Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Co przyniesie Nowy 2012 Rok

(1)
2011-12-30 19:17 | Ceneo
Końcówka roku wyborczego nie nastraja niestety optymistycznie. Większość parlamentarna i koalicja rządowa nie ma o ironio pomysłu na rządzenie, nie ma jasnej strategii politycznej, mimo komfortu wygrania po raz drugi z rzędu wyborów parlamentarnych.
Sposób wprowadzanie listy leków - w aspekcie czasu i założeń merytorycznych - będący w istocie kompromitacją rządu potwierdza niestety, że także w oczywistych sprawach rząd nie wykazuje należytego determinizmu, a ministrowie niezbędnego przygotowania.
Sztuczne ograniczenie długu publicznego - de facto o charakterze manipulacji - także nie rokuje dobrze na przyszłość.
Elity polityczne i polska partiokracja wykazują zadziwiającą odporność na strategiczne problemy, pochłonięte tematami zastępczymi. Do tego ewidentna dekompozycja systemu partyjnego, służąca póki co stabilizowania roli Partii Omnipotencji [P.O], co jednak długofalowo może okazać się zgubne dla partii, ale co gorsza także dla nas obywateli.
Reformami pochłonięci są zdaje się wszyscy, ale tylko w sferze werbalnej, bo każde pytanie o konkret, to pytanie o koszty. W tym jednak aspekcie zgodny chór wszystkich odmawiających udziału w ponoszenia kosztów społecznych przeobrażeń musi porażać i niepokoić. Czyżby zatem w dalszym ciągu o naszej sytuacji decydował przypadek, splot okoliczności, pomoc europejska, środki finansowe emigrantów i szara strefa. Kto podejmie się roli przewodnika? Kto będzie chciał rządzić ze świadomością wizji ostatecznego kształtu zmian, a nie tylko zarządzać?
W 2011 roku to się udało, choć zasługa władzy politycznej w tym raczej niewielka, mimo posiadania mandatu politycznego. Nie jestem jednak pewien, czy możemy tak dryfować dalej.
Szerzej na ten temat: 2012 rok to nie koniec świata, a bolesny koniec baśni na: frankofil-francja-przede-wszystkim.blogspot.com