Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

(29)
Przyjezdnych spotka w Łodzi rozczarowanie: inwestycje, o których jeszcze niedawno głośno było w całym kraju, nie powstają. Nie brak za to nowych wizji – przewyższających rozmachem poprzednie.
  • 2012-02-18 08:38 | anihybill

    co z tą Łodzią... ;)

    Mieszkańcy Łodzi nie są aż tak naiwni, krytyka poczynań władzy jest tu stale obecna, niestety nasi urzędnicy od wielu lat wolą myśleć, że chodząc w obdartych łachmanach najlepiej jest przypiąć sobie jeszcze błyszczącą broszkę - to może nikt nie zauważy... Szkoda słów, ile skromniejszych lecz wciąż ciekawych projektów możnaby zrealizować za te pieniądze, które zostały wyrzucone w błoto na mrzonki nie mające racji bytu... Cóż... propaganda i własny stołek wciąż dla władzy są ważniejsze niż pieniądze ludzi, które powinny im służyć - podczas gdy służą kilku projektantom zza granicy, którzy prawdopodobnie 'podzielili się' kasą ze swoimi zleceniodawcami... znów wychodzi bezsilność ludzi wobec fanaberii władzy, choćby była najbardziej bezpodstawna, idiotyczna, z wodotryskami i zawijasem fajerwerków - i tak nic z tym nie możemy zrobić... no chyba, że wejść z bronią do jakiegoś biura poselskiego - w sumie wszystko jedno jakiego... - no ale wtedy to 'szaleniec' napada na 'trybuna ludowego'... takie rzeczy tylko w Łodzi... na razie...
  • 2012-02-18 11:58 | paweł

    diennikaż dupa

    pie***lenie dla pie***lenia!
    każde miasto ma takie ncł i robi dla niego projekty od dziesięcioleci. warszawa choćby kwartał z pkin i port praski, gdańska wyspa spichrzów i youngcity...
    to że miasto kombinuje nic w tym złego, że nie wszystko wychodzi cóż -życie!
    i tak przy okazji czy to przypadkiem nie wrocław ma największy dług w przeliczeniu na jednego mieszkańca?
  • 2012-02-18 14:59 | hynio

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    O to to. Właśnie, każde miasto które kojarzę ma coś takiego. Tzn jakąś błyskotkę w której chce mieć nie wiadomo co. U mnie w mieście jest nierealny projekt restauracji starego basenu, oraz zagospodarowania obskurnego parkingu w centrum miasta. Mimo ogłaszania kolejnych przetargów inwestora znaleźć nie sposób. Miasto z przyległościami ma może 0,5mln mieszkańców i w promieniu 50km inną większą metropolię. Po prostu te plany nie mają żadnej szansy ekonomicznej opłacalności.

    Niestety tak jak tam ładnie napisano likwidowanie slumsów przez likwidowanie bezrobocia i wykluczenia takiego czy innego jest najtrudniejsze. Zresztą to zwyczajnie jest praca na pokolenia i z racji tego w ustroju demokratycznym albo zrobią to organizacje pozarządowe które mają dłuższą perspektywę patrzenia niż 4 lata, albo nie zrobi tego nikt.

    Jeszcze jak patrzę że miasta żeby inwestować muszą chodzić po prośbie do Warszawy i Brukseli, to tak się zastanawiam po kiego grzyba nam te samorządy? Nie bardzo się ustrojem administracyjnym interesuję, ale z perspektywy tekstu wygląda to jak takie typowe polskie ani ani. Czyli że ani gospodarka sterowana ze stolicy, ani "federalna". Później efekt jest taki, że urzędników tyle co w federacji, a nieudolność w wydawaniu pieniędzy jak w gospodarce centralnie sterowanej.

    Konkludując ten wywód wokół tematu - niczym się ta Łódź od innych polskich metropolii in minus nie wyróżnia. Ma tylko tego pecha że leży zbyt blisko Warszawy, która jako większa i zamożniejsza przyciąga zdolnych i ambitnych.
  • 2012-02-18 18:25 | Danka

    Re:Łódź: to żywy obraz klęski transformacji

    Łódź ta "ziemia obiecana" zaborczego kapitalizmu XIX wieku skonfrontowana pseudokapitalizmem korporacyjnym unaocznił całą nędzę obecnej transformacji.
    Korporacyjny "kapitalizm" handlarzy zdegradował to pracowite miasto i zaraził inercją i chorobą niemożności, czyniąc z Łodzi chore miasto na łasce i nie łasce urzędasów z warszawskiej Centrali globalizmu.
    Patrzmy się jak umiera miasto na które handlarze-globaliści wydali wyrok.
    Jak to się ma do 21 postulatów gdańskich , przybitych na bramie umarłej Stoczni ?
  • 2012-02-18 18:44 | Kickin

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Niby kazde miasto ma tego typu durne pomysly ale nie kazde ma ich tak duzo i tak wiele nie zrealizowanych. Ekipa Kropiwnickiego bezsprzecznie wykonczyla miasto ale nie widze by nowe wladze czyms sensownym sie zajmowaly. A co do zdolnych uciakajacych do Wawy i Londynu to prawda, ale wiekszosc z nich probowala wpierw swoich sil w Lodzi. Lodzianie niechetnie wspieraja sie nawzajem i niechetnie protestuja gdy ktos ma durne pomysly (tego Kropiwnickiego ktos jednak wybral) a politycy uwazaj Lodz za trampoline do kariery w wawie.
    To ze ucieklem z Lodzi 10 lat temu wciaz mnie uwiera bo Lodz kocham mimo ze nienawidze.
  • 2012-02-18 18:48 | centrowiec

    Łódzkie NGO to nie tylko Krytyka Polityczna

    Nie wiem czemu głos strony społeczników zabiera ktoś, kto ma poglądy mocno lewicujące, dla którym największym problemem miasta są kontenery i niepłacący czynszów.
    Hanna Gill-Piątek jest dobra w teorii, w rzeczywistości nie może sobie przypisać za wielu działań (nawet w sferze tej ponoć jej najbardziej bliskiej). Umie i lubi dyskutować, nic więcej.
  • 2012-02-18 19:52 | anihybill

    No jednak NIE

    No nie... ma tylko tego malutkiego pecha...błagam... powiem tylko, że prognozy spadku liczebności mieszkańców - i dalej idąc - drastycznego spadku liczebności mieszkańców w wieku produkcyjnym - i dalej idąc -wzrostu liczebności bezrobotnych mieszkańców w wieku produkcyjnym w Łodzi są nieporównywalne do większości polskich metropolii wschodzących takich jak : Wrocław,Poznań,Wawa, Mielec,czy chociażby Białystok...
    Im mniej mieszkańców i starsza społecznośc tym mniejsze podatki i większe wydatki(że też muszę to tutaj pisać) Nas naprawdę nie stać na takie ekstrawagancje jak wydawanie setek milionów na broszki w postaci nierealnych projektów. Tylko, że to jest Łódź... tutaj centrum filmowe musi wyglądać jak śmietnik z porozrzucanymi kartonami i kosztować... grubo za sam projekt , nie mówiąc już o wykonaniu tego...Jakoś nie doszliśmy do faktu, że trzeba skupić się na racjonalnym i funkcjonalnym podejściu - takim jaki zaprezentował chociażby inny podobny projekt: muzeum sztuki nowoczesnej w Wawie - była krytyka za to że wygląda jak hipermarket, ale jednak to powstało... i JEST !!! - formalnie ,'skromnie niepretensjonalne' ...hihi... ale przede wszystkim o połowę tańsze w wykonaniu niż wszelakie koncepcje dekonstruwistyczne... planowane wyłączmie 'dla bajeru' w Łodzi... Ech... w dobie kryzysu ... takie nonszalancje architektoniczne tchną blichtrem na kilometr... Łódź-Dubaj miasta bliźniacze...to by była dopiero promocja!!!
  • 2012-02-18 22:08 | gość

    Nie, nie, nie

    Przynajmniej już wiem czyich artykułów nie czytać.
  • 2012-02-18 22:40 | obiektywnie

    Autorką artykułu w jest Bianka Mikołajewska

    czyli była radna SLD w łódzkiej radzie miejskiej
  • 2012-02-18 23:21 | pawel

    Około 50 mln wyrzuconych na makulaturę

    Wydaliśmy około 50 mln złotych na poronione projekty i makiety. Oczywiście nikt nie jest winien , i nikt za nic nie odpowiada. Kropiwnicki dostał w nagrodę synekurę w Banku. Tomaszewski jest prezesem łodzkiego ZWiku- Pani Zdanowska w "nagrodę" za złe decyzje dała mu ten stołek.
    Kolejni politycu oszukują mieszkańców , wydjac dziesiątki milionów na głupie wizje. Normalnie trzeba by było wziąśc ich za frak i odstawic do wiezienia ale w Łodzi politycy są bezkarni.
  • 2012-02-18 23:32 | stanish

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Artykuł to pomieszanie z poplątaniem. Rozumiem lewicowe sympatie autorki, ale z całym szacunkiem za kadencji lewicowych prezydentów właśnie upadek Łodzi nastąpił. Ale do rzeczy: nie ma już planu tunelu z przystankiem pod Manufakturą, to, że w mieście ubywa mieszkańców niewiele znaczy: 1)proszę popatrzyć na populację ościennych gmin i miast - rośnie ponieważ ludzie wyprowadzają się z miasta do miejsc, gdzie koszty życia są niższe lub budują domy poza miastem 2) inne wielkie miasta w Polsce też mają przyrost ujemny (wyjątkiem Kraków).
    Ja też wyjechałem kiedyś z Łodzi i wróciłem. Krytykowanie z perspektywy odległości jest na pewno wygodne i nic nie kosztuje. Tymczasem w Łodzi sporo się dzieje, nowe centrum Łodzi i Nowa Fabryczna powstaje i powstanie czy to się komuś podoba czy nie.
  • 2012-02-19 00:36 | chochol

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    To takie lodzkie, filmowe. Seans sie skonczyl. Moznaby przeznaczyc jakies miejsce na stala wystawe niezrealizowanych projektow. Z cennikiem za projekty i podana przyczyna braku realizacji. Bylaby to jakas nowosc w Lodzi.
  • 2012-02-19 03:55 | niekodym

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    "tak, miastu nie wychodzi, nie wychodzi innym miastom, to w porządku... "
    nie wiem jak nazwać takie myślenie, jak można było bez gwarancji że to powstanie wydać 5mln
    na stertę drewnianych czy kartonowych klocków ?
    Gehry powinien zaryzykować i zrobić wstępniaka szczególnie takiej jakości za darmo
    albo za symboliczne 10000$ (to by było za nazwisko, no już trudno ;) ) i to by było rozsądne. Bardzo szanuję jego pracę, ale w tej sytuacji wspólnie z Żydowiczem wyszedł na złodzieja.
  • 2012-02-19 09:36 | anihybill

    Pomieszanie z poplątaniem ... ???!!!

    Raz.
    Tak jakby ościenne gminy Wawy, Wrocławia, Poznania czy Krakowa się nie rozbudowywywały i nie powiększały populacji tych miast, która, o ile się drastycznie nie zwiększa, to przynajmniej jest stabilna i w prognozach taka pozostanie. Powiem krótko - byłem-widziałem -rozbudowują się na potęgę. Wymienione miasta też się tak drastycznie, w porównaniu z
    Łodzią nie starzeją. Także uwagi autorki są trafione.
    Dwa.
    Może to i dobrze, że nie udało się tego projektu wykonać, ponieważ dotychczas zrealizowane w mieście przedsięwzięcia potrafią głownie straszyć przechodniów. Mówię tu chociażby o karykaturalnych pomnikach ulicznych znanych Łodzian. 'Pięknotki te' posiadają zachwiane proporcje postaci, takie krótkie nóżki, małe stópki i ogromne głowy - chyba dla podkreślenia faktu, że stały się Wielkie ze względu na wielkość kory mózgowej ;)To jest po prostu obraźliwe dla tych ludzi i ich rodzin. (Rodzina Rubinsteina poczuła się głęboko urażona siermięgą przedstawienia słynnego Łodzianina) czemu ja się akurat nie dziwię...

    Trzy.
    Wspomnieć warto również o inwestycjach w infantylne ogromne murale, które straszą Łodzian od tak długiego już czasu, że nie sposób było doń nie przywyknąć. Prostota i klasa pozostałości po muralach ściennych z czasów PRL wręcz powala te ups-trzone maszkary bijące po oczach w centrum miasta.

    Cztery.
    Kolejnym 'cudem', o którym warto wspomnieć jest chociażby budynek filharmonii, który przez znanych architektów i urbanistów został okrzyknięty pomysłem 'poległym' na polu świadomości wagi otoczenia budynku dla jego oddziaływania w przestrzeni. Budynek ten jest po prostu wciśnięty nieudolnie pomiędzy dwiema kamienicami i nie pomoże mu już ani 'łuczek' ani zdobione matowione szkło, ani jakość wykonania ... po prostu upiór z filharmonii...


    Całe szczęście urzędnicy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia przy budowie manufaktury, dzięki czemu powstał spójny architektonicznie projekt, który przyciąga ludzi z całej Polski.

    Bardzo razi mie nonszalankie podejście naszych władz do wydawania pieniędzy na superdrogie projekty, ultrasuperdrogie w wykonaniu. Szczerze mówiąc to za "twarzami" tych przedsięwzięć czyli D.Linchem i F.Gherym stoi wg mnie gruby przekręt. Pojawiało się wiele głosów, z którymi nie sposób się niezgodzić, że są to cokolwiek odgrzewani twórcy 'poprzednich dekad'

    Wg mnie projekt takiego centrum w powinien być architektonicznie prosty i powściągliwy, zbudowany szybką i niewspółmiernie tańszą metodą systemowych rozwiązań powtarzalnych elementów modułowych np konstrukcji stalowych. wiele genialnych projektów architektonicznych opiera się na kontraście surowej ,prostej bryły z nowoczesnymi wielkoformatowymi rzeźbami ulicznymi, które tworzą niesamowitą 'magię' miejsca.

    Czemu nie da się tak podejść do tematu w Łodzi???!! Zbudować tanio, modułowo, lecz wciąż elegancko i ogłosić światowy konkurs na wielkoformatową rzeźbę uliczną... Ano nie da się, bo musi być blichtrowo, z zawijaskami, łuczkami, z budynkami krzywymi, budynkami wstążkami, każde okno najlepiej w innym kształcie, a konkurs na rzeźbę wygra upaprana z brązu banalna rzeźba nieudolnie przestawiająca kamerę... ot co... chyba, że coś poplątałem...
  • 2012-02-19 09:46 | only Palikot

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    przecież całe solidarnościowe politykierstwo na tym właśnie polega.
    W koło Macieju jedzie płyta z historyczną martyrologią, a później na osłodę łez wymachuje się Polską 2015, 2020, 2030 itd.
    Skąd to się bierze?, to proste -w ciągu realnego dnia politykierzy zajmują się sobą, wypłacając co miesiąc po 9 892,30 zł.
  • 2012-02-19 11:52 | Włodzimierz Nowak

    rewitalizacja

    Każde polskie duże miasto ma problem z utrzymaniem kamienic, które zostały zapuszczone za komuny. Ale w Polsce nie myśli się o tym, że dużym miastom potrzeba pomocy systemowej na poziomie ustawowym. Mówiliśmy o tym na Kongresie Ruchów Miejskich.

    Rewitalizacje w Europie w latach 60-80-tych udały się dopiero po ograniczeniu budownictwa deweloperskiego, któremu znacznie łatwiej zagarniać nowe obszary w miastach i na przedmieściach. Dopiero przejęcie kontroli nad metropoliami przez ustawy metropolitalne pozwoliło ograniczyć suburbanizację na gminy podmiejskie. Dopiero zatrzymanie budowy nowych osiedli w miastach pozwoliło na wymuszenie na rynku budowlanym zainteresowanie przekształcaniem mieszkaniowym terenów poprzemysłowych, pokolejowych oraz regeneracją starej substancji budowlanej (przy wsparciu ustawy rewitalizacyjnej by powstrzymać nieuniknioną w rewitalizacji presję czynszową na dotychczasowych mieszkańców prowadzącą do galopującego pustoszenia wyremontowanych kwartałów zamiast ich rewitalizacji).
    A więcej mieszkańców na tej samej przestrzeni w mieście, to zwiększenie witalności miasta, także finansowej (Poznań, najbardziej rozlana polska aglomeracja, gdzie już 38% mieszkańców mieszka tuż pod granicą miasta od 2005 roku cierpi na niemal stagnację wpływów podatkowych właśnie przez lawinowe osadnictwo mieszkańców w gminach podmiejskich), oraz zmniejszenie kosztów funkcjonowania (tańsza infrastruktura mediów, tańszy transport publiczny, łatwiejsze uniezależnienie od strukturalnie niewydolnego indywidualnego transportu samochodowego, tańsze dla mieszkańców organizowanie życia, wyższa efektywność większości inwestycji, które znajdują się w zasięgu większej liczby mieszkańców itd.). Europa Zachodnia od dawna opanowała takie gospodarowanie przestrzenią by nie pogarszać jakości życia, a przeciwnie. W celu propagacji dobrych praktyk Unia Europejska w 2007 roku uchwaliła Kartę Lipską. Podpisała ją Polska, ale co z tego skoro jest ona włodarzom polskich miast ogólnie nieznana (wykazał się tym podczas kampanii wyborczej 2010 poznański prezydent Grobelny), a jeśli to nierozumiana, o czym świadczą fakty, czyli środki wydawana na sprzeczne z jej założeniami inwestycje. Polskie miasta mają problemy, z którymi nie poradzą sobie ustawowo i finansowo (rewitalizacja, rozwój efektywnego transportu publicznego), ale i problemy mentalne z ludźmi i specjalistami żyjącymi zarzuconymi już dawno ideami miasta modernistycznego skodyfikowanego w Karcie Ateńskiej. I dlatego tak ważne by dziennikarze zwiększali swoją kompetencję w tej dziedzinie.
  • 2012-02-19 11:57 | Włodzimierz Nowak

    rewitalizacja, a suburbanizacja

    Każde polskie duże miasto ma problem z utrzymaniem kamienic, które zostały zapuszczone za komuny. Ale w Polsce nie myśli się o tym, że dużym miastom potrzeba pomocy systemowej na poziomie ustawowym. Mówiliśmy o tym na Kongresie Ruchów Miejskich.

    Rewitalizacje w Europie w latach 60-80-tych udały się dopiero po ograniczeniu budownictwa deweloperskiego, któremu znacznie łatwiej zagarniać nowe obszary w miastach i na przedmieściach. Dopiero przejęcie kontroli nad metropoliami przez ustawy metropolitalne pozwoliło ograniczyć suburbanizację na gminy podmiejskie. Dopiero zatrzymanie budowy nowych osiedli w miastach pozwoliło na wymuszenie na rynku budowlanym zainteresowanie przekształcaniem mieszkaniowym terenów poprzemysłowych, pokolejowych oraz regeneracją starej substancji budowlanej (przy wsparciu ustawy rewitalizacyjnej by powstrzymać nieuniknioną w rewitalizacji presję czynszową na dotychczasowych mieszkańców prowadzącą do galopującego pustoszenia wyremontowanych kwartałów zamiast ich rewitalizacji).
    A więcej mieszkańców na tej samej przestrzeni w mieście, to zwiększenie witalności miasta, także finansowej (Poznań, najbardziej rozlana polska aglomeracja, gdzie już 38% mieszkańców mieszka tuż pod granicą miasta od 2005 roku cierpi na niemal stagnację wpływów podatkowych właśnie przez lawinowe osadnictwo mieszkańców w gminach podmiejskich), oraz zmniejszenie kosztów funkcjonowania (tańsza infrastruktura mediów, tańszy transport publiczny, łatwiejsze uniezależnienie od strukturalnie niewydolnego indywidualnego transportu samochodowego, tańsze dla mieszkańców organizowanie życia, wyższa efektywność większości inwestycji, które znajdują się w zasięgu większej liczby mieszkańców itd.). Europa Zachodnia od dawna opanowała takie gospodarowanie przestrzenią by nie pogarszać jakości życia, a przeciwnie. W celu propagacji dobrych praktyk Unia Europejska w 2007 roku uchwaliła Kartę Lipską. Podpisała ją Polska, ale co z tego skoro jest ona włodarzom polskich miast ogólnie nieznana (wykazał się tym podczas kampanii wyborczej 2010 poznański prezydent Grobelny), a jeśli to nierozumiana, o czym świadczą fakty, czyli środki wydawana na sprzeczne z jej założeniami inwestycje. Polskie miasta mają problemy, z którymi nie poradzą sobie ustawowo i finansowo (rewitalizacja, rozwój efektywnego transportu publicznego), ale i problemy mentalne z ludźmi i specjalistami żyjącymi zarzuconymi już dawno ideami miasta modernistycznego skodyfikowanego w Karcie Ateńskiej. I dlatego tak ważne by dziennikarze zwiększali swoją kompetencję w tej dziedzinie.
  • 2012-02-19 12:07 | m

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Bardzo cenne, że artykuł przestawia pewien problem i zestawienie jego przebiegu, ale
    1. Protekcjonalny i pesymistyczny ton zakończenia jest całkowicie zbędny. Tego typu pisanie o Łodzi, które ma uderzać w jej władze w efekcie zawsze uderza w mieszkańców, którym jakby sugeruje się, że jedynym rozwiązaniem jest gromadne wyprowadzenie się z miasta, tak żeby zniknęło i nie stanowiło już niczyjego problemu. Ł nie doczekała się żadnego systemowego wsparcia centralnego od czasów Królestwa Polskiego. Owszem, ma głupich rządzących, ale nie należy robić z tego wyłącznie problemu "wsobnego".
    2. Już na pierwszych konsultacjach społecznych wizja prezentowana przez projekt strategii rozwoju miasta została zmiażdżona przez mieszkańców. Nie, łodzianie nie łudzą się i nie kupują wizji najdynamiczniej rozwijającej się metropolii bla bla blla.
    3. Takie rzeczy nie tylko w Łodzi, "zapędy modernizacyjne" polskich władz dotykają wszystkich miast Polski, ze środków unijnych buduje się właśnie szereg nowych instytucji kultury, o których już teraz wiadomo, że nie będzie dla nich kadry ani publiczności. Jednak Łodzi, w której gromadzą się paradoksy deindustrializacji, transformacji i dzisiejszej polityki, może to szczególnie zaszkodzić.
    4. Nie cały projekt tzw Nowego Centrum jest anulowany, kiedy skończą się pracę nad EC1 trzeba będzie je dobrze zagospodarować. A skoro rząd tak mocno postuluje decentralizację w ramach strategicznej "policentrycznej metropolii sieciowej", to może by jakąś instytucję narodową?
  • 2012-02-19 13:13 | lodzermencher

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Dlaczego i komu zależy na szerzeniu czarnego PR Łodzi, jest grupa ludzi w Polsce szczególnie z W-wy, która dąży do likwidacji miasta, ale niedoczekanie wasze, damy sobie radę sami. Artykuł tendencyjny, napisany przez wroga Łodzi, cytowani państwo Piątek nienawidzą miasta i co jakiś czas dają temu wyraz. A prawda jest taka, że wszędzie w Polsce są podobne problemy a Łódź boryka się z wszechobecnym czarnym PR, nikt nie ma pretensji do Wrocławia jak jeden z mieszkańców spacerował sobie po rynku z mamusią w walizce, czy do Krakowa gdzie dzikie chordy kiboli zabijają się maczetami itd itp ...
  • 2012-02-19 15:45 | Konrad

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Artykuł i jego wydźwięk jest jednym wielkim popisem nieprofesjomalizmu dziennikarskiego. Przedstawia on tylko jedną stronę medalu i jedną opinię nie dając przy tym miejsca na kontrargumenty. W efekcie mamy w nim do czynienia z brakiem rzetelności. Jako wiernymi czytelnikowi oraz łodzianinowi jest mi niezwykle przykro, że taki "popis" dziennikarstwa ukazał się na łamach tygodnika.
  • 2012-02-19 16:41 | stanish

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Proponuję spojrzenie poniżej na posty Konrada i lodzermenschera, one mniej więcej oddają postać rzeczy.
    Raz
    Uwagi autorki są totalnie nietrafione. Mówienie, że Łódź się kończy bo się wyludnia to nieporozumienie. Jak już wspomniałem wyludnia się administracyjnie, bo ludzie mieszkają poza granicami Łodzi, ale tu pracują, spędzają czas i robią zakupy.
    Dwa
    Pomniki te mają swoich przeciwników i zwolenników. Może Artur Rubinstein nie jest najbardziej udany, ale już ławeczka Tuwima stała się symbolem Łodzi.
    Trzy
    Tak samo jak dwa, jednym się podobają, innym nie.
    Cztery
    Tak, znam te wspaniałe autorytety Łodzi, które tak pracowały na wygląd tego miasta przez tyle lat (przykład Dworzec Łódź Kaliska). Rozumiem, że Filharmonia Łódzka została zaprojektowana przez architekta z Krakowa i to tak bardzo boli.

    I suma sumarum, artykuł ukazuję się we właściwym momencie, żeby zrobić czarny PR Łodzi. Myślę, że nie warto kopać się z koniem. Tymczasem już niedługo Łódź będzie miała doskonałe i szybkie połączenia autostradą z Warszawą i Gdańskiem (już ma z Poznaniem i Berlinem), remontowana jest linia Łódź Fab - Warszawa, budowany jest nowy dworzec Łódź Fab, remontowana będzie Piotrkowska, na która wraca życie knajpiano-klubowe, oprócz tego powstanie mały i tani w utrzymaniu stadion miejski i mam nadzieję podobny na Widzewie (co postawi Łódź w o niebo lepsze sytuacji w stosunku do miast, które będą musiały dopłacać miliony na utrzymanie swoich kolosalnych stadionów). I to tak gwoli faktów.
    Miłego dnia.
  • 2012-02-19 16:54 | Przygoda

    Doskonały przykład jak nie należy pisać artykułu!

    Jako przykład "bańki inwestycyjnej" podaje sie trzy inwestycje które powstają, gdzie w takim razie bład? Zdaje się że pani Bianka ma jakiś kompleks związany z Łodzią bo nie ma rzetelnej wiedzy na żaden z opisywanych tematów a odnosi się do równie nierzetelnego artykułu o chwytliwym tytule ale bezsensownej treści!
    Nawet informacja o stacji koleji dużych prędkości obok manufaktury jest już dawno nieaktualna a od początku była tylko jedną z kiilku propozycji!
  • 2012-02-19 20:50 | anihybill

    Odpowiedź dla

    Raz
    Proponuję jednak doczytać i używać rzeczowych argumentów. Nigdy nie pisałem w swoich komentarzach -jak i zdaje się autorka tekstu, że Łódź się kończy... ponieważ się wyludnia. Pisałem, że Łodzi po prostu nie stać na wyrzucanie pieniędzy w błoto z powodu nierealnych do zrealizowania i wg mnie chybionych koncepcji architektonicznych między innymi z tego powodu, że się starzeje i wyludnia znacząco bardziej niż inne metropolie, które również znacząco szybciej się rozwijają poza granicami miast (Poznań - wspomniane 38% mieszkańców mieszka tuż pod granicą miasta)

    Dwa
    Istnieją określone zasady tworzenia realistycznych rzeźb. ( o ile taka koncepcja powiedzmy - małej architektury - zostaje przyjęta - powiedzmy -mniej lub bardziej trafiona - powiedzmy - w tworzeniu wizerunku nowoczesnego miasta) Umówmy się : zasad tych nie tworzył nikt z Łodzi czy Krakowa. Obowiązują od czasów antycznych. I o ile nie chce się stworzyć karykatury to trzeba przestrzegać trzech prostych zasad : - zachowania proporcji, zachowania podobieństwa, oraz przeskalowania in plus : tj rzeźba powinna być przynajmniej 20-30% wieksza od skali rzeczywistej - inaczej posągi w 1:1 ulegają w przestrzeni wrażeniu skarlowacenia. Wszystkie te zasady zostały złamane.W związku z tym powstały karykatury. A że się komuś to podoba ... Stowarzyszenie fanów psiej kupy też się znajdzie, tyle że problem tkwi gdzie indziej... tkwi w świadomości... czy urzędnicy postanowili stworzyć karykatury znanych Łodzian... Jeżeli tak to wszystko gra - tylko może powinni pójść za ciosem i zrobić ogólnopolską lub szerszą akcję 'Łódź miastem karykatury'...
    Trzy
    Istnieją określone zasady tworzenia komunikatów wizualnych , jak i zasady estetyki, jak i po prostu: dobre i złe grafiti czy murale generalnie łamiące te zasady ... Tutaj nie ma jednej recepty na jakość - lecz wiadomo jest jedno :
    brak pomysłu połączony z infantylnym przedstawieniem 'na zamówienie' oddaje obraz klęski idei grafiti jako alternatywnego medium języka ulicy.
    I co to wogóle ma być !: Jakaś 'kopnięta' w perspektywie łódż wikingów, przecina źle położony bruk łódzkich ulic a w tle 'kopnięte' zabytki Łodzi... do tego wstawki jakiś bardziej 'pojechanych' klimatów na dole - bo na górze to już nie dało się dosięgnąć... I to jest sponsorowane przez miasto 'największe grafiti w Europie...' zdaje się tak wtedy toto reklamowano... błagam... Natomiast mural przy 'siódemkach' po prostu dręczy oczy spojrzeniami sepiowych zombi z namalowanych w szczycie budynku okien...
    Wszysko to w sosie poważnego-realizmu... błagam 2... Chodzi o dwie najważniejsze i najbardziej widoczne na najważniejszej ulicy w mieście grafiki sponsorowane przez miasto. Możeby tak spytać np na czacie (nie jest to wykluczone) światowe (wcale nie łódzkie czy krakowskie)sławy z dziedziny grafiti co o tym sądzą....
    Radzę oficjalnie tych ocen głośno nie powtarzać . Pytanie : Jak długo Nasi Urzędnicy pod przykrywką : Są guściki i gusta będą przepychać takie ewidentne 'nieprzemyślanizmy' , które trwają póżniej przez dziesiątki lat...

    Cztery
    O rany, dla mnie to akurat wszysko jedno jakie pochodzenie ma dany architekt, natomiast pretensjonalność 'zrozumienia' w wypowiedzi - jest już symptomatyczna. Istnieją określone zasady kontrastu w projektowaniu architektonicznym, jak i urbanistyczne zrozumienie otoczenia projektowanego objektu. Bardzo trudno jest zaprojektować coś co ma stanowić jednocześnie kontrast dla sąsiedniej zabudowy i równocześnie wtapiać się w nią. Znacznie leoiej wychodzą projekty, w których zapada decyzja, której w przypadku filharmonii zabrakło. Kto chce to zobaczyć i zrozumieć ten zrozumie , kto nie to nie.
  • 2012-02-19 22:33 | Kuba

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Usmiech od ucha do ucha z twarzy zejsc nie chce.
    Nie czytalem jeszcze tak idealnie opisujacego Lodz artykulu!
    Gratuluje Redaktorowi duzej wiedzy i obeznania z tym miastem.
    6 lat tam mieszkalem, w okresie wlasnie tych wielkich wizji i iluzji.
    Jezdzac po Polsce, widze jak kazde duze miasto sie rozwija, ... poza Lodzia.
    W kwestii dziur, Automapa od 2009 roku zaznacza skrzyzowanie Pilsudskiego z Kopcinskiego jako "Niebezpieczne Miejsce". Po dzis dzien jest tam wielka dziura na samym srodku.
    Lodz to pofabryczne miasto robotnicze i ciezko to zmienic. Uczelnie wyzsze produkuja magistrow, ktorzy z dyplomem uciekaja do gdziekolwiek, byle nie zostac w miescie dresow, meneli, Radwanskiej, Wrobla, dzieci w beczkach, pawulonu, strzelania z ostrej na Lumumbowie, czy nieukonczonych wizji, jak budowane 37 lat Centrum Kliniczno-Dydaktyczne na Pomorskiej.
    Miasto sie bedzie kurczyc, dopoki wladze nie zrozumieja, ze zamiast podniebnych wizji stworzenia centrum kulturalnych, zajma sie zmiana wizerunku miasta inwestujac w jego potencjal, czyli robotnikow, rzemieslnikow i inzynierow. Miasta robotniczego w centrum kultury nie da sie szybko zmienic.
  • 2012-02-20 09:26 | anihybill

    I jeszcze : Pięć

    Pięć.
    Pisanie o tym ,że Łódź się nie wyludnia bo mieszkańcy wyprowadzają się poza granice miasta i do miast ościennych oraz przedstawianie tego faktu jako siły łódzkiej aglomeracji, 'bo robią tutaj zakupy'... jest wielkim nieporozumieniem. To jest ewidentnie dla miasta szkodliwe. W ten sposób odpływają od miasta ogromne pieniądze. Mieszkańcy Pabianic, Zgierza czy 'Alexa' pracują w Łodzi ale podatki odprowadzają już w swoich miastach, tu płacą czynsz i tu robią zakupy w'swoich' hipermarketach, które wyrosły jak grzyby po deszczu. Tu chodzą do fryzjera za rogiem ( czytaj : korzystają z usług) - bo jest taniej i bliżej ... Za to w czasie kiedy przebywają w mieście (przez większą część dnia) korzystają z łódzkiej infrastruktury , za którą płacą mieszkańcy miasta. Korzystają również z innych dóbr miejskich ... mogą na ten przykład, wyedukować się estetycznie przebywając w otoczeniu wielkomiejskiej sztuki kiczowatego malarstwa naściennego i wielkomiejskiej sztuki karykatury znanych osobistości... I to wszystko też 'za free' bo płacą za to mieszkańcy Łodzi... niestety...

    Dlatego powtarzając za innymi rozsądnymi postami : dla Łodzi -jak i dla innych aglomeracji - priorytetem jest zagęszczenie zaludnienia w obrębie miasta co jest szczególnie ważne w czasie 'gejzerowego' wzrostu cen energii.
    Najtaniej byłoby chyba wyremontować istniejące pustostany i stworzyć możliwości ich zasiedlania dla 'młodych-zdolnych' , którzy w ten sposób tu zostaną i stworzą przyszłość naszego miasta. Niestety urzędy wolą marnotrawić ogromne środki na nierealne projekty centum kultury, w czasie kiedy to cała kultura masowa przechodzi rewolucję. Bo nie trudno już dziś sobie wyobrazić, baaaardzo szerokie grono uczestników określonego festiwalu filmowego za pomocą internetu. (Takie projekty od lat robi już chociażby 'iplex') i wtedy np w takim 'Camerimage' mogłoby uczestniczyć miliony widzów na całym świecie - a sam festiwal w tradycyjnym rozumieniu mógłby odbywać się w wąskim gronie 'ludzi kina', dla których zupełnie nie potrzeba budować niewiadomo jakich 'pogiętych dekonstruwistycznie' gmachów...
    Niestety, z tego co zrozumiałem, urzędy na poziomie unijnym blokują procesy integracji demograficznej miast preferując powstawanie obiektów o wątpliwej przydatności społecznej. Jest gorzej niż przypuszczałem... Choroba umysłowa bezkrytycznej ignorancjii dotyka wszystkich urzędników podejmujących ważne decyzje bez względu na lokalizację!!! Ratunku idziemy w odwrotnym kierunku!!!
  • 2012-02-20 10:06 | anihybill

    czarny pr ?

    Tak, tak... czarne ludy z Warszawy spiskują przeciw Łodzi a za wszystkim stoi ufo....
    A może krytyka bezsensownych działań urzędników na łamach ogólnopolskiej prasy jest jak najbardziej potrzebna, bo może się następnym razem, przez chwilę zastanowią lub skonsultują decyzję ze specjalistami i społecznością lokalną, zanim wyrzucą następne setki milionów na kolejne koszmarne i nieprzemyślane projekty.
  • 2012-02-21 08:13 | Tishar

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Panowie Redaktorzy, słowo "Złudzenie" nie pisze się przez ó zamknięte. Uprasza się o upomnienie korektorów tekstów. Polityka - wstyd.
  • 2012-02-23 08:38 | W Łodzi urodzony

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    > słowo "Złudzenie" nie pisze się przez ó zamknięte.

    Uprasza się o czytanie ze zrozumieniem - to zabawa słowem. Złódzenie to słowo utworzone na potrzeby tekstu z połączenia Łudzić i Łódź. Jak rozumiem trzeba znać Łódź, żeby zrozumieć, jak doskonale słowo Złódzenie oddaje proces, którym żyje się w Łodzi.

    Dla mieszkańców Łodzi jest tylko jedna ścieżka na normalne życie i prowadzi drogą Łódź>Brzeziny>Rawa Mazowiecka>Warszawa. Miasto nie zrewitalizuje się przez kolejne 20 lat (jeśli kiedykolwiek się zrewitalizuje). Za rogiem stoi kryzys demograficzny, który ugotuje ostatni element, który dolewa Łodzi nowej krwi przez poprawne uczelnie. Spadek liczby studentów wysuszy miasto do reszty.
  • 2012-09-06 23:56 | ap

    Re:Łódź: jedna wielka bańka inwestycyjna

    Upadek Łodzi za lewicowych prezydentów???gdyby nie oni nie byłoby Manufaktury czyli jedynego pozytywnego miejsca wymienianego gdy mówi się Łodzi, to samo było z pomysłem Festiwalu Dialogu Czterech Kultur zniszczonego przez Hannę Z. jak i ściągnięciem Plus Camerimage też wygonionego przez obecne władze, Kropiwnicki wbrew jego marnym krytykom na tym forum coś dla Łodzi próbował robić za to obecne władze spod znaku PO skutecznie miasto niszczą realizując tylko te pomysły poprzedników które są szansą na ich osobiste zyski, niestety Łódź to miasto mało rozgarniętych ludzi, mimo wykształcenia nie posiadających inteligencji i dających się jak osły nabierać na marchewki z photoshopa dlatego sami gotują sobie i miastu taki los od lat:)