Wyszukaj na forum
Forum
Pies czyli kot
(11)
Sinus jest to funkcja trygonometryczna, która dla kąta 90 st. osiąga wartość 1. Sinus tej jedynki przekroczyć nie może, co wynika z budowy trójkąta prostokątnego.
-
My,kanonierzy
Brawo.Zakończyłem prawnicze studia na pierwszym roku U Wrocławskiego .Pułkownik ,na mrozie czołgał nas tak ,że ratowali mi,życie cudem zdobytą streptomecyną w Suwałkach.Tam ,też ,z chorymi płucami strzelałem do czołgów.Dlatego dziś jestem szczęśliwy ,że mamy tylko takie problemy,a mój wnuczek nie głoduje. -
Re:Pies czyli kot
W.cz.p. Nigdy nawet za KOMUNY nie istniało "cós" takiego jak LWP. Zawsze było WP. Widać pałkownik za mało przeczołgał, nie mówiąc o kopaniu okopu do pozycji stojącej. Z poważaniem były szeregowiec WP. -
Re:Pies czyli kot
juz rzymianie mowili (po lacinie), ze nie ma nic okropniejszego jak czepianie sie. w oryginale chodzilo im o kurczowe i bezduszne trzymanie sie zawsze i wszedzie litery prawa bez uwzgledniania jego litery: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludowe_Wojsko_Polskie -
Re:Pies czyli kot
Drogi Panie Stanislawie, serdeczne dzieki za poruszenie naczelnej, swietej krowy polskiej. przed ktora poklony bija kolejne generacje. Gdym kraj odwiedzil w roku 1994, po raz pierwszy po upadku komucha, zdebialem, widzac w dzienniku TV jak biskup polowy Slawoj Glodz z helikoptera pokrapia czolgi i armaty na poligonie.
Jako d-ca plutonu artylerii naziemnej pragne przytoczyc Panu przepyszna anegdote z mojego Studium Wojskowego Artlerii Naziemnej na bylej WSP. Smaku dodaje fakt, iz do owego studium Artylerii przydzielono studentow z Wyzszej Szkoly Ekonomicznej w Sopocie i ..UWAGA! - z Panstwowej Wyzszej Szkoly Muzycznej w Gdansku.
Na zajeciach teoretycznych z artylerii, major G., ktory byl dosc poczciwym czlowiekiem i mial kwiecisty sposob wyrazania sie( np. mowil tak:
"Pamietajcie studenty, ze odmniedzacz na pocisku nie pochodzi od mniedzy, ale od mniedzi")prowadzil wyklad o teorii lotu pocisku, ktory "jak wystrzelimy to leci po paraboli i zawsze spadnie na ziemie, bo go te gie przyciaga". Widzac nasze zdumione spojrzenia wyjasnil, iz gie to grawitacja.
Kolo mnie siedzial nadzwyczajny oryginal i humorysta, student A. ktory zawsze zadawal pytania, czym wprowadzal wojskowych wykladowcow w zachwyt lub szykow pomieszanie. Przeto major G. zapytal "czy sa jakies zapytania?". Oczywiscie reke podniosl A." A jak obywatelu majorze strzelamy nad rzeka? I to szeroka. To nie ma ziemi. I co wtedy?". Major G. zamrugal oczkami, czolo potarl i odpowiedzial "Bombardierze A., teoretycznie macie racje, ale praktycznie to pocisk zawsze spadnie tam, gdzie bedziemy chcieli". I juz chcial dalej zajecia prowadzic, gdy A. wyskoczyl szybko z nastepnym pytaniem. "A jak obywatelu majorze strzelamy nad morzem? To przeciez nie ma ziemi!". Major wyraznie poruszony, siegnal po dziennik, przeszedl sie dwa kroki w lewo, dwa w prawo i nagle jak nie trzasnie dziennikiem po stole i wrzasnal "A. do cholery, czy wy jestescie w marynarce!". -
Czyli kadry oficerskie w WP nie bardzo sie roznia od tych z PRL-u
U mnie na "wojsku" pan pulkownik z ogniem w oczach rysowal kreda na tablicy centrum dowodzenia za linia fontu a nastepnie pojawilo sie drugie centum dowodzenia tym razem wroga i pan pulkownik wymiekl. No bo "dwa centrumy, cent... a jak jest jedno centrum i drugie centrum" - wybrnal. -
Re:Pies czyli kot
Też studiowałem i cierpię, bo na szkoleniu miałem tylko majorów i pułkowników. Ostatni telewizyjny wykład generała Kozieja o cyberprzestrzenii tak mnie wzruszył, iż gotowy byłbym zgłosić się na na lot kosmiczny. Mam jednak wiek pod 70-otkę i nie wiem czy wypada. -
Re:Pies czyli kot
Moi drodzy niedoinformowani! Koziej tak bardzo nie przesadzał! Konflikty zbrojne coraz bardziej przymierzają się do cyberprzestrzeni właśnie! Stan wojenny to niefortunne określenie, ale nie ma na dziś lepszego. Tylko że nie będą to czołgi na ulicach i koksowniki na ich rogach, ale coś o wiele, wiele gorszego! dlatego tzw wolność w internecie właśnie przeżywa agonię... -
Re:Pies czyli kot
A ja słyszałem o jednym takim, co nie znał synusia... znaczy sinusa, a potem pochlapał atramentem portret prezydenta Bieruta. Panie Stanisławie, proszę się natychmiast przyznać! :))) -
Episkopat
Takoż i u mnie, na Uniwerku Wrocławskim, były "zajęcia wojskowe" z artylerii. A do tego zajęcia polityczne, na których słynny major K. posyłął podchorążego po episkopat, by wyświetlać wykresy wojskowe.
Czarny dzień nastąpił podczas pogadanki o patriotyzmie, gdy na pytanie o polskiego, prawdziwego patriotę, kolega wywołany przez ob. majora bez namysłu strzelił, że takim patriotą był Piłsudski. Potem..... karne raporty co sobotę. Ech, co za super czasy były ! -
Re:Pies czyli kot
piękna rocznica,
piękna się zapowiada balanga!
słyszałem, że Pani Agnieszka, co pragnie Oscara, wystawi z tej okazji balet porno, w którym główną rolę zagra Pani Monika, a z szafy wyjdzie Pan Romański i posadzi ją na Deppa, krzycząc: wyżej, jeszcze wyżej!
wtedy otworzą się przed nami wrota, przez które na scenę wejdą Pani Ewa i Pan Bartosz w rajskiej stylizacji i wypiszą nam receptę na e-jointa, po którym wszyscy wpadną w taką ekstazę, że pomyślą: to była Świtezianka!
-
Re:Pies czyli kot
Proszę się nie pogniewać, Panie Stanisławie, za szczerość, ale tym razem niewiele miał Pan do powiedzenia. Poza anegdotką. A jakąś anegdotkę każdy ma na podorędziu, kto miał przyjemność / obowiązek przebywać w Studium Wojskowym. Tyle że opowiadać je należałoby raczej na innym forum. A felietonista "Polityki" od pogawędki może oczywiście zacząć, ale zakończyć powinien chyba refleksją, puentą, wnioskiem. A tym razem jakoś cieniuśko u Pana.
