy!) niezbyt bogatymi, a czasem nawet wrecz biednymi rolnikami? "

    Może dlatego, że nie chcą płacić za nasiona? Może zachowują do siewu na kolejny rok? Może łamią umowy? Nie wiem, na pewno każdy przypadek należy rozpatrywać osobno.
    A dlaczego Państwo ściga piractwo w naszym kraju? Za łamanie praw autorskich? Sytuacja jest analogiczna.
  • 2011-12-29 12:40 | Marc1n

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Wytwórca jest człowiekiem który musi przestrzegać prawa. Czy patentowego czy autorskiego. Dlatego gdy przychodzi właściciel praw patentowych czy autorskich to wytwórca, który świadomie z rzeczonego patentu skorzystał, musi za niego zapłacić. Nie róbmy z twórcy bolszewickiego niewolnika który nie ma żadnych praw. Poświęcił on czas i środki to mu się za to zapłata po prostu należy. Jeśli np. taka drukarnia weźmie egzemplarz książki, skopiuje go x razy i sprzeda, to czy nie jest sprawiedliwe aby autor tejże książki dostał swoją działkę? A tu mamy jeszcze lepszą sytuację, drukarnia ukradła egzemplarz książki aby go następnie skopiować.
    Dlaczego więc zatem bronisz złodzieja?
  • 2011-12-29 22:11 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Marcinie.
    Przerażasz mnie. Czyżbyś uznawał prymat prawa amerykańskiego nad prawem polskim w Polsce? Art. 148 kodeksu cywilnego jednoznacznie mówi, że jeśli jakaś gmo-roślina wyrosła na moim polu bez mojego zaproszenia, mam do niej pełne prawo i właścicielowi patentu nic do tego. Zgodnie z tym przepisem to właściciel patentu odpowiada za skutki niekontrolowanego rozsiewania się swoich opatentowanych roślin przed wysiewaniem się na moim polu, nie ja. Przecież to proste jak konstrukcja cepa. Nawet gość po podstawówce to zrozumie. Amen.
    PS.
    Jeśli coś takiego zobaczę na swoim polu, na pewno wezwę firmę biotechnologiczną do usunięcia jej produktów na ich własny koszt i zażądam potężnego odszkodowania za biologiczne skażenie moich upraw. Drugie amen.
  • 2012-01-11 17:56 | VBlueberry

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Monsanto dziala wyjatkowo aktywnie na polu prawnym!
    -------------------------------------------------------------------------------
    Monsanto Laws' Would Take Away Right
    To Ban GMOs
    A Growing Stake In The Biotech Crops Debate
    By Hope Shand
    The News & Observer
    5-26-5


    CARRBORO -- Goodness grows in North Carolina? Not if the General Assembly approves bills that would pre-empt local regulations on genetically modified crops and trees.

    House Bill 671 and Senate Bill 631 aim to prevent towns, counties or cities from passing any ordinance, regulation or resolution to control any kind of plant or plant pest (including invasive plant species). The bills would usurp local control by making the state Department of Agriculture the only body in North Carolina with the authority to regulate plants.

    These bills are not a homegrown initiative, but part of a nationwide biotech industry campaign. Similar bills, containing identical language, have cropped up in at least nine other states as part of a campaign by industry to prevent citizen initiatives like those passed in three California counties last year that prohibited cultivation of genetically modified crops.

    Proponents of the seed pre-emption bills, including the Agriculture Department, are championing the interests of corporate "gene giants" such as Monsanto and Syngenta -- not citizens. Whether you're for or against genetically modified seeds, the pre-emption bills represent an anti-democratic measure to take control away from communities. Just as the corporate hog industry won legislation to prohibit local jurisdictions from keeping out supersize hog farms in North Carolina, now the gene giants are trying to muzzle debate by eliminating options for local regulation of genetically modified crops.

    The issue has immediate relevance in Eastern North Carolina, where Ventria Bioscience has a permit to grow an open-air, experimental plot of rice engineered with synthetic human genes (to produce artificial human milk proteins) near the state Agriculture Department's Tidewater Research Station in Plymouth, in Washington County. Two earlier attempts by Ventria to grow its genetically modified "pharma rice" -- a crop that yields drugs for use in human and veterinary medicines -- were opposed by farmers, food companies and environmentalists in California and Missouri because of concerns that the genetically altered pharma rice could cross-pollinate with conventional rice, thus contaminating the food supply.

    Last month, California-based Ventria Bioscience requested a permit from the U.S. Department of Agriculture to grow up to 70 acres of pharma rice on two additional plots in Eastern North Carolina. If the pre-emption bills pass, communities would have no authority to regulate genetically modified crops.

    Everyone agrees that unintended gene flow from genetically modified plants is unavoidable. The organic food market is the fastest-growing segment of the farm economy, but organic farmers risk losing organic certification, and markets, if genetically modified DNA contaminates their fields. Local governments should have the ability to protect growers who worry about contamination.

    The biotech industry and federal regulators have repeatedly failed to contain and control genetically modified organisms. The science journal Nature revealed in March that Syngenta had inadvertently sold an unapproved strain of genetically modified corn to farmers for four years. During that period, 146,000 tons of the corn were marketed as animal feed and corn flour in the U.S., in Europe and in Asia. Syngenta informed federal authorities about the illegal corn in late 2004, but the public and unsuspecting farmers were in the dark until four months later. To keep out the unlicensed strain, the European Union threatened to boycott U.S. corn imports valued at $347 million. As usual, farmers were left holding the bag. Syngenta was let off with a fine.

    This was not the first time genetically modified corn has entered the food supply. In 2000, Starlink corn, approved only for use as animal feed, was found in taco shells, causing a nationwide recall of food products containing yellow corn.

    Eliminating options for local authority over plants/seeds is risky business. The farm biotech business is controlled by five multinationals, the world's largest seed and agrochemical companies: Monsanto, Dupont, Syngenta, Bayer and Dow. Monsanto's genetically modified seed technology accounted for about 90 percent of the total worldwide area devoted to such crops last year. Seed industry concentration means fewer choices for farmers and consumers and unacceptable levels of control over the seed supply.

    For all these reasons, North Carolina towns and communities must preserve options for local regulation of plants, and for public debate of genetically modified crops and trees.

    - Hope Shand is research director of the ETC Group in Carrboro, a non-profit focusing on socioeconomic impacts of new agricultural technologies.

    © Copyright 2005, The News & Observer Publishing Company

    http://www.newsobserver.com/


  • 2011-12-29 00:42 | szopa

    wpis został usunięty

    .........
  • 2011-12-29 06:53 | toefl

    Jaki wpływ ma HMO na człowieka

    poobserwuję na innych . Sam wolę poczekać .
    Amerykańscy grubasy raczej mnie nie zachęcają do akceptacji GMO
  • 2011-12-29 19:09 | camel

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Podobnie postępuj z lekami. Większość z nich jest młodsza niż GMO.
  • 2011-12-29 09:46 | toms

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    zastanawiam się kiedy w końcu pojawią się artykuły pt. "fałszywi prorocy globalnego ocieplenia" jak na razie to klamstwo z co2 kosztuje nas wiecej niz gmo i w koncu zarżnie te europejskie bankrutujące gospodarki
  • 2011-12-29 11:58 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Panie Redaktorze.
    Gdyby Pan rzetelnie potraktował temat, to by Pan podał w ślad za wyrokiem kanadyjskiego Sądu Najwyższego, że wyrok ten wydano niewielką większością głosów, bodaj 2 na kilkunastu sędziów. I tylko dlatego, że ta niewielka większość uznała prymat praw własności przemysłowej nad zasadami etyki i współżycia społecznego. Otóż po pierwsze rolnikowi temu nigdy nie udowodniono celowego zaboru nasiom gmo-rzepaku. Po drugie rolnik ten zachował się dokładnie tak samo jak miliony rolników na przestrzeni tysięcy ostatnich lat, którzy odkryli proso, jęczmień, żyto, owies, kukurydzę, soję i dokonali ich modyfikacji genetycznych metodą doboru naturalnego, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści z tytułu ochrony praw patentowych.
    Jeśli Pan Redaktor nie zna kodeksu cywilnego, to pozwolę sobie zacytować art. 148 k.c., który powiada, że owoce spadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny.
    Jeśli Pan podziela pogląd (ułomny i niejednomyślny) najwyższego Sądu Kanadyjskiego, to rozumiem, że jest Pan również zwolennikiem ograniczenia praw własności prywatnej chronionych między innymi art. 148 k.c.
    Gwoli przypomnienia - sprawa rolnika kanadyjskiego była jedna, lecz identycznych spraw na terenie USA było tysiące i doprowadziły większość farmerów do upadłości z powodu nadużycia praw własności przemysłowej przez Monsanto rozciągniętych na produkty rolne modyfikowane w warunkach laboratoryjnych. Tu nie chodzi tylko o możliwość wprowadzenia do Polski żywności gmo, lecz także o dalekosiężne skutki prawne dla polskich rolników.
    Jak ktoś złośliwie skomentował pod jednym z Pana poprzednich artykułów, korporacje w pogoni za zyskiem są zdolne opatentować także skład powietrza, którym oddychamy, i wody, którą pijemy. Bo skoro ochroną patentową udało się objąć dziedzinę modyfikacji genetycznych, to czemu nie iść dalej?
    Chciwość niekoniecznie jest najlepszym motorem postępu.
    Pozdrawiam i liczę jednak na powrót do obiektywnego referowania tematu. Poważni czytelnicy Polityki nie zasługują na manipulacje socjotechniczne w stylu TVN i telewizji publicznej.
  • 2011-12-29 14:09 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Gdyby Pan rzetelnie potraktował temat, to by Pan podał w ślad za wyrokiem kanadyjskiego Sądu Najwyższego, że wyrok ten wydano niewielką większością głosów, bodaj 2 na kilkunastu sędziów."
    Wyrok niekorzystny dla rolnika zapadał w trzech kolejnych instancjach.

