Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Muzycy nieistniejący

(2)
Głośno o tym, jak Lana Del Rey fałszywym wizerunkiem próbowała nabrać cały świat. Umykają nam inne, jeszcze ciekawsze mistyfikacje. I fakt, że bez dobrej blagi muzyka traci smak.
  • 2012-03-09 10:18 | mlusk

    Podkładka pod podkład

    Być może to tylko ludzki fetysz, ale faktycznie coś musi być z nami nie tak, że od dawna już nie wystarcza odbiorcom samo dzieło. Do wygodnej jego percepcji potrzebujemy bajki, która nawet w najabsurdalniejszy, ale jednak możliwy do przyjęcia sposób uwierzytelnia jego odbiór.
    Co zabawne, Internet jako medium wymiany informacji, zaczyna się stawać nowym instrumentem kreacji, bowiem to właśnie informacja staje się, i to na naszych oczach, nową dziedziną sztuki.
    Dzięki rozwojowi kultury informacyjnej stajemy się coraz częściej odbiorcami informacji nieweryfikowalnej, a więc prawdziwej i fałszywej na raz. Sztandarowym w ostatnich latach dziełem tego typu jest "Exit Through The Gift Shop" Banksy'ego. Zakres prawdziwości tego filmu jest niemożliwy do ustalenia, zarówno ze względu na osobę reżysera, postaci, jak i wreszcie proces powstawania filmu.
    Wraz z rozwojem nowego instrumentarium promocji internetowej możemy spodziewać się, iż takich kryptomistyfikacji będzie coraz więcej, bo przecież zagadka zawsze oczekuje rozwiązania, rozwiązanie wymaga poszukiwań, poszukiwania zachęcają do dyskusji, a dyskusja powoduje zainteresowanie, które jest przyczyną popularności.
    Taka jednak forma autoreklamy kultury jest odejściem od jej prawdziwej funkcji, bowiem wciąż dzieło pozostaje w odcięciu od odbiorcy. W końcu przecież nie trzeba słuchać muzyki Drexciy'i, żeby poznać niezwykłą historię podmorskiej cywilizacji.
    Tu właśnie następuje rozdźwięk, który niewielu udaje się usunąć wplatając tajemnicę w samą treść i formę dzieła. Takim przykładem geniuszu nowej sztuki jest właśnie film Banksy'ego.
  • 2012-03-09 15:01 | ania

    Re:Muzycy nieistniejący

    Taka krotka nota o Lady Gaga - pisze teksty, komponuje, gra i spiewa, ogromna wyobraznia i wybitny dar komunikacji na zywo - nie lubie muzyki jaka produkuje, ale talentu na pewno nie odmawiam