Złamałem dwa palce u prawej dłoni. Jeden miał otwarte złamanie, ale był w pozycji wyprostowanej. Nie wiadomo po jaką cholerę zastosowano na mnie pełną narkozę. Po drodze były problemy z pielęgniarzem -który przyszedł na zabieg pijany. Po czterech tygodniach i zdjęciu bandaży, przeżyłem szok -palec był złożony w 45 stopni, a weń wciśnięty drut. Do tej pory (mimo odpłatnej i intensywnej rehabilitacji), - jeden ze złamanych palcy nie odzyskał pełnej sprawności i tkwi w 30% przykurczu.
Wyszukaj na forum
Forum
Niezdrowe relacje lekarz - pacjent
(6)
Ponad połowa osób przewlekle chorych deklaruje, że nie przestrzega zaleceń lekarskich! Nie ufają medycynie czy raczej obcesowym lekarzom?
-
-
-
Re: Polscy lekarze udają dziewice, a cały świat juz dawno się zmienił
Ten problem , ze sprawdzaniem ubezpeczenia pacjenta jest powszechny na całym świecie. Wszędzie najpierw sprawdzają czy jest ubezpieczenie , a potem leczą . W krajach gdzie jest sprawny system komputerowy , to jest to w miarę proste, ale i tak robią kopie prawa jazdy i legitymacji ubezpieczeniowej.
W Stanach , jeżeli masz dobre ubezpieczenie , to zupełnie cię inaczej traktują. Dla takich pacjentów to wykonuje się nawet zbyteczne badania. Cały czas trwają , równolegle, pertraktacje , lekarzy z ubezpieczeniem.
Niech polscy lekarze nie udają "dziewic" . Korumpowanie lekarzy przez firmy farmaceutyczne też wydaje się pospolitym obyczajem. -
Re:Niezdrowe relacje lekarz - pacjent
Ja znam tylko jeden zawód, w którym "dziewic" się nie udaje. -
Re:Niezdrowe relacje lekarz - pacjent
W tym kontekście warto przypomnieć, że podstawowym błędem ustawy o lekach refundowanych jest jej fundamentalne założenie czyniące z lekarzy narzędzie za pomocą którego Państwo kontroluje i represjonuje chorych (kontroluje uprawnienia, karze za ich brak, zwiększa wydatki na leczenie). Relacja lekarz-pacjent ma, co oczywiste, fundamentalne znaczenie dla komfortu chorych. Ustawodawstwo powinno czynić z lekarza niezależnego od instytucji finansujących reprezentanta interesów pacjenta a nie urzędnika działającego na rzecz budżetu państwa. Tylko wówczas pacjent, będący bez wątpliwości stroną w sporze z Państwem (ograniczającym jego prawo do bezpłatnych usług medycznych) nie będzie całkowicie bezbronny. Należy zatem w interesie pacjentów bronić niezależnej od NFZ i innych instytucji pozycji lekarzy. Konflikt pomiędzy lekarzami a pacjentami jest wbrew pozorom w interesie państwa, bowiem pozwala za pomocą działań PR (wysyłania w kamasze i podobnych wypowiedzi) usprawiedliwić działania ograniczające wolność praktyki medycznej ("wolność" oznacza w tym przypadku swobodne dysponowanie wiedzą lekarską, nieograniczone rozważaniami dotyczącymi "opłacalności" leczenia z punktu widzenia budżetu państwa - te rozważania pozostawić należy urzędnikom, nie lekarzom) Dążenia ustawodawców są właśnie tak ukierunkowane. Już zgodnie z założeniami pierwszej reformy lekarz POZ stał się reprezentantem NFZ - bowiem to jemu właśnie przypadła rola ograniczania świadczeń (badań dodatkowych, skierowań do specjalistów, itp.) W podobnym kierunku idzie i obecna zmiana prawa. Zgodnie z przyjętą filozofią Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia nie są usługodawcami działającymi na rzecz pacjentów i lekarzy oraz zapewniającymi obu stronom maksymalny komfort działania ale instytucjami kontrolno-nadzorującymi piętrzącymi za pomocą lekarzy kolejne biurokratyczne bariery w imię podstawowego celu - ograniczenia kosztów leczenia (Nota bene centralne negocjacje z producentami leków są całkowicie uzasadnione - ale tu nie ma relacji lekarz-pacjent). Tymczasem, powtarzam, w sporze państwa z jego obywatelami o jakość finansowania opieki zdrowotnej lekarz powinien mieć prawnie zagwarantowaną niezależną pozycję prawną. Podobnie jak sędziowie którzy w sporach o praworządność Państwa mają zapewnioną niezawisłość, także lekarze w sporach o finansowanie leczenia swoich podopiecznych powinni być niezależni od NFZ i Ministerstwa Zdrowia (a nie narażeni na ich represyjne działania, bez możliwości odwołania się do sądów powszechnych). Tak na prawdę spór toczy się właśnie o to - o niezawisłość zawodu lekarza od instytucji ograniczających swobodę ordynacji leków, badań dodatkowych i konsultacji. Rola lekarza powinna jednoznacznie ograniczać się do zapewnienia jak najlepszej opieki nad chorym. Za próby jej zapewnienia, niezależnie od sytuacji finansowej płatnika, lekarz nie powinien być karany. -
Re:Niezdrowe relacje lekarz - pacjent
Przemyslane procedury i rzeczywista odpowiedzialnosc lekarzy ( bez kolezenskich pseudolojalnosci kosztem pacjenta i zasady: raczka raczke...)powinny wyklarowac obraz relacji lekarz-pacjent. Koncowe pytanie skierowane do pacjenta: czy ma Pan/Pani jakies pytania? powinno zaistniec jak amen w pacierzu.
