Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ustawa o związkach partnerskich

(25)
Z przemyśleń posła Jacka Tomczaka wynika, że jedynym skutecznym spoiwem związku jest małżeństwo osób różnej płci. Poseł przekonuje, że ewentualne wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich byłoby destrukcyjne dla par. Czy słusznie?
  • 2012-04-25 13:08 | huron

    małżeństwo osób dwupłciowych?

    autor nie ma chyba na myśli hermafrodytyzmu, obojnactwa!!
    i nie wiem, czy myli sie autor artykułu, czy zacytowano posła...
    tak czy siak niedorzeczność...
  • 2012-04-25 15:07 | kaczka dziwaczka

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    W zwiazku partnerskim jestem ok. 30 lat - przeszlismy rozne etapy wspolnego zycia, ale jestesmy razem. W miedzyczasie kilka zaprzyjaznionych i w rodzinie par malzenskich znienawidzilo sie (rozne powody) i najzwyczajniej sie rozwiodlo. Tak wiec przemyslenia Pana posla nie trzymaja sie tak zwanej "kupy".
  • 2012-04-25 17:25 | Negortin

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Też myślę, że formalne zawarcie małżeństwa nie przesądza o trwałości związku. Może co najwyżej ułatwić bądź utrudnić dochodzenie roszczeń finansowych po rozpadzie związku. Również sprawy spadkowe mogę byc nieco łatwiejsze, gdy rodzice byli w formalnym związku.
    Moim skromnym zdaniem małżeństwo powinno być traktowane jako kontrakt, który zawiera się np. na 10 lat z możliwością odnowienia na kolejne 10 za obopólna zgodą. Wówczas byłoby mniej frustracji, molestowania, zdrad, zabójstw i samobójstw.
    Mam wrażenie, że kobietom częściej zależy na formalnej stronie związku
    niż mężczyznom.
  • 2012-04-26 05:19 | Ludwika

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    W Polsce jest demokracja dla facetow i katolikow. Dla calej reszty sa ochlapy z panskiego stolu. Ten kraj na zawsze pozostanie zasciankiem Europy jesli nie zmieni sie mentalnosc mieszkajacych w nim ludzi. A to, niestety, moze zajac dziesieciolecia.
  • 2012-04-26 08:03 | tarleb

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    I właśnie dlatego do małżeństwa prą kobiety, a mężczyźni się przed nim migają? Człowieku kpisz, czy o drogę pytasz? Małżeństwo to instytucja chroniąca kobiety i dzieci kosztem mężczyzn. I zawsze tak było.
  • 2012-04-27 03:15 | ggg

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Od 26 lat jestem w stałym, jednopłciowym związku partnerskim i do tego szczęśliwym. Małżeństwo mojej siostry się rozpadło po latach prawdziwej udręki, a małżeństwo brata trudno nazwać szczęśliwym. Przypadek szczególny? Być może, choć znam jeszcze kilka takich par. Papier niczego nie załatwia, a już na pewno nie zapewnia miłości w związku, co najwyżej ułatwia życie.
  • 2012-04-27 15:02 | Marcin Bienkowski

    Nie chodzi o sex ale o dzieci

    We wszystkich kulturach, rodzina to związek kobirty i mężczyzny zawarty przed bogiem (kimkolwiek on jest) w przewidywaniu przyjścia na świat dzieci. Ten związek ma chronić kobietę i dziecko (dawniej mężczyzna starał się o chleb dla rodziny, a kobieta zajmowala się diećmi i domem).
    Seksualne upodobania są prywatną, wręcz intymną swerą życia i jako takie nie są odstawą do specjalnego traktowania (wyłączając oczywiście pedofili).
  • 2012-04-27 15:03 | Marcin Bienkowski

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    We wszystkich kulturach, rodzina to związek kobirty i mężczyzny zawarty przed bogiem (kimkolwiek on jest) w przewidywaniu przyjścia na świat dzieci. Ten związek ma chronić kobietę i dziecko (dawniej mężczyzna starał się o chleb dla rodziny, a kobieta zajmowala się diećmi i domem).
    Seksualne upodobania są prywatną, wręcz intymną swerą życia i jako takie nie są odstawą do specjalnego traktowania (wyłączając oczywiście pedofili).
  • 2012-04-27 17:33 | marlena

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    A to ciekawe wnioski :

    "Seksualne upodobania są prywatną, wręcz intymną swerą życia i jako takie nie są odstawą do specjalnego traktowania (wyłączając oczywiście pedofili)."


    Rozumiem z tego, że pedofile mogą być uprzywilejowani, jeśli chodzi o legalizację związku partnerskiego. To jak Waszmość chce ominąć przeszkodę w postaci wieku partnera pedofila?
    Czy raczej należy wysnuć wniosek, że pedofilom można zapewnić legalizację związku, bo i tak nie będą mogli z niej skorzystać z racji wieku partnera.
    Nawet jeżeli udałoby się pokonać wszystkie przeszkody prawne w przypadku dzieci, to byłyby to związki wyjątkowo krótkotrwałe. Bo dzieci szybko dorośleją.
  • 2012-04-27 19:43 | abotak.com

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Rozwody przeprowadzane są między osobami, które kiedyś na drogę małżeństwa wstąpiły. W dodatku rozwodów jest - i będzie – coraz więcej.

    Dzieje się tak, bo nie żyjemy już w czasach w których naprawia się zepsute przedmioty, tylko wyrzuca na śmietnik i sięga po nowe.

    Jeżeli przyjąć, że małżeństwo jest jedynym i trwałym spoiwem bliskich związków, to co robić z dziećmi, których rodzice właśnie się rozwiedli? Przecież nie mają one możliwości czerpać z tak zwanych zdrowych i pełnych fundamentów rodziny, skoro nie jest ona pełna.

    No nie jest, ale faktem jest, że plaga dzieci wychowywanych w rozbitych, niepełnych rodzinach nie wpływa dobrze na ogólną kondycję społeczeństwa.

    Z punktu widzenia państwa, malzeństwo, rodzina to najmniejsza komórka społeczna w ktorej dorasta nowy obywatel, podatnik, pracownik. Im zdrowszy, lepiej wykształcony, szczęśliwszy, tym lepiej dla ogołu.

    Związki partnerskie to obok wielokątów, rodzin niepełnych i patologicznych komórki rakowe, w najlepszym przypadku nieprzydatne chwasty nijak nie przynoszące państwu korzyści. Dlaczego więc państwo miałoby je pielęgnowac i chronić? Już i tak okazuje miłosierdzie nie wyrywając ich z korzeniami!

    abotak.com
  • 2012-04-27 20:03 | Berkano

    Re: uprawiasz demagogię, przysięga małżeńska kierowana jest do współmałżonka, ja nie wierzę w twojego(żadnego)boga.

    "Ten związek ma chronić kobietę i dziecko" - akurat. Mąż po ślubie przejmował władzę całkowitą nad żoną, po jej ojcu. Mąż stawał się jedynym dyspozytorem majątku żony, żona nie dysponowała kasą bez zgody męża, dzieci przejmowały i nadal przejmują nazwisko ojca, kobieta nazwisko męża(taka forma własności), To żona przysięgała mężowi-posłuszeństwo- w czasie ceremonii w kościele. Zwyczaj prowadzenia panny młodej do ołtarza tylko przez ojca i oddawanie jej mężowi jasno mówi o-targu- pomiędzy dwoma mężczyznami- klecha pyta: kto oddaję tą kobietę temu mężczyźnie? a ojciec odpowiada: ja,(współczesne kobiety nie mają zielonego pojęcia jak paskudne są korzenie tego zwyczaju). Dlaczego w tak ważnym momencie życia córki, matka jest całkowicie pomijana i stoi z dala? nikt nie pyta jej o to samo co ojca, a to przecież tylko dzięki matce, córka jest na świecie. Kolejny przykład, obrączkowanie tylko i wyłącznie panny młodej, mąż nie zakładał obrączki(do tej pory praktykowane np. w UK), to też forma "znakowania krowy przez właściciela". Kolejna sprawa przemoc domowa, 85% sprawców to mężczyźni, większość to mężowie. Sprawa gwałtów małżeńskich, dlaczego mężowie gwałcą swoje żony? bo uważają je za swoją własność. Tylko dzięki naszym prababkom-feministkom kobiety dzisiaj mają prawo do nauki na wszystkich szczeblach, mężatki mają prawo do pracy zarobkowej, nauczycielki po wyjściu za mąż nie muszą rezygnować z zawodu, dzięki prababkom-feminstkom nie jestem skazana tylko na lekarza mężczyznę, a ojciec mojej córki nie decyduje o Jej życiu i zamążpójściu, teraz to tylko i wyłącznie Jej wolna wola. Kwestia zdradzania żon i alkoholizmu mężów(wiem, wiem żonom też się zdarza)jest tak powszechna, że wszyscy przeszli już nad tym do porządku dziennego.
    Życie kobiet byłoby o wiele łatwiejsze, bezpieczniejsze i godne gdyby zlikwidowano religie utrwalające patriarchat.
  • 2012-04-27 21:28 | stary klecha

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Dziękuję za tę garść mądrości Ludwiko. Dzięki Twojej wypowiedzi widać wyraźniej dlaczego nigdy nie dogonimy rządzonej przez kobiety reszty świata.
  • 2012-04-27 21:31 | jerrom

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Wnioski są takie, że Marlena nie umie czytać.
  • 2012-04-27 22:28 | ziemek52

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    No prosze mnie nie rozśmieszać argumentami o wyższosci związku partnerskiego nad małżenstwem .Sprowadzanie małzeństwa do kontraktu jest niepowazne .Kontrakt mozna zawierac na jakiś okres pracy , ale nie na wspólne życie . Umowę , kontrakt mozna rozwiązac lub napisac do niej aneks i zmienic warunki umowy .Przysięga do czegos zobowiazuje !!! Przede wszystkim do tego aby jej dotrzymać , a także do pracy nad sobą , wspólnego ponoszenia ciężarów zycia itd .Niektórzy chca przed tym uciec dlatego krytykuja związek małżeński . Chca żeby zawsze było łatwo i przyjemnie . Tak nie jest i nigdy nie będzie .W końcu tez małzenstwo jest po to by mieć potomstwo i je wychowywać .Najlepiej bowiem wychowywane sa dzieci przez ojca i matkę .Zaznaczam przez ojca i matke a nie dwie mamy lub dwóch ojców !!!Prosze tez nie mówic ze w związkach prtenrskich jest tak rózowo .Przemoc wobec rodziny jest równie częsta w małzenstwach jak i w konkubinatach .
    Małzenstwo to wpólny wysiłek " na dobre i na złe" .Ziemek - 38 lat w związku małżenskim .
  • 2012-04-28 13:13 | Marcin Bienkowski

    pedofile idą siedzieć za swoje upodobania

    innymi słowy: są "represjonowani" za swoje upodobania seksualne. Nie spodziewałem się,że na tym forum będę zmuszony do tłumaczenia rzeczy oczywistych. Wydawać by się mogło, że to forum dla inteligentnych dyskutantów.
    To co ich (pedofilów) spotyka w więzieniu.... to zasłużona kara.
    Ja jestem za wydawaniem drani w ręce rodziców dzieci, które stały sie ich ofiarami.
  • 2012-05-05 23:25 | bongok

    Przysiega malzenska kierowana jest do wspolmalzonka...

    hej Berkano
    bardzo spodobala mi sie twoja wypowiedz, i mala lekcja historii w niej zawarta. Masz racje, mimo ze jak sie pomysli to takie logiczne, to tak naprawde czesto zapominamy o prawdziwych korzeniach 'zamazpojscia'.
    Osobiscie mam za soba dosiwadczenie malzenstwa i rozwodu /w Polsce/ a obecnie zyje w szczesliwym zwiazku partnerskim w UK, gdzie tolerancja dla 'nizalegalizowanych' zwiazkow jest zupelnie inna, a ponadto kobiety w zwiazkach partnerskich sa lepiej chronione przez prawo niz w PL :)

    p.s. przepraszam za brak polskich znakow
  • 2012-05-21 22:12 | milla

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Status wypowiedzi dr. Kuleszy nie jest naukowy: nie mówi o związkach charakteryzujących kohabitację i małżeństwo, w tym o związkach przyczynowo-skutkowych. Autor pozostaje na poziomie psychologii potocznej, czyli takiej która opowiada, że są JAKIEŚ pary, które są równie dobre albo i lepsze niż małżeństwo.

    To jest ideologiczne założenie, że małżeństwo nie różni się na żadnych wymiarach od kohabitacji. Które wychodzi od troski o wolność wyboru jednostki zorientowanej silnie na seks (seks ponad więzią). Innymi słowy małżeństwo nie jest instytucją społecznie korzystną, zasługującą na promocję i preferencję. (Nie tyle związki partnerskie są równie dobre, co małżeństwo nie jest wyjątkowe i lepsze.)

    Małżeństwa i kohabitacje porównujemy na wielu wymiarach: jakości pożycia, zdrowia fizycznego i psychicznego (uzależnienia), ekonomii, ryzykownych zachowań seksualnych, przemocy domowej i seksualnej. Przyglądamy się im z pozycji dzieci, ich skłonności do powielania wzorców relacyjnych, osiągnięć w nauce, w pracy, własnym partnerstwie.

    W porównaniu z małżeństwami konkubenci niemal dwukrotnie częściej donosili, że czuli, że ich związek był w tarapatach w minionym roku. Australijscy konkubenci byli bardziej skłonni do zgłaszania konfliktów niż partnerzy ze związków małżeńskich (29 do 18).

    Kiernan, K., ‘Cohabitation in Western Europe’, PopulationTrends, Vol. 96, Office for National Statistics,1999.

    Willis, R.J. and Michael, R.T., ‘Innovation in family formation: evidence on cohabitation in the United States’, in Ermisch, J. and Ogawa, N. (eds.), The Family, the Market, and the State in Ageing Societies, Oxford: Clarendon Press, 1994, p. 24.

    Kohabitaty wykazują się niższym poziomem zaangażowania, wyższym poziomem niezgody i niestabilności.

    Brown, S.L. and Booth, A., ‘Cohabitation versus marriage: a comparison of relationship quality’, Journal of Marriage and the Family, Vol. 58, No. 3, 1996, pp. 668-78.

    To samo odnosi się do niskiego poziomu szczęścia, wysokich i długotrwałych poziomów konfliktu.

    Thomson, E. and Colella, U., ‘Cohabitation and marital stability: quality or commitment?’, Journal of Marriage and the Family, Vol. 54, 1992, pp. 259-67.
    Sarantakos, S., ‘Trial cohabitation on trial’, Australian Social Work, Vol. 47, No. 3, 1994.

    Wyniki kohabitatów zbliżone są bardziej do wyników osób samotnych, niż żonatych. Dzieci ze związków partnerskich mają również. Dorośli zamieszkujący razem bez ślubu są podobni do singli pod względem zdrowia fizycznego, samopoczucia, zdrowia psychicznego, aktywności i zarobków.

    Jeynes, W.H., ‘The Effects of Several of the Most Common Family Structures on the Academic Achievement of Eighth Graders’, Marriage and Family Review 30(1/2), 2000, pp. 73-97.

    Morrison, D.R. and Ritualo, A., ‘Routes to Children’s Economic Recovery After Divorce: Are Cohabitation and Remarriage Equivalent?’, American Sociological Review 65, 2000, pp. 560-580

    Żonaci mężczyźni więcej zarabiają. Małżeństwa są bardziej ekonomicznie, odpowiedzialne, stabilne i bogatsze. Małżeństwo zwiększa szanse dzieci na sukces szkolny.

    Dzieci, które żyją z biologicznymi rodzicami połączonymi węzłem małżeńskim cieszą się lepszym zdrowiem fizycznym, rzadziej się uzależniają w dorosłości, tworzą szczęśliwsze I trwalsze związki (korelacja trwałości I satysfakcji jest bardzo silna).

    Małżonkowie żyją dłużej niż kohabitanci a ich dzieci rzadziej umierają.
    Dzieci wzrastające w rodzinach opartych na małżeństwie rzadziej uczestniczą w kryminalnych zajściach, rzadziej też są ofiarami przestępstw.
    Małżeństwo redukuje ryzyko przemocy domowej, w szczególności przemocy seksualnej, fizycznej I psychicznej wobec dziecka.

    Kohabitacja różni się od małżeństwa częściowo dlatego, że ludzie, którzy decydują się żyć razem są często mniej zaangażowani w pracę and relacjami. Na przykład mężczyźni kohabitujący częściej podejmują ryzykowne zachowania seksualne, częściej dopuszczają się zdrady i wierność rozumieją bardziej otwarcie, co przenosi się na poziom zaufania w relacji.

    Willis, R.J. and Michael, R.T., ‘Innovation in family formation: evidence on cohabitation in the United States’, in Ermisch,

    J. and Ogawa, N. (eds.), The Family, the Market, and the State in Ageing Societies, Oxford: Clarendon Press, 1994, p. 24.
  • 2012-05-21 22:18 | milla

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Związki homoseksualne są nieporównywalne, bo większość z gejów zakłada ich otwartość. Ich jakość też trudno porównywać, bo nie docierają one do fazy trzeciej, posługując się triadą Sternberga, do fazy zobowiązania. Jeśli funkcją jakości może być przemoc w związku (f. ujemna) i trwałość no to....
  • 2012-05-21 22:36 | milla

    Istotność statytstyczna

    Ślub chroni przed rozwodem?

    A pan, który zadaje to pytanie, wie co to jest istotność statystyczna?

    Z badań Centers for Disease Control przeprowadzonych na grupie osób pomiędzy 14 a 44 rokiem życia wynika, że pary żyjące w wolnych związkach, bez ślubu częściej się rozpadają niż małżeństwa. Raport został oparty na reprezentatywnej próbie 12571 mężczyzn i kobiet.

    Wolne związki trwają krócej. Pięć lat przetrwało jedynie 30 proc. par będących w związkach pozamałżeńskich, podczas gdy ten sam okres przeżyło razem aż 78 proc. małżeństw.
  • 2012-05-29 02:40 | camel

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    "Chroniąca"? Przed kim? Kto uczynił pozycję kobiet tak kaleką, że wymagają one ochrony? Amerykanki, Angielki, Francuzki radzą sobie same. Polka-katolka musi być chroniona? Może niech zaczną nosić czarczafy czy burki, przestaną wychodzić same z domów to wtedy będą jeszcze bezpieczniejsze, nie?
  • 2012-05-29 02:42 | camel

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    > "Seksualne upodobania są prywatną, wręcz intymną swerą życia i jako takie nie są odstawą do specjalnego traktowania "

    Ale są znakomitą podstawą do dyskryminacji, co? Och, ta _logika_ niewytrenowanych umysłów!
  • 2012-05-29 02:49 | camel

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    > Prosze tez nie mówic ze w związkach prtenrskich jest tak rózowo .Przemoc wobec rodziny jest równie częsta w małzenstwach jak i w konkubinatach .

    Ziemku. Czytasz zbyt dużo prawicowych portali, stąd zwyczaj stawiania spacji przed znakami przestankowymi. To taki znak rozpoznawczy z Frondy i okolic, prawda?

    Ale ad rem: to, że w konkubinatach zdarza się przemoc, nie jest żadnym argumentem przeciwko nim. Odmawianie praw dorosłym ludziom pod pretekstami, jakie opisują tutaj konserwatyści, jest zwyczajnym łajdactwem. Nic wam wszystkim do tego, co dwoje ludzi chce robić. Twoje wywody pozbawione są logiki - jeśli jak twierdzisz, niektórzy chcą uciec przed małżeństwem i przysięgą poprzez "krytykowanie", to nie prościej jest uciec poprzez ...niezawieranie związku małżeńskiego? Nie, nikt nie chce uciekać ani nikt nie chce krytykować, ludzie tylko obalają śmieszne argumenty, jakoby małżeństwo było czymś specjalnym, w związku z czym należą się mu specjalne prawa. I tyle. Nie mam wątpliwości, że pozostanę niezrozumiany :)
  • 2012-05-29 19:09 | Jola

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Przemoc zdarza się w konkubinatach

    fajny eufemizm, a ojczymowie wykorzystujący córki 8-krotnie częściej niż biologiczni ojcowie, to ci nic nie mówi.
  • 2012-05-30 12:46 | Jola

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    I tak się fiksujecie na tych swoich złych doświadczeniach, jakby nie było tych dobrych. Potem uogólniacie i już do zabobonu krok.
  • 2012-06-13 11:04 | eska

    Re:Ustawa o związkach partnerskich

    Przy całym poszanowaniu praw osób o odmiennej orientacji pragnę zauważyć, że małżeństwo chroni związek mężczyzny i kobiety z uwagi na posiadanie potomstwa. Jest to jedyny związek zdolny mieć wspólne dziecko. Prawo chroni również pozycję kobiety jako słabszej ekonomicznie, właśnie z tytułu rodzenia dzieci. Jeśli przyznamy prawa związkom osób o tej samej płci, to pojawia się pytanie: dlaczego nie rodzeństwu, babci i wnuczkowi, sąsiadce i sąsiadowi?