Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

(155)
Polski rząd podpisał kontrowersyjne porozumienie ACTA, mimo licznych głosów niezadowolenia ze strony internautów zarówno w Sieci, jak i na ulicznych demonstracjach. Ich zdaniem ACTA na zawsze zmieni oblicze Internetu, cenzurując go. Mają też obawy, że ułatwi to inwigilację obywateli.
  • 2012-01-23 20:45 | Redakcja POLITYKA.PL

    ZACHĘCAMY DO DYSKUSJI!

    DEBATA: Czy podpisanie ACTA "wzmocni świadomość społeczną w ochronie własności intelektualnej", jak uważa ZAiKS, czy też doprowadzi do cenzurowania Internetu, przyczyniając się w efekcie do ograniczania wolności i praw człowieka? I wreszcie, czy metody walki o niepodpisywanie ACTA były właściwe, czy może to akty zwykłego wandalizmu, które przyniosły więcej złego niż dobrego? Czekamy na Państwa opinie!
  • 2012-01-23 21:20 | brieg

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ACTA podobnie jak Patriot Act pochodzi z USA. Mozna sie domyslec o co w tych umowach chodzi. Jezeli dolaczymy do tego Echolon to mamy odpowiedz.
  • 2012-01-23 21:50 | dorota

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jeżeli tak będziemy podchodzić do własności intelektualnej (w myśl zapisów ACTA) to od razu zamknijmy biblioteki i mediateki. Za chwilę okaże się, że jak kupię książkę, to mój mąż nie będzie mógł jej przeczytać, bo za nią nie zapłacił...
    Mam też wątpliwości co do cenzury jaka będzie stosowana, a także wielkie obawy wzbudza we mnie bezkarność urzędników. Jeśli uznają, że coś zrobiłam nie tak to mają wręcz nieograniczone możliwości, a gdzie moje domniemanie niewinności.
    Jeżeli Polska podpisze ACTA, to mam nadzieję, że ktoś to odda do Trybunału - 1.Konstytucyjnego - naruszenie prawa do wolności wypowiedzi oraz cenzura.
    2.Praw Człowieka - jw.
  • 2012-01-23 21:53 | spe

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Nie dla ACTA dla przykladu, ze nie mozna robic sobie kpin ze spoleczenstwa i robic takie rzeczy po cichu bez konsultacji. Nie dlatego, zeby wladza spokorniala i zaczela liczyc sie ze spoleczenstwem. W tym celu spoleczenstwo powinno na tym przykladzie dac lekcje wladzy.
  • 2012-01-23 22:15 | vps

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Już to pisałem na blogu Pana Bendyka ale napisze i tutaj. Jeśli zakupiłem utwór i z życzliwości użyczę go innym to jestem złodziejem. Jeśli zakupie butelkę wody i podzielę się nią z innymi to jestem szczodry i wspaniałomyślny. Jednym słowem dzielić możemy się wszystkim oprócz tzw. efektów działalności twórczej człowieka, choć i tutaj możemy i jak najbardziej powinniśmy pokazać dzieło i je wypromować jednak nie możemy go udostępniać na własność. Pożyczyć książkę z biblioteki mogę, ale nie mogę ściągnąć ebooka z sieci. Mogę wypożyczyć film z wypożyczalni ale nie mogę oglądnąć go online za darmo. Jak dla mnie prawa autorskie są prawami handlowymi i ACTA jest zwykłym zapisem handlowym nakazującym klientowi co ma robić z produktem który kupił. Nie ma to nic wspólnego z twórczością i ochroną twórców, gdyż piractwo rozpowszechnia tylko efekt ich pracy na jeszcze większą skalę czyli teoretycznie im pomaga. ACTA jest zapisem handlowym zwiekszającym teoretycznie prawa handlowców kosztem artystów i odbiorców. Ci pierwsi stają się przedsiębiorcami tworząc w pierwszej kolejności dla zysku a dopiero następnie z myślą o odbiorcy ( czyli jako przedsiębiorcy już prawom autorskim podlegać nie powinni, bo za niedługo producenci krzeseł zaczną nam mówić, kto ma na nich siadać )Ci drudzy tracą wolność osobistą w sytuacji w której producent produktu ( dzieła ) zaczyna im nakazywać w jaki sposób mogą nim dysponować.
  • 2012-01-23 22:22 | Wojciech K.Borkowski

    Re:DEBATA o wolności i obronie praw korporacji ponadnarodowych.

    Chciwość i złodziejstwo korporacji przebiera się w kostium ,/ w togę prawa /,
    i rząda ochrony ?
    Kompromituje się ten rząd wciskajacy nam kit , że powstał z etosu Solidarności , a on jest podrzutkiem globalizmu.
  • 2012-01-23 22:34 | Ashi

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Mam wrażenie, że rząd kpi z nas. Mimo głosów Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, pomimo protestów społeczności internetowej i protestów obywatelskich, oni i tak zrobią swoje! ACTA chroni korporacje i godzi w interesy obywateli. Dziwię się rządowi, w internecie wrze, wielu ludzi mówi o odwoływaniu rządu, ludzie są gotowi wyjść na ulicę.

    Jeśli kupię książkę w księgarni, mogę ją pożyczać znajomym. Jeśli kupię e- booka w internecie nie mam prawa przesłać go do żadnych z moich przyjaciół? Co to za prawo? Krzywe i koślawe.
    Prawdopodobnie nasz rząd się nie spodziewa, że wywołał nie letni deszczyk, ale prawdziwe gradobicie.
  • 2012-01-23 22:44 | only Palikot

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    coraz bardziej doceniam bajkopisarzy z PiS-u, którzy mają coraz więcej racji w ocenie zarządzania państwem przez PO. Chociaż eurodeputowani PiS podnieśli łapki za ACTA. Co jeszcze dobitniej udowadnia, że realny poziom świadomości i inteligencji 420 posłów w sejmie i 100 w senacie, pracujących w imieniu obywateli polskich -jest "mniej niż zero"
    Poza tym ACTA to całkowicie bezprawny akt prawny -który umożliwia na zasadzie WIDZIMISIE, realizacje potrzeb tylko jednej, (i nie wytłumaczono konkretnie dlaczego akurat tej), grupy interesu. A żeby było jeszcze bardziej śmieszno i straszno, to cały ten bezprawny akt prawny oparto na zasadzie -najpierw strzelam, później zakładam kajdany, karze wysoką grzywną -a ty już nie masz żadnych szans na to, że być może jesteś niewinny.
  • 2012-01-23 22:54 | jesmen

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    kolejne zawracanie ludziom tyłka i straszenie bezprawiem ACTA.
    Bo kto mi na 100 procent udowodni, że gniot który wypuścił na rynek w prawie autorskim nazywanym chlubnie utworem -jest jegomościa. Kiedy spokojnie mogę mu wskazać 100 przykładów kalek, które poprzyklejał do swojego wielkiego filmu czy muzyki i za których prawa nie zapłacił ani grosza.!!!
  • 2012-01-23 23:03 | Czcigodny Jorge

    Na ACTA już się buduje kapitał polityczny

    Pytanie, czy nie przerodzi się to w flejm w realu. Bo OT pewnie będzie mocny, skoro mało kto rozumie ACTA. Nie rozumiem, czemu mainstream tego nie zauważył.
  • 2012-01-23 23:13 | jerry111

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Faktycznie "ACTA" ma sluzyc nie artystom, a wielkim koncernom medialnym (zarabiac jeszcze wiecej pieniedzy!) oraz rzadom (lepiej kontrolowac wszystko co publikuje sie w sieci).

    P.S. A arogancja i tajemniczosc radu w tej sprawie sa nie do przyjecia!!!
  • 2012-01-23 23:40 | yasiv

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    odchodząc od samego dokumentu ACTA, a koncentrując się na sprawie samego piractwa:

    zastanawia mnie dlaczego artyści jeszcze nie protestują. to przecież im powinno zależeć na tym aby ich dzieła miały jak największą promocje. dzięki internetowi wypromowały się tysiące gwiazd na całym świecie.

    Na co liczą artyści, że biedne społeczeństwo odcięte od kultury rzuci się nagle do empików, aby uzupełniać swoje kolekcje? nie sadzę, znikomy procent się na to zdecyduje. w zamian za to ludzie przerzucą się na radio i telewizje. Czyli chcąc nie chcąc to korporacje będą nam mówiły czego mamy słuchać i co oglądać. Nasze społeczeństwo zubożeje kulturalnie.

    Pieniądz nie sprawdzają się zupełnie w roli recenzentów sztuki. najwięcej zarabiają najbardziej masowe produkcje, uniwersalne, proste w odbiorze. Nie sądzę aby przyniosło to pozytywne skutki

    Nie chcę za wszelką cenę tłumaczyć piractwa, po prostu wydawało mi się że sztuka to coś więcej niż pieniądze, że prawdziwi artyści nie muszą się obawiać piractwa, bo ich twórczość sama się obroni. Ludzie potrafią i chcą wspierać swoich idoli, nie bójmy się sobie zaufać.

    podsumowując, wydaje mi się że blokowanie dostępu do "darmowej" kultury przyniesie większe straty niż korzyści samym autorom, a skutki kulturalnej zapaści będą nas dotkliwe dla całego społeczeństwa. Dlatego jak najbardziej jestem przeciw ACTA, widzimy się w środę na marsza, nie traćmy wiary :D
  • 2012-01-23 23:50 | Jo.ag

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Polska ustawa o prawie autorskim jest aktem prawnym rozsądnym ze względu na uwzględnienie "Dozwolonego użytku chronionych utworów" - życiowy zapis, zabezpieczający interesy korzystającej z utworów objętych prawem autorskim jednostki, za którą nie stoi sztab prawników.

    ACTA - "Sekcja 5: : DOCHODZENIE I EGZEKWOWANIE PRAW WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ W ŚRODOWISKU CYFROWYM", otwiera pole do popisu dla wyspecjalizowanych prawniczych organizacji szantażu, które jak pokazuję przykłady zza Oceanu: http://www.komputerswiat.pl/nowosci/wydarzenia/2010/04/usa-sad-obnizyl-kare-za-piractwo.aspx
    są świetne w polowaniu z 'bronią atomową'... na 'wróble'.

    I przynoszą dochody jedynie... prawnikom, a nie twórcom: http://osnews.pl/riaa-inwestorem-dekady/
  • 2012-01-23 23:54 | kama

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Art.12 ACTA:
    „Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony w stosownych przypadkach, a szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone […] Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych.”
    Zapłata ew. odszkodowanie za naruszenie własności intelektualnej według standardów i stawek amerykańskich, w tym też koszty pełnomocnika procesowego w USA.
    Czy to nie wystarczy, żeby zaprotestować? Każdy z nas może być skutecznie wyeliminowany z sieci, a firma polska zrujnowana, zanim jeszcze udowodni jej się przestępstwo. Naiwne jest tłumaczenie, że ACTA zabezpieczy interes naszych twórców i wynalazców!
    Europa słabnie i daje sobie narzucać politykę korporacji amerykańskich, zresztą już od dziesiątków lat. Kraje rozwijające się spychane są wyłącznie do roli konsumentów. Strach przed agencjami raitingowymi i reakcją demonicznych rynków kapitałowych obezwładnia kolejne rządy.
    Czy poważne jest podważanie przez przedstawicieli rządu opinii GIODO, Rzecznika Praw Obywatelskich i poważnych organizacji pozarządowych? Rząd idzie na tę wymianę, bo stawką jest możliwość większej kontroli obywateli, co wpisuje się w ogólną politykę wzrostu represyjności państwa wobec społeczeństwa, co konsekwentnie prowadzi do de-demokratyzacji.
    Inną, godną pożałowania sprawą jest to, że media są całkowicie zaskoczone tematem, który istnieje od wielu miesięcy! Jednym z niewielu dziennikarzy, który rozumie te sprawy na tle poważniejszych zagrożeń naszej cywilizacji jest red. Żakowski. Właśnie w takim szerszym kontekście trzeba omawiać ten temat, a nie po raz kolejny rozbijać nas na frakcje i grupki, które będą sobie skakać do oczu.
  • 2012-01-24 00:26 | le_mon

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Moim zdaniem bardzo dobrze że ta sprawa wynikła, nareszcie społeczeństwo zobaczy gdzie i jak głęboko ma je wybrana demokratycznie władza. Tusk i spółka zachowują się tak jakby uważali że zostali wybrani przez amerykańskie firmy a nie przez polskich wyborców. Ci panowie najwyraźniej uwierzyli w hasło niejakiego Kurskiego że ciemny lud kupi wszystko i teraz ze zdziwieniem odkrywają że ten lud wcale taki ciemny nie jest. Chociaż do niektórych jeszcze to nie dotarło. Myślałem że min. Boni jest mądrzejszy, ale tłumaczenie że ACTA niczego nie zmieni pozbawiło mnie złudzeń. Skoro tak, to po co w ogóle to przyjmować? Skoro tak, to nad czym przez 3 lata w głębokiej konspiracji głowili się przedstawiciele amerykańskich koncernów i rządów państw Unii i kilku innych? I dlaczego działo się to w tajemnicy przed WHO czy Parlamentem Europejskim, o opinii publicznej nie wspomnę.
    Ale panowie rządcy robią dobrą minę do złej gry, idą w zaparte i łżą że nic wielkiego się nie stało.
    Padające jak muchy serwery, rzeczywiście nic wielkiego :)) Ciekaw jestem czy jutro min. Radek S. tez będzie taki wesoły, jak jeszcze dwie godziny temu? Swoją drogą trzeba być idiotą żeby samemu prowokować ataki. To tylko dowodzi jakie pojęcie o sieci ma ten facet. Zresztą co ja się czepiam Sikorskiego, admini tych stron to dopiero specjaliści :))
    Ciekaw jestem jak w tym kontekście jak gen. Koziej wyobraża sobie wprowadzenie stanu wyjątkowego w polskiej sieci? Szkoda że żaden dziennikarz o to go nie zapytał :)

    I na koniec ciekawostka. Strona Ministerstwa Cyfryzacji i Administracji oparta jest na Wordpressie rozpowszechnianym na licencji GNU GPL v.2 http://wordpress.org/about/gpl/. Musiałby się wypowiedzieć jakiś specjalista, ale według mnie strona w obecnym kształcie łamie warunki licencji, konkretnie pkt.2. Jeśli tak, to ściganie piratów rząd powinien zacząć od siebie.

  • 2012-01-24 01:07 | Realista - twórca, niedługo pewnie niewolnik

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Tak sobie czytam wpisy większości komentujących, i widzę, że potraficie tylko, jak mieszkańcy starożytnego Rzymu, drzeć się "Darmowych Igrzysk i chleba!!!" - bo przecież wszystko za darmo, po równo, podsunięte na srebrnym talerzu pod sam nos, to Wasze, kurde, prawo!!! Nie?! Dwa tysiąclecia upłynęły, ale mentalność pozostała taka sama - jak u małego dziecka :/ Mam dla Was newsa - nie ma już zamorskich krain do podbicia, nie ma kogo obrabować ze złota, nie ma ludzi których moglibyście zamienić w niewolników i gladiatorów ginących na arenie ku Waszej uciesze! Teraz chleba jest tyle ile sami upieczecie, a igrzysk tyle ile jesteście gotowi za nie zapłacić! Tak trudno to zrozumieć? Czy tak trudno Wam zrozumieć, że sieć elektryczna, wodociągi czy transport miejski są nie do utrzymania gdy 99% użytkowników to gapowicze (nieskłonni do płacenia, niezależnie od ceny)?! Z dobrami niematerialnymi jest tak samo - jak nie podlewacie roślinki, to ona usycha. Swoim zachowaniem uderzacie nie tylko w twórców, ale i w ten drobny procent uczciwie zachowujących się ludzi, którzy swoimi zakupami subsydiują Wasze "prawo" do igrzysk, płacąc za dobra niematerialne znacząco więcej, niż by płacili gdyby większość społeczeństwa potrafiła zachowywać się jak dorośli, odpowiedzialni ludzie.

    Przykro mi się robi, jak czytam na forach niekończące się fale obelg i zarzutów względem osób utrzymujących się z tworzenia dóbr niematerialnych :( Naprawdę uważacie nas za najgorszą rzecz jaka przytrafiła się współczesnej cywilizacji? Ludzi których dzieła towarzyszą Wam przez cały dzień, w tym, w najważniejszych momentach Waszego życia? Ludzi których fantazja jest inspiracją dla Waszych snów? Ludzi którzy tworzą oprogramowanie dzięki któremu Wasza praca jest znacząco wydajniejsza i przyjemniejsza niż praca Waszych rodziców i dziadków? Ludzi którzy piszą książki bawiące i edukujące Wasze dzieci? Naprawdę jesteśmy esencją zła współczesnego świata? :(

    I proszę nie piszcie o wyzyskujących korporacjach, dystrybutorach, wydawcach czy monopolach, bo wszyscy wiemy że to tylko wymówki mające na celu budowę ideologicznego uzasadnienia dla piractwa. Większość twórców, w tym ja, nie ma z pośrednikami żadnych problemów. A to że potrafią zgarnąć dla siebie 10%-30%-50% ceny finalnego produktu? Nie biorą tych pieniędzy za darmo - oferują promocję, ułatwiony dostęp do rynku międzynarodowego (chroniąc twórców przed różnymi kulturowo-finansowo-podatkowo-prawnymi pułapkami poszczególnych państw), zapewniają wsparcie marketingowe, techniczne, logistyczne, księgowe, prawne, obsługę klienta, zapewniają finansowanie i dostęp do mediów masowych, itd/itp. Generalnie spełniają masę użytecznych funkcji, na których dopilnowanie większość z nas potrzebowałaby doby liczącej 72 godziny. Możecie się burzyć na "zachłanne" korporacje "żerujące" na twórczych ludziach, ale większość z nas (twórców) jest im wdzięczna za pracę którą wykonują, bo zdublowanie ich funkcji wymagało by zatrudnienia na stałe małej armii. Czy w tej sytuacji rozwiązanie w którym korporacje pobierają wyłącznie ustalony procent od uzyskanych przychodów jest takim złym układem? I, co ważniejsze, czy nadal wierzycie w te bajeczki lobby pirackiego o złym korporacyjnym wilku sodomizującym artystów? Na Waszym miejscu nie obawiałbym się korporacji otwarcie oczekujących od Was zapłaty za towary i usługi - ich agenda jest prosta, przewidywalna, i nie zmieniła się od 100 lat. Na Waszym miejscu obawiałbym się za to korporacji które oferują Wam usługi i towary pod płaszczykiem "darmochy". Dobrze Wiecie o kim piszę. Nie łudźcie się - epoka darmowego chleba i igrzysk odeszła wraz ze starożytnym Rzymem, a za "darmochę" oferowaną przez korporacje (te najbardziej protestujące przeciw "cenzurze" Internetu) przyjdzie nam wszystkim zapłacić wysoką cenę... :/
  • 2012-01-24 01:45 | anarchia

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Władza w demokracji jest zatrudniana przez obywateli do wykonywania swojej pracy czyli wyrażania woli obywateli. Każdy "wykonawca" zatrudniony przeze mnie ma obowiązek informowania mnie o tym, co zamierza zrobić. W przeciwnym razie zmieniam wykonawcę. Rząd po prostu niecnie wykorzystuje fakt, że nie ma możliwości jego natychmiastowego zwolnienia. Nadużywa też naszego zaufania wprowadzając jakiekolwiek ograniczenia wolności bowiem dyktatura, to absolutne ograniczenie wolności. Zatem zwiększając ilość ograniczeń logicznie dąży do dyktatury. Gdyby rząd interesował się rozwojem demokracji, to powinien się skupić nad pracami nad rozwojem demokracji bezpośredniej, co zaczyna być technicznie możliwe w dzisiejszych czasach. Tak, ja wiem, pierwsza ustawa by była, żeby zlikwidować podatki, ale druga, żeby je przywrócić. W rozsądnej wysokości i na cele, które dotyczą płacących te podatki.
    Tak na marginesie to wydaje mi się, że jak większość obywateli uważa coś za legalne, to to staje się legalne. Czy coś pomyliłem?
  • 2012-01-24 01:46 | heretick

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Zachęcam do zabrania głosu na manifestacji, bo debata spóźniona: http://www.facebook.com/pages/Ziemia-dla-Ziemian/273608966013985
  • 2012-01-24 01:47 | Herstoryk

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    @Realista
    Większość uczciwych ludzi w większości przypadków płaci bez szemrania za dobra intelektualne. Moim zdaniem protest jest spowodowany nie popieraniem piractwa, ale obawą, że ACTA i podobne są pretekstem/pokrywką dla wprowadzenia sieciowej cenzury. Ludzie stracili złudzenia co co polityków i elit rządących i, jak uważam słusznie, boją się, że zostanie im odebrana wolność wypowiedzi, po raz pierwszy w historii dostępna prawie wszystkim.
  • 2012-01-24 01:50 | bkr

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    @Realista

    "Tak trudno to zrozumieć? Czy tak trudno Wam zrozumieć, że sieć elektryczna, wodociągi czy transport miejski są nie do utrzymania gdy 99% użytkowników to gapowicze "

    Nie, nie trudno. Jak nie trudno zrozumieć, że powyższa metafora jest nie na miejscu. Bo jeżeli sugeruje ona, że Internet przestanie działać jak się przestanie płacić za jego użytkowania, to oczywiście jest to prawda, ale nie ma nic wspólnego z płaceniem czy nie płaceniem za prawo do otworzenia danego dzieła.

    Czy tak trudno też zrozumieć, że problemem w ACTA nie jest to, że ma ona ochraniać prawa autorskie, tylko, że niweluje ona podstawową zasadę demokracji -domniemanie winy. Daję możliwość ukarania, kogoś - zanim mu się to winę udowodni.

    m.in.

    Czy tak trudno jest zrozumieć, że ACTA może uderzyć tak samo w samych twórców. Wyobraź sobie, że Twoja twórczość staje się niewygodna. Cokolwiek to znaczy - może być niewygodna politycznie ale może też stanowić konkurencje komercyjną.

    Wystarczy zgłosić, że łamiesz w ten czy inny sposób prawa autorskie, by zabrać Ci możliwość przedstawienia swojej twórczości.

    Trudno mi też zrozumieć kiedy ktoś określa się twórcą, ma możliwość pochwalenia się tym co robi i z tej okazji nie korzysta ;)
  • 2012-01-24 02:01 | anarchia

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Ja nie jestem twórcą. Bozia talentu poskąpiła. Ale ciężko pracuję. I też mnie w pracy w rogi walą i uważam, że więcej powinienem zarabiać. Nie uważam za uczciwe, że Ty - z racji swojego talentu - masz mieć tylko dylematy jaki nowy gadżet kupić. Moim kosztem. Bez mojej wody z kranu i ciepła w kaloryferze nie mógłbyś tworzyć. Nie chodzi mi komunizm, że wszyscy równy. Chodzi mi o szacunek do reszty społeczeństwa, dla której tworzysz. Artysta zasługuje na pewne względy materialne, jak najbardziej. Ale nie takie, do jakich artyści mają roszczenia. Nie zapominaj, że Twoje wysokie dochody (mam na myśli wysokość w stosunku do średniej krajowej) biorą się między innymi z tego, że ze swoją twórczością możesz zdalnie docierać do olbrzymich rzeszy odbiorców. Co z rzeźbiarzami?
  • 2012-01-24 02:06 | bolek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jakie dzieła tworzysz kolego? Odpowiedz krótko. Jeśli będę zainteresowany, kupię coś od Ciebie. Ty podasz cenę, ja zapłacę. Ale... nie dyktuj mi potem co mam z tym zrobić. Innej drogi nie ma, jeśli chcesz zarabiać na sprzedawaniu swoich produktów.
  • 2012-01-24 02:06 | bolek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jakie dzieła tworzysz kolego? Odpowiedz krótko. Jeśli będę zainteresowany, kupię coś od Ciebie. Ty podasz cenę, ja zapłacę. Ale... nie dyktuj mi potem co mam z tym zrobić. Innej drogi nie ma, jeśli chcesz zarabiać na sprzedawaniu swoich produktów.
  • 2012-01-24 02:12 | GLS

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jak zwykle nic nie jest czarno-białe.
    Z jednej strony artyści utrzymują się ze swojej twórczości i rozdawanie jej za darmo to taki sam pomysł jakby twój szef powiedział: "Bardzo lubię pana/pani pracę i wyniki. Lubię to tak bardzo że nie będę panu/pani płacił przez następny miesiąc." Oburzenie? Chyba tak.
    Z drugiej strony firmy wydawnicze, media itd (tak, bo to one, nie artyści domagają się kontroli) płaczą że "tracą" miliardy rocznie. Osobiście wątpię. Jeśli ktoś ściągnie (ukradnie) popularną piosenkę to wcale to nie znaczy że gdyby nie mógł jej ściągnąć to by ją kupił. To samo z filmami, ktoś ściągnie kiepskiej jakości film z internetu, może nawet da komuś kopię - czy to oznacza że zapłacił by za bilet do kina? Niekoniecznie.
    Jedyny powód dla którego nowe prawa są wprowadzane to fakt że mając dostęp do IP można złapać "przestępców".
    Od lat ludzie pożyczali sobie płyty (pamiętacie takie duże czarne krążki plastiku?) i nagrywali je na kasety. Kupowali magnetowidy i nagrywali filmy, koncerty itd itp. I co, kto wtedy płakał o miliardach?
    Ciekawe który z polityków i prawników nigdy nie nagrał kasety - kompilacji swoich ulubionych piosenek. Który z nich nie nagrał takiej kasety dla znajomych, swojej dziewczyny...
    Wariactwo copyrightu doszło już do tego stopnia że strony internetowe z chwytami na gitary i słowami piosenek są zamykane! Tego to ja nigdy nie pojmę... Dojdzie do tego że gwizdanie pod prysznicem będzie zakazane, no chyba że się zapłaci Sony.
    Dobrą stroną tego wariactwa jest gwałtowny rozwój niezależnych produkcji muzyki, filmu itp.
    Dziś można ściągnąć masę wspaniałej muzyki z SoundCloud, filmy z Vimeo itd. Ciekawe czy te nowe prawa w końcu okażą się pomyłką i media, jak to mówią, same postrzelą się w stopę.
  • 2012-01-24 02:14 | wsc

    ACTA będzie stosowana bezpośrednio. Jest ponad polskim prawem.

    Z mocy art.91 konstytucji postanowienia ACTA będą stosowane bez konieczności zmian w polskim prawie. Są stosowane bezpośrednio - ponad polskim prawem.

    KONSTYTUCJA RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    Art. 87.
    1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.
    [...]
    Art. 91.
    1. Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.
    2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.
    ----
    Prawdziwe jest więc twierdzenie rządu, że ACTA nie potrzebuje niczego zmieniać w naszym prawie.
    --
    VP
  • 2012-01-24 02:21 | Tantaloc

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    A ja sie obawiam bezkarnosci urzednikow i policji. Pozatym nie widze nic zlego w tym zeby w necie obejrzec sobie film czy poslychac muzyki. Jesli ktos mi "pozyczy" plik ktory legalnie kupil, to jaka jest roznica miedzy tym a kupnem plyty i pozyczeniem jej kumplowi. Ale teraz w pierwszym przypadku jestem przestepca a w drugim chyba nie (chyba - bo sie nie znam na prawie na tyle). Niemniej jednak uwazam ze to nieuczciwe zeby z moich podatkow scigac ludzi co sciagneli sobie film z netu. Powinno byc glosowanie spoleczne i to by mialo wikszy wplyw na swiadomosc i wiedze ogolu niz wprowadzanie prawa ktorego malo kto w ogole zrozumie.
  • 2012-01-24 02:47 | cji

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    A jak wytlumaczysz prawa "autorskie" dzialajace dziesiatki lat po smierci autora? Jak wyjasnisz fakt, ze autorzy nie moga rozporzadzac swoja tworczoscia (umowy z wydawcami)? Albo jak wyjasnisz taki fenomen, ze bilety na kazdy film w kinie kosztuja tyle samo - przeczac prawu popytu i podazy?

    Nie wyjasnisz, bo jestes trollem. Szkoda slow.
  • 2012-01-24 03:02 | cji

    W drugim przypadku tez.

    Kupujac plyte w empiku nie stajesz sie w zaden sposob wlascicielem jej zawartosci. Nie wolno Ci jej (tej zawartosci, plyte mozesz) nikomu pozyczac. To samo jest z oprogramowaniem: niekiedy nie mozna nawet odsprzedac programu, z ktorego sie juz nie korzysta czy chocby zainstalowac go na innym komputerze niz do tego przeznaczony. Ksiazki na razie wolno pozyczac - ale oczywiscie nie wolno w zaden sposob ani kawalka takiej ksiazki skopiowac. Kiedys ulubione opowiadania czy fragmenty powiesci przepisywalo sie recznie do zeszytu - dzis jest to przestepstwo.

    Piraci to sa z Karaibow albo w Somalii - i oczywiscie trzeba z nimi walczyc. Natomiast ludzie powielajacy cudza tworczosc nie robia nic zlego, tak dlugo, jak na tym nie zarabiaja sami i oczywiscie nie przypisuja sobie autorstwa.
  • 2012-01-24 08:05 | zawiedziony

    Rząd się nie ugnie

    30 lat temu były demonstracje obywateli w realu i rząd się nie uginał. Teraz demonstracje są w Internecie. Rząd niby inny, ale też się nie ugnie. Obywatele są do wyborów, a rząd do rządzenia. Koniec dbałości o wizerunek. Wichrzycielom i rewizjonistom stanowcze NIE.
  • 2012-01-24 08:05 | vps

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    @Realista- Z całym szacunkiem ale Ty to chyba twórcą jesteś dzięki ustawie. Jaka jest różnica pomiędzy rzemieślnikiem który tworzy stół na którym wszyscy jedzą, a artystą piszącym książkę? - dobro materialne i dobro niematerialne tak? Skoro tak, to dlaczego wypożyczanie dobra niematerialnego jest uprawnione a udostępnianie nie jest? Na jakie szkody tutaj narażony jest niby twórca? Na takie same na jakie narażony jest stolarz, który tworzy jeden stół z którego może korzystać nieograniczona liczba ludzi. Twoje wykalkulowane niematerialne dzieło jest tak zależne od uwarunkowań materialnych, że czarne dziury ze swoją masa, grawitacja i ciężarem to pestka.
  • 2012-01-24 08:09 | Arek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Dlaczego muszą być w taki sposób chronione tylko własności intelektualne "artystów". Czy autorzy z innych dziedzin ( można ich znaleźć prawie w każdej dziedzinie życia ) np. architekci, projektanci, budowlańcy, inżynierzy różnych dziedzin i wiele, wiele innych nie są chronieni i nie otrzymują tantiem za swoją pracę. Dostają raz wynagrodzenie za swoją pracę i na tym koniec. Może by wprowadzić opłaty np. dla projektanta mostu za przejazd przez "jego" most, czy architektowi za korzystanie z " jego" budynku itp. itd.
  • 2012-01-24 08:49 | mir

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    "...chroniąc twórców przed różnymi kulturowo-finansowo-podatkowo-prawnymi pułapkami poszczególnych państw..."
    Nieco to sensem odbiega od tezy "płać i nie dyskutuj"
    Twórcy, także Ci od patentu na klik myszki są chronieni ustawodawstwem. Nie widzę powodu by ich nieudolność w egzekwowaniu swoich praw skutkowała nałożeniem absurdalnych rygorów na innych uczestników obrotu.
    Gdy moje projekty i zdjęcia znalazły się w sieci znalazłem sposób na ich usunięcie.
  • 2012-01-24 09:03 | robert

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    @jesmen

    Możesz mu spokojnie wskazać "100 przykładów kalek, które..." ? To musisz być cholernie bogaty, ale 99% ludzi nie będzie stać na ciąganie się po sądach przeciwko ZAIK-sowi czy innemu RIAA.
    Kto udowodni? Radzę przeczytać ACTA a potem krzyczeć. Rzecz w tym że według ACTA wystarczą "odpowiednie dowody", tyle że nigdzie w ACTA nie jest określone co to są "odpowiednie dowody".
    A sąd? Informuję uprzejmie że ACTA przewiduje tzw "środki tymczasowe". które sąd stosuje bez wysłuchania drugiej strony. Idę o zakład że nader chętnie będą te środki stosowane, bo po co sąd ma sobie zawracać głowę wysłuchiwaniem domniemanego "pirata"? Tak, tak. W myśl art. 27 wystarczy domniemanie, nikt niczego nie musi udowadniać. No i oczywiście co to są "środki tymczasowe" też z ACTA się nie dowiesz.

    Na przyszłość proponuję najpierw dowiedzieć czegoś na temat sprawy w której zabiera się głos i nie wypisywać głupot w stylu "kolejne zawracanie ludziom tyłka i straszenie bezprawiem ACTA".

  • 2012-01-24 09:06 | mir

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Nie staje ponad prawem krajowym, staje się jego prawem.
    Szokujące jest jak Boni stwierdza, że podpisanie nic nie zmienia bo trzeba ratyfikować. To po co podpisywać? Gdzie tu sens i celowość działań?
    Kim są ludzie pokroju Boniego, Kopacz, Arłukowicza? Wprowadźmy prawo i jakoś będzie? Kto bada konsekwencje prawne, prawnicy od ust refundacyjnej?
  • 2012-01-24 09:10 | joschka

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jestem stałym czytelnikiem Polityki, jednakże widząc jak stacza się w ostatnich miesiącach, jestem zatrwożony. Polityka przyjmuje archaiczną linię a la Przegląd i jak tak dalej pójdzie, to niechybnie umrze śmiercią naturalną. Na razie jest hegemonem w dyskursie lewicowym, ale to tylko z racji braku praktycznie jakiejkolwiek konkurencji. Widać, że w redakcji już mało kto rozumie co się dzieje we współczesnym świecie i co dotyka młode pokolenie. Całkowite niezrozumienie fenomenu Ruchu Palikota, wyzute z jakiejkolwiek treści deliberacje o legalizacji trawki(żeby tylko nie zrazić do siebie drobnomieszczaństwa) niekompatybilność z nowymi prądami na lewicy (Krytyka Polityczna,umizgi pani Paradowskiej do PO, dla której mężem stanu jeszcze niedawno był Leszek Miller i wreszcie pan Bendyk, którego sarmacki wąs mówi wszystko w tej sprawie. Rynek idei w Polsce się troszeczkę w ostatnim czasie rozwinął, wypadałoby to zauważyć. Polityka staje się organem sytych, wynudzonych na państwowych stołkach 50-latków, nie reprezentując w żaden sposób interesu młodego pokolenia. Polityka zawsze była koniunkturalna i do bólu poprawna politycznie (vide PRL) ale jakieś granice przyzwoitości powinny być zachowane. Może by tak pójść za głosem serca, nie martwiąc się o sprzedaż?
  • 2012-01-24 09:32 | zmenczony polskom

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    i znowu dowód na to, że PO jest w niczym nieróżne od PiS. I tak samo jak PiS, chce powsadzać wszystkich za kratki. Żeby "ciemny lud" nie przeszkadzał pograć w piłkę i na temat PO zarządzania, też nie miał nic do gadania. Tylko gdy wszyscy pójdą siedzieć, to kto tą wiecznie nienasyconą hałastrę utrzyma? -sojusznicze korporacje, które sobie wynalazły kozła ofiarnego, na chama wciskając bezprawie w ACTA -jeszcze gorsze od piractwa?.
  • 2012-01-24 09:41 | I

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Coś jest na rzeczy z tym Rzymem. Jak mieszkający w USA Jon pewnego pięknego dnia stwierdzi że twoja twórczość jest mu nie na rękę(bo on też tworzy, może i trochę gorzej niż artysta twojej klasy ale biznes to biznes) to zgłosi że twoja strona łamie prawa autorskie. Nikt nie będzie się zastanawiał czy złamałeś prawa Jona z USA tylko po prostu ją zamkną i powodzenia w kopaniu się z koniem który mieszka po drugiej stronie globu. Będziesz miał dokładnie jak w starożytnym Rzymie, silniejszy lub lepiej ustawiony będzie dyktował warunki, a nie żaden chlebuś czy igrzyska.
  • 2012-01-24 10:01 | wit

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Zupelnie nie rozumiem dlaczego z taka buta forsuja dosc dyskusyjny projekt. Niemcy i Austria daly sobie czas do przemyslenia. Szwajcaria juz powiedziala NIE. Finlandia pewnie pojdzie w jej slady. Czy to sa kraje malo demokratyczne? Czy mozna im zarzucic nagminne zlodziejstwo intarnetowe? Zamiast chwycic sie tych przykaldow jako pretekstu i zajac strone obywateli, koniecznie chca wywolac oburzenie i niechec . Bardzo to dziwne. No chyba ze jest jeszcze jeden punkcik umowy o ktorym sza. To tym bardziej moga zniknac z polityki za szafowanie wolnoscia obywateli wzamian....
  • 2012-01-24 10:21 | benek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Coraz bardziej marzy mi się powrót do prostego modelu: film=kino, muzyka= koncert. W końcu jeszcze kilkadziesiąt lat temu dokładnie tak to wyglądało. Może historia zatoczyła po prostu kółko.Wygląda na to, ze sposobu myślenia typu: "zaśpiewam raz, sprzedam dziesięć milionów razy" nie da się już za długo bronić. Zresztą niewielu znajdzie się chętnych do opowiadania się po stronie twórców. Mała to grupa i w szerokim odbiorze nie kojarzona ze skromnością i ciężką pracą. A sieć niech służy promocji wszystkich bez wyjątku: dużych i małych. Sam zadecyduję, na jaki koncert pójdę i komu dam zarobic kupując bilet.
  • 2012-01-24 10:23 | Krzys

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Pamiętam, kiedy mówiono, że zakaz picia alkoholu na ulicy ma być hakiem jedynie na wandali, a całkowity zakaz posiadania marihuany ma byc narzędziem dla policji w walce z dilerami.. Jako student okazałem się być jednym i drugim.. Tego typu kroki zawsze zmierzają ku ograniczeniu zwykłych ludzi. Głęboko nie ufam Panom na Wiejskiej, dlatego nie chciałbym, aby jakkolwiek zwiększać ich kompetencje. MSZ podpisze ACTA i znowu rząd pokaże nam środkowy palec..
  • 2012-01-24 10:32 | Stary Polak z PRL-u

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Realisto.
    Mylisz dwie sprawy: osobiste prawo autorskie i majątkowe prawo autorskie.
    ACTA zostało wymyślone przez korporacje skupujące majątkowe prawa autorskie. Taką korporacją jest na przykład ZAiKS. Spytaj autorów dzieł, ile dostają z ZAiKS-u za ochronę ich osobistych praw autorskich, a ile zostaje w samym ZAiKS-ie. Jeśli wyzbyłeś się majątkowych praw autorskich, to zapomnij o ACTA. Ten stek prawniczych bredni nie ochroni Cię przed nadużywaniem twoich osobistych praw autorskich. Za to korporacjom daje do rąk niesamowity oręż do czerpania zysków nadzwyczajnych z powodu posiadanego monopolu do upowszechniania dzieł autorskich. Wystarczy poczytać chociażby sensowne komentarze do tego artykułu, w których podano elementarne przykłady łamania zasad powszechnego dostępu do informacji.
    Barrack Obama już to zrozumiał po pierwszych protestach w USA.
    Pora, żeby nasi coraz bardziej aroganccy przedstawiciele polskich władz też przejrzeli na oczy. Tym bardziej, że chcieli nas uraczyć prawem wypichconym w tajemnicy przed opinią publiczną.
  • 2012-01-24 11:40 | Jedrek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Wypada tylko zakrzyknac ale Ty jestes naiwny!!![lub ustawa jest w Twoim wasko rozumianym interesie]Takie zapisy funduja nam cenzure o wiele perfidniejsza niz za czasow komuny bo ubrana w plaszczyk obrony interesow tworcow kultury,ktorych wszak wszyscy cenimy a w rzeczywistosci chroniacych interesy tylko i wylacznie!! wielkich korporacji.""
  • 2012-01-24 11:57 | 5/4

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jeżeli artyści nie chcą udostępniać swojej twórczości za darmo to nie muszą. Na ich miejsce znajdą się dziesiątki młodych artystów amatorów, którzy będą tworzyć za darmo. Nie będzie już wielkich gwiazd w starym stylu z rozległa dyskografią. Za to będą będzie pluralizm i każdy będzie mógł zostać hitem YT czy Fb. Internet nie ma granic więc każdy może słuchać black metalu z Peru czy Iranu. To chyba największa wartość. A co do filmów to w Toruniu każdy student ciągnie na potęgę. Netia reklamuje się, że dzięki jej łączom można zassać dowolny film w 5 min. Natomiast w Plazie powstało drugie CinemaCity. Więc kto tu traci? Przed epoką szybkiego Internetu chodziłem do kina raz w miesiącu. Teraz chodzę raz w tygodniu. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jeżeli ktoś ogładą dużo filmów w domu to rośnie prawdopodobieństwo że częściej będzie chodził do kina bo nauczy się doceniać kino.
    Nie ma, co się dalej rozpisywać. Jeżeli ktoś chce bronić praw autorskich to musi powiedzieć jasno, że każdy kto nosi odtwarzacz mp3 to złodziej. (Tak na marginesie to; ile oryginalnych płyt musiałbym kupić by zapełnić kartę 4GB w komórce czy mp3playerze? Nikt chyba nie wyobraża sobie, że powrócimy do epoki diskmenów, muzyki ze składanek dodawanych do gazet i wypożyczalni wideo.
  • 2012-01-24 12:23 | Andrzej Bogdanowicz

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Rząd Tuska twierdzi, że nie ma zamiaru nic zmieniać w polskim prawie i nie ma sprawy.
    Załóżmy, że Platforma nie będzie rządzić wiecznie?
    Co będzie jak do władzy dorwie się jakiś dyktator, albo wróci IV Rzeczpospolita.
    Pozamykają krytyczne serwisy, a opornych pozamykają do więzienia.
    Wszystko zgodnie z prawem, jakie wprowadza ACTA.
  • 2012-01-24 12:46 | Jacek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Muzyki, filmów itp. nie kupujesz - kpujesz licencję. W niej jest opisane co Ci wolno z zakupem zrobić. Jesli Ci się nie podoba, nie kupuj licencji, nie słuchaj, nie oglądaj - nikt Cię nie zmusza.
    Argument, że rozdając czyjąś twórczość pomagasz autorowi, jest wredny: autor określa jak się chce promować i wcale Cię o pomoc nie prosi. Jego twórczość, jego sprawa co z tym zrobi.
  • 2012-01-24 12:49 | demokrata

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Powiem krótko - zawsze, gdy zagrożona jest wolność słowa, czy też nasza prywatność (a z podobną sytuacją mamy do czynienia, skoro zaniepokojony jest nawet Gen. Insp. Ochrony Danych Osobowych), powinniśmu uważnie przestudiować problem i powiedzieć zdecydowane NIE. Po czym wyciagnąć wnioski na przyszłość - jako świadomi obywatele musimy ZAWSZE patrzeć politykom (a także niektórym mediom im podporządkowanym) na ręce. Władza korumpuje, to smutne.
  • 2012-01-24 12:52 | Krokodyl

    "Konsultacje"

    PO PO konsultacjach... ustawe podpisze.
    Po cholere te "konsultacje"?

    PO przekroczylo kolejna granice.
  • 2012-01-24 12:52 | Doro

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    nie podobają Ci się zarobki twórców - nie kupuj utworów
    podobają Ci się piosenki, ale nie zarobki piosenkarzy, więc idziesz kraść?
    w żopie masz prawa ustanowione w demokracji przedstawicielskiej? poprzyj rewolucję, która zaproponuje coś lepszego np. górną granicę zarobków. brakuje rewolucjonistów? to znaczy, że masz racji
  • 2012-01-24 12:57 | Lomo

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    kwestia prawa... papierowa książka to prawo materialne, e-book to tylko licencja na używanie pod jasno wyłożonymi warunkami... zresztą musi tak być, inaczej e-book można by sprzedać raz a potem rozchodziłby się tylko po darmulcowych kanałach: proza życia wymusza i licencje a acta
  • 2012-01-24 13:00 | darbo

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    nie postrzelą, bo te alternatywne kawałki są z reguły kiepskie
  • 2012-01-24 13:01 | kama

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    @Realista:"I proszę nie piszcie o wyzyskujących korporacjach, dystrybutorach, wydawcach czy monopolach, bo wszyscy wiemy że to tylko wymówki mające na celu budowę ideologicznego uzasadnienia dla piractwa."

    Ramy forum nie pozwalają na szeroką polemikę i "rozprawienie się" z Twoim poglądem - obroną korporacji. Zacytuję jedynie jedno zdanie z obowiązkowej lektury dla "badaczy" praktyk korporacyjnych:"Korporacja jest jak bakcyl, rozwijający w sobie odporność na najnowsze antybiotyki, jak mysz ucząca się wykradać ser z pułapki, jak recydywista uciekający z więzienia, by popełnić kolejne przestępstwo"- pisze Ted Nace, autor "Gangs of America: The rise of Corporate Power and the Disabling of Democracy", tłumaczenie polskie Lech Niedzielski: "Gangi Ameryki.Współczesne korporacje a demokracja" wydanie MUZA SA, Warszawa 2004. Autor był założycielem i przez wiele lat właścicielem dobrze prosperującej amerykańskiej firmy wydawniczej literatury komputerowej i oprogramowania i doskonale poznał prawa rządzące korporacjami. Lektura dla wszystkich, którym nieobojętna jest przyszłość naszej cywilizacji.
  • 2012-01-24 13:30 | wolne media nie istnieją... poza siecią!

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    W związku z roszczeniami o bezprawne użycie nazw Demotywatory, JoeMonster, Kwejk właścicieli tych nazw strona zostaje zamknięta. Wkrótce otrzymają Państwo stosowne dokumenty wraz z wielkością kary do zapłacenia na rzecz właścicieli nazw Demotywatory, JoeMonster, Kwejk i Wykop.

    Tusk i ACTA
  • 2012-01-24 13:39 | bpSmith

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Wczoraj w programie Tomasz Lis na żywo, pojawił się Zbigniew Hołdys z misją poparcia dla ACTA jako orędownik walki z piractwem.
    Hmm...: "Pamiętam zamieszanie wokół płyty Zbigniewa Hołdysa "Holdys.com". (...) Płytę otwierała wypowiedź muzyka traktująca o tym, że - w skrócie - jeśli nie masz płyty legalnej, a jednak jej słuchasz, to jesteś złodziejem itd. Tyle, że wkrótce potem pojawiła się informacja, że w ówczesnej redakcji Pana Hołdysa odbył się nalot inspektorów i znaleziono tam jakieś pirackie wersje programów graficznych na komputerach." (GW) Następnie 04/04/2006 "Hołdys przyznał się do piractwa" (GW).
    Pewnie mało kto już pamięta, że do dzisiaj nie dowiedzieliśmy się czy Hołdys odszedł z Perfectu czy to raczej Perfect odszedł od Hołdysa?
    Przypomnijmy, że w 1989 roku Hołdys reaktywował "nieco inny" Perfect, bez m.in. wokalisty Grzegorza Markowskiego i wyjechał w trasę po USA, która okazała się wielkim sukcesem, szczególnie jak na kapelę z tej części Europy. Po powrocie w 1992 roku znowu rozwiązał zespół i na wiele lat wycofał się z życia muzycznego.
    Do dzisiaj oficjalnie nie wiadomo o co w tym chodziło?
    Skoro nie wiadomo o co chodzi to przeważnie nasuwają się pytania:
    Kto zgarnął prawdziwy szmal za te koncerty i np. za anglojęzyczną wersję utworu "Po co?"?
    Kto nie dostał nic albo ochłapy?
    No i dlaczego Hołdys tak nagle się wycofał?
    Wcześniej męczyły go uzgodnienia z cenzurą i milicją, pogróżki SB, no i honoraria w wysokości mniejszej niż cena 3 biletów na grany koncert.
    Plotki ucichły i teraz Hołdys martwi się o to żeby iPod 'y nie były chińskim podróbkami.
    Ja tam osobiście jestem wstrząśnięty, a Hołdys wcale nie zmieszany. Cóż jak mawiał expremier Bielecki:"Pierwszy milion..."
  • 2012-01-24 13:41 | bpSmith

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Wczoraj w programie Tomasz Lis na żywo, pojawił się Zbigniew Hołdys z misją poparcia dla ACTA jako orędownik walki z piractwem.
    Hmm...: "Pamiętam zamieszanie wokół płyty Zbigniewa Hołdysa "Holdys.com". (...) Płytę otwierała wypowiedź muzyka traktująca o tym, że - w skrócie - jeśli nie masz płyty legalnej, a jednak jej słuchasz, to jesteś złodziejem itd. Tyle, że wkrótce potem pojawiła się informacja, że w ówczesnej redakcji Pana Hołdysa odbył się nalot inspektorów i znaleziono tam jakieś pirackie wersje programów graficznych na komputerach." (GW) Następnie 04/04/2006 "Hołdys przyznał się do piractwa" (GW).
    Pewnie mało kto już pamięta, że do dzisiaj nie dowiedzieliśmy się czy Hołdys odszedł z Perfectu czy to raczej Perfect odszedł od Hołdysa?
    Przypomnijmy, że w 1989 roku Hołdys reaktywował "nieco inny" Perfect, bez m.in. wokalisty Grzegorza Markowskiego i wyjechał w trasę po USA, która okazała się wielkim sukcesem, szczególnie jak na kapelę z tej części Europy. Po powrocie w 1992 roku znowu rozwiązał zespół i na wiele lat wycofał się z życia muzycznego.
    Do dzisiaj oficjalnie nie wiadomo o co w tym chodziło?
    Skoro nie wiadomo o co chodzi to przeważnie nasuwają się pytania:
    Kto zgarnął prawdziwy szmal za te koncerty i np. za anglojęzyczną wersję utworu "Po co?"?
    Kto nie dostał nic albo ochłapy?
    No i dlaczego Hołdys tak nagle się wycofał?
    Wcześniej męczyły go uzgodnienia z cenzurą i milicją, pogróżki SB, no i honoraria w wysokości mniejszej niż cena 3 biletów na grany koncert.
    Plotki ucichły i teraz Hołdys martwi się o to żeby iPod 'y nie były chińskim podróbkami.
    Ja tam osobiście jestem wstrząśnięty, a Hołdys wcale nie zmieszany. Cóż jak mawiał expremier Bielecki:"Pierwszy milion..."
  • 2012-01-24 13:57 | Gostek P.

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Rym cym cym...
    Większość zysku ze sprzedaży "produktu intelektualnego" idzie do wydawcy, za miejsce na półce w sklepie itp. - do pośredników.

    Dziwię się, że w dzisiejszych czasach tylu artystów wciąż trzyma się wydawcy, zamiast sprzedawać swój produkt bezpośrednio z netu - trochę taniej za MP3, trochę drożej za FLAC.
    Odpada koszt dystrybucji, poligrafii, tłoczenia nośnika (jaki by nie był drobny) itp.
    Koszt utrzymania i zabezpieczenia strony i bramki płatniczej nie jest aż tak wysoki.
    Skłonny jestem uwierzyć, że duuuuuużo więcej ludzi kupi "płytę" w postaci plików za - nie wiem - 7 dolarów niż za 70 zeta w Empryku czy innym badziewnym "sklepie z dobrą muzyką".
    Odpępowić się od wszelakiej maści mejdżorsów to pierwszy krok.
  • 2012-01-24 14:00 | zbigniew nawrat

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    W pełni zgadzam się (jak zwykle zresztą)z opinią Jacka Żakowskiego w ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblioteką. Twórczość czy generalnie aktywna postawa wobec zmian świata na lepsze zwykle niewiele ma wspólnego z działalnością komercyjną. Zupełnie nieadekwatna do stanu rzeczy jest ta atmosfera i metody ala walka z terroryzmem. Jakoś nie zauważyłęm żeby upadła jedna czy druga korporacja amerykańska związana z filmem? Wręcz zyski sa większe niż z polskiego przemysłu wydobywczego. Od wprowadzenie prawa patentowego i (w mniejszym stopniu) prawa autorskiego nastepuję stała modyfikacja od obrony autora w stronę obrony interesów korporacji. Sposób wprowadzenia i zapisy ACTA wskazują jednoznacznie na intencję nałożenia ogólnie obowiązującej nakładki interpreatcyjnej na prawa narodowe zgodnej z interesem światowych korporacji. Prosty model może wykazać że doprowadzi to do utraty tego co w humanizmie jest najpiękniejsze i kolejnych " pękających baniek" ekonomicznych. Tematem zagrożeń wynikających ze stosowania nowych technologii zajmowaliśmy się wiele razy w trakcie trwania projektu europejskiego eQSF oraz organizowanych w FRK e-enjoy ICT Quality Forum.
    Jednak to co mnie bardziej martwi to, że za tą fasadą internetową jest naprawdę ukryta walka o uzyskanie przewagi w zakresie ineterpretacji praw dotyczących patentów w tym dot leków. Amerykanizacja prawa światowego będzie katastrofalna w skutkach - ugruntuje na lata pozycję sukcesora postępu cywilizacyjnego za oceanem i spowoduje, że na jednego twórcę, naukowca czy poetę, będzie przypadało kilka tysięcy specjalistów prawa i administracji. I to Ci ostatni są zawsze beneficjentami każdego rozwiazania niezależnie od werdyktu. Patrząc na bruk Wiednia z zaznaczonymi gwiazdami wielkich twórców widzimy obok wspaniałe kamienice bogaczy - należące do ludzi których nazwisk nikt nie pamięta. I o to zawsze chodzi - by twórca pracował na rzecz tych co i tak już mają za duzo. Nie dajmy się zwieśc że tu chodzi o prawa Twoje czy Moje.
  • 2012-01-24 14:52 | hola

    A ochrona legalnych użytkowników

    Ciekawa jest cała koncepcja wartości intelektualnej. Co właściwie kupujemy? Gdy zarysuje mi się płyta, za zawartość której zapłaciłam, na której trwałość nie mam gwarancji, a jednocześnie nie mam prawa jej kopiować, czy właściciel praw nie powinien mi udostępnić nowej kopii? Gdy został podczas włamania skradziony dysk twardy mojego komputera, zwróciłam się do Microsoftu o unieważnienie licencji na stary system i poprosiłam o wydanie nowej licencji, moje legalne prawa do wartości intelektualnej nie miały żadnego znaczenia.
  • 2012-01-24 14:53 | jola

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    no jak się używa mózgu tylko do odbiajania piłki -to już nie dziwi nic.
    PO podpisuje ubezwłasnowolnienie i bezprawie, które jest o 100 procent gorsze, niż jakieś tam piractwo z którym ma ACTA rzekomo wojować.
    Pozostaje więc nadzieja, że wyborcy przestaną być tacy sami jak ci których (bo nie było kogo), nawybierali. I użyją mózgu, do wyeliminowania tego okropnego pryszcza -tym razem trwale i na zbity pysk.
  • 2012-01-24 15:42 | heretick

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Sorra za podpięcie, musiałem źle kliknąć, to miało iść na ogólny...
  • 2012-01-24 15:45 | aloo

    słucham Prezesa RM

    i jestem przerażony.
    Własność, własność i jeszcze raz własność. Kto ją określa? Właściciel!
  • 2012-01-24 15:58 | gall anonim

    Re:a jednocześnie nie mam prawa jej kopiować

    i dlatego, żeby się w to nie zagłębiać powstał linuks.
    Tak sama reguła i idea była od pierwszych dni internetu, (który nie obudził się w USA jak głosi ogólna propaganda), -i za którego jego stwórca nie chciał i nie wziął przez całe życie ani grosza. Ani też nie rościł z tego tytułu jakiś paranoicznych i w niczym nie uzasadnionych, bezprawnych praw autorskich.
  • 2012-01-24 16:27 | jam ci on

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Hołdys powinien siedzieć cicho bo u niego w firmie znaleziono pirackie oprogramowanie! Poszukajcie w sieci.
  • 2012-01-24 16:35 | divak2

    To jest uktyta współpraca PO i PiS -

    Jak wprowadzą ACTA, to za każde "spieprzaj dziadu" trzeba będzie spadkobiercy byłego prezydenta odpalić według taryfy.
  • 2012-01-24 16:39 | DK

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie. Do Realista - twórca, niedługo pewnie niewolnik

    No pewnie, że nie mamy prawa domagać się łupów i darmowych igrzysk, ale Ty chyba nie rozumiesz czym jest ACTA, o co chodzi, kto będzie miał problemy i z jakiego powodu. Wszystko pięknie uprościłeś w takim długim elaboracie. Może jesteś artystą, marnym... nie wiem, nie wnikam w to. W każdym razie to co przestawiłeś w swoim wpisie wygląda tak- my jesteśmy głupią gawiedzią chcącą tylko rabować, brać i nic nie dawać w zamian a Ty, Ty to wielki artysta, wspaniały umysł, prawy obrońca uciśnionych. Ta gwardia aniołów stróżów o których piszesz, ci wspaniali wyzyskiwacze żądają zbyt wysokich cen za swoje działanie a artyści, znam kliku, chcieliby zarabiać góry złota, chcieliby żeby płacono im za 5minutowy ledwo wysiłek kwoty równe pensji przeciętnego Polaka. Wybacz, ale wy artyści oraz wasi aniołowie, jesteście zbyt pazerni. Pazerny tłum w niczym nie ustępuje barbarzyńcom domagającym się chleba i igrzysk. Wiesz co jeszcze? Przetrzyj oczka, przewietrz głowę, bo nie zrozumiałeś w ogóle po co powstała ACTA, jeśli wierzysz w przykrywkę walki z piractwem to współczuję.
  • 2012-01-24 16:55 | ww

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    " nie kupuj licencji, nie słuchaj, nie oglądaj" polecam ten sposób wszystkim - 2 lata wystarczą.
  • 2012-01-24 17:05 | blueberry

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Z dzisiejszych (24 stycznia) informacji:

    "Minister kultury i dziedzictwa narodowego odmówił ujawnienia dokumentów dotyczących ACTA już w maju 2010 roku. Interpelację dotyczącą umowy złożyli posłowie Grzegorz Pisalski i Bożena Kotkowska. Pismo w tej sprawie złożyło również Stowarzyszenie Internet Society Poland. - Odnosząc się do postulatu upublicznienia przez rząd RP dokumentu dotyczącego negocjacji w sprawie porozumienia ACTA o nr 6347/10, należy zająć zdecydowanie negatywne stanowisko - pisze w oświadczeniu zamieszczonym na stronie sejmu minister Bogdan Zdrojewski. Tekst opublikowano 5 maja 2010 roku.

    Przeczytaj treść oświadczenia ministra Bogdana Zdrojewskiego

    Jak wyjaśnia w odpowiedzi na interpelację minister Zdrojewski, dokumenty dotyczące ACTA mają status "zastrzeżonych", dlatego nie mogą zostać ujawnione. Wskazuje jednak na jawne dokumenty na temat ACTA, które można znaleźć w internecie i uzasadnia, że nie można ujawnić autorów poszczególnych zapisów. - W ujawnionym dokumencie zawarto treść wszystkich aktualnych propozycji zgłoszonych podczas negocjacji, jednak bez ujawniania ich autorów. Informacje o stanowiskach poszczególnych stron negocjacji, w tym Unii Europejskiej, pozostają bowiem zastrzeżone, co jednak nie ma wpływu na możliwość oceny ich treści przez zainteresowane środowiska i opinię społeczną. Natomiast ujawnienie ˝autorstwa˝ poszczególnych stanowisk pozostaje wyłącznie w gestii ich dysponentów. W tym kontekście należy stwierdzić, że informacje dotyczące negocjacji, udzielane przez państwa członkowskie UE, nie mogą prowadzić do ujawnienia stanowiska Unii bez zgody odpowiednich jej organów - czytamy w oświadczeniu."
  • 2012-01-24 17:12 | vps

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    @Jacek - ja rozumiem, kupuje licencję na używanie czyjegoś dzieła. W licencji jest napisane - jedynie na własny użytek i tutaj zaczyna się problem, bo taką licencję mógłby wystawiać każdy i jak ktoś tutaj już napisał, projektant mostu wraz z wykonawcą pobierali by tantiemy od użytkowników. Dlaczego tego nie robią? Dlatego, że mamy tutaj do czynienia z regulacją państwa które płaci z podatków obywateli inwestorowi, zapobiegając tym samym komercjalizacji dobra publicznego, ktore powstało aby służyć ludziom a nie w celu bogacenia się kogokolwiek. Dlaczego producent długopisów nie wypuszcza licencji na używanie długopisa? Przecież każde pożyczenie równa się z jego stratą jeśli ktoś otrzymuje długopis za darmo? Tego się nie robi bo to jest dopiero wredność. Jak coś kupuje to to kupuje, i jeśli to kopiuje to kopiuje na własny koszt a nie na koszt artysty. Jak ktoś mi chce coś jedynie użyczyć to niech ograniczy forme w jakiej udostępniane jest dzieło ( bilbioteki, strony online albo długopis na sznurku) Twórca, który się promuje posiada ogromną ilość możliwości na zrobienie tego bez konieczności umieszczania swojego dzieła na nośniku latwym do powielania. Twórca który wypuszcza produkt na rynek do sprzedaży staje się zwykłym przedsiębiorcą który sprzedaje produkt a nie dobro niematerialne, bo dobra niematerialnego nie da się podzielić i sprzedawać na sztuki a nawet gdyby można było to zakazywanie poźniejszego obrotu takim dobrem jest niesprawiedliwe względem twórców dóbr materialnych, którzy takich praw nie posiadają. Showbiznes jak i inne branże muszą się pogodzić z tym, że tak jak każdy producent i tworca musza się nagłowić nad tym aby sprzedać rzecz w takiej formie w ktorej ludzie nie będą chcieli lub mogli jej powielać. Zakazywać tego mi nie powinni, bo ja kupiłem rzecz materialną a nie czyjąś myśl czy idee. Mam nośnik w dłoni i robie z nim co chce. Jeśli twórcy się to nie podoba to niech nie sprzedaje swoich dzieł niematerialnych w materialnej formie.
    Cały zapis w prawie autorskim zakazujący nieodpłatnego użyczenia dzieła jest ingerencją w prawa konsumenta w celu ochrony zysku a nie ochrony własności. Własność można bardzo łatwo ochronić - trzymając ją na własność. Upowszechniając twórczość nie niszczę niczyjej pracy, nie tworze także nieuczciwej konkurencji bo w żaden sposób się nie bogacę. Robie z plikiem, ksiązką, programem czy grą co chce bo ktoś sprzedal mi ją w formie materialnej czyli jest swiadomy moim praw do dysponowania moja wlasnoscia.

    Twórcy mają prawa ustalać własne zasady zarabiania na chleb. Nie mają jednak prawa tworzyć prawa chroniącego ich zysk kosztem ograniczenia wolności osobistej obywateli. Sorki ale każdy by tak chciał sprzedawać jedynie pozwolenie na prywatne używanie. Niech się pogłowią nad tym jak zarobić bez wchodzenia do mojego domu.
  • 2012-01-24 18:30 | Arki

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Odpowiedz na tak postawione pytanie jest prosta.Autor sprzedaje prawa autorskie firmie która zajmuje się ich dystrybucją za wynegocjowaną kwotę.Wyprodukował dzieło i dostał za nie pieniądze.A co firma która kupiła to dzieło z nim zrobi to jej kłopot ale również i ryzyko albo zarobi albo nie.Autor będzie bardziej twórczy bo nie będzie mógł jak obecnie się dzieje żyć z jednego dzieła. Bo przecież piekarz nie pobiera opłat za to że wie jak wypiekać chleb tylko za produkt który wyprodukował.A tak swoją drogą tym artystom nie dzieje się wielka krzywda sądząc po tym jak żyją w porównaniu do innych obywateli naszego czy też innych krajów jakoś biedy u nich nie widać,ale może się mylę.
  • 2012-01-24 19:01 | Kamil

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Powiem tak inne kraje UE min Austria Niemcy potrafia sie sprzeciwic .Jak zwykle nas polskim rzad NIE (Donald Tusk) sami jestesmy sobie winni niechcielisce kaczynskiego to teraz macie Tuska swojego.
  • 2012-01-24 19:06 | daw_us

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    W imieniu Komitetu ACTA oraz na podstawie art.27 umowy międzyrządowej podpisanej 26 stycznia 2012 roku, ratyfikowanej 1 lipca 2013 roku państwa portal zostaje postawiony w stan oskarżenia z powodu nielegalnego wykorzystania nazwy "Donald Tusk" zastrzeżonej znakiem towarowym. Portal z dniem jutrzejszym zostanie zamknięty, dane użytkowników publicznie ujawnione, a dziennikarze zostaną przewiezieni do zakładu resocjalizacji polityczno-społecznej na wschód od Bugu. W razie wątpliwości przysługuje państwu zażalenie do Komitetu w ciągu 25 minut, które jednak nie zostanie rozpatrzone ponieważ odebraliśmy wam osobowość prawną....

    ...Polski rząd z zadowoleniem przyjął, że niebezpieczni hakerzy zrzeszeni pod niegdyś demokratycznym pismem "Polityka" zostali sprawnie zatrzymani. Było to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa poinformował w swym oświadczeniu rzecznik rządu.

    ...Ministerstwo Edukacji potwierdziło dziś usunięcie z listy lektur wszystkich pozycji G.Orwell'a ze względu na naruszenie przez niego praw autorskich Józefa Stalina i Włodzimierza Lenina. Sprawę bada także prokuratura
  • 2012-01-24 19:28 | Szary Wieprz

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ACTA jest bzdurą. Niestety metody walki z nią zostały tak fatalnie dobrane, że premier Tusk bez kłopotu może mówić, iż nie ustąpi wobec szantażu, nie odnosząc się w ogóle do rzeczywistego problemu (tak jakby to fakt "szantażu" decydował tu o sensowności ACTA lub jej braku). Głupie rozwiązania zostaną przyjęte tylko dlatego, że problem został sprowadzony na płaszczyznę zachowania honoru władz państwowych, a niedługo pewnie będzie omawiany w kategoriach bezpieczeństwa narodowego.
  • 2012-01-24 20:14 | dziadek009

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    DO realisty,szkoda że tak mało myśli podobnie w całości cię popieram
  • 2012-01-24 20:18 | Tenno

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Tusk i PO wystarczą. Howg.
  • 2012-01-24 20:59 | krebs06

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Nie potrafię ocenić w pełni skutków i zagrożeń związanych z ACTA, nie ulega jednak wątpliwości, że prawa autorskie w dobie Internetu muszą byś na nowo sformułowane. Nie da się utrzymać dotychczasowego stanu, chyba, że wsadzi się pół populacji do więzienia. Natomiast najgorsze wrażenie robi tryb opracowania tego aktu, który był tajny, choć nie chodzi tu o broń masowego rażenia. Już to budzi moje największe wątpliwości, co do intencji pomysłodawców. Wypowiedź Zaiksu żenująca, tym tzw. twórcom chodzi tylko o kasę, szkoda tylko, że im kasa większa tym niższy poziom utworów. Charakterystyczny był głos Hołdysa, który nawoływał do zamknięcia Wikipedi, niech wszyscy kupują, Britannice. Pocieszająca jest reakcja internautów i jej rozmiar, jak i zasięg. Nie dajmy sobie wydrzeć wolności w Internecie.
  • 2012-01-24 21:44 | kenaj

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Nie ma zgody na piractwo i nie ma zgody na nieograniczoną inwigilację w sieci.Nie bardzo wiem jak i co szczegółowo ACTA ma regulować i jak ma to trzymać prawne standardy? Skandalem jest zaoczna działalność władz RP i zakłamanie z tym związane.Zakłamanie nie jest niczym nowym,ponieważ osobiście słyszałem przed laty,że premier D.Tusk jako pierwsze podpisze Pakiet Praw Podstawowych,co był uczynił publicznie,przez telewizory.Szkoda gadać,ale protestować w różnej formie należy.
  • 2012-01-24 22:21 | dawid

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Dobrze, ale czy ktoś czytał treść tego porozumienia? mam wrażenie że dyskutujemy nad czymś o czym nie mamy pojęcia, bo jak na razie to jest panika wywołana plotkami. Jeśli ktoś jednak ma dostęp do treści to proszę o link
  • 2012-01-24 22:22 | szaolin kung fu

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    A na stronie http://wordpress.org/ można doświadczyć czarnego żałobnego paska kierującego do strony przeciw cenzurze w sieci. O ironio!
  • 2012-01-24 22:28 | nene

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ACTA daje państwom, które ją podpisują, do ręki wysublimowane instrumenty do kontrolowania sieci i inwigilowania jej użytkowników, więc to chyba oczywiste, że jej podpisanie spotyka się protestami internautów NA CAŁYM ŚWIECIE. Wystarczy wczytać się w treść tej umowy nieco uważniej, by dotrzec, jakie zagrożenia ze sobą niesie. W kwestii piractwa w sieci rzeczywiście niewiele ona zmieni w polskim systemie prawnym - juz dziś przeciez można karać za nielegalne rozpowszechnianie oprogramowania, za samo jego posiadanie itp.itd. Czy to, że inne państwa podpisały tę umowę, a nawet i cała Unia ma oznaczać, że my również MUSIMY? Czy jesteśmy tylko pionkiem do przytakiwania? Nie możemy mieć w tej sprawie odmiennych poglądów niż USA i UE?
  • 2012-01-24 22:50 | ela

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    zgadzam się - wolność wypowiedzi kole w oczy - jest coraz gorzej z politykami uważają się za bogów - a my ci maluczcy - się dla nich nie liczymy - łatwo będzie zamknąć strony nie odpowiednie dla nich - socjalizm się kłania - zamknąć wszystkim gęby
  • 2012-01-24 23:10 | GLS

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Myślisz? W Paryżu nie wolno fotografować wieży Eifela w nocy (dla celów komercjalnych - sprzedaż zdjęć) bo oświetlenie jest chronione prawami autorskimi.
    W Melbourne jest budynek ACCA (muzeum) którego też nie wolno fotografować.
    To kompletny kretynizm i pewnie niedlugo bedziemy płacić za patrzenie.
    Do tego każdy projekt architektoniczny jest chroniony prawami autorskimi jeśli chodzi o kopiowanie projektu lub detali.
  • 2012-01-24 23:14 | astronaat

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Aby ta dyskusja była na poziomie, trzeba by dyskutantów zapoznać z treścią przepisów o prawie autorskim. Może nie pojawiałyby się wówczas takie kwiatki jak ten:

    " Jeśli kupię książkę w księgarni, mogę ją pożyczać znajomym. Jeśli kupię e- booka w internecie nie mam prawa przesłać go do żadnych z moich przyjaciół? "

    Otóż nie masz prawa. Jak kupisz książkę w księgarni i pożyczysz ją znajomemu, to nie kopiujesz jej, tylko oddajesz własny egzemplarz. Twój kolega po przeczytaniu ci ją zwróci, a jak będzie chciał mieć tą książkę na półce to kupi sobie własny egzemplarz (albo nie odda, czyli "ukradnie" twój).
    Analogicznie się ma rzecz z płytami z muzyką, filmami itp. Kopiując i rozdając te kopie powodujemy, że mniej osób kupi dane "dzieło". To prowadzi do obniżenia zysków, a to uderza w koncerny i/lub w twórców.

    Różnica pomiędzy mostem a książką/płytą/filmem jest taka, że projektant mostu dostaje za swoją pracę twórczą z góry określone wynagrodzenie, podobnie jak ekipa, która most wybudowała. Pisarz (lub muzyk,reżyser...) debiutant nigdy nie dostanie pełnego wynagrodzenia z góry - ile zarobi na swoim dziele wydawnictwo (producent, dystrybutor) uzależni od wielkości sprzedaży. (Bo budując most wiadomo, że będzie on służył przez X lat X milionom ludzi. W przypadku "dzieł" trudno wróżyć sukces). Pisarz uznany dostanie wynagrodzenie, ale jeśli później wydawnictwo nie zarobi pieniędzy na sprzedaży (bo np. wszyscy będą czytali ebooki pobrane za darmo z sieci) to nie będzie chciało wydać kolejnej książki pisarza - pisarz też nie zarobi.

    Wielu dyskutantów na tym forum nie widzi też różnicy pomiędzy prawami autorskimi osobistymi, a majątkowymi. Większość też pewnie nie zdaje sobie sprawy, że pewna grupa "twórców" usiłuje zostać pozbawiona praw autorskich osobistych. Akurat jestem tego przykładem. Jako grafik już niejednokrotnie spotkałam się z przypadkami podpisywania umowy o pracę w której była klauzula, że grafik nie może opublikować w swoim portfolio prac wykonanych dla agencji X, albo, że nie może mówić, że jest autorem danej pracy, jeśli została ona wykonana dla klienta agencji, w której pracuje. A to jest łamanie osobistych praw autorskich, których zresztą nie można się zrzec.

    Do tematu trzeba by dorzucić takie rzeczy jak patenty, licencje, czy znaki zastrzeżone (handlowe, towarowe)...

    Podsumowując, problemem generalnie są nieujednolicone międzynarodowo prawa autorskie, to, że prawa autorskie w Polsce są notorycznie naruszane (i nie chodzi tu tylko o piractwo, ale też w/w kwestie zawodowe), a nade wszystko fakt, że porażająca część społeczeństwa nie zna i/lub nie rozumie praw autorskich, nie widzi różnicy między dziełem a wynalazkiem, czy pomiędzy patentem a licencją. Dorzućmy jeszcze do tego brak szacunku dla pracy twórczej ("za 5minutowy ledwo wysiłek kwoty równe pensji przeciętnego Polaka")....
    Do tego wszystkiego potrzeba, niczym w XIX wieku, pracy u podstaw... A tymczasem mamy już wiek XXI, gospodarka państw rozwiniętych oparta jest na wiedzy i z czasem będziemy mieć coraz więcej problemów z kwestiami praw ochrony własności intelektualnej.

  • 2012-01-24 23:20 | GLS

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    No i tu się kompletnie nie zgadzamy. Nizależne produkcje są w większości przypadków świeże i nowatorskie. Komercjalne filmy/muzyka są "produkowane" aby się sprzedawały i jako takie żadko są nowatorskie, bo nowe to ryzykowne...
    Sam zobacz co się dzieje np. z muzyką "niszową". Drum and Bass lub Dub Step przez lata były domeną małych klubów i subkultury, dziś jest używany do reklamowania podpasek i masła...
    Jeśli uważasz że "inne" jast "kiepskie" to Twoja opinia i wybór.
    Ozywiście 99% społeczeństwa woli rzeczy sprawdzone i produkowane "gotowe do połknięcia".
    Nie zmienia to faktu że jeśli "kolekcjonowanie" komercji będzie karane i ograniczone, więcej ludzi zwóci się do niezależnych producji.
  • 2012-01-24 23:22 | GLS

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Uważaj bo Cię zamkną za cytowanie konstytucji!!!!
    ;-)
  • 2012-01-24 23:35 | GLS

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Dobre, śmieszne!
    Ale, przeczytaj 1984, ale DOKŁADNIE!!!!! Znajdziesz tam zdanie wyjaśniające że akcja książki dzieje się w Wielkiej Brytanii, kontrolowanej przez USA.
    To nie bardzo znany fakt że 1984 był napisany jako krtytka systemu kapitalistycznego.
    Zacytowałbym, ale się boję...
    ;-)
  • 2012-01-24 23:46 | GLS

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    A może piractwo w sieci to tylko zasłona dymna i "świety pomysł" na wprowadzenie kotroli internetu i przekazu danych.
    Narzędzia umożliwiające wyszukanie nielegalnych plików mogą wyszukiwać jakiekolwiek informacje. Techonolgię pewnie kupimy w Chinach, oni kontrole interentu doprowadzili do perfekcji!
    Rok tem w Australii rząd usiłował wprowadzić cenzurę internetu aby "wyłapać pedofili" (doskonały, łapiący za serce argument) ale dzięki protestom i atakom na rządowe strony się wycofali.
  • 2012-01-25 01:57 | Grace

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Nie wiem, co za problem z prawami autorskimi w internecie? Wiele firm pokazało, że można sprzedawać utwory w wersji elektronicznej w internecie po przystępnych cenach i jest na nie popyt. Sama korzystam z firmy Amazon, gdzie kupuję książki w wersji elektronicznej bezpośrednio na mój PC w bardzo niskich cenach, a niemalże cała angielska klasyka, lektury i książki naukowe są udostępniane za darmo lub prawie za darmo. Nie wiem, w czym problem, aby polskie instytucje kulturalne nie mogły w sposób legalny udostępniać utworów polskich artystów i twórców po przystępnych cenach legalnie w internecie, a tantiemy automatycznie przelewać na konta twórców, jak to robi Amazon. Zamiast tego grożą karami internautom. Czasy się zmieniają i należy podawać towar w formie i cenie zachęcającej do zakupu przez klienta, a nie straszyć go karami. Firmy, które chcą przymusić klientów do zakupu swoich towarów na własnych warunkach znikną, tak samo jak dinozaury i nie pomogą im wpływy polityczne.
    Smutne jest tylko to, że nasi politycy stają po stronie tych dinozaurów, zamiast pilnować interesów obywateli. To znaczy, że są to politycy z przeszłości, ich czas przeminął.
  • 2012-01-25 02:06 | Grace

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Zgadzam się w 100%.
  • 2012-01-25 04:06 | toja14a

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Czy podpisanie ACTA "wzmocni świadomość społeczną w ochronie własności intelektualnej", jak uważa ZAiKS, czy też doprowadzi do cenzurowania Internetu, przyczyniając się w efekcie do ograniczania wolności i praw człowieka?
    ...w pierwszym etapie nastąpi ocenzurowanie!
    następnie ograniczy się wolność wszystkim piratom i pozbawi praw obywatelskich!!!
    (czyli mnie, tobie..tobie też...a i Tobie również Edwinku!)
    ...bo konia z rzędem temu..który nigdy nic nie ściągnął w sposób nielegalny (czasem nieświadomie..bezmyślnie)
    ..z tą bezmyślnością mówię również o sobie.
    na You Tubku mam takie konto (zresztą stamtąd ten mój nick)
    na którym robię clipy-filmiki dla przyjaciół (przyjaciółek głównie)
    kurcze..przecież oprócz Ich prywatnych zdjęć...wszystkie materiały
    potrzebne do "produkcji"..muzyka, obrazy..ściągnięte z internetu!!!

    ...szlak by to trafił.....znów mnie zamkną!
  • 2012-01-25 08:24 | azhag

    komitet ACTA

    Pójdę w trochę innym kierunku niż większość uczestników i mediów. Pominę co się w umowie znajduje, a co nie, pominę skandaliczny sposób w jaki jest przepychana. Otóż:

    Rozdział piąty ACTA przewiduje powołanie specjalnego Komitetu ACTA, w którego kompetencjach będzie m.in. nadzorowanie jak ACTA jest wprowadzana w życie (co ciekawe: metodami formalnymi i nieformalnymi) i zmiana samej umowy. Prawo do zasiadanie w Komitecie będzie miał przedstawiciel każdej ze stron (choć nie jestem pewien, czy stroną jest Polska, czy Unia Europejska).

    Problem w tym, że nie wiemy kto jeszcze. Nie wiemy gdzie Komitet ma się spotykać i za czyje pieniądze.

    Wiemy za to kto pisał i lobbował za ACTA. Wiemy (z przecieków) co znajdowało się w umowie, kiedy była ona jeszcze ściśle tajna. Wiemy wreszcie do jakich zapisów dążą podmioty lobbujące za ACTA w Stanach Zjednoczonych. Nie potrzeba szczególnie wybujałej wyobraźni, aby wydedukować sobie przyszłość.

    Ponadto (mając świadomość, że tym poglądem zrażę sobie wielu), chciałbym wyrazić swój niesmak faktem, że dyskusja na temat twórczości została zdegradowana do wyłącznie aspektu ekonomicznego, zaś takie wartości jak kultura, sztuka, rozwój, nauka, ludzkość itd. są kompletnie pomijane. Piszę to nie tylko jako i internauta, i twórca, ale przede wszystkim człowiek.
  • 2012-01-25 08:39 | G4

    kto obroni konsumenta?

    Kupiłem kiedyś płytę winylową z nagraniami zespołu The Beatles - zapłaciłem za nośnik i prawa autorskie,
    kupiłem potem kasetę muzyczną z nagraniami zespołu The Beatles - zapłaciłem za nośnik i prawa autorskie,
    kupiłem później płytę CD z nagraniami zespołu The Beatles - zapłaciłem za nośnik i prawa autorskie,
    chcę pobrać muzykę (The Beatles) na iPod'a...

    Kiedy ktoś zajmie się nadużyciami, jakich dopuszczają się koncerny?
    Chciałbym, żeby rząd wybierany przez ludzi dbał o interesy ludzi, a dopiero potem brał pod uwagę interesy firm i instytucji.

    Prawa autorskie były wydłużane w miarę, jak starzała się Myszka Miki, a firmy zajmujące się kulturą zwyrodniały pod wpływem globalizacji niczym tkanka rakowa. Prawo musi być stanowiona dla dobra ludzi, a nie dla ochrony kilku - niechby i bogatych - firm.

    Stare formy dystrybucji kultury są teraz tym, czym niegdyś było "nieme kino".
  • 2012-01-25 08:44 | le_mon

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    @ dawid
    Ja czytałem. I pewnie przynajmniej kilku innych forumowiczów też. I nie dyskutujemy o "panice wywołanej plotkami" tylko o dokumencie znanym jako ACTA.
    Ale Pan akurat bać się nie musi. Skoro nie potrafi Pan nawet skorzystać z wyszukiwarki, to problem Pana nie dotyczy :)
  • 2012-01-25 11:40 | jajakoja

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    dobija mnie wlazidupstwo tego rzadu. Realizowac za wszelka cene wszystko, co sobie wymyslil jakis amerykanski dupek i nie ugiac sie, nawet gdyby mialo to kosztowac wszelka utrate niezaleznosci i wolnosci. Do tego momentu patrzylam zyczliwie na dzialania premiera, choc pare razy niezle sie wyglupil, od teraz koniec, nie ma usprawiedliwienia dla tego co sie dzieje. Zycze premierowi, zeby mu sie noga powinela i zjedli go przeciwnicy. Trzymam za to kciuki. (na cale szczescie glosowalam na Palikota ze zlosci za ustawe o informacjach niejawnych- teraz juz wiadomo po co byla; zeby cicho kryto wprowadzic ACTA!
  • 2012-01-25 11:45 | Makarios

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ACTA jest sprawą całkowicie wtórną, prawdziwy problem stanowią ustawy o prawach autorskich, w dzisiejszym kształcie nie tylko nie chronią autorów, ale są wylęgarnią troli patentowych, hamują rozwój technologiczny i blokują dostęp do dziedzictwa kulturowego ludzkości. To , że jeszcze wszystko się jakoś kręci to tylko zasługa niezbyt rygorystycznego egzekwowania tych praw ;). Tym niemniej zamiast wzywać rządzących do nie uchwalania przepisów które pozwolą na stosowanie chorego prawa, lepiej wezwać ich do zmiany tego prawa.
  • 2012-01-25 12:40 | Piotr

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Los tej ustawy będzie taki sam jak ustawy o prohibicji którą zniesiono kiedy okazało się, że najbardziej skorzystała na niej mafia. Ponadto nie ma prawa idealnego w każdym znajdzie się jakaś luka.Popieram tych, których określa się jako piratów gdyż zamieszczają w internecie rozmaite filmy, szczerze mówiąc zobaczyłem dużo fajnych filmów na stronach internetowych, które zapewne nigdy nie zostałyby pokazane w telewizji lub nawet gdyby je pokazano to o bardzo późnej porze 1-5 w nocy gdyż zostały wyprodukowane przed 1989 więc są obecnie niesłuszne albo jak np. serial Mistrz i Małgorzata w reżyserii Bortki zostały wyprodukowane w Rosji, lub Twierdza Brzeska Brestkaya Krepost lub Dnieprowa Rubież- i których nie można zakupić w polskich sklepach. Ja się nie dziwię rozmaitym solidaruchom PO i PIS że chcą podpisać tą ustawę w końcu brali zielone w latach 80 a w odpowiedniej agencji zachowały się kwity i od czasu do czasu tym panom przypomina się o tym a to że ucierpią na tym zwykli ludzie podczas gdy rozmaite mafie będą ciągnęły zyski ale tych panów to nie obchodzi
  • 2012-01-25 14:32 | Robert z Warszawy

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Witam, z tego co czytam, ta sprawa przyniesie wiecej zła niż dobra, jestem raczej przeciw.
  • 2012-01-25 14:38 | Kloschard

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Ja to widzę tak:
    Obecny rząd zatwierdzi tę umowę.
    Ponieważ obecny rząd zajmuje się obecnie głównie zrażaniem do siebie swoich wyborców, to można się spodziewać, że najpóźniej za trzy lata poniesie sromotną klęskę.
    Młodsze pokolenie i byli zwolennicy Platformy, zniesmaczeni polskim życiem politycznym, zbojkotują wybory, otwierając furtkę "niewybieralnym" zwolennikom PiS, SP i TV Trwam.
    Po objęciu rządu, nowa koalicja rozpocznie zapowiadane obecnie "dzieło naprawy państwa", co spowoduje protesty społeczne, które rząd PiS będzie tłumił korzystając z podpisanego przez rząd PO traktatu ACTA.
    Piękny chichot historii, czyż nie?
  • 2012-01-25 19:53 | otoosh

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jak niewielka jest przestrzeń pomiędzy wolnością a anarchią...
    Szczególnie, gdy nieodpowiedzialni cwaniacy manipulują naiwną młodzieżą.
  • 2012-01-25 20:41 | Mikołaj

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Byłem dziś na manifestacji w Krakowie. Sprawa jest sluszna, sprzeciwiam się ACTA, jestem świadom, że piękna gadka o ochronie praw autorskich to furtka do cenzury, tak samo jak pedofilia wcześniej...
    Ale to inny temat. Chcialem o manifestacji - jestem zniesmaczony poziomem. Chołota drodzy Państwo, chołota. Wulgaryzmy w hasłach - czy naprawdę tylko na to nas stać? Nigdy więcej nie pójdę na manifestację.
    Dziś zostałem też okradziony, w akademiku. To będzie test dla Państwa - jeśli nie pomoże mi ukarać winnego w sposób cywilizowany, to do końca życia nie uwierzę już w to gówno i będę robił tak, żeby wyjść zawsze na swoje.
  • 2012-01-25 20:43 | Krzysiek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Kiedyś internet był niekomercyjny...

    Dobrym zwyczajem było umieszczanie linków na swoim portalu do stron o podobnej treści i dobrej jakości, przynajmniej według tego który administrował daną stroną.

    Słowo "surfowanie" rzeczywiści określało, jak z tego medium się korzystało.
    Skacząc z jednego portalu do drugiego.

    Później opanowało go korporacje, które mają na celu jak najdłuższe przytrzymanie internauty na swoim serwisie. Dobry zwyczaj umieszczania linków od konkurencji na swoim portalu odszedł do lamusa.

    Kiedyś internet był wolny...

    Każdy mógł umieszczać na swoich stronach co chciał, kiedy chciał.
    Włącznie z treściami wątpliwymi etycznie z pogwałceniem praw własności włącznie.

    Teraz trzeba uważać na to co się pisze, gdzie się pisze i jak się pisze.
    A i to nie wystarcza...

    Znajomy od kolegi poszedł siedzieć, ponieważ jako administrator nie zorientował się, że ktoś na jego serwerze przechowywał pornografię dziecięcą.
    To tak jakby pójść do więzienia za to, że ktoś na naszej działce popełnił przestępstwo...

    Teraz ACTA...

    Czyli domniemanie niewinności odchodzi w niepamięć...
    Wszyscy jesteśmy podejrzani, każdego można skontrolować...
    W imię naszego dobra...
  • 2012-01-25 20:54 | malpa z paryza

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Tusk sie przejedzie na ACTE......
  • 2012-01-25 21:34 | Jan-Janusz

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Czyżby wiosna w Polsce w tym roku przyśpieszyła za sprawą ACTA ?
    Czas na zmiany tych aroganckich urzędników , którzy za poklepanie
    po plecach przez prezesów korporacji ponadnarodowych gotowi są
    podporządkować narodowe prawo orwellowskiemu zarządcy.
  • 2012-01-25 23:01 | blueberry

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    "Polski rząd kłamie w sprawie ACTA - mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" szwedzki europarlamentarzysta Christian Engstroem. Mimo zapewnień ministra Michała Boniego, jeszcze żaden rząd europejski nie podpisał tego porozumienia. Jeśli w Tokio podpisze je polski ambasador, może to oznaczać początek cenzury Internetu.

    W rozmowie z "Codzienną" Christian Engstroem, szwedzki europoseł z Partii Piratów mówi wprost: - Żaden kraj UE na razie nie podpisał ACTA. Jeśli minister Boni tak twierdzi, kłamie. Wszystkie kraje, które uczestniczyły w negocjacjach mają czas na podpis do 31 marca 2013 roku. Podpisać jednak nie muszą. Wystarczy powiedzieć "nie" - dodaje.

    Istotnie, jeszcze w środę na antenie RMF FM Boni mówił: - Nie możemy tego nie podpisać. Wszystkie kraje europejskie to podpisały, myślę, że jest trochę za późno, ten proces przecież trwa tak naprawdę od 2006 roku, Polska w nim uczestniczy od 2008 roku - przekonywał. Stwierdził też, że Polska powinna "dobudować do tej umowy klauzulę, która będzie pokazywała, jak my interpretujemy te punkty".

    Innego zdania jest Engstroem: - Na pewno polski rząd nie może ratyfikować ACTA doczepiając do umowy jakieś interpretacje jej zapisów - mówi. - Negocjacje już się dawno zakończyły i Polska zgodziła się na to, co znajduje się obecnie w umowie. I co zobowiązuje w przypadku ratyfikacji wszystkie kraje sygnatariusze w ten sam sposób, bez wyjątku - dodaje."
  • 2012-01-25 23:18 | rolnik małorolny

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Generalnie są 2 wyjścia z sytuacji:
    1. udostępnianie w sieci muzyki, filmów, itp. za niewielka opłatą, np. 1 - 2 euro.
    2. ZRÓWNANIE PRAW TWÓRCÓW TECHNIKI Z TWÓRCAMI INNYCH DZIEŁ!
    Twórca techniki chroni swoje dzieła przez patent i za tę ochronę PŁACI i to niemałe pieniadze 9do 25 lat). Twórca piosenki ma ochronę ZA DARMO (!) i to przez znacznie dłuższy czas. Jeśliby twórcy wartości intelektualnej płacili za ochronę swoich dzieł (często miernych) to 95% tych "dzieł" byłoby darmowe!
    Tu widzę zasadniczy problem.
    Dzisiaj Janko Muzykant jest milionerem a Jaś wynalazca nie ma pieniędzy aby chronić swój wynalazek!
  • 2012-01-25 23:31 | Grace

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Szanowna Pani Poseł
    Szanowny Panie Pośle
    Moim zdaniem porozumienie ACTA jest niebezpieczne dla praw i wolności określonych w konstytucji RP, wręcz niezgodne z Konstytucją RP. Wystarczającą podstawę do ścigania poważnych naruszeń praw autorskich dają przepisy o wymianie informacji między organami ścigania krajów UE. Dodatkowo, decyzja o podpisaniu ACTA nie została poprzedzona wystarczająco szerokimi konsultacjami. Podpisanie i ratyfikacja ACTA ubezwłasnowolni Polskę w tej sprawie. Niedopuszczalne jest, aby nasze organa ścigania za pieniądze podatników pilnowały obcych, a nie naszych interesów. Skandaliczne jest to, że nasi reprezentanci, którzy przysiegali na Konstytucję RP, występują przeciwko tej Konstytucji w obronie interesów miedzynarodowych korporacji. Niepokojąca jest skłonność Rządu Polskiego do ograniczania wolności i praw obywateli.
    Wystarczy to skopiować i wysłać do swoich posłów. Wysiłek niewielki, trzeba tylko znaleźć adres w sieci.
  • 2012-01-26 00:03 | anarchia

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Ależ mi się podobają dzieła, które kupuję, tylko nie podoba mi się ich cena. Jak bym był twórcą, to bym się jednak mocno zastanowił nad wygadywaniem tez, że mam za małe dochody, mając kilkakrotność średniej krajowej. A już na pewno nie bronił prawa, które w imię zwiększenia moich - i tak już niemałych - daje państwu dodatkowe aparaty kontroli. Nad twórcą też.
  • 2012-01-26 01:59 | Szwejk

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Pozwolą Państwo że teraz ja będę dość ironiczny i okaże dość dużą złośliwość w stosunku do ACTA:

    Wyobraźcie sobie taką sytuacje. Jesteśmy miłym pilnym studentem piszącym prace magisterską, który jakimś cudem nigdy nie oglądał filmów, nie ściągał plików, muzyki etc. z internetu oraz nie robił nic co by mogło wskazywać na to jest on "piratem". I tak sobie nasz student spokojnie pisze swoją pracę magisterską, lecz ta sielanka nie trwa wiecznie bo Polska podpisała ACTA. W dniu po podpisaniu ACTA do drzwi studenta puka dwóch miłych Policjantów, którzy w jego mieszkaniu znajdują wydrukowane książki - (których normalnie student by ani w Polsce nie kupił ani nie dostał je do ręki w formie wypożyczenia do domu bo po prostu nie są w sprzedaż. Więc nasz hipotetyczny student chcąc nie chcąc musiał skserować sobie takową książkę/i). No i do mieszkania studenta puka policja i aresztuje go za niedozwolone powielanie materiałów objętych prawem autorskim. Student idzie do sądu zostaje skazany na jakąś tam kare czy to pieniężną czy jakowąś inną ale kary się na studencie nie kończy bo wraz z studentem punkt xero w bibliotece także poniósł karę - zabrali bibliotece xero, nałożyli kare pieniężną etc. - za to że nie posiadało możliwości kopiowania materiałów posiadających prawa autorskie.

    Wiem że ten przykład jest dość radykalny i mam nadzieje że nigdy więcej się nie ziści ale nigdy nie wiadomo.
  • 2012-01-26 03:34 | Tomasz M.

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Sam jako jeden z pierwszych alarmowałem pod pierwszym artykułem Bendyka.

    Tym nie mniej widać, że nietórym myli się pojęcie wlasności materialnej, patentu i "copyright", czyli prawa do kopiowania ©.

    Ochrona praw intelektualnych jest bardzo skomplikowana właśnie dlatego, że jest konieczna aby ludziom chciało się i opłacało całe to ryzyko związane z twórczością i wynalazczością. Bez tego nie ma innowacji, a bez innowacji nie ma dobrobytu. Z drugiej strony te prawa nie mogą prowadzić do zamurowania własności, między innymi dlatego, że takie zamurowanie prowadzi do tego samego rezultatu, czyli spowolnienia kreatywności i innowacji.

    Dlatego tak ważna jest równowaga pomiędzy skrajnościami. W obecnej sytuacji głównym zagrożeniem równowagi jest dominacja wielkich korporacji dysponujących ogromną przewagą prawniczą, i dyktująca rządom rozwiązania niekorzystne dla małych graczy, nowych konkurentów, tworców i społeczeństwa.

    Cała awantura z ACTA wynika poniekąd stąd, że w Polsce mylona jest z inną dyskusją odbywającą się obecnie w USA na temat samego internetu: Protect Intellectual Property Act (PIPA) and the Stop Online Piracy Act (SOPA).

    Tam rzeczywiście publiczny protest spowolnił calą zabawę. ACTA jest bardziej sprawą ochrony patentów niż copyrights w internecie. Obie sprawy leżą w Polsce odłogiem. Bardzo dobre jest społeczne zainteresowanie i wymusznie na rządzie jawnego dzialania.

    Trzeba tu bardzo uważać żeby nie pomóc wielkim korporacjom w podcinaniu naszej własnej społecznej suwerenności zakotwiczonej w naszych własnych, demokratycznie wybranych rządach. Nawet jeżeli są kiepskie, to lepsze od dyktatu wielkiego biznesu i finansów.


  • 2012-01-26 03:47 | kibic

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Dlaczego mylicie ACTA z zupełnie innymi sprawami PIPA i SOPA?!!

    Protect Intelectual Property Act (PIPA), i Stop Online Piracy Act (SOPA), to obecne akty prawne debatowane w USA. ACTA dotyczy spraw podobnych ale innych i gdzie indziej.
  • 2012-01-26 07:00 | kajooj

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Ten sam problem, czyli wymuszanie zrzekniecia sie osobistych praw autorskich dotyczny wielu konkursow architektonicznych.
  • 2012-01-26 08:52 | Agnieszkaa

    Klakierstwo Paradowskiej

    Dyskusja o ACTA jest dyskusja o wolnosci a nie o piractwie - w prawie istnieja przepisy, ktore pozwalaja scigac piratow. ACTA to zamach na nasza prywatnosc, to pozwolenie koncernom na inwigilacje.

    Nie rozumiem Polityki. Zawsze stala na strazy wolnosci. To co powiedziala Paradowska w Tok FM przekroczylo granice mojej tolerancji na glupote. Nie mozna byc tak bezkrytycznym klakierem rzadu - to jest totalnie niestrawne.

    Od kilku lat bylam prenumeratorka Polityki, ostatnio na Kindle. Z dniem dzisiejszym rezygnuje. Nie chce czytac tuby propagandowej rzadu, niezaleznie czy jest to rzad Tuska czy kogos innego. Bede szukac tygodnika, ktory potrafi myslec samodzielnie.
  • 2012-01-26 10:08 | ziemek52

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Czytam wypowiedzi na forum i dochodzę do wniosku ,że prawda jak zwykle lezy po środku .Nalezy zdac sobie sprawe ,ze piractwo jest faktem i jest kradzieżą .Porównania internetu do biblioteki /pisal Jacek Żakowski /wydaja mi sie niepoważne .Przede wszystkim biblioteka zakupuje książki , e-booki ,albumy ,CD itd i w ten sposób jest włascielem zakupionego towaru .Moze go udostępniac w ramach przyjetego regulaminu .Każdy kto wypozycza ksiązkę musi ją zwrócić.Pytanie czy moze ją skopiować .Nie ,nie moze .POdobnie jest z książkami ,filmami ,CD ,które zakupię w księgarni .Stają sie moją własnością .Kradzieżą jest jednak ściąganie książek na tablety , bo za ściągnięta ksiązkę w internecie nie płacę !Az dziw bierze ze prof.etyki Magdalena Środa nazywa to wolnością ,a nie nazywa sprawy po imieniu czyli kradzieżą .Może profesor Środa zajęłaby się etycznymi aspektami piractwa w internecie .Moze dojdzie do jakis konkluzji czy jest to etyczne czy nie .Moze tez odpowie na pytanie ,czym się różni kradziez w internecie od kradziezy w sklepie ?.Zaznaczam ,ze etyka to jest nauka o moralnosci .Inną zupełnie sprawą jest restrykcyjnośc ACTA .Jestem za zwalczaniem piractwa w internecie .Chodzi jednak o metody !Słusznie mówi GIODO ,że przeglądnąc mój komputer może policja , ale dlaczego mają pozyskiwac moje dane osobowe jakies prywatne agencje ? To budzi mój zdecydowany SPRZECIW .Poza tym rząd nie wystawia sobie najlepszego swiadectwa nie informując ludzi o ACTA .Układ ACTA podpisuje rzad w imieniu POLSKI i to POLSKA , a nie rząd bedzie musiała te przepisy respektowac. Rządy sie bowiem zmieniają .Mam nadzieje że SEjm nie ratyfikuje ACTA , bo pod hasłem zwalczania piractwa narusza wolność osobistą , swobowdy obywatelskie w tym ochronę danych osobowych .
  • 2012-01-26 10:30 | ciach

    ACTA podpisane

    Czyli... Alea iACTA est. Tymczasem zamiast Milczenia Owiec mamy Młodych Gniewnych. Na rządu własne życzenie.
  • 2012-01-26 10:31 | ciach

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Czyli... Alea iACTA est. Tymczasem zamiast Milczenia Owiec mamy Młodych Gniewnych. Na rządu własne życzenie.
  • 2012-01-26 14:15 | Radek Byczewski

    Alea ACTA est

    Jeżeli wszyscy kradną, to nie znaczy że złodziejstwo jest w porządku. A że złodzieje byli są i będą, to już inna sprawa. Cóż więc robić? Sukces iTunes (i Amazon) pokazuje że nie zależnie od skali piractwa, ludzie ciągle jeszcze płacą za muzykę, i płacić będą. Tak więc zamiast wprowadzania legislacji legalizującej ucinanie złodziejom ręki (albo jeszcze czegoś innego), możnaby się raczej zająć poglębianiem powszechnego szacunku dal artystów i ich twórczości.
    I tak, jeżeli ja sprzedam swoją książkę, to muszę się liczyć z tym że ktoś ją kiedyś za darmo rozprowadzi Internetem po kolegach i koleżankach. I jakkolwiek to boil, to ważniejsze jest aby margins ludzi którzy za mój tród zapłacili był wystarczająco szeroki, żebym mógł dalej robić to co robię, a nie musiał potem nie spać po nocach obliczając domniemane straty. Jest to tak zwane ryzyko wkalkulowane.
    Tak że - nie wylewajmy dziecka z kąpielą.
  • 2012-01-26 14:19 | modliszka

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jesli jest taka ,,nagonka,, w Sieci to ci co mają takie pretensje w sprawie praw autorskich niech wycofają z internetu swoje utwory itd...Zobaczymy co z tego będzie .Daję tak gdzieś rok lub dwa i sami będą prosić o reklamę.Gazet prawie nikt nie kupuje bo b.drogie a w internecie ,,siedzi ,,masa ludzi.To jest reklama.
  • 2012-01-26 14:37 | Artur

    W pewnych kwestiach uregulowanych moralnie i prawnie,

    jak na przykład w tej, czy kraść wolno czy nie wolno, nie przeprowadza się referendum ani też nie prowadzi się "konsultacji" z ulicą.
  • 2012-01-26 16:16 | Krzyś

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Większość chętnie płaci. Ludzie płacą za konta na chomikuj.pl, za premium na rapidshare. Tylko mało kto chce płacić 30 lub więcej złotych za jedną płytę. Jak pokazała jedna z grup muzycznych (chyba Radiohead) można udostępnić płytę w sieci za "co łaska" (co łaska mogło być od 0,01$) i zarobić więcej niż na sprzedaży płyt w sklepach. ACTA chroni tyłki przemysłowi muzycznemu, a nie artystom.
  • 2012-01-26 16:53 | jerry111

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    "Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie można zmusić dostawców internetu do zainstalowania systemu zapobiegającego nielegalnemu pobieraniu plików. Stanowiłoby to bowiem naruszenie Karty Praw Podstawowych UE - poinformował portal EuropeanVoice.

    Orzeczenie TS dotyczy bezpośrednio wprowadzenia regulacji ACTA. Według ekspertów European Telecommunications Network Operators Association (ETNO) zapisy wprowadzone przez ACTA "mogą prowadzić do narzucenia operatorom konieczności wprowadzenia rozwiązań filtrowania treści". Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości praktycznie uniemożliwia wprowadzenie takiego mechanizmu w krajach, które przyjęły Kartę Praw Podstawowych.

    Wyrok Trybunału Sprawiedliwości dotyczył sprawy wytoczonej przez belgijską organizację ochrony praw autorskich SABAM, działającą w imieniu autorów, kompozytorów i właścicieli treści, przeciwko dostawcy internetu, także belgijskiej firmie Scarlet.

    W pozwie z 2004 roku SABAM zarzuciła Scarlet, iż firma ta nic nie robi, aby zapobiec nielegalnemu pobieraniu plików przez użytkowników internetu działających w jej sieci. W pierwszej instancji sąd belgijski nakazał Scarlet wprowadzenie mechanizmu automatycznego filtrowania treści i "odcinania" użytkowników od możliwości nielegalnego pobierania.

    Scarlet jednak wniosła od wyroku apelację, argumentując, iż decyzja ta jest sprzeczna z prawem unijnym. 24 stycznia br. Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie popierające apelację. Stwierdził w nim, że nakaz belgijskiego sądu "może wprowadzić całkowity monitoring", co będzie niezgodne z Dyrektywą o Handlu Elektronicznym UE i będzie prowadzić do "poważnego naruszenia prawa Scarlet do prowadzenia działalności biznesowej".

    TS dodał w orzeczeniu, że jeśli organizacje ochrony własności intelektualnej wnoszą pozwy przeciwko dostawcom internetu, sądy krajowe muszą uwzględniać ograniczenia wynikające z prawodawstwa UE.

    "Efekty niniejszego pozwu nie ograniczałyby się do Scarlet, jako że system filtrowania byłby odpowiedzialny za naruszanie podstawowych praw klientów firmy, ich praw do ochrony danych osobowych i praw do otrzymywania lub udzielania informacji chronionych zapisami Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej" - ocenił Trybunał w orzeczeniu.

    Dyrektor generalny europejskiej organizacji konsumentów, Monique Goyens, komentując wyrok Trybunału, oświadczyła, że sąd dał "krystalicznie jasny sygnał". - Firmy oferujące dostęp do internetu nie muszą pytać o zdanie osób ustalających politykę używania sieci. Monitoring i ostrzejsze karanie, to zła polityka - dodała.

    David Friedlander z organizacji ochrony praw autorskich przemysłu nagraniowego IFPI podkreślił w swoim komentarzu do wyroku TS, że "prace nad zapobieganiem nielegalnemu pobieraniu nadal są prowadzone". - W tej konkretnej sprawie sąd odrzucił rozwiązania filtrowania treści, których wprowadzenie w zbyt szerokim zakresie nakazywał sąd belgijski - dodał.

    Jak ocenił prezes stowarzyszenia operatorów sieci internetowej European Internet Service Providers Association (EuroISPA) Malcolm Hutty, wyrok Trybunału "ma fundamentalne znaczenie" dla przyszłości internetu i rozwoju silnego europejskiego rynku internetowego. - Widoczne jest, że europejska branża internetowa powoli zaczyna podnosić się z kryzysu i nie czas nie wprowadzanie ryzykownych innowacji - podkreślił.

    Eksperci EuroISPA zauważyli także iż "Trybunał stwierdził nadrzędności ochrony konsumenta wynikającej z Karty Praw Podstawowych UE". Obywatele polscy nie podlegają ochronie z tytułu Karty Praw Podstawowych. 4 października 2007 rząd Jarosława Kaczyńskiego zdecydował, iż Polska przyjmie tzw. protokół brytyjski (protokół ten przyjęły także Czechy) ograniczający stosowanie Karty Praw Podstawowych. Rząd Donalda Tuska podtrzymał tę decyzję.
    ===============================================================================

    Chcialbym zwrocic na jedna sprawe (zawarta powyzej)... Polska nalezy do UE
    ale... obywatele polscy nie podlegaja ochronie z tytulu Karty Praw Podstawowych.
    Pozostaje zadac sobie jedno pytanie - dlaczego???
  • 2012-01-26 17:47 | Jan-Janusz

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa podstawowe

    PO - to skrót od Pies Ogrodnika. PO - podpisując ACTA pilnuje by nie ucierpiał interes wielkich korporacji . Co z tego ma Polska , to mało ważne. Pies Ogrodnika też z tego nie ma nic , ale pilnuje interesów nowego Pana.
  • 2012-01-26 20:04 | jerry111

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Pies Ogrodnika też z tego nie ma nic , ale pilnuje interesów nowego Pana.

    ================================================================================

    Ow "Pies Ogrodnika" tworzy sobie furtke do przyszlego cenzurowania Internetu...
  • 2012-01-26 21:53 | toja14a

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ..no a niby dlaczego miał nie podpisać?....skoro gdzieś..z kimś
    już wcześniej wszedł w jakieś układy!
    Kto niby miałby mu zabronić?...ja?
    ..do wyborów daleko...to mnie ma głęboko w.....(za przeproszeniem)

    a ja mam problem.
    wciąż nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi!
    rozpowszechnia się pic..o jakiejś tam ochronie "twórców"
    najgłośniej krzyczy p.Hołdys...że kradnę jego twórczość.
    choć pojęcia nie mam co on stworzył!
    ..jeżeli facet (albo facetka) wstawia na You Tube swojego
    wideo-clipa...i ja go słucham...to coś ukradłem?
    ..wspominałem wcześniej, że robię takie muzyczne clipki
    dla przyjaciół i wstawiam na moje konto na YT.
    korzystam z obrazów..z muzyki ściągając to z internetu.
    ...to też jest kradzież?..piractwo?
    przecież..niektóre obrazy (zdjęcia) są zabezpieczone
    (autor nie pozwala na kopiowanie)..i szapo ba (znaczy dba o swój interes)
    w kwestii muzycznej...już YT powiadamia mnie, że wykorzystany utwór
    jest "czyjąś" tam własnością...i mam go "wykupić" lub zmienić ścieżkę dźwiękową.....
    w innych przypadkach powiadamia, że jakieś tam np.Sony.. posiada prawa
    do tego utworu..i zezwala mi na korzystanie warunkowe
    (tzn.na moim clipie pojawiać się będa reklamy)..za które ktoś przecież
    komuś zapłacił.....i pewnie jakieś pieniądze dotarły do autora muzyki.
    ..to znaczy, że już dziś MOŻNA ZABEZPIECZAĆ PRAWA DO SWOJEJ TWÓRCZOŚCI.
    chyba, że w ogóle rozmawiamy o jakimś innym piractwie..innych kradzieżach.
    Wiecie coś na ten temat?
    Chciałbym wiedzieć...kiedy, gdzie, kogo okradam!..pomóżcie!
    JA NIE CHCĘ BYĆ PIRATEM...tym bardziej złodziejem!
  • 2012-01-27 00:14 | POL

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Mówimy ACTA myślimy piraci. Oczywiście piractwo samo w sobie jest naganne ale pamiętajmy też że ACTA jest umową handlową pomiędzy jej sygnatariuszami i w ramach jej obowiązywania zostanie powołana do życia organizacja mająca na celu korzystanie z zapisów zawartych w tej umowie celem egzekwowania prawa do własności. I tu się rodzi zagrożenie. ACTA jest to projekt koncernów głównie tych z USA i tym samym jak się należy domyślać to USA w parze z tymi koncernami będą za pomocą "organu wykonawczego" egzekwować tą umowę w krajach które ją sygnowały. Tym samym Polska godzi się na to by ten "organ wykonawczy" który działa w interesie biznesu mógł inwigilować Polskich obywateli w imię zabezpieczenia i zapewnienia im dochodów. Ważną sprawą nie podnoszoną w dyskusji jest kwestia leków tzw. generycznych istnieje zagrożenie że będą możliwe w obrocie jedynie oryginalne produkty koncernów i nie mówię o podróbkach ale o leku będącym zamiennikiem leku oryginalnego, zawierającym tę samą substancje czynną. Podobnych przykładów może być wiele. W Polskim systemie prawnym jak zapewnia nas Rząd są rozwiązania które dają narzędzia do walki z Piractwem i na tym się trzeba opierać i to stosować.
  • 2012-01-27 00:23 | jerry111

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jeszcze dwa (istotne!) cytaty z polskiego Internetu:

    1) "Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz zwróciła się do premiera Donalda Tuska z prośbą o wyjaśnienia, w jaki sposób podpisanie i ratyfikacja przez Polskę porozumienia ACTA wpłynie na prawa i wolności obywateli. RPO pyta także o procedurę konsultacji społecznych w sprawie ACTA."

    2) "Podpisanie i ratyfikacja konwencji ACTA są niebezpieczne dla praw i wolności określonych w konstytucji" - napisał generalny inspektor ochrony danych osobowych dr. Wojciech Wiewiórowski"
  • 2012-01-27 12:28 | z daleka

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ACTA nie tylko wprowadza cenzurę internetu jaka dotychczas była tylko w Chinach i daje rządowi i korporacjom możliwość zatrzymania i uciszenia bez dowodów każdego kto jest dla nich niewygodny. To porozumienie zakazuje wszystkich zamienników markowych produktów. Np. nie będzie zamienników drogich części samochodowych, tonerów do drukarek, ubrań i wielu innych... pomyślcie o ile pieniędzy więcej będzie trzeba przez to wydać, a to dopiero początek. Nie będzie też zamienników drogich leków (płać kupę kasy korporacjom albo umieraj). A najgorsza jest ochrona patentów na organizmy genetycznie modyfikowane (obecnie większość kukurydzy, soi, a także świń jest genetycznie modyfikowana). Wkrótce korporacje doprowadzą do wyginięcia naturalnych upraw (pyłki roślin genetycznie modyfikowanych przenoszą się na uprawy naturalne i mieszają z nimi swoje geny, w ten sposób rolnik, który nawet nie chciał siać GMO ma już takie rośliny na swoim polu i musi płacić korporacjom za licencje). W ten sposób w ciągu kilku lat korporacje przejmą kontrolę nad wszystkimi uprawami, a potem będą mogły dowolnie podnosić ceny nasion (przez ACTA rolnik traci prawo zatrzymania części nasion na następny wysiew). Domyślacie się już co się wtedy stanie...?
  • 2012-01-27 16:38 | toja14a

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ..trudno!

    najwyżej zrobi się korektę budżetu...i podwyższy "pensje"
    ..w ministerstwach..a Sejmie (może w Senacie też?)
    i w takich tam innych..bajeranckich urzędach!
    Damy radę..przeżyjemy!


    ...acha..i emerytury się podwyższy..


    (ściśle mówiąc...wiek..uprawniający do przejścia na emeryturę)
  • 2012-01-27 20:46 | Łukasz Adamczak

    Cała prawda o ACTA

    Co szkodzi wprowadzić ograniczenie w ten sposób, aby filmy starsze niż 5 lat wstecz były dostępne za darmo a te nowsze były odpłatne... czy to aż tak osłabi pozycję wiodących portali? Nie sądzę...

    ACTA są po to aby je udoskonalać i modernizować... Nie są niczym złym, są tylko narzędziem, które nie dopuści do załamania się internetu, gospodarki internetowej a nawet rozwinie przemysł wirtualny...

    Poza tym internet bez kontroli może nawet załamać nasze granice w skrajnych przypadkach...

    Chcecie sytuacji, w której to zagraniczni internauci inwigilują nasz internet, robią zamieszanie, sieją bunty i w końcu niszczą naszą gospodarkę realną?

    Musimy po prostu zaufać bardziej rządowi, zaufać bardziej sobie i iść naprzód.
  • 2012-01-27 21:02 | Bucefal

    Argument nietrafiony

    Piracki megaupload również był płatny ceny i zawartość zbliżona do np. legalnego NETFLIXA (usługa niedostępna w PL). Ludzie chcą płacić tylko trzeba dać im szansę. Osoby, które ściągają to są te same osoby, które kupują legalne produkty. Piraci wyprzedzają organizacyjnie i technologicznie legalne kanały dystrybucji.
    Ps. po co Ci jako twórcy jakakolwiek organizacja do sprzedaży swojej twórczości w necie?
    Ps2. Polecam zainteresuj się historią "megabox'a".
  • 2012-01-28 08:50 | abarbarus

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    "jest konieczna aby ludziom chciało się i opłacało całe to ryzyko związane z twórczością i wynalazczością"

    A dlaczego uważasz, że twórczość i wynalazczość są niby takie ryzykowne? Bo tak twierdzi lobby twórców i wynalazców? Wszystkiemu, jak sądzę, winna jest żądza zysku, od zarania ludzkich dziejów wypaczająca sens wymyślania, produkowania i świadczenia usług. A już zysk z "patentów" i regulacje chroniące prawo do trzymania w tajemnicy osiągnięć pojedynczego umysłu oraz pozwalające je sprzedawać hamuje rozwój ludzkości, a nie go stymuluje. Nie wiem, czy możliwa tu jest jeszcze jakaś równowaga, nie wiem, czy można na nią spokojnie czekać, gdy np. umierają ludzie z tego choćby powodu, że lekarstwa są zbyt kosztowne.

    a oto co znalazłem na ten temat
  • 2012-01-29 06:58 | anna12

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Europosłowie SLD-byli przeciw ACTA i wiedzieli co robią! Skoro oni mogli się sprzeciwić,to dlaczego Tusk,nie mógł? Dlaczego,mając czas do marca 2013r.-jak dupek,pośpieszył się z podpisaniem umowy? Dlaczego internautów nazwał terrorystami? Jest jedna odpowiedż-on nie szanuje ludzi! Jego arogancja w traktowaniu społeczeństwa jak nierozumne bydło, przekracza już wszelkie granice. Objawia się to też w oporze w podpisaniu Karty Praw Podstawowych. Gdyby to zrobił,to Polska nie miałaby już problemu,bo Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie można zmusić dostawców internetu do zainstalowania systemu zapobiegającego nielegalnemu pobieraniu plików. Stanowiłoby to bowiem naruszenie Karty Praw Podstawowych UE - poinformował portal EuropeanVoice.

    Orzeczenie TS dotyczy bezpośrednio wprowadzenia regulacji ACTA. Według ekspertów European Telecommunications Network Operators Association (ETNO) zapisy wprowadzone przez ACTA "mogą prowadzić do narzucenia operatorom konieczności wprowadzenia rozwiązań filtrowania treści"/cenzury/. Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości praktycznie uniemożliwia wprowadzenie takiego mechanizmu w krajach, które przyjęły Kartę Praw Podstawowych.

    Eksperci EuroISPA zauważyli także iż "Trybunał stwierdził nadrzędności ochrony konsumenta wynikającej z Karty Praw Podstawowych UE".

    Obywatele polscy nie podlegają ochronie z tytułu Karty Praw Podstawowych. 4 października 2007 rząd Jarosława Kaczyńskiego zdecydował, iż Polska przyjmie tzw. protokół brytyjski ograniczający stosowanie Karty Praw Podstawowych. Rząd Donalda Tuska podtrzymał tę decyzję. Teraz wiadomo dlaczego SLD tak zażarcie walczy o podpisanie Karty Praw Podstawowych,a Tusk tak zażarcie odmawia. Polacy wg.rządzących muszą pozostać nieświadomym bydłem,bez ochrony,bez praw podstawowych. Jak wyszli na ulice,żeby bronić swoich praw, to rządzący/Niesiołowski/-nazywa ich idiotami,a inni dopatrują się zmowy i manipulacji/Wroński/. Nawet do głowy im nie przychodzi,że młodzi Polacy wiedzą o co walczą wychodząc na ulice,bo wszak są dla rządzących, bezrozumną masą,niezdolną do myślenia. Ot,manipulowani idioci.
  • 2012-01-29 08:56 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Kreujący ekonomią polityczną w wymiarze globalnym,to jest zarządzający rynkami finansowymi znają siłę wynikającą z przekazu informacji.
    Klasycznym przykładem jest choćby Islandia z jej zmianami systemowymi na temat których zapadła zmowa milczenia na scenie polskiego teatru polityki.
    Nie trudno sobie wyobrazić konsekwencje polityczne będące wynikiem bankructwa państw.
  • 2012-01-29 09:54 | Misiekk

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    USA same nie podpisują ACTA - będą miały kontrolę na krajami porozumienia same nie podlegając pod te prawa. Czyli u nich nasze firmy i twórcy nie bedą chronieni.
    I mało kto o tym pisze.
  • 2012-01-29 10:50 | Misiekk

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Jest ciekawiej- jak zdarła się klientowi naklejka WINXP, Microsoft stwierdził że nie obsługuje już tego systemu więc nie nada nowego klucza licencyjnego. Obsługuje go natomiast nadal od strony sprawdzania legalności!
    Ze względu na powiązanie softu z maszyną (OEM) i wiek komputera, kupił nowy sprzęt o soft.
    Gdzie tu moje prawo do własności - mam płytę i komputer na który jest przeznaczony soft ale brak naklejki odbiera mi te prawa.
  • 2012-01-29 23:25 | Jarek

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Powiedzmy stanowcze NIE próbie totalnej inwigilacji, nie dajmy się zbajerować, ogłupić i wmówić sobie, że to dla naszego dobra i ochrony prawa. To z ochroną prawa nie ma nic wspólnego, to narzędzie dla rządzącej hydry, by mogła zawsze i wszędzie wetknąć swoje macki. W Ameryce hydra przeprowadziła ustawę Patriot Act u nas wciskają nam na siłę ACTA, skutek ten sam totalna inwigilacja i możliwość zamykania ludzi pod byle pretekstem.
    Nie dajmy się, jeżeli trzeba zmieńmy rząd i posłów - to oni mają nam służyć nie my im !!
    Nie bójmy się mówić otwarcie i protestować w sieci i na ulicach, całego narodu nie zamkną - nie starczy im zakładów penitencjarnych i służb, będą próbować nas zastraszyć to pewne, w końcu gra toczy się o duże pieniądze i władzę absolutną.

    STOP ACTA
    Jarek
  • 2012-01-30 11:14 | azhag

    Pracowita Komisja Rolnictwa i Rybołówstwa

    Przy okazji innej dyskusji, w innym zakątku sieci, wszedłem na stronę Thank you, Poland. Dzięki niej przypomniałem sobie pewien szczegół dotyczący przepychania przez UE patentów na oprogramowanie. Otóż dyrektywa ta miała być przyjęta podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rybołówstwa.

    Czy ktoś poza mną doświadcza właśnie deja vu? ;)
  • 2012-01-30 17:05 | blueberry

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Umowa ACTA to tylko kolejny przyklad jak bardzo stojaca u wladzy "elita" oddalila sie od reszty spoleczenstwa!
  • 2012-02-01 17:55 | jerry111

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie!

    Wypowiedz slowenskiej pani ambasador...

    "Przepraszam moich znajomych i zupełnie obcych ludzi. Wykonałam oficjalny obowiązek, a nie wykonałam cywilnego. Nie byłam dość ostrożna. - napisała pięć dni po podpisaniu w Tokio umowy ACTA Helena Drnovsek Zorko, ambasador Słowenii w Japonii. - Nie skojarzyłam tego aktu prawnego z prawem, które ogranicza wolność działania w najważniejszej sieci w historii ludzkości.


    "26 stycznia 2012 r. wykonywałam instrukcje rządu i działałam w imieniu Republiki Słowenii. To moja praca" - usprawiedliwia się na początku opublikowanego w internecie listu pani ambasador. Podkreśla, że jej list jest wyłącznie prywatną opinią i chce w nim odpowiedzieć na negatywne reakcje społeczeństwa, których obiektem stała się po podpisaniu kontrowersyjnej umowy.


    List Heleny Drnovsek Zorko to rozwinięcie informacji ze strony słoweńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Podkreślono tam, że podpisanie ACTA nie było jej własną inicjatywą, a wykonaniem rządowej instrukcji. W kilku miejscach swojego listu otwartego przedstawicielka dyplomatyczna Słowenii w Japonii ostro sprzeciwia się umowie, którą podpisała."
  • 2012-02-02 13:19 | notenoid

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    W dyskusji nad udostępnianiem warto ustalić warunki brzegowe:
    z jednej strony absolutnie pobierana opłata za prawa autorskie - jest to możliwe, bo wystarczy omarkerować kontent i filtrować treści na wszystkich nośnikach (odpowiednio "obanderolowanych") - ale i tak to można obejść - oczu i uszu nie opieczętujesz, choć być może wszystko przed nami,
    z drugiej strony pełna wolność i za darmo - biorąc pod uwagę, że już niedługo w swoim smartfonie bedzie można nosić dorobek kulturalny całej ludzkości (kto nie wierzy, niech sprawdzi ile juz teraz zajmie pakiet 1000 najlepszyvh filmów, książek, obrazów, utworów muzycznych..).
    Gdzieś posrodku trzeba się spotkać, dla dobra twórców i odbiorców.
    PS. Nie życzę Hołdysowi, żeby jego twórczość była wyłącznie za pieniądze w sieci, np. po 1zl za utwór. Kto wyżyje za kilkaset złotych miesięcznie?
  • 2012-02-02 17:14 | notenoid

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Igrzyska, panie niewolniku, nie były darmowe. Były świetnie opłacane przez sponsorów, gospodarczych i politycznych, z pieniędzy z kolei zarobionych przez nich na odbiorcach - z podatku lub zysku. Kółko się zamykało.
    Dziś jest tak samo. 99% zarobków naszych tfurców (w szczególności pop) to kasa państwowa, samorządowa, sponsoring, reklama itp. Gdyby nagle konkretny odbiorca zapłacić miał za konkretne dzieło, to mało kto chciałby je kupić.
    I tak doszliśmy także do kwestii ceny. Dlaczego domagacie się, i to najchętniej z poparciem policji, tak wysokich cen? W internecie także kolportaż treści jest za darmo. Czemu pismo papierowe jest za 5zł, a w sieci 4? To wydrukowanie, kolportaż, sprzedaż, utylizacja połowy nakładu kosztuje tylko złotówkę?
    Korporacji też bym nie żałował. Wiodące filmy, nie zawsze (a może nigdy) najlepsze, zarabiają w pierwszym tygodniu wieleset milionów dolarów. Szkodzi im piractwo? Póki co, jak widać, nie. Bo tu działają inne mechanizmy.. I będą.
    I jeszcze jedno. Pieniędzy dla twórców, gdy przykreci się darmowy kranik w internecie, nie przybędzie. To nie chleb. Jak nie bedzie za darmo, to nie będzie kupowane. Bo potencjalny odbiorca albo nie ma kasy albo święte przekonanie, że za byle co nie bedzie płacił. Obejdzie się.
  • 2012-02-03 15:01 | zebedo

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Wypowiedź jest utrzymana w stylu lobby koncernów multimedialnych, choć "autor" podaje się za twórcę. Nie jest też wsparta autorytetem artysty, gdyż korzysta (jeszcze nie obowiązuje ACTA) z anonimowości (wybaczcie).
    Zdecydowałem się dodać swoje trzy grosze aby zwrócić uwagę na pewną tendencję:
    Wielkie koncerny nie radzą sobie ze zmianą dystrybucji dóbr niematerialnych i starają się znaleźć kozła ofiarnego dla swoich akcjonariuszy, lecz tak naprawdę zarządzane są przez bandę bezmyślnych nierobów.
    Twórcy naprawdę mają grosze z dystrybucji swojej twórczości - to producenci i pośrednicy naprawdę zarabiają, ale ostatnio zauważono że często na koncertach można sprzedać więcej płyt niż np. w Empiku (wiecie że w HMV te same tytuły są tańsze?)
    Inną sprawą jest, że konsument, który najlepiej by się nażarł za darmoszkę, sam staje się dystrybutorem i pośrednikiem: promuje artystę świadomie lub nie poprzez różnego rodzaje sieci społecznościowe, kupi mp3 bezpośrednio, zanim płyta dotrze do sklepu. Czasem to artyści chcą dać coś za nic. Strasznie to denerwuje współczesnych wodzirejów, bo koncerny tracą wpływ na kreowanie trendów, a wystarczy spojrzeć na Mtv , żeby dowiedzieć się co mają do zaproponowania oprócz soft-porn .
    Chcę przypomnieć, że to niezależne wytwórnie i artyści okazali się najbardziej kreatywni, a wszelkiego rodzaju sitwy geszefciarzy tylko torpedują innowacyjność.
    Czasy się zmieniły i żadna ustawa tego nie zmieni.
    Acha i jeszcze jedno:
    ACTA uderzy w dostawców internetu i przyczyni się do monopolizacji tego rynku, a kosztami zostanie obciążony odbiorca. Koncerny lubią obciążać nabywcę kosztami ochrony swoich zysków, ale tym razem poniesie on również koszty inwigilacji samego siebie.
    Wredne, co?
  • 2012-02-03 15:12 | zebedo

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Bardzo klarowne ujęcie sprawy, ale nie zgadzam się co do płyty:
    kupuję zawartość nośnika, tylko nie zawsze sprzedawca godzi się na przeniesienie nośnika tzn. jeśli uszkodziłem nośnik chcą abym płacił również za zawartość przy wymianie nośnika.
    Smutne, że tak cicho o tym procederze, w dodatku wysiłek zabezpieczenia zawartości jest podawany pod osąd moralny przez owych sprzedawców.
  • 2012-02-03 15:33 | zebedo

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Myślę że pomyłka wynika z powierzchowności oceny.
    Faktyczne popularni artyści nie mają źle po podpisaniu poniżającego kontraktu, bo niepodpisanie wiązało by się z niebytem. Są to wykonawcy wykreowani, bądź wpisujący się w trend komercyjny, jaki narzuca producent.
    Inaczej ma się sprawa z awangardą, początkującymi, czy nawet zwyczajnymi twórcami: dyktat producentów i sprzedawców blokuje dostęp do odbiorcy, niszczy ekonomicznie.
    Internet nie jest siecią korporacyjną, daje wolność wypowiedzi, pozwala na niezależność publikacji. Skoro korporacjom niezależność twórców tak doskwiera, to może niech wykupią cały internet a nie ingerują w prawo do wolności?
  • 2012-02-03 15:36 | zebedo

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    ojej, nie wiedziałem że Donek jest takim chytruskiem jak na niego głosowałem.
    Tylko że gdyby Kaczuś nie narobił obciachu z Kartą Praw Podstawowych, to dziś moglibyśmy się śmiać z ACTA.
  • 2012-02-03 15:44 | zebedo

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Do Grace:
    Problemem nie są prawa autorskie, tylko za małe wpływy do twojego ulubionego Amazona.
    Bardzo mi się spodobało ich przymknięcie oka na ewentualne uwolnienie kindla, ale jak widzisz mam do nich żal. W stanach już jest Fire, a u nas jeszcze wypychają te stare złomy .. chyba po 80£ czy jakoś tak. Ech!
  • 2012-02-03 15:57 | zebedo

    Re:niewielka jest przestrzeń

    Oczywiście sprawy by nie było, gdyby nie poparcie mediów.
    Jednak bardzo mi się podobał zryw obywatelski w obronie godności człowieka, bo nie ma godności bez wolności.
    Zwracam też uwagę na fakt, iż młodzież jest nieco naiwna w wyniku zmiany społeczeństwa obywatelskiego w konsumpcyjne, a tym samym utraty świadomości obywatelskiej.
    Warto zauważyć, że manipulantami i cwaniakami okazują się raczej reprezentanci władzy, niż anarchiści zamieszani w tą ruchawkę.
    Toż to dopiero paradoks, co?
  • 2012-02-03 16:10 | zebedo

    Re:ziemek52

    ok, to nie ściągasz książki na tablet, bo to kradzież, ale może zdażyło Ci się przeczytać legalną książkę jeszcze raz za darmo?
    Jak się z tym czułeś?
    Jesteś przeciw ACTA, ale godzisz się aby policja zaglądała mi do komputera, kto jeszcze?
    To nieprawda, że coś za co nie płacisz jest kradzione - istnieją treści celowo uwolnione, ale ich nie uszanujesz bo już masz klapki na oczach, a jak tłocznia dotłoczy sobie bonusa, to przecież twoje sumienie jest czyste.
  • 2012-02-03 16:17 | zebedo

    Re:Wypowiedz slowenskiej pani ambasador...

    Strach pomyśleć, co tam jeszcze podpisała bo musiała.
    Nasi politycy są bardziej profesjonalni: nie pamiętają, nie wiedzą albo kłamią bez zająknięcia.
    I Otake(R) Polske walczyłem!
  • 2012-02-03 16:55 | zebedo

    ZACHĘCAMY DO DYSKUSJI!

    ZAiKS do niedawna czerpał zyski z piractwa: przypominam tu np. niegdysiejszą praktykę pobierania opłat od różnego rodzaju centrów kopiowania kaset magnetofonowych, czy "wypożyczalni", więc jego poglądy (skoro "jak uważa" to pewnie wyraża poglądy) mogą jedynie rozbawić w tej sprawie.
    Co do metod "walki o niepodpisywanie" to nie można mówić o aktach wandalizmu, a jedynie o dyletantach drżących przed dziećmi, a sposób podgrzewania atmosfery świadczy jedynie o nieprzygotowaniu mediów.
    Pozostaje mieć nadzieję, że ta śmierdząca sprawa nie zostanie celowo rozmyta (również przez "POLITYKĘ", co pozwoli się lepiej przyjrzeć kuriozalnym procedurom legislacyjnym UE i Polski.
  • 2012-02-05 21:12 | Marek Priebe

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Pieśń o Donaldzie…
    Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, wręcz jestem przeciwnikiem ich snucia. Fakt faktem, nie widzę ręki Putina w katastrofie smoleńskiej, nadto wątpliwe jest rozstawienie agregatów do wytwarzania mgły, a brzozę ściął pewnie kpt Costa Concordii - Schetino.
    Jednak nie o ta teorię mi tu chodzi.
    Jako młody człowiek stałem bezpośrednio lub pośrednio za PO. Popieram większość polityki lansowanej przez to ugrupowanie. Teraz zaczynam się zastanawiać czy warto.
    Jak do tych czas PO było dla mnie jedyną alternatywą dla krwiożerczego PiS-u, czy skorumpowanej lewicy. Nie wspominam tu o dziwactwach sceny politycznej takich jak słynny LiS (LPR i Samoobrona) z ich dziwacznymi, mówiąc delikatnie, liderami na czele.
    Tylko dlaczego teraz czuje się oszukany???
    Wyjaśniam. W pierwszej kadencji żyłem mrzonkami o nowoczesnym otwartym państwie, PAŃSTWIE LIBERALNYM. Obiecano mi legalną marihuanę, że państwo w końcu nie będzie się wtrącać w każdy aspekt życia, że będą drogi… Mógłbym wymieniać te nadzieje i wierzenia niemalże w nieskończoność, no a co najmniej kilkanaście linijek tekstu by to zajęło, ale ważniejsze jest to co dostałem w zamian. A mianowicie, okazało się, że marihuana nie będzie legalna a bynajmniej nie za rządów, wcześniejszego piewcy jej zalegalizowania Boskiego Donia, Autostrady zaczęli budować nam Chińczycy – efekt znany, państwo nasze jest molochem socjalnym, gdzie nie za bardzo stać nas na to, na dodatek podniesiono nam podatki, zostałem złym kibolem i w ramach prewencji i utarcia nam nosa, a wręcz pokazania, kto tu panuje, zamknięto stadiony. Kibic=Kibol=Bandyta. To też tak w telegraficznym skrócie
    No cóż kolejne wybory. Jesień 2011. „Jarosław Polskę Zbaw” obiecuje szaleństwo i niemalże wojnę z Rosją, w SLD od niemal 20 lat twarze te same, choć wigor już nie ten, PO, cóż oszukało mnie, okrzyknęło ćpunem i kibolem, a że kryzys i musimy pompować w Grecję, Włochy i inne kraje marnotrawiące pieniądze podniosło podatki, no, bo trzeba ratować EURO, heh tylko, które? No i po co?? W sumie jak zbankrutują to się im skończy a tak, to wór bez dna – istna czarna dziura. No więc, idę i znowu głosuje na PO, choć nie bezpośrednio, bo zaczynam uważać że to odłam tej partii na Ruch PAlikota. Dlaczego oni?? Dlaczego odłam?? No tak ruch mówi to co chcę usłyszeć ja i inni których zawiodło PO. Za nimi poszli także ci którzy stwierdzili, że lewica to stary kastrat, niezdolny walczyć o nich i bojący się hierarchów kościelnych, w myśl polskiego „wypada, nie wypada”.
    Wracając do tematu. Partia rządząca mogła być spokojna o wygraną w wyborach, gdyż mieli świadomość, tego że młodzi, których oszukali, jeśli nie zagłosują na nich to na Ruch Poparcia, który nie zagrozi im, będzie słabą opozycją. Tak na dobrą sprawę to nie opozycja, tylko właśnie odłam, a rząd będzie robił dalej swoje.
    No i stało się. Do tego że jestem ćpunem, bandytą internetowym, dołączył wirtualny terroryzm, za to że się sprzeciwiam gdy odbierają mi moją wolność oraz z góry traktują jak przestępcę. Dziwne ale już to raz przeżyłem podczas rządów owej partii i owego premiera (zamykanie stadionów).
    Ciekawe czyj interes rząd reprezentuje??? Ostatnio dochodzę do wniosku, że nie mój.
    Aż tu nagle…
    Okazało się, że urośliśmy w siłę, rząd nas wysłuchał, rozpoczął debatę nt. ACTA, tylko tu powstaje pytanie. Dlaczego tak późno? Po co były te wszystkie nerwy? Oszustwa? Zatajanie?
    Panie Premierze, proszę niech pan się zastanowi nad działaniami i lekceważeniem nas, młodych.
    Niech to będzie lekcja dla Pana, na przyszłość.
    Niech Pan w końcu w nas uwierzy i zacznie z nami na poważnie z nami rozmawiać, przy każdej innej kwestii. Mamy swoje zdanie. Proszę pamiętać że jak rozrabia na stadionie 10-ciu to nie wszyscy są kibolami, jak w sieci 100 osób piratuje, to nie wszyscy to robią, a nadto winę zawsze trzeba udowodnić, nie na odwrót, a prewencyjne karanie wszystkich zaczyna śmierdzieć totalitaryzmem.
    W ostatnich słowach proszę by Pan, nie stosował demagogii rodem z minionej epoki. Zaczynam się zastanawiać i niepokoić czy pamięta Pan jeszcze, jak go i jemu podobnych, ówczesna władza nazywała i olewała?
    Marek Priebe
  • 2012-02-06 21:27 | bogus

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Acta należy wyzerować ,i dopiero wówczas rozpocząć romowy o wolnści w internecie i ewentualnie w jakich granicach .
    Jednocześnie bardzo dziwi tempo i determinacja rządu do podpisania acta paktu podyktowanego przez wielkie korporacje amerykańskie i w ich interesie ,a opór jaki rząd stawia i nadal nie podpisuje karty praw podstawowych człowieka unii europejskiej mimo że prawie wszystkie państwa unii już dawno ją podpisały . Dlaczego nasze kolejne rządy nie reprezentują nas i nasze interesy co powstrzymuje je przed podpisaniem karty praw podstawowych , cała Europa podpisała Polska nalal nie !!!!!!!!!!!!!!
  • 2012-02-24 20:37 | Takeuchi

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Nie chce plozmieowac, poniewaz jest to zlozony temat majacy raczej podloze zwiazane z wczesniejsza praca pana Talarka. Mysle, ze dziennikarze powinni wyciagnac z tego wnioski, doswiadczeni na pewno to zrobili. Pozdrawiam.
  • 2012-02-25 06:42 | Wurmer

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Dzis wlasciwie kazdy bzedairj zaawansowany czytnik ma co najmniej polaczenie WIFI, ale oczywiscie sa takie ktore nie maja np. Onyx 60S, albo eClicto. W przypadku Kindle mozna po prostu nigdy nie wlaczac sieci i nie konfigurowac WIFI. W takie rzeczy jak potajemne laczenie sie i wysylanie danych nie wierze. Trudno mi sie odniesc do Twoich obaw, bo nie wiem o jakie naduzycia moze chodzic. O to, ze dystrybutor zaproponuje lepiej ksiazki dobrane pod moj gust i z tych ich rekomendacji korzystam?
  • 2012-02-25 13:05 | Ana

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Koziolku, trzy swrapy! :)1. Ty spotykasz sie w pracy z takimi problemami. Algorytmicy piszacy w np. C++ spotykaja sie codziennie z taka matematyka, o ktorej byc moze Ci sie nie snilo. A osoby zajmujace sie na przyklad interfejsami widuja sie z problemami matematycznymi kompletnie sporadycznie.2. To nie prawda co piszesz o zamienianiu sie w humanoidalnego drona. Mozna fantastycznie realizowac sie w innych galeziach informatyki, ktore nie sa zwiazane blisko z matematyka, a na przyklad psychologia albo socjologia. To rowniez jest informatyka, to rowniez jest dobre zajecie.3. Prosze, nie oskarzaj mnie o sianie dezinformacji, kiedy wyraznie nie rozpatrzyles wszystkich opcji. Pamietaj, ze fakt, ze TY pracujesz nad problemami algorytmicznymi i potrzebujesz do nich grafow nie znaczy, ze wszyscy tak wlasnie pracuja.
  • 2012-02-27 02:42 | Yefferandrey

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    pisze:Inicjatywa cwhlaebna, chetnie sie przylaczam, ale Nie wiem czy juz na to nie za pozno. Przysluchiwalem sie jeszcze raz uwaznie wypowiedziom waznych politykow, w tym Antoniego Macierewicza i jego kolegow. Oni juz nie potrzebuja dialogu. Oni wiedza. Niektorzy mowia: oszaleli. Moze. Ale w tym szalenstwie jest metoda. Ta metoda nie uwzglednia dialogu, bo do dialogu potrzebny jest partner, a oni widza tylko albo zwolennikow albo wrogow. Zainteresowanych zapraszam na nasze forum Planeta Cogito, gdzie staramy sie prowadzic cywilizowany dialog na rozne tematy.
  • 2012-02-27 05:46 | Shivlal

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Antoni Szymanski pisze:Nie rieumozm, dlaczego Pani Halina Bortnowska niepokoi sie planowanym z okazji wyjatkowego swieta 11 listopada legalnym marszem w Warszawie i nie wiem skad ma wiedze, ze osoby, ktore wezma w nim udzial beda isc ?gloszac, szepczac czy krzyczac, ze nie wszyscy jestesmy rowni, jako obywatele i mieszkancy Rzeczpospolitej??Nie rieumozm, dlaczego czuje sie solidarna z tymi, ktorzy tego legalnego marszu nie zechca jak pisze przepuscic, czyli prawdopodobnie uzyja jakiegos rodzaju przemocy?Ludzie maja prawo manifestowac i wyrazac swoje poglady, nie widze powodu by w to ingerowac.Antoni Szymanski
  • 2012-02-27 11:34 | Auth

    Re:DEBATA: wolność w Sieci vs. prawa autorskie

    Mysle, ze tak jak scjlaoisci przejeli EWG [choc byli jemu calkiem z poczatku przeciwni], ktory byl ciekawym i fajnym pomyslem, tak samo trzeba przejac unie i zrobic z niej wspolnote ale taka prawdziwa oparta na wolnosci, wspolnym rynku, wolnym przeplywie ludzi, pozbyciu sie calej administracyjnej czapy, przepisow takich jak ten o ziolkach, gdzie roznorodnosc i konkurencja bedzie zaleta. Wahadlo sie przevchyli. Pierwszym krokiem bedzie jak unia dostanie w dupe w konkurencji z nowymi potegami znad Pacyfiku, Indiami czy Braxylia