Akta

(4)
2012-01-29 09:06 | Cherburg
Jednak młodzi ludzie są odważni!
Jeszcze nie mają nic do stracenia!
Ale ich prześladowanie przez jakieś tajne służby lub przez administrację państwową nie licuje z honorem naszego państwa!
Oni nie są bandytami!
To nasze dzieci,krewni,kuzyni,sąsiedzi...
Jeśli tzw.ważne instytucje w państwie,artyści i inni boją się o swój interes i chcą tych biurokratycznych zarządzeń, jakimi mają być lub już są Akta,to niech internet zostawią i uciekają ,gdzie pieprz rośnie!
Mogą przecież albo nie ogłaszać swych danych,albo w ogóle nie wchodzić na internet!
Młodych ,zabolało,że "ich internet "ma być cenzurowany przez jakichś tępogłowych urzędników lub innych typów spod ciemnej gwiazdy czyli nierozpoznawalnych!Zaatakowano wolność wypowiedzi,wolność młodego człowieka !
A nasz polski Wódz tak niefrasobliwie podporządkowuje się autorytetom z zewnątrz! Nie zapytał mądrej Niemki,Merklowej,co ma robić!
Młodzi mówią,ze to Bruksela jest winna!
Wódz powinien mieć charakter a nie podskakiwać na nóżkach ,jak mu grają!
Wódz nie wystąpił jeszcze w obronie telewizji Trwam,a przecież już powinien to zrobić w imieniu owych "mocherów" i w imieniu moim,starego emeryta.-Byłaby to rzetelna prośba o wybaczenie tamtego zjadliwego tonu przed jakimiś wtedy wyborami!Czyli przeprosiny za owe "mochery"!
My też chcemy wolności religii,możliwości oglądania patriotycznej telewizji Trwam !
Boże chroń umysł Wodza!Niech nas szczęśliwie prowadzi przez te wszystkie dołki,pułapki,niebezpieczeństwa !
  • 2012-02-01 12:16 | tentato

    Już się łasi...

    Już KOT-ulek się łasi do zdrowej psychicznie młodzieży!
    Maską programu Akta chce zakryć twarz Chrystusa!
    Na pewno spadnie a potem pójdzie w odstawkę!
    Spadnie ,bo chodzi pewnie o wysoki pomnik?
    On dostaje polskie ,ciężkie pieniądze za ... pracę? w sejmie?
    Mam wątpliwosci co do jego pracy!
  • 2012-02-07 20:40 | Zdzisiek

    Re:AktaDyktatura silniejszych.

    Podpisanie AKTA, to przejaw niezmiennego trwania rządzących przy zbankrutowanych ideach liberalnego kapitalizmu, niezrozumienia przyczyn światowego kryzysu niezrozumienia, że tak zwany liberalny kapitalizm podążył w złym, opresyjnym, bardzo nieprzyjaznym dla zwykłych ludzi kierunku
    Oprócz bardzo ważnej i niewątpliwie dotkliwej dla internautów kwestii inwigilacji i cenzury, która jest już powszechnie omawiana, przedyskutowania wymaga też kwestia miejsca i funkcjonowania kultury i sztuki w dzisiejszym zmedializowanym świecie. W jakim stopniu i w jakich obszarach, twórcy działający w tych sferach ludzkiej aktywności mają pełnić w stosunku do społeczeństw rolę usługową, służebną a w jakim stopniu podlegać rynkowej grze. Nie działają oni w próżni, w oderwanych od innych sfer życia człowieka obszarach. Bez odbiorców swych produktów ich działalność może stanowić tylko hobby, ale nie może przynosić profitów pozwalających im na fizyczne przeżycie. Oczywiście troska o to, by ich produkty były sprzedawane i przynosiły godziwe dochody jest czymś normalnym i pozytywnym. Jednak jak we wszystkim potrzebny jest tu zdrowy rozsadek i równowaga. Świat jest skomplikowany, ludzie korzystają wzajemnie ze swojej pracy, umiejętności talentów w trudno mierzalnych stopniach, zwłaszcza wtedy gdy w gospodarce brakuje rynkowej równowagi, trudno jest dokładnie uchwycić ile czyjegoś nakładu pracy przechwytują inni, ile pracy fizycznej i wysiłku intelektualnego ludzi działających w różnych sferach ludzkiej aktywności przejmują ludzie z innych sfer.
    Gdy nie ma rynkowej równowagi i rynkowej gry to i zakłócone są relacje cen produktów materialnych i usług w stosunku do włożonej w ich wyprodukowanie pracy. Od dwóch dekad płace robotników i niektórych usługodawców są u nas mocno zaniżane. Włożona, nieopłacona część pracy jest przejmowana przez kupujących produkty. Relacje poziomu życia robotników i niektórych usługodawców w stosunku do wkładanej przez nich pracy są dużo bardziej niesprawiedliwe niż relacje zysków niektórych, popularnych twórców w stosunku do wartości ich produktów (do ich nakładów pracy i do ich artystycznego poziomu). Niestety w mediach bez porównania częściej poruszane są kwestie rzeczywistych i domniemanych krzywd twórców od kwestii krzywd dziejących się innym grupom zawodowym i społecznym
    Również dochody niektórych popularnych twórców i artystów funkcjonujących w mediach i na rynku są bez porównania wyższe od dochodów twórców i artystów działających w lokalnych środowiskach, teatrach, środowiskach, pomimo, że poziom artystyczny twórczości i pracy tych drugich jest często dużo wyższy od poziomu reprezentowanego przez tych pierwszych. Absolutnie, nie uważam, że rynkowa gra jest czymś złym. Jest naturalnym, ważnym regulatorem wzajemnych międzyludzkich ekonomicznych relacji. Ważne tylko, by zachować zdrowy rozsądek i by nie kierować się pozornymi racjami, które tak łatwo są przyjmowane za racje oczywiste i niepodważalne, zwłaszcza wtedy, gdy występuje zachwianie gospodarczej równowagi.
    Prawa autorskie są często nadużywane. Dawniej twórcy i ludzie mediów byli zadowoleni, gdy słyszeli siebie w radiu. Wróżyło to wzrost popularności i wzrost sprzedaży płyt, więcej koncertów, bo przecież funkcjonują również dzięki medialnej reklamie. Dziś zamiast być zadowolonymi z tego, że publiczność ich słucha, że funkcjonują na rynku, że mają darmową promocję, każą sobie płacić za słuchanie ich utworów przez radio w takich miejscach jak sklep czy zakład fryzjerski. A przecież, gdy nie będą istnieć w mediach, w rynkowym obiegu, to i ich płyty przestaną być kupowane. Nawet ci, którzy mają duże dochody, którym dobrze się powodzi chcą więcej, żądają by płacono im za każde odtworzenie ich utworów, nawet, gdy dzieje się w tak niekoncertowych miejscach jak poczekalnie kolejowe. Wpisują się w ogólny trend komercji i bogacenia się bez umiaru i za wszelką cenę.



  • 2012-02-07 20:44 | Zdzisiek

    Produkty ducha i rozrywki masowo powielane w odbiorze.kta

    Wprawdzie w państwach rozwiniętych przemysł, wytwórczość i rolnictwo są coraz bardziej wydajne i teoretycznie potrzeby materialne ludzi powinny być coraz lepiej zaspakajane i to potrzeby całych społeczności, to ciągle jeszcze mamy w nich obszary nędzy.

    Największe dysproporcje nie występują miedzy zatrudnionymi w przemyśle i wytwórczości dóbr materialnych a pracownikom opłacanym z budżetu lub sprzedającymi swe usługi pojedynczym odbiorcom. Granica wielkich dysproporcji i niesprawiedliwości zatacza różne meandry. Znaczna część robotników sektora wytwórczego otrzymuje wciąż minimalne, ledwie starczające na przeżycie wynagrodzenia a niektóre osoby opłacane z budżetu zarabiają duże pieniądze.
    Dzisiaj rozwinęły się mocno potrzeby związane z szeroko rozumianą sferą usług, które są zaspakajane przez produkty ducha i rozrywki, a które w zasadzie stanowią oddzielną kategorię produktów usługowych rozwinęły się także produkty bankowe. Jedne i drugie służą do przejmowania pracy fizycznej i intelektualnej innych osób zawartej w produktach i usługach na niespotykaną wcześniej skalę. I właśnie, ogromne dochody uzyskują ci, którzy sprzedają produkty ducha i rozrywki, które docierają do wielkich rzesz odbiorców. Ten sam produkt jest sprzedawany kilkudziesięciu, setkom, tysiącom lub nawet milionom odbiorców. Wartość dodana tych powielanych w odbiorze produktów bywa niebotyczna, dla zwykłych ludzi szokująca. Oprócz tego osoby, organizacje, podmioty, które sprzedają takie masowo powielane w odbiorze produkty otrzymują dodatkowe wielkie pieniądze od sponsorów a wiec przejmują dodatkowo dochody pochodzące z innych źródeł niż sprzedaż sportowego, rozrywkowego itp. widowiska.
    Oczywiście gazety, przedstawienia teatralne czy występy lokalne nie mogą się równać z wydawaniem ogólnokrajowych gazet, z koncertami skupiającymi wielkie rzesze widzów, te z kolei z widowiskami, które docierają za pomocą telewizji do ogólnokrajowych rzesz odbiorców, które to widowiska telewizje zakupują w ich imieniu.
    Niebotyczne dochody przynoszą produkty takie jak niektóre międzynarodowe imprezy sportowe, których przekazy docierają przez telewizję do milionów kupujących, jak produkty hollywoodzkie, które rozprowadzane są w kinach i telewizjach całego świata itd. Oczywiście trudno liczyć aby artysta nawet wybitny, którego występ ogląda kilkadziesiąt osób miał takie dochody jak zawodnicy, których występ oglądają miliony osób, którym dają emocje, radość, relaks, albo wzięty artysta kinowy czy telewizyjny, choć szkoda, że niektórzy lokalni artyści ledwie „wiążą koniec z końcem”.
    Trudno zapanować nad żywiołem rynku i nad ludzka pazernością. Jednak te dysproporcje są szokujące. Ceny produktów przeznaczonych dla masowych odbiorców są windowane bez umiaru. Mamy więc herosów, półbogów, których stać na zakup kilku samolotów odrzutowych wyspę czy miasteczko i mamy nędzarzy, którzy przymierają z głodu i niejednokrotnie nie widząc możliwości przetrwania odbierają sobie życie.
    Oczywiście takie ogólnokrajowe czy ogólnoświatowe imprezy są potrzebne, pomagają poznawać świat i innych ludzi i integrują społeczności. Niech też nasze potrzeby emocji, rozrywki, hazardu, posiadania idoli, fascynacji gwiazdami i ich życiem będą zaspakajane. Niech ci, którzy dostarczają radości i pozytywnych wrażeń milionom ludzi mają odpowiednio wysokie dochody. Niech ludzie publiczni, organizacje zarabiają dużo, tym bardziej, że w państwach rozwiniętych wydajność gospodarek jest duża i dóbr powinno wystarczyć dla wszystkich obywateli. Tylko czy muszą to być aż tak kolosalne dochody, czy muszą istnieć aż tak kolosalne dysproporcje. Przecież na świecie są jeszcze ogromne obszary nędzy i upodlenia. Czy świat bogaty, który szczyci się, że jest oparty na wartościach humanizmu i ludzie, którzy w nim żyją nie powinni wyzbywać się nadmiernego egoizmu?
    Osoby medialne swoje sukcesy zawdzięczają zapewne w dużej mierze sobie, swojej pracy i talentom ale zachodzi tu też sprzężenie zwrotne a właściwie nakręcająca spirala popularności i rynkowej ceny. Zawdzięczają swoja sławę, swoją rozpoznawalność również dzięki temu, że uczestniczą w medialnych przekazach.
    My sami, zwykli, szarzy ludzie też nie mamy czystych sumień. Przekazujemy część swoich dochodów na takie masowe imprezy, nie robiąc z tego problemu, a bardzo nam trudno pozbyć się małych kwot w formie podatków, by zasilić najbiedniejszych, najbardziej potrzebujących, opieramy się mocno przed wprowadzaniem odpowiednio wysokich podatków przez państwo.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną