Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Filmy dokumentalne – między manipulacją a prowokacją

(2)
Kino dokumentalne zawsze chciało objaśniać świat, docierać do ukrytej prawdy o człowieku i jego otoczeniu. Ale im bardziej się w to angażuje, tym trudniej wyznaczyć granicę oddzielającą je od fabuły.
  • 2012-05-23 08:33 | vps

    Re: Filmy dokumentalne – między manipulacją a prowokacją

    Dokument to nie reportaż. W jednej z warszawskich szkół filmowych miałem całe zajęcia o "dziennikarskiej prowokacji" lub o "podchodzeniu" ludzi. Jak ktoś się zabiera do zrobienia dokumentu, to zazwyczaj wie co chce pokazać/powiedzieć i z kamerą szuka jedynie sposobów. To samo zacieranie się granic między fikcją a prawdą dotyczy również publicystyki/prasy i innych mediów. Przystępując do pisaia artykułu również publicysta wie co chce powiedzieć i szuka przykładów z życia aby pasowały do teorii. Wszystko fajnie, tylko przyzwyczailiśmy się, albo ktoś nam kiedyś wmówił, że dokument to FAKTY a w rzeczywistości to jedynie OPINIA. To samo dotyczy publiscystyki.
    Plus za artykuł więc, bo trzeba zacząć się odzwyczajać od takich pojęć jak "fakt" lub "prawda". Od faktów (nie mylić z "prawdą") to są laboratoria albo prokuratury, komisje itd, reszta przedstawia jedynie swoje zdanie. Od prawdy to jest jedynie ludzkie serce :)
  • 2012-05-23 15:49 | wiehu

    Re:Filmy dokumentalne – między manipulacją a prowokacją

    W sumie zostały tu podane najgłupsze filmy tego festiwalu " Niech żyją Antypody i Chwała dziwkom " typowe filmy dla fotografów , dobre zdjęcia i nic więcej

    Najbardziej liczy się kto wygrał „Gnarr na prezydenta” Gaukura Ulfarssona.
    i to się liczy.