Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

(60)
Pierwsze kobiety, które będą pracować do 67 roku życia, mają dziś około 38 lat. Czy są na to przygotowane?
  • 2012-03-26 02:31 | Danka

    praca do 100 lat , ale najpierw musi być oferta pracy.

    Najpierw zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Niech się te feministki
    otrząsną z głupoty głosząc wszem i wobec hasła równości w każdym miejscu i na każdym stanowisku. Potem stworzyć miejsca pracy , budować fabryki zdolne zatrudniać kobiety, bo handlarze zarzucają rynek importowaną azjatycką tandetą a polscy politykierzy potakują globalistom wyznając zasady "wolnego handlu".
    Jak tak dalej pójdzie to trzeba usankcjonować handel żywym towarem, który teraz kwitnie w majestacie prawa unijnego. Polska wysłała swoje dzieci do roboty najemnej u obcych, a własne staruszki gna do pracy której młodzi szukają za granicą ? To są paradoksy neokolonializmu europejskiego.
    Niech PiS i pan Kaczyński nie żerują na tym zjawisku, wykorzystując go do walki politycznej , bo są współwinni .
  • 2012-03-26 09:13 | KC

    komentarze tchnące nadzieją, bujda na kółkach pisana przez redaktora

    A może będzie tak - mam 63 lat, nikt nie chce mnie zatrudnić, muszę 3 razy w tygodniu iść do lekarza, bo nie mam zdrowia na to, żeby przejść samodzielnie do autobusu i z powrotem (tak się właśnie dzieje u sporej liczby 60-latków, czego staracie się nie zauważać), ofert pracy nie ma nawet dla o wiele sprawniejszych fizycznie, a rząd robiąc reformę jak zwykle zapomniał, że nikt nie będzie nas chciał zatrudniać. teraz wyprzedaję wszystko co mam żeby przeżyć, bank już położył łapę na hipotece mieszkania, na które z trudem pracowałem przez 40 lat, bo dawno umarłbym z głodu....tak będzie wyglądać przeciętna "praca" do 67 roku życia. przestańcie ludzi okłamywać!A
  • 2012-03-26 09:37 | Lekarz Kardiolog

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    A dlaczego nikt z was nie zapytał nauczycielki pracującej w przedszkolu, szkole podstawowej, gimnazjum czy szkole średniej, jak ona wyobraża sobie siebie - 67latkę "na etacie", o ile będzie miała szczęście i go zachowa? Ludzie otrząśnijcie się, może pracujmy do śmierci... Wtedy wszyscy będą zadowoleni, rząd i ZUS zaoszczędzą miliony. Mój znajomy, przeszedł na emeryturę, miesiąc później zmarł na zawał... Każdy organizm jest inny i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będzie się zachowywał za 5, 10, 15 lat. Ja też pochodzę z długoletniej rodziny, ale pamiętajmy o jednym, nasze organizmy nafaszerowane chemią i GMO są coraz słabsze, nie jesteśmy pokoleniem naszych dziadków, którzy dożywają 100 lat i więcej. A przy współczesnym tempie życia, wielu 35 i 40latków jest zagrożonych zawałem, wylewem i są znerwicowani... Jeżeli teraz tak eksploatujemy swoje organizmy, to one nam to niestety odbiorą i to z nawiązką.
  • 2012-03-26 09:58 | jola 30

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    a ja chcę przejść na emeryturę tak samo jak agent t
  • 2012-03-26 10:38 | pesymistka

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    zastanawia mnie dlaczego nie ma tu wypowiedzi kobiet pracujących w supermarketach, przy maszynach na halach produkcyjnych, szwaczek, krawcowych i innych kobiet ciężko pracujących fizycznie. One nie muszą się martwić o spłatę kredytów hipotecznych, bo zarabiają tyle że nikt ich im nie da, nie odłożą też na dodatkowe emerytury bo nie mają z czego. Mam w tej chwili 38 lat ani moja mama ani jej siostry nie dożyły wieku emerytalnego 60 lat więc trudno mi oceniać pozytywnie stan mojego zdrowia w tym wieku. Kto da nam kobietom pracę w tym wieku skoro już teraz panie po 50 mają nikła szanse na zatrudnienie?
  • 2012-03-26 10:45 | Devak

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Ciekawe dlaczego w badaniu ujęte są tylko kobiety sukcesu siedzące na dobrych stanowiskach. Niestety one stanowią tylko około pięć procent ogółu, a co z resztą tych, które muszą harować fizycznie?
  • 2012-03-26 10:56 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Przedpiszca zauważył: "Niech się te feministki otrząsną z głupoty głosząc wszem i wobec hasła równości w każdym miejscu i na każdym stanowisku".
    Ja tam nie mam nic przeciwko uczciwym feministkom, czyli takim, które twierdzą, że skoro przeciętna kobieta w Polsce żyje od przeciętnego mężczyzny ponad 8 lat dłużej, to powinna proporcjonalnie dłużej pracować. Przekładając na wiek emerytalny oznaczałoby to np. wiek emerytalny dla mężczyzn = 67 lat, dla kobiet = 70 lat.
    Co, drodzy czytelnicy, nie spotkaliście takich feministek? Ja też. :o)

    To taka dygresja. Tak na prawdę to całe szczucie jednej płci na drugą to zasłona dymna, by ludzie nie zorientowali się, że zostaną "rąbnięci" na kilkadziesiąt tysięcy złotych emerytury każdy. Po to, by kasty uprzywilejowane - politycy, aparat przymusu (mundurowi, sędziowie, prokuratorzy), ludzie walczące o "swoje" nie komentarzami w internetowych serwisach ale kilofami (górnicy), rolnicy (KRUS), pieski łańcuchowe i tuby propagandowe władzy (eksperci, profesorowie, dziennikarze - różni rolnicy z Marszałkowskiej, mający dobrze płatne fuchy na x uczelniach et consortens) nie utracili (jeszcze?) swoich przywilejów (zarówno odnośnie emerytur jak i oskładkowania).
  • 2012-03-26 11:01 | PKPP Lewiatan

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Zapraszamy do rozmowy o wieku emerytalnyn na Facebooku http://www.facebook.com/normalne.zycie.po.60
  • 2012-03-26 11:04 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Droga Pani,

    naprawdę zastanawia się Pani, dlaczego w tygodniku lewicy kawiorowej nie ma słowa o przedstawicielkach klasy robotniczej? Klasa robotnicza jest wszak passe, teraz nowym proletariatem nad którego losem trzeba się pochylać z troską jest (wyższa) kasta urzędnicza, feministki, osoby o innej orientacji itd itp.
    Nam przypadnie rola nawozu, który do śmierci będzie musiał tyrać i płacić "składki" na ZUS, dzięki którym urzędnicy będą mogli przygotowywać tony ułatwiających nam życie regulacji i przepisów, owe "pięknoduchy" brylować na państwowych uczelniach, w dużej mierze państwowej telewizji i konsumować państwowe granty.
  • 2012-03-26 11:40 | Black_

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    System działa skutecznie i moim zdaniem jest bardzo dobry. Osoby z fikcyjnym wykształceniem, bez języków, skrzywione bylejakością i lenistwem PRL, uważające że wszystko im się należy mogą pracować do najwyżej do 60, potem czeka je głodowa wegetacja. Większość z nich to potomkowie chłopstwa, nie mają tradycji zdrowia, szybko się starzeją i popadają w choroby. Dzięki dosyć zaporowemu działania służby zdrowia w Polsce, większość z nich umiera po paru latach, albo popada w stan egzystencji minimalnej. I DOBRZE, młodzi wcale nie chcą karmić tych pasożytniczych pokoleń
  • 2012-03-26 12:22 | Paulina

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Zamiast podnosić wiek emerytalny można przestać wydawać codziennie 30mln złotych na misje, które nie są nikomu potrzebne. Czy przez wysyłanie żołnierzy, którzy mają potem problemy nie tylko fizyczne, ale i psychologiczne jesteśmy lepiej postrzegani w świecie? Jeżeli pieniądze przeznaczone na misje przeznaczymy na przyszłe emerytury zyskają na tym nie tylko ludzie, którzy musieliby pracować do 67 roku życia, ale i ludzie młodzi, tacy jak ja, którzy nie będą mieli szans na znalezienie jakiegokolwiek zatrudnienia.
  • 2012-03-26 12:31 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    No cóż, na różnych forach udzielają się mundurowi broniący swych przywilejów krótkim acz trudnym do odparcia argumentem: trzeba było samemu zostać trepem/psem/agentem Tomkiem.

    Niestety, im dłużej żyję, tym bardziej się przekonuję, że idee demokracji, sprawiedliwości itd to brednie dla frajerów, a liczy się praktyka władzy, czyli trzeba pakować sobie do kieszeni póki jest się przy żłobie, przywilejami dla aparatu przymusu kupować sobie jego lojalność, przywilejami dla ludzi kształtujących opinie (ekspertom profesorom dziennikarzom etc) - kupować sobie klakierstwo i bajtlowanie opinii publicznej, wczesnymi emeryturami rentami względnie tanio i prosto kupować sobie odpowiednią dużą liczbę głosów, gwarantującą dalsze bezkarne dojenie reszty obywateli...

    Nasza to i niczyja inna wina, że nie poszliśmy pracować w aparacie przymusu. Nasza to i niczyja inna wina, że nie wybraliśmy kariery naukowej i to jeszcze w socjologii czy politologii czy innych gender studies a nie jakiegoś kierunku ścisłego czy inżynieryjskiego. Nasza to i niczyja inna wina, że wracając po 10 - 12 godzinach w pracy żywimy się w jakiś okropnych fast-foodach zamiast po pysznej kolacyjce wg kuchni włoskiej iść na fitness, przez co nie dożyjemy emerytur, na które całe życie płacimy do ZUSu. :o(

    Eeeech... teraz chyba za późno bić pianę. Zaczyna brakować pieniędzy w kasie, możliwości zaciągania nowych długów dramatycznie się kurczą, majątek państwowy albo rozszabrowany albo zdekapitalizowany (infrastruktura kolejowa, elektrownie, sieci przesyłowe, ...) - trzeba ciąć koszty. A ludzie w wieku lat 50+ przestają przynosić państwu zyski a zaczynają generować koszty, więc... trzeba ciąć koszty, do kości.
  • 2012-03-26 12:43 | kobieta50+

    Późniejsze przejście na emeryturę nie oznacza dłuższej pracy, tylko brak środków do życia

    Mam 58 lat i od 5 lat jestem bez pracy. Utrzymuję się z dorywczych prac i dawno bym zdechła z głodu, gdyby nie to, że mój niepełnosprawny mąż (I grupa) ma kilkaset złotych renty. Razem jakoś dajemy radę. Szans na stałą pracę nie mam żadnych, to że jednak nadal pracuję, w żaden sposób nie poprawi mojej sytuacji na emeryturze (mam umowy o dzieło i honoraria autorskie, od których nie odprowadza się składek, zarabiam kilkaset zł miesięcznie, więc o samodzielnym opłacaniu czy odkładaniu pieniędzy nie ma mowy).
    Dla mnie przesunięcie wieku emerytalnego oznacza wyłącznie odebranie mi 7-8 tysięcy (przewidywana emerytura ok. 1000 zł, wg dzisiejszych danych mam przejść na nią 7 miesięcy później). Nie muszę chyba pisać, jak dotkliwa jest to strata w sytuacji długotrwałego bezrobocia.
    Co do bohaterek tego artykułu, to mogę powiedzieć tyle, że w ich wieku też byłam przekonana, że będę pracować do samej ustawowej emerytury. Tak się nie stało i nie miałam na to najmniejszego wpływu. Przestałam być potrzebna, bo w mojej firmie (a częściowo w całej branży) troskę o jakość zastąpiło drastyczne obniżanie kosztów. Te panie mogą spotkać się z tym samym - będą mogły pracować, ale nikt nie będzie chciał ich pracy.
  • 2012-03-26 13:14 | toefl

    Żeby żyć ludzie muszą pracować

    jak najdłużej .
    Nie ma siły , to niech szuka innej pracy .
    Nie musisz pracować całe życie tak samo intensywnie ale musisz pracować . Nikt nie będzie ciebie utrzymywał - chyba, że własne dzieci .

    jak zdrowie nie pozwala to jest renta . Ale o tym decyduje lekarz .

    Do roboty a nie żyć na koszt młodego pokolenia , zadłużając państwo i dług zostawiając wnukom .
    To niemoralne .
  • 2012-03-26 13:17 | toefl

    jak chory i niezdolny do pracy

    to jest renta ,
    Nie kłam.
    jakbyś był niezdolny do pracy to byś dostał rentę .
    Kitu nie wciskaj .
    To niemoralne żyć na koszt przyszłych pokoleń
  • 2012-03-26 14:07 | YKW

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    A za warunki pracy tych harujących fizycznie to kto odpowiada ? Rząd czy pracodawca ?
  • 2012-03-26 15:02 | jan lopata

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    bizneswomeny i inne zdolne kobiety ktorym sie powiodlo, w tv tez co rusz wystepuje jakis przedstawiciel wolnego zawodu np p. Urszula Dudziak albo inny profesor (j. Santorski i paru innych), ktory twierdzi , ze lubi po prostu swoja prace i zamierza pracowac jak tylko dlugo sie da.
    Tyle tylko , ze nie kazdy mial szczescie urodzic sie kims ponadprzecietnym , nie kazdy jest wybrancem , ktoremu praca sprawia przyjemnosc. Tak juz to ewowlucja zaplanowala , ze wiekszosc ludzi to szara, niczym niewyrozniajaca sie masa gwarantujace w tej masie przetrwanie gatunku i jako taka zarabiajaca w zawodach, w ktorych praca to ciezki upierdliwy , niskoplatny, frustrujacy znoj.
  • 2012-03-26 15:15 | zert

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    No w dłużej mierze rząd. Strefy ekonomiczne, liberalizacja kodeksu pracy, ograniczanie uprawnień Inspekcji Pracy, stwarzanie warunków do rozwoju umów śmieciowych itd. itp.
  • 2012-03-26 15:27 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Niewidzialna ręka rynku?

    Pośrednio / częściowo? oligarchia polityczna, tworząca takie a nie inne warunki prowadzenia biznesu i rozwoju gospodarczego? Stanowiąca takie a nie inne prawo oraz tak a nie inaczej je egzekwująca?

    Serio: ja naprawdę nie mam nic przeciwko ciężkiej pracy. Nie pochodzę z rodziny, w której żyją Matuzalemowie. Przez ostatnie blisko 20 lat zasuwałem jak mały samochodzik, licząc na to, że - jeśli dożyję wieku emerytalnego - to z samego OFE (pamiętacie Państwo, jak kilkanaście lat temu startowały OFE, pozostawiono kwestię wypłat zgromadzonych środków otwartą, aż do rządów J. Kaczyńskiego mamiono nas możliwością jednorazowej wypłaty NASZYCH składek, lub chociaż emeryturą o gwarantowanym okresie wypłaty) odpocznę na emeryturze. A jak nie dożyję, to trudno, przynajmniej cześć MOICH składek zostanie wyrwana systemowi ubezpieczeń społecznych = normalnie odziedziczona przez rodzinę. W międzyczasie zlikwidowano mojej grupie zawodowej możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę, pozbawiono możliwości sensownej wypłaty moich pieniędzy z OFE (cudzych przecież nie chcę), drastycznie zmniejszono środki przekazywane do OFE, teraz czytam o tym, że ZUS zajmie się wypłatą emerytur z OFE (co odbiera mi resztki nadziei na ocalenie chociaż 1 grosza z łap Zakładu Utylizacji Składek), a na osłodę słyszę debaty o podniesieniu wieku emerytalne, tak na początek do 67 lat, a wg prof. M. Góry (ojca reformy emerytalnej, w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego), jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie podnieść wiek emerytalny do 80 lat. Oczywiście, że przecież nie służbom mundurowym, nie politykom, nie górnikom, nie ruszając KRUSu, itd itp.

    Cóż - oględnie mówiąc, uważam się potraktowany nie fair. Zresztą, pal licho cały ZUS, OFE, US i co tam jeszcze zdziera ze mnie kasę. Mam propozycję: proszę RP by się ze mną uczciwie rozliczyła. Jak dostanę moje składki emerytalne do ręki to sam sobie zapewnię emeryturę i przestanę marudzić o tym całym wieku emerytalnym. Zgodzicie się Państwo - to uczciwa propozycja, prawda?
  • 2012-03-26 16:57 | Jerry11

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Zastanawiam się, jak to będzie – prowadzić wykłady w wieku 67 lat? Liczę na rozwój nowych technologii. Już teraz, jeśli coś się dzieje np. w Holandii, w trakcie zajęć dzwonię przez Skype’a do kolegi w Amsterdamie. On opowiada polskim studentom, o co dokładnie chodzi. Jest dużo wideokonferencji, dzięki którym ludzie nie muszą płacić za podróże – myśli, koncepcje przekazuje się szybciej i taniej. Być może i ja mając 67 lat będę mogła ze swojego domu prowadzić wykłady dla studentów w Stanach.

    W USA widywalem wykladowcow majacych po 67, 70 i wiecej lat... Niedawno temu bylem na uroczystosci pozegnania (przejscia na emeryture) profesora majacego 75 lat
    (tutaj jezeli jestes profesorem z tzw. "tenure", mozesz pracowac praktycznie
    do konca zycia, nikt nie moze cie do odejscia z uczelni zmusic)!

    P.S. Szanowna "Polityka" powinna porozmawiac z kobietami wykonujacymi ciezkie prace
    fizyczne - to chyba nie bedzie juz tak mile i przyjemne...
  • 2012-03-26 17:00 | Jerry11

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Moj ojciec zmarl w wieku lat 65... coz, panstwo costam zaoszczedzilo!
  • 2012-03-26 17:04 | Jerry11

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    "Zamiast podnosić wiek emerytalny można przestać wydawać codziennie 30mln złotych na misje, które nie są nikomu potrzebne."

    Jakie znowu "misje"? Jezyk obecnej propagandy usiluje wymazac jedyny odpowiedni wyraz, tzn. WOJNA, a wymysla jakies bzduren "misje"... Czy zolnierze, ktorzy sie na nie udaja to "misjonarze"???
  • 2012-03-26 17:06 | wnukmarek

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Black

    Żeby tak pisać, to albo trzeba nie znać i nie pamiętać tamtych czasów, albo być kretynem(których nie brakuje nawet wśród tych z kilkoma fakultetami i językami). W tamtych czasach ludzi z wyższym wykształceniem był 7-10%, a cała reszta szła do pracy w wieku 18-20 lat i w wieku 60 i 65 lat miała ponad 40 lat pracy. Dzisiaj młodzi idą do pracy 5-7 lat później i pracują na umowach śmieciowych, samozatrudnieniu lub na najniższej stawce (w papierach inaczej i do kieszeni inaczej). Większości ludzi nie jest potrzebne wyższe wykształcenie (zwłaszcza to "kupowane" na wielu prywatnych uczelniach, bo kiedyś mieliby problem ze zdaniem do liceum o maturze nie wspominając) i na prawdę nie potrzeba kończenia uczelni, aby wykonywać większość prac.To celowe wydłużanie kształcenia to tylko dobrze dla statystyk, zwłaszcza bezrobocie jest w ten sposób niższe. Przywileje emerytalne pojawiły się w wynaturzonej formie już po 1989 roku. Może ludzie inaczej pracowali za komuny, ci prostacy bez języków przez 45 lat odbudowali kraj i wybudowali wszystko, ci światowi z językami przez połowę tego okresu praktycznie nie wybudowali żadnej wielkiej inwestycji, nawet porządnych dróg, ani jednej elektrowni, a nawet przeciętna linia kolejowa, wagony, linie energetyczne mają po 35-40 lat. Najlepiej zrzucić wszystko na komunę i ją winić, bo to najłatwiej. Ja komuny nie chcę chwalić, ale gdyby tak budowali jak obecna władza, to byśmy jeszcze byli na etapie elektryfikacji. Wiek emerytalny trzeba podnieść, ale powoli, najpierw uporządkować sprawy umów śmieciowych, szarej strefy, zlikwidować nieuzasadnione przywileje i wiele innych spraw z zakresu społecznego, medycyny itd. Ja jestem na emeryturze, chciałbym nawet jeszcze dorobić, ale zdrowie nie pozwala. Po 60 roku życia mało kto nadaje się do pracy, a w niektórych zawodach jest to niemożliwe, ale o tym nie wiedzą ci co mało w życiu pracowali lub nie była to ciężka i odpowiedzialna praca. A tak się jakoś porobiło, że im wyższe stanowisko to odpowiedzialność mniejsza lub tylko jakaś np. polityczna, czyli żadna.
  • 2012-03-26 17:21 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Obawiam się, że pisząc:
    "Większości ludzi nie jest potrzebne wyższe wykształcenie"
    nie uwzględnia Pan interesów kilu może mało licznych ale całkiem zamożnych grup społecznych. Mam na myśli:
    a. oligarchię polityczną - taka zamrażarka dla potencjalnych bezrobotnych to czysty zysk dla statystyk, przekładający się na konkretne oszczędności (mniejszy wskaźnik bezrobocia = krótszy czas wypłacania zasiłków dla bezrobotnych, = jedna z podstaw propagandy sukcesu),
    b. kadry uczelni wyższych dorabiających za całkiem przyzwoite pieniądze nawet na kilkunastu etatach (o ile dobrze pamiętam artykuł chyba nawet w Polityce sprzed kilku - kilkunastu miesięcy) poza macierzystą uczelnią.
  • 2012-03-26 17:24 | KC

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    próbowałeś rentę dostać w tym kraju? spróbuj, może czegoś się dowiesz. w tym kraju nie ma leków dla umierających na raka, a tobie się wydaje że rentę dostaniesz. brawo! przeczytaj dokładnie co napisałem! post się zaczyna od słów " a może będzie tak" co zakłada sytuację hipotetyczną. a rozumując w twój ujmujący sposób może od razu odstrzelili byśmy staruszków, bo ja teraz, mając 33 lata płacę strasznie wielkie podatki, z których nic dla mnie nie ma i nie będzie - nie ma służby zdrowia, o ile pracodawca nie opłaci mi prywatnej nie mam szans na dostanie się do lekarza specjalisty w ciągu roku od zapisu, emerytury też raczej nie będzie, ludzie z mojego pokolenia wymierają około 70-tki, ledwie ciągną po sześćdziesiątce. a co do życia na koszt przyszłych pokoleń - jak ci się wydaje, za co ja teraz niby płacę? i gdzie widzisz życie na cudzy koszt, skoro płacę dzisiaj podatki, i to znacznie większe niż w innych państwach, gdzie nie ma złodziejskiej wysokości akcyzy paliwowej, niewspółmiernej do wysokości zarobków, która przedkłada się na cenę wszystkiego, od kosztów pracy po koszty utrzymania? może byś się tak zastanowił, zanim coś napiszesz?
  • 2012-03-26 17:30 | kc

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    zobaczysz mądralo, jeśli w ogóle dożyjesz 60-tki, jak będziesz rękę całował, żeby dostać pracę na parkingu albo jako woźny, czy będziesz wtedy miał tyle charakterku, żeby się tak produkować
  • 2012-03-26 19:26 | posterunkowy

    NASZE "EMERYTURY" :)))))))

    baaaaardzo błahą kwestią jest to, jak długo mamy pracować - o wiele istotniejszy natomiast fakt, że z odkładanych przez lata pieniędzy dostaniemy jedynie marny ochłap, podczas gdy ogromnej większości nigdy nie zobaczymy na oczy - ani my, ani nasi spadkobiercy. Dotyczy to od pewnego czasu również OFE. Wyobraźmy sobie taką sytuację - klient po 30 latach rzetelnego oszczędzania przychodzi do banku, a tam dowiaduje się, że ani on, ani żaden spadkobierca nigdy nie będzie miał dostępu do tych pieniędzy (mimo że kiedy podpisywał umowę, warunki były zgoła inne) - zamiast tego bank ewentualnie będzie odpalał klientowi stówkę na miesiąc - niech się chłop rozerwie, a co tam :) krasnoludken.blogspot.com/2012/03/bezpieczna-emerytura.html
  • 2012-03-26 19:31 | mgoga

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    obraz w artykule jest nieco idealistyczny; praca zawodowa dla większości pracowników to konieczność, to codzienna męka, codzienne zmaganie się z rzeczywistością, często baaardzo męczące...
    wiem, że muszę pracować jak najdłużej, bo na emeryturze czeka mnie bieda;
    mam 38 lat ; na emeryturę przejdę za 29 lat; to brzmi jak wyrok, ale z drugiej strony chce pracować jak najdłużej; oby starczyło sił
  • 2012-03-26 22:20 | Black_

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Czego wy ludzie chcecie drogie społeczeństwo?

    Emerytury, obejmujące większość zawodów, obowiązują w Polsce od końca II Wojny Światowej, wprowadzone wraz z nacjonalizacją wszystkich gałęzi gospodarki, ich tradycja sięga najwyżej 65 lat. „NALEŻY SIĘ NAM!” – dobywa się gulgot rozlicznych gardzieli. Czy zadaliście sobie kiedyś trud i zastanowiliście jak było 100 lat temu? OCZYWIŚĆIE ŻE NIE…(ale przecież wam się należy) -NIC nie było! czyli albo oparcie w rodzinie, albo szybka śmierć z głodu. Wasi dziadowie, harowali na polach, brocząc po kostki w gnoju, wdychali dym w fabrykach, opłacali rozliczne wojny i podatki jak długo mogli, i na tych polach, w gnoju i dymie umierali albo ususzali się przy piecach cerując skarpety. Wy żyjecie w unii europejskiej, najlepszym miejscu na świecie, w czasach wolności i przywilejów i narzekacie, gulgoczecie że wam się NALEŻY!

    Zastanowiliście się jak się żyje dzisiaj na świecie? W stanach gdzie 80% stanowią otyli analfabeci wmieszani we wszystkie wojny świata, w Azji gdzie dzień pracy wart jest 2 dolary, w Afryce gdzie ludzie jedzą raz na tydzień, w Ameryce południowej gdzie rządzą gangi i narkotyki, w Rosji …? Więc może przestańmy gulgotać i poszukajmy rozwiązań ?

    Co proponuję? MOIM ZDANIEM, oprócz „uwolnienia” systemu emerytalnego, najważniejsze jest stworzenie dobrych warunków dla przywrócenia przyrostu naturalnego;
    -dobry PR dla posiadania dzieci na wszelkie możliwe sposoby(być może trzeba w końcu przestać piętnować małoletnie mamy)
    -uzależnienie wysokości emerytury także od ilości potomstwa
    -ulgi dla wielodzietnych rodzin
    -opieka państwa nad młodymi rodzinami
    -tanie szkoły(publiczne podręczniki)
    -rozliczne zmiany w architekturze i krajobrazie miast tak aby stały się przyjazne i bezpieczne dla rodzica z wózkiem, małych dzieci i nastolatków, place zabaw, boiska, parki, mediateki.
    -zmiana roli szkół, przedszkoli i żłobków na czynne niemal całą dobę ośrodki w którym dzieciaki mogłyby się bawić, kształcić i rozwijać w wielu kierunkach – bezpieczne, bawiące się i uczące dzieci to spokojna głowa rodziców i więcej czasu na pracę
    -gulgoczące babcie niech się biorą za zabawianie wnuków i pozwolą rodzicom pracować
  • 2012-03-26 22:27 | toefl

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Cwaniaku . Ty mi kit wciskasz , że nie będziesz marudził a potem jak będziesz miał 67 lat to na zebraniu z Kaczyńskim bis będziesz jęczał, że tak ci źle, że to wina państwa a ty harowałeś całe 50 lat i stwierdzisz, że to wina polityków a Kaczyński bis ci przytaknie .

    Ponieważ to już teraz tak się dzieje i żaden polityk takiemu emerytowi - narzekaczowi nie zadaje pytania : a ile lat pan płacił składki i jak wysokie .
    Dlatego spadaj z taką propozycją .
    Płacić mają , muszą wszyscy .
  • 2012-03-26 22:29 | toefl

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Do KC

    To skąd jet ok 1 mln rencistów a jeszcze w 1998 było ich 2,7 mln .
    Nie wciskaj kitu , bo i tak nikt ci nie wierzy .
  • 2012-03-26 23:49 | woytek

    Re:Co to za gulgocący indor z tego "black'a"

    Toż to prowokator ten "black"? Szaleju się opił ? Nie można stwarzać gorszych warunków socjalnych od tych jakie obowiązywały w przeszłości.
    Ci pożal się Boże kombatanci Solidarnośći chyba pamiętaja 21 postulatów gdańskich ? A jak nie pamiętają pamiętają to .....
    Panie "black" czy pan jest podnóżkiem tych cwaniaków co skolonizowali Polskę ?
  • 2012-03-27 00:35 | t

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Alez nie ma problemu, zeby kobiety pracowaly do 70 roku zycia.
    Pod warunkiem, ze Wy, Panowie, zaczniecie placic za ich prace w domu. I odprowadzac skladki na ubezpieczenie emerytalne.
  • 2012-03-27 01:45 | Jerry11

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    "Wy żyjecie w unii europejskiej, najlepszym miejscu na świecie, w czasach wolności i przywilejów i narzekacie, gulgoczecie że wam się NALEŻY!"

    Komus tu sie chyba ("Black"?) w glowce pomieszalo...Emerytur nikt w Polsce nie rozdaje "za darmo". Wladza sciaga z ludzi pracujacych finansowy haracz
    i to calkiem spory!
  • 2012-03-27 08:45 | camel

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    > A dlaczego nikt z was nie zapytał nauczycielki pracującej w przedszkolu, szkole podstawowej, gimnazjum czy szkole średniej, jak ona wyobraża sobie siebie - 67latkę "na etacie", o ile będzie miała szczęście i go zachowa?

    Po co pytać, jak wszyscy tylko o tym buczą? "60-cio letni policjant goni za złodziejami", "67 letnia nauczycielka goni za przedszkolakami" "60-cio letni górnik goni...". Tylko jakoś nikt nie zastanawia się nad tym, skąd wziąć pieniądze na utrzymanie tych wszystkich ludzi, którzy "już nie mogą".

    > Ludzie otrząśnijcie się, może pracujmy do śmierci... Wtedy wszyscy będą zadowoleni, rząd i ZUS zaoszczędzą miliony.

    Nie "rząd" i nie "ZUS" tylko ci młodsi, którzy za chwilę uciekną za granicę, bo obciążenia podatkowe w kraju wzrosną do tego stopnia, że już nie da się wytrzymać.

    > Mój znajomy, przeszedł na emeryturę, miesiąc później zmarł na zawał... Każdy organizm jest inny i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będzie się zachowywał za 5, 10, 15 lat.

    Czyli statystyka, która twierdzi, że żyjemy dłużej - kłamie? Jak za 5 czy 20 lat zachorujesz, dostaniesz rentę. Brać na utrzymanie wszystkich, bo ktoś MOŻE zachorować, to wariactwo. Więcej - to wyzysk młodego pokolenia.

    > Ja też pochodzę z długoletniej rodziny, ale pamiętajmy o jednym, nasze organizmy nafaszerowane chemią i GMO są coraz słabsze, nie jesteśmy pokoleniem naszych dziadków, którzy dożywają 100 lat i więcej.

    Hmmm, to już kompletna nieprawda. Nawet nie wiem, jak na takie stwierdzenie odpowiedzieć. Nigdy w historii jeszcze starsze pokolenie nie było tak zdrowe, jak w obecnych czasach.

    > A przy współczesnym tempie życia, wielu 35 i 40latków jest zagrożonych zawałem, wylewem i są znerwicowani... Jeżeli teraz tak eksploatujemy swoje organizmy, to one nam to niestety odbiorą i to z nawiązką.

    Nie wiem o jakiej "eksploatacji" piszesz? Z pośród Polaków pracuje najmniejszy odsetek społeczeństwa w Unii, przechodzimy też na emeryturę wcześniej niż inni. Pracujemy mniej i krócej niż nasi sąsiedzi. Takie są fakty. Między innymi dlatego tak szybko zabraknie pieniędzy na wykarmienie szybko rosnącej rzeszy ludzi, którym już się nie chce pracować.
  • 2012-03-27 08:55 | camel

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    > "Mam 58 lat i od 5 lat jestem bez pracy. Utrzymuję się z dorywczych prac i dawno bym zdechła z głodu, gdyby nie to, że mój niepełnosprawny mąż (I grupa) ma kilkaset złotych renty."

    Gdyby nie miliony takich, co to mają wrodzoną niechęć do pracy a "dobre" rządy obdarowały ich zasiłkami, pomostówkami etc. to twój mąż, jako prawdziwy inwalida, miałby naprawdę sutą rentę, za którą oboje byście się utrzymali. Gmina płaciłaby wam za mieszkanie a leki byłyby darmowe. Tak jest w rozsądnych państwach. Polska zaś przyznała nędzny socjal milionom i rozprzedaje resztki po PRLu byleby tylko jeszcze przez rok móc wypłacać rentki. Drenuje gospodarkę, wyciska pracujących, powoli wyganiając ich poza kraj.

    > "Dla mnie przesunięcie wieku emerytalnego oznacza wyłącznie odebranie mi 7-8 tysięcy (przewidywana emerytura ok. 1000 zł, wg dzisiejszych danych mam przejść na nią 7 miesięcy później). Nie muszę chyba pisać, jak dotkliwa jest to strata w sytuacji długotrwałego bezrobocia. "

    Zgadzam się, dotkliwa strata. Tylko że przyznanie ci tej emerytury wcześniej oznacza konieczność wyciągnięcia tych pieniędzy od aktualnie pracujących. A gospodarka zareagowała już na zwiększone potrzeby rządu - pozbyła się etatów, wprowadziła śmieciówki. Efekt? ZUS nie ma nadal potrzebnych pieniędzy, za to młodzi zbiednieli. Jak myślisz, ilu pracujących na śmieciówkach potrzeba, aby wypracowali twoją emeryturę? A emerytów są miliony... Czy wystarczy pracujących? Już nie starcza...
  • 2012-03-27 09:00 | camel

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    "Nie można stwarzać gorszych warunków socjalnych od tych jakie obowiązywały w przeszłości. "

    Ale na własny koszt! Nie na nasz! Ja już swoje zapłaciłem za jedzenie i leczenie mas chłopstwa małorolnego, za dolce vita kleru, za bizantyńskie dwory prezydenckie. Odwalcie się proszę od mojej kieszeni.

    "Panie "black" czy pan jest podnóżkiem tych cwaniaków co skolonizowali Polskę ?"

    Nie brzmi jak katolik...
  • 2012-03-27 09:06 | camel

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    >Komus tu sie chyba ("Black"?) w glowce pomieszalo...

    Myślę, że nie "blackowi" tylko gulgoczącym, że im "się należy".

    >Emerytur nikt w Polsce nie rozdaje "za darmo". Wladza sciaga z ludzi pracujacych finansowy haracz
    i to calkiem spory!

    No, ten "haracz" służy utrzymaniu obecnych emerytów. Jest wydawany natychmiast i w całości. Problem w tym, że jak ty przejdziesz na emeryturę, to ludzi pracujących będzie tak niewielu a emerytów tak wielu, że "haracz" będzie musiał być w wysokości dwukrotnej pensji. Co jest niemożliwe. Nikt dobrowolnie nie będzie tego płac^l. Wezmą i uciekną. A wtedy wasze "należy się" będzie tyle warte, co twoje "nikt nie rozdaje za darmo".

    Zresztą i z tym nie masz racji - zakonnicy, misjonarze, rolnicy i pracownicy wielu typów służb dostają emeryturę za darmo. Albo wcale nie płacą składek albo symboliczne. Młodzi na nich muszą zapracować, więc dla ciebie nie starczy. Przyzwyczajaj żołądek do kiltu z okien póki czas!
  • 2012-03-27 09:23 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    "Płacić mają , muszą wszyscy." - Pan(i) zatrudniona w ZUSie, KRUSie czy OFE? Górnik, mundurowy czy polityk?

    Jeśli uważa Pan moją propozycję za nieuczciwą, to proszę o uzasadnienie. Argument o wypłakiwaniu proszę sobie darować - jeśli się przeliczę to będę się wypłakiwać najwyżej we własny rękaw.

    Odnoszę wrażenie, że nie zrozumiał Pan(i) w ogóle mojej wypowiedzi. Idę na układ - Państwo grzecznie zwraca MOJE składki emerytalne i przestaje się kłopotać moją emeryturą. Automatycznie znika problem wieku emerytalnego. Bezprzedmiotowe staje się też zadawanie pytania o wysokość składek emerytalnych i okres ich opłacania.

    Owszem płacę i oszczędzam ale sobie i swojej rodzinie, a nie jakimś bezczelnym złodziejaszkom, czyhającym na moje składki i wrzeszczącym "Płacić mają, muszą wszyscy".
  • 2012-03-27 09:24 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Nie ma sprawy - każda praca powinna być wynagradzana. Co do składek - byleby tylko nie do ZUSu, jak tam wpadną, to przepadły na amen.
  • 2012-03-27 09:41 | YKW

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Bez żartów - to Tusk wyłącza czujniki metanu w kopalniach i zmusza wiedzących o tym bonzów związkowych do milczenia ?
  • 2012-03-27 12:55 | toefl

    Do sceptyka

    Hmm, byłoby to wszystko w porządku, gdybyś - waść - mieszkał na Księżycu a nie na Ziemi w Polsce .
    Ja trochę żyję i wiem jak ocenić realność zapewnień o niemartwieniu się o twój byt na starość .
    Hmm, moje doświadczenie mówi, że wielu przepuści pieniądze za młodu a potem na starość zagłosuje na takiego polityka, który taki będzie łaskawy i tym utracjuszom załatwi odpowiednie zasiłki kosztem innych podatników .
    Ponieważ taka praktyka jest już od lat - stąd powstał dług publiczny ponad 800 mld zł .
    Dlatego z taki propozycjami to zgłoś się na Księżycu .
    Tu na forum naiwnych nie szukaj .
  • 2012-03-27 16:56 | Sceptyk

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    O tempora o mores!
    W dzisiejszych czasach pomysł utrzymywania się za swoje pieniądze uchodzi za księżycowy. :o(
    Narasta we mnie przekonanie, że obecni 40-latkowie niestety będą musieli się utrzymywać za jakieś 20 - 30 lat za te pieniądze czy inne zapasy, które teraz odłożą (jeśli cokolwiek potrafią odłożyć). Wiek emerytalny = 80 lat (jak to niedawno sugerował prof. Marek Góra w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego) to praktycznie pozbawienie ich emerytur (abstrahując już od ich wysokości i realnej wartości za kilkadziesiąt lat).
    Ponieważ jestem sceptycznie nastawiony do rzeczywistości, to uważam, że taki Księżyc będziemy mieli w praktyce na Ziemi w Polsce za jakieś 20 - 30 lat. :o)
    Co do ludzi nieodpowiedzialnych - pragnę Panu/i przypomnieć bajkę J. de la Fontaine'a "Konik polny i mrówka" http://pl.wikisource.org/wiki/Konik_polny_i_mr%C3%B3wka
    Zgadzam się, władze od długich dziesięcioleci stręczą się do koników polnych, mając w d... mrówki. Chyba zgodzi się Pan, że cywilizacja, w której premiuje się koniki polne kosztem mrówek upadnie i raczej prędzej niż później. Zresztą - przy takim zadłużeniu bankructwo jest blisko. Tylko czemu pomysł, by za to bankructwo nie płaciły mrówki ma być księżycowy?
  • 2012-03-28 01:31 | zyta2003

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Nie zabieram glosu w sprawie wysokosci polskich emerytur, czy tez kto ma sile w jakim wieku w Polsce pracowac.
    Chcialabym tylko przypomniec panom, ze duza roznica wieku miedzy srednia zycia kobiet i mezczyzn wynika nie tylko z uwarunkowan genetycznycvh, ale i zlego trybu zycia mezczyzn.
    Mam pytanie, co zamierzacie forumowicze robic na tej wczesniejszej, czy pozniejszej emeryturze oprocz siedzenia w kolejce do lekarza z moczem. Pomoc w wychowaniu wnukow to bardzo krociutenki epizod, a moze regularna obsluga doroslych dzieci? Alez to wszystko, ciezka fizycznie i p[sychicznie praca, na ktora nie macie sil! Zreszta podobnie jak przyslowiowa emerycka dzialka.
    Coraz mniej jest ciezkich prac fizycznych, coraz wiecej we wszelkiego rodzaju uslugach, Nie trzeba koniecznie do konca zycia dzwigac ciezarow, Mozna robic rozne lzejsze, nie wymagajace wysokich kewalifikacji prace w uslugach. Nie wypada?
  • 2012-03-28 05:19 | bob

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Ogłaszam 1 maja jako narodowy dzień płaczu nad własną głupotą. Będę płakał jak wszyscy co tu piszą. Niech ktoś w publicznej telewizji powie narodowi że każdy jest odpowiedzialny za własne życie i decyzje jakie podejmuje.
    Żadna polityka prorodzina nie zmusi ludzi do rodzenia dzieci. Nasi rodzice chowali nas jak ciężko było kupić cokolwiek. Zupa mleczna i chleb z dżemem do były przysmaki a cukierki robiło się samemu na patelni z cukru (karmelki) heh.
    Dla tych przepracowanych co się martwią że będą musieli pracować do 67 lat proponuje posiedzieć pół roku w domu. Można zwariować z nudy. Ile można oglądać tv i łazić do kościoła? Moja babcia 30 lat na emeryturze ma teraz 84 lata chodzi do sklepu charytatywnego który zbiera odzież za free. Chciała mieć jakieś zajęcie bo w domu siedzieć i gapić się w pustą ścianę to męka. Już nie będę pisał jaka to by dla niej radocha jakby mogła tam jakieś grosze dostać do marnej emerytury. Nic nie robienie jest bardziej męczące od jakiejkolwiek pracy.
    Nasze społeczeństwo oczekuje że Polska zmieni się w krainę płynącą mlekiem i miodem a polski emeryt w wieku 60 lat będzie jak niemiecki jeździł na Majorke gdzie murzyn będzie mu reumatyzm rozmasowywał. I zmieni się tylko dla tego że skrytykuje rząd bo kradną polskie pieniądze na emerytury. Przecież tyle składek płacimy a oni kradną i kradną.
    System emerytalny jest beznadziejny to wszyscy wiedzą. Tylko jak patrze po naszym społeczeństwie to prawie wszyscy kombinują jak tych składek nie płacić. Zakładasz działalność zaraz ci księgowa powie jak na 2 letni mały zus wejść i płacić 300zł a nie 900zł i każdy tak zrobi bo np. chce 47 calowy tv bo już mu 40 cali za mały.
    Tak więc 1 maja niech będzie dniem płaczu nad własną głupotą i czasem przemyśleń nad samym sobą. Ja w swoim życiu popełniłem błędów sporo ale to mnie tylko zmotywowało do pracy nad własnym LENISTWEM.
    Moje zdanie jest takie że obowiązkowo do 67 lat. Tak samo obowiązkowo jak teraz jest kształcenie w wieku 6 - 18 lat. I niech tam wprowadzą przedmiot "DO ROBOTY SAMO SIĘ NIE ZROBI". Dla tych co chcą mogą pracować dalej nawet do śmierci. Ci co się martwią że w wieku 60 lat będą schrowani i niedołężni radzę przemyśleć dalsze palenie petów, żarcie w fastfoodach i łażenie w weekendy po supermarketach zamiast wsiąść na rower i się poruszać. W czasach społeczeństwa gdzie każdy kombinował za młodu zwolnienie z WF i jedyny sport to piłka w TV żaden rząd nie pomoże.
    Poprzednie pokolenie wywalczyło wolność tylko co z tego jak obecne nie potrafi z niej korzystać. Ta wolność to świadomość podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności. I jak słyszę że ludzie po studiach pracy nie mają to pierwsze pytanie jakie studia ? Zarządzanie i marketing, turystyka i hotelarstwo, studium paznokcia, psychologia, wschodoznawstwo. I jak ten człowiek ma znaleźć pracę i to w Polsce ? Ja tego nie wiem a on pewnie o tym nie myślał tak jak teraz ludzie mający 30-35 o emeryturze.
  • 2012-03-28 10:27 | Pen_63

    Żyję w kryzysie odkąd pamiętam - taka jest Polska

    Cytat z internauty Art63: "Żyję w kryzysie, odkąd pamiętam: najpierw dystrybucja deficytowego mięsa i cukru, potem 18 miesięcy entuzjazmu i wojna, potem 10 lat gnicia i bankructwa za rządów tępych konformistów, krótki okres entuzjazmu początku lat 90tych przerwany ciężarami i wyrzeczeniami po zaledwie kilku miesiącach, 10 nierównych lat (szybkiego wzlotu jednych i piekła innych), krótki okres radości przed i tuz po wejściu do UE a od 2008 roku ciągły zjazd.

    Czyli w ciągu ostatnich 35 lat było razem 66 miesięcy, w których nie było kryzysu. Można uznać kryzys za stan normalny a więc zbytnio się nim nie przejmować.
    Co innego słowo kryzys znaczy w kręgach władzy i w mediach. Ile razy ono pada mamy pewność, że politycy przygotowują bolesne (nie dla siebie) zmiany i trzeba myśleć, jak nie pójść pod nóż." - taka jest Polska...
  • 2012-03-28 11:10 | Luap

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Black-Ty chcesz wierzyc w to co piszesz.Prawda:wzrost dobrobytu zmniejsza dzietnosc!Najmniejsza dzietnosc od konca:Hongkong,Japonia i Niemcy!!Nim znowu bedziesz chcial medrkowac-sprawdz co piszesz!!!
  • 2012-03-28 12:09 | Pen_63

    Re: 2012-03-28 01:31 | zyta2003

    Zyta 2003 - To smutne, że potrafisz realizować się tylko w pracy. Może to młody wiek? Dla mnie po 30 latach pracy w warunkach kryzysu oraz zaciskania pasa (Balcerowicz i inni) życie bez zegarka, bez kalendarza, z prawdziwymi przyjaciółmi przy dobrym winie, podróże po naszej pięknej Polsce - to jest prawdziwe życie. Dlatego serce boli, że przez "Ustawę 67" będę czekać na wolność dodatkowe 2,5 roku...
  • 2012-03-28 15:36 | kaesjot

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Dyskusja trwa ciągle tylko w temacie " komu, kiedy i jak dużą łychę dać" tylko mało kto podkreśla fakt, że ważniejsze jest to, co trzeba zrobić, "by micha była pełniejsza". Co z tego, że będziesz miał kupę kasy na koncie, jak nie będzie co za nie kupić, bo ci przysłowiowi Chińczycy nie będą chcieli za nie mające większej wartości papierki oddawać wytworzone przez siebie produkty. Od tego jest rząd, by nie dzielić sprawiedliwie biedę, tylko postarał się by bogactwa było więcej.
  • 2012-03-28 19:13 | Mika

    Emerytury

    Szanowni Państwo.
    Zabieram głos w sprawie emerytur.
    Zacznijmy od źródeł całego problemu a mianowicie od emerytury kapitałowej. Skąd i od kiedy pojawił się ten system obliczania emerytur. Kiedy, za czyim przyzwoleniem został wprowadzony. Dlaczego ma zafunkcjonować w Polsce jedynym kraju w UE.
    Przecież całe powojenne pokolenie Polaków ma obliczaną emeryturę zupełnie na innych zasadach, dlatego ich emerytura obliczana wskaźnikami jest wyższa od obecnie proponowanej.
    W takim Kraju jak Polska, gdzie zarobki większości społeczeństwa są w porównaniu do innych krajów UE bardzo niskie, skazywanie nas na emeryturę kapitałową zawsze będzie doprowadzało do głodowych emerytur.
    Chcę zwrócić uwagę na podatki: około 30% odprowadzany na ubezpieczenia społeczne, 23% płacimy podatku Vat, około 19% podatku dochodowego, płacimy również akcyzę od paliw papierosów i alkoholi, dlaczego nie wymagamy od rządu zabezpieczenia na starość, na leki i służbę zdrowia. To podatki jedne z najwyższych.
    Podatki na całym świecie współfinansują system emerytalny tylko u nas idą na dziwne cele, nikomu nie wiadome.
    A teraz wyjaśnienie:
    Emerytura kapitałowa wprowadzona została po cichu w 2009 roku, Polska jest jedynym krajem w unii z takim systemem naliczania emerytury i dlatego są one tak niskie. Nikt nie napisał o zmianie, żadnej debaty na temat tej zmiany nie było. W tym samym, roku wydłużono pracę kobiet o 5 lat do 60 roku życia i tak pierwszych emerytów kapitałowych będzie miał rząd w 2014 bo do tego czasu przez 5 lat żadna kobieta nie odejdzie bo nie skończy 60 lat. Tak więc nie ma problemu. Emerytury od 2014 roku będą żenująco niskie, to będzie śmierć głodowa dla odchodzących na emeryturę – powód – zmiana systemu na kapitałowy. Jak można zmieniać system emerytalny dla ludzi którzy po 30 – 40 latach pracy odejdą za 3,4,5 lat na emeryturę. Przecież zgodnie z konstytucją nie odbiera się praw nabytych. Można proponować nowe rozwiązania dla osób które mają w perspektywie emeryturę za 20-30 lat.
    Tego rodzaju zmiany systemu emerytalnego są z pewnością niezgodne z konstytucją. Należałoby kobietom z rocznika 1954 i kolejnym naliczyć emeryturę w sposób obowiązujący dla rocznika 1953 i poprzednich.
    Zmiany powinny dotyczyć młodych, tych którzy mają w perspektywie 20 – 30 lat pracy i już teraz wiedzą, że czeka ich emerytura kapitałowa.

    Tutaj potrzebna jest prawdziwa reforma ZUS, a nie wydłużanie czasu pracy. Reforma z prawdziwego zdarzenia, pozwalająca na odkładanie na emeryturę.

    Skoro nasz system emerytalny cały czas od okresu powojennego ( około 60 lat ) dokładał do wszystkich emerytów czyli do wszystkich obywateli tego kraju (wskaźniki przy naliczaniu emerytury, wcześniejsze odejścia, uprzywilejowane grupy ) , to dlaczego nie może dokładać dalej. W jaki sposób rząd wykorzysta zaoszczędzone na przyszłych emerytach ( płacąc im głodowe emerytury) miliardy złotych. Co rząd chce zrobić z tzw. zaoszczędzonymi pieniędzmi ( czyli płacąc kwoty nie pozwalające na wykup leków i opłaty mieszkań ). Dlaczego nikt nie zadaje tych pytań. Wydaje mi się, że wszystko to co robimy robimy dla ludzi, żeby zapewnić im godziwe życie i godziwą starość. Co ma dać zaoszczędzenie na emerytach? Nie trzeba być prorokiem – biedę i wzrost wydatków na pomoc społeczną. A bogaty rząd dalej będzie kpił z uczciwie pracujących.
  • 2012-03-29 07:59 | joanna

    dyrdymały socjalistów w XIX wieku

    To jest nasz system emerytalny. Po prostu.
    Niestety, do tego,że "państwo ma zapewnić starość" i w ogóle zajmować się wszystkimi jak dzieckiem niepełnosprawnym umysłowo to wszyscy (również w reszcie Europy) zdążyli sie przyzwyczaić. Jest jeden problem- to nie są "państwowe pieniądze" to są NASZE PIENIĄDZE. A to czy jesteśmy na tyle dobrzy, by ktoś nas chciał do pracy to jest NASZ PROBLEM. I pretensje do państwa, że ja nie mogę znaleźć pracy (zarabiam za mało, maja praca jest ciężka) to są dziecinne pretensje, po prostu. Człowiek dorosły oczekujący opieki państwa to mentalny dzidziuś.
    Nieco inaczej jest z emeryturami czy opieką zdrowotną bo tu nas państwo zmusza pod groźba komornika do płacenia składek więc mamy prawo oczekiwać świadczeń. Tylko, że jak ktoś uważa, że akurat on sobie popracuje do 55 czy 60 roku życia a emeryturę ma mieć taka samą jak pracujący dłużej to prezentuje mentalność pasożyta. Bo to nie państwo płaci na jego świadczenia a my. To nie jakaś Arabia Saudyjska czy Emiraty Arabskie, że państwo w postaci rodzin panujących ma dochody z ropy i po uważaniu je rozdaje. Nasze państwo ma do rozdania tylko nasze pieniądze.I syt. kiedy rozdaje je niezależnie od naszych wpłat a zależnie od tego, ile ktoś chce jest równie nieuczciwa jak bank, który by wszystkim wypłacał po tysiac złotych, wszystko jedno czy uzbierali 300 zł czy 100 tysięcy.
    Dlatego "emerytura kapitałowa" jest rozwiązaniem w miarę sprawiedliwym- masz na koncie tyle i tyle, dzielimy przez statystyczną liczbę lat i to jest wysokość świadczenia. Super, niech nie będzie wieku emerytalnego, albo niech będzie niski- podzielmy zgromadzone środki przez lat nie 10, 15 czy ile tam wychodzi. Podzielmy przez 30 bo ktoś chce być młodym emerytem. Zgodzi się emeryturę 200 czy 300 złotych, czy chce mieć taką żeby "se pożył" i niech "państwo dokłada" z naszych składek, z naszych podatków zamiast inwestować je w infrastrukturę, szkolnictwo, szpitale? To jest sprawiedliwość? Chyba wg Kalego.
    Nie podoba mi się ten bismarckowski system emerytalny, jest przestarzały i niesprawiedliwy (nie ma dziedziczenia kapitału, jest minimalne świadczenie). Bo oparcie czegokolwiek na "solidarności płatników" zakłada, że się poczuwają do niej. I do odpowiedzialnośc za swój los. Nie ma ani jednego, ani drugiego. Jest "mi sie należy".
    Co by mi odpowiadało- jednorazowy przelew zgromadzonych środków na moje konto. Bo to sa moje peiniądze i jak mnie szlag trafi przedwczesnie, mój syn czy mąż powinien miec do nich takie samo prawo jak do innych moich pieniędzy. A nie pójda sobie na wypłaty dla ludzi, którzy byc może za wiele trudu sobie nie wydali by uzbierać na starośc. Dlaczego tak nie można zrobić, dać ludziom możliwość dysponowania swoim? Bo tego kapitału nie ma. Sa "zapisy na koncie". I nigdy nie będzie, wypłaty z bieżacych wpływów tylko.
  • 2012-03-29 22:07 | Marcin

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Po przeczytaniu artykulu chcialbym dodac swoja opinie.
    Nie rozumiem dlaczego niektorzy w tym kraju tak walcza o emerytury.Tzn. rozumiem z lewnistwa, znam takich ktorzy od uzyskania pelnoletnosci sa na rencie a zdolni do pracy. Moja Babcia jest juz na emeryturze od prawie 30 lat jak jeszcze troche pozyje czego jej oczywiscie z calego serca zycze to wyjdzie na to ze POLOWE zycia spedzila na emeryturze.I na tej emeryturze nie robi kompletnie nic!!!po prostu siedzi patrzy w telewizor, czyta.Ja bym chyba zwariowal!!Duzo osob marzy o emeryturze a jak juz na nia przejda to maja tak dosyc ze szukaja zatrudnienia i wtedy i pobieraja emeryture i pracuja.Dla mnie jezeli ktos przechodzi na emeryture w wieku powiedzmy 50 lat i kolejne 35 siedzi i pierdzi w stolek to jest po prostu len.
  • 2012-03-30 06:31 | joanna

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    @Marcin
    Niedługo słowo "leń" chyba zniknie z języka. Już je rzadko słyszę. Bo leniuchowanie to już jest lansowany, "właściwy sposób na życie" a "robota to głupota". Nikt z mojej rodziny nie przeszedł na emeryturę wtedy, gdy mu przysługiwała,wcześniej nie kombinował jakby tu na L-4, zawsze starał się by ta robota była wykonana najlepiej jak się da. Nawet jeśli to oznaczało pracę ponad ustawowe 8 godzin. Kiedyś reakcją było nazywanie takiej osoby "solidną, ambitną, obowiązkową, pracowitą, zaangażowaną".
    Teraz to "pracoholik" lub "frajer".
    A jak dzięki takiej pracy, a wcześniej solidnej pracy nad zdobyciem prawdziwego wykształcenia i kwalifikacji, czegoś się dorobi to awansuje na "złodzieja".
  • 2012-03-30 08:46 | wnukmarek

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    @ Marcin
    @joanna

    Najlepiej byłoby gdyby zadekretować ile na tej emeryturze ci ludzie mają żyć, jak za długo to przymusowa eutanazja. Dziadek mojej synowej właśnie skończył 99 lat, jaka to strata dla budżetu. Albo moja matka, przepracowała 40 lat, a już od 30 jest na emeryturze, w dodatku ma czelność chorować już ze 20. Wy młodzi, co dopiero popracowaliście kilka czy kilkanaście lat będziecie pewnie w wieku 65 młodzi, piękni i zdrowi. Dopiero wtedy stwierdzicie czy da się, czy można dalej pracować. Ci ludzie poszli do pracy w wieku 18 lat i inne były technologie, mojej matce droga do pracy zajmowała 3 godziny w tym wiele kilometrów pieszo. W ogóle ci starzy eksploatowali się szybko, bo inne były warunki życia, piece, donoszenie wody do mycia i prania, ręczne pranie itd. W wieku 60 -65 lat ci ludzie to często wraki, a umieralność przed ukończeniem pracy i po kilku latach bycia na emeryturze nagminna. Lenistwo i sterczenie przed telewizorem czy monitorem to znak ostatnich 30 lat. Ja będąc dzieckiem napracowałem się więcej niż wszystkie moje dzieci i wnuczki (nawet te jeszcze nienarodzone) razem wzięte, bo taka była wtedy konieczność. Musiał być czas na skończenie studiów i wojsko i ponad 35 lat pracy. I chciałoby się jeszcze, tylko zdrowie i siły nie te i nikt nie zatrudni. Wy nie tacy leniwi jak tamto komusze pokolenie pracujcie i do 80( prof. Góra to proponuje)
  • 2012-03-30 09:39 | Hanka

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Panie BOB. Niech pan nie decyduje za innych. Niech kobiety decydują za siebie. Dobrze, że pańska babcia ma dodatkowe zajęcie i się nie nudzi. To jest dobrowolne zajęcie. Taka to różnica. Ja się proszę pana w domu nie nudzę. Mam zwierzęta, mam 2 ogrody. Mam działkę w górach. Chciałabym działać społecznie a teraz nie mam na to czasu. Bo jak działam społecznie, cierpi dom i rodzina.
  • 2012-03-30 10:09 | joanna

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    @wnukmarek
    Właśnie dlatego, że inny był i wiek kiedy zaczynano pracę i inne warunki życia, nie mówiąc o możliwościach medycyny- wiek emerytalny był inny. W Polsce. Bo w Skandynawii, to 20 lat temu już było to samo 67 a teraz myślą nad 72. Bo ten wiek, kiedy człowiek staje się niezdolny do pracy po prostu się zmienia obiektywnie- biologicznie. Z tego powodu dokładnie wszystkie kraje europejskie wiek emerytalny podnoszą. Bo większość obecnych 70 latków jest w lepszym stanie zdrowia, sprawności i umysłu niż 50 czy 60 latkowie kilkadziesiąt lat temu. Oczywiście jest mniejszośc, której zdrowie nie pozwala pracować i renta w takich przypadkach jest całkowicie uzasadniona. Dokładnie tak samo jak w przypadku niezdolnego do pracy 40 latka (czy młodszego). Ale system emerytalny w państwie nie jest systemem dla dotkniętej nieszczęściem mniejszości.
    Może wydawac się, że o wiele sprawiedliwszym jest nabywanie uprawnień emerytalnych na podstawie stażu pracy, nie wieku. Bo faktycznie absolwent zawodówki w momencie przejścia na emeryturę będzie miał za soba co najmniej 6 lat pracy niż absolwent studiów. Byłabym za tym, choć należę do tej drugiej grupy. Dlaczego takiej opcji nie przewidziano? Nigdzie w Europie. Bo to właśnie ten czas pozostały do przeżycia jest kosztem, który nie do udźwignięcia. Sprawiedliwość ustępuje przed bilansem księgowym. Niestety.
  • 2012-03-30 11:44 | wnukmarek

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Ja nie jestem przeciwnikiem zwiększania wieku emerytalnego, ale to nie może być populistyczne hasło 67 i nic dalej. Rząd nie potrafi przewidzieć co będzie za rok czy kilka, ale ci futurolodzy lepiej wiedzą co będzie za pół wieku. Zacząć się powinno od przygotowania, zlikwidować przywileje, umowy śmieciowe, zmniejszyć szarą strefę, wprowadzić pakiety zdrowotne itd. A wracając do babci Marcina, to jej 30-letni okres pracy to w rzeczywistości jak dzisiaj 35. Wychodzi 20letni okres braku matematyki na maturach, bo chyba łatwo policzyć, że gdy się policzy pracujące soboty i mniej świąt,to wyjdzie 35 lat dzisiejsze, a do tego przecież możliwości wypoczynku i regeneracji były mniejsze.
  • 2012-04-08 19:05 | andy

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    szanowni forumowicze ,
    po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi cisnie mi sie na usta jedno przyslowie ," jak sobie poscielesz ,tak sie wyspisz "
    mysle ze jest to najlepsze rozwiazanie ,moje zycie jest w moich rekach ,
    przeciez z natury rzeczy czlowiek dazy do zapewnienia sobie komfortu ,oczywiscie ,ten komfort zyciowy bedzie zroznicowany , ale to zroznicowanie bedzie jedynie efektem zdolnosci ,wyksztalcenia i pracowitosci danej osoby ,anie efektem ingerencji roznej masci politykow .
    dlatego jedynym rozwiazaniem jest zlikwidowanie urzedow typu zus ,wszelkich podatkow i pozwolic ludziom decydowac o wlasnej przyszlosci ,
    wiecej wiary w ludzki rozsadek ,a mniej wiary w to ,ze ktos tam na stanowisku w ministerstwie martwi sie o nasza starosc ......
  • 2012-08-13 16:33 | efka_konefka

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    mam 60 lat i właśnie zaczelam pobierać emeryturę. Ponieważ jest bardzo niska chciałam dorobić do niej. Jedyna praca jaką udało mi się uyskać - to sprzątanie 4 godz. dziennie . Mogłabym i chciałabym wykonywać inne prace, ale dziwnym trafem pracodawcy chcą mieć młode, atrakcyjne, nie starsze niz 40 lat. Chciałabym również, aby to co teraz zarabiam doliczano do mojej emerytury - ale to przedziwnie skonstruowana umowa zlecenie. Dodam, że pracy szukałam ok. pół roku intensywnie w dużym mieście. Dodam również, że mój lekarz twierdzi, że prace jakie powinnam wykonywać, to praca z minimalnym wysiłkiem fizycznym ze wzgl. na rodzaj schorzeń jakie posiadam. To, że żyjemy dłużej, nie jest jednoznaczne z faktem, że jesteśmy w dobrej kondycji fizycznej.
    Najpierw narzędzia do realizacji takich pomysłów - a potem decyzje. Postąpiono dokładnie odwrotnie. Nie zadroszczę wam kochani przyszłości. Jak procent z was zdoła się zabezpieczyć na lata starości? Zapewniam was, że niewielki.
  • 2013-05-10 21:58 | zimowisko

    Re:Co o emeryturach 67+ sądzą kobiety 38+

    Mogę pracować do końca życia, ale po pierwsze, proszę nie brać składki zdrowotnej, emerytalnej no i dać miejsca pracy. Ja nie chcę budzić się z dniem bez celu, chcę pracować i za tą pracę godnie żyć. Skoro i tak muszę się leczyć prywatnie , bo na fundusz zdrowia liczyć nie mogę, to proszę oddać mi składki zdrowotne. Za tą kasę mogę złote żeby założyć, a skoro mam swoje , to mogę np. zrobić sobie nową twarz, albo zmniejszyć lub powiększyć biust. Skoro jednak płacę, to życzę sobie odpowiedniej opieki i świadczeń. Gdzie są moje pieniądze? 41 lat pracy, bez dnia l-4. Więc kto bierze moje pieniądze? O ile, biedni, bezrobotni, to zrozumiem, Ktos musi im pomóc. Ale czy oni mają opiekę za moje pieniądze? Przez ostanie 11 lat pracy każdego miesiąca płaciłam 2.650,- składki zdrowotnej miesięcznie. To ponad 30.000,- rocznie, w skali 11 lat to ponad 300.000,- Przepraszam, ale chciałabym sama decydować co robić z własnymi pieniędzmi. Ok- niech z tego pójdzie 20 procent dla tych bezradnych, bo Oni też potrzebują pomocy, ale resztę proszę mi oddać. Będę się leczyć tak jak dotychczas --prywatnie.""""