Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

(33)
Wojna o ACTA, czyli międzynarodową umowę dotyczącą zwalczania piractwa internetowego i podróbek, przeniosła się z Internetu i ulic (w Kielcach doszło nawet do zamieszek) do Sejmu. Posłowie nie kryli oburzenia, że rząd chce podpisać umowę, która - w ich ocenie - godzi w podstawowe prawa obywatelskie. Tyle że większość ich zarzutów dotyczyła regulacji, które w polskim prawie są już od dawna. Kolejny raz się okazało, że nasi prawodawcy mają kłopoty z ogarnięciem prawa, które sami stanowią.
  • 2012-01-26 01:07 | miroskom

    Nareszcie głos rozsądku

    Odczuwam nieodparte wrażenie,że kraj ogarnęła histeria. Wszyscy są przeciw ACTA. Najciekawsze, że nawet Allegro protestuje. Ale kilka miesięcy temu, gdy sprzedawałem kasetę magnetofonową kupioną w latach 90-ych na bazarku (piracką - bez hologramu) to Allegro ją wycofało ze sprzedaży. W takim razie dlaczego teraz protestują?
    Wszyscy, którzy tak zażarcie protestują przeciw ACTA niczym nie różnią się od przeciwników wejścia do UE, którzy straszyli że Niemcy nas wykupią i że stracimy swoją narodową tożsamość.
    Ciekaw jestem dlaczego nie ma żadnych protestów w Niemczech, w Szwecji czy w Finlandii. Widać tam ludzie rozumieją co to znaczy prawo własności intelektualnej. Polacy to narodek drobnych cwaniaczków. Liczy się kombinowanie, załatwianie. W takim społeczeństwie nie ma zrozumienia dla własnosci.
  • 2012-01-26 20:12 | Tenno

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Niemcy nie podpisują, ale co ciebie to obchodzi, ot, głos dyżurnego klakiera PO.
  • 2012-01-27 20:12 | andjj

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Dokładnie!
    W ogóle tekst p. Adama o indolencji polityków wpisuje się, niestety, w podobną indolencję dziennikarską.

    Przez pół roku miałem na studiach dziennikarskich zajęcia z prawa autorskiego i prawa własności intelektualnej, musiałem znać zapisy konwencji paryskiej, rzymskiej, Traktatu waszyngtońskiego i TRIPS (załącznik do umów z WTO, podpisany przez ponad 150 krajów).

    Reszta dziennikarzy chyba w tym czasie piła wino nad Wisłą. Bo gdyby chodziła na zajęcia, to by wiedziała, że ACTA to kontynuacja tych traktatów i umów międzynarodowych... Tyle, że w przeciwieństwie do w/w to inicjatywa w jakimś sensie "prywatna". Komitet ds. ACTA ma być niezależny od obecnie funkcjonujących instytucji międzynarodowych zajmujących się ochroną własności intelektualnej, a więc od WIPO (Światowej Organizacji Własności Intelektualnej), od WTO czy od wyspecjalizowanych agend ONZ!

    Zapisy ACTA to konserwowanie złego modelu, którego zmiany domagało się i domaga wielu intelektualistów na świecie: od Nelsona Mandeli, po prof. Josepha Stiglitza (Nobel z ekonomii 2001)... Modelu, w którym prawa majątkowe są ważniejsze od praw człowieka.

    Przykro, że dziennikarze - którzy powinni poznać na studiach dziennikarskich ten cały proces tworzenia ochrony praw własności intelektualnej (w ostatnich 20 latach zamieniony w proces tworzenia ochrony interesów wielkich koncernów), zamiast tłumaczyć, czym jest tak naprawdę ACTA, po raz kolejny sprowadzają problem do piractwa.

    Zgoda, piractwo jest niemoralne etycznie!
    Moralne jest za to niszczenie nieoryginalnej odzieży z emblemantami Nike czy Adidas, która mogłaby trafić do domów dziecka? Nie trafia, bo od 2000 r. w Polsce obowiązuje porozumienie TRIPS, którego zapisy jeszcze zaostrza ACTA.

    Moralne jest ustalanie niebotycznych cen leków przez koncerny farmaceutyczne, cen uniemożliwiających właściwą opiekę medyczną, szczególnie w krajach rozwijających się, gdzie cena leku to równowartość miesięcznej pensji (efekt porozumienia TRIPS, którego zapisy jeszcze zaostrza ACTA), czytaj: http://action.ffii.org/acta/Analysis

    Moralne jest, że prawa własności intelektualnej (czyli prawa majątkowe) są dziś ważniejsze od praw człowieka - a do tego sprowadza się TRIPS i ACTA?

    Przeciętnie rozgarnięty nastolatek, który poświęcił dwa dni na szperanie w necie, ma już w/s ACTA większą wiedzę od polityków i dziennikarzy...
  • 2012-01-30 14:57 | czosnek

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Niemcy nie podpisali. Na razie. Deklarują jednak, że podpiszą.
  • 2012-01-26 02:37 | Jan-Janusz

    Re: Jeżeli, według ministra ta umowa nic nie zmienia, to po co ta umowa ?

    To nie ma nic wspólnego z histerią. Młodzi ludzie intuicyjnie czują , że urzędnicy coś kręcą. Orwellowski potworek globalny , który się rodzi na naszych oczach i za naszym przyzwoleniem zniewala za pomocą "prawa" kolejne kraje. Globalizm w tej formie nic dobrego nie przyniósł , tylko nowe wojny i kryzys ekonomiczny. Teraz mackami "prawa" oplata się kolejne kraje. Umowę tę podpisał Meksyk , kraj skorumpowany i opanowany przez mafię. Co ta umowa dała Meksykowi ? Kraje słabe które wyrażają zgodę na zwierzchnictwo tej umowy nad prawem narodowym są naiwne , albo wasalne wobec silniejszego partnera. Polska na tej globalzacji niewiele zyskała , a straciła kontrolę nad przemysłem i bankami. Jeżeli oddamy kontrolę nad własnym prawodastwem , to jesteśmy krajem trzeciego świata.
  • 2012-01-26 06:10 | Wojciech K.Borkowski

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem obywatela

    Co ma Wiedźmin do ACTA na terenie Polski ? W Polsce obowiązuje prawo które może skutecznie bronić praw autorskich , a ACTA nie zmienia prawa polskiego jak powiedział sam pan minister. Młodzi ludzie protestują, bo są lekceważeni przez tych urzędników rządowych, którzy zapomnieli skąd przyszli i dokąd idą.
    Czego obawiają się protestujący ?
    W czasach kiedy monopol medialny i rozrywkowy przejmują ponadnarodowe korporacje , to ACTA będzie ich prawnym orężem na tym terenie gdzie te medialne giganty monopolizują rynek. Polska jest już tego dobrym przykładem. Powołując się na ACTA, te giganty ponadnarodowe będą zmuszały polskie służby do pilnowania ich interesów. Działania w drugą stronę są nieproporcjonalne do korzyści jakie ACTA daje gigantom .
    Tak wygląda rachunek zysków i strat w wypadku Polski.
    Własność intelektualna jest bardzo skomplikowanym problemem. Giganty monopolizują rynek kosztem jakości i różnorodności dzieła . Seriale pani Łepkowskiej ,która okazała się telewizyjnym ekspertem prawnym są najlepszym przykładem intelektualnej tandety.
    Trzeba szanować własne prawa , a na te podrzucane przez korporacje trzeba patrzeć szczególnie uważnie. Państwo Hołdys i Łepkowska przypominają zachowanie psa ogrodnika.
    Polska nie musi wychodzić przed szereg w umizgach do ponadnarodych korporacji. Niech rząd buduje nowy COP , chociażby na miarę z Polski sanacyjnej. Problem bezrobocia jest najistotniejszym problemem nowej Polski.
  • 2012-01-26 09:24 | Bartosz Kwiatkowski

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Szanowny Panie.

    Na wstępie przyznam, że nie bardzo rozumiem tytuł artykułu. Podtytuł "Okiem prawnika" sugerowałby, iż wypowiadająca się osoba czyni to jako fachowiec.

    Tymczasem pisze Pan, iż "Umowa ma bardziej znaczenie jako deklaracja polityczna". Jest to pomyłka, która w wypadku studenta II roku prawa skutkuje natychmiastowym zakończeniem egzaminu z prawa konstytucyjnego, oczywiście z wiadomą oceną. Otóż zgodnie z art. 87 ust 1 Konstytucji RP umowa międzynarodowa jest częścią porządku prawnego - a więc ma znaczenie prawne. Co więcej, w myśl art. 91 ust 2 umowa, której ratyfikacja wymagała zgody wyrażonej w ustawie (jak ACTA) ma pierwszeństwo przed naszym krajowym ustawodawstwem. Przyznam, iż trudno mi zrozumieć podstawy Pańskiej wypowiedzi. Świadczą one bowiem albo o złej woli, nakierowanej na manipulację (bo to tak jakby pisać, że art. 148 k.k. penalizujący zabójstwo karą dożywotniego pozbawienia wolności jest tylko deklaracją w obronie życia) albo o fundamentalnej niewiedzy. Trudno stwierdzić, co gorsze.

    Zaś co do twórców Wiedźmina, to tak się składa, że (jak informowała gazeta.pl) oni również poparli protest przeciwko ACTA.
  • 2012-01-26 20:17 | Tenno

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Redaktor - z całym szacunkiem - uprawia zwykłą PrOpagandę. Rzecz zwykła w PRL-u. Prawda, Panie Redaktorze?
  • 2012-01-30 14:14 | Znaczy

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Propaganda (od łac. propagare – rozszerzać, rozciągać, krzewić) – celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki, polegające na perswazji intelektualnej i emocjonalnej (czasem z użyciem jednostronnych, etycznie niewłaściwych lub nawet całkowicie fałszywych argumentów) (za Wikipedią).

    Nie tylko nie żyjemy w PRL'u a Pan próbuje skojarzyć felieton z okresem rządów komunistycznych w Polsce, i dzięki temu naładować go negatywnie emocjonalnie, nie podając przy tym żadnych merytorycznych argumentów to jeszcze tworzy Pan fuzję PO i propagandy jakoby sugerując, że są one jednym.

    Pana komentarz dużo bardziej pasuje do definicji propagandy niż felieton Pana Redaktora, który, jak się wydaje, po prostu na kolanie go pisał.

    Dziwi tylko, że chciało się Panu rejestrować i powracać by pisać komentarze tak mierne intelektualnie.

    Życzę serdecznie rzeczowości.
  • 2012-01-26 09:33 | jesmen

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    cało to bezprawie -w skrócie ACTA, nie powinno być przez Polskę podpisywane.
    No chyba, że szanowny autor artykułu będzie mi za każdym razem płacił, za moje wpisy na forum -pod swoimi artykułami. Bo takie dzięki ACTA dostaję widzimisię praw autorskich. Mimo iż prawo autorskie, na zdrowy rozum, nie ma jakiegokolwiek sensu prawnego. Oprócz jednego -cwany gapa dla szybkiego zysku i po wręczeniu politykierom grubych kopert. Wcisnął bezprawie, do obowiązującego prawa.
  • 2012-01-26 09:38 | Jedrek

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Tworcom ustawy nie chodzi o dobro tworcow lecz o zyski koncernow medialnych!!!![przy okazji jest to zakamuflowana proba wprowadzenie cenzury]Jest to tez obrona USA o zachowanie wiodacej pozycji w swiecie zagrozonej przez Chiny i to nie przez produkcje podrobek!Olbrzymia wiekszosc "oryginalow" i tak produkuje sie w Chinach,poczawszy od markowych ciuchow po zegarki czy plyty dvd[bylem,widzialem]Gdyby juz dawno nie produkowano w Azji prawie wszystkiego to i produkcja a przede wszystkim transport do bogatych krajow konsumenckich bylby szalenie utrudniony.Prawnik z pana prawdopodobnie dobry ale z wiedza ekonomiczna to marnie.Jako kontrprzyklad[gra Wiedzmin]-prosze sie zastanowic dlaczego absolutnie darmowy Facebook jest tyle wart???
  • 2012-01-27 00:16 | jerry111

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Dwa cytaty (wziete z Internetu):

    "Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz zwróciła się do premiera Donalda Tuska z prośbą o wyjaśnienia, w jaki sposób podpisanie i ratyfikacja przez Polskę porozumienia ACTA wpłynie na prawa i wolności obywateli. RPO pyta także o procedurę konsultacji społecznych w sprawie ACTA."

    "Podpisanie i ratyfikacja konwencji ACTA są niebezpieczne dla praw i wolności określonych w konstytucji" - napisał generalny inspektor ochrony danych osobowych dr. Wojciech Wiewiórowski"

    A watpliwosci (i to dosyc istotnych watpliwosci) jest jeszcze wiecej!
  • 2012-01-26 11:02 | Dawid Rejmer

    Ja tu oka prawnika nie widziałem

    Właśnie zdałem ostatni egzamin na V roku prawa i szczerze powiedziawszy to nie widzę w Pańskiej wypowiedzi "oka prawnika." Albo Pan nie rozumie dlaczego tysiące ludzi protestuje, albo Pan zaklina rzeczywistość.

    Nie będę robił wywodu o źródłach prawa bo już zrobił to ktoś inny, ale przejdę do samego porozumienia, które jest napisane na zbyt dużym poziomie ogólności. Podeprę się autorytetem L.L. Fuller'a, który w "Moralności Prawa" wymienia 8 cech "złego" prawa, Jako czwarte jest "formułowanie prawa w sposób niezrozumiały." Protest jest nie tylko przeciwko ACTA i jej postanowieniom, ale przede wszystkim wobec trybu w jaki zostaje zaciągnięte zobowiązanie na arenie międzynarodowej.

