Porwanie w majestacie prawa

(43)
Najpierw uderzyli Norwegowie. Na wniosek Służby Opieki nad Dziećmi gminy Andebu dziewięcioletnia Nikola, córka Arkadiusza i Heleny, w maju 2011 r. została w trybie nagłym przewieziona ze szkoły wprost do rodziny zastępczej.
  • 2012-01-04 08:14 | Caramba

    Czy "system" odpowiada (np. karnie) za swoje błędy?

    Znam człowieka, któremu "system" w USA odebrał syna. Odebrał obydwojgu rodzicom. Walczył wszystkimi możliwymi środkami. Był z pochodzenia włochem, państwo włoskie też się upominało, prasa włoska opisywała zdarzenie.
    Syn wrócił (chyba po ośmiu latach),.. chory wrak.
    Widziałem zdjęcia radosnego chłopca przed odebraniem i ... pokręconego wypłosza po. Co chłopak przeżył nie wiadomo, psycholog twierdził, że między innymi był molestowany.
    Gdy ostatni raz spotkałem człowieka (ojca), był załamany, syn podpalił pokój czy dom i groziło mu więzienie. "System" nie interesował się chłopakiem, teraz system penitencjarny przejął zainteresowanie.
  • 2012-01-04 14:27 | Tichy62

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Orwell + Kafka = Norwegia
  • 2012-01-04 15:13 | murator

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Pozdrowienia dla slynnego Detektywa który wykiwal "system"! Polak potrafi a "systemowe" śpiochy mogą sobie w nie ogolone brody systematycznie pluć. O kiedy to konwencja haska pozwala na odbieranie rodzicom dzieci przez jakiś "system" ? Czy teraz bachory będą straszone "systemem" ? I co to za "system" skoro możliwe bylo przekazanie liny i komórki dla PORWANEJ !?? W DDR-ach by to nie przeszlo - tam "system" byl bardziej skuteczny. Nie mówiąc o niemieckim "systemie" który dzialal na Zamojszczyznie w latach 40-ych !

    PS.
    Dzwonię zaraz do kumpeli z Liceum która ma dwójkę dzieci z Norwegiem - jakie są jej doświadczenia ze "systemem" ??? Czy ona sama wynosi śmieci czy też urzędnik "systemu" zabiera je do kontroli w laboratoriach "systemu" - licząc potem zużyte prezerwatywy i puste puchy po "Żywcu" !?
  • 2012-01-04 21:40 | gość

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Puszek po piwie, w śmieciach nikt nie szuka, ale jeśli systematycznie będziesz robił zakupy w monopolowym i płacił kartą ( w Norwegii jest to naturalna forma płatności i płacenie gotówką, jest czymś rzadko spotykanym), to możesz być więcej niż pewnym, że system weźmie Cię pod lupę. W Norwegii to norma.
  • 2012-01-05 12:23 | murator

    Porwanie puchy w majestacie prawa

    Rozumiem że placąc gotówką 3X w ciągu tygodnia ryzykuję otoczenie chaty przez policję i rozmowy z żarówą !?? To nie kraj a dom wariatów ! W przyszle wakacje jadę ich prowokować moimi nawykami !!!

    PS.
    Może Ci się wydaje ale tego rodzaju państwa mają też slużby które śmieci swoich Obywatweli biorą pod lupę ! Norwegia prosto w tym kierunku zmierza - po prowokacji na wyspie Utoya zacznie się branie za mordy tych śpiochów.
  • 2012-01-12 13:41 | Robert

    Taka kobieta co ma wiele dzieci z różnymi facetami to jest dobra matka??? chyba nie

    tylko odpowiedzialne rodzicielstwo ( chodźby wielodzietne ) może zapewnić prawidłowy i szczęśliwy rozwój dzieciom !!!!

    Jak to jest , że za granicę pchają się róznego rodzaju menty i psują Polakom opinię???
  • 2012-01-04 15:18 | divak2

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Pamiętam jak wszystkie super-ekspresy i fakty huczały o zakatowaniu 3,5 letniego chłopczyka w Kamiennej Górze, który był bity tygodniami. Wtedy wszyscy narzekali na opieszałość systemu opieki społecznej. No to wygląda, że w Norwegii system opieki społecznej reaguje bez opóźnienia, bo chce uniknąć takich sytuacji. Przecież w artykule była mowa o awanturze z rękoczynami i o zamykaniu się przed ojcem czy nieposyłaniu dziecka do szkoły. Niby był luzik, ale kto mógł gwarantować, że nie skończy się czymś gorszym?

    A gadanie o Orwellu i Kafce można sobie darować, bo przeciwwagą dla tego jest upodlenie jak w Malowanym Ptaku albo Murach Hebronu.



  • 2012-01-04 15:36 | Tichy62

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    "....A gadanie o Orwellu i Kafce można sobie darować, bo przeciwwagą dla tego jest upodlenie jak w Malowanym Ptaku albo Murach Hebronu.

    Otóż nie. Nie można sobie darować. Przeciwwagą dla Orwella, czy Kafki nie jest jakiś tam "Malowany Ptak" tylko NORMALNOŚĆ, czyli społeczeństwo którego podstawą jest rodzina i system prawny respektujący podział władzy. Ten cały "Barnevernsjenesten" nie ma nic wspólnego z koncepcją liberalno-demokratycznego państwa. Bardziej się kojarzy z praktykami III Rzeszy, lub (zachowując proporcje) z dawnymi praktykami Australijczyków wobec Aborygenów.
  • 2012-01-04 16:22 | divak2

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Czy bijący się rodzice są normalnością?
    Czyli lepiej było poczekać, aż ktoś komuś przywali i trzeba będzie go leczyć w szpitalu?

    Ja się nie dziwię, ze tam system zareagował. Bo u nas to reaguje dopiero dochodzeniówka, jak jest ciężkie pobicie albo trup.
  • 2012-01-04 19:34 | Tichy62

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Z taką demagogią (Czy bijący rodzice są normalnością?)to rzeczywiście "system" musi Ci się podobać. Ja jednak wolę niezawisły sąd. Instytucja która jest jednocześnie policją, prokuratorem, biegłym, sędzią (odebranie dziecka bez wyroku sądu!) to horror. Na dodatek jej budżet zależy od "przerobu" (czyli wszczętych spraw i odebranych dzieci. Oczywiście! Rodzice mogą się odwoływać. Przez całe lata. A dziecko żyje sobie tymczasem "bezstresowo" w rodzinie zastępczej.
  • 2012-01-05 00:18 | divak2

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Dobra, to więc kiedy zaczyna się patologia?
    -jak ktoś kogoś zwyzywa?
    -jak ktoś złamie komuś rękę?
    -jak ktoś kogoś pobije?
    -jak ktoś kogoś zabije?
  • 2012-01-04 15:52 | 123kawon

    wpis został usunięty

    .........
  • 2012-01-04 18:04 | michał kniga

    do 123 kawona

    od dobra i bezpieczeństwa dzieciaków zaczynałbym każdy system wartości czy kodeks moralny układać, kawonie. według mojego, twoje opinie byłyby karalne.

    byłem wychowywany przez takich rodziców jak ci z reportażu i żałuję, że nikt mnie od nich nie zabrał.
  • 2012-01-05 09:23 | 123kawon

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Szkoda,prawdziwa szkoda, że ciebie nikt do domu dziecka nie zabrał bo zamiast bujać w idealistycznych obłokach chodziłbyś twardo po ziemi.

    Szczególnie żałuj, że nie wychowała cię fala organizowna przez starszaków, że nie doświadczyłeś instytujonalnej od 8.00 do 16.00 miłości wychowawców, nie doświadczyłeś molestowania, że po opuszczeniu domu dziecka nie stałeś się bezdomnym itp., itd.

    Porozmawiaj z dziećmi z domów dziecka, szczergólnie tymi którzy się już usamodzielnili to zrozumiesz jaką wartością jest własna rodzina nawet gdy jest ona taka jak w opisana w reportażu.

    Jak nie doświadczyłeś na własnej skórze tej "szczęśliwości" i "lepszości" to nie uszczęśliwiaj innych!
  • 2012-01-06 15:40 | indywidualismus

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    kawon123 - miałem już coś napisać, ale mnie wyręczyłeś. Prowadzę rodzinny dom dziecka od 11 lat i dokładnie wiem, bo wyciągam dzieciaki z "państwowych" biduli, jaki okrutny los je tam czeka. I przede wszystkim o tym należy pamiętać, zanim zechce się dziecku na siłę organizować "nowe życie". Naprawdę rzadko, nawet w Polsce zdarza się aż taka patologia, by konieczne było zabieranie dziecka w tak ponure miejsce. Na pewno ta rodzina mimo, że niewłaściwa, tego warunku nie wyczerpywała. A jeszcze trzeba mieć pojęcie jak silne są związki dziecka z rodzicami, nawet najgorszymi. I tak norweski "system" zafundował dziecku podwójną traumę.
    Wygląda na to, że naprawdę chodzi o naturalizowanie Słowian, bo Arabowie się nie nadają - oni mogą swobodnie gwałcić swoje dzieci, wydawać za mąż i zmuszać do urodzenia dziecka 12 letnie dziewczynki - mają prawo w imię "różnic kulturowych"
    Strzeżmy się faszyzmu!
  • 2012-01-04 18:55 | muces

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Pani Ewo Winnicka, za ten stek bzdur szykuje się pozew.
    Szkoda ze pani niesprawdzonymi rewelacjami psuje opinie temu portalowi. Na pani miejscu zerknąłbym do dokumentacji sądowej i oceny wiarygodności przez sąd(zeznań ujętych jako domniemywanie przez norweskich urzędników urzędników).
    Do tego ponownie zweryfikowałbym wymiar czasowy w pani artykule, oraz podniesione kwestie merytoryczne (które tutaj często są oderwane od faktów bezsprzecznych).
    Pozdrawiam.

    PS. do redakcji - nazwisko i kilka nagród niestety nie czyni każdego człowieka wiarygodnym dziennikarzem.
  • 2012-01-04 18:55 | muces

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Pani Ewo Winnicka, za ten stek bzdur szykuje się pozew.
    Szkoda ze pani niesprawdzonymi rewelacjami psuje opinie temu portalowi. Na pani miejscu zerknąłbym do dokumentacji sądowej i oceny wiarygodności przez sąd(zeznań ujętych jako domniemywanie przez norweskich urzędników urzędników).
    Do tego ponownie zweryfikowałbym wymiar czasowy w pani artykule, oraz podniesione kwestie merytoryczne (które tutaj często są oderwane od faktów bezsprzecznych).
    Pozdrawiam.

    PS. do redakcji - nazwisko i kilka nagród niestety nie czyni każdego człowieka wiarygodnym dziennikarzem.
  • 2012-01-04 19:10 | Tichy62

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Trzeba przyznać; "muces" jest dzielnym i czujnym funkcjonariuszem! Tylko czekać aż naśle na nas ABW, CBA, czy innych Norwegów. Strach się bać.
  • 2012-01-04 21:17 | Alice

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Tekst napisany przewrotnie, ale dla mnie jego wymowa jest oczywista. System naprawdę chciał pomóc Nikoli. Nie jest normalna sytuacja, kiedy dziecku poczucie bezpieczeństwa daje chomik, a tym bardziej, kiedy ono wykazuje agresję wobec tego chomika.
    Może trochę te służby zbyt pośpiesznie zadziałały, ale to jest taka norweska efektywność. W Skandynawii NAPRAWDE dba się o dzieci. Dzieci w ogóle, a nie tylko "niebieskookie i jasnowłose".
    W Polsce mówiło się przy okazji tej akcji (kiedy wreszcie nasz groteskowy Rambo trafi za kratki?), że zabrali Nikolę, bo "była smutna w szkole". Byłam pewna, że tam jednak musiało się zdarzyć coś więcej.
  • 2012-01-05 10:01 | muces

    wpis został usunięty

    .........
  • 2012-01-12 00:08 | Zenon

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    """Byłam pewna, że tam jednak musiało się zdarzyć coś więcej."""


    Proszę Pani. Załóżmy, że to co o rodzinie Nikoli napisali w artykule było w 100% prawdą. A powtarzam w kółko - to co naopowiadały w sądzie urzedniczki BV wcale prawdą być nie musi. Kobiety te najprawdopodobniej dopuściły się dużego nadużycia władzy - i teraz próbują jakoś ratować twarz.


    Ale powiedzmy, że artykuł mówi prawdę. Co konkretnie w opisanych faktach usprawiedliwia odebranie rodzinie dziewczynki?

    Że rodzice się kłócili? Połowa małżeństw (i w Polsce i w Norwegii) się rozpada. Co oznacza, że w co drugiej rodzinie są awantury. Czy mamy co drugiej rodzinie odebrać dzieci?


    Jeżeli, jak Pani mówi """System naprawdę chciał pomóc Nikoli""" to może wreszcie urzędniczki tego systemu zrozumieją, że ani Nikola ani jej rodzice żadnej pomocy od nich nie chcą?





    I jeszcze jedno: Pisze Pani """Skandynawii NAPRAWDE dba się o dzieci""". Gdyby w Skandynawii NAPRAWDE dbano o dzieci to by ich nie odbierano rodzinom pod byle pretekstem. Znane są historie gdy urząd odbierał dziecko rodzicom po czym umieszczał je w rodzinie zastępczej mając całkowitą świadomość, że nowy "opiekun" był w przeszłości karany za przestępstwa na tle seksualnym.
  • 2012-01-04 21:21 | strixy

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Mieszkam w Norwegii, BV interesuję się od dawna, zanim jeszcze przypadek Nikoli ujrzał światło dzienne. Mam opasłą biblioteczkę pełna norweskich źródeł i przykładów nadgorliwości urzędników BV.

    ONZ od 2005 roku bezustannie krytykuje norweską opiekę społeczną za praktyki wbrew prawom człowieka. Za urzędnicze decyzje umieszczania dzieci w rodzinach zastępczych ad hoc i niszczenie więzi z rodzicami jeszcze przed procesem sądowym (wizyty co 2 tygodnie, zakaz przytulania i mowienia o uczuciach itp). Za przymykanie oczu na nadużycia jakich dopuszczają się członkowie rodzin zastępczych. Za brak przejrzystości systemu, w którym większość rodzin zastepczych to krewni i znajomi pracowników socjalnych (a opieka nad jednym zdrowym dzieckiem to około 350000NOK dochodu rocznie). Za odrzucanie opcji umieszczenia dzieci wśród krwenych, aby zminimalizowac stres (tego się właściwie nie robi w Norwegii, rodzina zastępcza zawsze jest obca a adres nieznany). Za straszenie dzieci w minucie kiedy są odebrane słowami,że rodzice są źli i nigdy już ich nie zobaczą (patrz przykład rosyjskiego chłopca, któremu tez pomógł Rutkowski). Za nieoddawanie dzieci rodzicom biologicznym mimo przegranych procesów sądowych (patrz przykład Polki i jej bliźniaków). Długo by o tym pisac.

