Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Recenzja filmu: "Sponsoring", reż. Małgorzata Szumowska

(18)
Szumowska zrobiła mocny, poruszający film, odsłaniający odważnie tajemnice męskiej i kobiecej seksualności.
  • 2012-02-17 17:10 | vps

    RE: Recenzja filmu: "Sponsoring", reż. Małgorzata Szumowska Ciała do wynajęcia

    Pewnie zabrzmię jak typowy internetowy hejter, bo filmu nie widziałem a gadam. Napiszę to jednak dla tych co myślą podobnie co i ja a nie chcą czuć się osamotnieni.
    Mam nadzieję, że Pani Szumowska robi te filmy za swoje, albo za pieniądze Francuzów, Niemców etc. ale nie za pieniądze PISF i naszych podatków na kulturę bo to nie fair wobec ludzi, którzy naprawde chcą coś ważnego powiedzieć.
    Mam nadzieję również, że film nie jest taki jak wcześniejsze "33 sceny z życia". Czyli zwykła historia o studentkach które dorabiają na sponsoringu, przyprawiona małą rodzinną/personalną tregedią lub negliżem sławnego aktora/aktorki lub innym typowym dla polskiego kina, tanim chwytem marketingowym który niby robi za głęboką sztukę. Pani Szumwska jest wychowanką klasycznej europejskiej szkoły filmowej - czyli pokazuj zwykłą codzienność wyjętą z kontekstu oprawioną na maksa tragicznymi wątkami a uwierzą, że w tym jest coś głębokiego. Żadnego napięcia, żadnych zwrotów w akcji, żadnych pytań, żadnych wniosków, żadnych sugestji i ten klimat wiecznego poszukiwania klimatu, coś w stylu - kup zdjęcie muszli klozetowej za milion dolarów i chwal się znajomym, że jest wyjątkowa bo uchwycona przez artystę. Idz na łatwizne i udokumentuj jakąś tragedię z życia w fabularnej formie - tak właśnie do dziś się jeszcze uczy polskich filmowców, wiem bo przeżyłem, dlatego proszę wybaczyć, że nie zachowałem tego dla siebie ale chyba wiem dlaczego nie ma nas na Berlinale, Cannes, Złotych Globach czy Oscarach.
  • 2012-02-17 18:01 | jerry111

    Re:Recenzja filmu:

    Seks zazwyczaj sie dobrze sprzedaje... ale czy tworczosc pani Sz. mozna porownywac z nakreconymi kiedys dzielami, tzw. "polskiej szkoly filmowej"? Sadze, iz Jej filmy nie sa az tak wysokich lotow!
  • 2012-02-19 09:26 | Jola

    Re:Recenzja filmu:

    Tu nie ma czego komentować. Tentekst nie jest recenzją, skoro autor nie oglądał rzeczonego filmu. Wypowiedź jest płytka, dyletancka i pleplajaca. Aż sie sobie dziwię, że chciało mi się te oczywistości wrzucić do Internetu.
  • 2012-02-19 09:28 | Jola

    Re:Recenzja filmu:

    Tu nie ma czego komentować. Tentekst nie jest recenzją, skoro autor nie oglądał rzeczonego filmu. Wypowiedź jest płytka, dyletancka i pleplajaca. Aż sie sobie dziwię, że chciało mi się te oczywistości wrzucić do Internetu. (dotyczy oczywiście komentarza)
  • 2012-02-19 11:02 | zebra777

    DUŻO SZUMU WOKÓŁ SZUMOWSKIEJ

    Dużo szumu wokół Szumowskiej.Szkoda, czasu , pieniędzy.Temat filmu był wielokrotnie poruszany w czasopismach,opowiedziany w ciekawszy sposób.Brak wrażeń artystycznych.Jedynie obrzydzenie do niektórych scen.
    Oddawanie moczu na nagą dziewczynę przez pana po pięćdziesiątce i masturbacja francuskiej znanej aktorki-sceny czynią z filmu pornografię.""
  • 2012-02-19 18:20 | ja

    Re:Recenzja filmu:

    W filmie ani razu nie pojawia się słowo sponsoring, a przedstawione w nim kobiety zajmują się raczej klasyczną prostytucją, niż wchodzą w relacje sponsoringu. Skąd więc polski tytuł?
  • 2012-02-20 20:51 | Marek Żak

    Re:Recenzja filmu:

    W dodatku do ,,Polska The Times napisano, że prostytucja to profesjonalizm, a nawet przyjemność dla dziewczyn. Chyba oglądaliśmy po prostu inne filmy. Nie widziałem przyjemności, raczej obrzydzenie i strach na twarzach dziewczyn, gdy jednej z nich facet sikał do ust, a drugiej wsadzał butelkę szampana do....

    Obrzydliwe, sorry.
  • 2012-02-20 21:47 | Marek Żak

    Re:Recenzja filmu:

    W dodatku do ,,Polska The Times napisano, że prostytucja to profesjonalizm, a nawet przyjemność dla dziewczyn. Chyba oglądaliśmy po prostu inne filmy. Nie widziałem przyjemności, raczej obrzydzenie i strach na twarzach dziewczyn, gdy jednej z nich facet sikał do ust, a drugiej wsadzał butelkę szampana do....

    Obrzydliwe, sorry.
  • 2012-02-22 18:07 | LS

    Re:Recenzja filmu:

    Zamiast "Sponsoring" równie dobrze można było ten film zatytułować "pecunia non olet", albo podobnie. Film nie rozgrzesza prostytucji, choć mocno oskarża współczesny świat za rozwarstwienie ekonomiczne i upadek moralności. W treści to raczej opowieść o współczesnym zagubieniu, zakłamaniu, hipokryzji i poważnym kryzysie związków. Bardzo ciekawe zakończenie.
  • 2012-02-23 08:46 | Justyna

    Re:Recenzja filmu:

    Film świetny! Nie rozumiem dlaczego niektórzy widzowie oburzają się na sceny ordynarnego seksu. Przecież głównym tematem jest prostytucja! A prostytucja to nie fiołki i brylanty. Sorry. Jeśli ktoś się tego spodziewał, to być może w TV znowu leci "Pretty woman".
  • 2012-02-23 08:50 | Justyna

    Re:Recenzja filmu:

    Może nikt tego słowa nie wypowiada, ale zjawisko sponsoringu pojawia się. Przypomnij sobie scenę, w której klient (chyba pierwszy przedstawiony) mówi czego oczekuję - odkurzanie książek... i pokaż mi swój biust, wynajęcie mieszkania w Paryżu dużo kosztuje.
  • 2012-02-23 08:53 | Justyna

    Re:Recenzja filmu:

    Nie jest tak źle, jak piszesz. Polecam najpierw zobaczyć, a potem się wypowiadać.
  • 2012-02-25 21:59 | marta111

    Re:Recenzja filmu:

    Wybrałam się na ten film ze znajomymi i szczerze powiedziawszy po skończeniu się seansu, wyszliśmy, popatrzyliśmy się po sobie i nie wiedzieliśmy co powiedzieć.... Ja rozumiem, że prostytucja jest dość powszechna ostatnimi czasy i wiele filmów powstaję aby dogłębnie ukazać jak młode dziewczyny zostają uwikłane w sprzedaż własnego ciała, często zmuszane przez kogoś bądź jak w owym filmie z własnej potrzeby zarobku a następnie już uzależnienia, ale żeby przedstawiać to w taki ohydny- nie boję się użyć tego słowa- ohydny, wulgarny sposób?! Naprawdę zastanawiam się, kto dopuścił aby taki film został wyświetlony na dużym ekranie, to nie jest normalne,a napewno też nie moralne aby emitować sceny pełne erotyzmu. Osobiście jestem zbulwersowana filmem, nie polecam, szkoda pieniędzy. Wstyd mi, że nie już dobrego kina.
  • 2012-02-29 20:51 | gosia

    Re:Recenzja filmu:

    Byłam dzisiaj na tym filmie i niestety daję minusa, ponieważ nie ma to jak obejrzeć pornograficzny film w południe (bo w takich godz byłam na filmie). Nie dość że na sali pustki choć rezerwacje były, ale nie zostały zrealizowane, to jeszcze film okazał się całkowicie pozbawiony smaku i elegancji jak to o nim zapowiadano. Z przykrością stwierdzam, że jest to kolejny polski film ukazujący polską rzeczywistość. Prawie nie różni się tematem od "Galerianek" choć tam czasem były ciekawe momenty. W tym filmie płatny seks miał byc pokazany jako coś, co jest ciekawym przeżyciem i pokazany w obliczu miłości, pełen uczuć. Miał on opowiadac o platnej milosci ale takiej ktorą czasem warto przezyć jesli robi sie to z kims kto staje sie częścia zycia, kto jest nie tylko sponsorem ale takze przyjacielem. Tak przynajmniej go zapowiadano. A tym czasem film okazał sie prymitywny i nietaktowny. Sceny były obrzydliwe i żenujace. Sczegolnie ta kiedy facet sika na twarz dziewczyny i kiedy dziennikarka sie masturbuje. Momentami czułam sie jak bym była w domu publicznym (z uwagi na efekty dzwiekowe w sali). Absolutnie nie polecam tego filmu. To chyba ze ktos lubi tracic czas i pieniadze na cos co spokojnie moze obejrzec w domu i w kazdej chwili wylaczyc.
  • 2012-03-06 20:01 | Marta

    Re:Recenzja filmu: sponsoring

    Film bardzo kiepskiej jakości... nie ma treści ani formy.Jest nudny i bardzo wulgarny.Jest zachętą do form "zachowań",jakie spotyka się w problemie sponsoringu.Jeśli ktoś chce iść na film po prostu pornograficzny to "Sponsoring" daje radę,tylko pytanie,co reżyser chciał przekazać?????
  • 2012-03-15 03:32 | yul

    Re:Recenzja filmu:

    Zgadzam się. 33 sceny były przereklamowane i pretensjonalne, dlatego nawet nie zamierzam dawać szansy Sponsoringowi.
    Szumowska ma nieuzasadnione przekonanie, że ma coś wyjątkowego do powiedzenia, coś, o czym nikt ze zwykłych śmiertelników nie wie, a że polskie realia są, jakie są, to to przekonanie i obycie w środowisku, biorące się z tego, z jakiej jest rodziny, wystarczają, aby "realizowała się" jako reżyser poprzez raczenie nas swoimi wydmuszkami. To nie jest kwestia braku warsztatu i elokwencji, tylko płytkości myśli: tam nic nie ma pod spodem.
    Mam nadzieję, że dorasta nam gdzieś jakiś Bergman, ktoś, co coś przeżył, przemyślał i nie będzie w związku z tym marnował taśmy filmowej.
  • 2012-04-12 14:50 | magda ł.

    Re:Recenzja filmu:

    Szumowska zrobiła bardzo dobry film, przyznaje się że '33 scen' nie ogarnęłam do końca, ale tego jestem fanką. Wczoraj byłam na nim i mialam wrazenie ze reakcje wiekszosci po obejrzeniu go - niestety - podobne jak te komentujących, zniesmaczenie wynikające z niezrozumienia. Co miała Szumowska do powiedzenia w tak niewartym pogłębiania temacie - jak piszą niektorzy - jak dla mnie sporo ciekawego: że często ci przyzwoici ludzie, z rodziną, normalną pracą na koncie żyją w rownie zaklamanej rzeczywistosci jak owe prostytutki, dziennikarka (Binoche) to z prostytutką wchodzi w intymność, relację, dzięki której uświadamia sobie cos o sobie, bo z mężem są sobie od dawna zupelnie obcy. Z kolejnych wywiadów, rozmow z dziewczynami wraca coraz bardziej sfrustrowana bo uswiadamia sobie ze klientem takich dziewczyn nie są wykolejency zyciowi, frajerzy a dokladnie tacy mezczyzni, z takich domow, od takich zon jak jej wlasny. Historia niebanalnie opowiedziana (tak jak szumowska zapowiadala: to nie jest film w stylu łzawego dokumentu o prostytuującej sie mlodziezy, nie ma rozgrzeszania i obrzucania kamieniami, rozumiem ze niektorzy przyzwyczajeni sa przyswajac takie historie tylko w czarnym i bialym odcieniu, Szumowska tych dziewczyn nie pietnuje - zreszta dla mnie szkoda tasmy na robienie a czasu na ogladanie tak jednowymiarowego filmu. Wydaje mi sie ze to zniesmaczenie niektorych wynika wlasnie stad ze oczekuja od filmu w takim temacie opowiedzenia sie zdecydowanie przeciwko. Uderzyła mnie niechęc tych dziewczyn do mowienia o ponizeniu, wypieranie go z 'relacji' z klientami a Szumowska nie koloruje tu rzeczywistosci.Mowienie w filmie, opowiadanie obrazami rasowe, w najlepszym wydaniu, w tym Szumowska przypomina mi Sofie Coppole. Polecam!!!! wczutym w film (scena głupczacej Binoche i Kulig z buziami zapchanymi makaronem - cacko:)
  • 2012-07-17 23:12 | Amelik

    Re:Recenzja filmu:

    Uderzyło mnie jak przedstawiona jest ta młoda Polka... Nie rozumiem dlaczego, skoro wiadomo, że angażując Juliette Binoche, film odbije się szerokim echem w wielu krajach, nie uciekamy od stereotypów jakie mają na nasz temat obcokrajowcy. Nie chodzi mi o łagodzenie tematu... Jeśli dochodzi do takich sytuacji i ktoś chce o nich po raz 134 opowiedzieć to bardzo dobrze. Nie rozumiem jednak dlaczego przy tej okazji artyści nie łamią stereotypów tylko je umacniają.To takie tendencyjne widzieć młodą dziewczynę, która klnie jak szewc popijając wódkę. Mieszkam we Francji i wcale mi nie do śmiechu gdy na wieść, że jestem z Polski, Francuzi wykrzykują: wódka i kurwa. Temat filmu przerażający, lecz zapewne na czasie. Nigdy nie zrozumiem jednak po co powiększać Krystynie Jandzie piersi?! Po co lokować jej włosy? Po co tak przerysowywać?! Dlaczego wpędzamy sami siebie w zaściankowość?
    Sceny jak najbardziej szokujące, uderzają swoją okrutnością... Dla mnie jednak ten film jest przede wszystkim smutny... Bo gdzie Ci mężczyźni?