Baju, baju, Ryfkin w raju...

(1)
2012-01-17 19:55 | monikab9
Przyznam, że w zdumienie wprowadziła mnie lektura artykułu "Tu trzeba nowej energii" - artykuł jest rozmową Jacka Żakowskiego z amerykańskim politologiem (?), Jeremym Ryfkinem.
Ryfkin snuje księżycową teorię o rzekomej "Trzeciej Rewolucji Przemysłowej" - która oznacza przejście na nowe źródła energii- co ma być bodźcem pobudzającym rozwój ekonomiczny Europy. Ryfkin notorycznie myli przyczyny i skutki- Europa nie dlatego się rozwija, że postawiła na nowe źródła energii, ale, jako rejon stosunkowo zamożny, może sobie na taką - droższą przecież - o czym raczył zapomnieć amerykański celebryta - energię - pozwolić. Bo energia z alternatywnych źródeł prawie zawsze jest droższa, jest to bez wątpienia przyszłość, ale na pewno nie będzie ona cudownym, tanim źródłem, dzieki któremu europejska gospodarka stanie sie nagle konkurencyjna. Oczywiste jest, że produkując na bazie droższej energii będziemy MNIEJ konkurencyjni.
Autor manipuluje danymi o elektrowniach jądrowych, które de facto wytwarzają około siedemnaście, a nie, jak chciałby Ryfkin, sześć procent energii w skali globu. Autor pomija na przykład Francji, która jest europejskim liderem pod względem energii jądrowej. Europa bynajmniej nie rezygnuje z tego źródła energii!
Ogólnie biorąc - czytając rozmowę z Ryfkinem wpadałam w coraz większe zdumienie - oto moja ukochana "Polityka" drukuje artykuł, który bardziej pasowałby mi do prasy typu "Wróżka", no ewentualnie - "Nasz Dziennik". Czytam wywiad z ewidentnie nawiedzonym, niedoinformowanym celebrytą - ale dlaczego wywiad firmuje Jacek Żakowski?
No nic nie rozumiem....

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną