Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

(70)
O tym, jak w miejskim krajobrazie jedne upamiętnienia rywalizują z innymi - mówi Elżbieta Janicka.
  • 2013-04-22 00:58 | markot

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Lista usuniętych komentarzy w tym wątku, jest dla mnie najlepszym komentarzem. Niech zgadnę, pisali je sami skrajni polakożercy...
  • 2013-04-22 00:52 | markot

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Ty-P0-we. Jak nie macie żadnych argumentów, to walicie z grubej rury p/t "antysemityzm"; oczywiście - "zoologiczny", wyssany z mlekiem matki. Dlaczego więc, NIKT na świecie was nie lubi, nawet nieobrzezane lewactwo? A wracając do tematu, niemiaszki już wybuliły ponad $100 mld dla hucpiarzy z holocaust industry, a bezczelne polaczki ośmielają się ociągać ze swoją wpłatą ("tylko" $65 mld), stąd te notoryczne "P0-myłki" w/s "polskich" obozów koncentracyjnych i opluwanie nas przy każdej okazji...
  • 2012-06-12 18:49 | alicja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Bitwa o pochodzenie...a ja pochodzę ze wsi. I co mam powiedzieć ? :(
  • 2012-05-15 07:44 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-10 15:09 | jotesz

    Dziekuje za slowa otuchy. Prosze mi wierzyc, ze ja zgadzam sie z Szanowna Pania Anuncja, choc moze wydawac sie to paradoksalne. Pani Anuncja okresla sie jako "dumna Polka"i bardzo mi sie to podoba. Ma do tego prawo. Rzecz w tym, ze inni okreslaja sie inaczej i tez maja do tego prawo. Wielokrotnie tez bronilem Polakow przed zarzutem antysemityzmu, podajac jako przyklad fakt, ze to wlasnie Polakom nadano najwiecej tytulow "Sprawiedliwych wsrod narodow swiata". Ale to na uzytek zewnetrzny. W tej dyskusji nie musze tego robic, bo toczy sie miedzy Polakami. Z racji zawodu mam wiele kontaktow z tzw. "przecietnym" Polakiem i rozmowy z nimi doprowadzaja mnie do konkluzji o przewazajacym rasizmie, a szczegolnie antysemityzmie. Skad sie to bierze, nie mam pojecia, bo przeciez w Polsce pozostaly tylko niedobitki Zydow, ktrorzy nie maja wplywu na nic, co dzieje sie w kraju. Tlumacze to sobie niskim poziomem kultury spolecznej, co zreszta ma odzwierciedlenie w innych zachowaniach, jak "kultura" kibicow pilki noznej. Jak mozna uczynic kult ze sportu, w ktorym zawodnicy co chwile zmieniaja koszulki klubowe jest dla mnie nieprzenikniona tajemnica. Jak mozna walczyc (doslownie - ustawki), uzywajac niebezpiecznych przedmiotow, w imie bzdurnej lojalnosci dla barw klubu - ktory jest przeciez tylko sportem i powinien byc rozrywka, a nie smiertelnie najwazniejszym celem w zyciu? Tu, gdzie mieszkam tez panuje ogromna fascynacja wieloma sportami i oczywiscie kibicuje sie lokalnym klubom. Ale Amerykanie to nacja mobilna i przywozi sie swoja lojalnosc do klubow, z ktorymi sie wyrastalo. Jednak nie ma z tego powodu bojek, zamieszek na stadionach, czy poza nimi. Zdarzylo mi sie byc na wakacjach, gdzie ogladalismy mecz o mistrzostwo Ameryki i, wraz z zona, bylismy w barze jedynymi kibicami druzyny bioracej w nich udzial. Cala reszta kibicowala naszym przeciwnikom. Nasza druzyna wygrala, a ja z zona do konca wakacji nie zaplacilismy juz ani jednego rachunku w barze, bo kibice przeciwnikow nam stawiali.

    I tak rozumiem szlachetna rywalizacje. Dotyczy to rowniez problemow rasowych. Mozemy sie nie zgadzac, klocic, wytaczac najciezsze argumenty, ale na koniec podajemy sobie rece, a nie - wyrywamy sztachety z plotu. Juz raz cytowalem rosyjskie przyslowie: "Tak, Aleksander Macedonski byl wielkim bohaterem, ale po co zaraz lamac krzesla?".

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-10 15:09 | jotesz

    Panie Werbalisto

    chciałem wyrazić wielki szacunek dla Panskiego odczuwania spraw narodowościowych, co jasno wynika z Panskich wypowiedzi. Ta cała dyskusja w sumie toczyła się i tak na zupełnie przyzwoitym poziomie i to ja powinienem się wstydzić, że raz użyłem słowa idiota, ale gdy ktoś już na wstępie określa się jako polak, to mnie niekiedy ponosi. Cóż, bywają i tacy rodacy, jak Anuncja, którzy odczuwają potrzebę określenia Dumna Polka. Dla mnie bycie Polakiem to nie powód do dumy, tylko powód do odpowiedzialności. Odpowiedzialności zarówno za czyny chwalebne jak i za czyny haniebne.
  • 2012-05-10 14:42 | jotesz

    legionisto myślowy

    nawet starożytność można próbować zmanipulować...

    I ta pochylnia do Masady, która doprowadziła do samobójstwa obronców, została usypana przez Rzymian w dwa tygodnie! To byli Prawdziwi Inżynierowie!
  • 2012-05-10 14:30 | jotesz

    krakowiaku-polaku

    zapomniałeś przy polaku dopisać "prawdziwy". Że prawdziwy idiota, to już moja obserwacja - wrocławiaka-polaka
  • 2012-05-09 04:16 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    legionnaire:

    P.S.
    Zrodla niemieckie podaly, ze posrod polskich jencow wojennych (1939) bylo 60 tysiecy Zydow obywateli PR.
    Zostali odizolowani od reszty kolegow i w efekcie wymordowani.
    ***
    Byla w swoim czasie wydana ksiazka we Wroclawiu w latach 60 - tych ppd tytulem: "Wermacht gefolge" Autorem byl Zyd ( Makowski)ktory dostal sie do niewoli niemieckiej i udawal Ukrainca, Bywal w cerkwi i potrafil sie modlic po ukrainsku. Opisywal ze w obozie jenieckim Zydzi mieli obowiazek stac na koncu kolejki po wyzywienie. Kazdy z niezydowskich jencow mial prawo zabrac Zydowi buty, pas itd jezeli chcial. Byli tacy z "braci zolnierskiej" ktorzy z tego prawa korzystali. Jeden z jencow Polak zostal postawiony na sloncu z obciazonym plecakiem za obrone Zyda i zmarl po czterech godzinach.
  • 2012-05-06 22:33 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-06 00:45 | anuncja

    To moj ostatni wpis na ten temat. Szanowna Pani pisze, ze to Pani oraz inni maja prawo okreslac moje pochodzenia. Ja sie na to nie zgadzam i sam pisze swoja wlasna historie, kierujac moja lojalnosc tam, gdzie ja to wybieram. Jezyk slaski znam, oczywiscie, choc obecnie rzadko sie nim posluguje. Nie rozumiem, dlaczego uwaza Pani prawo do samokreslenia sie za utopie, amnezje, czy naiwnosc. Fakt, ze urodzilem sie w Bytomiu, nie czyni mnie bytomiakiem do konca zycia. Potem mieszkalem w Londynie, Mediolanie, a obecnie w Cheyenne. I wszedzie bylem w domu. Nie dorabialem sobie sentymentalnych, ckliwych uczuc mesjanistycznych o szczegolnej roli Polski. Owszem tam sie urodzilem i lezy mi na sercu dobro Polski i prawdopodobnie wzialbym bron do reki, gdyby jej byt byl zagrozony. Ale nie jest. Wole zatem okreslac sie tak, jak o tym napisalem, a Szanowna Pani moze miec na ten temat inne zdanie, co jednak nie zwalnia Pani z obowiazku przestrzegania regul cywilizowanej dyskusji i nieuzywania takich epitetow "naiwny", "utrata pamieci", itp.

    Fakt pozostaje faktem, ze Polacy sa uwazani za antysemitow i przeze mnie tez. Zadne argumenty mnie nie przekonaja, ze jest inaczej, dopoki w rozmowie z przecietnym Polakiem uslysze, ze kwestia pochodzenia jest dla niego obojetna. Do tej pory jeszcze mi sie to nie udalo.

    @ 2012-05-06 00:12 | Legionnaire

    Jesli zadaje Pan pytania nie oczekujac odpowiedzi, to po co wlasciwie Pan to robi?

    Jesli ktos czyta nieuwaznie i wyprowadza nielogiczne wnioski, to chyba nie dotyczy to mnie. Napisalem wyraznie, ze swiadomie zlozylem przysiege, wiec wyklucza to "slownikowa wiedze".

    "Swiadomie" to znaczy z pelna wiedza o wlasnych myslach oraz panujacej sytuacji oraz mozliwosci racjonalnej reakcji w oparciu o te wiedze.

    Dalsze prowadzenie dyskusji uwazam za bezcelowe.

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-06 00:45 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowny Panie, miałam już nie komentować Pana wpisu, ale od tego jest w sumie to forum. Zastanawia mnie jeden fakt. Skoro czuje się Pan Ślązakiem, to dlaczego nie wspomina Pan ,że zna gwarę śląską?! Pańskie wywody , cytuję: " O tym, do jakiej grupy etnicznej, narodowej, spolecznej, religijnej decyduje tylko JA, a i to tylko poprzez swiadome, publiczne wyrazenie swojej przynaleznosci. Jest to wyraz indywidualizmu i nie podoba mi sie "szufladkowanie" ludzi w ten sposob." ",to jakaś utopia i nieprawdopodobne, że Pan uważający się za starszego, a przez to mądrzejszego, w to wierzy. Rozumiem, że taka sytuacja jest możliwa w przypadku człowieka, który stracił pamięć, ale w innym przypadku jest to dla mnie dowód kompletnej naiwności, albo zakłamania. Nie chodzi o zaszufladkowanie, "pochodzenie" to jedna sprawa, a to, co sobą reprezentujemy, to zupełnie inna kwestia. Nie można mieć "pochodzenia polskiego" i udawać, że ma się inne. Dla mnie to idiotyzm i przejaw kompleksów. Jestem zawsze ciekawa pochodzenia ludzi, których spotykam i nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by się tego wstydził. Dzięki temu poznałam klezmerską muzykę, tureckie jedzenie, zainteresowałam się kulturą Wietnamu itd Dzięki mnie wielu ludzi poznało smak pierogów, zainteresowało się polskim jazzem, polskim kinem. Jestem bardzo dumna, że jestem Polką. Dzięki różnemu "pochodzeniu" nasze kontakty są ciekawsze, nawet w obrębie jednego kraju, ktoś jest ze Śląska, ktoś jest Góralem, ktoś jest z pochodzenia Wietnamczykiem itd Nikt nie musi być oceniany przez pryzmat tego. Każdy powinien dopiero udowodnić, jaki jest. W Polsce jest wójt, który jest czarnoskórym człowiekiem i wójtem jest mężczyzna, który deklaruje się jako osoba homoseksualna. Co ich łączy? Ludzie doceniają ich pracę. Czarnoskóry mężczyzna jest już drugą kadencję wójtem. W Polsce trzech ministrów spraw zagranicznych było pochodzenia żydowskiego, premier, wielu ministrów. Naród ich wybrał. Polska nie jest krajem antysemickim. W innych krajach zdarzają się różne incydenty, ale nie słyszę, aby kraj ten był nazywany antysemickim. Mnie każde złe zdanie o moim kraju, o Polsce, boli, tym bardziej, jeśli nie jest to prawda.
    Proszę nie łączyć mesjanizmu Mickiewicza z chorobą psychiczną Jego Żony. Nie wiadomo tego na pewno, a Pan znowu stosuje skróty myślowe. Akurat nurt ten istniał już wcześniej, a to Mickiewicz wybrał Polskę. Tworzył po polsku, próbował stworzyć Legiony Polskie, przewodził polskiej emigracji w Paryżu itd To wszystko, co chciałam napisać. Pozdrawiam
  • 2012-05-06 00:12 | Legionnaire

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Panie Werbalisto.
    Jest Pan nieuwaznym czytelnikiem albo,lub sa Panu obce podstawy logiki,tj. kojarzenie wielu pojec w jedno konkretne lub jeden ksztalt. Zadane pytania podczas rozmowy o przyjecie do pracy wymagaja odpowiedzi, ja zadajac pytania nie oczekiwalem odpowiedzi, bo po co?
    Ani nie jest potrzebna mi Panska odpowiedz ile Zydow sluzylo w polskich mundurach, ani przekonania Pana lub kogokolwiek do definicji pojecia; Powstanie.
    Piszac o IQ ma sie podobnie, nie ma nikogo z absolutnym IQ sila rzeczy sa madrzejsi od Pana i ode mnie, logika powiedzialaby Panu; troche szacunku do innych nawet jezeli jez. slowackiego nie znaja.

    Panski cytat:"Prosze takze wziac pod uwage, ze poslugiwanie sie jakimkolwiek jezykiem wymaga takze znajomosci kultury i historycznego dziedzictwa tego kraju. "Slownikowa" wiedza to za malo zeby sie okreslic, jako "bieglego" w konkretnym jezyku".
    Czy to oznacza,cytuje:"... zostajac obywatelem amerykanskim zlozylem swiadomie i dobrowolnie przysiege na wiernosc temu krajowi, jako w pelni poinformowany, dorosly czlowiek..."
    Majac slownikowa wiedze, nie rozumiejac dziedzictwa, swiadomie i dobrowolnie zlozyl Pan przysiege na wiernosc USA.
    Nie brzmi to przekonywujaca. Logika widzi tu sprzecznosc.

    Tak naprawde to nie zadalem Panu ani jednego pytania.

    P.S.
    Zrodla niemieckie podaly, ze posrod polskich jencow wojennych (1939) bylo 60 tysiecy Zydow obywateli PR.
    Zostali odizolowani od reszty kolegow i w efekcie wymordowani.
  • 2012-05-05 19:17 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-05 15:33 | anuncja

    Przykro mi, ze nie umiemy sie zrozumiec. Dla mnie "pochodzenie" nie jest rzecza wstretna, ale staje sie taka, gdy okreslaja je osoby trzecie. O tym, do jakiej grupy etnicznej, narodowej, spolecznej, religijnej decyduje tylko JA, a i to tylko poprzez swiadome, publiczne wyrazenie swojej przynaleznosci. Jest to wyraz indywidualizmu i nie podoba mi sie "szufladkowanie" ludzi w ten sposob. Moje zdanie jest po prostu takie, ze kazdy moze okreslac siebie tak, jak sie widzi i jakie ma poglady. Stad moj sprzeciw wobec okreslania ludzi powierzchownie, na podstawie "pochodzenia", o ktorym nikt wlasciwie nie wie nic blizszego.

    Jesli sie nie zrozumielismy, to prosze o wybaczenie.

    Mesjanizm Mickiewicza, to oczywiscia "towianszczyzna", ktorej ulegl pod wplywem psychicznej choroby zony.
    2012-05-05 17:32 | Legionnaire

    Werbalista, oczywiscie, przeczytal, ale powstrzymal sie od komentarzy zeby nie napisac cos obrazliwego, choc cislo sie pod pioro (klawiature).

    Nie wiem skad wnioskuje Szanowny Pan o moim IQ, bo nigdy nic na ten temat nie pisalem. Po prostu swoje wywody i przemyslenia staram sie opierac na obiektywnych zrodlach, a tych jest wiele. Niektore cytuje. Nie wszystkie, bo wtedy moje wypowiedzi skladalyby sie z samych cytatow.

    Ksiazki ze soba nie przywiozlem - przyslano mi.

    Zadaje Szanowny Pan wiele pytan i nie na wszystkie moge odpowiedziec. Na jedno, na pewno. Na codzien posluguje sie angielskim, ale takze polskim, rosyjskim i slowackim. Prosze takze wziac pod uwage, ze poslugiwanie sie jakimkolwiek jezykiem wymaga takze znajomosci kultury i historycznego dziedzictwa tego kraju. "Slownikowa" wiedza to za malo zeby sie okreslic, jako "bieglego" w konkretnym jezyku.

    Przedstawia Pan cytat z ksiazki Gutmana, ktorej nie czytalem, ale wyglada to gloryfikacje, calkiem taka sama, jaka odnosi sie do powstania warszawskiego. Organizowalem wystawe fotograficzna, poswiecona powstaniu warszawskiemu i przeczytalem wiele publikacji, wspomnien i opracowan na ten temat. Prosze mi zawierzyc, ze nie jest mi ten temat ani obojetny, ani jednoznaczny.

    Tym samym nie twierdze, ze "znowu mam racje". Przedstawiam tylko swoj punkt widzenia. A statystyki przytaczam bo rzucaja jednak jakies swiatlo na te wydarzenia. Nie podpieram sie czysta ideologia i zdaje sobie sprawe, ze moge sie mylic.

    Moja "demonstracyjna" lojalnosc wobec USA polega na fakcie, ze zostajac obywatelem amerykanskim zlozylem swiadomie i dobrowolnie przysiege na wiernosc temu krajowi, jako w pelni poinformowany, dorosly czlowiek - czego robic nie musialem, bo moglem dalej przebywac tu na tych samych zasadach, z wyjatkiem prawa do glosowania.

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-05 17:35 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Legionnaire:

    Pan Profesor Jan Hartman (z cala pewnoscia czyta) znajdzie na tym forum bogaty material do nastepnej konferencji, a czego nie znajdzie, sam dopisze.
    ***
    Czy do tej ory Prof. Hartman cos sam dopisywal? Czym jest motywowane takie o szczerstwo o falsz?
  • 2012-05-05 17:32 | Legionnaire

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Werbalista.
    Panie Podgorska i Janicka doskonale znaja wage slow i nic co napisaly i wypowiedzialy nie jest przypadkiem. Pani Podgorska zadala odpowiednie pytania by Pani Janicka mogla swobodnie przekazac to czym bylo jej zamiarem. Stad ten wywiad.
    Dla rownowagi jest rozmowa z dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego,
    ktorego p.Werbalista nie czytal, gdyby czytal to by podal jakies kolejne procenty ruin.
    To jest jedna strona medalu. Druga jest, powod.
    W jezyku polityki amerykanskiej nazywa sie to "baiting".
    Redaktorzy(-rki) Polityki przekazuja nie tylko wlasne opinie, ale i dla poznania czytelnikow uzywaja tej metody tj."baiting", albo z polska, prowokowanie, wkladanie kij w mrowisko, itp.

    Werbalista, jak wielu innych prezentujac swoj punkt widzenia zaklada, ze ci po drugiej stronie, to grupa o niskim IQ. Traktuje ich zatem jak rozmowce u sasiada na imieninach.
    Nie kazdy ma Panskie IQ (na szczescie) Szanowny Panie Werbalisto, bywaja i wyzsze i czesciej niz Pan sadzi.
    Zabierajac wiec glos Panie Werbalisto, warto chwile pomyslec; czy "znowu" mam racje, czy mam dostateczna wiedze, by odpowiedziec rzeczowym kontrargumentem tak by ten (argument) nie byl zastapiony sarkastyczna kurtuazja lub procentami ruin, na przyklad.

    USA oferuje dostep do niewyobrazalnej ilosci publikacji; od lokalnej biblioteki do Library of Congress, kazdy college czy uniwersytet posiada wlasne bogate zbiory z ktorych (nieraz odplatnie) kazdy moze korzystac.
    A Pan mi cytuje jakies procenty ruin i kadry oficerskiej z ksiazki(przywiozl ja Pan ze soba?)F.Kusiaka.
    Wystarczylo zajrzec do danych niemieckich, polskich jencow wojennych.
    A co to ma wspolnego z definicja; powstanie. I ktore jest a ktore nie?

    "It took the Nazis longer to quell the Warsaw ghetto uprising than it had taken them to defeat entire countries. How could the Jews of Warsaw-starved and persecute,, their numbers decimated by mass deportations to concentration camps, with few weapons and no aid from outside the ghetto walls-stand up to the might of the Third Reich?"
    To jest cytat prezentujacy ksiazke I.Gutmana:"The Jews of Warsaw, 1939-1943".
    W warszawskim ghettcie Zydzi "postawili sie potedze III Rzeszy" a "zdlawienie powstania trwalo dluzej niz pokonanie wielu krajow".
    Czy oprocz uczniow szkol podstawowych w Izraelu uwierzy ktos w tego rodzaju prezentacje historii. Patos urosl do rozmiarow smiesznosci.

    A Panu,Panie Werbalisto polecam ta ksiazke jak rowniez pani Podgorskiej i Janickiej. Wszystkich was czeka zdumienie, tj.troche prawdy historycznej dla odmiany.

    Panie Werbalisto, czy jako dumny Amerykanin posluguje sie tylko jezykiem Slazaka czyli po polsku?
    Taka demonstracyjna lojalnosc wobec USA mowi mi cos wrecz przeciwnego.
    Another patronizing wannabe.
  • 2012-05-05 16:58 | rockafella

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Podczas wojny pewna osoba zglosila sie do Heleny Rubinstein, nota bene bardzo zamoznej w tamtych czasach i slawnej rezydentce Nowego Yorku, aby pomogla wydostac sie z Europy do Nowego Yorku utalentowanemu malarzowi zydowskiego pochodzenia - Marcowi Chagallowi. Pani Rubinstein nie "kiwnela nawet palcem" i oddalila sie pospiesznie od proszacego. Osoba ta po wojnie ponownie spotkala sie z Helena Rubinstein i spytala sie jej wprost dlaczego wtedy nie pomogla Chagallowi wydostac sie z piekla jakim byla plonaca Europa. Helena Rubinstein oburzona odpowiedziala "A skad moglam wiedziec, ze on stanie sie tak slawny?" Nalezy sie wpierw zastanowic nad ta smutna i w 100% prawdziwa historia zanim zacznie sie oskarzac Polakow. Cisza na ten temat bedzie jedyna sprawiedliwoscia. Na zakonczenie pozwole sobie tylko jeszcze zacytowac Pascala "Im dluzej przygladam sie ludziom tym bardziej kocham swego psa."

    Serdecznie pozdrawiam.
  • 2012-05-05 15:33 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowny Panie, zaprzecza Pan samemu Sobie. Nie dochodzimy do podobnych wniosków. Pan odrzuca pojęcie pochodzenia jako coś wstrętnego, a nawet wstydliwego. Rozumiem, że jest to spowodowane Pana bogatą parantelą, a może czymś jeszcze. To są Pana prywatne sprawy, jednak proszę nie pisać, że dochodzimy do podobnych wniosków, bo to nie prawda. Ja o moim stanowisku w sprawie pochodzenia już napisałam, więc nie będę się powtarzać.
    Nie przyczepia mi Szanowny Pan etykietki "pochodzenia chłopskiego", jestem z niego bardzo dumna. Etos ciężkiej pracy, tradycja, szacunek i pamięć o moich przodkach towarzyszą mi całe życie.
    Jeśli chodzi o Mickiewicza, to jednak zawsze wolałam Cypriana Kamila Norwida. Mickiewicz miał prawo tak napisać, przecież spędził tam swoje dzieciństwo. Napisał też wiele innych dzieł literackich, w których zawarł swoje poglądy filozoficzno-historyczne, znane dzisiaj jako mesjanizm polski.
    Pozdrawiam Szanownego Pana. W żadnym wypadku nie uraził Pan moich uczuć.
    Wszystkiego dobrego.
  • 2012-05-05 14:27 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-05 09:30 | anuncja

    Bardzo sie ciesze, ze dzieki dyskusji powoli dochodzimy do podobnych wnioskow. Roznia nas definicje "pochodzenia" i panstwowosci, ktore zmieniaja sie w latach. Zjednocznie Niemiec, np. nie nastapilo az do 1871 r., Wloch - do 1861 r. Gorny Slask przechodzil z rak do rak, Czechow, Niemiec i Polski. Ostatecznie zostal przylaczony do Polski dopiero w wyniku III powstania w 1921 r. Niemcy sa krajem sfederalizowanym, zlozonym z wysoce autonomicznych "landow", podobnie jak Stany Zjednoczone. Kwestia definicji narodowosciowej jest wiec dosc plynna, choc zaciera sie coraz bardziej na korzysc definicji panstwa - jako calosci. W Unii Europejskiej temat regionalizmu powrocil, jako "Europa malych ojczyzn". Stad kazdy definiuje sie tak jak uwaza za stosowne. Mozna byc najpierw Baskiem, Katalonczykiem, Andaluzyjczykiem, a potem dopiero Hiszpanem. W Ameryce to juz raczej nie wystepuje ze wzgledu na wielka mobilnosc Amerykanow, zmieniacych miejsca zamieszania wiele razy w zyciu. Pozostaja jednak memy jezykowe, jak np. "born and raised in Texas".

    Klopot jest z Zydami, bo wielu mi znanych, choc mialo zydowskie korzenie, wcale nie poczuwalo sie do przynaleznosci do tej grupy. Uwazaja sie za Amerykanow i koniec. Podobnie bylo i jest w Polsce. Wspomnienie "pochodzenia" byloby zatem co najmniej nietaktem, a w Ameryce moglo by miec nawet konotacje rasistowskie. Czy o synu Czeszki i Polaka powiedzialoby sie, ze jest "pochodzenia czeskiego", gdyby ten upieral sie, ze jest Polakiem? Jeszcze nie spotkalem sie z takim przypadkiem. Natomiast "pochodzenie zydowskie" wytyka sie, jakby bylo to cos szczegolnego, nawet wtedy, gdy adresat wcale nie czuje sie przywiazany do zydowskiej wiary i tradycji. Dlatego postulowalem przyjecie wlasnych kryteriow, niezaleznie od obywatelstwa rodzicow i miejsca urodzenia. Szanowna Pani ma prawo czuc sie dumna Polka - i tyle. A ja mam prawo czuc sie dumnym Amerykaninem, identyfikujacym sie ze slaskoscia, a urodzonym w Polsc. Prosze laskawie zauwazyc jak zaczyna sie epopeja naszego wieszcza narodowego: "Litwo, ojczyzno moja...".

    Dlatego jestem zdania, ze nie powinno uzywac sie takich okreslen, jak "pochodzenie" w stosunku do osob trzecich. Kazdy powinien okreslic siebie sam. Pani okresla sie jako Polka, pomijajac region, z ktorym jest Pani zwiazana, ja - nie. I to jest Szanownej Pani prawo, podobnie, jak moje. Wspomniala Szanowna Pani o swoich korzeniach, ale w zyciu by mi do glowy nie przyszlo zeby przyczepiac Szanownej Pani etykietke: "pochodzenia chlopskiego".

    Mam nadzieje, ze ustalilismy juz definicje i rozumie Pani moje motywy, ktore wcale nie mialy na celu w zadnym stopniu urazenia uczuc Szanownej Pani.

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-05 14:08 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Ja znam badania, że wszyscy ludzie pochodzą z Afryki. Śmieszne są te wywody o jakiś tam przeprowadzanych badaniach i podpieranie się tym w przypadku dyskusji o antysemityźmie. Może trzeba przeprowadzić badania genetyczne na Żydach i może okazałoby się, że "prawdziwych Żydów dziś nie ma"?
  • 2012-05-05 12:47 | PIRS

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @werbalista
    Kilka lat temu w Przeglądzie, w artykule "Dziś prawdziwych Polaków już nie ma", opublikowano wyniki badań, które wskazują, że większość Polaków posiada geny wszystkich narodów, które tu zamieszkiwały – Rosjan, Niemców, Żydów, Tatarów, Ormian itd. Aż strach pomyśleć, jakie geny posiadają antysemici tak licznie tu się wypisujący. No cóż, nie wszyscy Żydzi mieli inteligentne potomstwo. Pozdrawiam
  • 2012-05-05 10:01 | Warszawianka

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    To straszne, co ta pani opowiada, nie tylko dlatego, że zakrawa na obsesję (do tej pory teoria spiskowa była domeną prawicy, teraz przeszła na lewo), ale, że zdradza brak warsztatu naukowego - śmiałe tezy nie poparte dowodami, objaśnianie rzeczywistości z przekonaniem, że się wie na pewno, że się coś zbadało i oto ustalenia. Ta teoria z kapliczkami to jakaś kpina, trzeba by to porządnie zbadać i dopiero wyciągać wnioski.
    Należy te wywody uznać co najwyżej za hipotezy podszyte ideologią.
  • 2012-05-05 09:42 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Polska nie jest krajem antysemickim. Usilnie stara się Pan/Pani udowodnić swoją tezę. Piszę o urzędach wybieranych, a nie o tym, czy ktoś wyznaje ideologię stworzoną przez Żyda albo religię opartą na mojżeszowej.
  • 2012-05-05 09:30 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowny Panie, napisał Pan, że nie ma czegoś takiego jak pochodzenie polskie. Cytuję:"Każdy ma jakieś pochodzenie, tylko nie ma pochodzenia polskiego". Takiej bzdury już dawno nie czytałam i dlatego nie mogę kryć oburzenia na takie słowa. Pochodzenie nie jest czymś czego należy się wstydzić i ja nie mogę zrozumieć, dlaczego Żydzi w Stanach Zjednoczonych tak chętnie przyznają się do korzenii żydowskich, ale w Europie nie są już tacy chętni do tego. Tak jak Pan jest dumnym Amerykaninem, tak ja jestem dumną Polką. Jestem dumna z mojego kraju i wiem, że Polacy pochodzenia żydowskiego również ciężko odbudowywali, ten doświadczony okrutnie przez historię kraj. Niedługo zostanie otworzone Muzeum Żydów Polskich, co uważam za piękny gest i docenienie zasług Polskich Żydów dla Polski.
    Pochodzenie, moim zdaniem, pozwala zbudować tożsamość, znaleźć stały punkt odniesienia, ocalić pamięć o przodkach. Nie twierdzę, że jestem lepsza od kogoś kto ma pochodzenie żydowskie, niemieckie czy inne, ale uważam, że każde pochodzenie jest faktem, którego nic nie zmieni. Oczywiście to jak się odnosimy do naszego pochodzenia, zależy od nas samych. Ja nie widzę powodu do wstydu, że pochodzę z polskiego chłopstwa, tak samo, jak nie widzę powodu, aby ktoś wstydził się pochodzenia żydowskiego. Patrzę na pożółkłe fotografie moich pradziadków w odświętnych strojach ludowych i czuję z nimi duchową łączność. Wiem, że to dzięki nim jestem na tym świecie. Interesuję się ludową kulturą swojego regionu. Jednocześnie dwoje moich pradziadków zostało zamordowanych na Majdanku, bo może to dziwne dla niektórych, ale Polacy również tracili życie w obozach. Nie wiadomo zresztą ilu ludzi kojarzy obóz Majdanek, Stutthof, dzisiaj to już pamięta się tylko Auschwitz i Holokaust.
    Radio Maryja jest haniebnym wykorzystaniem religii do politycznych i społecznych rozrachunków. Nie słucham tego radia i nikt w mojej rodzinie go nie słucha, nawet moja 86 letnia Babcia. Niestety nie zmienimy tego świata i zawsze znajdą się osoby o bardzo radykalnych poglądach. Chyba ma Pan świadomość, że w Stanach Zjednoczonych jest tak samo, szczególnie w północnych stanach, ale nie tylko (np.Texas). Jest Pan pewnie z Nowego Jorku, Florydy, albo Kalifornii, skoro Pan taką idealistyczną wizję Stanów Zjednoczonych tutaj kreśli. Pozdrawiam.
  • 2012-05-05 05:11 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-05 00:16 | anuncja

    Przepraszam - opublikowalo sie bez skonczenia mojej mysli...

    Myli sie Szanowna Pani piszac, ze pochodzenie zydowskie nabywa sie w mieszanych malzenstwach. Prawo (tak kanoniczne, jak i obecnie obowiazujace w Izraelu) za Zyda uwaza tylko potomka matki - Zydowki. Ojciec sie nie liczy. Oczywiscie kazdy moze przejsc na wiare zydowska i wtedy tez uwazany jest za Zyda. W przeciwienstwie jednak do chrzescijanskich religii, Zydzi nikogo nie staraja sie "nawrocic".

    Dlatego tez pisanie o "pochodzeniu" jest bez sensu. Wspomnialem poprzednio Tuwima, Staffa, Lesmiana. Zaden z nich nie byl praktykujacym Zydem i wszyscy czuli sie Polakami i niczym wiecej. Jednak zawsze trzeba bylo przylepic im latke "pochodzenia". Rozmowa o "pochodzeniu" to czysto nazistowski sposob myslenia, dlatego ja zaproponowalem definicje, ze kazdy jest tym, kim sie czuje i dlatego wymienilem swoje priorytety lojalnosci (USA, Slask, Polska).

    Nie wiem tez skad Szanowna Pani nabrala wyobrazenia, ze USA to "mozaika kulturowa". Wrecz przeciwnie. Zarowno rzad, jak i spoloczenstwo dba o to, by byl to "melting pot", a nie "mozaika". Stad najpierw jest sie Amerykaninem, dopiero potem imigrantem z jakiegos kraju. Amerykanie nie wierza w multi-kulti.

    Disraeli nie "wychowal sie" w religii protestanckiej, bo jego rodzice przyjeli te religie, gdy Beniamin mial 12 lat. Dopiero wtedy zostal ochrzczony. Jego ojciec zreszta nie praktykowal zadnej religii, podobnie jak Beniamin.

    O antysemityzmie w Polsce mozna sie przekonac nie tylko sluchajac Radia Maria, ale takze wypowiedzi tzw. przecietnych ludzi, najswieciej przekonanych, ze Zydzi daza do zawladniecia Polsko, o ile juz tego nie zrobili. Temu tez sluza poglady o "pochodzeniu". Akurat tak sie sklada, ze jeden z moch dziadkow byl Niemcem, drugi Polakiem... ale urodzonym na terenach obecnej Bialorusi, a prababka byla Czeszka. Wszyscy byli Polakami, nawet dziadek - Niemiec, bo poczuwal sie do polskiej narodowosci, mimo, ze inaczej mial w papierach. Ostatecznie tez zmienil obywatelstwo na polskie. Jakze tu mowic o "pochodzeniu". Ja z kolei urodzilem sie na Slasku, ale ojciec byl z Krakowa. Wybralem identyfikowanie sie ze Slaskiem, jako moja ojczyzna, ale juz moj brat - rowniez na Slasku rodzony - nie. Przydlugi to wywod, ale to zeby zilustrowac to mityczne "pochodzenie".

    Byc moze parantela Szanownej Pani jest prostsza i stad takie przekonania.

    O tytulach ksiazecych nie bede juz pisal, aby nie zanudzic. Moj wywod o tym byl skrotem myslowym, najwyrazniej nienajlepiej przyjetym.

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-05 04:39 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-05 00:16 | anuncja

    Nie wiem gdzie Szanowna Pani wyczytala, ze odbieram komus prawo do przyznawania sie do polskiego pochodzenia. Napisalem: "... kwestia do poczuwania sie do przynaleznosci do takiego, czy innego narodu - to kwestia samookreslenia sie."
    To chyba nie to samo, co "odbieranie komus prawa". Wrecz przeciwnie, uwazam, ze to wlasnie tylko konkretna osoba ustanawia, do jakiej przynaznosci sie poczuwa. To raczej "nadanie prawa" niz odbieranie prawa wyboru.

    Myli sie Szanowna Pani piszac, ze pochodzenie zydowskie nabywa sie w mieszanych malzenstwach. Prawo (tak
  • 2012-05-05 01:14 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    anuncja:
    Polska miała trzech ministrów spraw zagranicznych pochodzenia żydowskiego, dodajmy do tego premiera i wielu ministrów. Jak taki kraj można nazywać antysemickim?
    ***
    Rownie dpbrze mozna powiedziec ze przeciez kuchaz osobisty Hitlera byl Zydem, jak mozna wobec tego nazwac Hitlera antysemita? Albo przeciez Chruszczow byl marksista a Marks byl Zydem,. jak wobec tego mozna Chruszczowa nazwac antysemita mimo ze nim naprawde byl. Jak mozana katolika nazwac antysemita skoro wierzy w Chrystusa Zyda? Itp Itp
  • 2012-05-05 00:16 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowny Panie, każdy ma jakieś pochodzenie i proszę nie podnosić tematu "czystego Polaka", bo Żydzi często pochodzą z mieszanych małżeństw, a mimo to podkreślają swoje żydowskie pochodzenie. Jeśli chodzi o Żydów pochodzących z Polski, a mieszkających np w Stanach Zjednoczonych, to nie czują oni często żadnego związku z Polską, często nie znają nawet języka polskiego. Nie mam o to pretensji, a nawet to rozumiem. Odbieranie jednak prawa, przez takie osoby jak Pan, do przyznawania się do pochodzenia polskiego, bo niby czegoś takiego jak pochodzenie polskie nie ma, to już z Pana strony bezczelność. Idąc Pana tokiem rozumowania, stwierdźmy, że wszyscy pochodzimy od wspólnego przodka małpy i człowieka i pozbędziemy się kłopotu z pochodzeniem, a zapewne też paru innych problemów. Niestety Pan kreuje jakąś inną rzeczywistość, idealizując Stany Zjednoczone, które jak wiemy są mozaiką kulturową i dlatego jeszcze bardziej podkreśla się tam swoje pochodzenie. Nie zapominajmy jakie kontrowersje wywołały doniesienia o pochodzeniu prezydenta Barracka Obamy. Wspomnijmy tylko, że prezydent Barrack Obama odwiedził małą wioskę w Irlandii, skąd pochodzi jego prapradziadek, aby podkreślić swoje irlandzkie korzenie. Wspominałam o wysokich stanowiskach zajmowanych w państwie przez osoby o pochodzeniu żydowskim po II wojnie światowej. Pan podał przykład Beniamina Disraeli, który urodził się w Londynie, wychował w religii protestanckiej, był konserwatystą i zapewnie sam nie wiedział, że jest Żydem. Polska miała trzech ministrów spraw zagranicznych pochodzenia żydowskiego, dodajmy do tego premiera i wielu ministrów. Jak taki kraj można nazywać antysemickim? Dla mnie jest to czysta propaganda mająca zaszkodzić mojemu krajowi. Z wielkim niepokojem obserwuję tą propagandę i zamykanie ust przez nazywanie kogoś antysemitą, chociaż nic antysemickiego sobą nie przedstawia. Skoro jednak państwo Izrael zabrania Grassowi wjazdu do tego kraju przez jeden wiersz, opublikowany przez jedną z największych gazet w Niemczech, to może przykład rzeczywiście idzie z góry. Na koniec proponuję Panu przestudiowanie historii tytułu książęcego w Polsce. Zamieszczam tylko krótką notatkę z wikipedii." W Polsce tytuł księcia przysługiwał początkowo tylko członkom dynastii panującej. Książęta piastowscy władający dzielnicami mieli według nomenklatury europejskiej tytuł księcia – princepsa, jako członkowie rodu panującego, i tytuł księcia – diuka, jako władcy księstw dzielnicowych. W stosunku do najbliższych spadkobierców króla stosowano zwykle tytuł królewicz, królewna. Używanie tytułów arystokratycznych, jako sprzeciwiające się równości szlacheckiej było zabronione, czego początkowo ściśle przestrzegano. Jednak po unii lubelskiej zezwolono na używanie tytułów książęcych potomkom dynastii książęcych Litwy i Rusi, później zezwolono na używanie tytułów książęcych kilku rodom magnackim, które otrzymały zagraniczne nadania godności (od cesarza, papieża, królów Francji, Czech, Węgier). Pod koniec istnienia I Rzeczypospolitej sejm zaczął również nadawać polskie tytuły książęce." Oczywiście, że można dyskutować, ale przypomnijmy, że to Pan nazwał mnie antysemitką. Pozdrawiam, dumna Polka
  • 2012-05-04 23:11 | murator

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Obawiam się że tej Pani nic nie pomoże, ona jest wprost stworzona do podlizywania się Żydom i falszowania historii Polski - w tym wypadku W-wy. Wpisuje się rym samym w trynd który nadaje "Przedsiębiorstwo Holokaust" próbujące wrobić w zbrodnie Polaków a wybielić Niemców. Dość popularne ostatnio manewry. Tandeciara coś tam wyda, poplacze za granicą nad "polskim antysemityzmem" i będzie miala na kawalerkę we "Festung Warschau"......

    PS.
    2012-05-04 13:38 | mark spruce
    stawiajmy pomniki w Niemczech

    Bez obaw - kumpel (Niemiec) ze studiów odmówil odbycia slużby wojskowej w Niemczech i przepracowal "swoje" - na terenie bylego obozu w Sztutowie ! Walce z zaklamaniem pomóglby bojkot wydawnictwa "BELLONA" które drukuje bez opamiętania wspominki hitlerowskich grandziarzy wybielających wlasne zbrodnie -> "Bylem szoferem,kucharzem,pucybutem Hitlera" itd.
  • 2012-05-04 14:33 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ wpis usunięty,5 z gramatyki.
    Co prawda odbiega to od zasadniczego tematu,ale jak łączy się z podwójną moralnością - cytat Krzysztofa Kakolewskiego z UMARŁY CMENTARZ :
    "Okazało się,że pogrom Żydów w Kielcach wydarzył się w dniu,w którym przed Trybunałem Narodów w Norymberdze rozpoczęło się osądzanie Katynia".
    Nie było o tym mowy 8 lutego 1946.Prokurator Rudenko uczynił to 1 lipca i stało się jasne,że Niemcy zostaną uniewinnieni z zarzutu wymordowania polskich oficerów w Katyniu.4 lipca w czasie narodowego święta USA w siedzibie ambasadora Bliss-Lane'a w hotelu Polonia,ogłoszono,że W Kielcach ma miejsce straszliwy pogrom Żydów-holocaust po holokauście,dokonany rękami reakcji polskiej,przeciwstawiającej się nowej władzy.Natychmiast sprawa Katynia ,sądzona w Norymberdze ,zeszła na dalsze strony gazet,wobec wiadomości o straszliwej zbrodni Polaków.Poszli przykładem swoich nazistowskich nauczycieli.
    Prowokacja miała określone skutki w polityce wewnętrznej jak i zewnętrznej,nie mówiąc już o pospiesznym wydawaniu wyroków śmierci za kielecką zbrodnię.
    ZBRODNIA PRZEMILCZENIA KATYŃ miała swój ciąg dalszy.
  • 2012-05-04 13:47 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Przeszlo 200 000 Zydow uratowalo sie uciekajac do ZSRR. Stalin w "petrarktacjach" z Gen. Sikorskim wymogl zeby Zydow z Polski nie przymowac do tworzacej sie na terenie ZSRR Armii Poskiej . Sikorski zostal zmuszony zaakceptowac te warunek. Oficjalna cicha propaganda rozpowszechniala wersje ze to Polacji nie chca przyjmowac Zydow.
    Nie mniej jednak niektorzy Zydzi sklamali zatajac swoje Zydowstwo. BYlo bardzo duzo ochotnikow Zydow w armii uworzonej pod egida Wandy Wasilewskiej. Nad rzeka Oka NKWD juz werbowalo niektorych do przyszlej pracy w UB.
    To byla perfidna, na zimno zaplanowana politka Stalina ktory sam byl jak pisala pozniej jego corka Swietlana antysemita. Sporo Zydow Polskich walczylo w szeregach tej armii przeciwko Niemcom.
  • 2012-05-04 13:38 | mark spruce

    stawiajmy pomniki w Niemczech

    Rozmowa o ofiarach zydowskich w czasie II wojny swiatowej, ale ani slowa o Niemcach. Autorka powinna zbadac skad pochodzili zbrodniarze ktorzy zabili Zydow i postawic pomniki upamietniajace ofiary w miejscach skad pochodzili zbrodniarze, czyli w calych Niemczech. Dziwimy sie dlaczego w wydawnictwach na calym swiecie pisze sie o " polskich obozach smierci ". Dzisiaj historia II wojny swiatowej jest pisana na nowo. Wszyscy dzisiaj wiemy, ze statek niemiecki Gustloff wyplynal w 1945 roku z Gdyni z wieloma cywilnymi pasazerami niemieckimi i zatonal postrzelony torpedami z radzieckiej lodzi podwodnej, 10 tysiecy ludzi zatonelo. Ale kto dzisiaj wie, ze niedaleko Gdyni istnial koncentracyjny oboz smierci Stutthof, gdzie Niemcy zamordowali dziesiatki tysiecy ofiar wielu narodowosci ?
  • 2012-05-04 09:26 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-03 20:40 | anuncja

    Szanowna Pani raczy zauwazyc, ze napisala Pani: "...pochodzenia zydowskiego..." Co to znaczy? Kazdy jest jakiegos pochodzenia, tylko nie ma "..pochodzenia polskiego...", bo prawie w kazdej polskiej rodzinie jest domieszka krwi bialoruskiej, ukrainskiej, niemieckiej, itd., itd. Czyli nie ma czegos takiego, jak "czysty Polak". To kwestia samookreslenia sie, a nie miejsca na mapie, gdzie czlowiek sie rodzi. Znam wielu Polakow urodzonych poza granicami kraju albo z rodzicami, obcokrajowcami, ktorzy jednak czuja sie Polakami. Wiec, jak napisalem; kwestia do poczuwania sie do przynaleznosci do takiego, czy innego narodu - to kwestia samookreslenia sie. Prosze tez wziac pod uwage, ze wszystkie rody ksiazece w Polsce pochodza ze wschodu - Ukrainy, Bialorusi, bo w Polsce nie bylo takich tytulow.

    Prosila Pani o przytoczenie europejskiego przykladu osiagania wysokich stanowisk rzadowych przez osoby "zydowskiego pochodzenia". Prosze bardzo - pierwszy z brzegu - Beniamin Disraeli w Wielkiej Brytanii, przechszczony Zyd z Portugalii, ktory kariere polityczna zaczal formalnie w 1837 roku i kontynuowal ja przez 30 lat, bedac dwa razy brytyjskim premierem, a wiec zajmujac najwazniejszy urzad w tym kraju.

    Jesli poczula sie Pani urazona, ze wspomnialem Pani mlody wiek, to prosze przyjac moje przeprosiny. Nie zamierzalem tego wykorzystywac w celu dezawuowania Pani opinii, a jedynie wskazania, ze ze wzgledu na roznice wieku mozemy miec inne punkty widzenia. Nie zamierzalem rowniez stac na stanowisku, ze "wszystko widzialem i wszystko wiem". Prezentuje po prostu swoja opinie, ktora moze byc rozna od Pani opinii. Na tym polega dyskusja.

    @ 2012-05-03 17:08 | Legionnaire

    Pyta Szanowny Pan ilu Zydow walczylo w polskich mundurach w czasie II RP. Otoz bardzo niewielu. Cytujac ksiazke Franciszka Kusiaka "Zycie codzienne oficerow II Rzeczypospolitej", w rodziale "Pochodzenie narodowe i terytorialne", w korpusie oficerskim sluzylo 2,3 procenta Zydow. Liczba oficerow Zydow spadla pozniej o polowe, ale trzeba wziac pod uwage, ze z wojska zwolniono rowniez wszystkich oficerow pochodzenia rosyjskiego i ukrainskiego, ktorzy do momentu przeniesienia w stan spoczynku stanowili 1,7 procenta kadry oficerskiej. O stosunkach polsko-zydowskich w II Rzeczypospolitej nie trzeba chyba pisac, wiec przystapienie do kadry oficerskiej bylo bardzo trudne dla wszystkich mniejszosci narodowych.

    Zdanie Szanownego Pana, ze powstanie warszawskie bylo "powstaniem", a w gettcie "powstania" nie bylo moze budzic tylko zdumienie. Ze statystyk bowiem wynika, ze w wyniku powstania w gettcie zniszczeniu uleglo 15 procent zabudowy Warszawy, w wyniku powstania warszawskiego 25 procent (reszta zniszczen byla wynikiem ataku Niemiec oraz systematycznego unicestwiania Warszawy juz po zakonczeniu powstania). Powstanie w gettcie bylo ostatnia proba honorowej smierci, bo i tak mieli zginac wszyscy. I zgineli; ocalily sie tylko niedobitki. Powstanie warszawskie mialo na celu wyzwolenie stolicy, a ze zostalo zaplanowane, jak zostalo i przeprowadzone, jak przeprowadzone - to w jego wyniku smierc ponioslo miedzy 150, a 200 tysiecy cywili, niezaangazowanych w walke. Dodatkowo okolo 150 tysiecy cywili Niemcy wywiezli na przymusowe roboty, badz do obozow koncentracyjnych. Zaiste - sukces niewatpliwy.

    Jesli moje opisy USA wyciskaja lzy wynikajace "nie ze wzruszenia", to nic na to nie poradze. Kazdy ma swoja percepcje swiata.

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-04 09:21 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    W ramach religijnego synkretyzmu nastąpiło zbliżenie między syjonizmem -judaizmem,a neokonserwatyzmem-protestantyzmem,co zaowocowało nadużyciem bezwzględnego prawa silniejszego dla realizacji ukrytych celów w Iraku.
  • 2012-05-04 09:10 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Nie bali się tego Żydzi kolaboranci.Dramatyczny opis lęku przed swoimi pobratymcami pozostawił po sobie Żyd Ludwik Hirszfeld.
    Co do samej działalności destrukcyjnej Żydów to można mówić o spadku po zmontowanym w roku 1922 BLOKU MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH.
  • 2012-05-04 05:28 | Jan Bohynski

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Zastanawia mnie, dlaczego - Festung Warschau - a nie - Twierdza Warszawa - Symbolem - Festung - jest - Festung Breslau - Dlaczego autorka nawiazuje do tego symbolu ? Nie rozumiem. Czyzby z tym tytulem bylo blizej do Europy ? JB.
  • 2012-05-04 02:14 | mark spruce

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    A gdzie powinien znajdowac sie pomnik polskich patriotow ofiar powojennych procesow prowadzonych przez polskich Zydow wyszkolonych w Zwiazku Radzieckim?
  • 2012-05-04 02:08 | mark spruce

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Kierownictwo Ministerstwa Spraw Wewnetrznych w Polsce Ludowej zaraz po wojnie bylo zdominowane przez polskich Zydow wyszkolonych w Zwiazku Radzieckim, ktorzy osadzili w wiezieniu tysiace polskich patriotow, wielu z nich zostalo skazanych na kare smierci.
  • 2012-05-04 00:53 | Toluen-i-xylen

    "Pochodnia w uchu" festung w głowie?

    Autorka książki „Festung Warschau” o genezie powstania podwórkowych kapliczek na warszawskiej Pradze mówi tak: "Gdy w połowie maja 1943 r. upadło powstanie w getcie, był to jakiś rodzaj widomego znaku, że Żydów już rzeczywiście nie ma, więc nie wrócą zza Wisły do swoich mieszkań ...".

    Nachalna propaganda,czy kompletny odjazd? Według historyków te kapliczki powstawały na podwórkach warszawskich kamienic z prostego powodu: po godzinie policyjnej (od zmroku) nie można było chodzić po mieście, także do kościoła, również na Pradzie. Powstawały od początku lat 40. we wszystkich warszawskich dzielnicach. Wokół kapliczek kwitło życie podwórkowe - religijne i towarzyskie.

    Skąd się takie autorki i ich oniryczne interpretacje dobrze znanych faktów biorą?
    Po J.T. Grossie i G. Grassie już wszystko wolno? Każdy nonsens filosemicki lub antysemicki?
  • 2012-05-03 22:44 | connie

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    'We wstępie do pani książki Bożena Keff pisze, że Warszawa to miasto wzięte na patriotyczną smycz. To o to chodzi?
    Chodzi o postać mitów założycielskich, które definiują wspólnotę po 1989 r. Są to: idylla II RP, Katyń i Powstanie Warszawskie jako najbardziej chwalebne karty Polskiego Państwa Podziemnego. W przestrzeni miejskiej widać, jak dalece dzisiejsza postać tych mitów ma ostrze wykluczające. Etos Polski Walczącej np. wymaga dziś analizy i krytyki z perspektywy cywilnej.'

    Czy ktos z szanownych Panstwa moze mi przetlumaczyc z polskiego na nasze co w przytoczonym akapicie znaczy 'postac tych mitow ma otrze wykluczajace'??? Musze jakas glupia byc, bo za grosz nie rozumiem tego belkotu.
  • 2012-05-03 21:54 | mark spruce

    Warszawa jest stolica Polski

    Warszawa jest stolica Polski, dlatego znajduja sie tutaj pomniki upamietniajace wszystkich polskich obywateli, nie tylko tych ktorzy zgineli w Warszawie.
  • 2012-05-03 20:53 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    O lokalizacji obozów koncentracyjnych nie decydowali Polacy. O utworzeniu ghetta również nie Polacy. Natomiast o wywózce Żydów do obozów decydowali Francuzi, Holendrzy i inne narody europejskie. Z Ameryki odsyłano statki z Żydami z powrotem do Europy. Niemcy, albo jak to się poprawnie politycznie dzisiaj mówi Hitlerowcy, stworzyli program eksterminacji Żydów. Dzisiaj się jednak dowiadujemy o tym, że to jednak Polacy byli najgorsi, a szczególnie biedne, niewykształcone chłopstwo polskie. Śmiem stwierdzić, że jest Pani/Pan POLONOFOBEM.
  • 2012-05-03 20:40 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Proszę mnie nie nazywać antysemitką. Stwierdzenie, iż trzech ministrów spraw zagranicznych Polski miało żydowskie korzenie nie ma nic wspólnego z antysemityzmem. Proszę mi wskazać inny kraj europejski, w którym taka sytuacja miała miejsce? Przykład Stanów Zjednoczonych nie jest dobrym przykładem,a pochodzenie prezydenta Obamy, w tej kulturowej mozaice, niczym wyjątkowym. Zarzuca mi Pan antysemityzm, ale jednocześnie to Pan wypomina mi młody wiek i stawia się w pozycji "wszystko widziałem, wszystko wiem". Jest Pan co najmniej niekonsekwentny. Dobrze wiedzieć, że jest Pan najpierw Ślązakiem, a dopiero potem Polakiem, to dużo o Panu mówi. Pozdrawiam
  • 2012-05-03 18:26 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Legionare:
    I na koniec pytania; Jaki procent Zydow obywateli PR mowilo po polsku?
    Ilu Zydow, obywateli PR walczylo w mundurach polskich?
    ***
    Studenci Zydzi ktorych bito na polskich uczelniach przed wojna za to ze byli Zydami mowili po polsku.
    W perwszej Armii wojska Polskiego poczawszy od bitwy pod Lenino walczylo duzo Zydow
  • 2012-05-03 17:08 | Legionnaire

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Przypomina mi sie stary "dowcip", ktory obrazuje jak zmienna moze byc interpretacja historii.
    W Sowietach rozpisano konkurs na pomnik Puszkina i; trzecia nagrode dostal pomnik prezentujacy Puszkina ktory w dloniach trzyma popiersie Lenina, druga nagroda to pomnik Lenina trzymajacy w dloniach popiersie Puszkina.
    Pierwsza nagrode dostal pomnik Lenina.
    Tak (zbyt) czesto sa przekazywane wydarzenia na uzytek masowy. Sienkiewicz pisal fikcje historyczna, a co napisala p.Janicka? Ksiazki nie czytalem, sam wywiad mowi mi bym nie tracil czasu. Praktycznie kazda autorki teza (w wywiadzie(, wypowiedz jest albo naiwna, w najlepszym przypadku, a tak naprawde, jak w tym "dowcipie".
    Uzywanie okreslen jak; powstanie, bitwa(uzyte przez p. Podgorska), ... to jeden z elementow tworzenia mitologii. Bitwa, dla przykladu, to byla pod Wiedniem, o Stalingrad czy Guadalcanal a nie strzelanina na jakies ulicy. Powstanie Spartakusa, Warszawskie odpowiada definicji powstania, jest kwestia czasu kiedy Ghetto Warszawskie bedzie porownywane do Termopil.
    Mit Masady jest podobny; nie bylo dwuletniego oblezenia, masowego samobojstwa, to wymysl T.F.Josephus. Rzeczywistosc jest, znowu prozaiczna, wszystko trwalo 2-3 tygodnie, samobojstwa indywidualne moze byly, Rzymianie co bylo ich zwyczajem, wycieli wszystkich.

    Pani Janicka, polecam mniej spacerow po Warszawie z centymetrem w dloni, a jako ze w zyciorysie ma Pani fotografie, na nastepne sesje prosze zamienic zalozone "fisheye lens" na "wide-angle". Nie znieksztalcaja obrazu.

    Pan Profesor Jan Hartman (z cala pewnoscia czyta) znajdzie na tym forum bogaty material do nastepnej konferencji, a czego nie znajdzie, sam dopisze.

    Werbalisto. Panskie wyniosle, pelne patetyki slowa o obywatelach, bohaterstwie mowia mi, ze Pan nie lubi prawdy historycznej. Panskie pelne zadumy pytanie; ktore powstanie bylo wazniejsze i szczera wlasna odpowiedz- nie wiem.
    Pomoge Panu, Powstanie Warszawskie bylo powstaniem, powstania w ghettcie warszawskim nie bylo, podobnie jak dwuletniej obrony Masady.
    Panski opis spoleczenstwa USA wyciska lzy, nie ze wzruszenia ale ...
    To co Pan pisze nikogo z USCIS nie interesuje.
    I na koniec pytania; Jaki procent Zydow obywateli PR mowilo po polsku?
    Ilu Zydow, obywateli PR walczylo w mundurach polskich?

  • 2012-05-03 15:04 | krakowiak-polak

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    michrich, piszesz "na upartego mozna bylo...." no wlasnie, na "upartego" (key word) wszystko mozna i wlasnie tak "na upratego" sie przerabia historie dzisiaj, tylko ze prawda jest inna. To jest Polska i polskie miasto Warszawa i nic "na upartego" klamstwami nie zmienicie... a te liczby to skad? Ah, czy to wazne...Jak powiedzialem, czas najwyzszy sie przeniesc...i tylka nie zawracac.
  • 2012-05-03 14:00 | Wpis Usunięty, 5 z gramatyki

    dlaczego akurat Katyń urósł do rangi symbolu?

    dlaczego akurat Katyń urósł do rangi symbolu? Bo Niemcy robili co robili pod własną nazwą, flagą i nie udwali "rosjan", "komunistów" czy marsjan. Przegrali, dostali po nosie, wycofali się, wyciągnęli wnioski. Tymczasem sprawcy z Katynia robili co robili pod cudzą flagą, cudzą nazwą, nigdy nie przyznali się do zbrodni ani nie wyrazili skruchy i prośby o przebaczenie za swoje zbrodnie, czują się świetnie i pilnują nadal geszeftu w okupowanej Polsce, już jako m.in. dziennikaże i moderatoży. Co gorsza domagają się jeszcze odszkodowań i bredzą coś o polskim antysemityźmie - tak jakby wynikająca z racjonalnych przesłek i faktów niechęć była tym samym co wynikające z nieracjonalnych przesłanek uprzedzenie, tak jakby sarna kopiąca atakującego ją rysia w nos odczuwała "antyrysiomityzm". Ten gwałt na pojęciach budzi u mnie gniew i obżydzenie.
  • 2012-05-03 11:43 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    2012-05-03 08:57 | Mieczysław S.Kazimierzak
    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”
    Krzyczano też PRECZ Z POLSKĄ.Czy o dramatycznych losach wynikających z walki zła ze złem to jest faszyzmu z komunizmem zadecydowały decybele?
    ***
    Tak nikt nie krzyczal, na pewno nie Zydzi bo za bardzo balisie, Kazimierzak, nie wmyslaj.
  • 2012-05-03 10:45 | PIRS

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Dlaczego Katyń stał się symbolem ofiar wojny?
    W czasie ostatniej wojny Niemcy zabili około 6 milionów Polaków, w tym większość mojej rodziny. Wśród moich znajomych prawie każdy stracił kogoś bliskiego, wielu straciło wszystko, co posiadali. W dzieciństwie nieraz słyszałem opowieści osób, które były w obozach koncentracyjnych, na robotach u Niemców, które widziały łapanki na ulicach i rozstrzeliwania. Widziałem zniszczoną Warszawę i jako dziecko bawiłem się w gruzach. Idąc do szkoły czy po zakupy, mijałem tablice upamiętniające miejsca, gdzie Niemcy masowo rozstrzeliwali Polaków.
    Ogromna większość Niemców poszła za Hitlerem i wyznawała ideologię nazizmu. Niemcom za Hitlera powodziło się dobrze. Bardzo wielu z nich popełniało zbrodnie, przyzwalało na nie i korzystało z grabieży. Polaków uważali za podludzi i odpowiednio traktowali. Rządy niemieckie po wojnie odcięły się wprawdzie od zbrodniczej przeszłości, ale wśród samych Niemców trudno było spotkać poczucie winy.
    Rosjanie za Stalina cierpieli i sami byli ofiarami reżymu. Obok Katynia znajdują się masowe groby ludzi pomordowanych przez NKWD. Nie dlatego, że byli Polakami czy Żydami, ale dlatego, że w ZSRR wykonywano plany "niszczenia wrogów narodu". Często, gdy brakowało "winnych", wyłapywano i mordowano przypadkowych ludzi. Taki był system. Na szczęście już go nie ma. Czy wypada od potomków ofiar żądać rekompensaty za pomordowanych w czasie wojny Polaków?
    Ze wszystkich zbrodni wojennych najwięcej i stale mówi się u nas o Katyniu, gdzie wymordowano około 20.000 Polaków. To oczywista zbrodnia i nic jej nie tłumaczy. Zginął tam także mój kuzyn. Czy jego śmierć jest bardziej wyjątkowa od śmierci innych moich krewnych, bo zabił go enkawudzista? Czy to miejsce zbrodni zasługuje na jakąś wyjątkową celebrację w kraju, gdzie Niemcy wymordowali 20% ludności? Czy Katyń ma być symbolem ofiar wojny?
    Dzisiejsi Niemcy nie są odpowiedzialni za zbrodnie swoich ojców i dziadów. Jestem za pojednaniem, ale bez zakłamywania przeszłości. Przewracają mi się bebechy, kiedy widzę jak w imię doraźnej polityki (bardzo marnej) coraz częściej milczy się o zbrodniach hitlerowskich Niemiec w Polsce, a jednocześnie nieproporcjonalnie podkreśla ówczesne zbrodnie Związku Radzieckiego, sugerując, że współcześni Rosjanie popierają przestępstwa siepaczy Stalina. Wojna i niemiecka okupacja gdzieś zniknęły z mediów, za to dużo jest o "okupacji sowieckiej". Słuchając o obozach koncentracyjnych trudno się zorientować, kto je zakładał, a kto wyzwalał. Mało się mówi o wyzwoleniu Polski, za to dużo o zniewoleniu, sugerując, że zależność od ZSRR była równie straszna jak okupacja niemiecka.
    Ale wojna to tylko pretekst. Ktoś nie chce pojednania między Polakami i Rosjanami. Codziennie polscy dziennikarze i politycy pouczają Rosjan jak powinni postępować.
    Mały Katyń urósł do wielkiego symbolu. Czasem zastanawiam się, czy więcej ludzi żyje teraz z Katynia czy więcej osób tam zginęło.
  • 2012-05-03 10:01 | WpisUsunięty

    wpis usunięty

    bez komentarza, bo jeszcze usuną. To się nazywa pluralizm potyliczny, wprowadzany w Polsce już od 1940r. przez "komunistów". Redakcjo Potyliki.
  • 2012-05-03 08:57 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Krzyczano też PRECZ Z POLSKĄ.Czy o dramatycznych losach wynikających z walki zła ze złem to jest faszyzmu z komunizmem zadecydowały decybele?
  • 2012-05-03 04:19 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    @ 2012-05-02 17:44 | anuncja

    @ 2012-05-02 20:33 | michrich

    Oczywiscie, ze oboje Panstwo jestescie antysemitami. Swiadczy o tym np. wpis, ze "...trzech ministrów spraw zagranicznych Polski po drugiej wojnie światowej, było żydowskiego pochodzenia...". Co to znaczy? Byli Polakami, czy nie? Ja jestem Amerykaninem ze swiadomego wyboru, potem Slazakiem, na koncu dopiero Polakiem. W Ameryce kazdy jest "jakiegos pochodzenia", obecny prezydent jest z pochodzenia Kenijczykiem, Afrykaninem, urodzonym na Hawajach. No i co? Wypomina mu ktos pochodzenie? Dlatego odwolywanie sie do "pochodzenia" z gory przesadza o antysemityzmie. Staff, Tuwim, Lesmian - zeby wymienic tylko kilku - to byli polscy poeci? Czy moze "zydowskiego pochodzenia". Juz samo uzycie takich slow wywoluje u mnie poczucie antagonizmu. Jest sie tym, czym czlowiek sie czuje, a nie jak jest okreslany przez bande matolkow.

    Kieruje te slowa glownie do Pani Anuncji, ktora z racji wieku moze miec inny poglad na te sprawy. Chodzi jednak o to, ze bycie Polakiem, to nie klapki na oczach, jesli chodzi o historie i postawy Polakow do innych narodowosci, tylko przypadek miejsca urodzenia, a potem przez cale zycie studiowanie i staranie sie o zrozumienie swojego miejsca w swiecie i historii.

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-03 02:01 | camel

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    > "Trzeba budować zgodę i szukać porozumienia, a nie bezustannie szukać "tropów", złośliwości, wytykać różnice, kto komu gdzie i dlaczego bardziej dowalił, kto jest ten dobry, a kto niekoniecznie. (...)"

    Wiem, że tam gdzie Polacy mają nieczyste sumienia, nawoływania do ciszy i zapomnienia są silne. Kończą się one natychmiast, kiedy mowa o krzywdach jakich doznali Polacy od innych, szczególnie od Rosjan. Wtedy pompa, tromtadracja, pomniki, msze, obchody, delegacje rządowe i trwający latami jęk i bek jacyśmy to poszkodowani.
    Wybacz, ale nie przyjmę za dobrą monetę twoich tłumaczeń.

    > "A to wszystko wina tych, którzy usiłują w tzw. słusznej sprawie konfrontować i zmuszać nas do zgięcia kolan i całowania stóp Żydom."

    Od razu zmuszać do całowania stóp. Wystarczyłoby nieco stonować hiteryczny antysemityzm, który ostatnimi laty zaczyna być, jak niegdyś, przed wojną, w "słusznej" Polsce, niemalże oficjalną linią państwa a przynajmniej kościoła i powiązanej z nim "narodowej" strony sceny politycznej.
  • 2012-05-03 01:52 | camel

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Ciężko ci ten antysemityzm siedzi we łbie i bełta resztki szarej masy.

    Wiele wrażeń można odnieść po zwiedzeniu tego muzeum, ale dwóch rzeczy niełatwo stamtąd się dowiedzieć: kto zwyciężył w powstaniu i jakie decyzje polityczne i obliczenia stały za jego wybuchem. Muzeum postania to czysta propagandówka.
  • 2012-05-03 00:28 | Mississippi Hmong

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowna Pani Elzbieto..
    Goraco zachecam do przeczytania ksiazki ,ktora wpadla mi ostatnio w rece:
    "Hitler's Jewish Soldiers" Bryana Marka Rigga.
    Nie jest to rzecz nowa, wydana zostala dzisiec lat temu, sadze wiec ze i w Polsce jest ;atwo dostepna ...
    Zainteresowaly mnie w niej dwie rzeczy - opis czesto spotykanej pogardy "bardziej cywilizowanych" Zydow niemieckich wobec bardziej tradycyjnych (a wiec "mniej cywilizowanych") Zydow Polskich czy Ukrainskich i - dla mnie przynajmniej niespodzianka - ogrom staran podejmowanych przez Zydow niemieckich celem utrzymania stanowiska w Wehrmachcie .... bo syn, maz czy brat sluzacy bohatersko w armii ( a szczegolnie juz na froncier wschodnim) zwiekszal szanse przezycia matki, zony czy siostry pozostawionej w Berlinie czy Hamburgu...
    Stojac wobec perspektywy zaglady bliskich, Zydzi i Goje reagowali w zdecytdowaznej wiekszosci podobnie - strzelali jak kazano nie pytajac do kogo i dlaczego ..
    Lacze wyrazy podziekowania za interesujaca publikacje ..
  • 2012-05-02 23:41 | m ichrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Cisza:
    A przecież przedwojenni Żydzi byli Polakami. Nie byli społeczeństwem gorszym ani lepszym. Byli nasi. Tworzyli naszą historię i dobrobyt.
    ***
    Nie mniej jednak krzyczano:
    Bij Zyda! Precz z Zydami! Zydzi do Palestyny. Nie byli traktowani jak "Nasi"Spokojna glowa Cisza . Zydzi do Polski nie wroca.
  • 2012-05-02 21:19 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    krakowiak-polak:
    ...Zapomniala tez, ze mieszka w Warszawie, polskim miescie a nie zydowskim... Wszystkie pomniki jej przeszkadzaja, a powolywanie sie na "New York Times" to tak jak odwolywanie sie do "Tel Aviv Times", ci sami wlasciciele obydwu gazet... Czas sie przeniesc...
    ***
    To miasto na upartego mozna bylo w swoim czasie nazwc rowniez zydowskim bo przed wojna mieszkalo tam 500 000
    Zydow. Wiem od swiadkow ktorzy przezyli w Warszawie wojne na papierach "aryjskich" ze w czasie powstania w getcie inteligencja byla przygnebiona natomiast zwykly lud zartowal ze "pluskwy zydowskie pala sie".
  • 2012-05-02 21:19 | Cisza

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    A mnie ten artykuł doprowadził do szewskiej pasji. Oczywiście nie znajdujemy tu odpowiedzi na pytanie tytułu. Pod płaszczykiem analitycznej oceny usytuowania pomników w Warszawie (co to ma wsólnego z powstaniami?)tekst jest zwyczajnym, kolejnym oskarżeniem "polaczków"- jacy to padalcy wstrętni, że chcą umniejszyć pamięć jedynie godnych współczucia Żydów.
    Trzeba budować zgodę i szukać porozumienia, a nie bezustannie szukać "tropów", złośliwości, wytykać różnice, kto komu gdzie i dlaczego bardziej dowalił, kto jest ten dobry, a kto niekoniecznie.
    Tak się buduje nienawiść do Żydów. Tak się buduje antysemityzm, który za trzydzieści lat doprowadzi do ich kolejnej masowej eksterminacji.
    Czasami się zastanawiam, czy nie lepiej, że nas widzą jako antysemitów. Że oskarżają o mordowanie Żydów. Bo jest szansa, że z nienawiści do nas Żydzi tu nie wrócą: nawet jak odzyskają swój majątek to go sprzedadzą Polakom, bo na nieludzkiej ziemi stąpać niepododbna.I nie będzie kogo nienawidzić z bliska.
    A to wszystko wina tych, którzy usiłują w tzw. słusznej sprawie konfrontować i zmuszać nas do zgięcia kolan i całowania stóp Żydom. A przecież przedwojenni Żydzi byli Polakami. Nie byli społeczeństwem gorszym ani lepszym. Byli nasi. Tworzyli naszą historię i dobrobyt. Dziś, mam nadzieję że tylko najgłośniejsi ichni krzykacze, frustraci, chcą być królami wszechświata, ku hańbie pozostałych.
  • 2012-05-02 20:33 | michrich

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Nie chciałabym jednak, aby Polacy byli postrzegani jako najgorsi, bo inne narody europejskie mają sobie do zarzucenia znacznie więcej w kwestii Holokaustu niż naród polski, który wolność odzyskał tak naprawdę po roku 1989. Na uwagę zasługuje fakt, że trzech ministrów spraw zagranicznych Polski po drugiej wojnie światowej, było żydowskiego pochodzenia. Nie chcę się licytować i uważam za haniebne wydarzenia '68, co zresztą było ze szkodą dla Polski, ale protestuję przeciwko określaniu Polski jako kraju antysemickiego i negowaniu roli Polski, jako kraju z największym odsetkiem osób, które otrzymały medal "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".
    ***
    Ghetta i obozy zaglady byly na terenie Polski a nie we Francji czy Holandii. Do Polscki zwozono Zydow Europejskich z Euripy na zagazowanie. W Polsce chlopstwo wierzylo ze Zydow spotyks kara za ukrzyzowanie Chrystusa itp, itp
  • 2012-05-02 20:19 | krakowiak-polak

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    swieta prawda! Tylko Zydzi byli przesladowani i mordowani o innych nacjach ani slowem! juz sie zygac chce ta propaganda w Ameryce...
  • 2012-05-02 20:15 | krakowiak-polak

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”


    "W bliskim sąsiedztwie pomnika Bohaterów i Męczenników Getta wystawiono pomnik Willy’ego Brandta, mniejszy, lecz bardzo podobny w kształcie. W jego centralnej części widnieje płaskorzeźba z klęczącym kanclerzem Niemiec. Na oko wydaje się, że chodzi o gest kanclerza odnoszący się do zagłady Żydów. Tymczasem z objaśnienia na pomniku dowiadujemy się, że ma to być „symbol pamięci w stosunkach polsko-niemieckich”. O Żydach ani słowa."

    Janicka (? - a jakie jest prawdziwe nazwisko?) zapomniala, ze Willy Brandt przyjechal do Polski z wizyta, ktora miala byc proba pojednania z i gestem w kierunku Polakow, a nie do Izraela, dlatego jest mowa o Polakach, a nie stale i wkolko o Zydach jakby ona i inni tego chcieli. Zapomniala tez, ze mieszka w Warszawie, polskim miescie a nie zydowskim... Wszystkie pomniki jej przeszkadzaja, a powolywanie sie na "New York Times" to tak jak odwolywanie sie do "Tel Aviv Times", ci sami wlasciciele obydwu gazet... Czas sie przeniesc...

  • 2012-05-02 17:44 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Nie witam, bo to podobno prostackie i nie przystoi ;) Chciałabym się odnieść do artykułu nie biorąc w obronę żadnej ze stron, ani polskiej, ani żydowskiej. Jest mi bardzo przykro, jako osobie z rocznika '81, że w Polsce miała nagonka antyżydowska w roku '68. Ciężko jest mnie sobie wyobrazić uczucia tych ludzi wtedy. Nie można jednak przesłaniać tym zdarzeniem faktu, że Polacy są w czołówce programu "sprawiedliwy wśród Narodów Świata". Żydzi sami walczą o swoją odrębność narodową i ja to doskonale rozumiem. Będąc na obcych ziemiach, tradycja, przodkowie, stają się niezwykle cenni, stanowią punkt odniesienia w znalezieniu tożsamości. Nie chciałabym jednak, aby Polacy byli postrzegani jako najgorsi, bo inne narody europejskie mają sobie do zarzucenia znacznie więcej w kwestii Holokaustu niż naród polski, który wolność odzyskał tak naprawdę po roku 1989. Na uwagę zasługuje fakt, że trzech ministrów spraw zagranicznych Polski po drugiej wojnie światowej, było żydowskiego pochodzenia. Nie chcę się licytować i uważam za haniebne wydarzenia '68, co zresztą było ze szkodą dla Polski, ale protestuję przeciwko określaniu Polski jako kraju antysemickiego i negowaniu roli Polski, jako kraju z największym odsetkiem osób, które otrzymały medal "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".
  • 2012-05-02 17:07 | dumny "prowincjusz"

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    To wszystko tylko choroby ciag dalszy: warszawskocentrycznosc (ruski zabór).

    Jakby nie bylo innej historii: np. Powstania Wielkopolskiego,
    Powstan Slaskich (lub polskich na Slasku) itp.


    Ten rodzaj/sposób praktykowania historiografii jest szkodliwy,
    bo oglupiania dzieci ciag dalszy - w nowoczesnej Europie.
    A Wy mazowszaki staneliscie w 19tym wieku.
  • 2012-05-02 16:55 | jercym54

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    świetny wywiad, doprowadza mnie do szału gloryfikacja powstania warszawskiego w którym zginęła większośc mojej rodziny ze strony matki. Została sierotą w wieku 11 lat. Bez rodziny, bez niczego. Teraz właściciele odzyskują zburzone i odbudowane nieruchomości lub gigantyczne odszkodowania. Mojej matce nic się należy. "tylko" straciła rodziców, siostrę i jeszcze paru krewnych i cokolwiek było w mieszkaniu na Woli. Dlatego że grupa oszołomów chciała miec władzę po wojnie.
  • 2012-05-02 16:32 | Waldo

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Dlaczego? Aby Polacy pamiętali czym grozi posługiwanie się przy podejmowaniu decyzji informacjami od kuriera - żyda. Kto był głównym politycznym beneficjentem klęski PW i dziarsko wprowadzał z pomocą rosjan w Polsce tzw. "komunizm", czyli po prostu "robił swoje" ("... może to coś da!..." ;-), jak śpiewał "mistż" Młynarski.
  • 2012-05-02 16:17 | Geist

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Powyższa wypowiedź jest doskonałą ilustracją do wywiadu. Niestety.
  • 2012-05-02 15:25 | Mississippi Hmong

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowna Pani ..
    Zydowskie ofiary II wojny swiatowej maja swoich zawodowych opiewaczy w Stanach .. i w Kanadzie ... i w wiekszosci krajow Europy zachodniej .. Trojka moich dzieci uczeszczala do amerykanskich szkol publicznych (bynajmniej nie w Nowym Jorku)i przechodzila regularnie przez lekcje i wyklady o holocauscie i meczenstwie Zydow.. Podczas tych lekcji Polacy (a dokladniej polscy katolicy) przedstawiani byli jako osoby bierne a czesto wprost wspolpracujace z Niemcami .. W swiadomosci amerykanskiej - a moze i zachodnio europejskiej - powstanie warszawskie to powstanie roku 1943 roku w Ghecie .. Po jego upadku Warszawa i jej mieszkancy przestali w swiadomosci amerykanskiej istniec..
    Wzmianka o ludobojstwie dokonanym na Polakach, wzmianka o masowej deportacji ludnosci polskiej na Syberie czy do Kazachstanu,o nie-zydowskich ofiarach obozow koncentracyjnych, o ofiarach Powstania Warszawskiego z 1944 roku - traktowana jest z przymrozeniem oka... A co to ci Polaczkowie wymyslaja ... i jakze mozna im wierzyc .. w koncu zaden z nich bez pomocy czterech kolegow nawet zarowki do gniazdka nie wkreci a tutaj chca nam sprzedac jakas dziwna wersje II wojny swiatowej ..
    Slowem, chociaz nad brzegami Wisly moze i wiecej sie slyszy o martyrologii polskich katolikow anizeli o martyrologii polskich zydow, kiedy poslucha sie dyskusji toczonych nad brzegami Potomacu, Mississippi i Sekwany , szala zdecydowanie przechyla sie w odwrotnym kierunku ..





  • 2012-05-02 15:17 | Kangurzyca

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Dlaczego zatem powstalo ..muzeum kleski???kangurzyca
  • 2012-05-02 15:08 | Adalbert

    Re: wszystkie powstania były ważne i potrzebne

    Taka była polska historia tego normalnego kraju w środku nienormalnej Europy której dwie wojny światowe w XX wieku były szczytem szaleństwa i zbrodni.
    Na tle innych krajów europejskich Polacy są odpowiedzialni i spokojni, ale niektórzy medialni celebryci wmawiają nam skłonności do pochopnych decyzji.
    Proszę wejść na stronę "itv południe" i wysłuchać rozmowy z brytyjską piosenkarką . Obejrzyjcie - " O patriotyzmie na emigracji".
    Cieszmy się , że jesteśmy normalni i uczuciowi . Na tle europejskich zbrodni jesteśmy jak te baranki.
  • 2012-05-02 13:40 | toefl

    Największy sens miało

    Powstanie Kościuszkowskie .
    Powstanie Wielkopolskie okazało się sukcesem no i Powstania Śląskie .

    Inne powstania to były totalnym oszołomstwem
  • 2012-05-02 13:33 | Werbalista

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Swietny wywiad i przenikliwe przemyslenia pani Janickiej. Niestety za malo sie o tym mowi i pisze. Calkowita biernosc polskiej konspiracji w stosunku do powstania w gettcie jest trudna do wyobrazenia. No, dostarczyli troche pistoletow i granatow, ale to wszystko. A tamci ludzie, w przeciwienstwie do powstania warszawskiego nie walczyli nawet o wolnosc, tylko o zycie. A w ogole mowienie o Zydach, jako jakims "obcym" elemencie jest bzdurne, bo byli obywatelami Polski, gdzie nie rozrozniano etnicznych, rasowych, czy religijnych roznic (przynajmniej prawnie).

    Powstanie warszawskie bylo zrywem do oswobodzenia stolicy ze skutkiem beznadziejnym, powowdujac setki tysiecy ofiar, w wiekszosci cywilow nieuczestniczacych bezposrednio w powstaniu. Powstanie w gettcie bylo rozpaczliwym wysilkiem, nawet nie o ocalenie wlasnego zycia, ale o godnosc i smierc z bronia w reku. Nikt nie mial zludzen, ze wyjdzie z tego z zyciem.

    Ktore powstanie bylo wazniejsze? To trudno ocenic. Oba wynikaly z rozpaczy, ale warszawskie takze z nadziei. Powstanie w gettcie nawet nie dawalo nadziei, tylko szanse na honorowa smierc. Kazdy musi sam ocenic zatem, ktore bylo wazniejsze.

    Pozdrawiam.
  • 2012-05-02 11:17 | Andrzej

    Które powstanie ważniejsze?

    Żadne.