Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

(23)
Dlaczego opóźniają się inwestycje drogowe i kolejowe? Czy możemy czuć się bezpiecznie podróżując pociągami? Co po Euro 2012? Zapraszamy Państwa do dyskusji.
  • 2012-03-15 15:47 | Redakcja POLITYKA.PL

    DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Jakie jest Państwa zdanie na temat polskich dróg i kolei? Dlaczego ich modernizacja trwa tak długo? Czy jest szansa, że stan infrastruktury w Polsce się poprawi? Zapraszamy do dyskusji


  • 2012-03-15 16:13 | jurganovy

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    "Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa".Perfekcyjna diagnoza.
    Dołączył bym polską energetykę.
  • 2012-03-15 17:10 | mikesz

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Niestety przy okazji modernizacji (drogi, koleje, lotniska) wychodzą przy okazji nasze narodowe cechy bylejakość, koniunkturalizm rozumiany jako przeciwieństwo myślenia długofalowego, perspektywicznego, mało realistyczne chciejstwo (zastaw się ,a postaw się),brak myślenia w kategoriach szerszych wspólnotowych ,czy nawet kulturowych (tak, tak kulturowych).

    Jeżeli chodzi o rywalizację ( bo w tych kategoriach można opisywać ten problem) z pewnością pojedynek drogowo - kolejowy zakończył się zdecydowanym zwycięstwem dróg. Niestety jak widać jest to zwycięstwo zdecydowanie pyrrusowe. Oczywiście jakiś tam postęp jeżeli chodzi o stan polskich dróg nastapił , ale przełom można obrazowo porównać do zastąpienia świeczek lampą naftową chociaż większość krajów już zelektryfikowano i lampy naftowe to już tylko w muzeach.
    Nie wiem ,czy brak wyobraźni ,czy może brak odważnych, ale o drogach mowiło się od zawsze i od zawsze nie robiło się prawie nic. Swego czasu próbował coś tam robić Pol (słynne winiety),ale oczywiście podniósł się alarm i pomysł Pola ( sam Pol zresztą również) odszedł w niebyt. Niestety nie było chętnych do tego żeby wytłumaczyc Polakom ,że poprawa stanu dróg to również koszty ( niekoniecznie pod postacią winiet) które musi ponieść społeczeństwo ,ale ciągłe wybory, elekcje ,referenda, konklawe i odważnych do podjęcia niepopularnych decyzji zabrakło.
    Owszem coś tam dłubano przy drogach (oczywiście kosztem modernizacji na kolei) ,ale był to prawdopodobnie efekt paliwowego i samochodowego lobby, a i prawdopodobnie sami rządzacy mieli na myśli bieżące wpływu do budżetu za przyczyna dosyć wysokiej akcyzy. Im więcej samochodów jeździ tym cały interes paliwowo-samochodowo – akcyzowy lepiej się kręci
    A kto się miał upomnieć o koleje skoro kolej to poćwiartowana instytucja, a jej części składowe ( różne Cargo, Inter City, Przewozy Regionalne) nie myślały prawdopodobnie kategoriami jednej wspólnej sprawy, tylko ciągnęły do siebie wszystko co możliwe było wyrwać.

    A teraz trochę o kolei

    Kolej to przede wszystkim publiczna usługa. Owszem można pokonywać kilometry jadąc najnowszym modelem Jaguara, prywatnym Jumbo Jetem ale jest również pociąg który ma swoje miejsce wśród środków transportu.
    I przede wszystkim kolej z publicznym właścicielem(państwo, samorząd). Prywatny właściciel to przede wszystkim zysk, a tym samym obsługa tylko tych linii na których można nieźle zarobić i odłogiem lezące kilometry torów gdzie pasażerowie są ,ale nie tak liczni jak na linii Warszawa - Poznań.

    Kolej to jednak symbol nowoczesności. Wiem, brzmi śmiesznie. Ale śmiesznie brzmi w Polsce. Francja, Włochy, Japonia, Chiny to kraje gdzie kolej to prawie technologia kosmicznych lotów. I niestety ( to dla fanów prywatnych kolei)kolej państwowa jest tym symbolem. Koleje amerykańskie, angielskie (prywatne) to mniej więcej ten poziom usług co w Polsce.

    I jeszcze jedna rzecz. W Polsce też jakoś niezauważalna, ale na zachodzie indywidualizm (symbolem auto) to już raczej relikt przeszłości. Jego miejsce zajęło społeczeństwo obywatelskie. Takie społeczeństwo to kolektywny projekt da dobra jednostek. I w takim społeczeństwie nie nadziana jednostka ze swoim zanieczyszczającym atmosferę samochodem i będącą symbolem idiotycznej konsumpcji, ale pociąg będący własnością rozumnej zbiorowości jest tym środkiem transportu który zyskuje poparcie mądrych władz.

  • 2012-03-15 17:51 | vps

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Moje zdanie - W Polsce od początku lat 90 i przemiany ustrojowej we wszystkich dziedzinach gospodarki w których są "duże" pieniądze, pośrednio albo bezpośrednio panuje jedna wielka dzicz - czyli konflikty interesów i rozszarpywanie kęsów. Wszyscy przedsiębiorcy, politycy i ludzie mający najwięcej do powiedzenia w tym temacie mają gdzieś pojęcia takie jak dobro publiczne, społeczeństwo, kraj, dom, naród itd. - zmowy cenowe, kolesiostwo, układy mafine i jedna nieustająca walka. Szybko to się nie zmieni, a mowa jest o - całym rynku budowlanym, energetycznym, służbie zdrowia, systemie sądownictwa.

    Kolej - nie mogą się dogadać - proste, za dużo trzeba włożyć a za mało można wyjąć, coś jak Stocznia gdańska. Nikt niczego dla koleji nie zrobi bo każdy traktuje te spółki jako okresowe nabijanie własnej kieszeni. Polską kolej może uzdrowić jakiś kapitał zagraniczny, czyli ktoś z odpowiednim portfelem - pytanie tylko, komu to się będzie opłacać przy tak średniowiecznej infrastrukturze? Musielibyśmy oddać wszystko, każdą działke i każdą trakcję i każdą łąke gdzie leżą tory w ręce wolnego rynku - nie w tym kraju, nie dzisiaj.

    Drogi - mam w rodzinie i wśród znajomych drogowców z kilku firm - wszystkie firmy oszukują na materiałach - oczywiste dla każdego i to jest norma jak picie kawy przed pracą. Nikogo to nie dziwi, nikogo nie szokuje. Państwo o tym wie, dlatego oszczędza jak tylko może, a dla takiego drogowca to jest prosta kalkulacja - zrobienie drogi za 80% materiałow a za 20% zaoszczędzone/ukradzione się łata przez następne kilka lat + plus szansa, że jeszcze raz się wygra ten sam przetarg. Gwarancja chyba nie obejmuje utwardzania pobocza, czy wyrównywania drogi także po wyboistym łaciaku, zwężonym o pare centymetrów przez urwane brzegi można jezdzić sporo lat, połatane przecież jest. Do tego dochodzi wydajność pracy drogowców - podpieranie łopaty przez 4 godziny bo piasku jeszcze nie ma, albo - w zimie zaskoczyła nas zima, bo my przewidywaliśmy że cały rok jest powyżej 10stopni. Multum firm budowlanych/drogowych i każdemu opłaca się odwalać fuszerkę bo jak jest co naprawiać to znaczy, że jest robota.

    Ludzie w Polsce na bylejakości robią bardzo dobry pieniądz. Wolą jezdzić dobrym autem po dziurawych drogach niż odwrotnie. Jeszcze 10 lat temu, powiedziałbym sobie - zmieni się z czasem. Dziś jednak widząc jak zanika klasa średnia, wypierają nas inne rynki i powraca społeczeństwo klasowe, wydaje mi się, że ten gen " chama z pieniędzmi" będzie jeszcze długo wokoło nas krążył.
  • 2012-03-15 18:42 | rem

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Też kiedyś uważałem, że niegospodarność i masowe kradzieże materiałów budowlanych z placów budowy były efektem tzw. gospodarki socjalistycznej. Teraz już wiem, że to znacznie starsza, rdzennie polska, sarmacka tradycja związana ze swoiście pojmowanymi "wartościami rodzinnymi". Prezes firmy budowlanej nie jest podziwiany za to, jakie drogi buduje, ale jakiego auta się na tych drogach dorobił, tj. co zyskał dla siebie i swojej rodziny.

    Społeczeństwo (czy jak kto woli, naród) hołdujące takim "wartościom" daleko nie zajedzie. Ani samochodem, ani koleją.
  • 2012-03-15 18:59 | anty

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Kolejny naiwny ktory sadzi,ze polska kolej uratuje zagraniczny inwestor. Zagraniczny inwestor jest zainteresowany trzepaniem kasy a nie podnoszeniem standardu polskich koleji. Droga buduja obce firmy, jacys Portugalczycy, Austriacy, Niemcy itp. Oni tez sa zainteresowani windowaniem cen i uzywaniem jak najtanszych materialów. Do tego dochodzi pospolite polskie zlodziejstwo i zachlysniecie sie zachodnimi technologiami, ktore za nic nie nadaja sie do naszego klimatu.
    Wiara w prywatnych inwestorów a zwlaszcza zagranicznych swiadczy tylko o braku wyobrazni. Owszem byli Chinczycy ale wystraszeni niemieckimi grozbami polscy podwykonawcy, przyczynili sie do rezygnacji Chinczyków z inwestycji w Polsce.
    Jesli chodzi stocznie gdanska czy inne polskie stocznie to takie byly zalozenia unii, zniszczyc konkurencje i to nie sa zadne spiskowe teorie.
  • 2012-03-15 19:09 | Polskie drogi i koleje

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Polskie drogi i koleje.......pytanie dlaczego akurat na tego typu "interesy" właściwie nigdy nie był chętny kapitał zagraniczny?
    Dlaczego tak szybko OPYLONO bankowość , handel podobnie niemal w całości jest w łapach kapitału zagranicznego ?
    Znaleźli się chętni na elektrociepłownie czy w ogóle okolice energetyki jako takiej ! Przemysł spożywczy podobnie , bardzo szybko znalazł kupców !
    Można tu wymieniać sporo tego co się niemal na "pniu" sprzedało !
    Natomiast polskie drogi oraz kolej jakoś nie KUSI kapitału zachodniego !
    DLACZEGO ?
    Mało tego DLACZEGO tymi resortami czy "włodarzami" pozostają kolesie z klucza PARTYJNEGO ale za to kompletne DYLETANCTWO !

    Polskie drogi i koleje to tak naprawdę "pikuś" prawdziwe DRAMATY już są, a niebawem się pogłębią w miastach , gminach - lokalne drogi /ulice tu się szykuje niezły pieprznik !
    Akcja Euro2012 się zakończy a co potem ?
    Co z tymi rozbabranymi "budowami" ?
  • 2012-03-15 20:51 | solidariusz

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Odnośnie jakości - są owszem niedociągnięcia ale biorąc pod uwagę możliwości kontrolne inwestora można jakość wyegzekwować .
    I jeszcze jest rękojmia i gwarancja . Np zetknąłem się z zatrzymywaniem przez inwestora tzw "kaucji gwarancyjnej " z wynagrodzenia np przez dwa lata i jeżeli wszystko jest ok. a wykonawca wszystkie drobiazgi budowlane skoryguje to kaucję się wypłaca.( to przy budowie obiektu nie drogi).

    Nasze drogi i kolej cierpią na pojawiające się nowe rewolucyjne koncepcje rozwojowe kolejnych ekip - i tu chyba zasadniczy błąd - program rozbudowy /modernizacji powinien być co najmniej 10-15 letni .Wtedy da się budować z głową .

    A nieudolność przy budowie raptem 3 autostrad (A2,A4, A1) przez 22 lata świadczy o poziomie organizacji naszego społeczeństwa ( niskim).
  • 2012-03-15 22:58 | bever

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Mam troche doswiadczen z Europy i Ameryki i sadze ze najlepsze drogi ma Szwajcaria, wogole w Europie zach jest swietnie, bardzo wazne sa oznaczenia miejsc do odpoczynku i tankowania, zjazdy do tych miejsc i z autostrad, nawet kiedys wiele lat temu sluchalem debaty w Bundestagu ile metrow przed zjazdem musza byc oznaczone miejsca do odpoczynku, inaczej wyglada sytuacja w USA sa zniszczone drogi, zle oznaczone, jakies reklamy miedzy znakami co znacznie utrudnia jazde, bez informacji swietlnej tak powszechnej w Europie... o malwersacjach nie slyszalem nie wiem czy sie kradnie - pewno, tez jak wszedzie. Jadac autostrada i obserwujac inna w budowie mam wrazanie ze ilosc betonu jest o kilkanasci cm mniejsza w PL, nie sa chyba az tak pieczolowicie ubijane podloze zwirowe i piaskowe, nie znam sie wiec trudno oceniac. Jedno natomiast rzuca sie w powszechnie w oczy, jakas dezorganizacja, niekontolowane ruchy pracownikow, dlugie przerwy, jakby nikt nie pracowal. Jesli w USa zadko buduja i remontuja, a w Wschodnich Niemczech praca wre, w Austrii juz nie ma co naprawiac, to w PL jest jak husaria atakujaca, dobry poczatek - wszyscy na placu, potem widac obrona zbyt silna, konczy sie parcie - jest wolno, na koniec przegrana bo pracownikow czasami uswiadczysz. Nieruwnomiernosc wysilku, szarpane tempo, noc do spania czesto weekend i swieta wolne, nie ma tej systematycznosci tego zorganizowanego ruchu, porzadku na budowie. Mysle jednak ze jest lepiej niz kiedykolwiek poprzednio, w koncu cos zrobiono, nie ma geniusza organizacji i dlugodystansowego planowania, to cechy polskie, niestety, zlodziejstwo natomiast chyba jest powszechne w swiecie. Mozna dodac - trzeba miec nadzieje na poprawe, tyle ze III Rzesza zaczela budowe Autobahn w 33 a skonczyla w 45 ruinami, zostawijac nawet spory kawalek nam, juz od ponad 20 lat modernizowanej
  • 2012-03-15 23:14 | Marcin

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Kolej jako transport osobowy w polskich warunkach - gestosc zaludnienia, nie ma szans na to aby byc transportem dochodowym. Oddanie tego transportu w rece prywatne doprowadzilo do zapasci ktora obserwujemy dzisiaj, a w przyszlosci bedzie sie ona tylko poglebiac, bo ci ktorzy liczyli na zyski zaczeli juz wyciagac cegly z fundamentow aby nie dokladac do interesu. O inwestowaniu w takich warunkach nalezy po prostu zapomniec. Francja czy Japonia kolej traktuja jako sztandarowy wyscig technologiczny i tam chodzi przede wszystkim o prestiz, kosztow nikt nie liczy. Moim zdaniem Polska powinna przywrocic panstwowa PKP, odkupujac od zbankrutowanych spolek to co z tej kolei zostanie. Potem trzeba sie pogodzic z dotowaniem tej dziedziny, ale stawiajac nie na szybkosc, ale bezpieczenstwo. No i czas wreszcie skonczyc z eksperymentami. Prasa powinna krytycznie podchodzic do wariackich pomyslow niektorych "politykow" ktorzy od pewnego czasu prowadza ten kraj zygzakiem, bo co nowa ekipa to wojna na gorze i zaczete przez poprzednikow reformy do kosza. Kolej jest ofiara tych bezsensownych dzialan. Dochod narodowy wypracowuje sie w sferze produkcji, wzglednie uslug produkcyjnych. Transport, zwlaszcza osob, tego dochodu nie wypracuje. Myslenie nie jest w dzisiejszych czasach w cenie. Liczenie na gruszki na wierzbie stalo sie chlebem powszednim, zwlaszcza gdy sie ma do czynienia z malo wymagajacym wyborca. Czegos takiego jak ambicja dawno polskim politykom brakuje. W ciagu calego 20 lecia obecnego systemu nie bylo jednego przypadku dobrowolnego ustapienia polityka. Ten rodzaj ludzi ktorzy sa u wladzy w Polsce nie wie czym jest honor i ambicja. Moze przyjdzie czas na to ze pojawia sie wreszcie na polskiej scenie ludzie chcacy pokazac ze nie zostali wybrani dla wlasnego interesu, ale beda takimi ktorych osiagniecia zapisze na trwale historia. Na razie niestety takich nie bylo, Tusk tez takim orlem nie jest.
  • 2012-03-16 07:31 | vps

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Naiwnością jest też nadzieja na to, że tak biedne państwo podłączone do kroplówki ( dotacje ) samo zmodernizuje tak kosztowną i mało dochodową inwestycje, skoro tyle innych rzeczy do zrobienia. O ile koszt utrzymania PKS to tylko przystanki i stare Jelcze to przy kolei nie ma czegoś takiego jak podatek od paliwa na remont i budowę torów. Społeczeństwo tego nie sponsoruje, a jak już to w bardzo znikomym stopniu. Kolej to naprawdę bardzo kosztowna inwestycja, a zyski są trudne do obliczenia i do tego nie zawsze materialne ( czasami dzięki kolei udaje się jedynie zaoszczędzić na środowisku, rozładować jakiś ruch na trasie i tyle, majątku tutaj się nie zarabia ). Dlatego lepiej mieć kilka tras zrobionych na poziomie Pro przez prywatnego inwestora, a resza pasażerów niech się przesiądzie w busy, niż nie mieć żadnej trasy i jezdzić maszynami do zabijania/wykolejania.
  • 2012-03-16 09:26 | kaesjot

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Jakieś 30 lat temu znajomy opowiadał mi, jak we Wiedniu obserwował asfaltowania podwórza. Był ździwiony, że robią to tak starannie i dokładnie. Kiedy spytał się majstra kierującego pracami, dlaczego tak się z tym " pieszczą, bo przecież to tylko podwórze" ten mu odpowiedział - "DLATEGO, BY PRZEZ NASTĘPNE 50 LAT TAM NIE ZAGLĄDAĆ !!!"
    Ale tak odpowie pracownik firmy komunalnej świadomy tego, iż wydaje pieniądze mieszkańców miasta, w tym także swoje własne. Oglądając stan naszych dróg ma się wrażenie, że remontujący je albo są kompletnymi ignorantami albo celowo partolą robotę, by po każdej zimie mieć zajęcie.
    Wracając z pracy jadę kawałek autostradą, potem drogą ekspresową, dalej są : - powiatowa, gminna, powiatowa, gminna i ostatni odcinek miejskiej a więc mam pełen przegląd.
    Brak wyspecjalizowanych firm, dysponujących potencjałem technicznym, doświadczoną kadrą inżynierów i robotników dających gwarancje fachowości i jakości robót. Nie mając gwarancji pełnego, stałego obłozenia zleceniami nie opłaca się rozbudowywać tegoż potencjału, niezbędne nakłady inwestycyjne starają się wkalkulować w koszty bieżącego konktraktu ( bo nie wiadomo, czy i kiedy będzie kolejny). Jak już się kontrakt zdobyło, to dopiero zaczyna się problem KIM TO ROBIĆ, oraz CO ZROBIĆ, BY NIE DOPŁACAĆ. Najmuje się wielu podwykonawców ( nie liczy się doświadczenie, wystarczy, że ma koparkę albo wywrotkę ) a oni też kombinują, jakby na tej robocie najwięcej zarobić no i mamy to co mamy.
  • 2012-03-16 10:50 | hm

    niestety sami sobie jesteśmy winni

    bo od początków tej pseudodemokracji nie potrafiliśmy wybrać odpowiednich rządzących potrafiących myśleć długofalowo, a nie jedynie na czas kadencji

    generalnie nie ma nadziei, że się coś poprawi bo ludzie za to odpowiadający są niekompetentni i nie mają zielonego pojęcia o kolei. Można nawet powiedzieć, że gardzą koleją. Wystarczy poczytać ten artykuł ze specjalistycznego portalu, gdzie Robert Wyszyński wręcz masakruje ministrów Rozwoju Regionalnego http://www.rynek-kolejowy.pl/31490/Bardzo_smieszny_felieton__czyli_MRR_do_edukacji.htm
  • 2012-03-16 12:44 | only Palikot

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    przy w dalszym ciągu zabetonowanej politykierskiej strategii and posocjalistycznej urzędniczej patologi -najrosądniej i najoszczędniej byłoby w Polsce niczego nie modernizować, a tym bardziej budować.
  • 2012-03-16 13:33 | Jerzy/Cyga 321

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Zgadzam się z poglądem, że koleje i drogi powinny podlegać kategoriom myślenia o całościowej wspólnej sprawie i być objęte jednym długookresowym wzajemnie skorelowanym planem. Warto poświęcić duże, a nawet bardzo duże pieniądze (to i tak byłyby tylko promile przyszłych oszczędniejszych wydatków) dla opracowania takiego optymalnego planu (a może nawet konkurencyjnych planów) przez rzeczywistych specjalistów, a nie powiedzmy, takich czy innych partyjnych szwagrów.Opracowane plany powinny być poddane publicznej ocenie w zakresie możliwym dla takiej otwartej oceny, a następnie uchwalone na najwyższym szczeblu państwowym. Przyjęty do realizacji plan nie podlegałby koniunkturalnym zmianom politycznym, a mógłby być tylko okresowo technologicznie modernizowany stosownie do wymogów postępu naukowo - technicznego i technologicznego. Cała podstawowa struktura kolejowa i drogowa powinna pozostać w ręku państwa, z możliwością pozostawienia nielicznych niepaństwowych spółek (Intercity, Przewozy Regionalne Regio), które zdobyły już określone doświadczenie i aprobatę klientów. Kolei należałoby przywrócić funkcję kluczowego przewoźnika towarowego w kraju, gdyż moim zdaniem, może tę funkcję wykonywać najekonomiczniej i w sposób najmniej uciążliwy dla obywateli i środowiska. Wyrażam aprobatę dla opinii mikesza, anty, Marcina, bever. Najmocniejszy postulat Marcina (Polska powinna przywrócić własność PKP, odkupując od zbankrutowanych spółek ich własność) zmodyfikowałbym pozostawieniem na rynku kolejowym spółek Intercity, Regio i ew. bardzo nielicznych, które stanowiłyby element mobilizujący i konkurencyjny dla odrodzonego silnego PKP.
  • 2012-03-16 14:35 | bever

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    ja mieszkalem w plaskim kiedys po wojnie Muenster, potem obok w malym miasteczku z brukowanymi ulicami Telgte, to kilkanascie km odleglosci, jechaly po tej drodze czolgi i wozy pancerne brytyjskie na pustynna burze, mialy tylko gumowe nakladki, mozna bylo jechac wplatujac sie w kolumne, i zadnego sladu, moze otarcia gumy, droga ze szlakiem rowerowym swietna, po 2 latach zmieniali asfalt, mialem wrazenie ze wydaja pieniadze bo nie maja juz na co, asfalt byl bardzo dobry a jednak, ten tekst o ktorym piszesz myslenia w dlugiej perspektywie, jest czesto wypowiadany, zrobic raz dobrze aby sie nie psulo, wyjasnial mi to pewien inzynier kolejnictwa, kiedy patrzylismy na TGV, mowil ze roznica miedzy nami a reszta jest taka ze my robimy na zawsze i prosto, zeby nie poprawiac, nie remontowac, praca bez pospiechu lecz solidna, duzo by opowiadac, nawet jak kladli chodnik z cegiel, czy specjalne wzgorki na osiedlu zeby nie jechac zbyt szybko, zreszta do dzis kiedy otworzysz samochod niemiecki, a inny to glowna roznica jest prostota i latwosc dostepu do filtrow, czy ulatwienia w przeprowadzeniu remontu silnika... ""
  • 2012-03-16 19:15 | kaesjot

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Powtórzę to, o czym nieraz pisałem - jesteśmy w sytuacji gospodarza, któremu na własnym nie bardzo się udawało ( nie chciało mu się czy nie potrafił - nieważne ) więc wyprzedał inwentarz, sprzęt oraz ziemię i najął się za parobka u nowego właściciela swojego niegdyś gospodarstwa. Takie są rzeczywiste efekty polityki gospodarczej większości rządów w ostatnich 23 latach.
  • 2012-03-16 21:51 | anty

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Dziekuje za aprobate. Zgadzam sie jak najbardziej, ze PKP powinno byc prywatne, tak samo jak energetyka, bankowosc, produkcja zywnosci, zlobki, przedszkola, szkolnictwo wszystkich szczebli i sluzba zdrowia. W tym ostatnim moze byc czesc prywatna dla snobów, zeby mogli sobie poprawic swoje samopoczucie. W dobrze funkcjonujacaych krajach tak wlasnie jest, jesli nie 100% to taka wiekszosc, która zapewnia panstwu kontrole nad w tym wypaku transportem. Wiem, ze milosnicy liberalizmu, zagranicznych inwestorów, (co to czynia niewidzialne cuda) i niewidzialnej reki rynku piekla sie ze zlosci, ze mój pomysl smierdzi socjalizmem. Niewidzialna reka rynku to swietne pole do popisu. Przypomne milosnikom zagranicznych inwestorów, ze jacys Portugalczycy tez w "cudowny" sposób przyczynili sie do budowy polskich dróg. Ciekawe ile sa warte te drogi zbudowane przez nich?
  • 2012-03-16 21:58 | Tobiasz Sztajer - UŚ w Rybniku

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    @mikesz:

    Społeczeństwo obywatelskie? Kolektyw? Przy takim poziomie zarobków i potrzeb zapomnij o tym. Proste, polityczne przeniesienie społeczeństwa obywatelskiego do Polski spowoduje tylko zwiększenie się skali zjawiska i zrozumienia tego modelu społeczeństwa w stylu, jaki obecnie panuje w Indiach lub panował w latach 50. XX w.

    U mnie w Rybniku z drogami nie jest tak źle. Robią i DW935 (na Żorskiej), i DK78, zabierają się też za budowę drugiego łuku kolejowego na linii kolejowej do Katowic (nr 159). Nie mogę narzekać. To, że są opóźnienia, jest dla mnie nieważne, ważne, żeby coś się robiło.
  • 2012-03-17 12:54 | jerzy/Cyga 321

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    Też pełne poparcie. Tyle tylko, że najwyraźniej zakradł się błąd formalny. Przed słowem "powinno" zabrakło "nie". Przynajmniej tak wynika z dalszej treści tego i wcześniejszego Pana komentarza.
  • 2012-03-17 13:37 | George

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    W latach 40-stych ubiegłego wieku znany praktycznie na całym świecie (ze złej strony, to fakt) pan H. twierdził, że Polakom nie należy się Państwo, ponieważ nigdy nie będą w stanie w sposób rozsądny jego ani zorganizować ani poprowadzić. Najbardziej smutne jest to, że facet miał rację!
  • 2012-03-17 15:56 | max

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    TAK!, niczego innego nie spodziewajmy sie, a dlaczego bo polska BYLEJAKOSC i ZLODZIEJSTWO!!!, bylismy wychowani w bylejakosci i "zaradnosci" jak okradac Panstwo i Spoleczenstwo;
    uczciwosc i pracowitosc wynosi sie z DOMU, jesli tam jej nie ma, to jest tak jak w pytaniu powyzej i bynajmniej nie dotyczy to tylko polskich drog i koleji

  • 2012-03-18 23:38 | AA

    Re:DEBATA: Polskie drogi i koleje – teraz poślizg, potem klapa?

    A4 zbudowana ponad 10 lat temu przez portugalczyków nadal jest w znakomitym stanie.