Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

(19)
Koledzy z wojska zgłosili policji, że wiedzą, kim jest człowiek odnaleziony w Tatrach. Po tym, co przeczytali w gazetach, nie byli już tego tacy pewni.
  • 2012-02-27 14:31 | Silez-Janusz

    rózn ie bywa

    Róznie jest, róznie moze byc.

    Mój jeden dziadek byl jako Górnoslazak w niemieckim wojsku, najpierw na wschodnim, potem na zachodnim, a na koniec na wschodnim froncie. Byl cztery razy ranny (ulamki nosil do konca zycia) i stracil dwóch braci. I choc potem przyszedl na Slask setki kilometrów na pieszo, gdzie ze znanych powodów byl w cywilnym zyciu zdegradowany, szykanowany i wszystko stracil, to mimo tego udalo mu sie byc zdrowym, "normalnym", wesolym, prospolecznym.

    A drugi byl kolo Orszy i Smolenska, na jednej bitwie, gdzie stracil 2 palce, a tak pozatym tylko budowal drewnianne mosty i pontony, a po wojnie, choc jako tako udalo mu sie zorganizowac zycie, byl juz tylko smutny, dziwny, dziwaczny, alkoholiczny.

    Czesciowo "totolotek", ale czesciowo jednak troche od (sily) charakteru zalezy. Ta mysle. Sam na szczescie nie bylem i nie musialem. Ale we wojsku, znam (az za) dobrze.
  • 2012-02-27 15:01 | Andrzej

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Facet raczej nietypowy. Sam pracowałem w Iraku, ale byłem cały czas w ruchu, kontaktowałem się z miejscowymi. Inaczej niż prości robotnicy na "kampie", którzy nie znali angielskiego, i nie uczyli się go, tylko w wolnym czasie pędzili bimber, albo grali w karty. Wielu się rozpiło, ale raczej nie dostawali fioła.
  • 2012-02-27 16:19 | 20latka

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór


    Mój dziadek był jako Górnoślązak w obozie koncentracyjnym, żeby nie iść do niemieckiego wojska, bo był Polakiem. I niestety nie był zdrowy, wesoły, ani prospołeczny.Przynajmniej ja tego nie pamiętam.
  • 2012-02-27 19:15 | Paragwaj 22

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    "Efekty pierwszych publikacji w Internecie trudno było uznać za udane. O Człowieka z gór upomniało się 17 osób, które rozpoznały w nim byłego kolegę z pracy bądź sąsiada. Każdy sygnał – z innej części Polski. Żaden nie był trafiony. Policja zaostrzyła metody. – Podjęliśmy decyzję o ogoleniu nieznajomego – mówi podinspektor Pietruch. Strzał w dziesiątkę."

    Otarłem łzy i powstałem z podłogi, gdzie tarzałem się długo ze śmiechu.
  • 2012-02-27 21:44 | raupe

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Postawiony przed wyborem, niemieckie wojsko czy obóz, wybrałbym wojsko. Dość z "chwała zwyciężonym".
  • 2012-02-27 22:47 | jur73

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Bardzo ciekawy jest w artykule akapit mówiący , że polscy dowódcy nie wiedzieli jakie zadania ma wykonywać jednostka . Przecież działania psychologiczne / wojna psychologiczna/ są i były od zawsze częścią działań bojowy armii . Zawsze również istniały w armii jednostki , biura lub inne komórki zajmujące się takimi działaniami , nawet na szczeblu jednostek występują komórki / kluby żołnierskie / , które dysponują personelem i sprzętem do prowadzenia takich działań . A tu się okazuje , że orły polskiego dowodzenia , między innymi 2-gwiazdowi generałowie nie mieli w Iraku pojęcia jak wykorzystać takie siły . Ciekawy przyczynek do dyskusji o poziomie intelektualnym kadr dowódczych polskich SZ .
  • 2012-02-28 00:29 | fantazjujesz hopie

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Bajerujesz albo byl jednym z tych 3 propolskich muszkieterów (z pilsudskim wasem).

    Takich praktycznie 1939-1941(-43) nie bylo, wsród originalnych Slazaków.
    Nawet ci nieproniemieccy i zdystanowani znali alternatywy i potrafili je ocenic (ich konsekwencje....).

    Ty nam tu opowiadasz z polskiego "elementarza patryjotyzmu", szuflada science-fiction.
  • 2012-02-28 11:09 | hm

    model wojska jak w USA, albo jak pracownika korporacji

    dopóki jesteś sprawny i możesz służyć jesteś potrzebny, a jak się złamiesz to możesz już tylko liczyć na siebie. Czasem również można liczyć na jakieś salwy honorowe na swoim pogrzebie.
  • 2012-02-28 13:12 | nick

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    kadry dowódcze, a zwłaszcza generałowie to synowie chłopów najczęściej, którzy uciekali przed pracą na roli do wojska, gdzie wylegiwali się aż do 5.30, tak im się to spodobało, że zostali na stałe jako zawodowi,gdy wszyscy inteligentni uciekli, oni wtedy awansowali
  • 2012-02-28 13:13 | nick

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    kadry dowódcze, a zwłaszcza generałowie to synowie chłopów najczęściej, którzy uciekali przed pracą na roli do wojska, gdzie wylegiwali się aż do 5.30, tak im się to spodobało, że zostali na stałe jako zawodowi,gdy wszyscy inteligentni uciekli, oni wtedy awansowali""
  • 2012-02-28 13:18 | nick

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    mnie to wali, czy moja odpowiedź ukaże się czy nie, nie jestem publicystą, tylko wnerwionym facetem bez wpływu na rzeczywistość
  • 2012-02-28 13:18 | nick

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    mnie to wali, czy moja odpowiedź ukaże się czy nie, nie jestem publicystą, tylko wnerwionym facetem bez wpływu na rzeczywistość
  • 2012-02-28 13:40 | Slonzok Cymbergajmajster

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Pytanie, po co oni tam pojechali ?
    Po co sfinansowano wyjazd tej grupy "bojowej" tysiace kilometrów stad ?
    Przeciez tak samo mogli zostac na miejscu i analizowac tamtejsza TV tutaj.
    Tu mieliby nawet wiecej fachowców (np. profesorów), ale tez tlumaczy, którym mozna bardziej ufac.

    Po co to wszystko ? Jakas farsa.

    Niemiecki/zydowski pisarz/poeta/publicysta/krytak spoleczny Kurt Tucholsky,
    który byl kapacytetem na tym polu (tj. m.in. manipulacji, informacji i dezinformacji) przesiedzial cala pierwsza wojne wlasnie z taka fucha - gdzie prawie nic nie bylo do roboty, wiec klepal na maszynie do pisania swoje poezyje. (Dopiero troche pózniej, wyslany na G.Slask, nauczyl sie wiecej: jadowitej politycznej propagandy, insynuacji, intryg itp.)


    No, ale dzisiaj jest niby wszystko nowoczesnie.
    Kiedys zolnierze srali na rurze, a dzisiaj nawet przez rure sraja. :)
    I drony, lasery, bomby grafitowe itd. maja.

    - Bez sensu ta polska armia.
  • 2012-02-28 13:49 | Emil Sch.

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Na ten temat polecam stary artykul red.Smolorza :
    http://www.polityka.pl/historia/1506026,1,polacy-w-armii-iii-rzeszy.read
  • 2012-02-28 19:55 | 20latka

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Myślę, że wtedy były inne czasy. Inaczej ludzie myśleli o Polsce. Ale i tak jestem z niego dumna. I chwała mojemu dziadkowi za to jak się poświecił w imię jego ideałów. Teraz jest inaczej bo w imię jakiej Polski miał by to zrobić.?
  • 2012-02-28 22:18 | Manna

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Ciekawe czy coś więcej wiadomo o tym żołnierzu Wędrowcu - to równie tajemnicza i intrygująca historia.
    Wiecie, podobno Włodzimierz N. nie rozpoznaje swojej rodziny... Tak mówi się w Węgorzewie.
  • 2012-03-02 08:54 | czereśnia

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    "Z pomocą lekarza o syryjskich korzeniach do Włodzimierza N. przemówiono po arabsku."
    LOL, lekarza Polaka wymienimy z imienia i nazwiska, lekarz Syryjczyk zasługuje tylko na formę bezosobową?
  • 2012-03-05 05:36 | Yo

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór - o Gornoslazakach w czasie wojny

    Moi dziadkowie ze strony ojca, moj ojciec i jego rodzenstwo mieszkali na Gornym Slasku wiele lat przed i w czasie wojny (ojciec urodzony w Katowicach). Cala wojne byli tam oficjalnie Polakami. Jak ktos nie chcial podpisac volkslisty - nikt go do tego nie zmuszal, tylko zylo mu sie paskudnie. Godnosc kosztuje. Fakt, zaplacili za to tragicznie (dziadek zginal w niemieckim obozie pracy w Myslowicach, ojciec (z inteligenckiej, wyksztalconej rodziny) pracowal jako weglarz, zyli w szostke za 1 marke dziennie - byla za to zacierka z jednego jajka i maki dla calej rodziny, wyrzucono ich z mieszkania, itd itp.
    Z drugiej strony - moi mieli silna polska swiadomosc narodowa, pochodzac z Poznanaskiego - byli od pokolen zahartowani w opieraniu sie germanizacji. A Gornoslazacy (tacy prawdziwi - z dziada-pradziada) to lud pogranicza, przychodzili Niemcy i bili ich, ze sa za bardzo polscy. Potem przychodzili Polacy i cisneli ich, ze sa za bardzo niemieccy - wiec i tak zle i tak niedobrze... Nie usprawiedliwiam tych, co szli do niemieckiego wojska, zeby rodzinei zylo sie lepiej, ale rozumiem przyczyne takiej "niedookreslonej narodowosci"... Zycie nie zawsze jest czarno-biale, niestety. Pozdrawiam.
  • 2012-03-06 11:18 | RRRR!

    Re:Wojskowa przeszłość Człowieka z Gór

    Poznaniacy przz ponad 100 lat walczyli w niemeickich mundurach, welu zrobilo nezla kariere, a poznanska arystokracja pieknie se "zaaranzowala" itp.

    Wiec prosze bez upraszczania, stylizacji i przeciwstawiania.

    A Górnoslazaków nie musisz ani usprawiedliwaic ani krytykowac.
    Tak bylo, tak musialo byc, oni musieli walczyc po niemieckiej stronie.

    Zreszta, ze w 1939 wszyscy Polacy w Polsce szli na front dobrowolnie,
    to tez taka polska bajka nr 2345, pelno takich mitów i legend macie.
    Juz samo slowo, tylko przykladzik, "kampania wrzesniowa" - co za chory eufemizm. Tak samo przekret jak niemiecki "Einmarsch" i "Polenfeldzug".
    Same klamstwa. - Niemcy napadli, Polska sie zalamala, rozsypala, uciekla.

    Aha, w 1939 w WH tez bylo pelno Poznaniaków, tyle tylko ze nie polskich.
    No ale ze nie polscy, to juz ich nie wliczasz do regionalnego grona/"wspólnoty". Jak zwykle, w Polsce tak maja.

    Aha i jeszcze cos: chetnie bym sie tez czegos dowiedzial o roli/funkcji/statusie twoich poznanskich dziadków, co to "mieszkali" (my Slazacy "zyjemy" na Slasku - sic) na Slasku juz w okresie tzw. miedzywojnia.....
    Bo mam i tu bardzo niedobre skojazenia..........