Czy nadchodzi kres motoryzacji?

(33)
Samochód i telewizja – ikony cywilizacji XX w. W nowym stuleciu telewizor zaczął powoli ustępować miejsca Internetowi i nowym mediom. Czy podobny los czeka samochód?
  • 2012-01-02 03:30 | Antoni Murkowski

    Jeden ze sposobów zaradczych.

    Nareszcie przebijają się zdrowe i racjonalne pomysły poprzez grubą skorupę totalnego i bezmyślnego szaleństwa. Pozwolę sobie przedstawić projekt, który wyda się większości czytającym pomysłem głupim (ale mam nadzieję, że to tylko pierwsze wrażenie). Uważam,że korzystanie z komunikacji miejskiej powinno być BEZBILETOWE. Wybijam to słowo dużymi literami, aby nie rozumieć je, jako bezpłatne. Utrzymanie sprawnej komunikacji miejskiej jest kosztowne, ale jest konieczne. Powody radykalnego ograniczenia ruchu samochodów osobowych są podane w artykule i nie mam zamiaru ich powtarzać. Utrzymanie komunikacji miejskiej powinno należeć do infrastruktury miasta na równi z przejściami podziemnymi, kładkami, parkami, mostami, parkingami, ścieżkami rowerowymi i innymi udogodnieniami, które są niezbędne w prawidłowo funkcjonującym mieście. Nasuwa się pytanie, w jaki sposób pokryć wydatki, które dotąd uzyskiwano z biletów? Niestety muszą za to płacić głównie użytkownicy samochodów, którzy nie korzystając ze zbiorowych środków komunikacji i są główną przyczyną tych uciążliwości odczuwanych przez wszystkich mieszkańców. Moja propozycja to coś w rodzaju podatku miejskiego, który byłby naliczany jako dodatkowy i niewielki procent od ogólnego podatku, który jest corocznie pobierany od osób zamieszkujących miasta posiadające komunikację zbiorową. Podatek ten powinien być tak skalkulowany, aby pokrywał potrzeby komunikacyjne. Dla osób, które z takiego transportu korzystają najprawdopodobniej koszt dodatkowego podatku byłby niższy od wydatku na bilety. Od osób korzystających z bezpłatnych, bądź ulgowych przejazdów podatek nie byłby pobierany. Takie rozwiązanie z pewnością skłoniłoby istotną część osób zmotoryzowanych do rezygnacji z kosztownego środka komunikacji indywidualnej (koszt dodatkowo powiększony przez podatek miejski) na rzecz przejazdu tramwajem, metrem, lub autobusem. Argumenty finansowe są zwykle skuteczne i w tym przypadku mogłyby w pewnym stopniu poprawić warunki życia w mieście, a także ułatwić przejazdy tym osobom, które decydują się na korzystanie z własnego samochodu. Należy doliczyć po stronie zysków likwidacji całego kompleksu biletowego (druku i sprzedaży biletów, kontrolerów itp.).
    Antoni Murkowski
  • 2012-01-02 12:31 | Pickard

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    proste pytanie, do pana i do autora - jak wyobrażacie sobie przewiezienie dużych zakupów albo przeprowadzkę przy pomocy transportu publicznego?
    Pomysł z samochodami z wypożyczalni przewija się w literaturze SF od dziesięcioleci, to nie jest żaden nowy wynalazek, Panie Bendyk, gdzieś się pan uchował. Pan w ogóle czytał np Limes Inferior?
    Przy okazji przypomnę: samochody na sprężone powietrze to o wiele lepszy pomysł niż auta na baterie. I TO warto promować
  • 2012-01-02 14:17 | Mr Q

