Po strzałach w prokuraturze

(5)
Dlaczego postrzelenie się prok. Przybyła wywołuje w nas skrajnie różne emocje?
  • 2012-01-11 10:50 | MZ

    Chybiony

    Moim zdaniem to pokazówka GRUBYMI nićmi szyta.
    No bo jak półkowkik z wieloletnim doświadczeniem nie potrafi strzelić sobie w głowę z odległości 0,5 cm? Zakładam że miało to na celu wywołanie pewnej reakcji że prokuratura "cywilna" która chce zlikwidować prokuraturę wojskową jest w stanie pchnąć człowieka do takiego czynu. Ale oczywiście będą dorabiane do tego zdarzenia niezliczone teorie które zepchną na dalszy plan co tak naprawdę dzieje się w prokuraturach i konfliktu pomiędzy nimi.
    PZDR"Moim zdaniem to pokazówka GRUBYMI nićmi szyta.
    No bo jak półkowkik z wieloletnim doświadczeniem nie potrafi strzelić sobie w głowę z odległości 0,5 cm? Zakładam że miało to na celu wywołanie pewnej reakcji że prokuratura "cywilna" która chce zlikwidować prokuraturę wojskową jest w stanie pchnąć człowieka do takiego czynu. Ale oczywiście będą dorabiane do tego zdarzenia niezliczone teorie które zepchną na dalszy plan co tak naprawdę dzieje się w prokuraturach i konfliktu pomiędzy nimi.
    PZDR"
  • 2012-01-11 18:31 | Luk814

    Re:Po strzałach w prokuraturze

    Moze najpierw naucz sie gramatyki w potem pisz - pulkownik a nie ó. Poza tym co ma wieloletnie doswiadczenie do nieudanej proby samobojczej? W wojsku cwicza jak sobie w leb strzelac? Pod wplywem emocji nieraz reka drgnie i starczy.
  • 2012-01-11 21:35 | jvelzkeyek

    Re:Po strzałach w prokuraturze

    Policzek



    Co dla opinii publicznej wynika

    z przestrzelonego policzka pułkownika?

    Śledczy dziennikarze różne stawiają tezy.

    W intencje prokuratora mało kto wierzy.

    SMS-y dziennikarzy prokurator czytał,

    a o zgodę sądu nie zapytał.

    Czy przekręty w wojsku światło zobaczą ?

    Czy prokuratorzy faktów nie przeinaczą ?

    Co będzie z prokuraturą wojskową ?

    Co politycy z konfliktem tym zrobią ?

    Pułkownik dyskusję wywołał strzałem w policzek.

    W mediach aż huczy od słownych potyczek.

    Prokurator uruchomił lawinę wydarzeń.

    Czy całą prawdę strzał ten pokaże ?

    Komu wymierzył policzek, nadstawiając policzka?

    W tym przypadku wystarczyłaby oficerska rękawiczka.

    http://komentarzedowydarzen.blox.pl
  • 2012-01-11 16:32 | Zły

    Pan Dohtor nie zna pojęcia: samobójstwo demonstratywne?

    I to jeszcze w dramatycznie kiepskim wykonaniu?
  • 2012-01-11 18:55 | Cisza

    Re:Po strzałach w prokuraturze

    Zastanawiam się, co poważnego, szanowanego człowieka, pełniącego ważną rolę społeczną, potrzebnego, mogło przekonać do przekreślenia całego dorobku życia. Bo założenie munduru, złamanie zakazu służbowego udziału w konferencji prasowej, krytykowanie publicznie przełożonego, udawanie samobójstwa, jest dla prokuratora przekreśleniem wszystkiego. Przede wszystkim dobrego imienia. Może to rzeczywiście choroba psychiczna, może inna choroba i facet wiedział, że to wszystko dla niego wkrótce się skończy, a może jako świetny prawnik wie, że złamał przepisy przy próbie wydobycia billingów, że zostanie skazany i wydalony ze służby, więc wybrał pozorowanie choroby psychicznej. Bo przecież najprędzej wybielić się "załamaniem psychicznym". Zanim dojdą do tego czy był, czy jest poczytalny,czy może odpowiadać z wolnej stopy, zanim opadnie presja współczucia dla niego, czyny się przedawnią i pan prokurator przejdzie w stan spoczynku...
    Natomiast to co zrobił ten facet, w porównaniu z poziomem dziennikarzy w tej sprawie, to i tak wyżyny. Absolutnie nie zgadzam sie z tym, że dziennikarz rzekomo w celu ujawnienia prawdy nakłania funkcyjnego do przecieku, a prokurator, który ma strzec tajemnicy śledztwa, nie może ustalić źródła przecieku poprzez analizę bilingów. To jakaś groteska. Dziennikarzyna korzystając z mocy przekazu robi aferę za "gwałt na wolności", a każdy koleś po fachu mu pomoże (jadą na tym samym wózku). Za wywołaną krzywdę człowiekowi, umywają ręcę, po strzelaninie latają po redakcjch telewizyjnych i próbują robić z siebie biedactwa.
    Na szczęście nie ma świętych krów i z czasem także w środowisku dziennikarzy widoczni będą ci nad i ci poniżej poziomu bydła.