    Polakom, przyzwyczajonym do tego, że jeśli opieka społeczna się wtrąca, to musi mieć naprawde dobry powód po prostu trudno jest pojąć, że w Norwegii do odebrania dziecka wystarczy przekonanie urzednika, że 'nie jest mu dość dobrze'. To oznacza cokolwiek, a jak pokazuje przykład Nikoli, urzędnik ma wolną rękę co do tego kiedy i jak odbierze dziecko.
  • 2012-01-04 22:36 | Jan Bohynski

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    A ja mam nieco inne spostrzezenia po przeczytaniu tego artykulu. Otoz, co powoduje, ze ludzie z Polski musza szukac szczescia za granica ? Pytanie retoryczne. Jednak, jezeli sie decyduja, to # 1 niech sie naucza jezyka tego kraju, # 2 poznaja jego prawa i obyczaje, # 3 zaakceptuja je, # 4 podejma probe asymilacji z miejscowa ludnoscia. Jesli nie ma duzej szansy na spelnienie powyzszych warunkow, stanowczo odradzam wyjazd. Moznaby ciagnac ten temat, ale po co ... JB.
  • 2012-01-05 02:34 | Zenon

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Autorka tego tekstu nie jest na biezaco. Obsmarowala rodzicow Nikoli opierajac sie na tym co opowiadali norwescy pracownicy socjalni, ktorzy porwali dziecdko i poniewczasie musieli w sadzie wysmazyc jakies uzasadnienie. Ile sa warte ich zeznania i na ile sa wiarygodni to juz sad ocenil odmawiajac wydania im dziecka. I to by bylo na tyle.
  • 2012-01-05 13:42 | castironmaiden

    O co dokładnie chodzi?

    Zenon, muces
    jeśli wiadomo Wam o nieścisłościach w tym artykule,
    proszę podajcie konkrety, zamiast nieelegancko się
    wozić po autorce.

    strixy - możesz podać jakieś linki do wspominanych przez Ciebie
    spraw? Piszesz kompetentnie i pod wpływem Twojej notki zaczęłam
    mieć wątpliwości. Z góry dziękuję.
  • 2012-01-05 20:30 | Kryspin

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Norwegia i Szwecja sa znane z pogwalcenia praw rodziny. Kilkanascie spraw juz jest rozpatrywanych przez sad w Strassbourg'u.

    http://africanpress.me/2007/02/20/barnevernet-child-protection-services-in-norway-destroy-families-says-professor-skaanland/

    http://africanpress.me/2007/02/20/barnevernet-child-protection-services-in-norway-destroy-families-says-professor-skaanland/

    Tutaj tez jest dobry link do sprawy Danieli Wollmar.
    http://www.nkmr.org/english/child_prisons_in_sweden_by_siv_westerberg.htm

    Wymowne jest ten klip z youtub'u

    http://www.youtube.com/watch?v=_TcDTJlPWbE
  • 2012-01-05 23:07 | muces

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Wybacz że Tobie tutaj nie odpowiem. Nie ma to sensu, odpowiedzi są cenzurowane.

    Nie potrzebujesz włożyć dużo wysiłku, by znaleźć fora internetowe które szerzej traktują ten temat. Na jednym z nich wątek jest zamknięty (to forum wnosi najmniej do sprawy), kolejne posiada jeden wątek (tam jest najbardziej kulturalnie), a jeszcze inne jest zawalone wątkami i spamem trolli internetowych. Niedawno na jednym z nich była toczona zażarta dyskusja pomiędzy trollem internetowym, który przy okazji wyzywając wszystkich, odgrażał się że za niedługo pojawią się artykuły prasowe w których przeczytamy że matka dziewczynki była "dziwką", a on będzie miał z nas ubaw.

    Poszukaj tych forów - w niektórych wątkach dowiesz się jak to rodzice zastępczy potraktowali dziecko, jak to spieszyli się zgłosić zaginięcie dziecka (że zostało to uczynione dopiero w godzinach popołudniowych). To że sąd nie dał wiary zeznaniom urzędników norweskich i o tym że dokumentacja sprawy powstawała dopiero po odbiciu dziewczynki.

    Nie mówię że rodzice dziewczynki są idealni, ale nie są aż tak patologiczni jak to twierdzi ta dziennikarka.

    Z forów jakiś większych faktów się nie dowiesz. I nie znajdziesz tam dowodów. Jedynie znajdziesz tam wiedzę, dzięki której zauważysz nierzetelność tego artykułu.

    A co do dowodów - nikt nie odważy się ich publikować dopóki wyrok nie będzie prawomocny -> gdy sprawa jest świeża i nosi klauzulę tajności, nikt nie odważy się prowokować sądu.
  • 2012-01-06 01:18 | Zenon

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Na temat naduzyc dokonywanych przez skandynawskich urzednikow socjalnych jest mnostwo raportow rozmaitych organizacji broniacych praw czlowieka. Na przyklad mozesz poczytac tutaj (nie o Norwegii a Szwecji, ale system jest ten sam):

    http://www.rp.pl/artykul/480850.html


    Co sie tyczy artykulu z Polityki i dlaczego jest nieuczciwy. Autorka obsmarowala rodzine Nikoli opierajac sie wylacznie na zeznaniach norweskich urzednikow, ktorych trudno uznac za neutralnych w sprawie. Dziennikarka powinna o tym wiedziec.


    Urzednicy socjalu norweskiego zabrali dziewczynke i przez kilka miesiecy odmawiali ujawnienia powodow tej decyzji. Gdy sprawa trafila do polskiego sadu, sedzina poprosila uzasadnienie dlaczego niby dziewczynka zostala odebrana rodzicom. Dla norweskich urzedniczek byl to szok: w Norwegii dziecko sie zabiera i nie musza sie przed nikim z tej decyzji tlumaczyc a w Polsce ktos osmielil sie domagac od nich uzasadnienia decyzji.

    Przedstawily wiec opowiadanie, ktore mniej wiecej mozesz przeczytac w Polityce. Pani sedzina poprosila o dowody, ze to co mowia jest prawda. No i albo dowodow nie dostarczyly, albo byly tak naciagane, ze sedzina nie dala im wiary i nie tylko, ze odmowila wydania dziecka ale nawet nie ustanowila dla rodziny Nikoli kuratora - co pewnie by zrobila, gdyby zachodzilo podejrzenie, ze dziewczynce cos grozi w rodzinie. Chocby po to aby chronic swoje 4 litery.





    Pani redaktorka obsmarowala polska rodzine opierajac sie na zeznaniach jednej strony procesu i nie raczyla nawet wspomniec, ze wyrok w sprawie juz zapadl prawie miesiac przed ukazaniem sie artykulu.
  • 2012-01-09 04:20 | strixy

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Urzednicy socjalu norweskiego zabrali dziewczynke i przez kilka miesiecy odmawiali ujawnienia powodow tej decyzji. Gdy sprawa trafila do polskiego sadu, sedzina poprosila uzasadnienie dlaczego niby dziewczynka zostala odebrana rodzicom. Dla norweskich urzedniczek byl to szok: w Norwegii dziecko sie zabiera i nie musza sie przed nikim z tej decyzji tlumaczyc a w Polsce ktos osmielil sie domagac od nich uzasadnienia decyzji.

    Lepiej bym tego nie ujęła. W skrócie chodzi o to, że w Norwegii zgodnie z prawem urzędnik może odebrać dziecko (oczywiscie bez decyzji sądu) kiedy 'uważa, że w rodzinie nie jest mu dość dobrze'.

    A to oznacza wszystko i nic. Nie trzeba mieć, tak jak na szczęście póki co w Polsce, mocnych dowodów na to, że dziecku działa się krzywda, która usprawiedliwiała odebranie go rodzicom w trybie nagłym.

    Inna Polska rodzina straciła bliźnieta cztery tygodnie po tym, jak matka przyjechała z nimi do Norwegii. Sąsiad zadzwonił do BV. jeden z bliźniaków jest autystykiem, więc można domniemywać, że nie zachowywał się 'typowo'.

    Rodzina nie widziała dzieci od 2009 roku. Wygrała sprawy przeciw BV w norweskim sądzie, ale BV nie oddaje dzieci argumentując, że 'zżyły się z rodzinami zastępczymi' (zostały rozdzielone!). Jakaż to instytucja może nie respektować postanowień sądu i uważać, że 'wie lepiej'? Dodam, że z moich obserwacji wynika, że w Norwegii nie jest łatwo wygrać sprawę przeciwko BV więc wnioskuję, że niedociągnięcia były ewidentne.

    Takich spraw jest więcej. Ciagną się latami, w miedzyczasie dzieci dorastają w rodzinach zastępczych a rodzice dostają po latach jakieś śmieszne odszkodowania.
  • 2012-01-17 15:10 | alicja

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    A polska rodzina to swieta krowa, patologiczna czy nie, wazne ze polska ...
  • 2012-01-09 03:55 | strixy

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Mam ponad sto linków, ale wszystkie sa po norwesku, więc jeśli nie znasz tego jezyka, to nie ma sensu.

    Polecam www.hra-n.no, są tam teksty po angielsku.

    Ponadto www.nkmr.org, mają podstronę po angielsku.

    Co do notatek urzedników, to przecież wiadomo, że żaden sąd w demokratycznym kraju nie traktuje samych notatek jako dowodów! Mało tego, w wielu krajach nawet notatki policjantów z interwencji nie są dowodem na winę, jeśli ktoś odwoła zeznania. Dlaczego? Ponieważ każdy funkcjonariusz państwowy podlega presji, a więc nie jest obiektywny.

    UBecy też smażyli notatki, żeby pokazac, jacy to oni byli zaangażowani. Większość z tych notatek to nie jest prawda,co potwierdziły liczne procesy przeciw IPN. Nie można traktowac notatek jjednej ze stron jako dowodu w sprawie. BV to tez jest urząd i też musi wyrobić normę.

    Polski sąd rozpatrywał tę sprawę jak każdą inną o odebranie praw rodzicielskich. Rodzina była badana w specjalistycznym ośrodku. Jeśli rewelacje z notatnika BV by się potwierdziły, nie mam wątpliwości, że sąd zdecydowałby np. o umieszczeniu dziewczynki u rodziny w Polsce albo w polskim ośrodku adopcyjnym. Nic takiego się nie stało.

    Co do notatników pracowników skandynawskiej opieki społecznej, to są tam kwiatki typu 'dziecko je za szybko, na pewno jest ofiara kazirodztwa', 'matka nie umie jeździć na nartach', 'matka źle smaży naleśniki'. itp. Naprawdę, nie przypisujmy mocy dowodowej pisaninie kogoś, kto musi usprawidliwić swoją pensję i wydawane na BV pieniądze.

  • 2012-03-19 20:45 | widz

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Oglądałem właśnie na TV Polonia porażający dokument "Ucieczka z raju". Całej akcji Rutkowskiego towarzyszyła kamera (oprócz samej ucieczki przez okno, aby nie narażać akcji). Dziwi mnie wszystko co przeczytałem w tym artykule na temat problemów tej rodziny, nie wygląda to na prawdę. W filmie widać, że rodzice mieli ze sobą dobry kontakt, a już na pewno z dzieckiem. Dziecko kontaktowało się z nimi przez komórkę i tak (razem z Rutkowskim) omawiali ucieczkę. Porwane ze szkoły dziecko bardzo chciało wrócić do rodziców. Ojciec np. musiał mieć bardzo dobre relacje z córką, z którą bawił się wcześniej w skałki (tak uciekła przez okno, opuszczając się na linie).
    A dziecko zostało porwane ze szkoły dlatego, że było SMUTNE, bez ostrzeżenia, chociaż miało zabrać ze sobą ulubioną pluszankę. Tłumaczenia matki o śmierci babci nikogo nie interesowały.
  • 2012-01-05 19:31 | muces

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Dlaczego zamieszczenie dowodu do tego co jest kłamstwem w artykule skutkuje skutkuje usunięciem dowodu?
    Co to za cenzura - która nie pozwala publicznie pod artykułem dostarczać materiałów na wiarygodność (tzn. na brak wiarygodności) artykułu?
  • 2012-01-06 01:38 | georges53

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Przepraszam, ale... Co sie Pan tak dziwi?

    Polityka kiedys byla przyzwoitym tygodnikiem; sam sie uczylem czytac ( i myslec ) na Polityce 40 lat temu.
    A teraz jest kolorowym pisemkiem dla wymozdzonych.
    No, moze ciut wyzej... Ale tylko ciut.

    Kiedys standartem rozrywki telewizyjnej byl Kabaret Starszych Panow. A teraz "Taniec z gwiezdami i rozne tam takie.
    Takie sa wymagania rynkowe...
    Czy wyobrazacie sobie KSP w dzisiejszej TVzji...? Demografii na to nie ma...

    Dziennikarzy tez juz nie ma; sa zurnalisci; specjalisci od wierszowki ( lub/albo imidzu ) za klepanie w klawiature. Takie jest rynkowe zapotrzebowanie.

    Chcieliscie kapitalizmu no to go macie, skumbrie w tomacie...

    Obserwuje upadek Polityki, w tych pieknych okolicznosciach gospodarki rynkowej, od wielu juz lat; biedny Rakowski musi sie w grobie przewracac az na plecy...
    Zal...
  • 2012-01-06 09:58 | krebs06

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Nie potrafię ocenić rzetelności artykułu, znam z doświadczenia możliwości manipulacji.
    W tym wszystkim szkoda mi tylko tego dziecka.
  • 2012-01-06 11:09 | sewa

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Nie chcę komentować tej konkretnej sytuacji natomiast sam system opieki społecznej, który ingeruje zanim dojdzie do tragedii wydaje mi się słuszny. Staczanie się w patologię może być niezauważalnym (dla rodziny) procesem. Dobrze, jeżeli ktoś (szkoła opieka społeczna) interesuje się stanem dziecka i w pewnym momencie mówi 'stop'.
  • 2012-01-07 01:20 | Zenon

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    """"Staczanie się w patologię może być niezauważalnym (dla rodziny) procesem. Dobrze, jeżeli ktoś (szkoła opieka społeczna) interesuje się stanem dziecka i w pewnym momencie mówi 'stop'."""""


    Bardzo to piękne co Pani mówi - dla dobra dziecka trzeba dziecko odebrać jue rodzicom zanim zaczną je bić - w teorii.


