Wyszukaj na forum
Forum
Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
(21)
Wraz z zapowiedzią o konieczności pracy nawet do 67 roku życia zaczyna docierać do ludzi, zwłaszcza kobiet, że w starym zawodzie trudno będzie dotrwać do emerytury.
-
To kogo chcą?
Podobno nikt nie chce zatrudniać młodych. Starszych też nie. Może więc zatrudnianie kogokolwiek po prostu się w Polsce nie opłaca? Tak jak zresztą i na Węgrzech: http://andorjakab.blog.hu/2012/01/06/this_is_why_i_don_t_give_you_a_job -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Artykuł dotyczy tylko kobiet z miast i to tych średnich i dużych.
A co z resztą?
Z tymi ze wsi i z małych ośrodków miejskich?
Naprawdę są i tacy ludzie w Polsce. Naprawdę choć się o nich nie pisze i prawie nic się o nich nie mówi.
Mówi się dopiero jak stanie się nieszczęście takie jak z busem pod Drzewicą w którym zginęło tyle osób jadących zbierać jabłka.
Dziwny ten kraj, wszyscy myślą, że Polska jest tym co widać w telewizyjnych serialach kręconych w Warszawie lub pod Warszawą.
A to to nie prawda. Ten prawdziwy świat to nie ten który widać przez szyby samochodu, którym warszawa jedzie do Zakopanego, na Mazury i nie daj Boże w Bieszczady. Trzeba się zatrzymać, wyjść z samochodu i porozmawiać z ludźmi a później podziwiać te piękne krajobrazy.
Możliwości w średnim i dużym mieście naprawdę są kolosalnie różne.
-
Re:Krasnoludek
w Warszawie też jest bida aż piszczy, a kilku moich kolegów ze szkoły podstawowej żyje na ulicy, bo nie mieli z czego opłacić coraz droższego czynszu w bloku. -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Wydaje mi się, że ludzie nie tyle boją się dłuższej pracy, co utraty pracy bliżej emerytury. Problemem jest bezrobocie i jak się nawet nas więcej narodzi to jak nie będzie pracy za co kupią mieszkanie i jak będą żyć.
Ludzie myślą, coraz częściej poprzestają na jednym dziecku, bo jedynakowi jakoś się pomoże.
Obecnie jak ktoś ma pracę to dłużej pracuje, często to sam pracodawca go zwalnia z chwilą osiągnięcia wieku emerytalnego. -
Gdzie pracować, by doczekać emerytury?- wygrać w lotto, albo urodzić się w bogatej rodzinie.
No tak, najpierw szwindel z OFE, teraz emerytura 67 -lobbowana przez tych, którzy wejdą w emerytury na starych zasadach. Nie ma to panie Boże, jak ludzka sprawiedliwość społeczna.
Z mediów, przebrana w garnitury propaganda neoliberalnego bełkotu -nie odpuszcza, a solidaruchy boją się przyznać, że przez urzędnicze patologie umoczyli już niejeden milion, który można było zagospodarować w zupełnie inny sposób.
Módl się więc narodzie, bo bieda za PRL, a ta która z wolna nadchodzi -to dopiero będzie posocjalistyczna jazda bez trzymanki. -
Nie ma odwrotu
przed dłuższym wiekiem aktywności zawodowej .
Politycy boją się tego powiedzieć , bo stracą poparcie i to świadczy o ich małości . To męzykowie stanu a potrzeba męża stanu , by zatrzymał ten niebezpieczny trend w ZUS - brak pieniędzy .
Trzeba obniżać emerytury zaczynając od tych najwyższych i średnich .
To nieuczciwe zadłużać się a wnukom zostawiać długi -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
W większości ogłoszeń w Wa-wie szukają młodych - do 26 r. życia, maks. do 30-stki (pomijam bezprawność takich ogłoszeń). Wyjątkiem są stanowiska pracy dla sprzątaczek, kasjerek i opiekunek. Można być specjalistą w swojej dziedzinie, ale pewnego dnia wylatuje z aktualnej pracy (z różnych powodów: bankructwa firmy/połączenia z inną firmą, redukcji zatrudnienia, zmiany miejsca zamieszkania, także choćby z tego powodu, że człowiek niekiedy z różnych powodów ma dość pracy w jednym miejscu przez całe życie), i wtedy okazuje się, że ... NIE MA SZANS NA NOWĄ (chyba, że chcemy się przekwalifikować na sprzątaczki albo przedsiębiorców na prowizji).
Mam 37 lat, przepracowałam "umysłowo" co najmniej kilkanaście lat, mam spore doświadczenie i wiele zalet, a mimo to na warszawskim rynku pracy nie mam szans na prace, bo jestem... za stara. Chyba, że chcę zostać sprzątaczką, nianią, akwizytorem bez pensji, za to z wydatkami i obietnicą prowizji. Tak, tak - ja wiem, zawsze coś się znajdzie: a to nie znam biegle francuskiego (a jak znam, to jest potrzebny niemiecki czy duński), a to nie mam doświadczenia w zamówieniach publicznych (a jak mam, to jest potrzebne doświadczenie w obsłudze klienta, a jak je mam, to jest wymagane przede wszystkim coś tam jeszcze). Głównie jednak chodzi o to, aby znaleźć młodego jelenia - do 26 r. życia, wciąż uczącego się, który będzie pracował raczej niemalże nieodpłatnie i raczej na umowę zlecenie...
Moi rodzice mają liczne znajome, które zostały zmuszone do przejścia na emeryturę w chwili, kiedy osiągnęły wiek uprawniający je do tego. Jeden udało się przepracować jeszcze da lata, czyli aż do 62 r. życia (!)za co jest dozgonnie wdzięczna swojej byłej przełożonej. Reszta nawet się nie prosiła, bo atmosfera w pracy była jednoznaczna. To samo działo się w przypadków mężczyzn. Już w okresie ochronnym odbierany im był dotychczas wykonywany zakres obowiązków, a nawet biurka (!) i lądowali gdzie "w poczekalni", a ich szefowie mieli nadzieję, że dyskretnie znikną na resztę okresu np. na zwolnieniu lekarskim. Wszystko to działo się w stabilnych dużych firmach i instytucjach, także publicznych, także administracji państwowej. Pewnie, że za -x lat, kiedy większość z Polaków będzie stara, sytuacja zrobi się nieciekawa, ale nie łudźmy się, że znajdzie się wtedy praca dla większości67-latków, chyba, że praca stróża nocnego czy praca dla wybitnych specjalistów w danej dziedzinie:niektórych lekarzy, niektórych prawników, niektórych menagerów. Reszta po prostu będzie przez kilkanaście lat wegetować na jakiś zasiłkach z pomocy społecznej, a potem dalej wegetować na jakiś emeryturach, wypłacanych dla najbiedniejszych.... A jak będzie potrzebny pracownik, to się zatrudni młodego Chińczyka czy Hindusa.
-
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Bardzo Pani dziękuję za ten wpis. Jest niezwykle trafny i ja się w pełni z nim zgadzam. Nie będzie pracy dla starych ludzi. Będą wegetować lub umierać w zależności od stanu zdrowia. Mam 35 lat i szukam pracy. Już jestem za stara a co będzie za lat kilkadziesiąt? Kulka w łeb lub mocna gałąź. Nauczycielka, pielęgniarka, księgowa, urzędnik nie wyobrażają sobie pracy po 60 roku życia to kto ma pracować? Robole tak? Budowlańcy, kierowcy, pracownicy fabryk i kasjerki...Brawo Panowie szlachta! To jakiś kiepski żart. Po pracy u polskiego pracodawcy człowiek nadaje się na śmietnik ma zszargane nerwy i nadwyrężone zdrowie... -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Jest jeszcze coś, to mentalność Polaków. Kiedy zdecydowałam się pracować dalej, spotkałam się z życzliwością pracodawcy i wręcz nieuzasadnioną wrogością moich koleżanek, nie tak dużo młodszych. Nikomu nie zabrałam pracy, nie czekała kolejka do zatrudnienia ( brak możliwości awansu, skromne uposażenie)a jednak tak się stało. Podobnie jak opisywana w artykule Pani skończyłam studia w zaawansowanym wieku i dało to mi bardzo dużo satysfakcji i wiary w siebie i swoje możliwości. Moje środowisko pracy przyjęło to jako wybryk natury. Dlatego napisałam na początku o tej naszej mentalności. Myślę, że należy szukać takich rozwiązań aby znaleźć miejsca pracy i dla młodych i dla starszych chociaż to niełatwe zadanie. -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Ta cała dyskusja na temat wydłużenia wieku emerytalnego doprowadza mnie do białej gorączki. Wszystko postawione jest na głowie. Jedynym rzeczywistym stwierdzeniem jest to, że rośnie liczba osób, będących "na utrzymaniu" młodszych pokoleń. Ale wnioski z tego stwierdzenia są całkowicie fałszywe. Sytuacji nie można naprawić, wydłużając wiek emerytalny, bo "niedoemeryci" żadnej pracy nie znajdą. Kluczem do rozwiązania problemu jest technologia. To odpowiednio nowoczesne technologie muszą zapewnić wytworzenie wystarczająco wysokiego dochodu narodowego, aby pracująca część społeczeństwa mogła utrzymać całe społeczeństwo. Przy kopaniu kanału rzeczywiste podniesienie efektywności pracy uzyskuje się nie przez zatrudnienie dodatkowego tysiąca facetów z łopatami, ale przez uruchomienie koparki. Technologia! Potrzebne nam są nowoczesne technologie, a nie kasandryczne zawodzenia facetów, nie znających się na niczym. -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
No przecież jest to takie oczywiste, że aż dziw bierze, iż ci, którzy dzierżą ster państwa tego nie pojmują. Jak słucha się w radiu, tv, czyta wypowiedzi tzw. "ekspertów" i polityków pieprzących durnoty bez sensu to rozpacz bierze z powodu ich ograniczoności.
Liczy się to, ile gospodarka może wytworzyć, w jakim stopmiu jest w stanie zaspokoić potrzeby społeczeństwa. Trzeba tylko sprawiedliwie rozdzielić obowiązki między wszystkich zdolnych do pracy i potem róenie sprawiedliwie podzielić to, co wytworzono. -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Zgadza się, ale pod warunkiem, że decyzję o uruchomieniu koparki podejmie państwo a nie prywatny przedsiębiorca, gdyż w przeciwnym wypadku " wartość dodana " trafi do kieszeni prywaciarza a nie podniesie dochód narodowy, który miałby finansować ubytek miejsc pracy. A mniej miejsc pracy to mniejsza ilość pieniędzy w systemie ubespieczeń społecznych -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
W artykule pani nauczycielka od angielskiego chcialaby na wczesniejsza emeryture, czyli taka , jaka przyslugiwala nauczycielom - po 25 latach pracy w zawodzie, wliczajac w to studia, prace w mlodosci np. w gospodarstwie rodzicow itp. Moja siostra i jej maz, obaj nauczyciele, skorzystali z tego przywileju , gdy ukonczyli 50. rok zycia. Obecnie sa na emeryturze ponad 10 lat i ciagle narzekaja, ze ich emerytury sa tak niskie, ze ciagle musza ciezko pracowac, zeby miec na kawalek chleba. A to dom zaczeli dobudowywac do starego, a to sklepik przy domu, a to siostra zrobila dodatkowy kurs masazu i usiluje dorabiac. Czy nie lepiej byloby pracowac np. 10 lat dluzej, zeby miec wyzsza emeryture? Dlaczego na emeryturze moga i chce im sie pracowac, a uczyc nie chcialo? Podobnie jest we wszystkich uprzywilejowanych grupach spolecznych, ktorym przysluguje wczesniejsza emerytura. I wszyscy wkolo narzekaja, jaka to maja biede, jednoczesnie budujac domy bez kredytow, kupujac auta na raty, czy podrozuja za granice na wczasy...
Jesli idzie o zatrudnienie ludzi 50+ to jestem w tym wieku, tyle ze ja mieszkam za granica i tu w pracy pracownik po ukonczeniu 50. roku zycia korzysta z przywileju ,,niezwalnialnosci" z pracy, czyli jest pod ochrona. I slusznie, gdyz w tym wieku prace trudno dostac nawet na Zachodzie. Moge odejsc dobrowlnie, za porozumieniem stron, ale wtedy otrzymam odprawe za przepracowane w mojej firmie lata, prawnie 50% od zarobku brutto za kazdy rok. Bogate i duze koncerny placa wiecej, bez ogladania sie na przepis o wys. oprawy, jesli im zalezy na pozbyciu sie ludzi starszych. Taki np. Daimler czy Bosch potrafili zaproponowac nawet po 100 i wiecej tys. Euro za dobrowolne odejscie z zakladu, bez wzgledu na dlugosc przepracowanych lat. I slusznie, bo taki czlowiek po 55 latach nie poszuka juz latwo pracy. Na emeryture ma szanse dopiero po ukonczeniu 63. lat, ale z odpisem 11% na stale. I nie jest wcale latwo isc nawet w wieku 63 lat na wczesniejsza emeryture, bo urzad od rent moze nie wyrazic na nia zgody a urzad pracy sle bez przerwy ponaglenia do podjecia jakijkolwiek czynnosci. Po 58. roku zycia ma sie szanse na 2 lata zasiku dla bezrobotnych, najdluzszego z mozliw3ych. Potem pozostaje juz tylko zasilek socjalny do ukonczenia 65. roku zycia. Jesli w Polsce sie wydaje, ze na Zachodzie tak latwo isc na emeryture lub jest ona tak wysoka, to sie myla. Chyba ze ktos byl na stanowisku kierowniczym, managerskim lub mistrzem w dobrze platnym zakladzie. Normalny robotnik nie ma wysokiej emerytury, nawet nie 50% miesiecznego zarobku brutto. Do tego nalezy dodac, ze na Zachodzie praca jest inna, niz w Polsce, bardziej wyniszczajaca, jesli wezmie sie pod uwage wydajnosc pracy o 50% wyzsza niz w naszym kraju. A mimo to ludzie musza dluzej pracowac do emerytury. W Polsce zaczynaja ciezko pracowac, bedac juz na wczesniejszej emeryturze lub w ogole na emeryturze... -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Ten komentarz przewidywałem do artykułu J.Solskiej pt."Ubezpieczenia szpitali - kolejna tykająca bomba". Tam jednak nie wchodzą żadne komentarze i jest 0 komentarzy.
Jeśli po kilku zaledwie uregulowaniach, załóżmy, prawnych, rekomendowanych przez premiera jako wyjątkowe słuszne dla ludu pracującego i nie pracującego (najczęściej nie z własnego wyboru – aktualnie 2 mln głów) miast i wsi polskich, poparcie spadło Platformie aż o 9 punktów, to co będzie się działo, jak zafunkcjonują przewrotnie pomyślane, niby w trosce o pacjenta, mechanizmy odszkodowawcze w służbie zdrowia, o których pisze autorka? Pewnie, mówiąc językiem matematycznym, poparcie to zacznie zmierzać do zera, zwłaszcza, jeśli mechanizmy odszkodowawcze zbiegną się z nowymi, równie sensownymi, jak wcześniejsze, uregulowaniami dotyczącymi wieku emerytalnego i pewnie jeszcze jakichś innych związanych z tym subtelności, o które rząd, Sejm i Senat niechybnie zadba. Czy w takim przypadku poparcie zatrzyma się na zerze, czy zacznie dalej spadać i wystąpią, słynne wałęsowskie ujemne minusy. Czy w tak niekorzystnej sytuacji premier zdąży się katapultować na garnuszek do Unii Europejskiej, czy też wybierze inne rozwiązanie, a mianowicie wyda kolejne wiekopomne ureguloeanie prawne, w którym będzie ustanowione, że ważne są tylko słupki poparcia obliczone przez Rząd PR. W ten sposób dotrwa do końca kadencji. Optuję za drugą alternatywą. -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Mam poważne obawy ,czy ustawa o podwyzszeniu wieku emerytalnego , nie jest napisana "na kolanie" .Wszystko na to wskazuje .JUz sama rozbieznosc zdań wsród koalicji rządowej wskazuje ,że rząd nie wypracował strategii pod nazwą "Wiek emerytalny - 67 lat " .Premierowi Tuskowi współczuję tylko o tyle ,że to on i jego rząd tą reformę wprowadzic musi .To że inne rządy na przestrzeni 20 lat lekceważyły problem jest jasne .Będzie to skutkowało , a nawet już skutkuje ,brakiem zaufania do państwa . Efekt widać przy wyborach . To tylko tyle jesli chodzi o wspólczucie .Jak ktoś chce rządzic , to musi co na siebie bierze . Rząd jednak chcac wydłuzyc wiek emerytalny /bo nie ma innego wyjścia/ musi przedstawić inne ustawy , które dotyczyc będą zatrudniania osób w wieku 50+ i 60+ .Chodzi tu o programy , szkolenia ,mozliwośc przekwalifikowania itd . Jezeli rząd tylko wydłuzy wiek emerytalny , to zafunduje państwu rzeszę 60 letnich bezrobotnych , którzy zamiast do pracy /której nie bedzie/przyjdą po zasiłki .Póki co rząd podniósł skladkę rentową , a więc zwiększył koszty pracy .Widac więc że polityka rządu jest nie spójna .Z jednej strony chce abyśmy dłużej pracowali ,zas z drugiej strony podnosi koszty pracy .Pracodawcy nie będą zatrudniali większej ilości pracowników ,jeżeli koszty pracy nie zmaleją .Jak na razie nie widac działań rządu w tym kierunku .Jest za to akcja wiek emerytalny 67 lat .A potem martwcie się sami ??? -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Z jednej strony ludzie straszeni widmem pracy do śmierci, z drugiej strony niemały zastęp innych ludzi z przywilejami emerytalnymi uzyskiwanymi często po 15 latach pracy. Jakiś czas temu, jak przeczytałem ile emerytury dostaje pan prokurator, szczęka mi opadła. Nie podam może żeby innych nie denerwować ale pytam, dlaczego wiek emerytalny ustawia się jedynie pod możliwości ludzi na wysokich stanowiskach a zupełnie nie bierze się pod uwagę całej masy osób pracujących fizycznie i traktowanych jak popychadła przez "menadżerów" których jedyną umiejętnością motywowania innych do pracy jest powtarzanie "jak się nie podoba to..." hmmm, wiecie co? Jakiś czas temu w pewnej gazecie prezentowano zalety i wady pracy w korporacjach i wyszło na jaw że nawet praca w tej samej korporacji jest znacznie lepsza i mniej wyczerpująca w oddziale np. kanadyjskim niż w oddziale polskim. Dlaczego? Bo liczą się nie tylko zewnętrzne detale i świecidełka ale przede wszystkim atmosfera i stosunek do człowieka. Jeśli one są w porządku, wtedy można pracować i do 70-tki, czemu nie? Myślę że wpisanie mechaniczne wyższego wieku emerytalnego stworzy jedynie kolejną polską fikcję. -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Do czego to wszystko zmierza??? -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Aby doczekać emerytury wystarczy pracować w szkole jako katecheta lub jako ksiunc. I to by było na tyle, jak mawiał nasz klasyk! -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
magazynie dNie wyobrażam sobie wo 67lat.Już nie mam siły a mam 54 lata.Mam chory kręgosłup,cukrzycę,po 2 operacjach.W żadnym zakładzie pracy lekarz nie podpisze mi zdolnosci do pracy a renty też mi nie dają bo jeszcze chodzę i widzę.Mało nto chorzy ludzie sądzą się z ZUSem o renty."""""" -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
trzy lata temu(mam lat 55), spakowałem manatki i wylądowałem w Norwegii. Mam solidne, PRL-owskie jeszcze wykształcenie uniwersyteckie, pracuję przy taśmie, wokół góry, po drugiej stronie fjordu kolorowe domki, w tym magicznym anturażu zamierzam dotrwać do emerytury, droga nieco nietypowa ale zadająca kłam powszechnej opinii o ograniczonej mobilności zawodowej osób spod znaku "+50" -
Re:Gdzie pracować, by doczekać emerytury?
Ryszarda Socha powinna już jednak poddać się procedurze emerytalnej. Czas już na inne pokolenie dziennikarskie. Ryszarda Socha zatrzymała sie i już sie ientelektualnie nie porusza.