    "Po drugie rolnik ten zachował się dokładnie tak samo jak miliony rolników na przestrzeni tysięcy ostatnich lat, którzy odkryli proso, jęczmień, żyto, owies, kukurydzę, soję i dokonali ich modyfikacji genetycznych metodą doboru naturalnego, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści z tytułu ochrony praw patentowych. "
    Jesteś pewien? A myślisz, że skąd rolnicy obecnie biorą nasiona. Jeśli uważasz, że sieją to co zebrali przed rokiem, to się grubo mylisz. Przeczytaj o skutkach negatywnych chowu wsobnego. Po drugie, od dawna już rolnicy kupują nasiona w spółkach hodowlanych. Którym płacą de facto, za włożoną pracę w wyprowadzenie nowej odmiany.

    "Jeśli Pan Redaktor nie zna kodeksu cywilnego, to pozwolę sobie zacytować art. 148 k.c., który powiada, że owoce spadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny. "
    Chcesz powiedzieć, że te 97% zawartości nasion GMO w uprawach tego rolnika "spadło z nieba"?

    "korporacje w pogoni za zyskiem są zdolne opatentować także skład powietrza, którym oddychamy, i wody, którą pijemy"
    To co będą mogły opatentować korporacje zależy nie od Monsanto a od polityków, czyli nas samych. Jak to się mówi "okazja czyni złodzieja?".

    I jak napisałem wyżej. Wprowadzenie odmiany GMO do upraw kosztuje setki milionów dolarów. Czy wg. Ciebie jest sprawiedliwe aby każda spółka hodowlana mogła od, tak wziąć taką odmianę i skrzyżować ją z własnymi odmianami, i korzystać z czyjegoś wynalazku?
    Dlaczego nikt nie walczy z patentami firm biotechnologicznych na leki? Tam regulacje są bardzo podobne, a jednak leki bezpośredni wpływają na życie pojedynczych ludzi. Czy byłbyś skłonny do takiej krytyki gdybyś był właścicielem jakiejś firmy, wpadł na genialny sposób/wynalazł coś. Włożył byś w to dużo pracy i środków, a ktoś by po prostu sobie to wziął i bez wysiłku skopiował. Czy to byłoby fair?
  • 2011-12-29 16:50 | Piotr

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Dlaczego nikt nie walczy z patentami firm biotechnologicznych na leki?" bo leki drogi panie genepeace.pl nie krzyżują się bez żadnej kontroli ich twórców z innymi lekami to po pierwsze, po drugie własność intelektualna w przypadku roślin modyfikowanych genetycznie i ochrona prawna tej własności nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością, o której pan piszesz. Gdyby tak było genialny wynalazek, jakim się panu jawi zmodyfikowana genetycznie żywność, zostałby udostępniony nieodpłatnie dla całej ludzkości.

    "To co będą mogły opatentować korporacje zależy nie od Monsanto a od polityków, czyli nas samych." To co będą mogły opatentować korporacje zależy od wpływu jaki te korporacje wywierają na polityków, czyli nas samych. W skrócie od możliwości finansowych, którymi dysponują.

    "Chcesz powiedzieć, że te 97% zawartości nasion GMO w uprawach tego rolnika "spadło z nieba"?" widać wyraźnie, że nie czytał Pan uzasadnienia żadnego z tych wyroków.

    "Jeśli uważasz, że sieją to co zebrali przed rokiem, to się grubo mylisz." tak właśnie było w sprawie PS, o czym wiedziałby pan, gdyby przebrnął przez uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego Kanady w sprawie PS vs Monsanto.

    "Wyrok niekorzystny dla rolnika zapadał w trzech kolejnych instancjach." i znów chybiony strzał, o czym wiedziałby pan, gdyby się pan raczył zapozanć z wyrokiem Sądu Najwyższego Kanady we wspomnianej sprawie, ale wolał pan tylko ślepo powtarzać słowa autora artykułu.

    O taką merytoryczną odpowiedź ciągle pan zabiega?
  • 2011-12-29 19:14 | camel

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Ale Piotr nie podzieli się z nami swoją tajną wiedzą, co do wyroku Sądu Najwyższego Kanady. Co to, to nie! Dlaczego? Bo mogłoby się okazać, że rzeczywistość wygląda inaczej? W każdym razie Piotrze, złośliwości pod adresem interlokutora (""o czym wiedziałby pan, gdyby przebrnął przez uzasadnienie"...) nie zasługują na miano "merytorycznej odpowiedzi". Swojej racji trzeba dowieść, nie wystarczy rzucać ogólnikami.
  • 2011-12-29 20:01 | Fenrir

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Ja również jestem ciekaw odpowiedzi Pana Genpeace oraz może Pana MR na te argumenty.
    Chciałbym również zapytać co z rolnikami, co do których nie ma wątpliwości, że na ich polu wysiała się samoistnie jakaś modyfikowana odmiana (choćby z pola sąsiada)? Jaka jest polityka Monsanto względem nich?
    Pozdrawiam
  • 2011-12-29 20:13 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "po drugie własność intelektualna w przypadku roślin modyfikowanych genetycznie i ochrona prawna tej własności nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością,"
    Rośliny jako tako nie są opatentowane. Są opatentowane sekwencje genów i rodzaje modyfikacji. Tak więc jeśli ktoś nie chce uprawiać genetycznie modyfikowanej kukurydzy, to nadal ma tradycyjne odmiany.

    "Gdyby tak było genialny wynalazek, jakim się panu jawi zmodyfikowana genetycznie żywność, zostałby udostępniony nieodpłatnie dla całej ludzkości."
    Są rośliny, które będą nieodpłatnie przekazywane rolnikom, np. Złoty Ryż (Golden Rice). I niech mi Pan wyjaśni dlaczego firma pakująca tyle kasy w wynalazek (np. Monsanto), ma go udostępniać za darmo? Przecież rolnicy, nie oddają swojego ziarna do paszarni czy przetwórni za darmo.

    ""Jeśli uważasz, że sieją to co zebrali przed rokiem, to się grubo mylisz." tak właśnie było w sprawie PS, o czym wiedziałby pan, gdyby przebrnął przez uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego Kanady w sprawie PS vs Monsanto. "
    Mój tekst powyżej nie odnosił się do sprawy Schmeiser vs Monsanto, ale ogólnych praktyk rolników. To nie ma związku.

    "Wyrok niekorzystny dla rolnika zapadał w trzech kolejnych instancjach." i znów chybiony strzał, o czym wiedziałby pan, gdyby się pan raczył zapozanć z wyrokiem Sądu Najwyższego Kanady we wspomnianej sprawie, ale wolał pan tylko ślepo powtarzać słowa autora artykułu.

    Przyznaję, że nie znam treści wyroków. W tej materii polegam na tekście Pana Marcina, w ktorym jest napisane, iż niekorzystny wyrok dla Schmeisera zapadał w trzech instancjach, tak samo jak informacja o tym, iż 97% nasion było GMO.
    Jeśli byłby Pan tak miły i wskazał teksty gdzie mógłbym znaleźć informacje, iż to co napisał Pan Marcin nie jest prawdą, to poproszę o jakieś linki. Postaram się sam poszukać w takim razie jeszcze informacji, ale jakby Pan pomógł to byłbym wdzięczny.
  • 2011-12-29 20:45 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Na tej stronie:
    http://www.historycommons.org/timeline.jsp?timeline=seeds_tmln&seeds_legal_actions=seeds_legalMonsantoVSchmeiser

    znalazłem informację potwierdzającą słowa Pana Marcina o tym, iż pole w 97% składało się z roślin GMO. Wpis pt. "Late June 2002: Agriculture Canada Study Finds Widespread GM Contamination"
    http://www.historycommons.org/context.jsp?item=gm-68#gm-68

    Dalej. Potwierdzają się również słowa o pozytywnym wyroku dla Monsanto w trzech instancjach. Po kolei:

    29 marca 2001 - Canadian Federal Judge (Schmeiser sprawę przegrywa)
    http://www.historycommons.org/context.jsp?item=gm-56#gm-56

    06 wrzesień 2002 - Canadian Federal Appeals Court (apelacja Schmeisera odrzucona)
    http://www.historycommons.org/context.jsp?item=gm-138#gm-138

    21 maj 2004 - Sąd Najwyższy (Schmeiser przegrywa)
    http://www.historycommons.org/context.jsp?item=gm-67#gm-67

    Tak więc wszystko wskazuje, iż Pan Marcin ma rację.
  • 2011-12-29 20:53 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    I jeszcze jedno. Decyzja sądu federalnego.
    http://percyschmeiser.com/T1593-98-%20Decision.pdf

    Paragraf [53], mówi o ponad 90% obecności GMO w próbkach pobranych z pola Scheisera.
  • 2011-12-29 22:03 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Genepeace.
    Przeczytaj uważnie mój wpis jeszcze raz. Zwłaszcza niezmyślony przepis art. 148 k.c. I proszę - nie rób za korporacyjnego cynika. Mówimy o naprawdę istotnych sprawach. Poza tym nie rozumiem, dlaczego robisz za żołnierza Pana Redaktora. Czyżby Pan Redaktor był ponad dyskusję z gawiedzią, która ma czelność myśleć inaczej?
  • 2011-12-30 08:43 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Ja do Twojego wpisu się nie odnosiłem ale do wpisu Piotra.
    A co do tego przepisu, to ja go nie kwestionuję. Tylko jeśli ktoś chce mi wmówić, że 50%/70%/90% kukurydzy na jego polu znalazło się "przypadkiem" (przywiało czy spadło z przyczepy sąsiada) to najzwyczajniej w świecie kłamie.
  • 2011-12-29 12:41 | wiehu

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Dzisiejsze media są w ogóle nie wiarygodne , piszą w ten sam sposób jak sprzedawcy w sklepie mówią o produkcie, tak że nie wiadomo czy nie chcą cię naciągnąć na kasę tymi ckliwymi tekstami ( zapewne tak )

    No ale takie już są media i skoro dziennikarze się przeciwko temu nie buntują to znaczy że nigdy nie było inaczej , więc nie ma co panować , istnieją raporty świadczące o tym że media w obecnej postaci tracą na znaczeniu , czyli ludzie zdają sobie prawdę że nie zawsze piszą prawdę a z tąt już niedaleka droga do chęci jej poznania.

    Na pewno powstanie jakiś program na Androida czy coś, który będzie w stanie ocenić wiarygodność Artykułu , sprawdzić czy nie jest pisany w sposób nieobiektywny , wystawić ocenie , odszukać nieprawidłowości ,kwestia lepszych procesorów.

    Brak obiektywizmu da się zauważyć także przez maszynę , to tylko kwestia tylko paru lat aż to powstanie , ważne tylko żeby był na prawdę pobyt a już program sam i ze sponsorowanych artykułów tą prawdę wydobędzie.

    Czego sobie i wam wszystkim życzę w nowym nadchodzącym 2012 roku :-)

    Pozdrawiam
  • 2011-12-29 18:15 | tornister

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    wlasnie dlatego lekture dowolnego art zaczynam od komentarzy. tak, w tej czesci tez pojawiaja sie naduzycia, ale - statystycznie - latwiej wyszukac cos wartosciowego.
    z moich obserwacji wynika, ze polityka wylapuje coraz wiecej negatywow.

    do kolegi broniacego wartosci intelektualnych:
    mozna wydac miliony na badania, ale tez nikt nie zmusza do tych dzialan. sam akt wydania grubej forsy niczego nie usprawiedliwia. jesli wyniki pracy intelektualnej nie daja sie wdrozyc, to jest to porazka producenta, a nie klienta.
  • 2011-12-29 21:04 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "sam akt wydania grubej forsy niczego nie usprawiedliwia. "
    Tak samo jak nikt nie zmusza rolników do kupowania nasion od Monsanto i innych firm nasiennych sprzedających GMO. Ale skoro chcą je kupować, to powinni zapłacić za korzystanie z wynalazku. Tak samo jak płacimy dla firm farmaceutycznych za ich opatentowane leki, a dla artystów za ich płyty (prawo autorskie jest odpowiednikiem prawa patentowego).

    "jesli wyniki pracy intelektualnej nie daja sie wdrozyc, to jest to porazka producenta, a nie klienta."
    Oczywiście, ale składa się to na ogólne koszty działania takiej firmy. Ludziom trzeba zapłacić pensje, laboratoria trzeba rozwijać. Jak to w pracy badawczej, duża część, jeśli nie zdecydowana większość jest niestety nieudana. Myślę, że dotyczy to każdej branży, której rozwój polega na badaniach i znajdywaniu nowych rozwiązań.
  • 2011-12-30 15:17 | zwyklak

    Wiehu

    Tym razem jestes gucio!:))))))))))))))))))
  • 2011-12-29 14:19 | Piotr

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Panie redaktorze, zacznę może od artykułu

    "We wszystkich trzech procesach Schmeiser przegrał z firmą Monsanto."
    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/nauka/ekologia/1522669,1,falszywi-prorocy-gmo-cz-4-percy-schmeiser.read#ixzz1hvPd4UIQ

    To zdanie jest nieprawdziwe tak samo jak nieprawdziwe jest twierdzenie, że PS wygrał proces apelacyjny w najwyższej instancji.
    Prawda jest taka, że to Monsanto pozwało PS - jak redaktor zauważa w późniejszej części tekstu, ale mniejsza o błędy merytoryczne.
    Decyzją Sądu Najwyższego Kanady w sprawie o zapłacenie odszkodowania i opłat licencyjnych za nielegalne posiadanie zmodyfikowanych nasion przez PS, PS został jednocześnie uznanym za winnego posiadania tych nasion na swoim polu (bez względu na to jakim sposobem - poza kupnem od Monsanto i nielegalnymi działaniami - zmodyfikowane nasiona pojawiły się na polu PS) tym samym sąd potwierdził zasadność prawa patentowego w Kanadzie i ochrony własności firmy Monsanto, ale sąd podtrzymał także decyzję sądu niższej instancji o nie karaniu PS ani grzywną, ani opłatą licencyjną z tego względu, a jako uzasadnienie podał fakt, że PS nie osiągnął z faktu uprawiania roślin zmodyfikowanych żadnych większych korzyści jakie mógłby osiągnąć uprawiając tradycyjną odmianę.

    "Zeznający przed sądem eksperci stwierdzili jednak ponad wszelką wątpliwość, że aż 97 proc. wysianego przez rolnika rzepaku było odmianą zmodyfikowaną genetycznie"
    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/nauka/ekologia/1522669,1,falszywi-prorocy-gmo-cz-4-percy-schmeiser.read#ixzz1hvSLujmQ
    PS zaprezentował przed sądem także wyniki swoich badań, które mówiły o skażeniu od 0 do 70% pola w zależności od miejsc pobrania próbek, ale redaktor o tym fakcie nie wspomina. Nie wspomina także o tym, że całość badań przedstawionych przed sądem przez Monsanto, zarówno tych branych, jak i nie branych pod uwagę sądu było przeprowadzonych od początku do końca przez pracowników firmy Monsanto. Cóż za niezależność badań. A żadna z próbek zebrana na polu PS nie była pobrana podczas jego obecności, a czasem nawet i zgody - mimo wszystko sąd wziął pod uwagę tak wysoki poziom obecności roślin modyfikowanych.

    "Podsumowując, sporo kombinował, jak użyć nasion Monsanto bez płacenia za nie."
    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/nauka/ekologia/1522669,1,falszywi-prorocy-gmo-cz-4-percy-schmeiser.read#ixzz1hvW4MH8P
    Tego nie wiemy panie redaktorze i jest tylko i wyłącznie pana opinia na ten temat. Wiemy, że sąd uznał, że PS miał świadomość obecności na swoim polu roślin odpornych na działanie herbicydu. PS twierdzi, że rośliny zmodyfikowane pojawiły się u niego na polu najpierw w wyniku przesiewu za sprawą natury roślin modyfikowanych z pól okolicznych sąsiadów, co potwierdziły najwcześniejsze "niezależne" badania Monsanto, a później w wyniku wysiania przez PS roślin z lat poprzednich zmieszanych z roślinami zmodyfikowanymi - co było wynikiem znalezienia worka z nasionami. Być może był to czysty przypadek, a nie kombinatoryka.

    "Cwaniaczek Dawid" być może był zwykłym rolnikiem, który przypadkiem odkrył rośliny odporne na herbicyd na swoim polu (znalezione nasiona i skażone rośliny na obrzeżach pola to oddzielna kwestia). Za co pan go tak zaciekle atakuje panie redaktorze?

    Przypadek PS vs Monsanto pokazuje kilka ważniejszych kwestii związanych z uprawą GMO.
    Po pierwsze i najważniejsze zadaje kłam twierdzeniu o tzw. koegzystencji odmian tradycyjnych i modyfikowanych genetycznie. Sąd uznaje bowiem za możliwe, wysoce prawdopodobne i mające rzeczywiste miejce skażenie roślin tradycyjnych roślinami gmo za sprawą czynników takich jak wiatr, owady, zwierzęta, pojazdy i maszyny rolnicze, narzędzia rolnicze, wspólne miejsca skupu nasion itd itd.
    Po drugie sąd wskazuje zasadność prawa patentowego, a oznacza to ni mniej ni więcej to, że rolnik uprawiający własne pole ponosi odpowiedzialność za skażenie tego pola, nawet jeśli to skażenie nastąpiło z przyczyn niezależnych od rolnika (jak wyżej). Panie redaktorze, a zastanowił się pan kiedykolwiek dlaczego nikt kto uprawia odmiany tradycyjne nie został nigdy oskarżony o skażenie pola innego rolnika?
    Po trzecie sprawa ujawnia mechanizm działania firm biotechnologicznych. Wmawianie ludziom, że produkcja zmodyfikowanej genetycznie żywności rozwiąże problem głodu na świecie jest kłamstwem. W przypadku tej sprawy mamy dokładny opis jak działa modyfikacja. Roślina jest uodporniona na herbicyd produkowany przez tą samą firmę, która produkuje roślinę gmo. A ponieważ firma produkowała już wcześniej herbicydy, pestycydy i inne chemiczne substancje należy się zastanowić jaki główny cel przyświeca biotechnologom z Monsanto.
    Po czwarte chciałby po raz kolejny na tym forum nadmienić, że "zielona propaganda" skierowana jest nie przeciwko GMO, a przeciwko uwalnianiu GMO do środowiska - bo jak pokazuje sprawa PS vs Monsanto - nikt nie jest w stanie kontrolować takiego eksperymentu.

    Pozdrawiam
  • 2012-01-11 17:03 | Blueberry

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Zeznający przed sądem eksperci stwierdzili jednak ponad wszelką wątpliwość, że aż 97 proc. wysianego przez rolnika rzepaku było odmianą zmodyfikowaną genetycznie"
    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/nauka/ekologia/1522669,1,falszywi-prorocy-gmo-cz-4-percy-schmeiser.read#ixzz1hvSLujmQ
    PS zaprezentował przed sądem także wyniki swoich badań, które mówiły o skażeniu od 0 do 70% pola w zależności od miejsc pobrania próbek, ale redaktor o tym fakcie nie wspomina. Nie wspomina także o tym, że całość badań przedstawionych przed sądem przez Monsanto, zarówno tych branych, jak i nie branych pod uwagę sądu było przeprowadzonych od początku do końca przez pracowników firmy Monsanto. Cóż za niezależność badań. A żadna z próbek zebrana na polu PS nie była pobrana podczas jego obecności, a czasem nawet i zgody - mimo wszystko sąd wziął pod uwagę tak wysoki poziom obecności roślin modyfikowanych.
    ```````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    Wystarczy dokladniej przeczytac historie firmy "Monsanto" od samego jej powstania.
    Ta firma jest w USA dobrze znana z przekupywania politykow, olbrzymiej ilosci procesow sadowych oraz mafijnych, czasem wrecz bandyckich dzialan na rynku!
  • 2012-01-12 10:08 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "PS zaprezentował przed sądem także wyniki swoich badań, które mówiły o skażeniu od 0 do 70% pola w zależności od miejsc pobrania próbek, ale redaktor o tym fakcie nie wspomina."

    Jeśli nawet to prawda, w co wątpię. To powiem Ci, że te 70% to i tak tam przypadkiem się nie znalazło! Trzyletnie adanie prowadzone w IHAR-PIB w Radzikowie, przez Dr Sowę, mówi o tym, iż 20 metrów od pola, obecność transgenicznej kukurydzy wynosiła poniżej 0,9%. Tak więc swoimi danymi Pan Schmeiser sam się kompromituje.
  • 2012-01-12 12:45 | MR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Kwestia próbek z pola Schmeisera jest dokładnie wyjaśniona tutaj:
    http://gmopundit.blogspot.com/2005/11/percy-schmeiser-and-seed-cleaners.html#!/2005/11/percy-schmeiser-and-seed-cleaners.html
    Dla nie znających angielskiego krótkie streszczenie: Pan Schmeiser miał pecha, ponieważ nasiona rzepaku ze swojego pola zawiózł do miejscowej firmy w celu poddania ich obróbce przed następnym zasiewem. Firma ta pobierała (bez wiedzy rolników) próbki dostarczanych przez nich nasion. Po co? Ponieważ zdarzało się, że rolnicy próbowali ją oszukiwać. Dostarczali nasiona a gdy po obróbce odbierali, to twierdzili, że są gorsze od tych, które dostarczyli i domagali się odszkodowania. Jeśli więc rolnik kwestionował jakość nasion, firma brała próbkę i porównywała materiał siewny. Taka próbka została również pobrana z materiału dostarczonego przez Schmeisera. Dzięki temu sądy kanadyjskie miały dodatkowy dowód - oprócz próbek pobranych przez przedstawicieli Monsanto.
    Otóż zawartość GMO rzeczywiście wahała się od 0 do 70%, ale jedynie w tych próbkach, które dostarczył sam Schmeiser. Najwyraźniej poddał je "twórczej obróbce". Jeśli ktoś zna angielski, to sprawa jest ze szczegółami opisana w podanym przeze mnie linku. Można też przeczyta
    Pozdrawiam
    Marcin Rotkiewicz
  • 2012-01-12 12:32 | MR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    To, co Pan pisze na temat próbek pobranych z pola Schmeisera jest nieprawda. Nie tylko Monsanto pobrało próbki z pola. Nie miałem miejsca, żeby obszernie wyjaśnić tę kwestię w swoim artykule, choć jest ona kolejnym dowodem manipulacji Schmeisera. O co dokładnie, znajdzie Pan tutaj - zanim zacznie się wypowiadać na jakiś temat, warto sprawdzić fakty:
    http://gmopundit.blogspot.com/2005/11/percy-schmeiser-and-seed-cleaners.html#!/2005/11/percy-schmeiser-and-seed-cleaners.html
    Pozdrawiam
    Marcin Rotkiewicz
  • 2011-12-29 18:00 | el

    pan redaktor niczym mlot pneumatyczny

    skutecznie i konsekwentnie krytykuje przeciwnikow GMO. Wszyscy sa niedouczeni, prymitywni, hohsztaplerzy i cwaniaczki. Monsanto niszczy ich jak moze wprowadzajac swoj monopol i degenerujac zywnosc swoimi modyfikacjami. Nie szczedzi takze wydatkow zeby media propagowaly jedyna sluszna idee Monsanto. Ze ludzie sa grubi, bezplodni i ociezali to naprawde pestka przy zyskach wynikajacych z modyfikacji....
  • 2011-12-29 19:25 | camel

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Wiesz, to że są "grubi, bezpłodni i ociężali" zawdzięczają spożywaniu "zdrowej, polskiej żywności" z dodatkami :) Nie, nie ma tam grama GMO. Są tylko ulepszacze i utwardzacze i powiększacze masy. Nie trzeba GMO, żeby zdegenerować żywność. Odwiedź stoisko wędliniarskie w najbliższym sklepie, a zobaczysz stosy zdegenerowanej żywności, dla której najlepszym przeznaczeniem byłoby zakopać tak, aby zwierzęta nie znalazły. A głupcy to jedzą. Ze smakiem. Zadowoleni, że to nie ma nic wspólnego z GMO.
  • 2011-12-29 19:49 | Caramba

    To jaka paranoja!

    Jakaś firma wprowadza GMO u sąsiada, rośliny GMO przenoszą się na mój grunt i ja mam płacić !?!?
    Płacić powinni mi, ludzie winni zanieczyszczeniu moich roślin przez GMO. (kropka)
    Kto ustanawia prawo!?!?

    Wyobrażam sobie już wojnę, nie biologiczną, chemiczną czy nuklearną a, roślinną. Wysiewamy wrogowi spieprzone genetycznie rośliny, karzemy za nie płacić i eliminujemy jeszcze znaczną część wrogiej społeczności, wpędzając w choroby i uśmiercając.
    Ciekawe czy pentagon już to analizował?
    To jest taki złoty szkielet z filmu "Yes-Men fix the world".
    "Wróg" (cudzysłów zamierzony) finansuje nam wojnę i zapewnia zwycięstwo. Można jeszcze zwiększyć armię i prowadzić więcej wojen.
    Perpetum Mobile!

  • 2011-12-29 21:13 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Jakaś firma wprowadza GMO u sąsiada, rośliny GMO przenoszą się na mój grunt i ja mam płacić !?!? "
    Jeśli 97% Twojego pola zawiera GMO to chyba nie wmówisz ludziom, że samo się wysiało?

    "Wysiewamy wrogowi spieprzone genetycznie rośliny, karzemy za nie płacić i eliminujemy jeszcze znaczną część wrogiej społeczności, wpędzając w choroby i uśmiercając. "
    Jeśli zwrócisz uwagę, to pomimo, iż Schmeiser ewidentnie uprawiał "na lewo" nasiona Monsanto, to wcale nie było takie łatwe udowodnić mu winy i wygrać z nim w sądzie. Pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się do Greenpeace. Na pewno w tej kwestii Ci pomogą. A jak bedziesz miała tyle szczęścia co Schmeiser, to i Alternatywnego Nobla dostaniesz, i świat zwiedzisz udzielając pogadanek na temat tego jak to Monsanto Cię wrobiło, i na książeczkach zarobisz, i na prawach do filmu. Lepiej wyjdziesz na tym, niż jakbyś miała nadal się bawić w rolnictwo.
  • 2011-12-30 09:46 | Caramba

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    W latach (chyba) pięćdziesiątych świat zachwycił się DDT, młot na insekty. Publikatory piały (chyba bez sponsoringu), naukowcy zachwycali się, pismaki z poczuciem intelektualnej wyższości prześcigali się w pochwałach. Ziemia uwolniona od szkodników miała być rajem. DDT stosowano wszędzie. Skutek jest taki, że wszyscy mamy w sobie DDT którego, jako związku szkodliwego dla zdrowia i nieskutecznego już się nie używa.

    Gdyby ktoś wstrzyknął mi i moim dzieciom DDT (mamy też w sobie inne substancje dzięki różnym koncernom), to mógłbym go oskarżyć i wymusić choćby odszkodowanie.
    Jakieś koncerny zaaplikowały wszystkim organizmom DDT i inne substancje i cisza...

    Nie trzeba być ekspertem, żeby być przeciwnym GMO, historia pokazuje, że skutki tworzenia raju na ziemi kończą się źle.
    Skutków wprowadzania GMO nie da się przewidzieć.
  • 2011-12-30 10:24 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "W latach (chyba) pięćdziesiątych świat zachwycił się DDT, młot na insekty. "
    Fajnie, że dostrzegasz różnicę między latami pięćdziesiątymi a rokiem 2011-2012. Zdaje się, że w latach pięćdziesiątych do liczenia nadal używano liczydeł?

    "Skutek jest taki, że wszyscy mamy w sobie DDT którego, jako związku szkodliwego dla zdrowia i nieskutecznego już się nie używa. "
    Czy zauważasz u siebie jakieś negatywne skutki działania tego związku, który masz w sobie.
  • 2011-12-30 11:15 | Caramba

    Prby manipulacji wyrywkowymi pytaniami.

    "Czy zauważasz u siebie jakieś negatywne skutki działania tego związku, który masz w sobie."

    Czy nie zauważa pan(pani) negatywnych skutków działania człowieka na ekosystem ziemi?
    Czy częstość zachorowań na raka, nazywana już epidemią, może mieć przyczyny w zatruciu środowiska?
    Czy śmierć biologiczna naszych rzek ma związek z działalnością człowieka?
    ... itd. itp.
    Proszę odpowiedzieć sobie samemu.
  • 2011-12-30 11:33 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Genepeace. Kompletnie nie znasz historii rozwoju techniki. Wielka Brytania i USA używały komputerów do celów militarnych już w 1939 roku, w tym do pierwszych symulacji wybuchów nuklearnych. Również niemiecka Enigma mogła być traktowana po modyfikacjach jako prymitywny prekursor mikrokomputera do szyfrowania danych. Warto czasem wyjrzeć poza ciasne ściany laboratorium biotechnologicznego.
  • 2011-12-30 13:31 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Kompletnie nie znasz historii rozwoju techniki. "
    Owszem. A Pan nie ma pojęcia na jakim poziome był rozwój genetyki (a w zasadzie jej brak), a jak jest obecnie.
  • 2011-12-30 18:48 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Zabawny Pan jest.
  • 2012-01-11 17:12 | Blueberry

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Owszem. A Pan nie ma pojęcia na jakim poziome był rozwój genetyki (a w zasadzie jej brak), a jak jest obecnie.

    Akurat do stwierdzenia jakie spustoszenia zostaly dokonane przez masowe stosowanie DDT genetyka praktycznie nie byla potrzebna... stara, dobra toksykologia byla zupelnie wystarczajaca!
  • 2012-01-11 17:08 | Blueberry

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Fajnie, że dostrzegasz różnicę między latami pięćdziesiątymi a rokiem 2011-2012. Zdaje się, że w latach pięćdziesiątych do liczenia nadal używano liczydeł?"

    Tyle, ze swiat od tego czasu (lata 50-te) specjalnie nie zmadrzal, dwa dodac dwa to jest wciaz cztery, a wielkie korporacje zrobily sie jeszcze bardziej drapiezne i pazerne!
  • 2012-01-12 10:14 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Od tego czasu mamy niewyobrażalny postęp w nauce, i chyba tylko kompletny ignorant może twierdzić że nic się nie zmieniło. Inne są procedury badań, standardy, możliwości technologiczne, itd.
    Widzę, ze jedyna Twoja argumentacja to straszenie korporacjami. Mam nadzieję, że równie zaciekle co z Monsanto walczysz z firmami, które produkują samochody, sprzęt AGD, telefony, komputery, leki, ciuchy, Coca-Colę, jedzenie, i tak bez końca. Żyjemy w świecie globalizacji oraz produktów wytwarzanych przez korporacje, jakbyś jeszcze nie zauważył.
  • 2011-12-29 20:30 | nousferatu

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    To zabawne, że autor artykułu użył w podtytule określenia "cwaniaczek" charakteryzując osobę walczącą z Monsanto. Zabawne, bo bycie mega-cwaniaczkiem jest zapewne podstawowym warunkiem otrzymania posady w tego pokroju firmach. Chyba zwolennicy GMO nie są tak naiwni, żeby wierzyć w to, że celem genetycznego "udoskonalania" roślin uprawnych jest wzrost profitów farmerów oraz szczęście, zdrowie i pomyślność konsumentów. Sama manipulacja genami i odmianami roślin i zwierząt nie jest niczym nowym. Ludzie robią to od tysięcy lat, ale myk polegający na wyeliminowaniu z rynku wszelkiej alternatywy dla własnego, objętego prawem patentowym, produktu stanowiącego idealne narzędzie monopolizacji, dominacji, totalnego podporządkowania i uzależnienia, to już jest kwestia ostatnich kilku dekad. Efekty i konsekwencje dla rolnictwa oraz konsumentów (głównie w Stanach)już od dawna wyraźnie widoczne i zrozumiałe nawet dla niezorientowanego dobrze w temacie laika. Materiałów i dokumentów na ten temat w sieci pod dostatkiem.
  • 2011-12-29 22:54 | nousferatu

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    I jeszcze jedno. Jak wyraźnie widać z przebiegu dyskusji na forum pod artykułami. GMO zalicza się do tematów wrażliwych (jak aborcja, homoseksualizm, in vitro itp.), tzn. takich, w których nie da się w praktyce oddzielić argumentów merytorycznych od światopoglądowych. Tego rodzaju zagadnienia, jeśli ma to się odbyć rzetelne, mogą być prezentowane dwojako: albo w formie dyskusji między zwolennikiem i przeciwnikiem danego poglądu, albo też jedna osoba może zreferować poglądy obu stron, przedstawić argumenty i kontrargumenty. Oczywiście prezentowany w Polityce cykl artykułów o GMO nie jest przykładem żadnego z powyższych sposobów rzetelnego prezentowania zagadnienia i jeśli Polityka zakończy na tych artykułach temat GMO, uznam, że na jej łamach dokonała się mało wyrafinowana propaganda na rzecz jednej z opcji. Ponieważ jednak ufam, że Polityka jest pismem na poziomie, z niecierpliwością oczekuję na cykl artykułów prezentujących argumenty przeciw GMO. Na początek dodam jeden od siebie, właśnie światopoglądowy. Jestem gorącym zwolennikiem różnorodności. Dużej ilości różnorodnych bytów i współzależnych mikrokosmosów, połączonych siecią wielorakich relacji. Uważam, że tylko w takich warunkach człowiek ma jakiekolwiek szanse na samorealizację i rozwój intelektualny oraz duchowy. Jest to wizja świata dokładnie przeciwstawna do tej, która leży u podstaw działania korporacyjnych molochów w stylu Monsanto: pazernemu i ekspansywnemu zagarnianiu kolejnych obszarów rzeczywistości; ujednolicaniu i zamienianiu ich w produkt. Jestem przeciwnikiem tego rodzaju tworów, gdyż wpływ działania nastawionego na wzrost a nie na rozwój, nie różni się w istocie niczym od wpływu, jaki na żywy organizm ma nowotwór.
  • 2011-12-29 23:19 | Dorota Metera

    wpis został usunięty

    .........
  • 2011-12-29 23:20 | Dorota Metera

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Uwaga na fałszywych odkrywców proroków

    Jeśli czytelnik szuka prawdziwych i obiektywnych informacji, na przykład o GMO, to nie znajdzie ich w dziale „Nauka” tygodnika „Polityka”, a zwłaszcza w artykule „Fałszywi prorocy” w podwójnym, świątecznym wydaniu. Dziennikarz, stojący po „tej” stronie barykady w wojnie o kasę koncernów biotechnologicznych, obrzuca błotem naukowców z „tamtej” strony, którzy prowadzą niezależne – od koncernów biotechnologicznych – badania naukowe. Sprawiający wrażenie obiektywnego dziennikarza 39- letni autor artykułu, nazywa „cwaniaczkiem Dawidem” (a fe! cóż za skojarzenie!), 80-letniego (oj, niepoprawne politycznie! lekceważące traktowanie ludzi starszych to ageizm) Percy Schmeisera, laureata nagrody Right Livelihood Award, zwanej Alternatywną Nagrodą Nobla, byłego burmistrza i byłego posła do parlamentu prowincji Saskatchewan, cenionego propagatora wiedzy o skutkach zanieczyszczeń tradycyjnego rolnictwa przez rozprzestrzeniające się GMO. Wydawałoby się, że nie za „cwaniactwo” dostał nagrody i nie dlatego kręcono o nim filmy. Ale „nasz” dziennikarz napisze na zawołanie „jak było naprawdę”! Manipulacja treścią wyroku Sądu Najwyższego Kanady, przekręcanie nazwiska doradcy prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz polskich naukowców to stare sztuczki deprecjonowania faktów i osób.
    Nie jest też to pierwszy przypadek, że w artykule promującym GMO pomija się milczeniem fakt, że 9 (z 27) krajów członkowskich UE (w tym Austria, Francja, Grecja, Luksemburg, Niemcy, Węgry, a także Irlandia, Włochy,) opierając się na nie-fałszywych argumentach zabroniło uprawy roślin modyfikowanych genetycznie. A może należy ostrzec rządy tych krajów przed „fałszywymi” naukowcami, których autorytety w każdej chwili może na zawołanie obalić wszystkowiedzący polski dziennikarz!
    A jeśli „obiecująca technologia” (komu co i kto obiecał?) jest warta debaty, to debata na łamach „Polityki” nie powinna być monologiem zwolenników koncernów biotechnologicznych, bo debata to wymiana poglądów w celu wzajemnego zrozumienia sprawy i znalezienia najlepszego rozwiązania. Czekamy zatem na zaproszenie do tej debaty. Oby była „spokojna i racjonalna” z obydwu stron.
  • 2011-12-30 02:44 | zyta2003

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Sa jakies badania, ze amerykanska otylosc jest skutkiem zywnosci GMO? Czy tak wydaje sie niektorym forumowiczom?
    Jak dotad glowna przyczyna otylosci w Ameryce jest nadmierne jedzenie. Zbyt duze porcje, za duzo cukru, zbyt duzo litrow coca - coli i innych napojow. Je sie nadmiernie, bo jedzenie jest relatywnie bardzo tanie, a porcje w restauracjach naogol ogromne - takie jakie pozostaly kiedy ludzie nie siedzieli przed komputerem i pokonywali kilometry. Wystarczy popatrzec na wielkosci stekow. Drugim powodem otylosci jest brak codziennego ruchu, dotyczy to zwlaszcza ludnosci stanow srodkowych, gdzie po prostu nie ma mozliwosci inaczej sie przemieszczac niz samochodem.
    Jesli taka zywnosc powoduje otylosc to prosze wybrac sie do Indii, gdzie ryz jest wylacznie GMO. Kto ma byc gruby, bo je oprocz niego nadmiernie to juz i tam jest otyly. Biedacy, zaspakajajacy podstawowy glod umiarkowana iloscia ryzu jakos nie puchna od tej trucizny.
  • 2012-01-05 21:12 | Tadeusz1

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Rol;nik
    Dlaczego ta Pani rzuciła się tak na Pana Redaktora czy może interes i pieniądze przysłoniły oczy i umysł? Czy przypadkiem nie wydaje pani koncesji na produkcję tzw ekologiczną? Ustawiona tylko w jedną stronę mówi o dziewięciu państwach które zakazały uprawy roślin modyfinkowanych ale zapomniała powiedzieć że wszystkie te kraje wymieniane i pozostałe w UE importują 35,5 mln ton soji modyfikowane. Czyje to interesy przez taką głupotę się wspiera - farmerów z UE czy tych z drugiej pułkuli którzy produkują rośliny modyfikowane? A może ktoś zapłacił aby tak działać? Może korzystać na imporcie nie ważne jakiego towaru aby zbijać kasę?
  • 2012-01-05 21:15 | Tadeusz1

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Rol;nik
    Dlaczego ta Pani rzuciła się tak na Pana Redaktora czy może interes i pieniądze przysłoniły oczy i umysł? Czy przypadkiem nie wydaje pani koncesji na produkcję tzw ekologiczną? Ustawiona tylko w jedną stronę mówi o dziewięciu państwach które zakazały uprawy roślin modyfinkowanych ale zapomniała powiedzieć że wszystkie te kraje wymieniane i pozostałe w UE importują 35,5 mln ton soji modyfikowane. Czyje to interesy przez taką głupotę się wspiera - farmerów z UE czy tych z drugiej pułkuli którzy produkują rośliny modyfikowane? A może ktoś zapłacił aby tak działać? Może korzystać na imporcie nie ważne jakiego towaru aby zbijać kasę?
  • 2012-01-11 17:15 | jerry111

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "A może należy ostrzec rządy tych krajów przed „fałszywymi” naukowcami, których autorytety w każdej chwili może na zawołanie obalić wszystkowiedzący polski dziennikarz!"

    Pan dziennikarz wyglada raczej na pospolitego lobbyste...
  • 2011-12-30 03:31 | czywarto

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Strach ogarnia czytajac te tendencyjne, jednostronne i bardzo slabo pisane brednie autorow tych artykulow. Przy Schmeiserze juz nie wytrzymalem. Mieszkam w Kanadzie i wiem jak to sie zaczelo i rozgrywalo. Schmeiser byl to taki spokojny farmer jakich tu jest bardzo wielu i Monsanto go zaatakowalo i on po prostu sie nie zgodzil, tak jak wielu innych, aby sobie pozwolic zamknac twarz. Sa jeszcze ludzie, ktorzy maja jakies zasady.

    Sedno problemu z GMO to nie jest sprawa szkodliwosci dla zdrowia wynikajce z tych upraw choc tutaj jak raz nic nie wiadomo. DDT tez bylo rozpylane na plazach pokazujac, jaki to nieszkodliwy i zbawienny srodek. Nie dziw, ze tak wielu ludzi nie ufa i z bardzo uzasadnionych powodow w to co mowia wielkie korporacje, ktore sa nastawiano wylacznie na zyski. W przypadku Monsanto jest to jeszcze duzo bardziej przerazajace bo sa oni na drodze, aby kontrolowac wiekszosc produkcji zywnosci, nie tylko zreszta w Polnocnej Ameryce. I niech mi ktos powie, ze robia to dla dobra ludzkosci a nie po to, zeby dalej rozszerzac swoje wplywy i zyski. A dlaczego i do czego to moze doprowadzic, to probujmy sobie wyobrazic. Jak ktos ma troche wyobrazni. Ktos kto twierdzi, ze jest wlasnie w tym cos dobrego moze tylko to robic z dwoch powodow: totalnej ignorancji zeby nie powiedziec glupoty albo tez z powodow czerpania w jakis sposob zyskow, bezposrednio lub posrednio (zwiazani swoja praca) z takiego przedstawiania sprawy. Ale ta propaganda powinna byc lepiej opracowana. Na tym kontynencie (Pln. Ameryka) takie slabiutkie teksty nie mialyby szanse - za duzo tutaj ludzie wiedza. Wiec nie dajmy sie oglupiac byle czym.
  • 2011-12-30 18:16 | zastanawiam się..

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    ..dlaczego autor artykułu, tak uparcie broni GMO, pośredni i bezpośredni sposób ?...
    ..
    Szanuję pracę naukową, jednak rośliny wytwarzane przy pomocy "dopalaczy" nie wzbudzają zaufania..
    Większość krajów UE i nie tylko, broni się słusznie, rękoma i nogami przed tym paskudztwem..
    Mam dzieci, nie chcę eksperymentów na nich..i kropka!
  • 2012-01-01 19:59 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Szanuję pracę naukową, jednak rośliny wytwarzane przy pomocy "dopalaczy" nie wzbudzają zaufania.."
    Z całym szacunkiem, tylko z tego jednego zdania wynika, iż kompletnie nie wie Pan o podstawach tworzenia już nawet nie tylko GMO ale nawet tradycyjnych odmian uprawnych.

    "Większość krajów UE i nie tylko, broni się słusznie, rękoma i nogami przed tym paskudztwem.. "
    Jeśli 5 krajów jest większością Unii Europejskiej to chyba nie myślimy o tej samej Unii. Wie Pan jaki jest główny powód ich "oporu"? Tzw. "ekologiczne" rolnictwo oraz ich pseudo-ekologiczne wyroby.

    "Mam dzieci, nie chcę eksperymentów na nich..i kropka! "
    Jakich eksperymentów? Nie przeszkadza Panu/Pani, że codziennie jest pakowane całą tablicą mendelejewa dzięki obecności różnego rodzaju chemii (nierzadko rakotwórczej), którą zawdzięczamy przetwórstwie żywności. Przeszkadza Panu natomiast, iż w roślinie znajduje się jedno białko więcej (które na organizm ludzki nie ma żadnego wpływu).
  • 2012-01-10 21:11 | JWRJWR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Bezkrytycznych wobec siebie nie przekonasz.
  • 2011-12-30 21:51 | medor5

    Trudno dyskutować w sytuacji kiedy świat nauki samomianował się faktycznie do roli szamanów współczesnego świata

    Może tak trochę należałoby spuścić nieco powietrza zamiast wchodzić w rolę i zabawę we Wszechwiedzącego i Najwyższego Stwórcę.
  • 2011-12-30 22:40 | MR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Szanowni Panstwo,
    Kilka punktow w ramach podsumowania dotychczasowej dyskusji:
    1) poniewaz w czesci komentarzy pojawily sie bardzo nieladne sugestie, co do moich rzekomych zwiazkow z firma Monsanto, proponuje, by ich autorzy skierowali sprawe do sądu - branie łapówek jest w końcu przestępstwem. Natomiast publikowanie artykulow sponsorowanych bez podania takiej informacji stanowi zlamanie kodeksu etyki dziennikarskiej i wprowadzanie czytelnikow w blad. Poniewaz w internecie bardzo latwo pisuje sie anonimowe komenatrze, apeluje do osob zarzucajacych mi lapowkarstwo i nierzetelnosc o odwage oraz odpowiedzialnosc za wlasne slowa - spotkajmy sie na sali sadowej. Gwarantuje, ze ja sie stawie.
    2) prosze mi wskazac, gdzie w swoim artykule napisalem, ze wszyscy przeciwnicy GMO to oszusci lub oszolomy
    3) czy nie niepokoi czesci z Panstwa to, ze niektorzy naukowcy oraz politycy powoluja sie na czlowieka, ktory z powodow ideologicznych i wyznawanej religii zwalcza GMO, poslugujac sie manipulacjami i klamstwami, nie majac tez zadnego przygotowania merytorycznego do formulowania ocen na temat GMO
    4) dlaczego organizacje anty GMO powoluja sie niemal wylacznie na opisane przeze mnie osoby, a jakos nigdy nie wymieniaja raportu z 10-letnich badan Unii Europejskiej nad bezpieczenstwem GMO, raportu amerykanskiej Narodowej Akademii Nauk, nie wspominaja o ponad 400 badanich nad biobezpieczenstwem roslin transgenicznych? czy to jest uczciwe?
    5) tzw. alternatywna Nagrode Nobla ufundowal jeden z szefow niemieckiego Greenpeace'u, wiec nie jest to argument przemawiajacy na korzysc pana Schmeisera. Jesli ktos chce zweryfikowac jego uczciwosc, niech przeczyta uzasadnienie wyrokow sadow kanadyjskich. "Panu z Kanady" polecam zas ten material http://archives.cbc.ca/science_technology/biotechnology/clips/11001/ ktory pokazuje, co o Schmeiserze sadzili jego sasiedzi
    6) z przykroscia musze zauwazyc, ze zdecydowana wiekszosc negatywnych komentarzy na temat mojego tekstu to wylacznie obelgi, a nie merytoryczne zarzuty. Bardzo wiec prosze o wskazanie miejsc, w ktorych napisalem nieprawde
    Marcin Rotkiewicz
    PS. Podziwiam cierpliwosc genepeace
  • 2011-12-31 23:57 | medor5

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "4) dlaczego organizacje anty GMO powoluja sie niemal wylacznie na opisane przeze mnie osoby, a jakos nigdy nie wymieniaja raportu z 10-letnich badan Unii Europejskiej nad bezpieczenstwem GMO, raportu amerykanskiej Narodowej Akademii Nauk, nie wspominaja o ponad 400 badanich nad biobezpieczenstwem roslin transgenicznych? czy to jest uczciwe? "

    Dlatego,że instytucje te podejrzane są o uleganie politycznemu wpływowi a badania nad tzw "biobezpieczenstwem" w lwiej większości (słyszałem, że aż 95%) sponsorowane są przez koncerny mające interes ekonomiczny w handlu związanym z GMO.
    Poza tym tzw. "świat nauki" stopniowo traci status wiarygodnego i pewnego źródła wiedzy i informacji o świecie. Przyczyną tego nie jest rosnąca wiara w czary, ale wzrost świadomości niedoskonałości i ograniczoności metod używanych przez naukę z jednej i coraz częstszym przypadkom pokazującym na różnych polach skorumpowanie i dogmatyzm tej nauki wraz z zaprzedanymi jej apostołami z drugiej strony. I tyle.
  • 2012-01-01 19:49 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Przeczytaj uważnie swój post:
    "podejrzane są", "słyszałem, że" - no comment
    Mówisz o tym, że 95% badań jest opłacane przez korporacje. Podaj źródło do tych danych. Czy wydaje Ci się możliwe, iż Monsanto na przykład, przekupiło 500 naukowców z publikacji przytoczonej przez Pana Marcina. Czy możliwe aby przekupiło Amerykańską Akademię Nauk, najbardziej prestiżową instytucję/organizację naukową? Czy możliwe jest, że przekupiło naukowców w poszczególnych krajach również, np Polską Akademię Nauk? A to są jedynie Intytucje naukowe. Co z organizacjami rządowymi i międzynarodowymi. Rozumiem, że również są przekupione przez Monsanto? Czyli EFSA, FDA, USDA i wiele innych. Ciekaw jestem, Monsanto płaci jakieś składki miesięczne/roczne każdemu naukowcowi z osobna? Możesz coś bliżej napisać na ten temat? Bom cholernie ciekaw.

    ""świat nauki" stopniowo traci status wiarygodnego i pewnego źródła wiedzy i informacji o świecie. "
    Brawo! A wiesz przez kogo tak się dzieje? Odpowiedź masz w pięciu artykułach Pana Marcina.


  • 2012-01-01 23:15 | medor5

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    @genepeace
    Jestem zwykłym zjadaczem chleba, a nie śledczym badającym wszystko co związane jest z GMO. I nie muszę. Dyskredytowanie moich wątpliwości z tego powodu, że piszę o nieudokumentowanych podejrzeniach też mogę skwitować "no comment". I będę miał rację. Chcę Tobie zwrócić uwagę, że do samego posiadania podejrzeń nie potrzeba 100% dowodów. Nie pamiętam gdzie słyszałem albo czytałem o tych 95%. Ktoś na to zwrócił uwagę i wierzę, że nie bezpodstawnie. Monsanto, zdaje się, nie jest jedyną dużą firmą zainteresowaną powiększaniem swoich zysków z handlu mającego związek z GMO, gotową na "sponsoring", a poza tym nie trzeba przekupywać aż 500 naukowców żeby popierali GMO. Tutaj trzeba zwrócić uwagę na inne zjawisko. Wszyscy ci naukowcy są już ukierunkowani ideologicznie w tym temacie i nie trzeba ich wszystkich dodatkowo motywować, aby uzyskać ich "słuszne poparcie". Przekonanie, że naukowiec jest wolny od wpływów ideologii, polityki, prestiżu, i bodźców finansowych jest wielką naiwnością. A osobiste nastawienie ma fundamentalny wpływ np.: na interpretacje wyników badań i eksperymentów naukowych. Wyobrażenie naukowca jako bezwzględnego poszukiwacza prawdy jest mitem. I nie koniecznie trzeba tu insynuować jakąś złą wolę albo jakieś spiski. Mówimy o zwykłych ludzkich uwarunkowaniach od których żaden naukowiec nie jest wolny. To jest szalenie istotny i w 99% pomijany temat i fakt. A kilka tęgich głów już od dawna zwraca na to uwagę. Dogmatycznie króluje mitologia nieskazitelności tzw naukowej metody. Mitologia w którą wierzy absolutnie autor artykułów i Ty genepeace.
    Ja nie.
    Sorry!
  • 2012-01-02 11:01 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "piszę o nieudokumentowanych podejrzeniach",
    "do samego posiadania podejrzeń nie potrzeba 100% dowodów",
    "Nie pamiętam gdzie słyszałem albo czytałem"

    "Przekonanie, że naukowiec jest wolny od wpływów ideologii, polityki, prestiżu, i bodźców finansowych jest wielką naiwnością. "
    Trudno się nie zgodzić, choćby po przeczytaniu artykułów Pana Marcina. Tak więc Twój post w pewnym sensie jest poparciem ich.
    A co do samego wpływu instytucji/korporacji/firm na świat naukowy. Moje zdanie nie jest żadnym wyznacznikiem prawdy ogólnej, ale... Byłem niedawno na jednej z największej w Polsce (ok. największej) konferencji naukowej poświęconej biotechnologii w bardzo szerokim pojęciu. Jeden z wykładów prowadziła Pani z firmy zajmującej się "pomocą" naukowcom w przeprowadzaniu procesu patentowania. Ogólnie wyrażała pogląd taki, iż My naukowcy nie powinniśmy od tak swoich badań, wyników, dokonań, osiągnięć, od tak umieszczać w ogólnodostępnych źródłach, bazach danych, itp. Najlepiej byłoby założyć od razu jakąś spółkę czerpiącą z tego dochód. Wiadomo, iż naukowcy to nie biznesmeni, tak więc doradzała również wchodzenie w partnerstwa z korporacjami. W szczegółach nie będę się rozpisywać. Powiem tylko, że po tym wykładzie na korytarzu słyszałem wiele opinii sceptycznych dotyczących de facto "komercjalizacji nauki". Oczywiście nie prowadziłem żadnych miarodajnych statystyk, jednak głównie takie głosy słyszałem. Być może to jednak świadczy, że jeszcze z nami nie jest tak źle. A być może o niczym to nie świadczy.
  • 2012-01-02 11:52 | MR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    @medor5
    1) proszę, byś wskazał mi te fragmenty mojego tekstu, w których piszę o "nieskazitelności naukowej metody"; jak wszystko na tym świecie, również nauka obarczona jest błędami; należy więc sobie zadać pytanie, czyje badania i ekspertyzy są bardziej wiarygodne - w tym konkretny przypadku: pani Jermakowej, przeprowadzone z pogwałceniem standardów naukowych, czy przeprowadzone zgodnie z rygorami eksperymenty naukowców specjalizujących się w dziedzinie toksyczności roślin?; nie odpowiedziałeś mi na pytanie, dlaczego należałoby uznać za niewiarygodny np. raport Unii Europejskiej z 10 lat badań na temat biobezpieczeństwa GMO
    2) nie wierzę, byś nie zdawał sobie sprawy z tego, że argumenty typu "coś gdzieś słyszałem, ale nie pamiętam gdzie" są, wybacz, kompletnie bezwartościowe
    3) jeśli znasz angielski i masz ochotę zweryfikować swoje przekonanie o "95% badań sponsorowanych przez koncerny biotechnologiczne" to podam Ci linki do stron internetowych, gdzie bez problemu przekonasz się jak jest naprawdę
    4) warto byś pamiętał, że składając wniosek o dopuszczenie do sprzedaży albo upraw danej rośliny GMO producent musi przedstawić wyniki własnych badań jej bezpieczeństwa przeprowadzonych zgodnie z rygorystycznymi zasadami (na stronie internetowej EFSA można przeczytać, jak jest ich wiele i co jest wymagane); takie wyniki są bardzo szczegółowo analizowane przez niezależ nych specjalistów; dokładnie ta sama praktyka jest stosowana w przemyśle farmaceutycznym - to na producencie leku spoczywa obowiązek udowodnienie jego bezpieczeństwa. Nie rozumiem więc, dlaczego w przypadku GMO stawiany jest zarzut, że koncerny prowadzą badania bezpieczeństwa a w przypadku rynku farmaceutycznego nie? Warto jednak pamiętać, że odnośnie GMO przeprowadzono mnóstwo badań biobezpieczeństwa, których koncerny nie sponsorowały
    Pozdrawiam
    Marcin Rotkiewicz
  • 2012-01-04 17:28 | medor5

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Problem GMO należy rozpatrywać z innego punktu widzenia niż ten sugerowany przez autora. Oskarżenia wobec GMO należy odczytywać jako swego rodzaju generalne wotum nieufności wobec współczesnego świata modelowanego przez swoistą spółkę z o.o. biznesmenów i naukowców. Niedomogi tej spółki sprowadzają się do następujących wad: pierwszych chęć zysku pozbawia rozumu i poczucia odpowiedzialności. Drudzy przeszacowują swoje możliwości w osiąganiu różnych celów dysponując niedoskonałymi i ograniczonymi narzędziami zapominając ponad to albo nie chcąc się przyznać, że są zwykłymi ludźmi posiadającymi te same słabości co inni. Ostatecznie obecnie mamy świat, który bardziej przypomina lecącego na oślep kurczaka z obciętą głową niż przemyślany mechanizm społeczny racjonalnie regulujący funkcjonowanie rodzaju ludzkiego.
    Tak ten problem wygląda.

    Te wotum nieufności świat naukowy odbiera również jako rodzaj ataku na siebie, i ten społeczny brak wiary w ich kwalifikacje jest dla ich zbiorowego ego bolesny. Dlatego, jak każdy zresztą, będą się bronić. Są stroną w tym sporze, a nie jego arbitrem.

    Odpowiedź autorowi na jego 4 punktową krytykę mojego postu:

    Ad1. Wprawdzie nigdzie nie pisze on dosłownie o "nieskazitelności naukowej metody", ale powołując się w tym sporze na różne instytucje naukowe (np.:The Royal Society) ustanawia je, jak zaznaczyłem wyżej, w roli arbitrów chociaż są stroną konfliktu. Swego rodzaju błąd proceduralny w tym „przewodzie sądowym” nad GMO. A dlaczego autor powołuje się na te instytucje jako autorytatywne? Bo w domyśle zakłada, że dysponują one nie budzącymi wątpliwości (czyli doskonałymi) metodami na określenie tego gdzie leży prawda.
    A tak nie jest.

    Ad 2. Chcę zwrócić uwagę, że do samego posiadania podejrzeń nie potrzeba 100% dowodów. To prawda oczywista. Dlatego, panie Marcinie, moje pisanie, że "coś gdzieś słyszałem, ale nie pamiętam gdzie" nie są, kompletnie bezwartościowe, chociaż na pewno nie wystarczające na formułowanie jednoznacznych oskarżeń.

    Ad 3. Patrz Ad 1.

    Ad.4 Autor pyta: „Nie rozumiem więc, dlaczego w przypadku GMO stawiany jest zarzut, że koncerny prowadzą badania bezpieczeństwa a w przypadku rynku farmaceutycznego nie?”
    Też tego nie rozumiem.
    Poza tym na resztę moja odpowiedź do tego punktu będzie też: patrz Ad 1.

    Osobiście nie wierzę w tzw „ścisłe procedury”. Czytając już o syndromie tzw „filtra wiedzy”, a jest to zjawisko opisane przy temacie Teorii Ewolucji moje zaufanie do tzw„ścisłych procedur” jest nadwątlone. Jest to przykład jak niepomiernie wielki wpływ na procedury ma wyznawana ideologia przez procedującego. Okazuje się np.: że naukowcy-badacze znalezisk różnych szczątków dotyczących prehistorii człowieka również mają swoje ścisłe naukowe procedury na weryfikację swoich znalezisk. Drobny niuans polega jednak na tym, że w przypadku znalezisk, które potwierdzały obowiązującą teorię ewolucji procedury stawały się nadzwyczaj liberalne i wszelkie istniejące wątpliwości się rozmywały. Znalezisko było akceptowane jako niewątpliwy dowód. Natomiast, gdy napotykano na znaleziska nie pasujące w żaden sposób do obowiązującej teorii ewolucji, procedury stawały sie tak rygorystyczne, że całe znalezisko było odrzucane.
    Czyli gdy fakty przeczą teorii to tym gorzej dla faktów.

    Konkludując, cała ta historia z GMO biorąc pod uwagę radykalizm i głębię ingerencji przypomina zabawę w Pana Boga. A to wcale zabawne nie jest.
  • 2012-01-04 17:33 | medor5

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Aha, no i również pozdrawiam pana, panie Marcinie.
  • 2012-01-01 21:15 | MR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Medorze5,
    jak na razie Twój wpis to jedynie ogólnikowe insynuacje. Prosiłbym o podanie dowodów, dla których należałoby np. uznać za niewiarygodny raport Unii Europejskiej: http://ec.europa.eu/research/biosociety/pdf/a_decade_of_eu-funded_gmo_research.pdf
    MR
  • 2012-01-04 03:17 | jan

    Fałszywy prorok Marcin Rotkiewicz

    Panie Marcinie proponuje dodać chociaż szczyptę obiektywizmu i przygotować kolejną serię artykułów na temat fałszywych proroków zbawiennego wpływu GMO na zdrowie ludzi. Bo musi pan przyznać że GMO to największy eksperyment na ludziach jaki kiedykolwiek prowadzono i historii. Nie wątpię, że można na GMO zarobić. Jednak tak długo jak na produktach zawierających GMO nie będzie dużej czerwonej nalepki "Produkt zawiera żywność zmodyfikowaną genetycznie. Jej wpływ na organizm ludzki w długim okresie czasu jest w tej chwili nieznany (będzie znany za 30 lat). Producent żywności nie ponosi żadnej odpowiedzialność za ewentualne schorzenia powstałe w wyniku jej spożycia. Uprawy z których pozyskano żywność negatywnie wpływają na bioróżnorodność i ekosystem naszego kraju...." . Tak długo nie będzie zgody wśród konsumentów na żadne GMO. Nie wiem czy pan, ja jednak nie lubię widzieć się w roli królika doświadczalnego na którym testowane są wynalazki żywieniowe, których celem nie jest bynajmniej moje zdrowie, tylko zysk firm biotechnologicznych.

    Druga sprawa, zabawa w którą się pan bawi "wybiorę sobie chłopca do bicia i go obsmaruje z góry na dół" jest zaprzeczeniem "spokojnej i racjonalnej debaty" o którą tak pan nawołuje. Proszę przeczytać swój własny artykuł. Tam nie ma żadnego racjonalnego argumentu. Nie powołuje się pan na absolutnie żadne źródła naukowe, nie zestawia pan wyników badań, nie prowadzi pan dyskusji tylko pastwi się pan nad jakimś biednym rolnikiem, którego korporacja Mosanto przy pomocy najlepiej opłacanych prawników na świecie doprowadziła do bankructwa. Owszem jest to zapewne osoba, która głośno mówi o praktykach tej korporacji ale cóż się dziwić, człowiek stracił cały swój majątek z powodu GMO.

    Zatem jako że technologia ta jest "warta jest spokojnej i racjonalnej debaty" wypadałoby z pana strony pognębić w czterech następnych artykułach zwolenników GMO. A jak pan już skończy znęcać się personalnie nad ludźmi to może na koniec przyjdą panu do głowy jakieś racjonalne argumenty.
  • 2012-01-11 17:34 | jerry111

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Podejrzewam, ze spod piora (czy klawiatury) pana autora "splynie" jeszcze kilka kolejnych, jednostronych i pozbawionych nawet najmniejszego sladu obiektywizmu artykulow promujacych GMO... Nie wiem i w sumie nie jestem zainteresowany,czy autor wspomagany jest przez jakas konkretna firme, czy tez nie...

    Tak, czy inaczej, autor (dla przypomnienia - dziennikarz i filozof)
    przedstawia tylko i wylacznie argumenty promujace jedna ze stron.
    Przeciwnikow stara sie ponizac i wrecz osmieszac. Czy jest to
    cokolwiek innego jak nie "czystej wody" PROPAGANDA??
  • 2012-01-12 10:19 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    "Podejrzewam, ze spod piora (czy klawiatury) pana autora "splynie" jeszcze kilka kolejnych, jednostronych i pozbawionych nawet najmniejszego sladu obiektywizmu artykulow promujacych GMO... "

    Czy znajdujesz w tych artykułach jakieś nieprawdziwe informacje? W którym miejscu znajdujesz teksty promujące GMO? Ja nie znalazłem, żadnego.

    "Przeciwnikow stara sie ponizac i wrecz osmieszac."
    Pisanie prawdy o tych ludziach uważasz za poniżające i ośmieszające? Przeciwnicy sami się ośmieszają, powodując się na "autorytety" jakimi są osoby opisane przez Pana Marcina.
  • 2012-01-11 17:39 | Blueberry

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Dodam kilka zdan na temat firmy "Monsanto" (ze strony zatutulowanej "Monsanto's Dark History"):
    -------------------------------------------------------------------------------
    Monsanto is the world's leading producer of the herbicide “Roundup", as well as producing 90% of the world's genetically modified (GMO) seeds.

    Over Monsanto's 110-year history (1901-2011), Monsanto Co (MON.N), the world's largest seed company, has evolved from primarily an industrial chemical concern into a pure agricultural products company. MON profited $2 billion dollars in 2009, but their record profits fell to only $1 billion in 2010 after activists exposed Monsanto for doing terribly evil acts like suing good farmers and feeding uranium to pregnant women. Below is a timeline of Monsanto's dark history.

    Monsanto, best know today for its agricultural biotechnology GMO products, has a long and dirty history of polluting this country and others with some of the most toxic compounds known to humankind. From PCBs to Agent Orange to Roundup, we have many reasons to question the motives of this evil corporation that claims to be working to reduce environmental destruction and feed the world with its genetically engineered GMO food crops. Monsanto has been repeatedly fined and ruled against for, among many things: mislabeling containers of Roundup, failing to report health data to EPA, plus chemical spills and improper chemical deposition.

    The name Monsanto has since, for many around the world, come to symbolize the greed, arrogance, scandal and hardball business practices of many multinational corporations. A couple of historical factoids not generally known: Monsanto was heavily involved during WWII in the creation of the first nuclear bomb for the Manhattan Project via its facilities in Dayton Ohio and called the Dayton Project headed by Charlie Thomas, Director of Monsanto's Central Research Department (and later Monsanto President) and it operated a nuclear facility for the federal government in Miamisburg, also in Ohio, called the Mound Project until the 80's.
    -----------------------------------------------------------------------------------
  • 2012-01-12 10:23 | genepeace pl

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Mam nadzieję, że tak samo negatywnie jesteś nastawiony do innych firm i korporacji. Taka firma Bayer, produkowała w czasie wojny Cyklon B. Uważaj! Zanim zjesz kolejny produkt tej wielkiej korporacji.
    A tak poza tym, czy masz jakieś argumenty na szkodliwość GMO, czy tylko będziesz pisać o Monsanto tutaj?
  • 2012-01-23 11:41 | kondek

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Powiada Pan, że polscy naukowcy -przeciwnicy GMO opierają się na nierzetelnie prowadzonych badaniach. Dlaczego zatem nie przytoczy Pan wyników badań które dowodzą nieszkodliwości GMO??? Ja wiem dlaczego. Bo nikt właściwie nie ma do nich dostępu poza firmami, które je przeprowadziły. Twierdzą, że GMO jest ok ale metodologia badań i dokładne wyniki są ukryte. Gdyby wszystko w temacie było ok to w Polsce by nie wprowadzano przepisów na ten temat po cichu w ukryciu przed opinią publiczną.
    Szkoda że dziennikarz poważnego tytułu jakim jest Polityka reprezentuje poziom dziennikarstwa właściwy dla Superaka na zasadzie budowania "prawdy" na podstawie cząstkowej wiedzy w temacie...
  • 2012-01-23 22:31 | MR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Gdyby Pan się trochę wysilił i poczytał, choćby tekst "GMO: Fakty i mity" na stronie Polityki... I te po porównania z Superekspresem - raczej świadczą o Panu niż Polityce. Ale ułatwię Panu lekturę:
    Komisja Europejska od 25 lat zleca badania nad biobezpieczeństwem roślin transgenicznych. Opublikowała na ten temat dwa wielkie raporty: za lata 1985-2000 oraz 2001-2010. Opierają się one na badaniach przeprowadzonych kosztem 300 mln euro, obejmujących sto kilkadziesiąt projektów badawczych, w które zaangażowane było kilkaset najlepszych europejskich laboratoriów. Konkluzje obydwu raportów są identyczne: „rośliny transgeniczne są bezpieczne dla ludzi, zwierząt i środowiska naturalnego”.
    Niech Pan też zajrzy do raportu jednej z najszacowniejszych niezależnych instytucji naukowych na świecie, czyli Narodowej Akademii Nauk USA: http://www.nationalacademies.org/includes/genengcrops.pdf
    Tu natomiast znajdzie pan listę ponad 100 niezależnych publikacji naukowych na temat biobezpieczeństwa GMO: http://www.biofortified.org/genera/studies-for-genera/independent-funding/
    Na temat polskich badań znajdzie Pan informacje w tym artykule: http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/stories/pliki/publikacje/nauka/2011/1/N111-07-Twardowski.pdf
    Marcin Rotkiewicz
  • 2012-01-23 22:41 | MR

    Re:Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser

    Tu jeszcze link do wspomnianego przeze mnie najnowszego raportu Komisji Europejskiej:
    http://ec.europa.eu/research/biosociety/pdf/a_decade_of_eu-funded_gmo_research.pdf
  • 2012-02-02 21:24 | marta

    Percy Schmeiser odpowiada

    Dear Jadwiga

    During the court trials Monsanto admitted that they had not record that I had ever obtained their seed. It was established that the contamination had come from my neighbours field. They have stated that my crop was 90-98% Monsantos GMOs. What is really meant, is that the variety of GMO canola that I was contaminated by was 90-98% Monsantos, but also a small amount from two other GMO companies. Tests done by two scientists on my fields found that the contamination rate was 1%, 2% and 2 fields had no contamination whatsoever. In the ditch next to my neighbour's GMO Canola field, the contamination rate was around 68%. You have to remember, Monsanto did no third party testing, but only said this was from their own tests, which no one can verify or was present for.

    Best Regards,
    Percy Schmeiser

    W trakcie procesów sądowych (przedstawiciele) Monsanto przyznali, że nie mają odnotowane w swoich dokumentach, że kiedykolwiek otrzymałem ich nasiona. Ustalono, że zanieczyszczenie pochodziło z pól moich sasiadów. Oni stwierdzili, że w moich plonach było 90 - 98% Monsanto GMO. A to oznacza, że mój rzepak był w 90 - 98% zanieczyszczony przez GMO, których włascicielem jest Monsanto, ale zawierał również niewielkie zanieczyszczenia pochodzące z dwóch innych firm (wytwarzających nasiona) GMO. Testy wykonane przez dwóch naukowców na moich polach wykazały, ze wskaźnik skażenia wynosił 1%, 2% a dwa pola były nieskażone. W rowie, obok którego znajduje się pole, na którym mój sąsiad uprawia rzepak GMO, wskaźnik skażenia wynosił 68%. Musisz pamiętać, że Monsanto nie zlecało niezależnych testów, tylko stwierdziło to na podstawie własnych testów, których nikt nie może zweryfikować, ani nikt nie był przy nich obecny.

    Z poważaniem,
    Percy Schmeiser

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną