Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

(60)
Partia Palikota próbuje się dziś prezentować jako obrońca swobód i wolności, tymczasem nie ma wolności bez wiedzy. Nie jest żadną wolnością sytuacja, w której młody człowiek pali marihuanę, nie wiedząc, na co się naraża - mówi Andrzej Dominiczak, filozof i terapeuta.
  • 2012-01-20 12:07 | Vera

    Niezła dyskusja

    Z przykrością trzeba niestety przyznać, że belferski ton tych wypowiedzi (mimo niezłej treści) też nie zachęca do rzeczowej dyskusji. A testowanie rozwiązań w polskim wydaniu to jak wprowadzanie częściowo ruchu lewostronnego - zacznijmy od autobusów. Albo choćby: zacznijmy od karania lekarzy, a system sprawdzania ubezpieczeń wprowadzimy później.
    Czymś zupełnie innym jest wrzask pani Kopacz w sejmie. To babsko pokazuje, że nie rozumie, co to jest prawo i czemu służy immunitet poselski. Ruch Palikota wykonuje działania symboliczne w walce politycznej. Te działania nie są ich zachowaniem prywatnym (jak sławny senator Piesiewicz co wciągał mąkę do nosa), tylko działaniem publicznym mającym na celu zwrócenie uwagi ukazanie wad prawa, sensybilizacja społeczeństwa i skłonienie do dyskusji o polepszeniu prawa. Jeśli takie działania wiążą się z minimalnym naruszeniem przepisów to właśnie po to jest immunitet i powinien obejmować tak zwolenników Rydzyka, którzy blokują mównicę, jak i zwolenników legalizacji. Niezależnie od moich poglądów na sprawę.
    Szanowna Pani Kopacz pokazuje, że nic z tego nie pojęła. Jej rozumienie prawa jest represyjno-zamordystyczne, typowe dla Korei Północnej. Myślę, że dyskusja powinna dotyczyć bardziej tego, czy ta paniusia przy swoim poziomie umysłowym nadaje się do pełnienia tak ważnych funkcji.

    Żeby nie było tylko negatywnie: Dzisiaj firma Apple opublikowała swój program przeniesienia podręczników szkolnych do iPadów. Łącznie z narzędziami dla autorów, którzy będą mogli sami publikować podręczniki. Jak w filmie z Harrym Potterem: otwieramy książkę i zdjęcie Mickiewicza zaczyna nam czytać jego wiersze. Ten temat jest ważniejszy niż cały polski sejm razem wzięty. Niestety to właśnie Pani Kopacz wydaje miliony na niepotrzebne iPady dla swoich a dzieci niech się same martwią o siebie. Nie szanuję tego rozhisteryzowanego babsztyla od magla.
  • 2012-01-20 12:07 | ordynus

    Interpretacja wyników u wielu "ekspertów" kuleje, na szczęście nie w tym przypadku.

    Spodziewałem się kolejnego wywiadu w stylu anty, ale wbrew obawom okazał się mądry i wyważony. Informacja, że korelacja nie oznacza związku przyczynowo-skutkowego, powinna być umieszczana na początku każdego artykułu, podpierającego argumenty jakimikolwiek badaniami.

    Dziękuję i pozdrawiam.
  • 2012-01-20 12:36 | Pan Wojtek

    Absurd przez mało kogo dostrzegany

    Dla mnie z kolei w toczących się obecnie debatach na temta narkotyków (w powyżsyzm wywiadzie niestety także) jest stawianie znaku równości między narkotykami a alkoholem. Albo między trzema rodzajami używek: narkotykami, papierosami i alkoholem. A tymczasem... narkotyki - wiadomo że wyłącznie szkodzą, papierosy - wiadomo że wyłącznie szkodzą. Ale z alkoholem jest przecież inaczej! Przecież nie od dziś wiadomo, że takie wino czy piwo pod wieloma względami wywierają dobroczynny wpływ na organizm. Owszem, nadmiar alkoholu szkodzi. Ale nadmiar słodyczy także. A jakoś nikt z tego powodu kar za sprzedaż słodyczy nie wprowadza.
  • 2012-01-20 13:54 | MindStorm

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Tak się składa, że alkohol również jest narkotykiem tyle, że legalnym. Co do jego szkodliwości proszę sobie poczytać choćby Wikiepdię - > http://pl.wikipedia.org/wiki/Alkohol_etylowy
    Nie jest to może pełne i całkowicie wiarygodne źródło ale szybko dostępne i w miare poprawne. Spożycie alkoholu jest zdrowe jeśli wypija się go bardzo mało np. kieliszk wina raz na tydzień!! Nie oszukujmy się, większośc ludzi spożywa go w znacznie większych ilościach szkodząc w efekcie swojemu zdrowiu!! Jesli chodzi o temat narkotyków to sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana niz większośc ludzi uważa. Wiedza na ten temat jest najczęściej czerpana z TV, a przede wszystkim filmów tj. "Requiem for dream", będące bardzo emocjonującymi widowiskami i tylko tym!! (Osobiście uważam, że to świetnie nakręcony film, zdecydowanie wart obejrzenia ale to nie jest żadne naukowe opracowanie i jeśli chodzi o używki to skupia się przede wszystkim na heroinie) Narkotyki to cały konglomerat psychoaktywnych substancji o skrajnie różnym działaniu. Łączy je głównie to, że zakazany jest ich obrót. Część z nich jest stosunkowo mało szkodliwa np omawiana tutaj marihuana, a część bardzo np heroina. Tak naprawdę o każdej z tych substancji należałoby rozmawiać oddzielnie. Dodatkowo trzeba jasno powiedzieć co jest tak naprawdę problemem. Problemem nie jest sam w sobie fakt używania jakichś środków w celach rekreacyjnych. Jedzenie słodyczy to też rekreacja częstokroć szkodliwa dla zdrowia ale absurdem byłoby zamykanie za to ludzi w więzieniach. Problemem jest wpływ na zdrowie, a przede wszystkim możliwe uzależnienie. Alkochol, jak mozna wyczytać choćby w podanym przeze mnie artykule Wikipedii, jest substancją bardzo szkodliwą i uzalezniającą, a jest legalny!! W całej tej debacie chodzi przede wszystkim o to gdzie leży granica akceptowalności użycia substancji psychoaktywnych w celach rekreacyjnych? Czy naprawdę państwo jest w stanie egzekwoiwać nieprzekraczalność tej granicy? Jesli tak to w jaki sposób? Niestety lata akcji antynarkotykowych nastawionych głównie na emocjonalne zniechęcanie do użytkowania niż na rzeczowe informowanie odbija się teraz w postaci niemożliwośći przeprowadzenia rzeczowej debaty na ten temat.
  • 2012-01-20 14:03 | medor5

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Nie ma pan racji. "narkotyki - wiadomo że wyłącznie szkodzą". Nieprawda. Wszystko zależy od tego kto, kiedy i ile. Tak jest ze wszystkim, albo prawie wszystkim. Z alkoholem, marihuaną i tytoniem na pewno. Marihuana palona rozsądnie zwiększa percepcję zarówno zmysłową jak i umysłową ( w przeciwieństwie do alkoholu) oraz relaksuje ( też w przeciwieństwie do alkoholu, który pobudza. Często niestety agresję). Marihuana zwiększa wrażliwość na otaczający świat, poszerza świadomość i uspokaja. Nadużywanie jej może prowadzić do różnych paranoi tak jak i w przypadku alkoholu.
    A na koniec trochę liczb z wczorajszego artykułu w wyborczej:
    "Na świecie każdego roku z powodu zażywania narkotyków umiera 250 tys. ludzi. Dla porównania - z powodu chorób związanych z alkoholem - 2,25 mln, a z powodu schorzeń związanych z paleniem papierosów - ponad 5 mln. "
  • 2012-01-20 14:18 | medor5

    A pani J.Podgórska niech rzetelniej przygotowuje się do pisania artykułów czy zadawania pytań. Za to pani płacą!!!

    "W Polsce dyskusja o legalizacji marihuany toczy się od ściany do ściany. Jedni mówią „nie, bo nie”, drudzy „tak, bo tak”"
    Ci jedni z prawej strony rzeczywiście tak. Mówią „nie, bo nie” bez żadnych racjonalnych argumentów. Natomiast Palikot w swojej argumentacji używa bezwzględnej logiki, faktów i bez jakiejkolwiek poprawności politycznej pokazuje absurdy polskiej polityki antynarkotykowej. I chce rzetelnej dyskusji ! Tylko to trzeba znaleźć i przeczytać pani Joanno, a nie iść na łatwiznę i poddawać się politycznej linii "Polityki" przywalania Palikotowi przy każdej okazji.

    Uwaga na "kato-endecki" wirus! Zżera mózgi wszystkim nie zależnie od orientacji!
  • 2012-01-20 14:33 | Lex

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Zwolennikom legalizacji proponuje udac sie na ryneczek w Camden Town w Londynie gdzie posiadanie trawki nie jest karalne. Nie w takim kraju chce zyc. Tym, ktorzy chca proponuje przeprowadzke na zachod. Tam jest o wiele lepiej.
  • 2012-01-20 14:36 | sławek m.

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Do pana Wojtka
    Narkotyk to określenie prawne zakazanego środka odurzajacego. Środek odurzający natomiast jest to substancja chemiczna która zmienia stan fizyczny i psychiczny człowieka i działa uzależniająco. Najbardziej rozpowszechnionymi środkami odurzającymi w Polsce są kofeina i teina. Podnoszą ciśnienie krwi - stan fizyczny, poprawiają nastrój - stan psychiczny i uzależniają. Poranna porcja kofeiny jest tradycją wielu ludzi rozpoczynających pracę, czyż nie? W wiezieniach dawniej bardzo poularny był czaj - bardzo mocna herbata (opakowanie na szklankę). Dawał kopa lepszego niż amfetamina. Papierosy wyłącznie szkodzą tylko w badaniach amerykańskich naukowców, które są podstawą wypłaty absurdalnych odszkodowań.
    Alkohol? Cytując:
    "Ale z alkoholem jest przecież inaczej! Przecież nie od dziś wiadomo, że takie wino czy piwo pod wieloma względami wywierają dobroczynny wpływ na organizm. Owszem, nadmiar alkoholu szkodzi." W Polsce na jeden problem uzależnienia od "narkotyków" przypada 20 - 30 przypadków szeroko pojętego problemu alkoholowego, więc czego zakazujemy, co dopuszczamy?. A umiar wskazany jest we wszystkim. Nadmiarem kawy można sie zatruć (doświadczyłem, nie polecam). Marihunana ma dobroczynny wpływ w przypadku stwardnienia rozsianego (też, niestety miałem okazję sprawdzić). Ludzie mają rozum i wolną wolę. Chcę, zażywam, i dopóki nie wsiądę do samochodu czy zrobie coś równie głupiego i nielegalnego, nikomu nic do tego. Papierosów nie palę, nie lubię, ale nie wpadam w histerię jak koleżanka zapali przy mnie (jako bierny palacz powinieniem dawno paść trupem, no nie? :-)). Alkohol piję, przez 42 lata życia ani razu nie upiłem się do nieprzytomności - umiar. Więc myślę, że z legalną marihuaną też bym sobie poradził bez opieki państwa, pana Wojtka i przyjaciół.
  • 2012-01-20 14:42 | Zaraz

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Na pewno należy znieść kary za posiadanie narkotyków. Na pewno marihuana powinna być dostępna dla tych, którzy jej potrzebują ze względów zdrowotnych.

    Co do dyskusji o gandzi - niestety, ale pominięty został jeden ważny aspekt - aspekt kulturowy. Marihuana wżyła się już w kulturę bardzo, bardzo mocno. Legalizacja jest kwestią czasu choćby z tego powodu, myślę, że przyszłe pokolenie będzie mogło kupować ten narkotyk tak jak dzisiaj można kupić wódkę.

    Czy to dobrze, czy źle społecznie? Pewnie źle, ale wole, żeby źle się działo z tego powodu, że ludzie mają wolny wybór, niż żeby źle się działo bo ludzie wolnego wyboru nie posiadają.

    Poza tym, bądźmy szczerzy - legalizacje na barki wzięła na świecie lewica (nie mylić z Palikotem, który z lewica nie ma wiele wspólnego oprócz haseł). Lewica ma tendencję do bronienia raz obranej drogi nawet, jeśli będzie to prowadzić do katastrofy.


  • 2012-01-20 14:52 | only Palikot

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    tak więc niech polskie prawo przestanie być HIPOKRYTĄ i tak samo karze ludzi u których znajdzie alkohol and papierosy na własny użytek!!!. Tym bardziej, że od marihuany jeszcze nikt nie zginął, a od wódy i papierochów -co jakiś dłuższy weekend idzie do świętego pietra prawie 50 Polaków. Nie licząc nagłych zgonów na melinach i w rodzinach alkoholowych, w których tragedia rozgrywa się całymi latami. No i te słynne zawały serca, albo rak dróg oddechowych -to też są przyczyny palenia marihuany.?
  • 2012-01-20 14:52 | Elegio

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Nie jest żadną wolnością sytuacja, w której młody człowiek pali papierosy albo pije alkohol, nie wiedząc, na co się naraża.

    Wniosek: zdelegalizujmy alkohol i papierosy.

  • 2012-01-20 15:04 | MMK

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    "(...) że świat przestępczy nie zrezygnuje z tych dochodów. Zmieni tylko strategię, by skutecznie konkurować z państwem. Skupi się jeszcze bardziej na dzieciach i młodzieży, bo nie sądzę, żeby ewentualna legalizacja obejmowała wszystkich"

    Oczywiście świat przestępczy (znany z okresu prohibicji w USA), aktulanie "zmienił strategię" i "skupia się na młodych" i "konkuruje z państwiem" w przypadku legalnego "pół litra" za 20 PLN ;)
    Zapewne tak samo byłoby z legalnym gramem marychy za 10 PLN ..

    To właśnie penalizacja generuje wysokie ceny a poprzez to nisze dla świata przestępczego.
  • 2012-01-20 15:09 | MMK

    Inny absurd.

    "stawianie znaku równości między narkotykami a alkoholem"

    Nikt nie stawia. Alkohol to narkotyk, gorszy od marihuany, lepszy od np heroiny.

    Absurdem jest rozwodzenie sie o szkodliwosci marihuany poprzez efekty np heroiny (w ramach jedengo worka: narkotyki).
  • 2012-01-20 15:15 | MMK

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    "Owszem, nadmiar alkoholu szkodzi. Ale nadmiar słodyczy także. A jakoś nikt z tego powodu kar za sprzedaż słodyczy nie wprowadza."

    A kary za marihuane są !. I właśnie chodzi o to, by ich nie było, bo rozsądnie używana nie szkodzi, tak samo jak alkohol czy słodycze.

    P.S. I jak gładko pominąłeś wspomniane na początku _legalne_ papierosy, który _wyłącznie_ _szkodzą_ :)) Słabo pasowały do puenty ;) ?
  • 2012-01-20 15:21 | mickor

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Tak jest panie Wojtku, znak równości między alkoholem a resztą narkotyków postawiła matka natura, jeśli chce się pan z nią kłucić - proszę bardzo... ale ja sobie najperw odejdę kilka kroków do tyłu żeby się nie pobrudzić.
  • 2012-01-20 15:27 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Nie najgorszy jak na klimat Polski artykuł ale wiadomo polityczna poprawność ma swoje wymagania.
    W artykule pojawia się kilka tak beznadziejnych bzdur ,ze aż warto sie pochylić:
    - forum byłych dziewczyn palaczy marhuany gdzie użalają się one ,że ich eks przestało cokolwiek interesować pod wpływem palenia. Prawdopodobnie w większości były to beznadziejne ,nieinteresujące typy i bez palenia ale zażywanie pozwoliło tym pannom wytłumaczyć sobie zadanie się takim beznadziejnymi typami. W końcu gdy zakochanie przemija facet zaczyna jakos głupio wyglądąć w slipach i śmierdzących skarpach.
    - dziewczyny zażywanie przypłacają depresją - a co z tymi co nie palą i mają depresję; dzisiejszy świat zawiera w sobie tyle czynników depresjogennych ,że staje się ona chyba najpowszechniejsza choroba cywilizacyjną. Czasem marihuana POMAGA na depresję. CZASEM...
    - marihuana - powoduje bezpłdność (obniża płodność w tym artykule). Kolejna manipulacja - rozumiem ,że Bob Marley ze swoją czeredą dzieci poczętych wieloma matkami to jakiś ewenement? Bezpłodnośc powoduje życie w co raz bardziej zatrutym środowisku (nie)naturalnym, spożywanie zatruwanej chemikaliami przez korporacje żywności, życie w co raz bardziej ,,toksycznym" psychicznie środowisku. Siedzący tryb pracy i transportu - niezbyt zdrowy dla męskich jąder...
    Jest mnóstwo czynników - dobrze ,ze Jah stworzył marihuanę bo jest na kogo zgonić.
    Są też oczywiste typowe dla ostatniej ,,Polityki" przekłamania dotyczące Ruchu Palikota - nikt w Ruchu nie mówi ,że marihuana to samo zdrowie, istnieje duże zróżnicowanie w Ruchu odnośnie polityki narkotykowej - od pełnej akceptacji narkotyków(libertariańska legalizacja wszystkiego), po przez legalizację TYLKO marihuany, po przez przyjęcie wariantu czeskiego czy ciche dekryminalizacje. To prawa strona z byłym palaczem Tuskiem mówi - Nie bo nie. RP swoje stanowisko niuansuje i jest gotowy pójść na daleko idący kompromis. Nadrzędnym celem jest skońzcenie z wsadzaniem ludzi do więzienia.
    A swoją drogą jaka to szkoda ,że komunistyczna milicja nie robiła się mokra na kształt dzisiejszych mundurowych na widok ,,suszu roślinnego" albo ,,lufek ze śladami osmaleń po stronie wewnętrznej". Wtedy pana Tuska mielbyśmy jako byłego kryminalistę z głowy. A kto wie ilu jeszcze z pośród naszych parwicowych tuzów-obrońców moralności by swoja pajde odsiedziało? Wiem o jednym (na niego złożyła dobnos Kora Jackowska) panu Terleckim z PiSu. Niegdyś hipisie o ksywie ,,Pies" wprowadzającą młodą Korę w świat używek. Chyba na początek był klej. I niech mi ktoś powie ,że narkotyki nie degradują osobowości - jak sie kończy w PiSie...
    W rzeczy same TAKA polityka narkotykowa jak dziś jest bardzo dogodna dla państwa:
    -pozwala nabic statystki policji - akty bohaterstwa typu <zatrzymanie 2 dilerów z 0,8g suszu+ 1 lufka ze śladami osmaleń po stronie wewnętrznej> są mile widzainym podbiciem statystyk
    -pozwala pokazac kopanemu w d..pe obywatelowi ,że rząd o niego dba. Co prawda sam musi się leczyć(choć ubzpieczony) ,powoli ponosic 100% kosztów lekarstw(pozdrowienia dla p.Kopacz - obrończyni Sejmu przed Skrętem), mieszkać w więziennym osiedlu pod prywatną ochroną, dzieciom tra samemu sponsorować korektywę i logopedę samemu (rząd zapewnia ze swej strony katechetę tylko) ale chociaż PRZED NARXAMI TUSK NAS I NASZE DZIATKI OCHRONI.
    Niema co demonizować narkotyków - Czesi pokazali nam (jak zwykle) jak postępuja inteligentni Słowianie) ale polskie orły-głupole ale jednak orły wiedzą znacznie lepiej...
    3g w kieszeni + uhodowanie 3 roślin na własny użytek. Tyle ja chcę...i bez sklepików ...
  • 2012-01-20 15:30 | cirth

    problemem nie są substancje, ale brak odpowiednich norm kulturowych

    Jakoś nikt nie zwracił póki co uwagi, że to nie substancja odurzająca sama w sobie sieje największe spustoszenie, ale brak powszechnie obowiązujących norm ich używania. Indianie przez wieki żuli i palili liście koki, uważanego wręcz za święty krzew i jakoś potrafili utrzymać spożycie pod kontrolą. Za to rozpicie Indian przez kolonizatorów miało opłakane skutki, prawie takie jak przywleczone przez Europejczyków choroby. W krajach transatlantyckich, opartych na kulturze europejskiej odwortnie - alkohol był od wieków społecznie usankcjonowaną używką (za wyjątkiem okresów prohibicji) i pomimo szkód większości użytkowników krzywdy nie robi. Za to użwyko obce, opiaty, marihuana itd. wywoływały większe szkody, bo nie było norm społecznych co do tego, jak należy je z umiarem spożywać. Koniec końców wszystkie jak leci zostały zdelegalizowane.

    A jeśli chodzi o świat przestępczy - nie byłabym taka pewna, czy by potracili zyski. Zalegalizowana marihuana byłaby bowiem najpewniej czystą marihuaną - a takiej na polskim rynku (o ile nie wychodujesz sobie sam ze sprawdzonego nasionka) nie uświadczysz. Prawie wszystko jest nasączane w róznych chemicznych wzmacniaczach. A to i daje większego kopa, i drastycznie obniża "nieszkodliwość" marihuany. Więc światek przestępczy dalej by sobie produkował tę wzmocnioną, i na pewno i na nią znajdą się chętni.
  • 2012-01-20 15:32 | cirth

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    o masakro, ale błąd popełniłam... oczywiście hodowla przez h, a koka jest rodzaju żeńskiego. Kajam się i biję słownikiem ortograficznym po głowie.
  • 2012-01-20 16:53 | pippa

    temat jak wiele

    żaden nie zostanie rozwiązany... ten ludzki świat jest ułomny od poczęcia. Problem, że nie ma komu opiekować się w późniejszym okresie.
    W takim świecie skłaniam się ku rozwiązaniom upraszczającym. Jestem za wolnością wyborów, równością szans. Szczęśliwie większość zachowań ludzi mieści się w widełkach racjonalnej "normalności". Wystarczy im pozwolić, wcześniej wychować, być uczciwym... ha, ha, ha.
    Marihuana nie przeszkadza mi. Narkoman - tak, gdyż przekroczył widełki.
  • 2012-01-20 17:14 | wit

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Co do jednego mozemy byc pewni. Zadne argumenty nie trafja nigdy do politykow. Mozemy tu sobie przytaczac cokolwiek chcemy, oni wiedza lepiej od nas. Im w glowie punkty, sondaze a nie nasze problemy.
    My jestesmy jedynie przydatni do zapelnienia wygodnych stolkow. Potem wara.
    Szkoda ze nie mozna dac temu towarzystwu do wiwatu za lekcewazenie nas w sposob ponizajacy. A tak wogole wyskok Pani marszalek z punktu skojazyl mi sie z z doniesieniami do prokuratury pisowkich obludnikow na ich
    obrazone uczucia religijne. Smieszne to i straszne. I tak jak niestety mialem wiele szacunku do Pani Kopacz za jej zaparte w sprawie szczepionek , tak dzis tym glupawym wybrykiem WYZEROWALA. Swoja droga w stylu prezesa, insynuatora zadam pytanie, Na czyja to korzysc graja niektorzy z politykow tak zdecydowanie broniac sie przed legalizacja uprawy niewielkich ilosci konopii? Czy nie przypadkiem mafii? ktora przeciez ma wszedzie dojscia.
  • 2012-01-20 17:30 | Jan-Janusz

    Re: Elity wariują z przeżarcia , ale co to ma wspólnego z wolnością ?

    Palikot - cyniczny spryciarz , cwany biznesmen, który na handlu zarobił miliony. Handlarze - milionerzy deprawują zachodnią cywilizację. Pseudowolności przy 13 procentowym bezrobociu w Polsce to jest dopiero cynizm nowych "elit".
  • 2012-01-20 18:43 | Vera

    Pan Wojtek

    Nie pamiętam źródła ale kilka dni opublikowane zostały informacje, że badania o dobroczynnym działaniu alkoholu w niewielkich ilościach, jak choćby czerwonego wina, zostały przez prowadzących naukowców po prostu sfałszowane. Ich wartość jest dokładnie taka sama jak wieczne przekonanie o zawartości żelaza w szpinaku. Za duże interesy są z tym związane.
    Nie zmienia to faktu, że alkohol ma działanie rozluźniające, bardzo czasem przydatne, a haszysz i marihuana - działanie uspakajające, co by się bardzo Pani Kopacz przydało.
    Pozdrawiam
  • 2012-01-20 18:43 | jesmen

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    już teraz przynajmniej wiadomo, kto z polskich parlamentarzystów lobbuje za nabijaniem kabzy narkotykowej mafii i łamaniu życiorysów młodym ludziom, którzy wychodzą przed blok zapalić jointa -bo w domu pijany ojciec katuje bezbronną matkę.
  • 2012-01-20 18:46 | Vera

    Pan Lex

    Daje Pan tu świetny przykład tego, do czego prowadzi wprowadzanie ruchu lewostronnego tylko dla autobusów. No i w ten sposób udowodnił Pan, że ruch lewostronny jest beeeee.
  • 2012-01-20 18:58 | vps

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Co za bzdury i upodlenie ludzkiego rozumu. Jaka debata, jaka dyskusja? Debatuje się nad tym jakie są skutki palenia papierosów, jedzenia hamburgerów i frytek, dostępie do porno w sieci, uzależanienia od gier komputerowych, szkodliwości spalin ale wszystko jest legalne - a tu nagle taki jakiś plamisty czyrak na mózgu społeczeństwa - marihuana, narkotyki = diabeł, szatan... jakbym Kś. Natanka słuchał. Każdy kto pali marihuane wie, że to jest przyjemne i relaksujące. Palisz za dużo robisz się rozkojarzonym leniem, tak jak po papierosach masz raka, po alko stajesz się żulem a po hamburgerach grubasem. Proste, że każde dziecko załapie ale my dabetujamy nad czymś co ma najmniejszą szkodliwość z wielu legalnie dostępnych "uzależniaczy". Narkotyki to taka sama przyjemność jak każda inna - przesadzasz to masz za słodko - tutaj nie ma co badać i nad czym dyskutować, bo ludzie aż tacy głupi nie są aby się masowo zabijać w większym stopniu niż to robią obecnie.
    Śmieszą mnie te wywody jajogowych którzy się martwią o przyszłość naszych dzieci. Tych samych dzieci, które wcinają frytki ponad norme, wyginają kręgosłup jak bumerang przed kompem i czas od czasu na imprezach zabawią się w "słoneczko" podpatrzone na jekieś stronie porno. Dobrze, że narkotyki to szatan, z nimi to dzieciaki były by nie do zniesienia. Parodia.
  • 2012-01-20 19:08 | Danka

    Re: @ vps -to jest rzeczywisty problem

    Bardzo ciekawe będą wyniki badań kapitana Schettino, który zachowywał się
    jak pajac na haju uciekając z tonacego okrętu. Powierzamy własne życie cwaniakom, którzy osiagając sukces finansowy i towarzyski tracą elementarne poczucie godności.
    /patrz casus naszego senatora w sukience/.
    Badania antydopingowe powinny objąć wszystkich posłów , wysokich urzędników i wojskowych.
  • 2012-01-20 20:12 | vps

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Danka - wiesz ilu pijanych kierowców rocznie zabija ludzi? Ile osób umiera z powodu palenia pepierosów a ile wśród nich jest tzw. biernych palaczy? To, że po ciemku jest straszniej, nie oznacza, że noc jest pełna strachów. Elementarne poczucie godności traci każdy, kto się nie stara lub stara za mocno. Daj głupiemu żyć aby mądrego można było zobaczyć.
  • 2012-01-20 21:33 | mikolaj

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    No tak, tyle pisania o aspektach zdrowotnych, żeby na koniec w jednym zdaniu napisać że wsadzanie do więzienia za posiadanie jest absurdem.

    To ja może rozwinę to jedno zdanie, bo trochę można w internecie o tym przeczytać.

    Jak policja zatrzyma młodego człowieka z jointem, to sprawa trafia do prokuratora. prokurator rutynowo proponuje karę więzienia w zawiasach, młody człowiek rutynowo się zgadza, no bo po co sobie robić kłopotów.
    Teraz policja sobie odnotowuje, że złapałą przestępce, prokurator też sobie odfajkowuje skazanego przestępcę w statystykach. Młody człowiek myśli że sprawę ma z głowy, a tymczasem właśnie został osobą skazaną. Praca w urzędzie? Nie - skazanych nie przyjmujemy. A jescze lepiej jak go złapią z następnym jointem. wtedy jako groźny recydywista dostaje porządny wyrok. Poszedłby młody człowiek do sądu, to by sprawy nie było ze względu na małą szkodliwość społeczną. Ale jest młody i nie wie nawet że sobie zaszkodził.

    Tak więc z jednej strony mamy artykuł że niezdrowe, a drugiej strony mamy niezdrowy system, który dla łatwego nabijania statystyk, rutynowo żeruje na naiwności dzieciaków z jointami, a może niektórym dla cennych statystyk marnuje życie. Ale pewnie, główna bolączka to obrazowo mówiąc, czy przypadkiem młodego człowieka po joincie kaszelek nie złapie...
  • 2012-01-20 21:49 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    @VPS
    Całe polskie piekło wynika z niewiedzy...jak zawsze
    Ci którzy znają kogoś kto (a powoli jest to każdy poniżej 35lat) wie o tym co oznacza zażywanie czegokolwiek w nadmiarze. To co napisałeś jest logiczne, rozsądne ale bez sensu w naszych warunkach. Gdzie cwany politykier by pokazać jak bardzo jest ,,daleko" głupio się dziwi,,czy marihuanę się robi z konopi?" a inny wypaliwszy swoja pajdę sam teraz wsadza innych do więzienia. Ale obaj są na ,,nie"
    Dzisiejsza akcja Palikota (skręt - jak to powiedział R. Biedroń - już jest na terenie Sejmu)- przez wiele osób potraktowało patrząc na Palikota przez pryzmat jego jajcarstwa. A on tylko swoim happeningiem pokazał nieprzebrane pokłady gotowości do głupoty wśród politykierów. Niczym .... rzucili się jak hieny kto lepszy - prawszy. I o co? Kadzidło...Po prostu pomnik głupoty...a że shit goes downhill - więc głupota od razu zaowocowała w prokuraturze.
    To jest makrokopia typowego zachowania polskich organów pościgowych. Spójrzmy ile energii włożyli w powstrzymanie przed splugawieniem Sejmu skrętem. Post alkoholowy bełkot, obrzucanie błotem pod i w imię krzyża, demolki na polach golfowych ,,fermentacja jabłek podczas prowadzenia pojazdu", głosowanie ,,na dwie ręce". Ok. Ale nie skręt. Wobec skonoconej ustawy refundacyjnej - sza , rosnące lawinowo ceny benzyny - sza. Nie słyszałem takich głosów determinacji - że za spowodowanie zagrożenia życia w wyniku nieudolności b. minister zdrowia doniosę do prokuratury! Nie słyszałem...ale o skręta - chór. Brakowało tylko worków z piaskiem i procesji z sakramentem co by powstrzymać szatanów...w końcu głupia ustawa refundacyjna dotyczyła tylko większości z nas ale w sumie nie ich...
  • 2012-01-20 22:21 | vps

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Ja tam w Polityków nie wierzę, tak jak i w Ekspertów. Oni mają swoją rzeczywistość totalnie oderwaną od codziennego życia w którym sobie często zadajesz pytanie - czy to co ja robie ma sens? W ich rzeczywistości sens jest ustalony zanim pojawi się problem/wyzwanie.
    Martwi mnie tylko to, że coraz częściej coś logicznego można przeczytać jedynie w komantarzach a nie w oficjalnych dyskusjach... ale czekaj, zaraz będzie kolejny rapaort o tym, że media upadają... przez kryzys hahaha, przez coraz to głupsze masy hahaha, przez technologie hahaha. Nie no myśle, że tutaj jest potrzebna bardzo wnikliwa dyskusja, tak jak o marihuanie. Najlepiej jakiś instytut do tego, laboratorium, kilka lat analiz i badań tylko po to aby zamieść logikę pod dywan i pobawić się w teatr grecki, ubieranie masek.

    Inteligentni zwykli ludzie/albo ludzie o wiedzy ponad przeciętnej/ ludzie orientujący się/ nowa klasa świadomych szaraków nie znana jezcze historii lub inne nazwy ( a jest ich coraz więcej, bo nie wszyscy w necie ogładają porno lub piszą na twitterze, że własnie piją herbatę ), nie mają swojej reprezentacji - to jest problem o którym można debatować.
  • 2012-01-20 22:49 | vps

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Slawczan - odnosząc się jeszcze do tego co napisałeś. Przecież każdy robi to co jego wyborca chce usłyszeć. Nasze społeczeństwo jest zacofane ale to nie jest wina polityków. Nasi są za słabo ambitni aby kreować nastroje społeczne. To jest wina naszej inteligencji i mediów bo to oni poddają słowa i decyzje polityków interpretacji. W Polsce polityk to osoba pozbawiona jakiegokolwiek szacunku więc cokolwiek nie powiedzą odbiorca w duchu myśli - idź ty ku... bo jak ci j.... Co innego jak się przeczyta opini tego lub tamtego "znawcy" tematu. Wtedy zaczyna się tworzyć coś na styl własnego wniosku lub myśli. Teraz sobie pomyśl co możesz zrobić aby wlać choć odrobine oleju do głowy polskim 40, 50, 60 i 70 latkom? Każda babcia lub starsza pani domu/mama czerpie swoją wiedzę o świecie z doświadczenia, plotek i tego co ogląda, słucha lub czyta. Jakie mają doświadczenia wiemy czytając historię, co oglądają, słuchają i czytają też wiemy. Taka sama sytuacja dotyczny mężczyzn. Wszyscy Ci wyborcy przekazują sobie głupotę z ust do ust lub za pośrednictwem mediów które uproszczają i piszą to co ich fani chcą usłyszeć. Politycy znając oczekiwania swoich odbiorców na tą głupotę klaszczą i pod rytm tych oklasków tańczą bo tylko to pozwala im być.
    Jeśli nasza inteligencja i media nie przestaną być albo politycznie subiektywne albo politycznie poprawne to znaną na świecie polską głupotę zmieni tylko czas i internet/migracje, przy odrobinie dobrych wiatrów ze wschodu i zachodu. Ja pewnie tego nie dożyje bo to proces który trwa. Szkoda mi tylko, że te nowe pokolenia wchodzą w taki sam świat idiotycznego bełkotu w jakim tkwią ich dziadkowie czy rodzice. Dziś idą z duchem czasu bo nic innego nie znają ale na starość będą tak samo szkodzić jak nasze obecne stare pokolenie. Jeśli wychowujesz się w bezrefleksyjny sposób to u schyłku życia twoją jedyną refleksją jest strach przed wszystkim co się nowe.
  • 2012-01-21 00:46 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    2VPS - uwież mi (bez pychy to mówię) ale wszędzie gdzie jestem staram się nieść kaganiec oświaty - bo tu kagańca trzeba - i na skalę moich możliwości i zaangażowania, nawiązując do pesymizmu ,że u nas konserwa - nieprawda, u nas tak samo normalni ludzie tylko zahukani i zmanipulowani.Da się zmienić. To nasi politycy są personifikacja ekstremum: głupoty, przywilejów,konformizmu. Ludzie są bardziej do przodu niż te indywidua. Zwykle mówię, że każdy naród ma rząd na jaki zasługuje. Nasze rządy są kara za lenistwo społeczeństwa. Gdyby poszło więcej ludzi głosować kaczy firer nie urządzał by swojej kaczej rewolucji mocny poparciem 10% obywateli a Donald nie czuł by się takim ,,cesarzem".
    Pani Siedlecka w GW (skądinąd zwykle ma sensowne komentarze) i T. Lis uznali akcje Palikota za pajacowanko(Lis) albo blamaż(Siedlecka) a przeciez zblamował się A. Mularczyk (ten co to pozwał Palikota za obrazę Ducha św.) i p. Kopacz. Wygłupili się lecąc z armatami na muchę...ale za ich głupote podatnik płaci. Poza tym myślę ,że swoją postawą agresywnie obywatelską pani Kopacz rozwiała wszelkie uwagi co do swojej (nie)chlubnej roli i (nie)kompetencji w tworzeniu takiego pomnika nieudacznictwa połączonego z cwaniactwem jakim okazała się ustawa refundacyjna.Qrwa, CZY KTOŚ JESZCZE JĄ PAMIĘTA CZY JUŻ TYLKO SKRĘT PALIKOTA...tak to działa
  • 2012-01-21 05:51 | Marcin

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Ku przestrodze tym ktorzy nie wiedza co im Palikot proponuje. Znam osoby ktore uzywaly marihuane przez wiele lat. Ich cecha charakterystyczna jest to ze w wieku 40 lat wygladaja na 60. Oprocz tego coraz wiecej pracodawcow gdy poczuje zapach marihuany od potencjalnego kandydata zwyczajnie dziekuje za aplikacje. Panu Palikotowi radze zaczac aplikowanie marihuany od wlasnych dzieci. Moze wyrosna z nich jemu podobni geniusze.
  • 2012-01-21 07:41 | anna12

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Jak zwykle politycy znają się na wszystkim. I z jednej i z drugiej strony padają idiotyczne argumenty. Dla mnie,wiarygodna jest wypowiedż przedstawiciele Monaru-czyli człowieka kompetentnego,który stanowczo jest przeciwny legalizacji. Koniec,kropka. Natomiast jestem za rozwiązaniami,które w konsekwencji prowadziły by do uświadomienia zła narkomanii,a jednocześnie surowo karały by dilerów. Inne postępowanie dotyczyło by dzieci i młodzieży,inne ludzi dorosłych i inne twardych recydywistów i dilerów. To co robi Palikot jest karygodne,bo można to uznać za propagowanie narkomanii/publiczne palenie,udawadnianie,że narkomania nie szkodzi itp./ Moda,lub jak kto woli trendy-sprawia,że coraz więcej dzieci i młodzieży się po skręta. Można założyć,że robią tak,bo inni też,nieświadomie,a przecież ta grupa jest najbardziej narażona na uzależnienie. To z nich będą za kilka lat rekrutować narkomanii ze straconym życiem. TU TRZEBA BIĆ NA ALARM !!! Tych dzieciaków nikt nie skaże,ale powinny być one otoczone szczególną opieką psychologa,kuratora,rodziców...W szkołach powinien być przedmiot mówiący o szkodliwości narkomanii pod każdą postacią,może też włączyć do tego przedmiotu omawianie innych uzależnień?/papierosy,alkohol/.Takich rozwiązań niestety w proponowanej ustawie Palikota nie ma,co świadczy o płytkości pomysłodawców,a ich propaganda jest bardzo niebezpieczna i trzeba z nią walczyć.
  • 2012-01-21 09:19 | michał

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Cudny komentarz, poziom przewyższający przeciętneg czytelnika POLITYKI. Gdzien opublikowania na forum GAZETY, ONETU, a może nawet WP!
  • 2012-01-21 09:21 | michał

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Zwolennikom legalizacji Alkoholu proponuje udac sie na jakikolwiek sklep nocny w Polsce lub miejsca gdzie koczują bezdomni. Nie w takim kraju chce zyc. Tym, ktorzy chca proponuje przeprowadzke do Iranu. Tam jest o wiele lepiej.
  • 2012-01-21 10:01 | J-k

    1g, 10g a może kilogram?

    Jeżeli w wyniku "palikotowej" inicjatywy uda się zmusić ustawodawcę - Sejm - do ustalenia tej "niewielkiej ilości", w przypadku której prokurator będzie musiał odstąpić od karania to będzie sukces. Uznaniowość stosowania prawa jest bardziej szkodliwa od wypalenia jointa.
  • 2012-01-21 10:06 | vps

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Ku przestrodze tym ktorzy nie wiedza co im Marcin proponuje. Znam osoby ktore piły alkohol w takich ilościach, że umierały na martwice wątroby jeszcze przed 40. Oprocz tego coraz więcej pracodawców gdy poczuje zapach alkoholu z ust lub smród papierosów od potencjalnego kandydata zwyczajnie dziekuja za aplikacje. Panu Marcinowi radze zaczac aplikowanie średniowiecznej demagogi od własnych dzieci. Moze wyrosna z nich jemu podobni geniusze :)
  • 2012-01-21 13:07 | zielono mi

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    znakomitej większości politykierów made in Poland -ustawa powinna narzucić palenie skrętów. Ponieważ dzięki temu uruchomi się w ich zakutych łbach kreatywne myślenie do działania na korzyść!!!, a nie szkodę obywateli.
    NO bo jak kolejne 22 lata wolnej polski upłynie im na pieprzeniu o szopenie przed kamerami i w gazetach, oraz pierdzeniu w siedzenie za 9 892,30 zł miesięcznie -zdzierane z podatnika. To już dzisiaj -widzę to na czarno.
  • 2012-01-21 13:15 | kaesjot

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Trudno mi po Twoich komentarzach coś jeszcze dodać ( nie bądż taki zachłanny - daj coś napisać innym ) ale jest jeden problem. Jestem wrogiem narkotyków a jednocześnie zwolennikiem ich legalizacji i dostępności nawet w aptekach i nawet na receptę ( dla już uzależnionych) by podciąć korzenie przestępczemu narkobiznesowi. Wychodzę z założenia, że lepiej pogodzić się ze stratą jednego, by uratować dziesięciu niż poświęcać dziesięciu dla uratowania jednego. Zamiast walczyć ze skutkami skupić sie na usunięciu przyczyn. Wały buduje się raz ( pomijając bieżącą konserwację ) a skutki zalanie likwiduje się za kazdym wylewem.
    Byłem przekonany, że przy takiej polityce po kilku latach problem sam wygaśnie lub zmarginalizuje się.
    Byłem - do chwili przeczytania artykułu o tym, co teraz się ćpa. Okazało się, że narkotyki z powodzeniem zastępują tak "niewinne" w dotyczasowym mnienaniu środki jak :
    - gałka muszkatałowa znana dotychczas jako kuchenna przyprawa
    - zmywacz do paznokci
    - syrop na kaszel
    - propan - butan - gaz palny powszechnie stosowany w aerozolach w miejsce zakazanego freonu, jako paliwo w samochodach, kuchenkach gazowych czy piecach CO .
    Pytanie - czy jest jakiś skuteczny sposób na LUDZKA GŁUPOTĘ ???
  • 2012-01-21 13:19 | kaesjot

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    A może - zgodnie z zasadą wolności pozwolić, a potem, z litości dobić, by się nie męczył ???
  • 2012-01-21 13:42 | kaesjot

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Ludzie z Monaru są tymi, którzy często byli ( albo nawet są ) uzależnieni i chcą pomagać( czasami nawet wbrew ich woli) tym, którzy się uzależnili. W tym przypaku zgoda - legalizacja narkotyków znacznie zadanie to utrudni.
    Jednakże moim zdaniem ważniejszi są ci, co jeszcze się nie uzależnili lub nawet nie spróbowali, bo jest ich znacznie , znacznie więcej.
    A że sięganie po środki odurzające wynika z chęci spróbowania "zakazanego owocu" i ze zwykłej ludzkiej ( własciwie młodzieńczej ) głupoty, na którą nie ma lekarstwa niech to przebiega legalnie, najlepiej pod lekarską i farmaceutyczną kontrolą. Przynajmniej podetniemy korzenie przestępczemu narkobiznesowi.
  • 2012-01-21 14:51 | vps

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Ludzie co Wy tu dalej wypisujecie? Jaki Monar, jakie leczenie? Narkomani to kolejne osobniki z problemami, tak samo jak otyli, alkoholicy, psychopaci, pedofile i wiele wiele innych. To są ludzie, którzy mają słabą lub chorą psychikę i wpadli w problemy nie przez jedzenie, picie czy palenie w nadmiarze ale przez własną wolę lub błędy. Przcież dzisiaj wystarczy zmiksować kilka tabletek apapu z pepsi i wodką i jest odjazd jak po kazdym narkotyku. Wokoło nas jest cała masa środków które zażywane w nadmiarze mogą szkodzić. Pietruszka też jest narkotykiem, uzależnia jak się przesadza, podobnie kawa. Narkotyki nie są powodem powstawania narkomanów tak jak alkohol nie tworzy alkoholików. Ci ludzie łapią się pierwszej lepszej używki jaka wpada im w ręce jeśli sobie nie radzą z rzeczywistością. Zakazywanie czegokolwiek tego nie zmieni. Jeśli w dyskotekach można by było kupić legalnie eksazy albo lsd albo inne g... ale na pudełku by było napisane w jaki sposób szkodzą, to prosze mi wierzyć sprzedaż spadła by do minimum. Dlatego, że nikt nie pije denaturatu choć daje lepszego kopa, tylko pije się czystą zdrową i drogą wódke, nikt też nie pije taniego wina za 5pln tylko pije się jak najzdrowsze i jak najlepsze. Gdyby teraz zrobiono z denaturatu substancje zakazaną to następne pokolenia płaciły by po 50pln za butelke. Szara strefa zrobilą by z tego otoczke taką jak wokół Absyntu. Przecież to wszystko działa na takich samych zasadach. Im trudniej coś mieć tym więcej osób tego chce. Marihuana jesst popularna dlatego że jest delikatna, poprawia humar ale nadal sie ma kontrole nad sobą. Mimowszystko niektórych to nie bawi i wolą się upić- to jest normalna logika, kążdy wybiera jak chce się bawić jak śie chce poczuć i załatwia się odpowiednio dobranym środkiem. Jedni idąc do kubu muszą wziąsć kokaine aby się pobudzić, inni napiją sie piwa a jeszcze inni zwykłej kawy albo redbulla. Na drugi dzień wszyscy stoją ładnie na mszy w kościela, mają takiego samego kaca i są tacy sami jak my wszyscy. Dlaczego teraz z jednych środków robi się tabu a inne o wiele bardziej szkodliwe są dostępne? To jest demagogia, palenie czarownic na stosie i nic więcej.
  • 2012-01-21 15:01 | vps

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Dodam jeszcze, że 90% dzieciaków jak i dorosłych nie wie jakie są konsekwencje zdrowotne brania takiego a takiego narkotyku. Nie wie bo niby kto ma im powiedzieć, dealer? Wszyscy od małego za to więdzą jak kończą palacze papierosów i każdy palacz chce rzucić palenie. Wystarczy na opakowaniach narkotyków pisać info o działaniu i o skutkach dla zdrowia a połowa wciągaczy kokainy albo zjadaczy różnych różowych tableteczek daje sobie siana. Z marihuaną to samo, przeginali by tylko Ci co i tak przeginają wyniszczając się ogólnodostępnym syfem. Dla całej reszty było by to kolejne urozmaicenie zabawy i relaksu.
  • 2012-01-21 16:50 | kaesjot

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Nie podniecaj się zanadto - to w trosce o Twoje ciśnienie. Ja akurat w tym temacie całkowicie się z Tobą zgadzam.
  • 2012-01-21 18:16 | jerry111

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Wodka to w Polsce wciaz duzo grozniejszy problem niz marihuana ale... wodka politykom - hipokrytom nie przeszkadza!
  • 2012-01-21 19:32 | cji

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Sorry, ale przestalem czytac Twoje wypociny na zdaniu o tym, ze "lsd szkodzi". Odkrywca tego specyfiku, pomimo testowania go na sobie (a moze dzieki), dozyl setki w dobrym zdrowiu. LSD nie sposob przedawkowac i nie sposob sie od niego uzaleznic - to po prostu niemozliwe, jak nie chcesz sprawdzac to poczytaj.

    Z kolei ekstazy - jesli mowisz o MDMA lub MDM - oczywiscie szkodzi i uzaleznia, podobnie jak kazdy stymulant (herbata i kawa tez), ale stosowane w niewielkich ilosciach stanowia nieslychanie skuteczna pomoc w psychoterapii, co tez zostalo wielokrotnie dowiedzione.

    Dzizas, sorry, ze Tobie odpowiadam w tym tonie, ale przeczytalem od gory wszystkie komentarze i wiekszosc ociekala ignorancja, po prostu na Twoim komentarzu moja wytrzymalosc sie skonczyla. Generalnie: przestancie ludzie pisac i mowic o rzeczach, o ktorych nie macie pojecia. Zwlaszcza o zwiazkach przyczynowo-skutkowych, ktore NIE sa dowiedzione (nawet w artykule o tym jest mowa!).
  • 2012-01-21 20:58 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    @kaesjot
    To proste - sam nie lubię ale innym nie zabraniam o ile nie szkodzi mi to.
    Niestety katolicy cierpią na typową dla siebie przypadłość: sami robia ale po przez demonstracyjny zakaz zaświadczają o swoim oddaniu dla norm. W 98% kraju katolickim problem aborcji to powinien być margines a nie jest...
    Sam wódki nie piję, nienawidzę alkoholizacji ale przecież mi do łaba nie przyjdzie by wsadzać za to do więzienia. Nawet za bimbrownictwo. W końcu należy uszanować SZTUKĘ...:-)
    Demonizacja marihuany do temat zastępczy- dla głupoty i niekompetencji nami rządzących. Łatwiej jest bowiem wydać zakaz niż coś pozytywnego wymyślić. A oni są co najwyżej zdolni wymyślić jakiś przekręt potem zaś w tyrosce o nas wsadzą twoje/moje dziecko do więzienia bo lubiło się zabawić inną zabawką niż przekręciarze pozwalają...
  • 2012-01-21 21:01 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Nie wiedziałem ,że da się organoleptycznie rozpoznać zapach marihuany od aplikującego o pracę...to trza mieć chyba węch 100 razy czulszy niż policyjny labrador. To tylko chyba ty dasz rade pociągnąć taką akcję. Ale jak to mówią gdzie rozum śpi bydzą sie demony a z naszego kraju rozum wyemigrował po otwarciu granic w 2004r (zwycięstwo PiSu jest dla mnie pierwszym dowodem :-) )

  • 2012-01-21 21:07 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    ,, niewielka ilość" cudowne niedopowiedzenie. Wszystko zależy czyim synem jesteś, na ile twoi starzy cenią twoją czystą kartotekę- czy zechcą się wykosztować na adwokata. Podejrzewam ,że dla ciebie (potencjalnie złapanego) to było by ok 0,3g (przy dobrych wiatrach). dla pana b. senatora Piesiewicza albo Kuby Wojewódzkiego 1kg...koksu. Po taka ,,liberalizacja" po tuskowemu. W końcu ,,aborcyjny kompromis" jest kompromisem tak długo jak długo stać cię na wycieczką do Czech albo na Litwę
  • 2012-01-21 21:12 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    @cji - wszystko może zaszkodzić alo nie. Zależy tylko od ciebie albo twoich predyspozycji. Poznałem kolesi ze sporymi dziurami w łabach od zażywania ale też takich co sporo osiągnęli. Ale w końcu sporo prawych katolików niszczy alkoholizmem swoje rodziny (nie wspomnę o zdzieleniu w mordę tego albo owego famulusa). Ile osób zabił alkohol w tym roku w Polsce? tysiące! zabitych przez pijanych kierowców...
  • 2012-01-21 22:20 | Marcin

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    @ Slawczan
    Jezeli sam palisz to spojrz w lustro, charakterystyczh wytrzeszcz oczu jest tym co dostrzeze kazdy kto mial kiedykolwiek do czynienia z marihuaniarzami. Zapach kazdego palacza daje sie wyczuc, tym bardziej tego kto cuchnie smrodem tlacych sie skarpet. Widocznie sam palac o tym nie wiesz. Wybierz sie na wycieczke do USA, tam Ci pokaza na granicy czy marihuane sie da wylapac organoleptycznie.
  • 2012-01-21 23:52 | Adam 2222

    tak czy inaczej, wyszło ze marszałek Sejmu, dr.Kopacz, autorka ostatniej zadymy z NFZ, robi za szpicla i nagina prawo by udup. politycznego konkurenta.

    Szkoda ze "ekspert" POLITYKI nie podał ile osób umiera dzięki oficjalnym lekom (~160 tys) i narkotykom (~10 tys) tak było kilka lat temu w USA. I to ze ~80% leków w USA jest produkowanych w nie sprawdzonych przez FDA zakładach

    Tajemnica poliszynela jest ze to spec sluzby dostarczają narkotyki na rynek
    i niszczą konkurencje
  • 2012-01-22 00:40 | Slawczan

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    @Marcin - dzięki za informacje.Pozwól ,że pozwolę sobie uzupełnić wiedzę takiego eksperta jak ty - wytrzeszcz oczu? Tylko? zapomniałeś dodać: kłykcie zbielałe od ciągłego napięcia (wiadomo głód narkotyczny) i skorupa zaschłej spermy od bezustannej masturbacji! Nigdy nie wąchałem smrodu tlących się skarpów więc trudno mi sie wypowiadać ale widzę ,że i tutaj błyskasz kompetencją. Odnośnie USA nie byłem i w planowanej przyszłości się tam nie wybieram ale ty zapewne znasz kogoś kto tam był i widział to i owo? USA - największym konsumentem narkotyków na świecie? Wolne żarty - z takimi organoleptycznie uzdolnionymi ,,labradorami" na granicach. toż to jakaś zniesławiająca lewacka propaganda...Tak ,że nie wierz w te cuda na granicy USA...
  • 2012-01-22 11:14 | kaesjot

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Zgadzam się - to stwierdzenie "NIE SZKODZI MI..." to sedno sprawy !!!
    Przypomina mi się wykładana nam w latach młodości marksistowska teoria wolności - człowiek ma wolność działania dopóki nie działa ono na szkodę innych ludzi. A tak ogólnie coraz częsciej poglądy głoszone w komentarzach przypominają teorie, które wkładano nam w ramach obowiązkowych niemal na wszystkich uczelniach ekonomii politycznej, filozofii i PNP. To co pisze A.Mnich u red. Solskiej o życiu w Szwecji czy Danii w dużej mierze przypomina co nam opowiadano o życiu, gdy zapanuje komunizm. To co wielu pisze o pogoni za zyskiem, jedo maksymalizacją, ciągłym jego wzrostem przy nie liczeniu się z potrzebami społeczeństw niemal dokładnie pokrywa się z tym, co mówiono nam o rózniczach między kapitaliznem a socjalizmem.
  • 2012-01-22 23:05 | tenisista65

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    vps, bardzo podobaja mi sie twoje komentarze ,
    wielki plus ,i zycze uporu w objasnianiu rodakom common sence ....
  • 2012-01-23 08:27 | kaesjot

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Swoją "klasę" politycy pokazali w "Siódmym dni tygodnia" wczoraj, w radio Zet.
    Oczywiście tradycyjnie byli tam "Panowie Marszałkowie, Posłowie i Ministrowie" choć w niektórych przypadkach najstarsi górale pamięcią sie sięgają do czasów, kiedy niektórzy te funkcje sprawowali oraz "pan - haha - Palikot" albo po prostu "Palikot". Czy po takich ludziach czegokolwiek można oczekiwać ?
  • 2012-01-23 22:02 | plecak

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    czytam i czytam, a zrozumiec nie moge: jak dyskutujacy moga ograniczac sie do samych aspektow zdrowotnych.

    walka z narkotykami to przede wszystkim biznes.
    pieniadze plyna przez setki tysiecy rak: od sluzb, przez branze (testy, aparatura, wyposazenie) na lobby mafijnym skonczywszy. jednoczesnie, jeszcze wieksze pieniadze nie uciekaja z przemyslu tytoniowego/alkoholowego.

    jesli mj mialaby zastapic np piwo, to poczatkowa inwestycja we wlasna uprawe zwraca sie po 3 miesiacach. dalsze przyjemnosci plyna juz prawie za darmo, przez lata!

    ruszyc obecny stan rzeczy, to pozbawic pracy setki tysiecy osob, to obnizyc wydajnosc organow scigania (statystyki), to wkurzyc ludzi z bronia bez pozwolenia.

    obawa o zdrowie spoleczenstwa i slupki sondazowe jest na samym koncu, a wszyscy tylko o tym rozmawiaja. ludzie, opamietajcie sie - rzeczywistosc to walka o pieniadze, a nie o wolnosc i braterstwo.

    a badania naukowe? BBC: Horizon - Britain's Most Dangerous Drugs:
    http://www.youtube.com/watch?v=bR3gIuWYnQo

    zainwestujcie te kilka minut i posluchajcie ludzi, ktorzy opracowuja dane z panstwa, w ktorym narkotyki stanowia podstawe calych pradow kulturowych i spolecznych.
  • 2012-01-27 00:25 | wojtek

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Już drugie zdanie wstępu mnie zniechęca do rozmówcy. "Nie jest żadną wolnością sytuacja, w której młody człowiek pali marihuanę, nie wiedząc, na co się naraża", wolnością jest jednak, gdy ten sam młody człowiek pije wyroby alkoholowe i pali produkty tytoniowe.
    Czy naprawdę, jest tak trudnym pogodzenie się z faktem, że marihuana istnieje i ma się dobrze?
  • 2012-08-24 16:28 | Marzena

    Re:Rozmowa o problemie legalizacji marihuany

    Niestety posługuje się Pan stereotypowym myśleniem o alkoholu. Jest on depresantem. Odsyłam do fachowej literatury.