Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

NIK o armii: szkoleniowa zapaść

(17)
NIK przyjrzał się procesowi uzawodowienia polskiej armii. Według pokontrolnego raportu Najwyższej Izby Kontroli, mimo drobnych zastrzeżeń, zasługuje ono na wysoką ocenę.
  • 2012-03-28 15:17 | Jerzy/Cyga321

    Czy to był dobry pomysł?

    Ostatnio coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy mamy jeszcze własne wojsko, poza pokazowymi w telewizji generałami, takimiż kapelanami i oddziałami eksportowymi (Irak, Afganistan). Od miesięcy nie dane mi było ujrzeć na własne oczy odzianego w polski mundur żywego polskiego żołnierza, chociażby na urlopie. Czy w razie draki mamy liczyć tylko na Bundeswerę, wojska czeskie i węgierskie, chociaż, co do tych dwóch ostatnich armii to może być podobnie, jak z armią polską.I pozostaje tylko Bundeswera.
    W czasach powszechnego poboru młodzi Polacy byli uczeni w wojsku nie tylko żołnierskiego rzemiosła, ale i patriotycznych postaw oraz właściwego współżycia społecznego. Ponadto wielu młodych ludzi uczyło się w wojsku i zdobywało cenne zawody, będące później źródłem ich utrzymania w cywilu. Często wojsko prostowało skrzywione charaktery i dawało dobry start do późniejszego stałego zatrudnienia. Było też dobrą szkołą życia, zmieniejącą, zdarzało się, maminsynków w odpowiedzialnych obywateli. Czy likwidacja obowiązkowej służby wojskowej było dobrym pomysłem, zwłaszcza w warunkach trwałego bezrobocia wśród młodzieży?
  • 2012-03-28 20:49 | pxl666

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    co ty brales koles???
    pytanie powinno brzmiec - poco marnujemy miliardy w utrzymanie jakiejkolwiek armii?? nie lepiej wpakowac te kase w gospodarke i infrastrukture a obywateli przeszkolic i wyposazyc?? utrzymywanie armii to jedna z najwiekszych glupot jakie popelniaja wspolczesne rzady w EU...oczywiscie wiadomo dlaczego - z tego koryta mnostwo swin sie nazre i nikt nic nie zobaczy...
  • 2012-03-28 22:48 | Jerzy/Cyga321

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Takie pokojowe bajki dla dzieci można sobie opowiadać na imieninach u cioci. W realnie istniejącym, brutalnym świecie bez silnej armii i sprawnej policji nie ma mowy o silnym państwie i jego mocnej pozycji międzynarodowej, a także mocnej pozycji jego obywateli. Szkoda, że zaniedbywałeś lekcje historii, koleś.
  • 2012-03-28 23:41 | woytek

    Re: ci politycy , którzy doprowadzili do powstania najemnej armii przed Trybunał Narodowy

    Rezygnacja z poboru , to był cios w podstawy istniejącego porządku i poczucia bezpieczeństwa narodowego. Polska armia to była duma i ostoja bytu narodowego. Ci politycy, którzy wysługując się obcym interesom doprowadzili do upadku polskiej armii powinni być postawienie przed Trybunał Stanu.
  • 2012-03-29 01:04 | anty

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Tego rzadalo NATO, takie byly miedzy innymi warunki przystapienia do wymarzonego przez Polaków NATO.
  • 2012-03-29 08:47 | bolec

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Wytłumacz to Szwajcarom albo Izraelczykom ... armia tak Polakom potrzebna jak urzędnicy watykańscy zmarłym :)
  • 2012-03-29 11:48 | lukald

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Po co to bredzenie ?
    Wojna w Iraku pokazała na ile wartościowa jest duża armia, źle wyszkolona, źle wyposażona, źle dowodzona. Amerykanie zmietli ich odnosząc minimalne straty.
    Lepiej więc mieć mniejsze wojsko dobrze wyszkolone, niż duże pogłowie niezdolne do jakichkolwiek współczesnych działań bojowych.

    Duma ? Ubierzcie się z kolegami w mundur i bądźcie dumni. Sprawy obronności zostawcie dorosłym.
  • 2012-03-29 13:25 | JeĆw

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Człowieku! Zejdź z Księżyca na Ziemię, bo to raczej Ty bredzisz! Gdzie niby jest to niby dobrze wyszkolone, mniej liczne wojsko? Właśnie opisuje go bardzo krytycznie raport NIK. A to najprawdopodobniej tylko szczyt góry lodowej.
    Ja wiem, że młodzi w przeszłości też raczej nie garnęli się do poboru przed poborem. W czasie służby i po jej odbyciu najczęściej zmieniali radykalnie zdanie. Też tak miałem. I mogę zrozumieć naiwność.
  • 2012-03-29 14:44 | Qukel

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Człowieku, to Ty zejdź z Księżyca na Ziemię. Nie stworzysz profesjonalnego wojska w ciągu paru lat, a poborowe w warunkach ówczesnej wojny nie ma racji bytu...
  • 2012-03-29 15:07 | michu

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Gdyby Polska miała zajmować się poborami do wojska i robić to wszystko z "sezonowimi" żołnierzami co robiła przed zniesieniem obowiązkowej służby wojskowej to NIK złapałby się za głowę. Mniej liczna, ale lepiej wyszkolona i wyposażona armia jest lepsza od wielkiej ale kiepskiej armii. Włącz sobie jakąś gre komputerową wojenną to zobaczysz.
    Podczas służby zasadniczej młodzi ludzie z nudów odwalali cyrki w jednostkach, latali przez płot po kolejne flaszki. Przez lata mieliśmy "falę" w wojsku, zapomnieliście? Pobór "rozwijał" prywatne uczelnie wyższe, było więcej wolontariuszy, służby zastępczej w policji. To chluby armii nie przynosiło, bo nikt nie będzie dobrym żołnierzem jeśli nie lubi swojej pracy czy nie jest do niej przygotowany.
  • 2012-03-29 16:02 | JeĆw

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Polskie wojsko, oparte na polskim rekrucie, było dostatecznie profesjonalne. W takim wojsku odbyłem służbę wojskową. Jeśli go już nie ma, to znaczy, że zostało lekkomyślnie zdemontowane. Ale mam nadzieję, że aż tak całkiem źle nie jest. A co w sytuacji kataklizmów i klęsk żywiołowych? Czy tzw. nieliczne skomputeryzowane profesjonalne oddziały (złośliwi twierdzą, że wirtualne oddziały) wystarczą? A co w sytuacji cięższego konfliktu, gdy wysiądzie elektronika?
  • 2012-03-29 19:37 | le_mon

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    @ michu
    Życie, w tym i armia to nie jest gra komputerowa. Ale skoro tak Pan uważasz... tyle że US Army (bo rozumiem że tym się Pan podniecasz) nigdy tego nie trenowało w pełnej skali. A wygrać (sorry, pokonać) Grenadę czy Irak.... Jakaż to chwała? W Korei nawet ze wsparciem ONZ jakoś sobie nie poradzili. Tak samo jak teraz w Afganistanie :))
    A powtarzanie jakichś tam zasłyszanych historyjek... nawet tego nie komentuję. Armia była i jest dokładnym odbiciem społeczeństwa. I proponuję te opowieści kumpli (bo mniemam że Pan od wojska się mignął) jacy to oni nie byli twardzi podzielić przez trzy.
    Jak to oni pili, robili trepów w ch... itd. itp. Oczywiście bywało różnie. Święci do wojska nie idą ;)
    Ale... w 1981 w większości jednostek wystarczyło 8 godzin. Domyśla się Pan do czego piję ;) Proponuję teraz w dowolnej jednostce ogłosić alarm. A potem film wrzucić na YopuTube, niech wszyscy się pośmieją :))

    I tak przy okazji: "bo nikt nie będzie dobrym żołnierzem jeśli nie lubi swojej pracy..."
    Służba wojskowa to nie praca, tylko całe nieszczęście tkwi w tym, że do armii trafia coraz więcej ludzi którzy tak uważają. A dowódcy, obojętne jakiego szczebla, taki podwładny nie jest do niczego potrzebny.



  • 2012-03-29 23:08 | jur73

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Ciekawe jak można mówić o wysokiej ocenie armii jeżeli szkolenie dla armii będącej na stopie pokojowej , to jej podstawowe zadanie . Jeżeli armia się nie szkoli lub realizuje to w stopniu niewystarczającym znaczy to chyba , że nie realizuje swoich podstawowych zadań i powinności , a jeżeli dotyczy to armii zawodowej to jest to jeszcze karygodne marnowanie publicznych pieniędzy .
  • 2012-03-30 06:19 | krzyhoo1

    a Ty z czegoś się urwał, kolego?

    NATO (czyli de facto USA) żądało i żąda (a nie "rząda") od sojuszników gotowości do wydzielania całych formacji na rozkaz, tj. bez potrzeby pytania się każdego żołnierza, czy łaskawie się zgodzi na udział w misji - logiczne, nieprawdaż? A czy ów żołnierz jest zawodowy (Polska, UK, Holandia,....), półzawodowy (Niemcy), czy brany na chama przez system w kamasze (Turcja - największa europejska armia NATO), to już sprawa 'narodowa'. BTW, za samo zawieszenie na czas nieokreślony poboru do wojska rządowi Tuska i min. Klichowi osobiście należy się dobre miejsce w historii wolności obywatelskiej w Polsce. A'propos, odsłużyłeś chociaż dzień jako przymusowy poborowy w armii PRL-u czy IIIRP?
  • 2012-03-30 16:05 | Batyr

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Po pierwsze. Pieniądze na armię wydaje się po to, aby była gotowa do wojny. Szkolenie do działań przeciwpartyznackich (IRAK, AFGANISTAN) nie ma nic wspólnego z przygotowaniem wojska do realnego konfliktu.
    Po drugie. W okresie PRL Ludowe Wojsko Polskie miało jasno sprecyzowane zadania - pacyfikacja opozycji niepodległościowej, udział w wojnie z UPA, terroryzowanie własnego narodu (Poznań`56, Wybrzeże `70, cała Polska `81. Jedyną "operacją" zagraniczną LWP był "bratni" najazd na Czechosłowację w 1968 r. W tym punkcie porównanie z PRL wypada dla obecnej RP dość nieciekawie - WP walczyło w Bośni, Kosowie, Afganistanie, Iraku. Towarzysze radzieccy w przeciwieństwie do amerykańskich nie wciągali nas w swoje brudne interesy zagraniczne (o torturowaniu obcokrajowców na naszym terenie nie wspomnę).
    Po trzecie. Od ponad 20 lat powtarza się podatnikom, że nasza armia będzie mniejsza, ale za to lepsza za sprawą rosnących nakładów na obronność - słynne 1.95 proc. PKB. Robi sie to nadal - patrz najnowszy program rozwoju Marynarki Wojennej. Obietnice zostały spełnione w połowie - owszem, armia rzeczywiście jest coraz mniejsza. Bawcie się panowie dalej i ustawcie w swoich GPS-ach trasę na swoje Zaleszczyki.
  • 2012-03-31 01:30 | Glek

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Wybacz ale akurat Izrael jest jednym z najbardziej zmilitaryzowanych krajów, często określany mianem Prusaków XXI w.
  • 2012-03-31 19:24 | grawer

    Re:NIK o armii: szkoleniowa zapaść

    Przecież całkowicie z armii zrezygnować nie można.