    Życzyłbym sobie i innym, żebyśmy mieli coraz mniej takich pozytywno-prawnie myślących prawników.
  • 2012-01-26 11:30 | divak2

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Mam wrażenie że ta awantura o piracenie filmów i mp3 to taki mało istotny odprysk całej kwestii ACTA. Porozumienie to (Anti-Counterfeiting Trade Agreement - Antypodróbkowe Porozumienie Handlowe) dotyczy w równym rozrywki co innych gałęzi przemysłu wymienionych w np. porozumieniu TRIPS. Prawo autorskie jest tylko jednym z siedmiu wymienionych przedmiotów tego porozumienia. I tak może się zdarzyć, że ktoś opisując na swoim www rozwiązanie jakiegoś problemu technicznego, do którego samemu doszedł, ujawni czyjeś poufne know-how i stanie się przestępcą. Albo stanie się nim produkując w Polsce niewybuchające akumulatory do ajfonów (wzór przemysłowy, patent). Ew. paski zębate albo koła dwumasowe do jakiegoś modelu aut.
    Histeria na temat mp3 i avi czy rmvb dotyka przede wszystkim gimbusów i licealistow.

    I teraz, skoro ACTA nie zmienia wiele w prawie, to dlaczego do ostatniej chwili pozostawała super-hiper tajna i trudno było się o niej czegokolwiek dowiedzieć?

  • 2012-01-26 11:42 | azhag

    CD Projekt

    > Ciekaw jestem, co na taki scenariusz powiedzieliby akcjonariusze spółki CD
    > Projekt, której flagowym produktem jest gra "Wiedźmin".

    Uprzejmie zatem informuję, że CD Projekt w czasie wtorkowego protestu opowiedziało się przeciwko ACTA.
  • 2012-01-26 14:47 | też prawnik

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Czytam komentarze i mam wrażenie, ze piszący je nie zauważyli, ze komentarz red Grzeszaka dotyczył przede wszystkim wypowiedzi posłów z sejmowej komisji. To nie był komentarz prawnika analizującego ACTA, raczej wyraz zdziwienia, że świadomość prawna posłów jest jaka jest. Zresztą dyrektor Skoczek (tez na wczorajszej komisji) też był zdania, że leki posłów są nieuzasadnione. Ani treść prawa autorskiego się nie zmienia(tj. dozwolony użytek nie ulega ograniczeniu), ani procedura dochodzenia roszczeń. KPC, prawo autorskie, kwp przewidują możliwość zabezpieczenie powództwa, żądania informacji o naruszeniu i naruszycielu. Tyle, że obecnie ustalanie tożsamości osoby, z której komputera (telefonu) rozpowszechniane są bezprawnie utwory jest żmudniejsze. ACTA chce skłonić państwa do usprawnienia tego procesu. ACTA deklaruje poszanowanie ochrony prywatności i nie zmierza do reformowania ochrony danych osobowych.
    Problem, czy i jak ograniczać prawo autorskie (czyli rozszerzać dozwolony użytek)to odrębny temat. Podobnie jak analiza ekonomiczna rynku prawnoautorskiego. Dla nas ważniejsze jest to, co wymyśli Komisja Europejska pracująca nad reformą dyrektyw o ochronie danych osobowych, o świadczeniu usług drogą elektroniczną i zasad egzekwowania praw własności intelektualnej.

  • 2012-01-26 20:22 | Tenno

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Też PrOpaganda - z całym szacunkiem.
  • 2012-01-26 16:05 | krebs06

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Muszę się przyznać, że dopiero wyjaśnienia różnych przedstawicieli rządu (od Tuska do Boniego) sprawiają, że stałem się bardzo nieufny, co do ACTY. Nie wchodząc w szczegóły merytoryczne zapisów bulwersuje mnie tryb przygotowania tej ustawy. Od początku otaczała ją atmosfera poufności, jeśli nie tajności. Również tryb konsultacji ociera się o parodię, ciekaw jestem jak łatwo było odnalezienie projektu w sieci. W Brukseli temat omawiano na komisji rybołówstwa. Teraz różni mędrcy rządowi jak i eksperci w typie autora ubolewają nad ignorancją, głupotą protestujących. Twierdzenie, że zmian dokonana się przed ratyfikacją, marne daje świadectwo naszym ekspertom rządowym, przecież zdecydowanie prostsze byłyby zmianie na etapie przygotowania projektu. No i ta pogarda wobec innego prawnika – tekstu z Rz nie znam. Mimo laurkowatego opisu i – świadczącego o dużym poczuciu własnej wartości tytułu, jego wywody jakoś mnie nie przekonują. Ostatnia uwaga – o akcjonariuszach CD Projekt ośmiesza autora, jako dziennikarza. Pewne rzeczy warto sprawdzić przed publikacją. Polecam autorowi opinię p. profesor Łętowskiej w tokfm, no, ale ona chyba też nie orientuje się w temacie (w odróżnieniu od autora czy też min Zdrojewskiego).
  • 2012-01-26 20:26 | Tenno

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Bardzo racjonalne podejście do tematu ( i proszę nie imputować mi bycie zwolennikiem PIS-u ).
  • 2012-01-26 21:42 | Skorpi

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Obawiam się, Panie Profesorze, że fakty stoją w sprzeczności z Pańską tezą "Gdyby nie uparta walka o ochronę praw autorskich, nie powstałaby większość programów komputerowych, gier, filmów, książek, piosenek". Fakty, czyli np. miliony artykułów z "Wikipedii", niezależnych produkcji filmowych (np.
    serial "Pioneer One" http://vodo.net/pioneerone) czy olbrzymia liczba programów "freeware" powstały MIMO i WBREW tej upartej walce o ochronę praw autorskich. Te wszystkie rzeczy zostały wytworzone i szeroko udostępnione odbiorcom bez ochrony praw autorskich. A twórcy tych dzieł bynajmniej nie przymierają głodem i to mimo faktu, że udostępniają owoce swojej pracy za darmo, bądź za dobrowolną, uznaniową opłatą. Myślę, że bliższe prawdzie byłoby stwierdzenie: "Gdyby nie uparta walka o ochronę praw autorskich, mogłoby powstać znacznie więcej programów komputerowych, gier, filmów, książek, piosenek". To oczywiście spekulacje, ale z pewnością jest prawdą stwierdzenie: "Gdyby nie uparta walka o ochronę praw autorskich, 90% najaktywniejszych konsumentów kultury nie byłoby przestępcami" (Patrz artykuł E.Bendyka w „Polityce” nr 4/2012)

  • 2012-01-27 15:52 | axiom1

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Jak zawsze redaktor Grzeszak realistycznie i rzeczowo podchodzi do problemu, tym razem w sprwie ACTA.

    Jednakze z ACTA jest problem. Protekcja wlasnosci intelektualnej jest ograniczona. Patenty wygasaja po 7 latach, copyrights po 17 lub 49 latach. I olbrzymia masa tworczosci nie jest formalnie objeta zadna protekcja.

    Skad internauta ma wiedziec co jest objete protekcja a co nie? Internauta nie musi byc fachowcem w tej dziedzinie. Jezli doststrzega mozliwosc 'download' to ja wykorzystuje czesto za to placac. Za to moze zostac nazwany zlodziejem i byc szargany po sadach. W tym lezy problem bo kazdego bedzie mozna szargac po sadach za byle g....

    Sprawdzenie i uzyskanie uprawnien na oferowanie 'download' jest i powinno pozostac obowiazkiem wlascicieli stron internetowych. To obowiazek dystrybutora. Fakt ze czesto nie jest latwo kontorlowac uprawnien internetowego dystrubutora nie powinien byc pretekstem aby gnebic internautow ktorzy nie wiedzac co robia sciagaja z sieci zaoferowane im produtky i czesto za to placac.

    Tworcy ACTA nie chca nic uregulowac. ACTA to podla proba zastawiania pulapek na internautow.
  • 2012-01-27 19:13 | Sebastian

    ACTA nie jest zła dlatego, że ma walczyć z piractwem

    (nie jest to nawet jej jedynym celem), tylko dlatego, że robi to nieudolnie (piraci sobie poradzą), a przy okazji umożliwia cenzurowanie internetu pod pretekstem tej ochrony.

    O tym, że ACTA w części dotyczącej całej UE, jest sprzeczna z europejską kartą praw podstawowych jakoś pan nie napisał. Tak - Polska tej karty praw podstawowych nie podpisała, ale głównie przez sprawy kulturowe (aborcja, małżeństwa homoseksualistów itp). ACTA narusza tą kartę w sprawach dotyczących każdego - narusza ochronę danych osobowych, prywatności, wolnosci słowa.

    CD Porjekt RED (studio, które wyprodukowało świetne gry Wiedźmin i Wiedźmin 2) wielokrotnie powtarzało, że jedyna skuteczna walka z piractwem, to walka przy pomocy konkurencyjnych cen, dobrej jakości produktów, i lepszej obsługi klienta.

    CD Projekt nawet założyło innoacyjną stronę gog.com sprzedającą gry komputerowe (w tym wiedźmina 1 i 2) bez ochrony antypirackiej (t. zw. DRM), bo ta ochrona i tak jest nieskuteczna, a powoduje problemy dla uczciwych graczy).

    W USA przed tygodniem były protesty społeczne przeciwko wprowadzeniu powiązanych z ACTA ustaw - PIPA i SOPA. W te protesty włączyło się m.in. Google, Twitter, Facebook, Wikipedia i inni giganci technologiczni, choć teoretycznie powinno im zależeć na ochronie praw autorskich. Zrobili to, bo nadgorliwe ustawodawstwo w sprawie własności intelektualnej jest szkodliwe dla nowoczesnych technologii.

    Nie dajmy się oszukać - piractwo komputerowe jest złe, ale cenzura, dodatkowe koszty dla nowoczesnych firm, oraz inwigilacja w internecie jest jeszcze gorsza. Potrzebujemy lepszych rozwiązań.

  • 2012-01-28 01:39 | Amator

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Zgadzam sie z autorem< ze trzeba wiedziec o czym sie pisze. Dla wiadomosci autora: CD PROJEKT SPRZECIWIA SIE ACTA.

    Polecam:http://www.wykop.pl/link/1018003/cd-projekt-dolacza-do-protestu-wobec-acta/
  • 2012-01-28 23:33 | Magda

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Nie jest trafny komentarz:

    "
    Debata na temat ACTA pokazuje nie tylko ogromne pokłady ignorancji, ale także lekceważenia dla własności intelektualnej i samych twórców. Bo wyłudzają pieniądze, zamiast się cieszyć z popularności, która sprawia, że Internauci są gotowi ściągać spiratowane ich utwory z Sieci. Wiadomo, artyście pieniądze nie są do niczego potrzebne. Powinien przymierać głodem (tak się lepiej tworzy) i młodo umrzeć. Dlatego można przeczytać komentarze w stylu, że dziś „byle gniot poetycko-muzyczny jest chroniony przez prawo autorskie, umowy międzynarodowe i Bóg wie co jeszcze”."

    Tylko, że niestety prawda jest taka, że ci, którzy zyski z praw autorskich czerpią, to są GWIAZDY i obrzydliwie bogate WYTWÓRNIE PŁYTOWE. I nie wiem, czy w ogóle możliwym jest puścić z torbami Lady Gagę czy Justina Timberlaka. Nie puszczą z torbami również twórców, którzy wytwarzają produkt, którego posiadanie ludzie traktują jako swoisty zaszczyt, produkt wartościowy. Artystom reprezentujących "alternatywę" zaś naprawdę na rozgłosie zależy i często udostępniają swoją muzykę za darmo.
    Kogo zatem okradamy? Wykonawców, którzy mają na koncie jeden mierny przebój, który po masowym ataku z radia i telewizji w końcu gdzieś nam w głowie "utknął". Twórcy filmów, po obejrzeniu których żałujemy, że właśnie zmarnowaliśmy dwie godziny swojego życia.
    A tak dla naszej wspólnej refleksji: czy naprawdę nie byłoby piękniej, gdyby przemysł muzyczny nie był tak dochodowi, a artyści pracowali w nim ze względu na miłość do muzyki a nie świadomość, że z jednego hitu mogą czerpać korzyści do końca życia?

    I inna rzecz, na którą wiele osób zwraca uwagę: dlaczego Donald Tusk widząc szeroki sprzeciw społeczny całkowicie go zignorował?

    Artykuł rozczarowuje. I chciałabym bardzo wierzyć, że autor po wyprodukowaniu swojego tekstu czasem wraca do niego i rzuca okiem na komentarze. Czy ma czas na chwilę refleksji, czy też jest to jedynie produkt, który raz wytworzony podlega jedynie ochronie prawnej jako własność intelektualna.

    Podoba mi się za to to, co pisze na ten temat Korwin-Mikke. Prawa wlasności intelektualnej - ok, ale może pomyślmy raczej na ograniczeniem czasu ich trwania. Może w tą stronę powinny iść zmiany. Czy po 10 latach utwór/film NAPRAWDĘ jeszcze zasługuje, by być opłacanym?
  • 2012-01-29 05:55 | Chalrz

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Społeczeństwo jako takie ma pewna hierarchię potrzeb. W tej hierarchii gry komputerowe sa w chwili obecnej dośc wysoko, ale znalazły sie tam w sposób nieuprawniony. Robienie szumu wokół naruszeń praw autorskich uważać należy za przesadzone, podobnie jak bandyckie sankcje przeciw rozpowszechnianiu nielegalnych kopii. Gdyby nie to, ze w naszym kraju jest masa bezrobotnych, to gra WIEDŹMIN nie byłaby tak polularna. Ponadto trzeba zauwazyc, że gry komputerowe zajęły miejsce innych rozrywek i miejsce szeroko pojetej kultury. Na tym tle uwazam, że nie obchodzi mnie wycena projektu (a jakże) WIEDŹMIN. Nie interesuje mnie firma, która to stworzyła. Uważam, że wszelkie gry gdzie się strzela, zabija pali i dusi nie są nikomu zdrowemu potrzebne. Za ACTA stoi potęzne lobby, które chce sprowadzić współistnienie ziemian do czystego modelu konsumcyjnego i zawierania transakcji kupno-sprzedaż. WIęc trafili panowie na zły czas - świat właśnie otrzasa się z mocarnego władania pieniądza, czy tego chcemy czy nie. Po latach kupowania wszystkiego czego się zapragneło ponad miarę, nastapi pewne wyciszenie i uspokojenie nastrojów konsumpcyjnych - globalnie oczywiście. Panów, którzy się tak "napracowali" nad wyprodukowaniem ACTA serdecznie przepraszamy. Trzeba sobie zadać sprawę z faktu, że są to ludzie absolutnie bezwzgledni. To właśnie technokraci i finansiści wmówili ludziom (a rzady ich wspierały i lobbowały), że musza inwestować. Zamiast słowa oszczędzać (na książeczce oszczędnościowej oczywiście albo w skarbonce) pojawiło się w latach 90 mylące określenie inwestowanie. I ciekawi mnie, kto w końcu powie, że to inwestowanie to po prostu taka gra! Podobna zresztą do tej, jaką bezkarnie urządził sobie w roku 2000 George Soros z brytyjskim funtem. Więc jeśli chodzi o wszelkie gry nie mam żalu, że znikną z naszego życia. Nie chodzi oczywiście o halmę i szachy
  • 2012-01-29 08:06 | Ja

    czy pan redaktor przeczytal projekt?

    Bo pisze co ie a nie wie co pisze. . ACTA sa dostepne calosci
    w zasadzie w tylko tu

    Intellectual Property Watch

    The latest draft text of the Anti-Counterfeiting Trade Agreement has now been made public. It is available from the Swiss Federal Institute of Intellectual Property here and the Office of the US Trade Representative here [pdf].
    Link do powyzszego textu
    http://www.ip-watch.org/2010/10/06/latest-acta-text-now-available/

    sa tam linki do dwu zrodel pelnego textu, a o polskiego tlumaczenia znalezc nie potrafilam.

    Zakladjac ze pan redaktor przeczytal i zrozumial ten text, mam nastepujace pytania.
    1. jakie kozysci odniesie Polska i Unia podpisujac ten text?
    2. jakie straty poniesie Polska i Unia podpisujac ten text?

    Polecam szczegolnie rodzial o waznosci patentow i o tym, kto ma lapac i karac przestepcow. I komu nalozone kary beda przekazywane.
    Ja nie jestem prawnikiem, ale podpisywac dobrowolnie(?) miedzynarodowy traktat z prywatna organizacja, bez analizy korzysci i strat dla kraju jest raczej nierozsadne.
  • 2012-01-29 17:47 | blueberry

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Czy pan redaktor G. pobieral kiedys lekcje prop-agitki w "Trybunie Ludu"?
  • 2012-01-30 10:38 | mlusk

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Tekst p. Grzeszaka wydaje się być wyłącznie mową oskarżycielską ze wszystkimi jej wadami, zamiast gruntownej analizy problemu, która potrzebna jest w tak poważnej kwestii wszystkim stronom konfliktu wokół praw autorskich.
    Teza a priori broniona na siłę, nie ukrywana nawet wewnętrzna niespójność argumentacji, brak rzeczowego zbicia kontrargumentów.
    Ad rem:
    #1. Jeśli (za p. Grzeszakiem) istnieją już uregulowania prawne w zakresie ochrony własności intelektualnej i to na poziomie zarówno przepisów wewnętrznych, jak i umów międzynarodowych, to po co kolejne?
    #2. Skoro ACTA jest deklaracją politycznyą, to czemu akurat UE znana ze swoich standarów prawnych ma w niej uczestniczyć, przy jednoznacznym braku udziału Rosji, czy Chin?
    #3. Które spośród potwierdzają jednoznacznie bezpośredni wpływ Internetu jako medium na straty ekonomiczne właścicieli praw autorskich?
    #4. W jaki sposób Ci ostatni (oprócz penalizacji oddolnej inicjatywy redystrybucji dóbr kultury) rozwiązywać problem narastającego kryzysu starego modelu rynku?
    #5. Skoro oficjalnym powodem tych inicjatyw legislacyjnych jest dobro twórców, gdzie w dyskusji pojawił się ich głos. Czy ktokolwiek w ogóle ich pyta o opinie?
    Wreszcie do samego autora:
    #6. Czy jako prawnik zna Pan kontekst historyczny i ekonomiczny przyczyn i skutków powstania kanonów prawa autorskiego?
    #7. Czy zapoznał się Pan z dotychzas proponowanymi rozwiązaniami techniczno-prawnymi pojawiającymi się od czasu popularyzacji Internetu i pierwszych konfliktów na tym tle?
    #8. Czy przeanalizował Pan kontekst polityczny wokół kolejnych propozycji prawnych zarówno w poszczególnych państwach (vide: zwłaszcza UE i USA), jak i na arenie międzynarodowej?
    #9. Czy zrócił Pan uwagę na zmiany zachodzące w strukturze i rozmiarze dostępnych dóbr kulturalnych?
    #10. Last but not least: Czemu pominął Pan najistotniejszy argument swojej wypowiedzi - niewykorzystanie istniejących już regulacji prawa?

    Na koniec konkluzja dotycząca głównego argumentu lobby antypirackiego:
    http://f.asset.soup.io/asset/2877/7311_b7c3.jpeg

    Ciekawa analiza istoty SOPA/PIPA:
    http://www.ted.com/talks/lang/en/defend_our_freedom_to_share_or_why_sopa_is_a_bad_idea.html

    i Pańska praca domowa:
    http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1523743,1,kulture-ratuja-cyfrowi-piraci.read

    P.S. naigrawanie się z polskich parlamentarzystów jest, jak wyjaśnianie dowcipów. Zostawmy to im samym: autoironia jest dużo zabawniejsza.
  • 2012-01-30 11:38 | otu

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    a ja sie obawiam, ze ACTA to nie tylko walka z piractwem "intelektualnym". Za tym kryje sie cos wiecej... A co, to moze okazac sie w przyszlosci. Np leki typu "ratiopharm" czy "genericon". Mozliwosci moze byc wiele, gdyz samo ACTA nie precyzuje dokladnie o jakie dziedziny chodzi...
  • 2012-01-30 12:15 | Hanna

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Nie jestem ani za ani przeciw ale widziałam coś co nazywane jest demonstracją. Ulicą szło kilkuset dzieciaków koncentrujących sie na prostackich hasłach pod adresem Premiera popartych epitetami i innych hasłach np. o wolności dla marihuany. Nie sądzę żeby czytali tę umowę i wiedzieli po co właściwie demonstrują. Na pewno większość poszła tam aby w się po prostu wyżyć. A politycy zachowują się jak zwykle aby tylko zaistnieć i dowalić innemu. Dziennikarze natomiast przestali już dawno używać zwrotu "moim zdaniem" i swoje zdanie wygłaszają jako prawdę objawioną i jedyną. Trochę zimnej wody na głowę i trochę umiaru.
  • 2012-01-30 19:12 | medor5

    ACTA - czyli piractwo zalegalizowane

    Samochody i jakikolwiek sprzęt w ogóle jest teraz tak projektowany, aby awarie zaczęły się pojawiać tuż po minięciu okresu gwarancyjnego. Korporacje nakręcają sobie w ten sposób koniunkturę zmuszając nas wtedy do zakupu nowego sprzętu, bo naprawa się nie opłaca albo do kupna oryginalnych bardzo drogich części zamiennych. Czyli oszukiwanie nas klientów. W przypadku samochodów można liczyć na tzw. zamienniki o wiele tańsze co nas ratuje trochę przed tym procederem. A dla ACTA zamienniki to forma piractwa. Czyli zalegalizowane piractwo w sensie zalewania rynku programowo awaryjnym sprzętem jest OK. tak nabija się nas w butelkę.
    Polecam film: "Spisek żarówkowy - nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności"
    link:
    http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU&feature=share
  • 2012-02-02 04:42 | jerry111

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Powtorze swoj wpis z innego forum... a mianowicie co powiedziala pani ambasador ze Slowenii:

    "Przepraszam moich znajomych i zupełnie obcych ludzi. Wykonałam oficjalny obowiązek, a nie wykonałam cywilnego. Nie byłam dość ostrożna. - napisała pięć dni po podpisaniu w Tokio umowy ACTA Helena Drnovsek Zorko, ambasador Słowenii w Japonii. - Nie skojarzyłam tego aktu prawnego z prawem, które ogranicza wolność działania w najważniejszej sieci w historii ludzkości.

    "26 stycznia 2012 r. wykonywałam instrukcje rządu i działałam w imieniu Republiki Słowenii. To moja praca" - usprawiedliwia się na początku opublikowanego w internecie listu pani ambasador. Podkreśla, że jej list jest wyłącznie prywatną opinią i chce w nim odpowiedzieć na negatywne reakcje społeczeństwa, których obiektem stała się po podpisaniu kontrowersyjnej umowy.

    List Heleny Drnovsek Zorko to rozwinięcie informacji ze strony słoweńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Podkreślono tam, że podpisanie ACTA nie było jej własną inicjatywą, a wykonaniem rządowej instrukcji. W kilku miejscach swojego listu otwartego przedstawicielka dyplomatyczna Słowenii w Japonii ostro sprzeciwia się umowie, którą podpisała."
  • 2012-02-12 21:42 | Екатерина

    Re:Wojna o ACTA w Sejmie. Okiem prawnika

    Drogi prawniku... zarzuca Pan posłom, zresztą bardzo słusznie niekompetencję - cóż to się demokracja, jednak czytam pierwsze zdania Pana artykułu i widzę niechlujstwo niegodne prawnika TRIPS, to porozumienie w sprawie handlowych ASPEKTÓW praw własności intelektualnej, a dyrektywy są implementowane, a nie inkorporowane - inkorporować to może prawo, ale papier wartościowy.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną