Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

(44)
Rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem pracy i polityki społecznej, o tym, że młodzi nie boją się pracować dłużej, a starszych to mniej dotyczy
  • 2012-02-29 09:14 | ZygaM.

    Dość tego determinizmu demograficznego

    Brak pieniędzy na emerytury bierze się stąd, że niewielu ludzi płaci dziś składki i płaci je w niskiej wysokości. Dlaczego? Bo płace są niskie, więc podatki i składki też. Poza tym, dlaczego nie mówi się nic o śmieciowych umowach i unikaniu przez pracodawców płacenia ZUS, np. metodą część na umowę, część pod stołem. Zresztą, czy dziś jeszce poza budźetówką ktoś ma stałą umowę o pracę? Młodzi nie. Zamiast tego do znudzenia słuchamy o prognozach demograficznych. Tymczasem są to decyzje polityczne (a nie jakieś procesy przyrodnicze neizależne od rządu niczym pogoda), które korzystne są dla jednych (pracodawcy), a niekorzystne dla innych (pracobiorcy). No i mamy starą marksowską sprzeczność intersów.
  • 2012-02-29 10:36 | remont8

    Re:Po co nam reforma emerytalna?

    Po co wogóle określać jakikolwiek wiek emerytalny. Przecież emerytura ma być płacona wyłącznie z uzbieranych składek (w zus i ofe). Jeżeli ktoś chce być 30-letnim emerytem i dostawać "13 groszy" emerytury to jego sprawa. Natomiast powinna być zachęta do dłuższej pracy, np do 60 lat tylko czysta składka, natomiast za każdy następny PEŁNY rok pracy składka podwyższana o jakiś wskaźnik. Mnie się marzy np. 100% (ale to tylko marzenia)
  • 2012-02-29 10:36 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Dzisiaj w radiu słyszę jak ktoś przekonuje, że 2 x 2 = 4 i nazywa się "EKSPERTEM". Jako "ekspert" bierze pewno niezłą kasę, by wykazać coś co wie 6-latek.
  • 2012-02-29 12:11 | vps

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Koleś trochę przeginał mówiąc o tej niby satysfakcji starszych pielęgniarek albo pakietach dla przedsiębiorców którzy zatrudniają starszych. Od niejednego starszego dostałby w twarz za takie hasła.

    Spoko, przyjmijmy, że obywatel jest dla budżetu a nie budżet dla obywatela. Przyjmijmy, że wzrost PKB i dobre noty agencji rankingowych równa się lepszy los niewykształconej klasy robotniczej ( bo przecież inwestorzy wchodzą na rynki gdzie są wysokie koszty zatrudnienia i masa pakietów socialnych). Przyjmijmy też, że zacznie brakować rąk do pracy, nie ze względu na pochłaniającą wydajność biurokracje, przestarzale prawo i drakońskie warunki pracy ale przez demografie i młode pokolenie które jest na tyle bezczelne aby się nie rozmnażać w imię budowania kupki budżetu państwa. Do tego przyjmijmy jeszcze wrodzoną hipokryzję którą każdy je na śniadanie i brak jakichkolwiek ambicji, gdyż jest to niezbędne aby przyjąć model społeczeństwa pracującego, konsumującego i szybko umierającego - jakby chciała UE dla ratowania samej siebie. Jeśli już to wszystko dotrze do naszej wiadomości zaczynamy myśleć jak Polityk.

    Myślimy jak polityk - niech sobie będzie ta solidarność społeczna, bo przecież jest 3filar i masa innych opcji aby sobie tą emeryture zapewnić dużo wcześniej a potem przeczekać na zasiłku do państwowych dodatków. Ja jestem za solidarnością społeczna i mogę płacić na bezrobotnych i tych ze słabym stażem pracy - uważam, że to obowiązek, bo wole jak moje dzieci bawią się z dziećmi wychowanymi przez matki a nie przez sztuczny system, bo matki zasuwają na emeryturę.
    Czy to ma jednak sens jeśli jedzie jeden wagon a reszta jest pusta, jak tu zostało w wywiadzie trafnie wspomniane? Czy ta reforma nie jest niczym innym jak strzałem polityków w kolana społeczeństwa jeśli za nią nie idą ramię w ramię reformy prawa pracy, lepsza opieka zdrowotna, lepsze warunki dla gospodarki i rozwoju przedsiębiorczości, która może sobie pozwolić na zatrudnianie 67letniego pracownika. Proszę mi tu nie mówić o kursach dokształcających bo to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto. NA tych kursach nie da się nauczyć szybkiego i sprawnego myślenia. Rynek pracy powinien stwarzać miejsca pracy dla ludzi starszych a nie dostosowywać ludzi starszych do tępa jakie narzucają młodzi. Przecież kochamy wolny rynek. Wolny rynek jest konkurencyjny i jak się efektywność ma do zatrudniania 67latków?

    Reforma emerytalna w tej formie jest kontynuacją tej nieefektywnej polityki socjalnej którą Polska prowadzi od czasów Jacka Kuronia. Nic nie da, że będziemy pomagać słabszym jeśli cały czas będą mieli związane ręce. Solidarność społeczna powinna być poparta odpowiednią edukacją i możliwością wyboru tak aby tylko Ci uprzywilejowani składali się na tych słabszych a nie odwrotnie. Dziś ludzie wykonujący dobrze płatne zawody zyskają najwięcej na wydłużonym wieku emerytalnym, dla pielęgniarki zmieni się tylko tyle, że to co dostanie za te 5 dodatkowych lat pracy wyda na leki które pokryją straty na zdrowiu wynikłe z tych dodatkowych pięciu lat pracy. Przyjmijmy jednak, że statystyki pokazują, iż starsi ludzi odczuwają większą satysfakcje z pracy i wcale nie wynika to z tego, że się cieszą z faktu, iż tak mało zostało do końca.
  • 2012-02-29 12:24 | Andrzej Falicz

    Jaka reforma?

    Przepraszam ale noz sie w kieszeni otwiera jak sie widzi takie chrzanienie-
    podwyzszenie wieku to nie jest REFORMA - to podwyzszenie wieku w systemie, ktory jest do wymiany i ktory zostaje NIE zreformowany.

    "Liczby „67” i „2040” padły w exposé, wynikają z wcześniejszych analiz."...?

    Tylko nikt nigdy nie widzial tych analiz.
    Rzad nie wie co sie wydarzy za rok a udaje, ze ma analizy na 2040...

    Wymiana firanek w walacym sie gmachu nic nie da.
    Za 10 lat bedzie 70 itd.
    Bo sie nie spina budzet.

    Brak pieniedzy nie bierze sie jak pisze ZygaM - bo ludzie placa za malo ale z tego, ze ZUS jest podatkiem trwonionym przez nieefektywne panstwo, ktore zamiast okreslaniem jak dlugo ludzie maja pracowac powinno stworzyc jak najdogodniejsze warunki DO ROZWOJU EKONOMICZNEGO!
    Wolnosci ekonomicznej i wzrostu fatalnej aktywnosci zawodowej - jednej z najnizszych na swiecie.


  • 2012-02-29 13:43 | plecak

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    oj, konczy sie, konczy pewna era.

    kapitalizm wyniosl polityke do swiata jeszcze wiekszych pieniedzy, wydoil biednych itd, ale i ludzie, oglupieni promocja konsumpcyjnego modelu zycia zaczynajac myslec: hej - place, to wymagam.

    'pan wladza' sie konczy, zaczyna 'pan pracownik'. podatek to juz nie danina, a zaplata za wykonana prace. premier przestaje byc swietoscia, w koncu to dzieki naszym pieniadzom placi prywatne rachunki.

    w takim ujeciu trudno oczekiwac, zeby pracownicy sektora prywatnego, przyzwyczajeni do wartosci pracy, wyrzucali pieniadze w bloto.
    pytanie kto kogo dluzej przetrzyma. urzednik przytnie emerytowi, czy emeryt urzednikowi?

    biorac pod uwage, ze 'rzad' musi wysprzedac wszystko, aby pokryc wlasne koszty, zakladam, ze jednak emeryt urzednikowi. wczesniej czy pozniej.
  • 2012-02-29 14:47 | zorano2

    Panowie w Polsce już w roku 2020 będą szli na emeryturę mając 67

    Ten młodzieniec zapytani:
    „Ludzi potwornie irytuje, dlaczego właśnie 67, a nie np. 66, i dlaczego 2040 r., a nie inny? Bo Niemcy właśnie wydłużają wiek emerytalny do 67 lat?

    odpowiada:

    „A już kilka lat wcześniej zrównali wiek kończenia aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn i obie grupy do 67 lat będą pracować już w 2030 r., czyli 10 lat wcześniej niż my. „

    Gratuluje temu młodzieńcu i obiema Paniami. Pani Solska kolejny raz pokazuje, że nie zna albo nie chce znać prawdę.

    Panowie w Polsce już w roku 2020 będą szli na emeryturę mając 67 lat pracy, czyli o 10 (dziesięć) lat wcześniej niż Niemcy.

    Niemiec urodzony w 1953 r. pójdzie na emeryturę mając 65 lat i 7 miesięcy. Polak dopiero mając 67 lat. (1 rok i 5 miesięcy wcześniej). W Niemczech dopiero rocznik 1964 pójdzie w roku 2030 mając 67 lat.

    Ponieważ dla Polityki nadal piszą panowie Stoma, Tym i Patent i kilka innych rewelacyjnych dziennikarzy to nadal będę kupował i czytał Politykę, ale już nie wszystko.
  • 2012-02-29 17:53 | olekfara

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Większośc komentarzy wydaje mi się kalką komentarzy płynących codziennie z telewizji, zresztą na forach internetowych też. A przecież jest okazja, żeby zadanie dotyczące emerytur odrobic porządnie, a nie uciekac na wagary.
    Jest to proste zadanie matematyczne: Policzmy: Przy najmniejszej płacy około 1500 zł, odprowadzana miesięczna składka emerytalna wynosi około (przy 20%) 300zł na miesiąc. Liczymy dalej: 300 zł razy 40 lat składek, przy oprocentowaniu 4% (przyjąłem najnizsze, równe prawie stopie inflacji) daje mi po przejściu na emeryturę oszczędności w wysokości 354 588,40 zł. Zakładając, że pożyję jeszcze 10 lat (statystycznie krócej) moja miesięczne emerytura wyniesie -2954, zł.
    Nieprawdopodobne, ale prawdziwe, matematyka nie kłamie.
    Dlaczego tyle nie dostaję, ? pytanie retoryczne. Obłuda, kłamstwa polityków, manipulowanie nami itp.
    Proszę zauważyc, że wyliczona emerytura jest większa, ńiż osiągane zarobki. Gdzie się podziewają te pieniądze?
  • 2012-02-29 20:25 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Matematyka się zgadza tylko tu nie ma absolutnie zastosowania. Co z tego, że będziesz miał pieniądze, jak nie będzie komu zaorać, posiać, pielęgnować, zebrać, przetworzyć i do sklepu dostarczyć abyś miał co jeść. Podobnie z innymi produktami i usługami bytowymi bez których nie da się żyć.
    Jeśli gospodarka wytworzy tyle, że dla wszystkich będzie starczyć ( oczywiście jeśli rozsądnie się je rozdzieli ) to Twoje oszczędności będą niepotrzebne. Wystarczy jednak wojna na Bliskim Wschodzie, mrozy w maju albo powódź lub susza albo "reformator" na miarę Balcerowicza w czasie, gdy będziesz na emeryturze a całe Twoje oszczędności diabli wezmą bo inflacja je zeżre. Jest taki hinduskie powiedzenie - " gdy uschnie ostatnie drzewo, zdechnie ostatnia ryba, wyschnie ostatni potok ludzie przekonają się, że pieniędzy nie da się jeść". No ale wtedy będzie już za późno !!!
    Przemyśl to sobie Olku !!!
  • 2012-02-29 20:54 | zak1953

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    „Polska to dziwny kraj” – mówił Zulu Gula. I mimo zmiany ustroju państwa polskiego, to powiedzenie zachowało aktualność. Również w kwestii emerytur. A budzą one wielkie namiętności i spory. Mamy liczne grupy zawodowe, odziedziczone po PRL-u, którym państwo polskie zachowało przywileje zawodowe. Wymienianie ich nie ma sensu. W przypadku służb mundurowych, organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości państwo nie odprowadza należnych składek na ubezpieczenie społeczne, czym w sztuczny sposób zaniża koszty działalności państwa. Dzięki temu budżet dysponuje większą kwotą pieniędzy, którą może wydać na rozwiniętą ponad miarę administrację państwową i publiczną. To jest wprost nie do pojęcia, że w czasach PRL, trzykrotnie mniej liczna administracja rządziła całym państwem, bo prawie wszystko było w Polsce było państwowe. A dzisiaj – państwowego co kot napłakał, a biurokratów kilka razy więcej. I to lepiej opłacanych, aniżeli w czasach minionych. A przecież biurokrata nie wytwarza niczego poza kosztami. Na ich pensje, a potem emerytury pracują ci, którzy coś wytwarzają lub świadczą konkretne usługi. Ogólne podniesienie wieku emerytalnego z zachowaniem realnej aktywności zawodowej, rzeczywiście przyczyni się po podniesienia kwoty otrzymanej emerytury. Zostanie to osiągnięte poprzez opóźnienie czasu wypłaty świadczenia emerytalnego, jak również poprzez zmniejszenie liczby osób dożywających wieku emerytalnego, dzięki procesowi umierania (czego na razie żadne nasze czary mary nie zmienią – statystyka jest nieubłagana), o czym dobrze wie minister finansów. Tę statystykę zgonów poprawiają działania Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia – część chorych nie doczekuje skutecznej pomocy służby zdrowia, wspomagając przy okazji nasz Kościół katolicki, dzięki oddaniu większości cmentarzy w zarząd miejscowych parafii oraz przyparafialnych zakładów pogrzebowych. Wydaje się, ze zamiast zwiększania wieku emerytalnego, wystarczyłoby zlikwidować przywileje emerytalne lub proporcjonalnie zwiększyć składkę na ubezpieczenia społeczne płacone dla zawodów uprzywilejowanych. Niestety, nikt tego do końca nie policzył. Natomiast mamy głośne protesty zagrożonych profesji. A przecież wystarczy przypomnieć np. górnikom, iż to nie kto inny, jak tak przez nich nie lubiany generał Jaruzelski doprowadził do wprowadzenia emerytur górniczych po 25-ciu latach pracy na dole. Czas wreszcie na płacę za pracę i emeryturę za okres rzeczywiście przepracowany. Inaczej, zawsze będziemy dziadami Europy i krajem wiecznych emigrantów zarobkowych.""
  • 2012-02-29 20:59 | notopoco

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    O ile dobrze rozumiem tekst, podwyższenie wieku emerytalnego ma być antidotum na brak środkow w ZUSie na przyszłe emerytury, bo składek nie wystarcza. Ostatnio ZUS kupił już działkę i ogłosił zamiar budowy nowej siedziby w niedużym mieście powiatowym w Wielkopolsce. Czy ktoś wie z czego finansuje sie takie inwestycje?
  • 2012-02-29 21:32 | olekfara

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Ja to sobie już przemyślałem. Mój dziadek stracił wszystkie oszczędności w banku z chwilą wybuchu I Wojny Swiatowej. Dorabiał się w dwudziestoleciu międzywojennym. Znowu wszystko stracił z chwilą wybuchu II Wojny Swiatowej.Tego już nie przeżył. Ja 14 lat temu kupiłem gospodarstwo rolne pracjąc w przemyśle. Osiem lat temu rzuciłem posadę w firmie. . Nie żałuję. Liczę. Matematyka ma znaczenie. Mimo, że nie mam wpływu na wydarzenia typu wojny, rewolucje, przewroty, z dwojga złego pogodzę się ze stratą, niż mam utrzymywac armię urzędników, tylko po to, żeby liczyli za mnie moje pieniądze. Można je zresztą inaczej zabezpieczyc.
    Ale trochę pan, pani miesza . Przecież dzisiejsze emerytury nie są wolne od zdarzeń losowych. A jak je liczymy, to już ma znaczenie i to kolosalne.
  • 2012-02-29 23:23 | nix

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    "- Pracodawcy skarżą się, że starsi pracownicy mają gorsze kompetencje.
    - To niech korzystają z programu 50 plus".

    Trochę mi to przypomina znany z historii dialog:
    "- Ludzie skarżą się, że chleba nie mają.
    - To niech jedzą ciastka".
  • 2012-03-01 08:53 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    I bardzo dobrze!
    Jako rolnik pracujący na swoim gospodarstwie najlepiej doświadczasz tego, o czym staram się przekonać tych wszystkich "mądrych". Masz tyle, ile sam zbierzesz ( nie mówię o dopłatach bo to dewiacja )pieniądze masz za to, co sprzedasz ze swoich produktów, wytworzonych własną pracą. A gdy już zaczniesz tracić siły coraz więcej obowiązków brać będą Twoje dzieci a Ty będziesz im służył swą radą i doświadczeniem. Za to, że je wychowałeś i wykształciłeś one zaopiekują się Tobą na starość i to się nazywa solidarność międzypokoleniowa. Ale są też ludzie, którzy, gdy byli czynni zawodowo dużo dobrego dla innych czynili lecz " Bozia w dzieciach im nie pobłogosławiła" i na starość mogliby zemrzeć z głodu i braku opieki.Na nich więc ci, którzy korzystali z efektów ich pracy ( lub ich potomkowie ) dokładają się do ich utrzymania i to jest solidaryzm społeczny.
    Mój dziadek przed reformą Grabskiego sprzedał konia a za parę dni za uzyskane za niego pieniądze mógł sobie kupić tylko kilka cygar. Również babcia straciła w czasie wojny swoje oszczędności. Czyli mamy podobne doświadczenia życiowe naszych przodków. Lecz one potwierdzają słuszność mojej a nie Twojej tezy. Gdyby nasi dziadkowie nie zamieniali posiadanych dóbr na pieniądze lecz przeznaczyli by je na powiększenie zasobów materialnych toby ich nie stracili.
  • 2012-03-01 09:00 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Dodaj jeszcze, jakie były dalsze losy osoby, która o tych ciastkach mówiła !
  • 2012-03-01 09:01 | absolwent bez pracy

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    nadal nie rozumiem, dlaczego muszę zasuwać aż do emerytury 67, a np. prokuratorzy w stanie spoczynku, D.Tusk, agent T -nie muszą.
    Przecież to jest nienormalne.
  • 2012-03-01 10:08 | olekfara

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Odbiegliśmy od meritum sprawy. Ja nikomu nie odmawiam prawa do solidaryzmu społecznego. Chcę tylko udowodnic, że emerytura należy mi się ( i kazdemu, kto w życiu pracował)w takiej wysokości, jak napisałem w pierwszym poscie. Przecież ZUS zbierając moje składki( jeżeli przeżyję te 10 lat na emeryturze) wypłaci mi zaledwie około 20%, tego co w życiu uzbierałem. A ja nawet nie wiem, co dzieje się z pozostałymi 80%. Szczerze wątpię, czy idą na dobrze pojęty solidaryzm społeczny.
  • 2012-03-01 12:03 | mieszkanka

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Czemu TK nie orzeknie w trybie nadzwyczajnym w sprawie tegorocznej pseudo waloryzacji emerytur już marzec, ok 41% emerytów straci na tej pseudo waloryzacji. Media pełne losów Waśniewskich i innych tematów zastępczych.
  • 2012-03-01 16:44 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Oczywiście, że każdemu się należy, tylko co wtedy, gdy więcej się należy niż jest do podziału. Jeśli jest 50 bochenków dla 100 ludzi to każdy dostanie po 1/2 bochenka choć należy się po całym. Pracując nie odkłada się na swoją emeryturę, tylko oddaje część efektów swej pracy, by przeznaczyć je dla tych co już nie mogą na siebie zapracować. Z nich opłacano np. Twoich rodziców czy teściów - emerytów, brata lub szwagra rencistę itp. Problem tkwi w tym, aby jak najwięcej tych co mogą i chcą pracowało a jak z funduszów ZUS korzystali tylko ci, którzy nie mogą pracować a nie ci, którzy nie chcą.
    Troska o to to zadanie rządu. Wydłużenie wieku emerytalnego jest rozwiązaniem ostatecznym, gdy już wszystkie inne sposoby wykorzystano.
  • 2012-03-01 17:49 | olekfara.

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Przykro mi, ale nie zostałem przekonany. Ostatnie zaś argumenty, to demagogia czystej wody.(Rodzice całe życie pracowali i zarobili na swoje emerytury, a teściowie zarobili żywiąc ten naród.Proszę nie zapominac o obowiązkowych dostawach cz szarawarku, a także na zdawaniu ziemi w zamian za rentę) Proszę pamietac, że płacę też inne podatki: rolny, niedługo dochodowy, pracując na etacie PIT, kupując towary,czy usługi VAT. Bym zapomniał o składce zdrowotnej itp. I na koniec. Dopiero Pan, Pani będzie miał pole do popisu i będzie wołac o solidarnośc społeczną, kiedy będąc w podeszłym wieku pracy nie dadzą , emerytury zaś nie wypłacą. Będzie Pan, Pani dzielic ten bochen chleba nie na pół, tylko na kromki dziennie.Bo tym grozi niczym nie uzasadnione przedłuzenie wieku emerytalnego i taki system emerytalny, jaki nam fundują pseudopolitycy.
  • 2012-03-01 17:56 | jerry11

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Coz... Wiekszosc pieniedzy z ZUS-u jest trwonione (lub piszac w sposob nieco grzeczniejszy "przeznaczane na inne wazne cele") przez kolejne rzady III RP!
  • 2012-03-01 19:28 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Mam świadomość, że moje poglądy to w dzisiejszych czasach wyidealizowana utopia ale jak się nie spróbuje to nie można mieć pretensji. Nie mam jednak satysfacji, gdy mówię synowi " A nie mówiłem - trzeba było słuchać ojca !"
    Wolałbym, by skorzystał z mojego doświadczenia a nie uczył się na własnych błędach.
    Miło mi było podyskutować rzeczowo i kulturalnie a to, że Ciebie nie przekonałem to nie tragedia - są jeszcze inni, których, być może uda mi się przekonać.
    Pozdrawiam.
  • 2012-03-01 23:56 | MojaEme

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Zyski z reformy emerytalnej będą również w tym, że przynajmniej część Polaków uświadomi sobie, że trzeba szukać alternatywnych rozwiązań dla powszechnego systemu, bo będzie coraz bardziej niewydolny. Teraz najważniejsze, żeby jedymym beneficjentem tej świadomości nie były banki czy TFI, które sprzedadzą mnóstwo drogich i źle dopasowanych produktów typy IKE, IKZE czy play regularnego oszczędzania. Kilka myśli w tym kierunku: http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2012/02/najwiekszy-zysk-z-reform-emerytalnych.html

    Licze tez na stawianie spraw jasno, porzadkowanie tego obszaru, ktory przez lata był zaniedbany. Na pewno nie sprzyja temu łączenie reformy z gazem łupkowym i inne populistyczne pomysly: http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2012/02/5-powodow-dla-ktorych-lepiej-nie-aczyc.html

    Inny ciekawym watkiem jest ilosc roznych typow sciezek kariery oraz ich konsekwencje dla przyszlej emerytury. Ci na umoawch smieciowych czy samozatrudnieniu są poza jadrem systemu i to sie prędzej czy pozniej ujawni: samozatrudnienie a emerytura
  • 2012-03-02 02:10 | Raeol

    co za bzdury!

    słowa które padają w artykule - konieczność, musimy, rozumiemy, problem demograficzny, należy zwiększyć wiek emerytalny, spadek produktywności

    hmm 60 letni informatyk spec html weźmie kurs z UP "jak otworzyć własny biznes" albo "złota rączka na rynku pracy 2040"

    Powiem nie jako ekspert ale jako obserwator
    system ZUS z założenia jest zły no chyba że ścigamy sie z chinami w przyroście naturalnym.
    na 1 emeryta pracuje 4, potem na tych czterech powinno pracować z 8 a najlepiej z 16 osob itd taka mała reakcja łańcuchowa. piszę dlatego że tak rozumiem argumentacje władz PL o zwiększeniu wieku bo mało dzieci.
    1) pytanie

    dlaczego młodzi mają płacić oobecnie na świadczenia obecnych emerytów bo nie ma pieniędzy

    2) pytanie

    gdzie są pieniądze na obecne świadczenia, dla osob które wypracowały wiek emerytalny

    3) pytanie

    dlaczego moje dzieci mają płacić na moją emeryture skoro mowi sie nam że to MY składamy na WŁASNĄ przyszłość(co sie dzieje z pieniędzmi)

    4) pytanie

    dlaczego nie stać obecnych emerytów na służbe zdrowia mimo że ciężko pracowali i płacili składki na ten system

    5) pytanie

    dlaczego usilnie dąży sie do komercjalizacji służby zdrowia dodam że 40% będzie sżło na leczenie ze składek państowych, a 60% z prywatnego ubezpieczenia(model amerykański)

    6) pytanie

    dlaczego to nie JA mam decydować jak odkładać na przyszłość?

    7) pytanie

    skoro piekarz szewc etc. może tyrać 40 lat czemu Pan policjant przechodzi po 15 mimo że nie wnosi przez ten okrez żadnych skłądek tyczy sie innych uprzywilejowanych grup. i skąd sie biorą kilkutysięczne emerytury byłych sb za co?

    8) pytanie

    co da wydłużenie wieku emerytalnego, i ułuda że przez 40lat odkładania dostane 700zł ale jak popracuje jeszcze z 5 to będe miał 2199zł. przypomina mi sie rok 1999 i te reklamy o cudwonej przyszłości emeryta.

    9) pytanie

    skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle?

  • 2012-03-02 09:16 | Krzysztof

    kłamstwa i mżonki

    kolejna próba reformy i kolejne obietnice gruszek na wierzbie. poprzednim razem też miało być tak pięknie! nic z tego się nie sprawdziło, dla polityków to nie jest ważne, oni odpowiedzialności nie ponoszą ( pan Buzek w Europarlamencie, brawo! ). a z wypowiedzi tego człowieka jasno świadczy, że powinien się zająć czymś innym, skoro widzi taką dobrą sytuację ze strony pracodawców dla pracujących. dlaczego nie widzi, że z powodu niskich zarobków i śmieciowych umów młodzi pracują na emerytów w Anglii i Niemczech? bo mu to nie pasuje? to trochę przykre, że kolejny "ekspert" po kądzieli weźmie dużo pieniędzy za swoje "ekspertyzy". ja chce referendum!
  • 2012-03-02 09:24 | Krzysztof

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Witam
    jestem aktywny zawodowo, zmieniałem zawód kilka razy pomimo mojego uniwersyteckiego wykształcenia wyższego, ostatnie 5 lat spędziłem na kierowniczym stanowisku, teraz poszukuję pracy w dwóch zawodach w których mam doświadczenie (IT - dość dobrze zazwyczaj płatnych). Przez ostatnie 5 lat pracowałem na umowę o pracę. teraz idąc na rozmowę ( a chodzę na nie bardzo często od 4 m-cy) każdorazowo dostaję informację, że miałbym być zatrudniony na umowę o dzieło na pełny etat (piękne, prawda?) a potem pytanie - za jaką najniższą kwotę zgodziłbym się pracować? jeśli myśli Pan że Polacy są mało aktywni zawodowo i wykazują mało inicjatywy, to może warto by spojrzeć z trochę innej perspektywy! takich jak ja jest mnóstwo, chcemy zarabiać za naszą wiedzę i doświadczenie, praca zazwyczaj znajduje nas za granicą, tam zaczynamy płacić podatki i składki, bo nikt w tym kraju nie zadaje sobie trudu (nie leży to po drodze z jego interesami?) żeby uregulować sytuację z prawem pracy, która na dłuższą metę mogłaby pomóc również w kwestii emerytur...
  • 2012-03-02 10:10 | geniee

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Czy mógłby mi ktoś wyjaśnić dlaczego jest tak cicho jeśli chodzi o KRUS i rolników? Czy mógłbym prosić o jakąś małą analizę jeśli chodzi o ich podatki składki emerytalne, zdrowotne? Oraz co PSL na to?
  • 2012-03-02 10:33 | rebel

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Dane:
    Oczekiwana długość życia kobiety/mężczyźni: 79/71
    Średni wiek przejścia na emeryturę: 58/61
    Średni wiek rozpoczęcia pracy zawodowej: 22
    Roczna inflacja: załóżmy 3%
    Roczna stopa zwrotu: 7%

    Liczymy:
    Realna stopa zwrotu (ponad inflację) 4% - dokładnie jak u Ciebie, to założenie jest niezwykle ważne, jeśli nie weźmiemy pod uwagę inflacji to będziemy liczyć po dzisiejszych cenach.
    Przepracowane lata: 36/39 - przeciętny Polak nie przepracuje 40 lat
    Lata na emeryturze: 21/10 - przeciętna Polka spędzi 21 lat na emeryturze!
    Statystycznie dłużej pożyjemy na emeryturze niż zakładane przez Ciebie 10 lat.

    No i teraz niespodzianka odkrywamy Amerykę na nowo, kalkulator liczy mniej więcej tyle samo (zwracam uwagę że szacują znacznie dłuższy czas życie mężczyzna za 40 lat) ;-)
    http://www.money.pl/emerytury/kalkulator/ofe/
    Dla Twoich założonych danych (40 lat pracy, 10 lat na emeryturze) dostałem trochę ponad 350k.


    Czemu tyle nie dostajesz?
    Bo obecnych emerytów obowiązuje zupełnie inny system. Bo w czasach kiedy odkładali na emeryturę ich średnia pensja pozwalała na średni standard życia znacznie niższy niż teraz.
    Czy dostaniemy przewidywaną kasę?
    Oby! ;-)
    Gdzie ginie kasa ?
    No ba. Mamy sporą grupę ludzi która więcej życia spędza na emeryturze niż w pracy. Masę uprzywilejowanych niepłacących składek lub płacących mniej niż 300 zł na kwartał. Ktoś musi ich utrzymać i założę się że padnie na facetów na etacie z pensją w okolicach średniej, bo jest to grupa pozbawiona jakichkolwiek przywilejów. Tradycyjnie. Zarabiają dość żeby można im było trochę zabrać i nie umrą z głodu, nie mają silnego związku zawodowego, ani grupy lobbujące jacy są biedni i przez los pokrzywdzeni.


    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski#Emeryci
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Srednia-wieku-przechodzenia-na-emeryture-pozostaje-bez-zmian-2171491.html
    http://zielonalinia.gov.pl/default.aspx?docId=1116&newsId=13394&templId=19
  • 2012-03-02 11:06 | joanna

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Im więcej czytam o emeryturach tym większe mam poczucie, że czytam jakąś literaturę fantastyczno-naukową.
    Czego mi brakuje by był to w miarę rzeczywisty obraz:
    1. odziedziczyliśmy liczną grupę, której składki (i podatki) zostały przetrwonione przez system komunistyczny. Ci ludzie nie umarli wraz z systemem księżycowej ekonomii. Nasze składki szły i idą na ich świadczenia. Czasami sa to ludzie, którzy pracowali bardzo ciężko i bardzo długo- na naszą rzecz. Za bardzo małe pieniądze.
    2. lansowanie rodzenia dzieci to przekładanie na ludzi modelu hodowli trzody chlewnej- będzie prosiak musi być zysk. Nie musi, nawet jeśli skłoni sie ludzi, których "stać na drugie dziecko" by nie kupowali drugiego samochodu/większego mieszkania co zwykle robią zamiast sie rozmnażać. Tak myślały poprzednie nic nie robiące z emeryturami rządy czekając na wyż, który właśnie nadszedł. Tylko zamiast płatników składek okazał się poborcą pomocy społecznej lub nadal jest utrzymywany przez rodziców, dotowany szkoleniami itd. lub pobiera zasiłek. A przez poprzednie lata korzystał z podatków i składak naszych. Czyli, nawiązując do trzody- prosiak jadł, był leczony a jako tucznika sprzedać go nie ma komu. A jeść musi nadal.
    Lansowanie dzietności to będą kolejne dołki i górki demograficzne jak są "świńskie" , nic to nie zmieni.
    3.system dla każdego zawsze jest systemem do niczego szczególnie, gdy pochodzi z poł. XIX wieku kiedy ludzie żyli o połowę krócej a dzieci mieli 2-3 razy więcej (też nie dożywających wieku emerytalnego) czyli nasz wzorowany na bismarckowskim. Reforma z 1999 trochę go zmieniła ale nadal było to łatanie dziurawej opony w starym gracie- trochę jeszcze pojedzie.
    Tymczasem należało zachować ZUS, jednocześnie otwierając rynek ubezpieczycielom prywatnym. Nie jako jakieś OFE zbierające z opóźnieniem wpływające skrawki składek, a minimalne składki do ZUS i reszta do dowolnego ubezpieczyciela. W dobrowolnej wysokości.
    Przejściowo byłoby trudno wypłacać emerytury już uprawnionym, musiałby to robić budżet. Ale przecież i tak musi.
    Wielkim fanom etatu i państwowej emerytury życzę miłego liczenia i "rozkminki" przyszłych świadczeń. Za szczególnym uwzględnieniem zatrudnienia w ZUSie i wyposażenia tych luksusowych instytucji. Ja wolę swoje "śmieciowe umowy" od ponad 20 lat i swoja kasę zaoszczędzoną na składkach a odłożoną w bankach (gwarantowane przez państwo jak i te emerytury a za to oprocentowane). Korespondencję, w której ZUS mnie informuje, że dostane jakieś dwie stówy emerytury traktuje tak jak zasługuję- na opał.
    4. panu Pawlakowi i jego wierze w opiekę dzieci życzę by odwiedził domy starców lub szpitale. I zastanowił się jaka mamy gwarancję, że swoich dzieci nie przeżyjemy lub, że to one nie staną się niezdolne do pracy.
    Mam inną obserwację: ludzie, którzy mają mało dzieci dziwnie rzadziej potrzebują ich pomocy finansowej na starośc. Nawet przy kiepskiej emeryturze. Bo dzieci kosztują duzo zanim zaczną zarabiać. Kosztują wszystkich- edukacja, ochrona zdrowia. I matołek, który stanie się bezrobotnym absolwentem Bóg-wie-czego-znawstwa kosztuje z grubsza tyle samo co dobrze zarabiający, kompetentny człowiek. Krasicki sie kłania "ródź ty siedem, cztery dwa. Ja jednego- ale lwa". Bo ten "lew" będzie płacił podatki wielokrotnie większe niż dzieci prostych ludzi. Bo "lwica-matka" spędzi więcej czasu na pracy i płaceniu podatĸów a mniej na pobieraniu świadczeń macierzyńskich. "Małodzietni rodzice" to są ci, którzy mają oszczędności. Również na starość.
    Fajnie jest poczytać sobie emerytalne opowieści z mchu i paproci. Ale lepiej pomyśleć- o sobie. I nie udawać jak politycy, że kogokolwiek z nas interesuje emerytura nie nasza.


  • 2012-03-02 13:35 | Katarzyna 60

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Jak by to miało wyglądać?

    Mam 60 lat, wykształcenie wyższe.
    Pracowałam jako dziennikarz, ostatnie 15 lat jako grafik komputerowy.
    Ze względu na stan zdrowia (oczy i in. dolegliwości) nie mogę już wykonywać tego zawodu. Na przejście na rentę nie kwalifikuję się.
    Szukam pracy. Brakuje mi jeszcze paru lat do emerytury...
    KTO MNIE ZATRUDNI???
  • 2012-03-02 16:32 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Dodam jeszcze, bo doczytałem Twój komentarz do końca.
    A gdy ludzie nie będą mieli dzieci, to kto bedzie na nich pracował, gdy już nie stacą siły ? Wyjmie taki ze swego konta w OFE stosowną kwotę, kiwnie na młodego Chińczyka mówiąc " Masz tu dobry człowieku pieniądze i zrób dla mnie to, tamto i owo " A tu niewdzięcznik odpowiada " Podetrzyj się swymi papierkami, bo ja potrzebuję worka ryżu a ten, co ma ryż odda go za utuczoną świnię. Dasz świnię to będę dla ciebie pracował."
    I co na to poradzisz ?
  • 2012-03-02 18:00 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Chyba ktoś tu ma nieczyste sumienie bo zapewne przyłożył się do zmarnowania majątku, który kosztem wielu wyrzeczeń dzisiejsi emeryci w czasach PRL-u wybudowali by teraz pracował na ich emerytury. On to zapewne usuwa moje wpisy, w których ten problem poruszam.
  • 2012-03-02 18:05 | orw84

    Solidarność międzypokoleniowa w PSL

    Polega na tym, że starzy działacze zapewniają koryto swoim dzieciom (patrz:Pan Minister) dodatkowo jest jeszcze solidarność między działaczami, a ich elektoratem, piersi zapewniają drugim oszczędności w wysokości 6000zł rocznie od łba (na ZUSie)ci drudzy zapewniają pierwszym (i ich rodzinom i znajomkom)wieczne koryto. Amen
  • 2012-03-02 18:45 | samizdat

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    A odwróćmy sytuację: ludzie będą mieli dużo dzieci, a praca - na skutek postępu technol. - stanie się dobrem na tyle rzadkim, że owe dzieci porozjeżdżają się po świecie za nią ? Ty, pozbawiony oszczędności, które poszły na odchowanie dziatwy zostajesz na starość niczym, gdyż nie ma gwarancji, że dzieci tą pracę znajdą...
  • 2012-03-02 21:07 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    I masz rację ale nie chodzi o to, by jak pijany odbijać się od ściany do ściany lecz znaleźć "złoty środek" lub też "trzecią drogę" o której wielu mówiło i mówi nadal ale jakoś nikomu nie udało się jeszcze jej wytyczyć.
    Aby to osiągnąć trzeba określić cel, drogę dotarcia do niego, niezbędne środki i metody a następnie konsekwentnie podążać do celu kontrolując stale czy się jest na drodze a w razie odchyleń podjąć odpowiednie działania korygujące.
    Inaczej mówiąc trzeba umiejętnie sterować a nie bezradnie poddawać się falom i prądom morskim lecz jest to możliwe, gdy ster oddaje się tym, co potrafią a nie tym, co chcą ...
  • 2012-03-02 21:13 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Jeszcze jedno - po co miałyby wyjeżdzać, skoro dzięki automatom gospodarka wytworzy tyle, że wszyscy będą syci ? Bedą pracować po 20a nie po 40 i więcej godzin w tygodniu a wolny czas poświęcą na zabawę. pod warunkiem oczywiście, że zmieni się system wartości - ważniejsze by "być" niż" mieć"!
  • 2012-03-03 01:19 | Raeol

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    a propos nowych technologi, ciekawi mnie, że ciągle dąży sie do tego by automaty i robotyka zastąpiły ludzi, oczywiście są plusy ale jakby nie było więcej minusów. w sumie trzeba podnosić wiek emerytalny, bo kto spłaci te kredyty Pana T za stadiony(bo skąd była kasa na to) za ćwiczenia lotnicze "naszych" zakupionych za "gotówke" f w Izraelu, które odbędą sie za miesiąc, a o których cisza, za misje"pokojowe" i "stabilizacyjne". Nie czarujmy sie, w sumie to już by Politycy mogli powiedzieć że mamy płacić tą danine, aż do śmierci. Przynajmniej byliby raz szczerzy.
  • 2012-03-03 05:47 | Mika

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Emerytura kapitałowa wprowadzona została po cichu w 2009 roku, Polska jest jedynym krajem w unii z takim systemem naliczania emerytury i dlatego są one tak niskie. Nikt nie napisał o zmianie, żadnej debaty na temat tej zmiany nie było. W tym samym, roku wydłużono pracę kobiet o 5 lat do 60 roku życia i tak pierwszych emerytów będzie miał rząd w 2014 bo do tego czasu przez 5 lat żadna kobieta nie odejdzie bo nie skończy 60 lat. Tak więc nie ma problemu. Emerytury od 2014 roku będą żenująco niskie, to będzie śmierć głodowa dla odchodzących na emeryturę – powód – zmiana systemu na kapitałowy. Jak można zmieniać system emerytalny dla ludzi którzy po 30 – 40 latach pracy odejdą za 3,4,5 lat na emeryturę. Przecież zgodnie z konstytucją nie odbiera się praw nabytych. Można proponować nowe rozwiązania dla osób które mają w perspektywie emeryturę za 20-30 lat.
    Tego rodzaju zmiany systemu emerytalnego są z pewnością niezgodne z konstytucją. Należałoby kobietom z rocznika 1954 i kolejnym naliczyć emeryturę w sposób obowiązujący dla rocznika 1953 i poprzednich.
    Zmiany powinny dotyczyć młodych, tych którzy mają w perspektywie 20 – 30 lat pracy i już teraz wiedzą, że czeka ich emerytura kapitałowa. Tutaj potrzebna jest prawdziwa reforma ZUS, a nie wydłużanie czasu pracy. Reforma z prawdziwego zdarzenia, pozwalająca na odkładanie na emeryturę.
    Wiele osób takich jak ja, a więc też obywateli tego kraju, zastanawia się komu służy państwo i jak powinni rządzić nasi wybrani w demokratycznych wyborach przedstawiciele.
    Poruszany temat emerytury kapitałowej to już wprowadzona po cichu bez dyskusji ( takiej jak np. o OFE) reforma systemu emerytalnego.
  • 2012-03-03 06:50 | joanna

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    @ samizdat'
    niczego nie musimy "odwracać"- lepsza sytuacja ludzi, którzy mają dzieci mało lub wcale jest faktem (podobnie jak lepsza sytuacja dzieci z takich rodzin). Przez całe lata, począwszy od przedwojnia lansowano model rodziny małej a dbającej o "poziom". Co się zmieniło? Kraj się wyludnił? Nie. Po prostu los indywidualnego człowieka przestał być ważny, zaczęła "polityka społeczna" A raczej, po prostu, polityka.
    Po komunie mieliśmy odziedziczone wiele przywilejów, których nie zmieniono- górnicy, nauczyciele, mundurowi, kolej (wszyscy pracownicy więc kasjerki też), zakłady, które to sobie jakoś "załatwiły" + niezmierna łatwośc otrzymania renty (np. tzw III grupa inwalidzka czyli "zdolny do każdej pracy, tylko go coś boli czasem"). Za komuny problemu nie było- pieniędzy mało, maszyny w Mennicy w ruch i po sprawie.Zaczął sie gdy złotówka zaczęła byc realnym pieniądzem a nie czymś wymienialnym na transferowe ruble i waluty "bratnich krajów". Nagle okazało się, że pieniędzy po prostu nie ma, a uprawnionych do świadczeń jest dużo. Ale nie można odbierać przywilejów, bo 1. bezrobocie, 2. przegra się wybory, 3. demonstracje. Łatano dziury prywatyzacją i pompowaniem w system emerytalny pieniędzy, które powinny być inwestowane w gosp.
    W końcu to siadło i dopiero wtedy (za okropnego Tuska) zaczęto ciąć przywileje, o ile Sejm i prezydent (poprzedni) pozwolił. Tak stracili prawo do wczesniejszej emerytury nauczyciele (2009), tak skończono z KRUSEM dla każdego, kto miał kawałek ziemi a pracował (2009). Próbowano z mundurowymi- padło w Sejmie.
    Moment, kiedy cały system emerytalny oparty na państwie należało wywalić to był 1990 rok. Wtedy należało go zastapić systemem indywidualnym. Projekt był, ale inne były "zainteresowania" pierwszych Sejmów, rządy trwały krótko (Mazowiecki- 16 mies., Bielecki-11, Olszewski-7,Pawlak- miesiąc i dwa dni, Suchocka- 14 mies. itd). Jedyny, który miał czas reformować to był Buzek ale wyszło tyle ile łaskawie Sejm pozwolił.
    Ludzie, którzy opracowali system emerytalny z sensem, dawno już wtedy odeszli, zniechęceni poczuciem bezradności, oporem związków zawodowych bardzo jeszcze silnych, Wałęsy do 1995, durnościa kolejnych Sejmów, które wolały dyskusje o aborcji, dekomunizacji i inne "ideologie".
    Podobnie uwalono Służbę Zdrowia.
    Szkoda.
  • 2012-03-03 08:42 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Pan Docent, który miał z nami wykłady z przedmiotu "Wstęp do specjalizacji" przekonywał nas, że przysłowia i tzw. " mądrości ludowe " są kopalnią zasad racjonalnego działania. Tu jak najbardziej pasuje:
    "tak krawiec kraje, jak materii staje"
  • 2012-03-03 12:37 | kaesjot

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    W Polsce emerytury są niskie, bo w misce za mało jadła a zbyt wielu swoimi łychami ( a co niektórzy to chochlą nawet ) po nie sięgają.Nie zmieni tego też to, że niektórym łyżki na łyżeczki chce się zamienić. Skupić się należy na tym, co zrobić by w misce było więcej jadła. Przy okazji należy przyjrzeć się tymi z chochlami - czy w takim samym stopniu przyczyniają się do zapełniania miski co z niej czerpią.
    Przestańcie wreszcie szerzyć kult pieniądza czy kapitału - bez towaru są one bezwartościowe. Tysiące lat ludzie żyli bez pieniędzy pozyskując lub przetwarzając własną pracą na swe potrzeby to, co w naturze występuje. Nie potrafię jednak wyobrazić sobie w jaki sposób można przeżyć posiadając mnostwo pieniędzy podczas gdy nie będzie towaru.
  • 2012-03-03 22:20 | samizdat

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    @ kaesjot

    System wartości nigdy się nie zmieni, gdyż chciwość jest częścią natury ludzkiej. W obecnym ustroju zyski z oszczędności na pracy ludzkiej trafią do kieszeni dysponentów kapitału, a ci nie są skorzy do dzielenia się nimi z siłą najemną poprzez zmnieszenie ilości godzin pracy z zachowaniem dotychczasowego wynagrodzenia...
  • 2012-03-04 11:40 | Mona

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Takich ekspertów jest wiecej,chocby spece z Lewiatana niektórzy zasadają w radzie nadzorczej ZUS, popierają propozycję premiera(mam nadzieje że tylko propzycje).
    Moze nalezy pochylić się nad wdrozonym projektem 50+, ocenic jego efekty a nastepnie proponować 60+.
  • 2012-03-12 10:00 | qwerty1977

    Re:Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

    Ubezpieczenia społeczne są potrzebne i to nie ulega wątpliwości, tylko jak napisał kaesjot za dużo jest chętnych do michy a ta jest tylko jedna. Weźmy na przykład ubezpieczenia zdrowotne, cały czas są narzekania że nie ma pieniędzy, tymczasem wiele osób płaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne 2-3 razy (np. pracując i prowadząc działalność), tymczasem prywatne ubezpieczenie zdrowotne można kupić za połowę składki ZUS, więc powstaje pytanie dlaczego towarzystwom ubezpieczeniowym się kalkuluje, a przecież jeszcze musi zarobić, a NFZ nigdy nie ma dość kasy.