Gdzie się dziś czai zło

(32)
Biblijny wąż wypełzł z raju. Nasłuchaliśmy się w ostatnich miesiącach z ambon i portali o diable i Antychryście. Czym Zły kusi chrześcijan najbardziej?
  • 2012-01-01 11:57 | joanna kopytowska

    dziś zło jest wszechobecne

    Trochę bawią mnie rozważania filozoficzne na temat diabła w społeczeństwie globalnym będącym w trakcie gwałtownej transformacji w którym religia zeszła na daleki dalszy plan .Od tego czy człowiek dogada się z innych ,w sensie Ryszarda Kapuscińskiego ,swoim bratem z innej kultury czy środowiska .Czy uda mu się obronić swoje środowisko przed totalną dewastacją .Czy uda mu się nadać sens swojej pracy która teraz nadal jest głównie zdobywaniem środków materialnych do życia i przeżycia swojej rodziny za wszelka cenę .Miejsce religii w tej rozgrywce o przetrwanie ludzkiej cywilizacji jest bardzo niewielkie .Głowne zadanie ma w tej rozgrywce nauka ,polityka , edukacja ,nawet ta na najniższym poziomie.Rozaważania o diable ,kuszeniu Ewy to poezja przeszłości,która przetrwała w obyczaju ale zanika w ludzkich sercach i głowach
  • 2012-01-01 18:08 | Werbalista

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i gratulacje za znakomity artykul. Z Szanowna Pania Kopytowska nie moge sie zgodzic w zadnym punkcie.Jako ateista nie wierze w zadna metafizyke, lecz wierze, ze czlowiek dazy do wyzszych celow i dlatego konieczna mu jest do zycia pewna warstwa - nazwijmy to "duchowa". Gdzie Pani Kopytowska te brutalna walke o przezycie? Gdzie czai sie Lewiatan? Ja jakos tego nie dostrzegam. Przeciwnie, z perspekywy pokolen, wydaje mi sie, ze obecne pokolenia (dwa juz) zaznaja wyjatkowego spokoju i dobrobytu. To, miedzy innymi, pozwala mi bawic sie w filozoficzne rozwazania i nie martwic sie za bardzo o chleb powszedni. Byc moze Szanowna Pani Kopytowska ma racje, piszac, ze rozwazania o kuszeniu Ewy, diable, naturze zla - zanika w ludzkich glowach, ale mysle, ze to glownie z powodu fatalnego stanu edukacji i postepujacej prymitywizacji. Z drugiej strony - zawsze tak mowiono.

    Szanowny Autor dotknal sedna sprawy piszac o naturze zla i inherentnej wlasnosci czlowieka, gdy napisal, ze najwazniejszymi cechami czlowieka sa: wiara, nadzieja i milosc. Ponadto Szanowny Autor napisal tez o kwestii pokuszenia (... nie wodz nas na pokuszenie...). Zdziwilo mnie to ogromnie, gdyz tylko kilka dni temu uzylem w dyskusji dokladnie tych samych argumentow.

    Wszystkim komentatorom i Szanownemu Autorowi zycze szczesliwego Nowego Roku, a Szanownej Pani Kopytowskiej zycze wiecej wiary w czlowieka i nadziei. Prosze mi wierzyc: bedzie lepiej.

    Pozdrawiam.
  • 2012-01-01 20:39 | joanna kopytowska

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    To bardzo dziwne że nie widzi Szanowny Pan brutalizacji obyczajów i powszechnej sekularyzacji ale miło czyta się takie opinie że są gdzieś spokojni ludzie nastawieni na rozwój duchowy i skłonni do refleksji ,jestem za jak najbardziej, ale mimo to powtórzę za Miłoszem ,to nie mój świat ,który zafundował sobie tyle okrutnych wojen,niewolnictwo ,kolonializm ,komunizm ,hitleryzam ,nie szanuje życia ani przyrody w okół ,to nie mój świat
  • 2012-01-01 21:22 | vps

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Aj rok temu Pan Bóg karząc mnie za uleganie diabłu spuścił na mój dom potworną ulewę, która w swej brutalności podmyła mi fundamenty i się zawaliła jedna ściana domu. Moje modlitwy i spowiedź zostały jednak wysłuchane bo remontując dom wykopałem skarb, który uczynił mnie ogromnie bogatym, widocznie Bóg mi wybaczył i pokochał jeszcze mocniej. Niestety skarb ten odmienił moją naturę i potrzeby - rozwiodłem się, z dziećmi nie rozmawiam i do tego nieudane inwestycje sprawiły, że mam teraz więcej długu niż majątku. Bóg karze mnie za to, że wykorzystałem jego nagrodę w niegodziwy sposób. Całe szczęście zakochałem się ponownie, tym razem myślę, że bardziej szczerze niż poprzednio, rodzina mojej nowej narzeczonej pomaga mi wychodzić w długu, więc wygląda na to, że spowiedź i modlitwy znowu zostały wysłuchane, pewnie do czasu, aż znowu nie ulegnę pokusie zła, za co na pewno spotka mnie kara...

    ah co za historia... tylko pisać dalsze epizody, tylko o czym? Walce Boga z diabłem? Potędze miłości Boga i jego łaski? Może historia o czyhającym złu dookoła nas? A może o wewnętrznej walce człowieka?
    Pewnie wszystko po trochę i nic zarazem bo bajki można pisać długie i interpretacja tego co nas otacza od strony metafizycznej jest własnie taką lepszą lub gorszą celebracją ludzkiej wyobraźni. Zło natomiast to taki głupie uproszczenie czegoś czego się nie da zawrzeć w jednym pojęciu, podobnie jak miłość, wolność itp.
    Diabeł To jest chyba jedyna istota totalnie niezdolna do wyrządzania zła totalnego, bo jeśli zrobi coś złego to robi coś dobrego dla siebie, jak robi coś dobrego to wyrządza zło sobie ale i tak robi dobrze poświęcając swoje ego dla innych. Nie da się więc dokonać aktu zła bez wyrządzenia jednocześnie dobra, choćby sobie... ah kolejna genialna historia, można pisać przez całe wieki :)

    Szczęśliwego Nowego Roku :)
  • 2012-01-03 02:30 | Marcin

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    "Biblijny wąż wypełzł z raju. Nasłuchaliśmy się w ostatnich miesiącach z ambon i portali o diable i Antychryście. Czym Zły kusi chrześcijan najbardziej?"
    Aby pisac na jakis temat najpierw trzeba go dobrze zdefiniowac. W tym wypadku chodzi o zlo. Przychodzi na swiat czlowiek i gdy dorosnie zaczyna nurtowac go wiele pytan. Dlaczego jest na tym swiecie? - to jedno z najpierwszych pytan. Kazdy, nawet najbardziej inteligentny czlowiek na to pytanie nie jest w stanie udzielic jednoznacznej odpowiedzi. Im osoba bardziej inteligentna, tym wiecej czasu poswieca na poszukiwanie tej odpowiedzi. Te poszukiwania sa latwiejsze gdy czlowiek znajduje sobie podobnych ludzi. Oni jeszcze wiecej sa w stanie zrozumiec, gdy wykorzystaja do tego wiedze przekazana przez poprzednie pokolenia. Na drugim biegunie znajduja sie osoby ktore odrzucaja wszystko czego nie sa w stanie sprawdzic za pomoca posiadanych zmyslow. Osoby dociekliwe z tej grupy dla wlasnego komfortu staraja sie udowadniac za pomoca dostepnych srodkow, ze poza tym co potwierdzaja zmysly nie ma nic. W ten sposob dochodzimy do podzialu calej ludzkosci na dwie grupy miedzy ktorymi odbywa sie odwieczna rywalizacja.
    Pierwsza grupe stanowia wierzacy, dla ktorych zycie na tej ziemii jest tylko pielgrzymka i te osoby sie staraja postepowac wedlug zasad religijnych, bo wedlug nich po smierci czeka zycie wieczne. Dobro i zlo to nic innego tylko zasady religijne o czym niestety tutaj sie nie dyskutuje. Nawet jedna z osob uznala ze postepowanie zgodne z zasadami religijnymi to wporowadzanie czlowieka w kompleksy z ktorych nie mozna juz sie przez cale zycie wyzwolic.
    Wedlug tej opinii ludzie wybierajacy w swym zyciu droge w zakonach religijnych to osoby zakompleksione dla ktorych ten swiat jest z ich wlasnej woli zignorowany. Tymczasem to wlasnie te osoby moglyby sluzyc przykladem oszustom tego swiata jak sie zyje uczciwie w 21 wieku.
    Zlo tego swiata zalewa nas jak potop. Na kazdym kroku czycha oszust aby zrobic z nami "deal". I jezeli mnie ktos chce przekonac ze zlo czai sie w kosciele, to odpowiadam tej osobie, zeby sie poszla leczyc, bo koscil nie daje nikomu karty kredytowej w ktorej malymi literkami napisane jest w jezyku szatanskim jakie pulapki na ciebie zastawil gdy skonczy ci sie forsa.
    Ten temat jest rzeka by go kontynuowac. Czlowiek wciaz posiada potencjalne mozliwosci do tego aby sworzyc raj na ziemii, niestety zlo bedace synonimem glupoty na to nie pozwala.
  • 2012-01-05 08:12 | Werbalista

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    @ 2012-01-03 02:30 | Marcin

    Pisze Pan: "Przychodzi na swiat czlowiek i gdy dorosnie zaczyna nurtowac go wiele pytan. Dlaczego jest na tym swiecie? - to jedno z najpierwszych pytan. Kazdy, nawet najbardziej inteligentny czlowiek na to pytanie nie jest w stanie udzielic jednoznacznej odpowiedzi."

    Odpowiedzia jest - oczywiscie: "Przypadek". Prosze sobie wyobrazic litry nasienia, miliony plemnikow i ilosc jajeczek, ktore doprowadzily w koncu do zaplodnienia i powstania Pana - jako jednostki, osobnika. Tymczasem, biorac pod uwage rachunek prawdopodobienstwa, rownie dobrze mogl powstac inny osobnik, inny czlowiek. Podobnie calym ludzkim zyciem rzadzi przypadek. Bez wzgledu na planowanie zawsze zdarza sie cos, co plany te zmienia. Zadna to "Boza interwencja", tylko tak po prostu jest. Moj kot dozywa dwudziestego roku zycia, co jak na kota jest wiekiem sedziwym. Co na to wplynelo? Przypadek! Zostal znaleziony i przygarniety, wiec, z nalezyta opieka przezyl tak dlugo. Ale to kot! Gdyby nie zostal znaleziony i przygarniety, mialby w perspektywie dwa do czterech lat zycia. Tak mowia statystyki. Przypadek, ze zostal znaleziony wlasnie on.

    W celu poglebienia tego tematu odsylam Szanownego Pana do "Filozofii Przypadku", autorstwa Stanislawa Lema. Co prawda dzielo to traktuje glownie o teorii literatury i jej wplywie na kulture ale zawiera wiele odniesien do "przypadku", jako definiujacego elementu ewolucji i rozwoju kultury.

    Pozdrawiam.
  • 2012-01-05 09:54 | Marcin

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    @Werbalista
    "Odpowiedzia jest - oczywiscie: "Przypadek". Prosze sobie wyobrazic litry nasienia, miliony plemnikow i ilosc jajeczek, ktore doprowadzily w koncu do zaplodnienia i powstania Pana - jako jednostki, osobnika. Tymczasem, biorac pod uwage rachunek prawdopodobienstwa, rownie dobrze mogl powstac inny osobnik, inny czlowiek".
    Werbalisto blad twojego rozumowania polega na tym ze mylisz przyczyne ze skutkiem. To ze do urodzenia dziecka konieczne jest zaplodnienie matki to jest koniec naszej wiedzy. Nigdy nie uda nam sie zrobic takiego eksperymentu w ktorym najpierw go wykonamy, po czym go powtorzymy w innej alternatywie.
    Czynniki ktore biora w danym akcie sa czesciowo nam znane a czesciowo nie.
    W naszym naukowym tlumaczeniu zjawisk nie potrafimy zejsc na poziom nizszy do posiomu atomu. Kto moze wiedziec czy gdy sie zajrzy do wnetrza atomu nie okaze sie ze tam jest nowy mikroskopijny wszechswiat zmierzajacy w nieskonczona mikroskopijnosc gdzie u samego kresu tej drogi znajduje sie niematerialna dusza? Rozumujac w sposob taki ze do powstania czlowieka potrzebna jest wylacznie zaplodniona matka zastanawia dlaczego ten czlowiek ma jazn? Co to jest ta jazn? Gdzie w tym wszystkim jest jego duchowa strona?
    Gdzie sa uczucia? Przeciez materia nawet organiczna bedzie zawsze tylko materia. Komputer mozna nauczyc myslenia, ale nie da sie go wyposazyc w uczucia, a tym bardziej w sumienie. Ja wiem ze odeslesz mnie do Lema bo on jest twoim guru. Dla mnie liczy sie to co potrafie sam sobie wyobrazic, nie polegam na sugestii.Czy zdajesz sobie sprawe Werbalisto ze tak na prawde to ten swiat wcale nie jest kolorowy? Rzeczywistosc jest taka iz caly swiat jaki nas otacza to tylko wibrujace atomy ktore to robia bardziej intensywnie albo mniej. Kolory powstaja w naszym mozgu na skutek odczytywania roznych odbic i zalaman promieni widzialnych czyli swiatla. Tak na prawde to mozna powiedziec ze ten swiat ktory dostrzegamy on nie istnieje w takiej formie w jakiej go widzimy. Kto to zrobil ze ten swiat tak wlasnie odbieramy? Wielki bang, wybuch, czy moze odpowiemy sobie ze skromnoscia: tego nie wiemy.
    Nie potrafimy sobie wyobrazic nieskonczonosci, wobec tego jak mozemy zrozumiec na czym polegal poczatek swiata? Ja tylko zadaje pytania. Racz mnie oswiecic Werbalisto.
  • 2012-01-05 16:16 | Werbalista

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Szanowny Panie Marcinie.

    W ten sposob mozemy przeciagac te dyskusje w nieskonczonosc. Przeszedlem juz przez to i nie zamierzam ponawiac doswiadczenia, bo to bicie piany w wodzie. Jednak odpowiadajac na Panskie pytania krotko, napisze tak: Czlowiek rodzi sie w dokladnie taki sam sposob, jak kazdy ssak. Na jazn (charakter) maja wplyw cechy genetyczne, a takze wychowanie.To tak, jak pies pasterski od szczeniaka wychowany do pilnowania i ochrony owiec bedzie sie zawsze zachowywal inaczej niz pies tej samej rasy wychowywany w domu, dla przyjemnosci posiadania psa.

    Podobnie z uczuciami. Uwaza Pan, ze zwierzeta nie maja uczuc? Tak samo lubia pewne rzeczy, a innych nie. Przywiazuja sie, kochaja i okazuja zaufanie. W tym nie roznia sie od czlowieka. Jedyna roznica jest to, ze czlowiek jest w stanie rozumowac abstrakcyjnie, do czego nie sa zdolne zwierzeta. Ale znowu wracamy do "przypadku". To wcale nie Homo Sapiens musial wyewoluowac na szczyt drabiny ewolucyjnej.

    Wspomina Pan o Lemie, jako moim "guru". Nie mam guru, czytam roznych autorow, a argumentacja niektorych mnie przekonuje. Stanislaw Lem byl wybitnym intelektualisa o wszechstronnych zainteresowaniach, filozofem i futurologiem (choc od tego tytulu sie odzegnywal). Stad warto go poczytac, chocby dla poszerzenia swoich horyzontow.

    Na reszte, nie bede odpowiadal, bo trzeba by za duzo pisac.

    Pozdrawiam.

    P.S. Nie wiem, czy wie Pan, ze Albert Einstein mial bardzo sceptyczne podejscie do calej teorii "przypadku". Psulo mu koncepcje zorganizowanego swiata. Mial sie wyrazic: "On (Bog) nie gra w kosci."
  • 2012-01-05 08:48 | Werbalista

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    @ 2012-01-01 20:39 | joanna kopytowska

    Z przyjemnoscia stwierdzam, ze nie zauwazylem brutalizacji obyczajow, ile brak elegancji, kindersztuby. Ale to co innego niz brutalizacja obyczajow. Powszechne grafitti, wulgarny jezyk, to jeszcze - w moich oczach - nie urasta do problemu. Sekularyzacje tez z przyjemnoscia zauwazylem, choc nie posuwa sie tak szybko jak bym sobie tego zyczyl.

    Cytuje Pani Milosza, ale on pisal z zupelnie innej perspektywy. Ja tez napisalem zle, bo to juz nie dwa, a trzy pokolenia Polakow mieszkaja na swiecie wolnym od wojny i nieszczesc. Ostatnia wojna skonczyla sie w 1945 roku, niewolnictwo (ogolnie), dlugo, dlugo wczesniej, kolonializm skonczyl sie ostatecznie w latach szescdziesiatych, komunizm - no byl w Polsce w bardzo lagodnej formie od 1956 roku, a wczesniej - to nie pamietam. Hitleryzm - patrz wyzej. Ochrona srodowiska (poszanowanie zycia i przyrody) poczynila w Polsce ogromne postepy. Pamietam jeszcze czarne deszcze na Slasku - juz tego nie ma. To na co tu narzekac? Oczywiscie moze byc lepiej, ale moglo i bylo znacznie, znacznie gorzej. Na szczescie znamy to tylko z historii i wspomnien rodzicow i dziadkow.

    Pozdrawiam.
  • 2012-01-05 12:45 | joanna kopytowska

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Z przyjemnością przejęłabym optymistyczny sposób widzenia Szanownego Pana Werbalisty gdyby nie obecne zagrożenia wynikające z przludnienia które powoduje niespotykaną,moim skromnym zdaniem , wcześniej dewastację przyrody. Skrajne nierówności społeczne doprowadziły do kryzysu nawet zamożne państwa Europy i Ameryki . Dewastacja środowiska naturalnego w skali globalnej zachwiała na tyle równowagą ekologiczną Planety że być może zbliżamy się do kresu ery,zawanej już przez niektórych naukowców ANTROPOCENTRYCZNĄ.Zagrożeń dla samego istnienia cywilizacji ludzi jest więc ,znowu moim skromnym zdaniem ,wiecej niż kiedykolwiek wcześniej w znanej nam histori ludzkości .W sumie niezmienną pozostaje natura ludzka -najczęściej pazerna ,egoistyczna ,bezduszna i cyniczna . Sorry gdzie te pięknoduchy które łagodzą obyczaje i dbają o środowisko naturalne ? Myśli Pan pewnie o pobożnych życzeniach biurokratów z Unii .To proszę zajrzeć do najbliższego schroniska gdzie masowo giną w stasznych warunkach nasze pupile , rzeźni ,szkoły gdzie panuje przemoc i spada na łep na szyję poziom nauczania a kończą te szkoły barbarzyńskie chordy nieuków i kiboli wychodzacych coraz częsciej na ulice lub narkomanów chorych i nieprzystosowanych społecznie . Proszę zerknąć też w kierunku przepełnionych jak nigdy wcześniej psycholami i socjopatami więzień . A może spacer po blokowiskach postkomunistycznych wieczorową porą lub po slamsach Afryki czy Ameryki Południowej .Broni się choć wcale nie tak bardzo pracowita ale głucha na prawa człowieka Azja .Tam dopiero środowisko naturalne trzeszczy w szwach. Pozdrwawiam wszystkich optymistów
  • 2012-01-05 16:45 | Werbalista

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    @ 2012-01-05 12:45 | joanna kopytowska

    Wydaje mi sie, ze Szanowna Pani troche demonizuje wszystkie te problemy. Zawsze przeciez jest druga strona medalu. Ja chcialem tylko zwrocic uwage na stare powiedzenie: "Count your blessings". Stad zauwazylem, ze Polacy juz w trzecim pokoleniu nie zaznali ani wojny, ani glodu. Cenie to sobie, bo wszyscy moi przodkowie walczyli i gineli w rozlicznych wojnach i powstaniach. Czesto cierpieli glod, rozlake z rodzina. Od trzech pokolen juz tego w Polsce nie ma. Dlatego jestem nastawiony optymistycznie.

    Ostatnio mialem okazje przechadzac sie niemal codziennie wieczorem po "postkomunistycznych blokowiskach". Spotykalem panow i panie wyprowadzajacych swoje pieski na spacer. Zadnych bandytow, kiboli, ani blokersow nie spotkalem.

    To, co Szanowna Pani pisze o reszcie swiata, to prawda - ale przeciez zawsze tak bylo. Jakos sobie nie przypominam czasow, gdy w Afryce nie bylo kleski glodu. Aha, jednak sobie przypomne - w afrykanskich koloniach nie bylo tego problemu. Jesli chodzi o srodowisko naturalne, to natura ma wbudowany system autokorygowanie anomalii. Nie wierze jednak w to, ze stanowi to zagrozenie dla cywilizacji, jako calosci.

    Jak by nie bylo, to i tak swiat ma sie skonczyc w tym roku - mial sie skonczyc w zeszlym - ale z powodu trudnosci technicznych termin przesunieto, co sklania mnie do refleksji, ze organizatorami byli Polacy. Wiec i w tym roku tego sie nie obawiam.

    Wiecej optymizmu, Szanowna Pani.

    Pozdrawiam.
  • 2012-01-05 21:20 | joanna kopytowska

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Cenię Pana stoickie poczucie humoru, na pewno jest wielki postęp we wszystkich dziedzinach życia,nawet polityka demaskuje tyranów i prze ku demokracji ,nauka idzie do przodu jak taran , bezcenny jest pokój w Europie i cudowne pomysły na politykę światową zrodzone w Europie właśnie oparte na solidarności i poszanowaniu praw człowieka .Tyle tylko że to wszystko trzeszczy w szwach , w powietrzu wisi jakaś katastrofa która może przyćmić wszsytkie poprzednie jakie wydarzyły się w historii i wcale nie myślę tu o przepowiedniach Nostradamusa czy tych wyczytanych z kalendarza Majów ,oby nie , pozdrawiam serdecznie
  • 2012-01-08 03:02 | borsuk

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    zbyt wiele mediów elektronicznych pochłania Pani dziennie. ona mają za zadanie tworzyć zagrożenie, któremu Pani ulega, ponieważ z tego żyją.
  • 2012-01-01 18:34 | Janusz

    Gdzie się dziś czai zło - też mi pytanie, jakby ko nie wiedział.

    Bardzo ciekawy artykuł, ale... jest kilka ale:

    Po pierwsze, nie mamy pewności co do tego, że obecny papież pochodzi z kraju, który zrodził hitleryzm – to można byłoby ustalić dopiero wtedy, kiedy ustalibyśmy kto i dlaczego zrodził Hitlera. Pomijając nawet niezmiernie istotny kontekst historyczny oraz odwieczne dążenia ówczesnych właścicieli kapitału (jak go uzyskali, to inna sprawa, choć dla jasności, tak jak i dzisiaj) odrzucane dwukrotnie brytyjskimi Białymi Księgami, to jeśli logicznie przyjmiemy, iż Hitler nie mógłby zaistnieć bez gigantycznego wsparcia finansowego i skończyłby niechybnie jako może całkiem niezły nawet akwarelista – to wtedy za twórców hitleryzmu należy uznać tych, którzy głównie mu tego wsparcia dostarczyli, a nie byli to ani Niemcy, ani w Niemczech Niemcy sensu stricte.

    Drugie „ale” to kwestia przyczyny i skutku. Krucjaty, czy wykluczenia ze społeczności (jednej szczególnie) zwykło się traktować, jako agresje, a nie tak, jakby należało – czyli jako odpowiedzi na agresje. Nie twierdzę, że obrano metody słuszne, i że obyło się bez wypaczeń, ale znów należałoby dokładnie rozpoznać, kto pod sztandarami chrześcijaństwa dopuszczał się dzikiego, azjatyckiego barbarzyństwa. Pewną wskazówką może być casus hiszpańskich maranów, którzy wobec groźby ich ekstradycji wskutek działalności antyhiszpańskiej, wyrażonej przez królową Izabelę, przekonwertowali się dla picu hurtem na katolików. Następnie, niemal każda marańska, tradycyjnie wielodzietna rodzina, ulokowała jednego ze swych synów pośród kleru katolickiego, jako księdza, a należy pamiętać, że była to tylko strategia, umożliwiająca funkcjonowanie ówczesnej V Kolumnie pośród duchowieństwa katolickiego, dla realizacji własnych, nacjonalistycznych celów, sprzecznych ze Słowem Bożym. Szczytem w tamtym czasie stało się papiestwo wcielonego diabła – przybyłego z Hiszpanii Rodrigo Borgia (właściwie Rodrigo Lanzol – zmiana nazwiska dla zmylenia autochtonów jest praktyką doskonale znaną także i w Polsce), niechlubnie słynnego pt. papież Alexander VI (Alejandro VI właściwie) oraz ojciec Cezara Borgia.

