Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dzieci-górnicy w indyjskich kopalniach

(4)
Te szyby to raczej nory. Jest w nich tak wąsko, że powszechnie zatrudnia się tu dzieci. Jednak żadne nie przyzna się, że ma mniej niż 14 lat – w Indiach to dolna granica legalnego zatrudnienia.
  • 2012-05-01 00:06 | cavok

    Linki

    Droga Redakcjo.
    Linki są nieprawidłowe.
    Dzieci górnicy są powtórzone, a obok w okienku podglądu pokazuje się Przydrożna brzydota, do której link nie działa, lecz kieruje do artykułu o kopalniach w Indiach.
  • 2012-05-01 08:39 | toefl

    Tak było i dawniej w Belgii

    jakieś 100 lat temu . Też pracowali młodzi od 14 roku życia i dożywali gdzieś do 40 50 roku i umierali z pylicy .
    Taka to droga do bogactwa .
    Praca i tylko praca i oszczędzanie .
  • 2012-05-03 18:39 | Surrey

    Re:Dzieci-górnicy w indyjskich kopalniach

    Jakis czas temu ogladalam brytyjski program o uwalnianiu mlodocianych robotnikow w Indiach. Policja zrobila nalot na tkalnie i "uwolnila" mlodych robotnikow. Poproszeni do kamery chlopcy na sile zeznali ze warunki byly straszne, musieli spac tam gdzie pracowali, praca trwala po kilkanascie godzin dziennie, czesto nie mogli sie wyprostowac. Tylko jakos nie bylo widac aby to uwolnienie jakos ich ucieszylo. Troche usmiechu na obietnice spotkania z rodzina ale taki usmiech przemieszany ze strachem. Chlopcy zostali odwiezieni do swojej wioski 100 km dalej. W domu tez nie czekalo na nich gorace powitanie. Na dzien dobry mama zmyla glowe chlopakowi po co on tu wracal i skad ona teraz wezmie jedzenie dla niego. Pozniej laskawie (bo przy kamerach) zgodzila sie go wpuscic do domu. Dom - lepianka, wewnatrz kilkanascie osob. Chlopak zostal sprzedany bo oni nie maja nic a pieniadze na zywnosc skads wziasc trzeba. Chyba tez rodzina dostawala czesc jego zarobkow. Po odjezdzie telewizji zapewne chlopak znow trafil do jakiejs innej fabryki, natomiast telewizja byla bardzo zadowolona ze swojego uczynku. Zeby zlikwidowac prace dzieci trzeba chyba o wiele wiecej zmienic niz tylko prosto jej zakazac i tropic wszystkich nieletnich pracownikow.
  • 2012-05-15 22:46 | Chuck U. Farlie

    Re:Dzieci-górnicy w indyjskich kopalniach

    dobrze - niech pracują. tak się tworzy bogactwo społeczeństw. pewnie za 100 lat, w bogatszych Indiach 14-latkowie nie będą musieli pracować.