Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

In vitro - najważniejsze dylematy

(19)
Ustawa o in vitro musi powstać. Inaczej jeszcze wiosną czekają Polskę kary za łamanie prawa unijnego. Debata znów się rozgrzeje, padną dziesiątki pytań. Tylko czy te, które naprawdę należy zadać?
  • 2012-03-02 13:08 | Kuba

    Inne Kościoły

    Warto zapoznać się ze stanowiskiem innych niż KRK Kościołów np.: Kościół Ewangelicko Augsburski wydał następujące oświadczenie w sprawie in vitro
  • 2012-03-02 14:07 | emka_b

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    In vitro? Proszę bardzo ale za swoje pieniążki. Nie z moich podatków.
  • 2012-03-02 15:16 | rozbojnick

    To będzie test dla polskiej demokracji

    Jeśli rząd, wbrew sprzeciwom uchwali ustawę legalizującą finansowanie z budżetu zabiegów in vitro, to będzie znaczyło, że utwierdza się w Polsce system coraz bardziej przypominający dyktaturę, a coraz mniej demokrację.
    Ja nie życzę sobie by z mich podatków było finansowane in vitro.
    _
    Co do artykułu to pomija oczywiście niewygodne problemy, jak np. prawo naturalne. Czy nie istnieje granica, za którą człowiek nie powinien wykraczać? Przecież in vitro odbiera poczęciu aspekt jego naturalności.
    Człowiek coraz bardziej żyje w nienaturalnym świecie, coraz bardziej rozszerzając swoje pole działania ale czy dzięki temu stał się szczęśliwszy? No niestety jest dokładnie odwrotnie. Dziś człowiek staje się coraz bardziej nieszczęśliwy. I ma to zjawisko swoje przyczyny w fakcie, że coraz więcej odbiera naturze i stara się "ucywilizować". Niestety właśnie cywilizacja w obecnie promowanej (także w powyższym artykule) formie, odbiera nam szczęście.
    Zapytaj tubylca z Afryki czy jest szczęśliwy, że cywilizacja przyniosła mu majtki i prezerwatywy. Otóż bardzo przytomnie ci odpowie, że wcześniej był szczęśliwszy, zanim przyszedł ktoś kto zechciał na nim zarobić. I na nas cały czas ktoś zarabia wcale nie dając nam w zamian szczęścia, tylko jego obietnicę, która niestety nie ma pokrycia w rzeczywistości.
    Naturalność poczęcia to szerszy problem. Bo co z ewolucją, której przecież nikt nie zatrzymał? Ona nadal trwa. Przecież, praktykując in vitro zabieramy naturze z ręki to bardzo ważne narzędzie. Chyba każdy mniej niż średnio rozgarnięty rozumie, że ewolucja opiera się na doborze naturalnym, także w rozumieniu poszczególnych warunków naturalnego zapłodnienia. Czy nie doprowadzimy do gorszych problemów niż mamy obecnie, jeśli organizmy ludzkie zaczną być coraz mniej przystosowane do zmieniającego się przecież środowiska?
    _
    Od Polityki wymagałbym trochę więcej obiektywizmu. Tyle to spodziewałbym się bardziej po Krytyce Politycznej lub innym zideologizowanym środowisku.
  • 2012-03-02 15:28 | Majka

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Alez oczywiscie.

    W zamian za to dzieci z in vitro nie powinny placic podatkow na ciebie - w tym twoja emeryture czy opieke zdrowotna.
  • 2012-03-02 15:37 | Marek

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Jaaasne. Nie myjmy zebow. Nie leczmy sie. Nie gotujmy potraw. Nie jezdzijmy samochodami (czy autobusami). Nalezy zyc pod drzewem, jesc surowe mieso i miec srednia dlugsc zycia na poziomie 30 lat - tak jak ludzkosc zyjaca zgodnie z natura.

    Tylko co Pan robi przy komputerze?

    O ewolucji nie ma mowy od kiedy ratujemy dzuci, w tym noworodki, z wadami wrodzonymi, ktore jeszcze 100 lat temu bylyby skazane na smierc. Dla mnie to postep.
  • 2012-03-02 16:48 | Liss

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Nie mam do końca wyrobionego zdania na temat finansowania in vitro ale zapewniam Cię, że jest o wiele więcej rzeczy, których nie życzę sobie finansować z moich podatków, tylko nikt mnie o zdanie nie zapytał. Na przykład wojna w Iraku, czy Afganistanie. Jednak wolałabym dołożyć się do in vitro. Zawsze to lepiej wspierać życie, niż je odbierać.

    A sam artykuł moim zdaniem jest ciekawy, bo nie porusza wyłącznie tych kwestii, które tłucze się na okrągło, czyli świętości życia poczętego i finansowania, ale i inne, jak zauważyła autorka - często pomijane.

    Natomiast z wspomnianym przez Ciebie prawem naturalnym może jednak jest trochę inaczej. W końcu to "natura" wyposażyła nas w mózgi umożliwiające osiągnięcie właśnie takiego poziomu technologicznego. Rozważając z tego punktu widzenia ewolucję - jest to również chyba mechanizm eliminacji. Dlaczego akurat taki - nie wiem. Jeśli jesteś wierzący możesz się modlić do swojego boga o odpowiedź. Jeśli nie - musisz się pogodzić z tym, że jednostki niedostosowane do wysokiego poziomu technologicznego odpadają.
    Nie znaczy to, że napawa mnie to szczególną radością, ale widać jak na dłoni, że tego procesu nie da się zahamować. Niezależnie od tego, co z tym nieszczęsnym in vitro pocznie (!) nasz bogobojny parlament.
  • 2012-03-02 18:15 | emka_b

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Wolę, żeby moje podatki szły np. na chorych na raka czy niepełnosprawnych. A jeżeli ktoś nie może mieć dzieci no to bardzo mi przykro ale ja mu tego dziecka sponsorować nie będę. Są przepełnione domy dziecka, adopcja by była z korzyścią dla obojga. A że ktoś chce mieć swoje? Zarób na in vitro i proszę uprzejmie - twój brzuch, twoja decyzja.
  • 2012-03-02 21:34 | zet

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Niemożność zajścia w ciążę w sposób naturalny /jak to określają wierzący/,jest chorobą,jak wszystkie inne.Metoda zapładniania pozaustrojowego,zwana in vitro,to procedura medyczna,która odwraca skutki schorzenia.Skoro nie ma obiekcji,co do przeszczepiania narządów czy do przetaczania krwi,zgłaszanie takowych wobec zapładniania in vitro jest niezrozumiałe.Państwo pokrywa koszty przeszczepów,więc niech pokrywa koszty metody,która ułatwia posiadanie dzieci,ludziom dotkniętym chorobą bezpłodności.Kościół sformułował swoje stanowisko,ma do niego prawo.Ludzie wierzący powinni się z tym stanowiskiem liczyć.Natomiast kombinowanie w prawie państwowym/ograniczanie dostępności do metody/,pod dyktando kleru tego,czy innego wyznania,to jest wykazywanie braku szacunku dla własnego społeczeństwa przez polityków.Kościół się mylił w wielu sprawach,są na to niepodważalne dowody historyczne,był sprawcą wielu indywidualnych tragedii.Nadal nie wyciągnął z tych ludzkich dramatów żadnych wniosków?
  • 2012-03-02 23:09 | Aurinka

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Święte słowa.
    Jeśli na in vitro decydują się kobiety grubo po 30. to zapewne już ustawione zawodowo (bo przecież robiły karierę) więc podatki pójdą na refundację bogaczy (wiem, że są wyjątki, ale statystycznie tak to wygląda). Natomiast samo in vitro nie jest METODĄ leczenia bezpłodności a więc ludzie nie przychodzą do takiej kliniki się leczyć, ale zapłodnić się.
    Trzeba wcześniej pomyśleć o tym, co jest w życiu najważniejsze, a jak się zapomniało... no cóż, w końcu nie można mieć wszystkiego.
  • 2012-03-02 23:43 | sasza

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    „ Czyńcie sobie ziemię poddaną " (Rdz 1, 28)
    Zapewniam wszystkich "prawdziwych katolików", że powyższy cytat nie dotyczy wyłącznie rolnictwa.
  • 2012-03-03 05:43 | joanna

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Naprawdę myślicie, że bezpłodne są tylko osoby zamożne? Zepsute starzejące się babska, którym się nagle dzidziusia zachciało?
    Czy może obecna sytuacja powoduje, że na tę procedurę po prostu tylko takich stać a bezpłodne pary niezamożne po prostu muszą cierpieć? To bardzo okrutny sposób dzielenia ludzi na tych, którzy "zasługują na dziecko" o tych "którzy niech sobie kota kupią"- według portfela.
    Pisanie o łatwości adopcji to bzdura- domy dziecka są pełne, ale dzieci małe, które prawnie nie mają rodziców to wielka rzadkość. Sieroty naturalne są adoptowane przez członków rodziny natychmiast, w domach dziecka wegetują latami takie, których rodzice nie zostali pozbawieni praw rodzicielskich.
    Proszę powiedzieć "nie będę płacić za twoją fanaberie posiadania dziecka" rodzinie, która od 5 lat stara się o adopcję bezskutecznie, a wydała na in vitro, które się nie powiodło 20 tys.Spłacają ten kredyt od lat.Proszę im powiedzieć, że nie zasługują.

  • 2012-03-03 11:10 | 007

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Na in vitro decyduja sie kobiety po 30-ce, bo najpierw probowaly zajsc w ciaze normalnie, a potem przechodzily lata 'zwyklego' leczenia. A nie 'zapomnialy' o dzieciach.

    I rownie dobrze mozna argumentowac ze okulary NIE SA metoda leczenia wad wzroku, wiec panstwo nie powinno ich finansowac. A ludzie nie ida do okulisty sie leczyc tylko zaopatrzyc w patrzalki. Czy paskow dla cukrzykow - no przeciez one z cukrzycy nie lecza. Itp itd.
  • 2012-03-03 11:13 | Gert6

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Ciekawe, czy tamta pani sama urodzila swoje dzieci? A jesli tak to niby dlaczego, skoro mogla udac sie w kierunku domu dziecka?

    Dla mnie to wciskanie domow dziecka przez osoby ktore same maja swoje dzieci, a innym tego odmawiaja, jest niepojete.
  • 2012-03-03 17:18 | Berkano

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Też tak uważam. Wszyscy katolicy wciskający innym adopcje, powinni sami najpierw adoptować, albo przynajmniej zostać rodziną zastępczą, a dopiero potem starać się o swoje naturalne dzieci, albo w ogóle zrezygnować z rodzenia. Rodzenie swoich własnych dzieci, omijając przy tym domy dziecka jest skończonym egoizmem.
    Katolicy twierdzą, że na in vitro nie ma pieniędzy, otóż są. Ile miliardów rocznie państwo(z podatków niewierzących, również) wali w KK? O tym jakoś cicho sza. Ci, którzy nie chcą adoptować i otwarcie mówią, że nigdy nie pokochają cudzego dziecka, są o niebo uczciwsi od nawiedzonych hipokrytów. A są tacy, przed całym światem grają role cudownych adopcyjnych rodziców, a w 4 ścianach ćwiczą te biedne dzieci jak psy. Bo nic do nich nie czują, są im całkowicie obojętne. Patologia jest wszędzie, a wśród nawiedzeńców jest jej sporo.
  • 2012-03-04 11:32 | monika

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    no, a ja nie chce placic za leczenie chorob krazenie u osob, ktore obzeraly sie tlusto, nie dbaly o siebie, palily, nie uprawialy sportu. Dlaczeog mam placic za leczenie raka pluc o faceta, ktory pali cale zycie? Jego pluca, jego decyzja. Zawsze mozna znalezc arguemnty. Z jakiej racji za ich zbytki mam teraz placic ja???? O domach dziecka, to wiesz malo. Wiekszosc to sieroty spoleczne, ktorych rodzicom nie odebrano praw. Masz wlasne dzieci? To nie masz pojecia jak to jest, jak nie mozna miec wlasnego. Wiec zejdz z tematu.
  • 2012-03-04 22:35 | sinhue

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Szanowna Panie/Panie
    Mark Twain powiedział kiedyś coś co pasuje do Pani/Pana jak ulał: " w towarzystwie lepiej się nie odzywać i uchodzić za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości".
    A ja się nie zgadzam aby z moich podatków finansować: komunikację miejską bo jeżdżę samochodem, służbę zdrowia - bo leczę się tylko prywatnie, publicznej TV - bo jej nie oglądam, ME w piłce - bo nie lubię piłki, rolników hodowców trzody chlewnej - bo nie jem wieprzowiny, przedszkoli - bo nie lubię dzieci, kościoła - bo nie chodzę itd. itpe.
  • 2012-03-05 10:17 | rozbojnick

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania wszystko jest naturalne i takie rozróżnienie w ogóle nie ma sensu. Na prawdę jest inaczej.
    Człowiek jest istnieniem, które ma rozum zdolny do podejmowania samodzielnych decyzji i tym samym kształtowania swojej rzeczywistości i przyszłości. Naturą natomiast określa się istnienie, które nie ma takich zdolności, działa wg narzuconych mu praw.
    Tak często dziś spotykany pogląd, że świat taki jest i nie można nic na to poradzić jest nihilizmem, bo osoba taka mając możliwość podejmowania decyzji stwierdza, że takiej możliwości nie ma. Najdziwniejsze, że za takie poglądy najczęściej osoby te są uznawane za inteligentne, podczas gdy jasno widać w tym poglądzie sprzeczność.
    Podkreślę jeszcze raz, nie raz historia pokazała, że człowiek ma zdolność wyboru drogi i zawsze wiąże się to z dobrem, które uszczęśliwia lub złem, które przynosi cierpienie. Kto tego nie widzi musi być ślepy. Przepraszam ale tylko takie określenie mi przychodzi na myśl.
    Co do przytaczanej w dyskusji niskiej średniej długości życia w czasach przed szybkim rozwojem techniki to śpieszę uświadomić, że nie miało to żadnego związku z niskim poziomem wiedzy. Wynikało to głównie z wysokiej przestępczości i dużą śmiertelnością w czasie licznych wojen. I to właśnie rozwój cywilizacji i związane z nim migracje ludzi przyniosły epidemie także przyczyniające się do wyższej umieralności. W społeczeństwach plemion tubylczych czy Indian w Ameryce, w których przestrzegało się wierności małżeńskiej i higieny ludzie żyli dłużej niż dzisiejsza przeciętna w dużym mieście.
    Chciałbym żebyśmy w końcu zauważyli że nasza cywilizacja oparta jest na dążności mocnych jednostek do bogacenia się kosztem słabych. I żebyśmy zauważyli że wcale nie jest to z obopólną korzyścią.
  • 2012-03-05 10:19 | rozbojnick

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    mój komentarz odnosi się do wypowiedzi Liss
  • 2012-03-10 13:23 | Ostatni Prorok

    Re:In vitro - najważniejsze dylematy

    Uwazam, ze SWIAT powinien w dylemacie tego typu brac przyklad z Izraela.

    Naukowcy tego kraju powoluja sie na nakaz ichnej RELIGJI : MEDYCYNA i NAUKA sa zobowiazane do poczynan sluzacych LUDZKOSCI.

    Tylko ROZSADEK a nie FALSZYWA MORALNOSC RELIGIJNA sluza LUDZKOSCI.

    Dlatego OSWIECENIE, WIEDZA i NAUKA