    Bo w praktyce w Norwegii wygląda to tak: Panie z opieki społecznej, na podstawie swojego widzimisię postanawiają dziecko odebrać rodzicom albowiem wydaje im się, że być może zachodzi obawa, że rodzic może kiedyś dziecku dać klapsa. I dziecko trafia do rodziny zastępczej z zakazem kontaktów z rodzicami biologicznymi zaś pani urzędniczka z dumą myśli o tym jak to uratowała dziecko od rodziców potworów.


    Natomiast dziecko trafia do obcych - i dopiero wtedy zaczyna być bite, maltretowane i napastowane seksualnie. Ale to już urzędu nie obchodzi. Panie z opieki społecznej interweniują tylko wtedy, gdy trzeba zatuszować lub ukryć sprawę, aby nie padły żadne podejrzenia na urząd.


    Możesz o tym wyczytać z prasy, nawet norweskiej, na przykład tutaj:

    http://www.aftenposten.no/nyheter/iriks/52-barnevernsbarn-utsatt-for-grove-overgrep-6716101.html

    Tekst jest niestety po norwesku, więc albo użyj jakiegoś znajomego Norwega albo programu do tłumaczenia. Tekst dokumentuje ujawnione przypadki maltretowania dzieci znajdujących się pod opieką służb socjalnych Norwegii i zaznacza, że stanowią one tylko wierzchołek góry lodowej. A służby socjalne bronią się rękami i nogami przed dochodzeniem.
  • 2012-01-07 01:15 | leszekk

    polska patologia

    W sumie to jestesmy przyzwyczajeni, ze:
    maz bije zone, dziecko poszlo, bez sniadania do szkoly,rodzice naduzywaja alkoholu, pijany tatus nie wpuscił mamusi do domu itp....
    dla nas to normalna rodzina

    Prawda jest taka, ze ta polska rodzina, to taka lekka patrologia,
    i u nas sa takie zachowania tolerowane, sa siedzi odwracaja gowe, opieka spoleczna sie nie wtrąca...

    Oczywiscie, zgadza sie z tym, ze Norwegowie w dziwnym trybie i pochopnie odebrali to dziecko, ale podoba mi sie, ze nauczycielke zaniepokoił fakt, ze dziecko spoznilo sie do szkoly i bylo bez sniadania, i zaraz pojawil sie w domu tej rodziny ktos z opieki spolecznej, co sie dzieje...
  • 2012-01-07 16:23 | Zenon

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Dlaczego niby ta polska rodzina to "lekka patologia"?

    Nawet jezeli wszystko co na jej temat napisali w Polityce jest prawda (co wcale nie jest pewne - artykul opiera sie na zeznaniach norweskich urzedniczek, ktore sa strona w sprawie i wcale nie musza mowic prawdy)to i tak nie ma w nim niczego co usprawiedliwialoby odebranie dziecka.


    Nawet jezeli rodzina Nikoli nie jest idealna to i tak jest sto razy lepszym srodowiskiem anizeli norweskie rodziny zastepcze, ktore sa wylegarniami patologii i siedliskiem zboczencow. Przyklady sa w linku jaki podalem pare postow wczesniej.



    Zasada, ktora ktos tutaj przytoczyl: "Lepsza matka kurwa niz brak matki" jest prawdziwa.
  • 2012-01-08 22:49 | Michal

    zlodzieje w imieniu prawa

    Pierwszy artykul http://wiadomosci.wp...,wiadomosc.html Obecmie nie odzyskalismy swoich blizniakuw poniewaz mamy nie ta mentalnosc co norweski system oczekuje . Jestem ojcem 2 blizniakuw - panstwo norweskie zabralo mi je po 4 tygodniach jak zamieszkalismy cala rodzina , 13 miesiecy temu urodzila sie nam cureczka bylismy z nia w tv 1 szczecin i tvn dzien dobry . Obecnie walczymy z systemem norweskim ktury jest podobny do http://www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M sa tego 3 czesci .Tylko jest mala ruznica miedzy teoria a faktami polega ona na tym ze lecza rodziny norweskie dziecmi czesto obcokrajowcuw czyli rodzina z problemami narkotykowymi ,pedofilom , sadystom daja dzieci na wychowanie . O Polskie dzieci politycy nie walcza nawet nie protestuja i dlatego robia z polskimi dziecmi co chca zabierajac je i traktujac jak kundli .Ciekawostka , ukradli niedawno dzieci indyjskiej rodzinie ambasada indyjska wystosowala zazalenie i prubuje walczyc o odzyskanie dzieci , a w mim przypadku Polska ambasada odpowiedziala mi ze maja wazniesze sprawy na glowie drugi paradoks pan Rutkowski zabral Nikole z norweskiego domu zastepczego oddal ja rodzicom zostal okrzykniety w norweskich mediach kidnaperem a jesli system norweski czyli barnawerne czyt. zlodzieje dzieci z Stavanger placi pol miliona za porwanie tureckich dzieci z turcji i oddanie ich norweskim rodzicom zastepczym to wszystko OK ,gazeta Stavanger Aftenblad od co najmiej 3 miesiecy rozpisuje sie na temat zlodzieji dzieci . Dysponuje skanami tych gazet niestety po norwesku ale kogo to obchodzi lepiej krytykowac swoich , ile porwan dzieci na ilosc mieszkancuw ,ile porwanych dzieci obcokrajowcuw, ile spraw sadowych s sadach , rodzice oskarzeni o wykozystywanie seksualne czy bicie a chodza wolno a dzieci zabrtane avtenposten pisze o biciu i gwaltach na dzieciach w rodzinach zastepczych , mozna tez napisac o ludziach kturzy pracuja w systemie czyli psycholodzy ,psychiatrzy , lekaze , nauczyciele , chigienistki szkolne , komurki na komisariatach i szkolach TO JEST SYSTEM a ci ludzie chca pensje i to nie mala a jak nie ma produktu ktury produkuje barnaverne to korporacja plajtuje wiec aby nie splajtowac to MOSI KRASC dzieci pomijajac co z tych dzieci robia . Dobro dziecka ,smiech na sali zakaz dozywotni kredytu w norwegi , zakaz wyboru mauzonka na ten przyklad kaza sie zenic z psychicznie chorym partnerem to zenisz sie i do konca zycia jestes opiekunem ,ja znam tylko jednego wychowanka BV brevika ale on tez chory psychicznie. Proponuje zaglebic sie w caly temat i zrobic artykul na miare dziennikaza.
    Pozdrawiam Michal
    dla tych co nie w temacie .http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,10826694,Detektyw_Rutkowski_i_kolejni_Polacy_walcza_o_dzieci.html
  • 2012-01-09 09:39 | Ala

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Ja mieszkam w Norwegii og ponad 20 lat. Wychowalam 2-je dzieci, czesciowo jako samotna matka. O BV wiedzialam tylko tyle, co czasami uslyszalam w TV.
    Mnie zastanawia dlaczego niektorzy nigdy nie maja z tego typu instytucjami nic wspolnego, a niektorzy odrazu od wjazdu do Norwegii ?
    I dlaczego niektorym tyle nieszczescia spada na glowe: nikt ich nie rozumie, wszyscy sie uwzieli, system ich przesladuje, dzieci chca ukrasc, znorwegizowac, obcy ludzie chca zarobic na ich nieszczesciu, caly aparat funkcjonuje zeby ich zniszczyc a dzieci pcha w patologie......
    Czy nikt sobie nie zadal pytania, ze to dotyczy tylko jakies okreslonej grupy spolecznej ....?
  • 2012-01-17 15:07 | alicja

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Zdawanie tego pytan i udzielenie na nich wlasciwej odpowiedzi, zniszczyloby mit, o biednych i przesladowanych polakach, na obczyznie, takie modne i chwytliwe argumenty, germanizacja, rusyfikacja teraz norwegalizacja i tp.
    "Oddajcie polskie dzieci" krzycza bulwarowki i bulawrowe media, tak jakby komus naprawde zalezalao na tych dzieciach, na czele z ich patologicznymi rodzicami, przeciez to nie patologia, rodzice najpierw pija, pozniej sie bija, pozniej kochaja, sa nastepne dzieci...., dywagacje czy codzienne picie kilku piw, kilka malych awanturek w tygodniu,brak czasem, tylko, sniadania do szkoly,czy tam obiadu, bachor przezyje, rodzicom nie powinno sie zaklocac ich sielanki, w polskiej normie patologicznego myslenia...... zapewne nie tylko w polskiej....
  • 2012-01-09 11:24 | strixy

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    To zalezy od wielu czynników. Widocznie masz fajnych sąsiadów, a Twoje dziecko nigdy nie rpzeklęło w szkole, tudziez nauczycielka nie powiadomiła BV. Sa jednak osoby, które miały i mają nieprzyjemności z błahych powodów albo w ogóle bez powodu. Nie tylko polskie, norweskie też. Na przykład ta 'wyrodna' matka, która śmiała zabrać dziecko na akcję charytatywną w biały dzień w centrum Oslo.

  • 2012-01-09 18:01 | strixy

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    Tu masz przykład pani, której odebrano dwoje małych dzieci, bo nie karmiła syna łyżeczką:

    http://www.nytid.no/nyheter/artikler/20120105/tom-seng-odelagt-mor/

    Tylko jeden z wielu przykładów, ale podaję, żeby uwiarygodnić swoje słowa. Rodzice z Indii ale dzieci umieszczono w rodzinach etnicznie norweskich aby przeciąć ich więzy z kulturą kraju pochodzenia.

    A tu o tej Norweżce, którą BV dopadło na Karl Johan Gate w Oslo:

    http://www.vg.no/nyheter/innenriks/artikkel.php?artid=10022684
  • 2012-01-18 11:19 | aga

    Re:Porwanie w majestacie prawa

    nie znam norweskiego

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną