Kredyt, naciski - afera w Niemczech

(6)
Z polskiego punktu widzenia nie ma powodu do zacierania rąk, że prezydent Niemiec znalazł się w opałach z powodu taniego kredytu, jaki w 2008 r. wziął od zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy, oraz nacisków, jakie w grudniu ubiegłego roku próbował wywrzeć na koncernie Springera i bulwarówce "Bild", która aferę wykryła.
  • 2012-01-03 20:25 | MMK

    wpis został usunięty

    .........
  • 2012-01-04 04:54 | Adam 2222

    MMK, życzyłbym w Nowym Roku każdemu rodakowi by niemieckie standardy w polityce obowiązywałby w III RP. Wtedy wielu Geniuszy z KOR, S, krk i ich króliki byliby na koloni razem z Julką

  • 2012-01-04 10:10 | MMK

    Re:Kredyt, naciski - afera w Niemczech

    Ja bym sobie jeszcze życył aby moje komenterze nie były usuwane bez powodu i wyjaśnienia.

    O co chodzi Redakcjo Polityki ?
  • 2012-01-04 16:42 | rzeczkowski

    Re:Kredyt, naciski - afera w Niemczech

    Szanowny Panie, nasz regulamin zabrania używania wulgaryzmów. W związku z tym byłem zmuszony usunąć Pański wpis.

    Pozdrawiam,
    G. Rzeczkowski
  • 2012-01-04 18:12 | MMK

    wpis został usunięty

    .........
  • 2012-01-03 22:39 | murator

    wpis został usunięty

    .........
  • 2012-01-04 01:13 | Vera

    Demokratyczne standardy

    Ta ocena jest prawidłowa, ale trochę za krótka i niezbyt daleko idąca.
    1. Wulf został prezydentem nie za swoje zasługi tylko jako przypadkowy kandydat p. Merkel po nagłym odejściu prezydenta Köhlera. W efekcie jest to głównie problem pani kanclerz, która pokazała, że nie potrafi wyjść poza partyjniactwo w obsadzaniu stanowisk. Sam Wulf miał marną opinię, niczym się nie wykazał ani przed ani po wyborze i był za młody, co mu wypomniano bo przez kilkadziesiąt lat będzie pobierał 20 tys euro renty za nic.
    2. Zwracam uwagę, że nie groził niczym karalnym, tylko zapowiadał ograniczenie kontaktów z dziennikarzami. Z polskiego punktu widzenia to żadna groźba, a z niemieckiego niesłychane naruszenie standardów. Może przypomnijmy:
    3. PiS nie tylko groził ale i zerwał kontakty z TVN i SuperStacją. Jakoś nikt z tego powodu w Polsce nie robił rabanu. Nie stracili też przez to głosów a dzisiejsze "tzw. reżimowe" media nie raczyły się tym zajmować. Dlatego pouczanie o demokratycznych standardach jest z tego punktu widzenia co najmniej niesmaczne i lepiej byłoby w komentarzach wstrzymać się od takich ocen. Oczywiście nie dotyczy p. Krzemińskiego
    Z poważaniem
  • 2012-01-06 14:56 | Bry

    Re:Kredyt, naciski - afera w Niemczech

    W punkcie 2. mylisz sie. Dużo więcej niż naruszenie standardów.

    Wedle § 240 ustęp 1 w połączeniu z ustępem 2 niemieckiego kodeksu karnego (StGB) karalne jest (grzywną lub do 3 lat więzienia) w celu wymuszenia konkretnego zachowania grożenie komuś nawet czymś niekaralnym, co stanowi jednak "dotkliwą nieprzyjemność", pod warunkiem, że dąży się do celów godnych potępienia. Czyż nie jest godne potępienia, jeśli prezydent federalny dąży do celu sprzecznego z art. 5 ust. 1 zdanie 2 i 3 Ustawy Zasadniczej (zakaz cenzury), a zgodnie z przysięga wedle art. 56 zdanie 2 przysięgał strzec i bronić Ustawy Zasadniczej?

    Wedle ustępu 3 kodeksu karnego karalna jest także nieudana próba wymuszenia. W przypadku idącego z tym wykorzystania pozycji lub urzędu ustęp 4 mówi o zaostrzeniu kary do między 6 miesiącami a 5 latami.
  • 2012-01-04 13:30 | maksymilian

    Re:Kredyt, naciski - afera w Niemczech

    "...W końcu, który z polityków – i nie tylko polityków - nie wykorzystuje swego stanowiska dla prywatnych korzyści?..."
    Wymsknęło się panu redaktorowi - ale czy tylko przypadkiem? Może nasze standardy myślowe tak silnie zostały urobione przez pozbawionych przyzwoitości rodzimych polityków, że nawet poważny dziennikarz pozwala sobie na takie żenujące puenty?

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną