Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

(49)
Podążać za swoimi pasjami, czytać, dyskutować, wychodzić przed szereg i odważnie głosić swe poglądy – to zdaniem uczestników „Debaty na temat” szansa na szczęśliwe życie. I może nawet na pracę.
  • 2012-04-26 09:23 | wiesiek

    wychodzić przed szereg i odważnie głosić swe poglądy

    od czasów Chrystusa nic się nie zmieniło, oni jego za pysk, na postronek i na śmierć.
    Inny wariant niezmiernie rzadki: on ich za pysk i na postronek.
    Innych wariantów ten gatunek nie zna.
  • 2012-04-26 10:16 | aaneta

    szkoła naprawdę szkodzi

    "Mojemu dziecku edukacja nie wyrządziła większej krzywdy - zażartowała."

    To wcale nie jest żart - szkoła naprawdę szkodzi i rolą rodziców jest przeciwdziałać temu, a przynajmniej nie pozwolić na wyrządzenie krzywdy.


  • 2012-04-26 10:18 | vps

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    The blind leading the blind.
    Jeśli to rektorzy i kolejni ministrowie mają się zbierać razem i zastanawiać nad przyszłością polskiej edukacji to ja tutaj poprawy nie widzę, mogę iść o zakład. Będą siedzieć, gadać i zastanawiać się nad prostą odpowiedzią ucząc jednocześnie swoich podwładnych, że życie jest skomplikowane, nie widząc przy tym ani krzty własnej odpowiedzialności (typowa cecha ludzi oczytanych).

    akurat większość moich znajomych to studenci/absolwenci plus doświadczenia własne, więc moja opinia:

    1. środowisko akademickie i cały klimat wokoło tego bajzla, to wręcz wzorce ignorancji i bylejakości. Każdy kto studiował w Polsce wie, że 8 profesorów na 10 przychodzi, odwala swoje i jedzie na inną uczelnie dorobić. Mają daleko gdzieś studentów, swoją pracę, otoczenie - coś a la polscy lekarze, drogowcy, policjanci. Do tego dochodzi polityka uczelni, która wcale nie ukrywa, że pieniądz a nie wiedza rządzi światem, stąd cała masa idiotycznych "pomysłów" zabierających czas a mało prostej praktyki.

    2. Polak kozak, głupi jak Amerykanin nie będzie. Pragmatyzm, czyli praktyczna zdolność wykorzystania wiedzy a nie wiedza sama w sobie - pierwsza lekcja której w szkołach nie uczą. Czy ktoś pamięta przynajmniej w połowie tego czego się uczył w szkole? Proszę wygrzebać z szafy zeszyt do matematyki i rozwiązać jakiekolwiek zadanie. W 70% nie będziemy mieli pojęcia nawet co tam jest napisane. Liczy się nie ilość ale jakość i każdy przedmiot można konkretnie przedstawić za pomocą jednej książki w jeden semestr, ale... nie zabierajcie nam kochanej Historii. Zawsze będzie coś, co "wypada" wiedzieć. Wypada jednak też mieć dobre drogi zanim kupimy dobry samochód jednak jakoś z tą kolejnością sobie nie możemy dać rady. Lekcja historii więc - od zawsze byliśmy tak do przodu, że dogoniliśmy tyły i już tam zostaliśmy.

    3. Pasją? jaka pasja, kasa, kasa kasa...synu najpierw zarób a potem będziesz robił to co lubisz - tak mnie wychowywano w domu i wiem, że tak wychowuje się do dziś całą resztę. Społeczeństwo na dorobku, więc o pasji zapomnijmy...wystarczy się wybrać na imprezę ze studentami z medycznego albo prawa, to się wszyscy przekonamy na ile nasza młodzież wycenia sobie pasję. Kogo wina? Nas wszystkich czyli marzenia o drugiej Irlandii, Japonii, Budapeszcie byle tylko nie być sobą.

    4. Laickość życia. Spoko, też jestem lewicowy i też za kościołem nie przepadam. Spoko pościągajmy krzyże ze ścian i zaobrączkujmy homoseksualistów. Co jednak z moralnością? Autorytet? - nauczyciele w szkołach mają tego uczyć ( patrz punkt 1 ) czy TV? Skoro tak to ja już nie chce mieć dzieci bo jak na razie to uczy nas PLASTIK. Wzorcze czerpane z pop kultury czyli wyidealizowani bohaterowie seriali ściągniętych z neta VS rzeczywistość po 25 roku życia. Jednemu wyjdzie na dobre, drugi pomyśli...tata miał jednak racje (czyli patrz punkt 3). To wynik naszej walki o postęp - obalamy stare nie dając nic w zamian.

  • 2012-04-26 10:33 | wiesiek

    jeszcze wychodzenie przed szereg

    Ghandi:
    Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Później wygrywasz.
    First they ignore you. Then they laugh at you. Then they fight you. Then you win. (ang.)
  • 2012-04-26 10:49 | malgorzata.academicus

    Przyczyny SYSTEMOWE

    DWIE KATASTYROFY:
    A "demokracja" akademicka
    Do tej pory programy kształcenia były zmieniane z punktu widzenia kadry, a nie studentów i trendów na rynku pracy – podkreślała Barbara Kudrycka.

    I dalej nic się nie zmieni bez zmiany systemu zarządzania uczelniami. Programy są ustalane "wiekszością" głosów na RW polskich uczelni publicznych. Nikt w imię przyszłości polskiej młodzieży nie zrezygnuje z godzin dydaktycznych (czytaj etatów) dla swoich pracowników i nie wymieni ich na bardziej kompetentnych. Ktos powie pieniądze. No coz wszyscy jeszcze pamietamy: "wladza sie sama wyzywi"

    B system finansowania i oceny.
    Polskie uczelnie sa finansowane c.a statystycznie w 70% z dotacji dydaktycznej (na glowe studenta). Pracownicy zas praktycznie w 90% oceniani sa za tzw. dzialanosc naukowa lub jak kto woli "rozwoj" kadry.
    Masowe SW nie jest czyms zlym. Zly jest system, ktory wymusza "stnadaryzacje" oparta na kryteriach minimow kadrowych (te ostatnie utrzymala nowelizacja PSW z 2011 r.). System zakladajacy, ze w masowym ksztalceniu wszyscy maja tworzyc nowa wiedze wymusza i premiuje pozoranctwo naukowe.
    TYmczasem powinnismy zdac sobie sprawe, ze tylko niewielka czesc pracownikow polskich uczelni jest zdolna do tworzenia nowej wiedzy na swiatowym poziomie. Od reszty powinno sie natomiast bezwzglednie wymagac znajomosci aktualnej wiedzy i umiejetnosci jej zastowania, nie zas jej tworzenia dla celow "rozwoju" naukowego.

    Na dzisiaj mamy statystycznie pozoranctow naukowe i niekompetentnych dydaktykow niezdolnych do stworzenia nowoczesnych programow studiow. I bezwzgledny opro wszelkich opcji politycznych by to po prostu zmienic...
  • 2012-04-26 11:25 | Perspektywa

    Polska szkoła bezrobotnych w obrazkowym swiecie

    Wydaje mi sie, ze dazymy w kraju do jakiegos konglomeratu czy nowej struktury spolecznej rodem z "Ziemi obiecanej" i "Kariery Nikodema Dyzmy". Ale to nie jest do konca wina systemu edukacji, tylko dzisiejszego "obrazkowego" swiata. Z jednym sie zgodze w pelni: jakosc sporej ilosci studentow wiodacych kierunkow jest na zenujaco niskim poziomie i odwrotnie proporcjonalna do ich samooceny.

    Moze to tylko polska specjalnosc ale dla mnie groteska jest fetyszyzm mlodosci i tytulomania, za ktorymi w wielu przypadkach niewiele sie kryje a co najlepiej obrazuja iscie gombrowiczowskie wystapienia dwudziestoparoletnich pan psycholozek, trenerek biznesu i coach'ek (jak toto feministycznie odmienic??) na przyklad w radiowej "Trójce", kóre to panie mówia nam, jak zyc i rozwijac wlasna osobowosc...


  • 2012-04-26 14:06 | vps

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    "Ale to nie jest do konca wina systemu edukacji, tylko dzisiejszego "obrazkowego" świata."

    To błąd tak myśleć. Świat jest zawsze jakiś :). To od systemu edukacji i różnych wzorców/autorytetów zależy jaki robimy użytek z tego świata.
  • 2012-04-26 15:54 | kaesjot

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Naukowiec - dydaktyk to, cytując klasyka " ni pies, ni wydra - coś na kształt świdra" Te dwie sprawy powinne być rozdzielone. O jakości pracy dydaktyka decydować winna ilość studentów wybierajaca jego wykłady. Naukowiec winien wykazywać się sprzedanymi rozwiązaniami tematów zlecanych mu przez koncerny i spółki ( badania stosowane ) lub instytucje państwowe ( badania podstawowe ). Jeśli ma jakiś swój własny pomysł, musi znaleźć sponsora skłonnego realizację tego tematu finansować. Oczywiście sponsor wyłoży swoje pieniądze, jeśli zobaczy w tym szansę uzyskania korzyści. Znikna przez to prace pseudonaukowe,nie służące nikomu ani niczemu, tworzone tylko dla spełnienia wymogów formalnych.
    Ale to nie tylko szkoły wyższe - najlepsi dydaktycy nie pomogą, gdy kandydat na inżyniera myli Archimedesa z Newtonem, nie wie ile ( choćby w przybliżeniu ) wynosi obwód Ziemii ani logicznie i przekonywująco wyjaśnić dlaczego nie można podróżować tak, że wsiada się do balonu i czeka aż Ziemia obróci się do tego miejsca, do którego się udaje. Błędy już od nauczania początkowego. Generalnie odstąpiono od kształtowania kreatywności, nieszablonowego myślenia, umiejętności pracy zespołowej. Ponieważ szkoły ocenia się wg wyników testów ( gimnazjalnych , maturalnych ) nauczyciele główny nacisk kładą na umiejętność rozwiazywania testów.
  • 2012-04-26 16:06 | król odszkodowań

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Może nie na temat, ale te wypociny absolwenta Ivy League muszą być skomentowane. Etyka, jakość, profesjonalizacja. Tak się składa, że w ramach swojej działalności zawodowej bardzo często stykam się z PZU S.A., którego prezesem zarządu jest wiadomo kto.
    Ta firma to jest... (te trzy kropki po to, by nie mieć procesu, w końcu sam jestem prawnikiem). Więcej się pastwił nie będę, ale informuję, że w związku w tym - tytułem eksperymentu - spróbowałem się tam zatrudnić. Otrzymałem info, że jestem za ...dobry i pewnie ich na mnie nie stać. O czym rozmawiamy? Zajmijmy się najpierw podejściem polskich przedsiębiorców. Aha, w wielu firmach otrzymałem taką samą odpowiedź. Hier ist der Hund begraben.
  • 2012-04-26 18:41 | AdamB

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Zanim zacznie się kształcić dzieci i młodzież, trzeba ich nauczyć MÓWIENIA po polsku. Nie tylko uszy, ale i zęby bolą, kiedy słyszy się od osób publicznych i to szczególnie polityków i dziennikarzy: ta ustawa,ona... pan poseł, on... udało mu, powiedzieć się... udało mu, strzelić się, na bramkę... w dniu jutrzejszym... pieniądzami /i o zgrozo, piniondzami!!!/... itd... itd...
    Szkoda czasu i miejsca na wyliczanki. Dorośli ludzie mówią okropnie. Nie chodzi mi o slang, to było i będzie. Chodzi o podstawowe prawidła.
    Celują w tym dziennikarze stacji informacyjnych, szczególnie TVN24.
    Kto i za co dał tym ludziom dyplomy uczelni? Kiedyś 3 błędy ortograficzne
    i gramatyczne, powodowały oblanie matury. Kiedyś...
  • 2012-04-26 21:28 | cirth

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Katarzyna Hall ministrem edukacji? Coś mnie ominęło czy ktoś zapomniał, że skłąd RM zmienił się po wyborach?
    Choć w sumie... Szumilas tak samo "nijaka", że w sumie co za różnica... ""
  • 2012-04-26 21:34 | kotik

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Mydlenie oczu. 8-10 lat temu wszyscy trąbili, że zawodówki to wylęgarnie bezrobotnych, wszyscy mają iść na studia, tak się świetnie ogólnie wykształcą, że potem wszystkiego będą się umieli nauczyć. No to zawodówki zamknięto, wszyscy poszli. Teraz młodzież jest głupia, bo się nie dopasowała, do zamkniętej zawodówki nie poszła, po co tylu studentów i absolwentów państwu polskiemu...
    Zwalanie winy na system edukacji nie ma sensu. Polski rynek pracy nie potrzebuje ludzi po prostu; sami niemal nic nie produkujemy, bo nic się nie opłaca, nawet szczoty do zamiatania sprowadzamy z Chin, a na innowacje jesteśmy zbyt biedni - bo wyzyskiwany pracownik nie wymyśli niczego, zresztą po co ma wymyślać, horda biedaków Polaków i tak później tego nie kupi bo nie ma za co.
  • 2012-04-26 21:47 | borat

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Czytałem niedawno wypowiedź pewnej starszej Cyganki, która również była przekonana, że szkoła szkodzi i nawet się od niej głupieje. Zbieżność poglądów przypadkowa :)
  • 2012-04-26 22:05 | zbi_k

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    zło w edukacji zaczyna się od nauczycieli w szkole podstawowej. Moim zdaniem (mam 68 lat)nauczycielami powinni zostawać najlepsi z najlepszych, a kto zostaje? Nie będę podawał przykładów, ale niech każdy czytający te słowa sam sobie odpowie. Dlatego już trzecioklasiści nienawidzą szkoły, a kiedy mają iść do gimnazjum czy później liceum zwykle wybierają te, gdzie łatwiej im się dostać i co tu mówić o pasjach studentów?
  • 2012-04-26 22:43 | białas

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Już od wielu lat taka dyskusja trwa i co z tego? Dyskutanci, w przeważającej części, jakoś zapomnieli przy tej dyskusji przypomniec sobie a również pochwalic się jak oni zdobywali wiedzę i praktykę, że teraz w ten sposób wypowiadają się. Niech wskażą jaka jest skala wspomagania własnych pracowników w zdobywaniu wiedzy /studiowaniu/ na kierunkach zgodnie z oczekiwaniami pracodawcy. Oprócz przypadków wspierania pracowników przez pracodawcę budżetowego, nie spotkałem pracodawcy tzw. prywatnego, który takie wsparcie, zgodnie z Kodeksem Pracy, dawał. Kto zabronił albo co ogranicza we wspomaganiu przedsiębiorców uczelnie czy szkoły zawodowe. Nie widzę żadnej potrzeby ograniczania studiów humanistycznych/społecznych jeżeli są chętni. Jak znam studentów, to mają oni pełną świadomośc ograniczeń w uzyskaniu zatrudnienia zgodnie z uzyskanym wykształceniem. Ten pęd uczelni do przystosowywania się do wymogów/???/ rynku doprowadził do tego, że liczba specjalizacji rośnie w zatrważającym tempie. Różnice w programach tych specjalizacji niewielkie. I kto to akceptuje? Nie znam sprzeciwu ministerstwa czy innego podmiotu, jeżeli "papiery" są w porządku. Tylko komu potrzebne są te rozdrobnienia. Ostatnio modnym kierunkiem-specjalizacją jest bezpieczeństwo we wszystkich możliwych konfiguracjach na I i II stopniu. Komu to potrzebne? Ilu potrzeba specjalistów z wyższym wykształceniem w tych specjalizacjach? Rozdrobnienia są dobre, jeżeli już muszą byc, na studiach podyplomowych ale nie I-go czy II-go stopnia. Wprowadzony system boloński doprowadził tylko do zbiurokratyzowania całego systemu. Narzekanie na uczelnie i ich obwinianie jest nieporozumieniem. Natomiast nowe prawo o szkolnictwie wyższym niewiele zmienia. A kadra akademicka co ma robic, musi jakoś życ. Dodatkowe zatrudnienie/zajęcia/czynności jak kwitło tak kwitnie. Ograniczenia są pozorne, a ministerstwo i tak nie wie, albo nie chce wiedziec, jak przestrzegane są/będą ograniczenia. Znowelizowana ustawa jeszcze dobrze nie weszła w życie a już została zmieniona odnośnie pierwszego miejsca pracy i tak zagmatwana, że aż miło. A do tego przy okazji ten przepis wchodzi od 2013 roku a nie jak pierwotnie od 2012. A kto był tym zainteresowany? Dlaczego w mediach tych problemów nie podnosi się. Za to najwięcej pretensji, że szkolnictwo nie przygotowuje do potrzeb pracodawców. Tutaj nic się nie pomoże bo jak badania wskazują pracodawcy chcą zatrudniac pracowników z doświadczeniem. Kiedy mają absolwenci mają zdobyc doświadczenie/staż w pracy? I tak kółko się zamyka. Trzeba również pamiętac o tym, że szkoła daję przede wszystkim podstawy do dalszego doskonalenia się i umiejętnośc korzystania ze zdobytej wiedzy. Ale ta właściwośc to sprawa indywidualna takiego absolwenta oraz pracodawcy, który powinien byc zainteresowany w stworzeniu warunków do spełnienia się przez pracownika oraz jego obiektywnej oceny zawodowej.
  • 2012-04-27 06:23 | Paul Jurczak

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    "ilość pracowników dydaktycznych przypadających na jednego studenta. Polska - ogółem 17" - problem bezrobocia rozwiązany jednym zręcznym manewrem! Powinno być: "ilość studentów przypadających na jednego pracownika dydaktycznego".
  • 2012-04-27 07:45 | joanna

    Polska szkoła bezrobotnych

    Tych bezrobotnych produkuje nie tylko uczelnia, produkcja zaczyna się w szkole, nierzadko w przedszkolu, produkcja w dużym udziałem domu. Uczelnia to ostatnie, najmniej ważne ogniwo. Tam trafiają już ludzie ukształtowani w określony sposób. Sposób fatalny.
    CAŁY system edukacyjny promuje oszustów, konformistów i minimalisŧów. Jestem byłą nauczycielką- nie wytrzymałam. Prowadzę zajęcia na uczelni- jeszcze. Nie wytrzymuję.
    Czego nie wytrzymuję? Ciągłej presji na obniżanie wymagań, na przymykanie oka na ściąganie, akceptowanie prac niesamodzielnych. Presja na wszystkich etapach edukacji wywierana jest zarówno przez rodziców czy samych studentów, jak i władze szkoły czy uczelni. Prowadzącego zajęcia przywołuje się do porządku bo ma przecież... złe wyniki! Uczniowie maja pały, studenci nie zaliczają to przecież oznacza, że nie nauczył. Pewnej części ludzi nie da się nauczyć zbyt wiele bo intelekt jak wzrost- nie każdy wysoki. Ale jest ambicja by matura była, dyplom uczelni- to ci mało zdolni kombinują. Od początku- od 6 za rysunek wykonany przez mamusię, poprzez ściaganie, spisywanie z netu, w końcu- kupioną prezentację mat. Ci zdolni widząc, że się da- szybko się uczą jak się nie wysilić. Tym bardziej, że oszustwo często skutkuje lepszą oceną. Nie łudzę po latach doświadczenia- młodzież, która ma ambicje zdobycia wiedzy i umiejętności jest bardzo nieliczna. I znajduje pracę bez trudu.
    Natomiast dla kombinatorów jest to pierwsza weryfikacja ich braku wiedzy, praktyk załatwianych na zasadzie czekoladki za pieczątki.
    Niestety, źródłem demoralizacji jest również postawa kadry. Jak od ucznia czy studenta wymagać solidności jeśli prezentuje się postawę obiboka "czy sie stoi czy się leży..." To wynik praktycznej "niezwalnialności" nauczyciela, na uczelniach- nie lepiej. Jak wymagać ambicji gdy minimalistyczna postawa jest wszechobecna wśród nauczycieli? To już dawno przestała być grupa wyróżniająca się intelektem i pasjami. Choc nadal są wśród nich tacy ludzie- nieliczni i niezbyt lubiani.
    Tylko młody człowiek ma w domu atmosferę uczciwości, ambicji, pracowitości- ma szansę oprzeć się demoralizacji systemu szkolnego.
    P.S. Kuzynka, która wyemigrowała do USA "pomogła dziecku" w rysunku w przedszkolu. Efekt- afera po której dziecko musiała przenieść do innej placówli.


  • 2012-04-27 09:04 | camel

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    4. Laickość życia. Spoko, też jestem lewicowy i też za kościołem nie przepadam. (...) Co jednak z moralnością?

    Już spieszę z odpowiedzią - właśnie dlatego tak źle jest z moralnością w Polsce, że pozwoliliśmy ją sobie ukraść kościołowi i nawet tobie, komuś kto "za kościołem nie przepada", moralność kojarzy się z kleszymi bajkami. To wielka strata dla społeczeństwa, jedna z największych. Możemy się nie podnieść. "Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
  • 2012-04-27 11:49 | monier

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    cóż... ja musiałam się zwolnić z pracy, gdzie ponad 1.5 roku byłam mobbingowana przez dyrektorkę poradni psychologiczno- pedagogicznej. Pani powiedziała mi wprost: "..i dam pani dobrą radę: proszę nie wychodzić nigdy przed szereg". Na odchodnym. Myślę, że tak jest w większości placówek państwowych. Albo w ogóle w większości... upupianie gombrowiczowskie ;) No, ale idealizacja głoszona przez oświeconych pracodawców może i zwiększa optymizm. Który nie jest realny ;)
  • 2012-04-27 13:59 | Kasiaat

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Bardzo ciekawe spostrzeżeni!. W zacznej wiekszości popieram. Ciesze się, że coraz więcej osób zauważa problem opisany w punkcie czwartym.
  • 2012-04-27 14:40 | vps

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    @camel
    Przesada.
    U Nas źle jest z kulturą jako taką bo jej od stuleci nie mamy. Najpierw rozbiory, potem wojny a komunizm i głupota Sowietów powiększyła zapaść razy dwa a teraz mamy globalizacje więc o tożsamość trudniej niż kiedyś. Społeczeństwa protestanckie wymyśliły sobie, że Bóg się cieszy jak się bogacimy co powinno skutkować jeszcze większą hipokryzją w usprawiedliwianiu swoich egoistycznych czynów. Wyszło im jednak na dobre. Gdyby Polacy szli drogą jaką proponuje kościół katolicki, to też by wiele złego się nie stało, bo kościół namawia do wspólnego działania, skierowania swojej uwagi na potrzebujących, większej kontemplacji nad sprawami duchowymi co przecież powinno skutkować wysoko rozwiniętą moralnością. Nawiązując do tematu, czy ktoś wierzy czy nie to i tak ma wpajane od małego - najpierw zarób a potem myśl o swojej duchowości/pasjach/samospełnieniu więc w żaden sposób katolicy nie są konsekwentni w realizacji nauk Kościoła. To co złego Kościół narobił to spowolnił naszą zdolność do przedsiębiorczości co Polacy zastąpili zdolnością do kombinatorstwa. Reszta w żaden sposób nie jest egzekwowana bo jesteśmy narodem ucywilizowanym tylko w połowie. Coś pomiędzy ludźmi którzy potrafią żyć we wspólnocie a ludźmi którzy są na to jeszcze za głupi i muszą być sterowani przez władzę/religie w sposób brutalnie dosłowny.

    Przez laickość życia mam na myśli brak wyraźnego kierunku i celu. Skoro wychodzimy z domów w których rodzice DOSŁOWNIE cały życie kombinują i coś kręcą żeby mieć jako taki status społeczny to jak młody człowiek może sobie odpowiedzieć na pytanie - po co żyć? Skoro ojca i matki nie widział nigdy z książką w ręce, w restauracji, w teatrze (ponad połowa Polaków), ale za to widział jak kombinują aby utrzymać firmę, jakich tricków taka dokonuje, żeby załatwić to czy tamto to przecież nie pójdzie do szkoły uczyć się czegoś z chęci wiedzy. Obojętnie czy chodzi do kościoła czy nie całe środowisko tego młodego człowieka kręci się wokoło kultu złotego bożka. Jak teraz usuniemy z życia kościół dosłownie i nie damy żadnych innych przykładów, to znając naszą kombinatorską naturę wykombinujemy sobie moralność tak aby tylko nam odpowiadała. Młodzi ludzie zastąpią stare nowym a obecnie nowe to PLASTIK bo plastik jest taki laicki a laickość jest teraz taka cool. Efekty już są - zakochani w specjalizacjach eksperci którzy nic nie potrafią prócz tego co dane im było wykuć na pamięć. Wcześniej byliśmy zbyt ogólni, teraz jesteśmy zbyt szczegółowi dlatego, że złoty środek we wszystkim jest ukryty i wymaga nieustannych rozważań i refleksji a do tego potrzebna jest klutura. Polak katolik niczego nie rozważał bo miał podłożone na tacy. Polak świecki też niczego nie będzie rozważał bo będzie mu się to kojarzyło za powrotem do " kleszych bajek", więc poszuka szablonowych wzorców na zachodzie i zacznie dosłownie kopiować, dlatego, że do laickości dochodzi się samemu. To jest wynik uduchowienia i budowania kultury a nie zwykłego odrzucenia wiary w jeden dzień, "bo na zachodzie tak mają".
  • 2012-04-27 15:01 | roman

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Wyzysk
    Co dalej z aferą solną , czy ci cwaniacy zostali , lub zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej . Tyle lat karmili nas tymi odpadami . PO karmi nas jeszcze gorszymi odpadami . Szanowni Państwo , to Naród daje władzę , to Naród ma prawo ją odebrać .

    27.03.2012r. w Brukseli na Skarbku w polskim kościele Św. Elżbiety odbyła się o godz. 19 uroczysta Msza Św. za ofiary katastrofy smoleńskiej . Byłem na tym spotkaniu i z dużym zainteresowaniem wysłuchałem wystąpienia Pani Marty Kaczyńskiej , Pana Posła Macierewicza i innych zaproszonych gości .

    Związki Zawodowe zebrały 2 000 000 podpisów , a ja mówię ze Związki Zawodowe mogą mieć poparcie 8 000 000 głosów ludzi i tyle samo nadziei na lepsze jutro , czy tego właśnie rząd się boi . Ludzie chcą tylko godnie żyć , otrzymywać godną zapłatę za ciężką pracę . Pytanie w sprawie referendum było i jest bardzo dobre . To jest wotum nieufności dla rządów Pana Premiera Tuska . Tam pod Sejmem stali przedstawiciele wszystkich Central Związkowych . Czy polski rząd potrafi wsłuchać się w głos Narodu . To zwykli ludzie pracy są fundamentem tego naszego wspólnego domu . Martwi mnie postawa PSL , bo Naród to także jest polska wieś , bo Naród to jest polski Kościół , bo Naród to są górnicy z kopalni " Wujek " Bo Naród to są polscy stoczniowcy 70 i 80 roku .Wiele milionów ludzi żyje w skrajnej biedzie , czy Pan Tusk tego nie widzi . Czy o taką Polskę walczyliśmy .

    Wystąpienie Pana Premiera w sprawie referendum emerytalnego było żenujące . Panie Premierze , mówi Pan nam że Polacy żyją coraz dłużej . Przeprowadzano różne badania . To ja zapraszam Pana Premiera Tuska , Pana Premiera Pawlaka , Pana Ministra Rostowskiego , Pana Posła Rokitę , zapraszam na polskie cmentarze . Proszę tam się udać i poczytać sobie , tam znajdą Państwo prawdę na temat długości życia polaków . Dojdą Panowie wtedy do wniosku że 60% tych ludi powinno jeszcze pracować . Rak dziesiątkuje nasze rodziny . Tu na Podlasiu , ale chyba i nie tylko , nie ma chyba rodziny której ten problem by nie dotyczył . Jest to tylko przykład jednej z wielu chorób , bardzo poważnych chorób . To wstyd że PSL podpisało się przeciw referendum . Panie Premierze za kilkanaście lat 70% napisów na nagrobkach będzie brzmiała tak : żył , żyła 55 , 60 , 67 lat , Ci uczciwi ludzie pracowali do śmierci , tylko szkoda że nie zdążyli skorzystać z dobrodziejstwa bycia emerytem .



    Szanowni Państwo .

    Żyjemy dobie komputeryzacji i łatwego dostępu do środków masowego przekazu . To dobrze że obywatele mają dostęp do tych środków . Pozwala to na obiektywne spojrzenie i wyrobienie sobie opinii na różne tematy .

    To jest wywiad z Prof. Krzysztofem Rybińskim z ubiegłego roku . Co dalej z tą sprawą , minął już prawie rok .

    "Obecna praktyka rządzenia PO jest groźna dla Polski"

    22 cze 11, 07:55 Jacek Nizinkiewicz / Onet

    Krzysztof Rybiński, fot; Filip Limaszewski/Agencja Gazeta
    - Bełkotem można określić narrację gospodarczą PO w minionych 3 latach. Bełkotem można określić obecne dokumenty rządowe, które dotyczą finansów publicznych. Bełkot to obecna polityka innowacji w Polsce. W niedawno opublikowanym raporcie o innowacyjności polskiej gospodarki pokazaliśmy, że mimo wydania 10 mld euro środków unijnych na wzrost innowacyjności w Polsce, innowacyjność radykalnie spadła w minionych 5 latach. Przepalenie bez sensu 10 mld euro to dopiero jest bełkot. Program PO nie istnieje, a obecna praktyka rządzenia PO jest po prostu groźna dla przyszłości Polski - powiedział prof. Krzysztof Rybiński. Ekonomista stwierdził również: "W programie PiS dostrzegam pomysły dobre dla Polski, na przykład propozycje nowych reguł tworzenia prawa, deregulację, propozycję stworzenia funduszu przyszłych pokoleń z dochodów z gazu łupkowego czy renegocjację celów unijnej polityki ochrony klimatu, która jest zabójcza dla Polski. Ale w kwestii finansów publicznych i innych kluczowych spraw gospodarczych program PiS jest pełen ogólników, więc nie wiemy, co się tak naprawdę za tymi ogólnikami kryje".
    Z Krzysztofem Rybińskim - doktorem habilitowanym nauk ekonomicznych, rektorem Uczelni Vistula - rozmawia Jacek Nizinkiewicz
    Jacek Nizinkiewicz: Czy złożył Pan pozew przeciwko rządowi Donalda Tuska za OFE?
    Prof. Krzysztof Rybiński: Podpisy są cały czas zbierane na stronie www.pozwij-rzad.pl, mamy już ponad 7000 chętnych, którzy chcą dołączyć do pozwu zbiorowego. Teraz czekamy na zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, co powinno mieć miejsce niebawem. Jeżeli Trybunał orzeknie o niezgodności ustawy z Konstytucją, wtedy złożymy pozew, pierwszy pozew "naród przeciw rządowi", i będziemy dochodzić odszkodowania.
    - Czego Polacy mogą spodziewać się po zmianach w OFE?
    - Zmiany, które wprowadził rząd w systemie emerytalnym, mają cztery podstawowe negatywne skutki: po pierwsze - obniżają nasze emerytury w przyszłości, po drugie - tworzą w ZUS taki mechanizm jak funkcjonował w Bezpiecznej Kasie Oszczędności Grobelnego w 1990 roku, tak jak wtedy obiecują odsetki, których nie będzie jak spłacić; po trzecie - pozwalają ukryć przez obywatelami ponad 200 mld złotych długu publicznego w ciągu 10 lat; po czwarte - dają rządowi mnóstwo gotówki na bieżące wydatki, co pozwala na kolejne odłożenie w czasie koniecznych reform.
    - Może Pan już dzisiaj powiedzieć, jakim naciskom był poddawany przez rząd za krytykę w sprawie OFE? W wywiadzie dla "Wprost" mówił Pan: "W mojej karierze trzykrotnie rządzący interweniowali u mojego pracodawcy ze skargą na mnie. Wiem, że niektórzy moi koledzy ekonomiści też byli poddawani naciskom. Rozmawiałem niedawno z osobą wysoko postawioną w swojej instytucji. Po bardzo niepochlebnej wypowiedzi tej osoby względem rządu, przedstawiciel polskiego rządu wysłał list do właścicieli tej firmy za granicę z żądaniem, żeby z tą osobą zrobić porządek. To są praktyki stosowane przez polityków, w tym również Platformy Obywatelskiej'. Nie podawał Pan żadnych konkretów, przez co Pańska wypowiedź, z całym szacunkiem, może brzmieć jak blef. Jakim naciskom poddawała Pana PO?
    - Jest oczywiste, że nie podam publicznie konkretów dotyczących osób trzecich i mojej rodziny. W moim przypadku były osobiste naciski, żebym przestał krytykować rząd w postaci rozmowy z jedną z kluczowych osób z otoczenia Tuska, ponadto różne instytucje są ostrzegane przez ludzi związanych z PO, żeby nie współpracowali ze mną, że to jest w rządzie źle widziane. Poza tym powstają artykuły, które próbują mnie oczerniać, czego przykładem był niedawny tekst w "Polityce". Nie wiem, czy tekst powstał "na zamówienie", ale jest to kolejna forma nacisku. Ja do tego przywykłem, w ciągu minionych 15 lat różni przedstawiciele różnych rządów próbowali skarżyć się na mnie do właścicieli instytucji, w których pracowałem, ale zawsze bezskutecznie. Dlaczego? Dlatego, że moja krytyka jest do bólu merytoryczna i oparta na faktach. Dlatego tak boli!

    - Jak Pan ocenia politykę gospodarczą rządu Tuska - rządu, który jako jedyny w Europie poradził sobie z kryzysem finansowym?
    - Rząd sobie z niczym nie poradził, żaden element pakietu antykryzysowego nie został zrealizowany. To gospodarka sobie poradziła, mimo żenującej nieudolności tego rządu. Jak można w warunkach 4-procentowego wzrostu gospodarczego doprowadzić do 110 miliardowego deficytu w finansach publicznych? A co będzie, jak przyjdą chudsze lata? Jaki wtedy będzie deficyt w finansach publicznych? Każda rodzina to rozumie, że jeżeli zarabia miesięcznie 5 tysięcy netto a wydaje 10 tysięcy, to po jakimś czasie skończy się limit na karcie kredytowej i banki odmówią dalszego kredytu. A rząd Tuska tego nie rozumie, on chowa długi pod dywan, w ciągu 10 lat planuje schować około 300 mld złotych.

    Szanowni Państwo , od prawie już 6 miesięcy piszę do Polityków , Kościoła , Sejmu , Senatu i wielu innych instytucji pozarządowych . Ludzie są zaniepokojeni tm co się dzieje na rynku pracy i kierunkiem polityki obecnej koalicji .
    Czy Polska jest krajem sprawiedliwości społecznej , raczej nie . Ale powinna być jakiaś granica przyzwoitości . Polityka obecnej koalicji , nie zabezpiecza żywotnych interesów ludzi pracy . Czy w Polsce musi zawsze dojść do tragedii , a potem dopiero do rozmów . Pan Premier mówi że ta reforma emerytalna nie dotyczy ludzi po 50 roku życia . Ile procent z tej grupy ludzi otrzyma taką emeryturę , która zabezpieczy im spokojną starość . Może 30% , reszta nie będzie miała nawet na podstawowe opłaty . Dużo ludzi z tej grupy nie ma jeszcze wypracowanego wieku emerytalnego i to z przyczyn nie zależnych od nich .
    Szanowni Państwo , czy polski rząd przejmuje się tym , że ludzie nie mają za co żyć . Co ludzi obchodzą te mistrzostwa , te mecze , jak nie ma co do garnka włożyć . Może te miliony trzeba było wydać na inne cele .....Ostatnio w jednej ze stacji telewizyjnych Redaktorzy rozmawiali na temat Grecji . Zastanawiali się , jak Grecy mają żyć za te 500 czy 750 euro , w przeliczeniu na złotówki to wychodzi średnio od 2500 zł do 3500 zł + różne dodatki . Mówili też jak Polacy mają żyć za 2500 zł , a ja pytam jak żyć za 1000 zł . Związki Zawodowe zbierają podpisy w sprawie referendum o emeryturach . Należy tylko pamiętać że emerytura zależy w znacznym stopniu od naszych zarobków i od okresu składkowego . Proszę mi powiedzieć jaką emeryturę dostanie taka Pani Kasjerka pracująca w sieci handlowej Carrefour czy Auchan zatrudniona na 3/4 etatu , a dlaczego na 3/4 etatu , to pytanie należy skierować do pracodawców , dlaczego naruszają prawa pracownicze . Jaką emeryturę może mieć taka Pani Kasjerka jeżeli ma ona na rękę 4 zł .. Mówi się że mamy niż demograficzny , że społeczeństwo robi nam się coraz starsze , to prawda . Młodzi ludzie wyjechali za chlebem , rozjechali się po całej Europie . Tam się rodzą polskie dzieci , tam dorastają , zdobywają wykształcenie i tam pracują . Praca , mieszkania , właściwa polityka prorodzinna . Jeśli to załatwimy to możemy być spokojni o nasze emerytury , i wcale nie musimy pracować do 67 roku życia . Jak Pan Premier chce ,to niech sobie pracuje nawet do 80 roku życia . Rząd Pana Tuska nic nie zrobił żeby zapobiec tej złej sytuacji , w jakiej są dzisiaj miliony obywateli . Szanowni Państwo , listy o podobnej treści wysłałem do kilku znanych Polityków . Kancelaria Pana Prezydenta w odpowiedzi na mój list przyznała że , cyt. " Podnoszone kwestie dotyczą różnego rodzaju nadużyć , patologii i innych nieprawidłowości występujących przy prowadzeniu działalności gospodarczej i zatrudnianiu pracowników (w tym nieprzestrzeganie prawa pracy) są znane Panu Prezydentowi . Jednakże rozwiązanie przedstawionych problemów i spowodowanie ograniczenia występowania bądź całkowitej likwidacji tych nieprawidłowości wymaga współdziałania różnych instytucji (m.in. Państwowej Inspekcji Pracy , prokuratury , sądów) oraz zmian w przepisach prawa (np. zaostrzenia kar) . Należy również pamiętać , że politykę społeczną państwa kształtuje przede wszystkim rząd oraz parlament , który uchwala odpowiednie ustawy zgodnie z wolą większości parlamentarnej . Dlatego zasadnicze zobowiązania dotyczące rozpatrzenia poruszonych kwestii oraz zajęcia stanowiska ciążą na organach rządowych , przede wszystkim na Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej " . Szanowni Państwo , czasy są trudne , nastroje społeczne są złe . W Sejmie są projekty ustaw w sprawach bardzo istotnych , dla wielu milionów obywateli . Tylko ścisła współpraca wszystkich Partii Politycznych , Sejmu , Senatu , Związków Zawodowych ,pozwoli na szybkie zakończenie prac nad tymi ustawami .
    Szanowni Państwo, expose Pana Premiera nie napawa zwykłych ludzi pracy zbytnim optymizmem .. Oczywiście Pan Premier poruszył kilka istotnych tematów , ale Pan Premier zapomniał chyba że Polska to jest nasz wspólny dom . Pan Premier mówi nam o jakimś łataniu dziur w dachu , o jakimś dociepleniu ścian . To wszystko jest oczywiście ważne , ale Pan Premier niech pamięta , że fundamentem tego naszego wspólnego domu są miliony zwykłych ludzi pracy , pozostawionych samym sobie . Tym ludziom trzeba pomóc już dzisiaj , nie jutro , bo jutro fundamenty tego domu , mogą nie wytrzymać tego ciężaru . Czy ktoś policzył dokładnie , ile ludzi w Polsce pracuje na te tak zwane umowy śmieciowe , czy czasowe i inne , które nie zabezpieczają żywotnych interesów ludzi pracy . Wyczytałem w internecie że może tu chodzić nawet o 8 000 000 obywateli .. Problem dotyczy wielu grup zawodowych żyjących na granicy ubóstwa . Za ciężko przepracowany miesiąc ludzie dostają grosze . W dzisiejszych czasach jeśli człowiek dostaje 4 czy 5 zł na rękę to na prawdę potrzebny jest cud , żeby dożyc do następnej wypłaty . Potrzebna jest ustawa , która ureguluje poziom najniższych stawek godzinowych . Obserwując ostatnie wydarzenia , można odnieść wrażenie że o kimś w tym Kraju zapomniano . Jeśli Pan Premier chce budować ten nasz dom , to niech zacznie , ale od fundamentów . Polacy są już zmęczeni tymi kłótniami politycznymi . Polsce potrzebny jest teraz spokój , bo czekają nas teraz trudne lata . Dzisiaj nie ma , ani wygranych , ani przegranych . Moim zdaniem ten kto dobrze wsłucha się w głos narodu i pozna jego biedę , to nie musi się martwić o głos wyborców . Moim zdaniem ten kto dobrze wsłucha się w głos narodu i pozna jego biedę , to nie musi się martwić o głos wyborców . Szanowni Państwo , Panu Prezydentowi Wałęsie za to co zrobił dla Polski należy się szacunek . Jak bardzo trzeba Polaków upodlić , żeby wyszli na ulicę i upomnieli się o swoje .Te umowy śmieciowe krzywdzą setki tysięcy zwykłych ludzi . Stawki godz. na Podlasiu ale chyba i nie tylko to czysta kpina . Sejm powinien jak w najszybszym czasie uchwalić nowe stawki a szczególnie chodzi mi o pracowników sezonowych (drogowcy,budowlańcy,zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego i wielu innych ) dla tych ludzi zimą nie ma pracy . A jeśli chodzi o te wielkie sieci handlowe typu Carrefour czy Auchan i inne , to jest już dno jeśli chodzi o płace . Byłem ostatnio w jednym z tych sklepów i spytałem wprost panią kasjerkę ile ma na rękę, odpowiedziała 4 zł . Ile godz. muszą te panie i panowie kasjerzy pracować żeby cokolwiek zarobić .Te sklepy to jest obcy kapitał (Francja) który bardzo dobrze i perfidnie działa na terenie naszego Kraju .Władze miasta mówią nam że oni dają nam miejsca pracy , zmniejszając tym samym bezrobocie. Ok , ale nie za 4zł. Albo niech zrobią coś z tymi stawkami albo niech rozbierają te sklepy i wywożą do Francji . Przynajmniej polscy przedsiębiorcy i handlowcy odzyskają swoich klientów .
    Szanowni Państwo , napisałem taki krótki tekst , proszę posłuchać . O czym myślą dzisiaj ludzie , co im spędza sen z powiek , może to: Polska to jest mój dom , w którym jest ciemno , bo odcięto prąd za nie zapłacone rachunki . Polska to jest mój dom , w którym jest zimno , bo odcięto ogrzewanie . Polska to jest mój dom , w którym słychać płacz chorego dziecka , bo nie ma za co wykupić mu lekarstw . Polska to jest mój dom , w którym jest tylko jeden dzień radosny , to jest dzień wypłaty . Polska to jest mój dom , w którym panuje smutek , to jest tydzień po wypłacie . Polska to jest mój dom , który potrzebuje cudu , bo jak jeszcze przeżyć trzy tygodnie do następnej wypłaty . Sejm to też jest nasz dom , może tam ludziom żyje się trochę lepiej . Chciałbym jeszcze powiedzieć że bardzo dobrze pamiętam rok 70 i 80, to były trudne czasy i oby już nigdy nie wróciły . Zwracam się do Pani Marszałek , z prośbą do Polskiego Sejmu , żeby Polski Sejm pamiętał o tych zwykłych ludziach , którzy własnymi rękoma budują nasz wspólny dom i którzy to ludzie w 1980 roku zrobili dla Polski bardzo wiele . 10 października 2011 r. w liście do Pana Prezydenta , pisałem o narastających problemy na rynku pracy . Jak bardzo to jest niebezpieczne , mieliśmy już nie raz okazję przekonać się w przeszłości . Rząd nie może tego odkładać na potem . Na wiosnę Związki Zawodowe zapowiadają akcje protestacyjne . Dlaczego Pan Premier nie rozmawia ze Związkami Zawodowymi , z opozycją . Kiedy była ostatnio publiczna debata na temat obecnej sytuacji na rynku pracy , dlaczego media tak mało o tym mówią . Za kilkadziesiąt dni są piłkarskie mistrzostwa . Ciekawi mnie , co Pan Premier zrobi , jak przez Kraj przetoczy się nie fala meksykańska na stadionach , a fala strajków na ulicach miast . Ja też jestem kibicem , i wolałbym jednak tą meksykańską falę .. Piszę o tym wszystkim , bo tak zastanawiam się , co może zrobić jeden człowiek , może niech zrobi cokolwiek . Nie można tego tak zostawić , za dużo biedy jest już do o koła .. Na jakim etapie są prace nad projektem ustawy o płacy minimalnej , co dalej z tymi umowami śmieciowymi , ustawą emerytalną . Ciekawi mnie Państwa opinia na te tematy . Pozdrawiam , życzę Państwu zdrowia , a dla Polski lepszego jutra . roman mirosławski . Białystok . Bruksela .
  • 2012-04-27 15:55 | zyta2003

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    W dyskusji rzucono sliczny bon mot: "nawet ksiegowy moze byc szczesliwy", a prezes PZU, ktory wywolal cala dyskusje rozumie ksiegowosc jako pilnowanie, zeby nie zaokraglac cyferek po przecinku. "No patrz"?!:-)), a to szerokie horyzonty ujawnily sie na panelu.
    Znam wielu pracownikow polskich za granica. Sa lojalni (uczciwi) - jak mowi Prezes Lewiatanu- bo boja sie utraty pracy, ale to tez wystarczajaco dobry powod. Zadna polska szkola lojalnosci ich nie nauczyla.
    Na swiecie (w tym w Ameryce) oprocz Harvard, Princetown jest ogromna ilosc tak samo dobrych uczelni, ktore daja mlodym i niekoniecznie calkiem mlodym ludziom mozliwosc najlepszego rozwoju. Wlasnie np. w Ameryce jest duza ilosc wyzszych szkol publicznych, ktore daja dobre wyksztalcenie i umiejetnosc odnalezienia sie na rynku pracy i - co niemniej wazne - w spoleczenstwie. Moze nasze znajdujace sie na bardzo odleglych miejscach najlepsze szkoly panstwowe beda probowac zapoznac sie z tamtejszymi metodami. "Harvardy" maja zupelnie inne tradycje niz uczelnie w Polsce. Pieniadze jakie posiadaja te prywatne uczelnie wplywaja nie tylko z czesnego, ale z niewyobrazalnie wysokich dla Polaka donacji od absolwentow tych uczelni, wszelakich fundacji, i co tylko. To giganty finansowe. Stad calkowita autonomia tych uczelni w dzialaniu.
    Zreszta nawet publiczne uczelnie opieraja sie w duzym stopniu na ofiarodawcach. Wdziecznych i dumnych absolwentow, ktorzy potrafia zalozyc nowy, z jakims pomyslem instytut, college. Wowczas pierwsze pieniadze sami wykladaja, ale ogromna reszta to poszukiwanie zrodel finansowania. Rowniez skromni rodzice, nierzadko, widzac efekty dorzuca jakas skladeczke, niezaleznie od oplaty czesnego ( bo za szkoly publiczne tez sie placi). W dalszym ciagu polski absolwent jest bardziej oczytany, ma wieksza wiedze i erudycje, niz zagraniczny? Ten mniejszy zagraniczny erudyta ma jednak wystarczajacy poziom ogolny, zeby sprawdzic sie w pracy, do ktorej jest nieporownanie lepiej przygotowany.
  • 2012-04-27 16:57 | Jerry11

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    "Sposób rekrutacji na studia – u nas punkty z matury, na uczelni amerykańskiej – minimum dwa eseje"

    To jest tylko pol- a moze nawet cwierc- prawda. Istnieja tez (w USA) uczelnie, na ktorych wystarcza jeden "esej" (po polsku - wypracowanie). Nie jest to tez JEDYNY element procesu rekrutacji. Zazwyczaj trzeba tez zalaczyc wyniki standardowych egzaminow/testow (przyklady takich testow to: SAT, ACT, PSAT, MCAT, LSAT, GMAT, GRE). I sa one dosyc wazne!

    P.S. W artykule mozna trafic na wiecej tego typu pol-prawd i niedomowien...

  • 2012-04-27 17:36 | blueberry

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Szanowny pan "roman" zamiast komentowac odpowiedni artykul, traktuje forum jako miejsce do uprawiania (kiepskiej i wrecz nachalnej) propagandy politycznej...
    Czy nie czuje pan zadnego wstydu, czy zazenowania?
  • 2012-04-27 18:55 | zyta2003

    do moderatora

    pytanie, czy nie mozna wyrzucic postu Romana? Nie tyle bedzie to cenzura, co zachowanie jakiegos porzadku na forum. Taki wpis ze wzgledu na swoja dlugosc i oderwanie od tematu utrudnia korzystanie ze strony i dyskusje.
  • 2012-04-27 19:56 | ETM'79

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Ta negatywna wypowiedź nie zmieni ani jednego faktu i ani jednej opinni w wypowiedzi Krzysztofa Rybińskiego!
    Formum ma na celu wymianę myśli! Nie tylko wąskie wypowiedzi.
    Uważam, że te 'systemy', które teraz funkcjonują są wygodne rządzącym, można je reformować w kółko bez większych efektów (patrz reforma szkolnictwa wyższego) i ciągle opowiadać, debatować o potrzebie zmian.
    Z tego właśnie żyja politycy! opowiadać i zmieniać nie zmianiając!
    Za tym masa płatnych stanowisk i generalnie nic nie robienia, bo po co ?
    Do tej pory obywatele jakoś dawali sobie radę, tak też będzie w następnej dekadzie.
    Po wsze czasy i minutę dłużej !
  • 2012-04-27 19:58 | ETM'79

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Jestem zdecydowanie przeciwnego zdania. To by była cenzura.
  • 2012-04-27 20:04 | connie

    zgadzam sie. Zamknieto, zlikwidowano szkoly zawodowe i technika, a wmawiano, ze tylko biale kolnierzyki

    znajda prace.
    Po pierwsze - tej pracy dla bialych kolnierzykow nie ma.
    Po drugie - na tzw. studia, zwlaszcza w prywatnych szkolach wyzszych, ale i uczelniach panstwowych, dostal sie kazdy kto mogl oplacic czesne. Nikt nie sprawdzal wiedzy i intelektu. W rezultacie ukoczyly je osoby, ktorych poziom intelektualny jest zbyt niski.
    Po trzecie - jakosc matury i studiow zeszla na psy. Co raz mniejsze wymagania, bo trzeba statystyki poprawic, a co za tym idzie wiecej kasy sciagnac.
    Po czwarte - system testow zabil intelekt. Nikt nie umie dyskutowac, postawic teze i ja obronic, napisac esej, rozprawe. Nie ma wlasnej mysli, wnioskow, logicznego myslenia. Jest odhaczanie okienek na punkty i analfabetyzm intelektualny.
    Po piate - Europa, moze z wyjatkiem Niemiec, wyzbyla sie produkcji, fabryk, kopaln, ktore dawaly zatrudnienie masom ludzi. Co ci ludzie maja teraz robic? Przeciez jak ktos stal przy tasmie lub maszynie jest oczywistym, ze informatykiem, prawnikiem lub lekarzem nie zostanie, bo jest zwyczajnie za glupi. Moze zostac celebryta, bo do tego nie potrzeba zadnej wiedzy, ale celebrytow tez juz za duzo i publika rzyga programami o nich.
    Po szoste - jakosc kadry uczelnianej....
    Mozna tak kontynuowac, ale kto to zmieni? W efekcie nie ma ani dobrze wyksztalconych robotnikow, ani rzemieslnikow, ani profesjonalistow, ani naukowcow.
  • 2012-04-27 20:07 | B-1

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Warto pamietac, ze USA to nie tylko Harvard, CalTech, MIT, czy Yale... ale takze i dziesiatki, a moze nawet setki uczelni o nedznym wrecz poziomie, czesto gorszym od poziomu przecietnej polskiej uczlni wyzszej!

    P.S. Uczelnia wyzsza nie powinna byc szkola, czy "szkolka" zawodowa.
    Od tego sa inne rodzaje szkolnictwa. A to, ze w Polsce pracodawcy
    maja czesto dosyc dziwne (w porownaniu z podobnymi stanowiskami
    w innych krajach) wymagania, to juz zupelnie "inna inszosc".
  • 2012-04-27 20:12 | Jerry11

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    "zło w edukacji zaczyna się od nauczycieli w szkole podstawowej. Moim zdaniem (mam 68 lat)nauczycielami powinni zostawać najlepsi z najlepszych, a kto zostaje?"
    -------------------------------------------------------------------------------------
    Przepraszam, ale to wielkie fantazje... Za pieniadze jakie otrzymuja nauczyciele w Polsce NIGDY nie uda sie zatrudnic tych "najlepszych z najlepszych"!!!

    Oczywiscie, do zawodu trafi kilka, czy kilkanascie osob, ktorym na pieniadzach
    nie zalezy ale beda to wyjatki.
  • 2012-04-27 21:08 | Jerry11

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    "Kolejny uczelniany ranking: ilość pracowników dydaktycznych przypadających na jednego studenta. Polska - ogółem 17, z czego na uczelniach publicznych 14,7 – a na tych niepublicznych 32. Na amerykańskim Princeton – 6"

    A n.p. w systemie uczelni publicznych stanu Texas ta ilosc to 19 (19:1).
    Istnieja tez w USA uczelnie, w ktorych ow wspolczynnik wynosi np. 20:1,
    a nawet 25:1. Tak jak juz napisalem, artykul zawiera pewne pol-prawdy
    i cwierc-prawdy!
  • 2012-04-27 21:33 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    @blueberry

    Komentarz "romana" można podsumować tym,że źródłem tych patologii jest EKONOMIA POLITYCZNA bazująca na kolejnej utopii.
    Jaka ORDYNACJA WYBORCZA taka DEMOKRACJA,która kreuje EKONOMIĘ POLITYCZNĄ.Oczywiście nie zlikwiduje sie bezrobocia,ale można je w znacznym stopniu ograniczyć.
    Przy tej okazji warto porownać stanowisko biskupów z roku 1918 z dzisiejszą mapą podziału KrK.
    Zatem,kto sie ma wstydzić???!!!
  • 2012-04-27 21:45 | blueberry

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Widze, iz pan "Mieczyslaw", podobnie jak i pan "Roman", raczyl pomylic internetowe fora. To jest nie jest artykul o receptach na bezrobocie!
  • 2012-04-28 05:38 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    @ blueberry

    Polecam znaczenie pojęcia EKONOMIA POLITYCZNA.Od spraw systemowych,nawet ustrojowych czas zacząć.
    Zafałszowany kreatywną księgowością zegar zadłużenia bije co prawda wolniej,ale jednak.
  • 2012-04-28 20:32 | Kasandra

    Bo liczy się kasa

    "najciekawszy sposób przemodelują swoje programy do wymagań pracodawców i świata biznesu"

    Ile potrzeba kreatywnych do obsługi kasy w Biedronce?
  • 2012-04-28 22:41 | bruner

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Panie Kleryk a może się tak trochę uderzyć we własne piersi ? Kto tym mlodymludziom podsuwa smieciowe umowy?
  • 2012-04-29 10:17 | zet

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Trudno winić uczelnie,że chcą kształcić młodzież.Czy kiedykolwiek władze /lewica,prawica/ sformułowały oczekiwania wobec szkół wyższych?
    Narzekaniami nic się nie załatwi.Należy od polityków wymagać takich zmian systemowych aby ludziom chciało się mieć pomysły i je wdrażać w życie.Na początek należy dostosować system podatkowy dla rozpoczynających działalność gospodarczą przedsiębiorców,czyli zwolnić ich z podatków przez pierwsze 3 lata /może nawet 5/.Zwolnienia podatkowe powinny obejmować także tych,którzy szkolą uczniów / zatrudniają praktykantów/.Nie sposób wyliczać tutaj wszystkich form,jakie można stosować aby wspomagać systemowo ludzką pomysłowość i aktywność, lecz od czegoś trzeba zacząć.Kiedy się wyklaruje,co chcemy uzyskiwać,w jakim czasie i w jaki sposób,przyjdzie pora na zmiany w nauczaniu.Aktualnie jest chaos bo wszelkie reformy nauczania /od szkół podstawowych poczynając/są porażką ekip rządzących.Odbywało się to na zasadzie;każdy wuj na swój strój,czyli co minister to inny pomysł.
    Pocieszeniem jest tylko to,że mimo bałaganu,wielu młodych talentów /w różnych dziedzinach/ nie zmarnowano.Część pozostała w kraju,wielu udanie robi karierę za granicą,ale są i to jest najważniejsze.Kiedyś może wrócą.
    Jest u nas pewien utrwalony zwyczaj parlamentarny.Otóż,jeśli kończą się pomysły na reformy w elitach politycznych,wracają sprawy aborcji,in vitro,religii,czyli mało istotne dla rozwoju kraju ale medialnie popularne.
    Bezrobocie rośnie,kraj się zadłuża,bałagan wewnętrzny powiększa a "wybrańcy ludu" zamiast recept na dobrobyt,fundują nam kurację zastępczą,zaciskanie pasa,podobno dla zdrowia.Bo opieka medyczna jest w agonii.
  • 2012-04-29 12:00 | dnk1

    sz.p. prezesie psu - jak widać nawet embiej w Harvard Business School nie uczy logicznego myślenia

    To dziwne, zwłaszcza że w ogólnoświatowym rankingu banków – w pierwszej 150 są dwie polskie placówki

    bo polska to duży kraj! jaki to ma związek z systemem edukacji?

    a wśród firm produkujących miedź jesteśmy nawet w pierwszej dziesiątce

    jeszcze lepiej; firmy produkujące miedź są, z małymi wyjątkami, tam gdzie są złoża...
  • 2012-04-29 20:53 | camel

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    "Jak teraz usuniemy z życia kościół dosłownie i nie damy żadnych innych przykładów, to znając naszą kombinatorską naturę wykombinujemy sobie moralność tak aby tylko nam odpowiadała."

    Tu się mylisz całkowicie. Moralność to nie jest coś religijnego. Istaniała na długo przed kościołem i istnieje i nawet ma się o niebo lepiej w krajach, w których kościół nie ma znaczenia. Ja tylko chcialem ci powiedzieć, że dałeś sobie wkłamać, iż moralność to coś wynikającego z religii i nie widzisz alternatywy. Tak nie jest. Dodatkowo pragnę ci zwrócić uwagę, że moralność przymiotnikowa, czyli "katolicka" tym się różni od moralności czym krzesło elektryczne od krze... chodzi o to, że kościół nieco wykręcił i wykorzystał wskazówki moralnego życia, aby uzyskać bezmyślnego wiernego, posłusznego klerowi, nie podważającego "prawd" religijnych itd. Niewielki tam nacisk na prawdziwą moralność. Taka sytuacja skutkuje niemoralnym społeczeństwem żyjącym w ułudzie, oszukanym co do tego, że jest ono ...bardzo moralne. I to mamy w Polsce.
  • 2012-04-30 09:54 | Krokodyl

    Kto jest odpowiedzialny?

    Okazuje sie po raz kolejny, ze za fatalny stan szkolnictwa sa odpowiedzialni wszyscy ale nie ci, ktorzy sa za taki stan odpowiedzialni.

    Bo sie tak jakos samo zrobilo...
    Minister od szkolnictwa ...tez ubolewa.
    Taka jej robota.

    Wszyscy madrzy zaproszeni konstatuja:
    "jest zle i trzeba inaczej..."

    Wiec niech zaczna od siebie.
  • 2012-04-30 12:14 | eqqdsf

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Kościół nie jest bynajmniej w naszym kraju jakimkolwiek drogowskazem moralnym. Młodzież raczej beke robi sobie z tej instytucji, opowiadając kawały o księżach i ministrantach lub wyrażając swoje lekceważenie w inny sposób. Przyznam szczerze że wcale im się nie temu trendowi dziwię.

    Kto zaś uważa inaczej- zwyczajnie buja w obłokach.
  • 2012-04-30 12:22 | anty

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Chce zwrócic uwage, ze poruszone w artykule problemy nie sa tylko polska specjalnoscia. Dotyczy to równiez krajów zachodnich, z USA na czele. Przede wszystkim nie ma zapotrzebowania na taka ilosc ludzi z wyzszym wyksztalceniem, jaka opuszcza mury róznych uczelni. Ktos slusznie zauwazyl, ze prywatne uczelnie jedyne czego wymagaja to zaplacenia czesnego. Na zachodzie pojawiaja sie glosy, ze niektóre kierunki studów ksztalca tylko armie bezrobotnych (glównie humanistyczno-spoleczne) a brakuje ludzi z solidnym przygotowaniem zawodowym, które moglaby dac lepiej zorganizowana szkola srednia, laczac praktyke z teoria i byc moze nawet dluzszy okres uczenia sie, zamiast 3 lat, powiedzmy piec. Inna sprawa to licencjat czyli takie pseudo studia. Jest to temat rzeka i nie latwo znalezc na to recepte. Ogólnie obnizono poziom szkolnictwa od szkoly podstawowej az po studia wyzsze. Dawne egzaminy wstepne i do szkól srednich i na wyzsze studia byly selekcja i zmuszalay do nauki. Podkreslam nie jest to tylko polski problem.
  • 2012-05-01 07:49 | joanna kopytowska

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Polskie bezrobocie to pochodna bezrobocia w Europie ,duże obciążenie każdego stanowiska pracy dużą danina na zus i inne składki powoduje że każde stanowisko pracy jest drogie więc wszyscy pracodawcy próbują zatudniać na umowy śmieciowe ,jest wiec całe pokolenie osób które nie wypracuje składki emerytalnej i częśc z nich będzie obciążeniem dodatkowym dla skarbu państwa ,Polacy jednak to zimny wychów więc trochę lepiej radzą sobie na zdewastowanym barbarzyńsko rynku pracy godząc się na najgorsze nawet warunki , to sytuacja przejściowa , wkrótce jedynymi osobami które zaakceptuja taki stan rzeczy BĘDĄ JAK W CAŁEJ EUROPIE IMIGRANCI Z CAŁEGO ŚWIATA ,u nas najpewniej z Białorusi czy Ukrainy , powstanie tak jak na zachodzie duża grupa niskopłatnych niewolników do czarnej roboty a lokalni będą w lepszej sytuacji ,obstawieni rodzinnie i prawnie, na serio tak myślę bo kłopoty demograficzne to nie tylko uwarunkowania obiektywne a sposób na życie ,łatwiej jest nie mieć dzieci albo mieć je jedno , taka sytuacja zrodziła w Europie faktycznych i potencjalnych Breivików czyli silne nastroje rasistowskie bo rodzi przestępczość i poczucie powszechnego zagrożenia i wrogości '' tych gorszych '' , rozwiązaniem jest powszechny etos pracy a la Chińczycy ale na to też się nie zanosi bo to tez jest przegięcie w drugą stronę ,faktycznie los świata i rola w przyszłym świecie Europy przywyczajonej do przywilejów zarezerwowanych dla białej rasy i dominacji nad innymi krajami / patrz kolonializm czy faszyzm czy komunizm / lub grupami ludzi / patrz imigranci zarobkowi bez praw wyborczych i socjalnej ochrony / są nieznane i nie do przewidzenia .
  • 2012-05-01 08:56 | mir

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    pieniądze nie motywują są impulsem na krótko, motywuje pasja.
    Jest źle nie dlatego, że reforma nie wyszła i oświata rozminęła się z rynkiem pracy.
    Jest źle bo oświata zapomniała o najważniejszej z nauk - filozofii.
    Oświata zapomniała o swojej wychowawczej roli
  • 2012-05-03 20:59 | kxz

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    krótko i na temat: narodziny, szkoła, praca, emerytura, śmierć. Nie wszystko dla pracy; dlaczego właściwie wszystko ma być dla pracy ?
  • 2012-05-06 10:41 | wladimirz

    A gdzie są odpowiedzialni za zniszczenie szkolnictwa zawodowego,za promowanie posłania w biednym kraju o ograniczonych zasobach ponad 50% populacji na studia i ponad 90% do szkół maturalnych???populacji

    Gdzie są eksminister i profesor nauk technicznych nie umiejący liczyć Handke, gdzie jest medialny celebryta naukowy i komentator "naukowy" od wszystkiego Janusz Czapiński&Co, gdzie szefowie publikacji oświatowych "Gazety Wyborczej"[15 lat temu to była wielka siła!!!;-)] były wicenaczelny Piotr Pacewicz i "publicysta"Wojciech Staszewski, gdzie były warszawski kurator, potem wiceminister edukacji a dziś wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński???
    Dalej "działają" , mądrzą się, recenzują...;-)
    To o czym my mówimy!!!
  • 2012-05-09 22:29 | edek

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    I tu jest prawda pogrzebana - rozwalenie szkolnictwa technicznego i zawodowego, jakaś obłędna idea, żeby podnieść wskaźnik ludzi z wyższym wykształceniem, potworzenie szkółek prywatnych tylko po to, żeby nakręcić kasę dla siebie i kolesiów. Wprowadzenie kretyńskiego systemu bolońskiego, a teraz zmuszenie uczelni do bzdurnej papierologii związanje z tzw. efektami kształcenia ... Biurokracja i kombinatorstwo.
  • 2012-05-16 21:48 | anty

    Re:Debata w POLITYCE: Polska szkoła bezrobotnych

    Polskie i zachodnie bezrobocie to triumf pazernego kapitalizmu czyli gonitwa za obnizeniem kosztów, co w praktyce oznacza niskie zarobki i niskie koszty produkcji. Produkcja róznego rodzaju artykulów pólprzemyslowych, przemyslowych w wiekszosci branz zostala wywieziona do Azji. Chinczycy staja sie coraz drozsi i niektóre firmy przenosza produkcje albo do kolejnych azjatyckich krajów, np Kambodza, Wietnam albo biora produkcje do siebie(mniejsze koszty transportu). Wbrew powszechnej opini, Chinczycy sukcesywnie likwiduja niewolnicze warunki pracy (wiadomosc z prasy zachodniej) wiec pani JK nie jest na biezaco. Tzw, zusy istnieja w kazdym kraju zachodnim, gdyz ktos musi zarzadzac tymi pieniedzmi. Zus czy jak to sie zwie w innyc krajach, to nie tylko emerytury ale chorobowe, renty, czy rózne inne zasilki. Jesli chodzi o Polske to najwiekszym wrzodem na panstwowym budzecie jest kosciól katolicki ale o tym nikt nie chce mówic, gdyz jest to bardzo niewygodny temat. Pani JK narzeka na haracz na zus ale jak przejdzie na emeryture to bedzie narzekac, ze zus ja okrada.
    Inna sprawa bezorobocia to automatyzacja i komputeryzacja, która w stosunkowo krótkim czasie zlikwidowala wiele miejsc pracy.
    Armie bezrobotnych ksztalca rózne wyzsze szkólki, na których pootwierano kierunki, które gwarantuja bezrrobocie po ich ukonczeniu. Natomiast brakuje absolwentów z konkretnymi umiejetnosciami.