    Kolejne „ale” jest takie, że nie rozumiem, jaka wiara miała się jakoby stopić z maoizmem, czy stalinizmem, dla udowodnienia wspomnianej przez p. Redaktora tezy papieża Ratzingera. W obydwu krajach w czasie bolszewizmu duchowni byli wrogami nr 1

    Napoleon do tego wszystkiego bym nie mieszał, natomiast Palikot z Nergalem to tylko cienkie Bolki, i nie żadni polemiści, gdyż do tego trzeba rzeczowych argumentów, a marni krzykacze zaledwie, tępe narzędzia w cudzych rękach. Luter może i chciał dobrze, tyle, że jak powiadają, dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane...

    Chrześcijaństwo lubi przywoływać diabła, gdy społeczeństwo burzy się przeciwko królom i biskupom, pisze Pan Redaktor – pewnie i prawda! Tyle, że ma do tego pełne prawo, bowiem nie chodzi tu o racjonalne burzenie się przeciwko instytucjom, a o zdalnie sterowane burzenie się przeciwko chrześcijańskim wartościom, przeciwko Dekalogowi, a więc o realizację projektu diabła, czy jak tam zwał psubrata.

    A ksiądz Drewermann coś ewidentnie pokręcił, próbując rozkazywać Panu Bogu – to nie On ma nas odszukiwać, a my mamy szukać Jego. On bowiem zna nas na wskroś, stworzył nas tutaj i widzi w każdym momencie naszego istnienia, siłą Swej niepojętej dla nas omnipotencji. Dał nam wolną wolę oraz rozum, i jedynie nasz użytek z tych dwóch darów może uczynić znany nam świat zarówno wspaniałym, jak i przeklętym – cokolwiek się zdarzy, będzie to nasze autorskie dzieło. Dla mnie kluczem dla dzisiejszej dominacji zła wydaje się być Platon, ze swoim twierdzeniem, że wszelkim nieszczęściom ludzkości jest winna jej ignorancja.
  • 2012-01-03 22:19 | jerry111

    Re:Gdzie się dziś czai zło?

    "Napoleon do tego wszystkiego bym nie mieszał, natomiast Palikot z Nergalem to tylko cienkie Bolki, i nie żadni polemiści, gdyż do tego trzeba rzeczowych argumentów, a marni krzykacze zaledwie, tępe narzędzia w cudzych rękach."

    Panie "Januszu", zestawienie w jednym zdaniu calkiem zdolnego polityka jakim jest Palikot z muzykiem o pseudonimie Nergal jest niezbyt powazne, a nawet
    wrecz smieszne!

    P.S. I skad bierze sie w panu az tyle (patrz cytat powyzej) pogardy?
    Czyzby diabel jakowys zaburzyl panska "duszyczke"?
  • 2012-01-04 21:38 | Janusz

    Gdzie się dziś czai zło - też mi pytanie, jakby kto nie wiedział.

    jerry111

    To nie pogarda, a opinia. Moim zdaniem Palikot wcale nie jest zdolnym politykiem, tylko szczwaną marionetką, realizującą destrukcyjny dla społeczeństwa program, prowadzący do nihilizmu, a Nergal nie jest muzykiem, tylko szarpidrutem w złym guście, umyślnie wprzęgniętym w ten sam ideologiczny mechanizm. Wart Pac pałaca.
  • 2012-01-04 20:32 | Anka

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    A ja czuję niedosyt po przeczytaniu artykułu. Liczyłam na konkretną, spójną wypowiedź, a ostatecznie nie umiem powiedzieć o czym jest artykuł. Górnolotne, trochę naukowo-wyglądające wypowiedzi mieszają się z np. płytkimi opisami - powtarzającymi się - wyglądu diabła jakim go widzi przeciętny chrześcijanin ( Czy naprawdę Palikot/Nergal/Hitler jest w tym artykule potrzebny?) I czuję się jakby mnie potraktowano jak fana/antyfana sekularyzacji, a nie jak po prostu czytelnika. Zgadzam się także z Panem Januszem - bardzo ciekawy artykuł ... ale.
  • 2012-01-01 22:06 | ronin

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Żeby jeszcze coś z tego o czym autor pisze było prawdą, można by się nad tym wtedy zastanawiać, a tak można tylko wzruszyć ramionami.
  • 2012-01-01 23:14 | only Palikot

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    propaganda religijna wpędza wyznawce w niczym nieuzasadnione poczucie winy -które przeobraża się później w uczucie niskiej wartości. Z którego wychodzi się długimi latami. Albo wcale.
  • 2012-01-02 15:28 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Duchowość człowieka ma swoją historię,na bazie której funkcjonują różne tradycje wiary.
    Pobożne kłamstwa ewoluowały w polityczne szulerstwo.W ludzkiej świadomości KŁAMSTWO urosło do czynnika stanowiącego o rozwoju intelektualnym człowieka.I tak to się toczy,również w polityce globalnej z uwzględnieniem utopii GATT i globalnego wolnego handlu.Ta wiara z brakiem szacunku do praw stworzenia i natury oczywiście wykreowała i beneficjentów i całą armię ludzi niezadowolonych jako tykającą bombę w oczekiwaniu na zapalną iskrę.
  • 2012-01-02 19:11 | Ana

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Panie redaktorze- z felietonu wynika,ze polski KK opetany jest przez diabla,bo checi wladzy,posiadania fortuny nie ma konca!!!!!

    Moze ubrac diabla w czerwone majtki???? Podobno takie gatki przynosza szczescie.Moze,jak oblaskawimy diabelskie moce,i nam bedzie na tym padole lzej???? ;)
  • 2012-01-03 10:53 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Czy polski kościół hierarchiczny kreuje konflikty w trójkącie USA-ROSJA-CHINY?
    Z punktu widzenia tradycji kultury europejskiej trzeba przyznać słuszność tezie Tadeusza Zielińskiego,badacza kultury antycznej,że ;
    "SZCZYTEM DĄŻEŃ RELIGIJNYCH LUDZKOŚCI JEST CHRZEŚCIJAŃSTWO W SWEJ NAJBARDZIEJ ROZWINIĘTEJ POSTACI".

    Jak to jest zagospodarowywane przez hierarchiczny kościół to już jest inna sprawa wobec globalnej polityki historycznej,która gruntuje wiarę w utopię GATT i globalny wolny handel,a WOJNA O PIENIĄDZ trwa.
    Kryzysy mają miejsce gdy HANDLOWCY biorą górę nad WYTWÓRCAMI.Polacy płacą cenę utratą znaczenia GOSPODARCZEGO PATRIOTYZMU.
  • 2012-01-03 22:33 | Blueberry

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    "Panie redaktorze- z felietonu wynika,ze polski KK opetany jest przez diabla,bo checi wladzy,posiadania fortuny nie ma konca"

    To smutna rzeczywistosc kosciola rzymsko-katolickiego w Polsce...
  • 2012-01-03 21:19 | maya

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    No cóż, dla mnie postacie biblijne i cała ideologia, łącznie z wizją tych niewidzialnych szatanów i piekieł - już od kilku lat są - fikcją literacką - wytworem kulturowym ludzkości. Na półce obok Mitów Greckich mam mitologię żydowską, czyli Biblię :P
  • 2012-01-04 10:53 | marilla

    to bylo nie kuszenie, a proba uswiadomienia Ewy przez Lilith, pierwsza zone Adama

    Lilith i Adam zostali stworzeni tak samo przez boga. Byla ona emancypantka, kobieta swiadoma swoich praw i niezalezna. Aniola. ktory mial ja na polecenie stworcy przywrocic do rozumu, wysmiala i opuscila raj. Lilith byla ponoc tym wezem, ktory kusil Ewe. ja mysle, ze z kobiecej solidarnosci probowala otworzyc jej oczy, a ze Ewie brakowalo szarych komorek, bo ja zrobiono z adamowego zebra, to trzeba bylo jabluszka z drzewa madrosci. No i Ewa przejrzala... Reszte znacie, a kto interesuje sie historia Lilith, to bedzie w stanie znalezc odpowiednie zrodla.
  • 2012-01-04 19:13 | kociewiak

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    ..chcecie to wierzcie chcecie nie wierzcie,kazdy zimny chrzescijanin spotka sie ztym panem zwany ,,diablem,,Bog dal nawm wlony wybor i ciagle nas kocha az do chwili....
  • 2012-01-04 23:09 | Vera

    Mój wpis z września 2011

    Pokazany sposób myślenia to w całości średniowiecze. Niema bardziej subiektywnych i względnych pojęć niż pojęcia moralne. Wiele kobiet uważa, że prostytucja to bardzo pożyteczne i przyjemne zajęcie. Czy są złe? Krótko: bezwzględne dobro i zło nie istnieją, bo zależą od osoby i sytuacji. Czy wypędzenie Niemców po '45 było dobrem czy złem? Pamiętam dyskusje o starej i nowej Europie. Stara Europa mówiła, że wojna jest zła, a Polacy, że to fajne. A dzisiaj kto ma rację? W kogo wstąpił szatan?

    Dzisiaj państwa Europy (tej starej) opierają swoje systemy prawne na przepisach - bez pojęć dobra i zła, jako nieprzydatnych.

    Artykuł traktuje dobro i zło jako byty samoistne. Tymczasem dobro i zło to pojęcia pomocnicze, używane jako wytyczne w szybkim podejmowaniu decyzji by skrócić czas analizy. Ich źródłem jest sumienie. Można powiedzieć, że dobre jest to, co jest zgodne z naszym sumieniem a zło powoduje wyrzuty sumienia (o ile się je ma). Tyle, że egoistyczne sumienie ma za cel uzyskanie maksymalnej korzyści. W trudnych sytuacjach jakoś tak zwykle sumienie daje się przekonać, że mamy rację i jesteśmy dobrzy.

    Niektórzy ignorują sumienie. Altruiści wbrew sumieniu działają na korzyść innych a z drugiej strony mamy psychopatów sumienia pozbawionych. Czy altruiści są dobrzy a psychopaci zawsze źli? Wątpię. Dlatego sumienie czyli dobro i zło nie nadają się do wykorzystania społecznie. Jedynie do takich scholastycznych rozważań.
  • 2012-01-06 02:37 | Marcin

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    @Vera,
    "Pokazany sposób myślenia to w całości średniowiecze. Niema bardziej subiektywnych i względnych pojęć niż pojęcia moralne. Wiele kobiet uważa, że prostytucja to bardzo pożyteczne i przyjemne zajęcie."
    Prezentuje szanowna dyskutantka tutaj klasyczny Kalizm. "Gdy Kali ukrasc krowe to jest dobry uczynek, a gdy to zrobic Kalemu to wtedy jest to zly uczynek".
    Nie szanowna Pani, zlo nawet nie wiem jak pieknie przyozdobione w zawoalowane oslony bedzie zawsze zlem i wie o tym w swoim sumieniu kazdy kto jest wobec siebie uczciwy. Jezeli natomiast ktos nie potrafi uczciwie sie przyznac przed soba ze sam siebie oszukuje, to wtedy definicje nic nie pomoga.
    Wypaczenia istnieja juz na poziomie pojedynczego charakteru.
    Stad przestepca ma pelne uzasadnienie do zabicia rabowywanej osoby, bo na przyklad moglaby go rozpoznac i w ten sposob zapewnic skazanie.
    Relatywizm moralny to jest to z czym mamy do czynienia w dzisiejszym swiecie liberalnym, zniwo niesie on coraz wieksze. Kryzys rodziny, rosnaca ilosc samobojstw, eutanazja, narkomania, tak mozna mnozyc i mnozyc.
    No a co z wyrzutami sumienia bylej prostytutki? Jezeli nawet odeszla na starosc od "zawodu" to co z charakterem? Tu sie cisnie odwieczne pytanie: prostytutka to zawod czy charakter? Ja bym optowal ze charakter, sprzedajny charakter. Prostytucja bywa tez pojeciem szerszym, na przyklad dyspozycyjne dziennikarstwo.
  • 2012-01-06 20:42 | Vera

    Ach ta prostytucja

    Drogi Marcinie
    Bardzo Cię poruszyła ta jedna sprawa. No cóż, wiadomo, gdzie księża najchętniej wkładają/trzymają palec. Dla mnie to był przykład bez znaczenia.
    Bardzo Cię proszę, wyjaśnij mi różnicę między taką, która z 100 mężczyznami po 100 zł i taką, która z jednym za 10 tys. Przeprowadź dyskretny wywiad w rodzinie, gdzie leży granica, za ile. Bo, że istnieje, to pewne.

    Przeczytaj też historię papieża Aleksandra VI (1495) i jego kochanek, dzieci, morderstw własnych dzieci i wojen.

    W jednym muszę Cię zasmucić. W krajach, gdzie prostytucja uważana jest za zwykły zawód, nastąpiły bardzo poważne zmiany. Wyjaśnij, dlaczego niby chodzenie do łóżka ma wiązać się bycie dobrem czy złem. Takiego związku niema.
    Pozdrawiam
  • 2012-01-07 21:27 | wojtek

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    paradoks zawarty w cytacie z Fausta Goethego,gdzie Faust pyta Mefistofelesa "a kim że ty jesteś? jam częścią tej siły,która wiecznie zła pragnąc wiecznie dobro czyni" jest odpowiedzią jakimi to pobudkami kieruje się człowiek od zarania dziejów!!Bogowie świata to chciwość ,władza i pieniądze,zabijają w nas wszelkie wartości,ideały,w Polsce doszliśmy do perfekcji w relatywizowaniu wszystkiego co jeszcze nie tak dawno podlegało jakimś normom,zasadom.Odpowiedź na tytułowe pytanie nie w religiach i ich dogmatach,przecież tak na dobra sprawę,by zło przestało istnieć powinien nam "wystarczyć" imperatyw kategoryczny Kanta a skoro tak nie jest,każdy z osobna musi zajrzeć w siebie i odpowiedzieć sobie,któremu "szatanowi" służy!!!
  • 2012-01-09 08:00 | Marcin

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    @Vera
    Poruszylem temat prostytucji a nie ksiezy. Czy Tobie prostytucja kojarzy sie zawsze z religia? Ja nie widze powodu do tego by obciazac zlem tego swiata kosciol. Wiem ze przestrzeganie przykazan jest domena ludzi ktorzy sa po stronie dobra. Jednym z tych przykazan jest: nie cudziloz.
    To przykazanie dotyczy to przykazanie rowniez prostytutek, one sa sprawcami grzechu wlasnego i tez mezczyzn ktorzy korzystaja z ich uslug.
    Takie to proste a jak trudne niektorym ludziom zrozumiec.
    Wystarczyloby aby wszyscy przestrzegali 10 przykazan i wtedy mielibysmy puste wiezienia, przykladne rodziny, zdrowe dzieci, zdrowe cale spoleczenstwo. Widzac zdzblo w oku ksiedza nie dostrzegasz belki w oku prostytutki.
  • 2012-01-12 22:33 | niewinna

    Re:Gdzie się dziś czai zło

    Tu sie cisnie odwieczne pytanie: prostytutka to zawod czy charakter? Ja bym optowal ze charakter, sprzedajny charakter.

    Hmm gdyby nie było popytu na te sprzedajne charaktery ze strony sprzedajnych i jurnych samców to by ich nie było.Co by tak panie stały i czekały? Zobaczyłyby, że temat nie ma wzięcia i poszłyby do uczciwej roboty :-))))

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną