Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Syryjska dynastia Asadów

(2)
Chcieli być najbardziej nowoczesną z prezydenckich par Bliskiego Wschodu, dziś mają na rękach krew rebeliantów i cywili. W syryjskiej wojnie domowej Asma i Baszar Asadowie stali się zakładnikami własnego klanu.
  • 2012-03-24 22:20 | Maria Machura

    Fasada Asaduw

    Takiej propagandy nie mial sam Goebels.Pani jako expert musi przesiez wiedziec, ze za tym wszystkim stoi Israel,jego wasal USrael i euprzydupasy.
    Dzieki Rosji i Chinom numer z Libia sie niepowtorzy.
  • 2012-03-25 01:14 | Herstoryk

    Re:Syryjska dynastia Asadów

    Syria stała się obecnie jeszcze jednym boiskiem na którym światowi gracze rozgrywają kolejny etap "Wielkiej Gry". Tym razem chodzi o zacieśnienie kordonu wokół Iranu, którego Syria jest głównym sojusznikiem. Udział biorą: satelici USA - sunnickie dyktatury: Arabia Saudyjska i Emiraty, oraz "świeżo wyzwolona, demokratyczna" (czytaj w chaosie) Libia, które wysyłają broń, kasę i bojców, celem obalenia alawickiej (czyli szyickiej) dyktatury Asadów. Zarówno dlatego, że żąda tego "Wielki Brat" zza oceanu, jak i ze strachu przed renesansem Szyizmu, mającym źródło w Iranie. 90% terenów roponośnych w emiratach naftowych Zatoki Perskiej jest zamieszkane przez arabskich Szyitów, którzy są w sunnickich krajach obywatelami drugiej kategorii. Gdyby zachciało im się zbuntować, czy to pod wpływem "Arabskiej Wiosny", czy z poduszczenia Iranu, naftowi kacykowie, i ich sponsorzy w Waszyngtonie znaleźli by się w wielkich kłopotach. Syryjskim bojownikom o "wolność i demokrację", których spory odsetek to ponoć fanatyczni islamiści sunniccy z importu, pomagają dyplomatycznie i miedialnie, a podobno też wysyłając oddziały specjalne, USA i EU. Izrael o dziwo się tym razem nie miesza, gdyż wydaje się obawiać zarówno chaosu i władzy islamskich fanatyków za miedzą, gdyby Asad padł. Chiny i Rosja podpierają dyktaturę, bo nie pasuja im całkowita dominacja USA nad Bliskim Wschodem. A tymczasem zwyczajni ludzie są między młotem a kowadłem, bo mordują ich i prześladują i siły rządowe i tzw "opozycja". Znaczna szęść Syryjczyków zresztą popiera Asadów, bo żelazną ręką utrzymują porządek w kraju posklejanym z siedmiu grup etnicznych wyznających 2 religie, w różnych odmianach. Biorąc pod uwagę co się stało z podobną składanką - Irakiem, po usunięciu dyktatury Sadama, "demokratyczne" lekarstwo na tyranię Asadów może być gorsze od choroby. Asad prawdopodobnie się utrzyma, nie będzie jednak w stanie zaprowadzić trwałego "porządku" i wewnętrzny konflikt "małej intensywności" będzie w Syrii trwał jeszcze długo. Co świetnie pasowuje Stanom Zjednoczonym, gdyż obezwładni skutecznie sojusznika Iranu, a o to przecież chodzi. Wielkiej polityki nie obchodzi, że będą ginąć ludzie.