Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polska kolej po wielkiej katastrofie

(10)
Obraz po katastrofie wydaje się aż nierzeczywisty: potężne lokomotywy wyrzucone z toru niczym dziecięce zabawki, pogięte i sprasowane żelastwo wagonów. Błąd człowieka? Zawodna technika? Za takimi zdarzeniami kryje się zwykle ciąg błędów, zaniedbań, zaniechań.
  • 2012-03-14 17:51 | zygmuntfr

    Jedną z przyczyn tego bałaganu na PKP jest podział na 70 spółek. Brak jednego kierownictwa firmy.

    Spółki zainteresowane są zyskiem by starczyło pieniędzy dla zarządów i prezesów. Ich bezpieczeństwo ruchu nie interesuje. Sam fakt że na tym posterunku ruchu nie było ani zwrotniczego ani nastawniczego mówi sam za siebie. Tam był tylko jeden dyżurny ruchu który miał prowadzić ruch pociągów, nastawiać zwronice ręcznie i pewnie wykonywać kupę innych czynności. Człowiek nie miał czasu nawet pomyśleć o tym co robi. Tym bardziej że urządzenia s.r.k były niesprawne. Prezesi spółek mają się dobrze ? Pewnie ustawiają się po premie przy kasie no bo zaoszczędzili nie dając nikogo do pomocy dyżurnemu ruchu.
  • 2012-03-14 19:11 | jerzy/Cyga 321

    Pociągi grozy

    Z artykułu wynika, że sprawy funkcjonowania kolei w Polsce są w tak krytycznym stanie, iż do kompletnej klapy i do jeszcze większych katastrof niż ostatnia brakuje tylko deregulacji przez ministra Gowina zawodu maszynisty. Od tej mojej niebezpodstawnej złośliwości przejdę do wielkiej wagi problemu merytorycznego, a mianowicie problemu bezpieczeństwa podróżowania i w ogóle bezpieczeństwa na torach.
    W artykule autorzy wyjaśniają, że polskie lokomotywy wyposażone są w dwa systemy zabezpieczeń, a mianowicie: SHP (samoczynne hamowanie pociągu) i czuwak aktywny, który co jakiś czas się włącza i wymaga reakcji maszynisty (sprawdza, czy maszynista nie śpi i jest przytomny). Brak reakcji maszynisty zatrzymuje pociąg. Są także w artykule stwierdzenie, że: „… na świecie robi karierę system ETCS, który w takiej sytuacji potrafi zareagować zatrzymując pociąg.” i „To kosztowny system, na świecie stosowany głównie w przypadku kolei dużych prędkości – wyjaśnia Krzysztof Baczyński, ekspert bezpieczeństwa ruchu kolejowego z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR”.
    W związku z artykułem w Polityka.pl Kraj p.t. Zderzenie pociągów na trasie Warszawa – Kraków z dnia 4 marca 2012 zamieściłem komentarz, który zacytuję: „…Maszynista PKP IC rzeczowo informuje m. in. , iż istniała możliwość natychmiastowego zatrzymania obu jadących na siebie pociągów sygnałem radiowym. Skoro tak, to możliwe jest również skonstruowanie urządzeń, które automatycznie zatrzymywałyby pociągi jadące na siebie tym samym torem w odległości mniejszej niż ileś tam kilometrów. Wielki błąd, że takich urządzeń jeszcze nie ma lub się ich nie stosuje. Według mnie to tylko kwestia odpowiedniego oznaczenia torów i odpowiednich programów komputerowych. Ta katastrofa powinna dać impuls do wdrożenia tego rodzaju automatów bezpieczeństwa. Oczywiście dotychczasowy tryb nadzoru również należałoby zachować (technika też może zawieść).”
    Kolejny komentator cytowanego artykułu woytek napisał: „Re: w XXI wieku taki wypadek to skandal III RP. W czasach GPS i elektroniki ogólnie dostępnej, kontrola ruchu tych pociągów na tej trasie nie powinna sprawiać najmniejszego problemu. Taki problem można polecić do rozwiązania dla studentów politechniki. Za bezpieczeństwo podróży na terenie Polski powinny odpowiadać konkretne instytucje. Nad nimi są ministerstwa i rząd. ”
    Mam poważne wątpliwości, czy natychmiastowe wdrożenie automatycznego systemu zatrzymywania pociągów jadących na siebie po tym samym torze jest, aż tak kosztowne i trudne, jak utrzymuje to ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Co na to inni eksperci? (Jerzy Ćwiękała)
  • 2012-03-14 20:02 | Jonasz

    Re:Polska kolej po wielkiej katastrofie

    dramat rodzin zabitych pasażerów, i wielki dramat rodziny dróżnika.... Bardzo, bardzo mi go żal.
  • 2012-03-15 03:48 | dr_pitcher

    Re:Polska kolej po wielkiej katastrofie

    Zaniedbana PKP, zaniedbane drogi, zaniedbana sluzba zdrowia...
    Quo vadis Polsko?
  • 2012-03-15 09:54 | zza kałuży

    problem można polecić do rozwiązania dla studentów politechniki / aż tak kosztowne i trudne, jak utrzymuje to ekspert

    pewnie pisał Chumanista, taki co to prUnd z kontaktu bierze a mlIko z kartonu...

    ...wypisują ludziska bzdurki bo komputery zeszły pod strzechy a dostęp do sieci potaniał...

    Poczytajta sobie najpierw w Wikipedii o PTC:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Positive_train_control

    a potem o ETCS:

    http://en.wikipedia.org/wiki/European_Train_Control_System

    ...no a potem możecie kontynuować swoje bajania o łatwości i taniości...bo wy jeZdeśta mUndrzejsze od wszystkich, którzy sobie na świecie do tej pory głowy nad tym łamali.
  • 2012-03-15 16:51 | Luke

    Re:Polska kolej po wielkiej katastrofie

    zza kaluzy

    Na zachodzie taka wspolpracy pomiedzu osrodkami badawczymi, politechnikami itd a firmami dzialajacymi na rynku to rzeczywostosc i to bardzo efektywna.

    Krytyka sensownej wypowiedzi swiadczy jedynie o czyms ograniczeniu...

    Tak na marginesie wikipedia jest zawodnym zrodlem informacji, jezeli juz sie tak na nia powolujesz, moze jakis raporcik agencji w zamian?

  • 2012-03-16 06:35 | zza kałuży

    to rzeczywostosc i to bardzo efektywna.

    Jegomośc napisał, że "można polecić do rozwiązania dla studentów politechniki". Otóż nie można. Nie takiej klasy problem. Chyba, że chcesz to robic przez sto lat. Przeczytałeś Luke dokładnie moje strony w Wikipedii? Jakbyś to zrobił to byś wiedział, ile czasu ilu zespołom zabrało do tej pory częściowe rozwiązanie podobnych problemów. Nabrałbyś (może) szacunku do stopnia komplikacji i do skali wymaganych inwestycji.

    Raporciku agencji nie mam, na codzień czytam o postepach podobnej inwestycji w moim mieście, prowadzonej zarówno przez Amtrak jak i kolej Metra. To sa setki milionów dolców.

    No i co do tej współpracy uczelni z przemysłem "na zachodzie". Ile lat przepracowałeś albo w tym zachodnim prhttp://www.polityka.pl/img/jcaptcha.jpg.jtzemyśle albo na zachodniej uczelni? W ilu projektach uczestniczyłeś, że wypowiadasz się z takim entuzjazmem o podobnej współpracy? Masz jakieś osobiste doświadczenia? Nigdzie nie ma lekko, wszędzie są trudności. A ten projekt jest bardzo trudny a nie bardzo łatwy i "dla studentów".
  • 2012-03-16 10:56 | JeĆw

    Re:Polska kolej po wielkiej katastrofie

    A co mogłyby powiedzieć na temat tego komentarza zza kałuży polskie politechniki ?
  • 2012-03-17 07:15 | waga

    Re:Polska kolej po wielkiej katastrofie

    zzakaluzny za dlugo przebywal i zbyt wiele lat przepracowal w zachodnim przemysle, wiec ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem po polsku. Zwracam mu zatem uwage, ze 'jegomosc' uzyl sformulowanie 'na tej konkretnej trasie'. zzakaluzny natomist cos tam o amtrakach i kolei metra, czyli o systemie. W tym wypadku rzeczywiscie moze byc trudno, zwlaszcza, jak sie za koleje biora zakaluzni (zwani czasem amerykanami). Kolej to nie tłiter i fejsbuk - w garazu sie nie zrobi, na gieldzie sie nie rozedmie jak bańke. Dlatego zakaluzni, zeby zbudowac linie kolejowa nie wywolujaca smiechu potrzebuja licencji od tych komunistow z upadajacej Europy - zabojadow. Nadto, setki milionow to nie sa w przypadku kolei wielkie pieniadze, nadto 'w tym konkretnym przypadku' wystarczyloby na przyklad ustawienie dwoch budek z cieciami na koncach toru, dwoch zwrotnic i materialu palnego do porozumiewania sie sygnalami dymnymi. Przede wszystkim jednak, wyobrazni trza bylo i odpowiedzialnosci, a nie - bajania o niewidzialnych rekach i tajemniczych makromechanizmach, ktore za nas zrobiom wszystko. Niestety, nie zrobily, wajchy tajemnicze remki nie przelozom!
    Jednak, tak na serio, to co prawda to prawda: W Polsce po 20 latach cudu dokonujacych sie przemian nie ma ani odpowiednich pieniedzy, ani odpowiednich politechnik, ani odpowiednich studentow, ani dziennikarzy z wyobraznia i poczuciem odpowiedzialnosci.
    Gdyby ci ostatni byli, to juz od dudziestu lat pisaliby o tym, co im przyszlo do glowy dopiero po wyslaniu do bozi 16 pasazerow. Teraz to sobie moga szykowac kolejny tytul na nastepny material, po kolejnym nieszczesciu 'Polska po wielkiej katastrofie'. Kolej moga sobie opuscic - zawszec latwiej sie zmiesci w komunikacie na 140 znakow.
  • 2012-03-24 11:57 | Andrzej

    Re:Polska kolej po wielkiej katastrofie

    Tutaj sie z toba nie zgodze. Problem ogranicza sie do sprawdzenia czy dwa pociagi jada po tym samym torze w przeciwnym kierunku. To jest problem ktoy moga rozwiazac nawet studenci moze sie w sposob optymalny ale bezpieczny. Pracuje dla przmyslu (na zchodzie) juz wiele lat i wiem ze jak ktos chce kupic gotowy "codowny" system na wszystko to musi wydac setki milionow. Tyle tylko ze decyzje techniczen powinny byc podejmowane przez inzynierow a nie menagerow. Zreszta tam byl system automatyczny ktowy nie dzialal wiec o czym tutja mowiec. Najbadziej mi zal tego drożnika - gosc obwinia siebie za katastrofe i musi zyc z ta mysla a tak naprawde jego wina byla bardzo znikoma - nawet jezeli czegos nie przestawil na czas. W takim wypadku pociagi powinny sie zatrzymac a jego nalezalo by zwolnic ale wypadku nie powinno byc!