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Transport samochodowy całkowicie nie zniknie przecież i Pan Bendyk też to napisał. Wykorzystanie samochodów się po prostu trochę zracjonalizuje... ludzie przestaną sobie dzięki nim "przedłużać penisa" i waginę.
    Pozatym zbliża się era informatyczna gdzie wiele materialnych przedmiotów codziennego użytku zastąpiona zostanie wirtualnymi odpowiednikami. A więc przeciętny człowiek przy przeprowadce będzie miał coraz mniej przedmiotów do przewiezienia... odpadną książki, filmy, muzyka, zdjęcia. W zasadzie zostaną głównie meble do przewiezienia i kilka innych sprzętów... ale w tej sferze też się może w ciągu kilkudziesięciu lat wiele zmienić. Może przyszłe ubrania będą samoczyszczące (dzięki bakteriom itd) więc nie będziemy potrzebowali w domu pralki. Jeśli rozwinie się BCI i rzeczywistość rozszerzona wtedy będziemy mogli obrazy wyświetlać na okularach, soczewkach kontaktowych, implancie w rogówce czy nawet nadawać bezpośrednio do mózgu/umysłu. Wtedy nie będziemy potrzebowali wyświetlaczy, telewizorów, monitorów.
    Ostatni akapit w artykule pachnie mi tematem "biosfera vs technosfera". Szkoda, że nie zostało to rozwinięte. Bo niektórzy czytelnicy tej kwestii nie zauważają.
  • 2012-01-02 23:23 | zorro

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Niestety "gestosc energetyczna" czyli mozliwosc upakowania energii w jednostce obietosci lub wagi jest dla baterii o wiele wieksza niz dla sprezonego powietrza.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Compressed_air_energy_storage

    Pozatym baterie sa coraz lepsze a powietrza nie da sie lepiej scisnac.
  • 2012-01-04 10:58 | Pickard

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Powietrza nie da się bardziej ścisnąć? ;)
    Po pierwsze, powietrze można "zatankować" w parę minut. Po drugie, całkowity koszt wytworzenia systemu napędzania auta powietrzem, w porównaniu do tego na baterie, a pamiętajmy o kosztach wpływu na środowisko, daje powietrzu przewagę jakiej baterie nigdy nie będą w stanie pokonać.
    Na koniec - cieszy mnie kiedy czytam głosy rozsądku - że nic nie jest w stanie zastąpić transportu indywidualnego, że samochód nie jest przedłużeniem penisa tylko środkiem transportu (chyba że p. Bendyk uważa, że kiedyś przedłużano sobie penisa bo ja wiem, wołami albo taczkami).
    Dodam jeszcze, że rower nie jest rozwiązaniem w naszej strefie klimatycznej, w naszym, konkretnym polskim położeniu geograficznym, dokładnie na styku klimatu kontynentalnego z zimami prawie jak na Syberii, oraz klimatu atlantyckiego, z zimami jak obecna (na razie). Ja pamiętam jedną zimę w latach osiemdziesiątych, jak temperatura całą zimę nie spadała poniżej zera, nawet w nocy, a w styczniu pokazała się zielona trawka. Ale pamiętam też 30stopniowe morzy i jeżdżenie w tunelu w śniegu. I w tym ostatnim przypadku jakoś nie wyobrażam sobie popylania na rowerze - nie oszukujmy się
  • 2012-01-03 11:17 | Gangrena6

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    O ile z brakiem TV mogę się zgodzić, o tyle z końcem samochodów niezbyt. Internet jest właściwie zamiennikiem TV i jej funkcji informacyjno rozrywkowej. W przypadku samochodu trudno komunikację zbiorową nazwać godnym odpowiednikiem. Choć obserwuję, że ludzie wracają do korzeni i cieszą się np. z jazdy koparką :)))

    http://prezentokracja.pl/Operator_koparki_-_oko_w_oko_z_maszyna/produkt.html
  • 2012-01-03 13:21 | czosnek

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    To zależy co rozumiemy pod pojęciem "godnego odpowiednika". Jeżeli za taki uznamy fakt komfortu samotnej podróży bez konieczności wąchania czyjegoś potu, a dodatkowo słuchając ulubionej muzyki to zgoda. Jeżeli zastosujemy natomiast inne kryteria, na przykład czas marnowany na stanie w korku, konieczność napraw i serwisowania, ryzyko wypadków, mandatów, niekończących się problemów z miejscami parkingowymi, bilans może się odwrócić.

    Nikt nie pisze o końcu samochodów. Artykuł roztrząsa problem zmiany postrzegania tego środka transportu, a nie problem całkowitego jego wyeliminowania.
  • 2012-01-02 16:06 | Devak

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Ma pan rację, ale czy pana głos zostanie zauważony, a jeśli nawet to wątpię czy ktoś potraktuje głos rozsądku poważnie.
    Jak dla mnie pomysł super:)
  • 2012-01-02 12:27 | adasko63

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Na początku lat 50-tych PRL był dumny ze swego postępu techniki, który umożliwił produkcję najnowocześniejszych wówczas ... -parowozów!
    Obecnie, pilnie buduje się autostrady... No, może z trochę mniejszymi sukcesami ;)))
  • 2012-01-02 14:20 | sprzątaczka

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    mam do roboty 10km i muszę być codziennie na 3 rano. Komunikacja miejska kolebie mnie minut 60 -dwa środki lokomocji, a samochód w 15.
  • 2012-01-02 15:10 | Mr Q

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Tutaj się zgodzę. Ale należy też pamiętać, że powolność komunikacji miejskiej często wynika z tego że autobus/tramwaj może gdzieś utknąć w korku lub być spowolniony przez komunikację samochodową. Żeby komunikacja miejska była wydajna musiały by jeździć po drogach całkowicie niezależnych od tych, po których jeżdżą prywatne samochody. Tramwaje niby jeżdżą po niezależnych torach, jednak są zmuszone zatrzymywać się na wspólnych za samochodami skrzyżowaniach.
  • 2012-01-02 20:28 | mefisto

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Przez ostatnie 7 lat dojezdzalem do pracy rowerem ok.24km w jedna strone zajmowalo mi to ok 45 min. Ta sama trasa srodkami komunikacji miejskiej zabierala od 1,5 godziny do 3.
    Pozdrawiam.
  • 2012-01-02 21:53 | pracownik

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    mam do roboty 10km i robię tą trasę 20minut jak się śpieszę a w 40 na zupełnym luzie. fb.com/rower
  • 2012-01-02 15:10 | divak2

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Myślę, że rezygnacja z aut w tym momencie może dotyczyć przede wszystkim ludzi, którzy jeżdżą kilka - kilkanaście kilometrów dziennie np. do pracy. Prosta kalkulacja kosztów - czy opłaca się kupić 2 baki paliwa (+koszty stałe auta), bilet miesięczny, czy jeździć na rowerze. Tylko że taka kalkulacja dotyczy tych co maja alternatywę - mieszkają na tyle blisko, żeby dojechać rowerem, mają dogodną komunikację zbiorową, a samochód nie jest ich narzędziem pracy. A istnieje sporo biznesów opierających się na dowożeniu towarów i usług samochodem.

  • 2012-01-02 15:26 | wiehu

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Moglibyście teraz poddać pod dyskusje temat Globalnego Ocieplenia.

    Z chęcią bym się pośmiał ( na tle dzisiejszej pogody )z zaprzysięgłych przeciwników tezy że klimat się ociepla .
  • 2012-01-02 17:58 | Realista

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Mogę dać Ci powód do śmiechu ;) Kanada wycofała się z porozumienia o redukcji CO2 bo stwierdziła że - niespodzianka! - nie stać jej na nią! Pan Benedykt nawet nie zająknął się na ten temat ani w swoich artykułach, ani na blogu. Cóż, jak wieści z "frontu" są niefortunne to trzeba je pewnie zamieść pod dywan :/

    PS. Pogoda za oknem przysporzy sympatyków globalnemu ociepleniu, bo wiele osób może w tym roku zaoszczędzić na ogrzewaniu kilka tysiaków - i jak tu nie kochać gazów cieplarnianych?! ;)
  • 2012-01-02 20:33 | mefisto

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    W sredniowieczu bylo w Polsce cieplej niz dzsiaj i co z tego?
    Z drugiej strony skad wiadomo ze to ocieplenie nie jest czescia naturalnego procesu jaki zachodzi w przyrodzie? Moze powinnismy raczej starac sie dostosowac? Tak wiele nie wiemy...
  • 2012-01-02 16:05 | Realista

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Buhahaha... autor jak zwykle oderwany od rzeczywistości ;) Epoka motoryzacji dopiero się rozkręca! Jak w obecnych czasach można patrzeć na świat wyłącznie z perspektywy Europy czy USA?!!! A gdzie ambicje innych państw i narodów? Autorowi się wydaje, że odpuszczą one sobie motoryzację by zrobić mu, i kolegom z Krytyki Politycznej, "dobrze"? Za 10 lat na świecie będzie pewnie z trzy razy więcej samochodów niż obecnie - to ma być schyłek?!

    PS. No i to zakończenie artykułu zupełnie jak z Trybuny Ludu... towarzyszu ;)
  • 2012-01-10 21:09 | JWRJWR

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Kto to mówi?
  • 2012-01-02 17:30 | mi

    Nieśmiałym głosem damy..

    ...pozwolę sobie polemizować z Autorem.
    Jestem kierowcą i jestem z tego bardzo zadowolona - absolutnie nie w sposób falliczny(Karen Horney dowodnie wykazała, że freudowskie domniemania w tym temacie były błędem), lecz czysto praktyczny.
    Samochód to może być Smart albo inne małe autko. Byle tylko higieniczne i bezpieczne, a nie, jak miejski autobus, zmuszające do dzielenia przestrzeni ze śmierdzącym pijakiem, agresywnym zaczepiaczem itp. personami. I byle pomagało mi wozić ciężkie zakupy dla rodziny, odsuwając ode mnie widmo szybkiego zwyrodnienia kręgosłupa, przeciążeń stawów, wiecznego potu lejącego się po plecach wskutek taszczenia ciężarów, itd.
    Trzecia sprawa: wożenie dzieci. One ciągle muszą bywać tu i tam. Wyczekiwanie na autobusy kradłoby nam kawał życia. I zdrowia. Chociażby basen. Trudno się idealnie dosuszyć, więc zimą lekko zawilgoceni wsiadamy do samochodu - i szybko do domu! A gdyby przyszło czekać na autobus - grypa pewna!
    Może i samochód to zbędny gadżet - dla panów mających w nosie sprawy domowe. Dla rodzin z dziećmi - to wybawienie. Zwłaszcza dla pań, zwykle słabszych fizycznie, a zawiadujących zakupami i całą rodzinną logistyką.
  • 2012-01-02 22:07 | K

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Polskie zakompleksione, postkomunistyczne i postchłopskie społeczeństwo jest zakochane w samochodach. Uważa je za wyznacznik statusu (najskuteczniejszy, bo przemieszczający się) i nowoczesności.
    Rozsądek w polskim społeczeństwie jest rzeczą deficytową.
    Średnio w polskich miastach w aucie jest 1,3-1,4 osoby, średnio mamy prawie najwięcej samochodów w Europie i oczywiście najbardziej zanieczyszczone powietrze.
    Najsmutniejsze jest to, że mamy bardzo krótkowzrocznych i populistycznych rządzących na wszystkich szczeblach...
  • 2012-01-02 23:55 | camel

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    > "Polskie zakompleksione, postkomunistyczne i postchłopskie społeczeństwo jest zakochane w samochodach. Uważa je za wyznacznik statusu " (...)

    Ale napisz, o jakie dokładnie społeczeństwo tobie chodzi? Tu, w Wielkopolscenie są zakompleksieni ani "postchłopscy". Szybko oswoili się z motoryzacją i jej używają, jak pralek czy telefonów. Za to o społeczeństwie wschodu Polski trudno pisać, że jest "postkomunistyczne", przecież tamże jest matecznik kościoła, ksenofobii, tradycji i zacofania, prawda? Więc może jednak sprecyzuj o czym ty tu, bo na razie twój post wypadł bardzo onetowo.
  • 2012-01-06 12:07 | Użytkownik Usunięty

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Camel proponuję byś ruszył swoje względy na tereny wschodniej polski, pomieszkał trochę (nie jako turysta) i dopiero zaczął wypisywać opinie. Nie wiem co to "onetowy" post, za to bez trudu rozpoznaję te mocno ubogie intelektualnie.
  • 2012-01-07 18:15 | camel

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Cóż, obrońco wchodnich rubieży, ja za to nie orientuję się, jak moszna "ruszać swoje względy". To jakiś kod? Sugerowanie ubóstwa intelektualnego komuś, z kim się nie zgadzamy, jest często stosowanym wybiegiem pośród ludzi pozbawionych argumentów.

    Nie trzeba mieszkać na wschodzie by dostrzec, że to właśnie tam działa Katolicki Uniwersytet Lubelski, tam PiS wygrywa w cuglach wybory, tam kościół ma najmocniejsze zaplecze, tam koncentrują się problemy społeczne związane z niskim wykształceniem, przemocą domową, skłonnością do wykorzystywania systemu opieki, wyuczoną bezradnością czy pijaństwem. Oczywiście inne rejowy Polski nie są od tego wolne, pamiętajmy o powojennych przesiedleniach.

    Nie, nie mam zamiaru zamieszkać na wschodzie, nie znoszę wiecznie szczekających po wsiach psów, bałaganu, beznadziei i niemocy. Wschód Polski to inny świat, żyjący w innej epoce. Ma on swoich zwolenników, ale chciałbym, żeby ten skansen był nieco tańszy w utrzymaniu. Nakłady obecnie ponoszone na wykarmienie ściany wschodniej są stanowczo zbyt wielkie.
  • 2012-01-12 15:24 | UżytkownikUsunięty

    Re



    Camel, wiedzę że się nie rozumiemy. Mnie idzie o czystą uczciwość i rzetelność poznawczą. Jeśli o czymś niewiele wiesz, jak sam podkreślasz, bo nie zamierzasz, to może po prostu oszczędź swych buńczucznych opinii innym. Moim skromnym zdaniem, niechęć do poznawania rzeczy, procesów, zjawisk w połączeniu z łatwością wypowiadania sądów, radykalnych i stanowczych, jest wręcz manifestem ubóstwa intelektualnego. Jeśli myślisz inaczej, oczywiście szanuję Twoje prawo do tego, bo treści samego myślenia/zdania oczywiście nie mogę.

    Nie jestem obrońcą wschodniej części polski. Co do Twego poczucia wyższości i dobrego samopoczucia związanego z miejscem zamieszkania/pochodzenia, poglądami politycznymi itp. itd., no cóż, nie moja to sprawa. To, co sobie z głową robisz, by czuć się dobrze z samym sobą, nie interesuję mnie wcale, bo i nic nowego, nic odkrywczego tutaj nie ma (to o mechanizmie, zanim znów się nie zrozumiemy).
  • 2012-01-03 16:31 | Andrzej

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Samochód jako przedłużenie penisa? Do czego to doszło.
  • 2012-01-03 22:07 | NeoQubit

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    ewolucja w motoryzacji

    Ile siły jest z jednego litra wody? Czy możliwe jest uzyskanie względnie trwałego, harmonicznego ruchu dla wytwarzania prądu elektrycznego, poprzez mechaniczne, odnawialne, elektronowe zgazowanie wody na jej składniki, wodór i tlen oraz ponowne otrzymanie z nich wody, w wyniku działania naturalnych sił sprężania i rozprężania na mieszaninę hydroelektronową (OH2:e), czyli w idei ekologiczne paliwo pro perpetuum mobile, oczywiście tylko na dostatecznie dla dobrego biznesu długą chwilę, w metodzie fizyczno chemicznej akcji i kontrakcji sił natury w mieszaninie cząsteczek wody [H2O] z elektronami [:e]? Kluczem do tej idei jest nano natura wiązania wodorowego i geometria rozkładu ładunku elektrycznego cząsteczki wody. Ujemna własność z natury jednej cząsteczki wody przyciąga dodatnią własność z natury drugiej cząsteczki wody. Tak łączą się z natury w idei wiązania wodorowego cząsteczki wody, ale między nim jest nano nisza [inwestycyjna?]. Czy w przestrzeń wiązania wodorowego mogą przeniknąć elektrony, poprzez może właśnie sprężanie mieszaniny hydroelektronowej tak, aby wyrwały protony wodorowe z cząsteczki wody rozrywając jej geometrię na tlen i wodór? W tej idei to jest znakiem, że cylinder jest również bakiem. Napęd hydroelektronowy raz się w idei tankuje mieszaniną wody z elektronami i używa się go w eko abonamencie dotąd, aż się nie popsuje. Zatem im wykonanie konstrukcji napędu lepsze, tym zyski są dłużej i większe. Idea modelu inżynierii technologii hydroelektronowej: odnawialne sprężanie i rozprężanie pola [gazu] elektronowego w wodzie i elektronowe zgazowanie wody oraz eksplozja wybuchu spalania wodoru. Gdy zadziała w realu napęd hydroelektronowy, to nastąpi ewolucja w motoryzacji. Automobil pro futuro trzeba będzie wymyślić i skonstruować od nowa.
  • 2012-01-04 17:22 | NeoQubit

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    dodatek

    Ideogram, zasilanie układu elektrycznego w ruch przez aktywny generator harmoniczny ruchu:

    [ napęd hydroelektronowy ] ~ ruch ~ [ prądnica ] - [ A , B akumulatory A , B ] - [ silnik elektryczny ]

    Napęd hydroelektronowy wytwarza w idei więcej ruchu niż zużywają elektryczne metody ruchu.
    Gdy ładowany jest akumulator B [bierny], to używany jest przez silnik akumulatora A [aktywny].

    Czy jest w realu jakakolwiek publikacja na temat badań ruchu mieszaniny wody i elektronów?
  • 2012-01-05 15:53 | Paweł

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Większego bełkotu dawno nie czytałem.
  • 2012-01-05 17:19 | NeoQubit

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Paweł,
    Czy znasz odpowiedź na ostatnie pytanie? Jeżeli tak, to ją podaj, jeżeli nie, to wybierz zdanie z wpisu 'ewolucja w motoryzacji' lub akapit z 'dodatek' i wyjaśnij dlaczego to co wybrałeś uważasz za bełkot?
  • 2012-01-06 03:08 | Marcin

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Wedlug mojej oceny samochod pozostanie w uzytkowaniu, ale wieksza role bedzie odgrywala w przyszlosci komunikacja masowa. Samochod bedzie bardziej uzytkowany jako przedmiot luksusu dla hobbystow porownywalny na przyklad z jachtem. Ludzie beda uzywac go od swieta, w czasie wakacji, czy na uroczystosci rodzinne. I tak powinno byc. Nawet bym powiedzial ze zrobia to swiadomie aby jezdzic wygodnymi niezapchanymi autostradami. Moze zamiast smierdzacego wydechu beda baterie elektryczne ladowan w nocy gdy elektrownie nie maja co robic z pradem.
  • 2012-01-07 14:21 | Chuck U . Farlie

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    a ja po prostu LUBIĘ jeździć samochodem - można to motywować czymkolwiek, nawet przedłużeniem penisa - lubię siedzieć za kierownicą. lubię czuć kontrolę nad maszyną. nie lubię za to tłoczyć się latem w autobusie pełnym ludzi, z których połowa myje się raz na tydzień. zimą nie lubię odmrażać sobie tyłka na przystanku. więc dopóki będzie mnie stać, choć rząd pracuje systematycznie nad tym aby tak nie było, będę jeździł autem :)
  • 2012-01-19 15:37 | nelson

    Re:Czy nadchodzi kres motoryzacji?

    Oj długo jeszcze przyjdzie nam czekać na wyparcie własnych samochodów na rzecz komunikacji miejskiej. Nawet teraz o ile bez auta da się obyć w większym mieście gdzie wszystko jest pod nosem, o tyle w przypadku mieszkania na wsi czy przedmieściach bez własnego auta praktycznie ani rusz.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną