Wyszukaj na forum
Forum
Dlaczego cieśnina Ormuz jest ważna
(5)
Najwęższe, a może i najważniejsze gardło świata cierpi na ostrą anginę w stanie zapalnym. Nie wydaje się, aby zwykły antybiotyk mógł uzdrowić pacjenta: nad cieśniną Ormuz, wąskim szlakiem morskim między Iranem a Omanem przez który świat przełyka 16 milionów baryłek ropy naftowej dziennie, zawisła groźba irańskiej blokady.
-
Israel ma lekarstwo na angine,...
...to tylko kwestia czasu i Iran to nie North Korea; -
Re:Dlaczego cieśnina Ormuz jest ważna
Jakby Iran chciał śmiertelnie okaleczyć Izrael, to zrobiłby to bez pomocy broni jądrowej :/ To leczenie przez Izrael może się skończyć tak, że Iran w podziękowaniu za kurację opracuje np. model taniego w produkcji, i łatwego w utrzymaniu, karabinu snajperskiego, po czym rozda Native-Izraelczykom kilka milionów sztuk tej zabawki do "samoobrony". Ciekawe do czego wtedy Izraelowi przydadzą się F-35, Delfiny, głowice jądrowe i systemy przechwytywania rakiet? Na razie nie potrafią sobie poradzić ze skleconymi domowym sposobem rakietkami, a co będzie gdy będą musieli stawić czoło kilku milionom domorosłych snajperów? A przecież to tylko jeden, niezbyt subtelny, wariant możliwych "podziękowań". Nie dziwię się, że dowódcy Izraelskiej Armii rękami i nogami zapierają się przed bezpośrednim atakiem - w przeciwieństwie do polityków potrafią patrzeć dalej w przyszłość niż do najbliższych wyborów :/ -
Re:Dlaczego cieśnina Ormuz jest ważna
| max
Israel ma lekarstwo na angine,...
...to tylko kwestia czasu i Iran to nie North Korea;
***
Czy ono aby wyleczy? -
najlepiej angine leczyc zaraz po jej stwirdzeniu,...
@ michrich
...,nie leczona powoduje powiklania i jest duzo trudniejsza do wyleczenia;
kuracje nalezalo zaczac wczesniej, zwlekanie nie zmienilo sytuacji na lepsza, wrecz przeciwnie; -
wpis został usunięty
......... -
Re:Dlaczego cieśnina Ormuz jest ważna
Moim zdaniem nasilająca się zbiorowa gorączka dotycząca Iranu jest na swój sposób podobna do tego, czego byliśmy świadkami w 2003 roku, gdy reżim Husajna upadał pod naporem koalicji pod wodzą Amerykanów. Wówczas głównym argumentem oskarżenia było posiadanie przez władze w Bagdadzie BMR, która mogłaby zostać użyta przeciw najbliższym sąsiadom. Jednak wszyscy zdajemy sobie sprawę o prawdziwych pobudkach, dla których Amerykanie zdecydowali się wkroczyć do Iraku – ich pech, że pobyt się przedłużył, a kolejne miliardy z państwowej kasy wypływały w zawrotnym tempie.
Odnoszę nieodparte wrażenie, że i tym razem BMR jest wyłącznie pretekstem do zapoczątkowanie międzynarodowej nagonki na Iran, zdyskredytowania tego państwa w oczach opinii publicznej i obalenia tamtejszej władzy. A wszystko ponownie, kręci się wokół ropy – no o jakżeby inaczej. XXI wiekiem walki o surowce energetyczne!
Jak zresztą przekonują niektórzy publicyści/naukowcy, sam fakt posiadania BMR ni jest równoznaczny z jakąkolwiek chęcią jej użycia. Każdy zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiego czynu, tym bardziej, jeśli blisko swoich granic ma się kilka atomowych krajów. Toteż dążenia irańskiej wierchuszki należy rozpatrywać w kategoriach walki o umocnienie swojej pozycji w regionie, która raz po raz jej podkopywana choćby przez rosnącą w siłę Turcję oraz zwiększenia poparcia dla reżimu we własnym społeczeństwie. Co ważne, „leczenie anginy” może doprowadzić do globalnej zawieruchy, której zdaje się nikt nie potrzebuje – z pewnością nie walcząca ze swoją chorobą Europa.
Najlepszą drogą wydaje się zostawienie spraw w spokoju. Bodaj Fareed Zakaria przekonuje, iż reżim w miarę upływu czasu straci legitymację samych Irańczyków.
