Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

(24)
Wszystko miało być zapięte na ostatni guzik: stadiony, drogi, koleje, lotniska, hotele. Choć do Euro 2012 zostało niewiele dni, tylko część guzików udało się zapiąć. Inne są dopinane, a niektórych nie będzie. Cieszyć się sukcesami, czy martwić resztą?
  • 2012-05-26 22:25 | km

    :

    Po raz kolejny dowiedzieliśmy się, że wszystkiemu jest winien PiS. Jesteśmy pierwszym krajem na świecie, gdzie dziennikarze krytykują opozycję i to ją za wszystkie niedociągnięcia obarczają winą. Niedługo się dowiemy, że to PiS rządzi, więc PO nic nie może zrobić, choć chcieliby nam stworzyć raj. Słowem: pranie mózgu.
  • 2012-05-27 08:28 | Druid

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Primo - prawie? Według wiadomości i mojego doświadczenia zawodowego to co zostało wykonane to w 50% partanina. Konsekwencje będą kosztowne.
    Secundo - koszty wymierne w złotówkach obarczono odsetkami kredytowymi, które społeczeństwo płaciło będzie przez dziesiątki lat.
    Tertio - nie wystarczy się samemu chwalić twierdząc, że oto wspaniali jesteśmy - my - politykierstwo polskie. Należy posłuchać co społeczeństwo mówi i jak społeczeństwo ocenia. To będzie dopiero porażka.
    Quarto - wzieli kasę za niewykonane "ałtostraty", za niewykonane "statjony", chwaląc się wspaniałością. Kto zapłacił? Kto rozliczy?
    Quinto - przeczytajcie prasę europejską po "jełro". I przeczytajcie ze zrozumieniem.
  • 2012-05-27 10:41 | joanna

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Kiedy przyznali nam Euro cieszyłam się. I to się nie zmieniło. A te ponad 95% wydatków na inwestycje, które tu zostaną dla nas wszystkich podsyca moją radość. Tego byśmy nie zrobili bez perspektywy święta, gości. To takie nasze porządki jak przed Wielkanocą czy Bożym Narodzeniem w domu.Jesteśmy jacy jesteśmy,potrzebujemy mobilizacji, trudno.
    Planowane było 900 km autostrad, pisze autor. Ile jest gotowych- dobrze ponad 800 czyli 90%. Warto się zastanowić, czy regularnie sugerowana przez media ocena "niedostateczny" czyli pała za taki wynik jest sprawiedliwa. Szczególnie w porównaniu z osiągnięciami w tej dziedzinie poprzednich rządów (już za Unii- od 2004). Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę jak wiele zablokowało warcholstwo lokalnej ludności, kradzieże z placu budowy.
    Szkoda, że piszący o Euro ani razu nie podali chociażby przybliżonych danych ile miejsc pracy powstało przy tych inwestycjach. Przecież to nie kosmici budowali,a tysiące Polaków znalazło zatrudnienie, zarobiło na swoje rodziny, zapłaciło podatki, składki.To przeklinane przez wielu Euro ma ogromny wpływ na nasze uniknięcie kryzysu, na lawinowy wzrost bezrobocia, tak widoczny w całej Unii.
    Kolej nie wypaliła, fakt. Ale czy jest gorzej? W wielu miejscach jest jedynie tak, jak było, w wielu to chociażby dworce, które po prostu-zachwycają. Nie pogorszyło się. To już coś. Bo dotychczas się raczej pogarszało. To zresztą tak wielkie pieniądze, że na swoje TGV poczekamy długo. I we Francji nie w kilka lat je zbudowali.
    Nie interesuje mnie ile zyskają czy stracą hotelarze, restauratorzy, sklepikarze. To ich biznes. My wszyscy już zyskaliśmy.
    Co obiecywali nam panowie Kaczyńscy (ten nieżyjący i o olimpiadzie wspomniał). Raz im się udało trafić.


  • 2012-05-27 10:41 | joanna

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Kiedy przyznali nam Euro cieszyłam się. I to się nie zmieniło. A te ponad 95% wydatków na inwestycje, które tu zostaną dla nas wszystkich podsyca moją radość. Tego byśmy nie zrobili bez perspektywy święta, gości. To takie nasze porządki jak przed Wielkanocą czy Bożym Narodzeniem w domu.Jesteśmy jacy jesteśmy,potrzebujemy mobilizacji, trudno.
    Planowane było 900 km autostrad, pisze autor. Ile jest gotowych- dobrze ponad 800 czyli 90%. Warto się zastanowić, czy regularnie sugerowana przez media ocena "niedostateczny" czyli pała za taki wynik jest sprawiedliwa. Szczególnie w porównaniu z osiągnięciami w tej dziedzinie poprzednich rządów (już za Unii- od 2004). Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę jak wiele zablokowało warcholstwo lokalnej ludności, kradzieże z placu budowy.
    Szkoda, że piszący o Euro ani razu nie podali chociażby przybliżonych danych ile miejsc pracy powstało przy tych inwestycjach. Przecież to nie kosmici budowali,a tysiące Polaków znalazło zatrudnienie, zarobiło na swoje rodziny, zapłaciło podatki, składki.To przeklinane przez wielu Euro ma ogromny wpływ na nasze uniknięcie kryzysu, na lawinowy wzrost bezrobocia, tak widoczny w całej Unii.
    Kolej nie wypaliła, fakt. Ale czy jest gorzej? W wielu miejscach jest jedynie tak, jak było, w wielu to chociażby dworce, które po prostu-zachwycają. Nie pogorszyło się. To już coś. Bo dotychczas się raczej pogarszało. To zresztą tak wielkie pieniądze, że na swoje TGV poczekamy długo. I we Francji nie w kilka lat je zbudowali.
    Nie interesuje mnie ile zyskają czy stracą hotelarze, restauratorzy, sklepikarze. To ich biznes. My wszyscy już zyskaliśmy.
    Co obiecywali nam panowie Kaczyńscy (ten nieżyjący i o olimpiadzie wspomniał). Raz im się udało trafić.


  • 2012-05-27 10:54 | Joanna Kopytowska

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Czy w końcu ktoś powie głośno że Kaczyński wszystko i wszystkich traktuje instrumentalnie W CELU ODZYSKANIA WŁADZY , z której jak korzystał wiemy wszyscy. Jego obecność na scenie politycznej to polska narodowa tragedia . Co do Euro, zrobiono wiele i warto cieszyć się pełną piersią z tego co jest i z tego że odwiedzi nas tylu zagranicznych gości . Ja nie wierząca ale modlę się w duszy codziennie o to tylko aby w czasie samego Turnieju nie zdarzyła się jakaś wizerunkowa wpadka , o to w polskim bałaganie zawsze łatwo a turniejowa antyreklama może nam bardzo zaszkodzić bo pójdzie szybko w świat za sprawą 6 000 obecnych na Turnieju Piłkarskim dziennikarzy z całego świata
  • 2012-05-27 11:58 | anihybill

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Ciągłe negatywne oceny realizacji zamierzeń na Euro ze strony opozycji i mediów są :
    - typowo polską metodą stymulowania rządzących do działania poprzez tzw motywację negatywną... cóż... niezbyt nowoczesny sposób egzekwowania działań... niemniej .... wciąż skuteczny... ;)

    - doskonałą pożywką dla tej (większej) części Polaków łasych na wszelkie nieprawidłowości ze strony rządzących, które można wspólnie krytykować... bo łatwo jest o zgodę w opozycji do władzy. Zgoda dla samej zgody jakoś słabo się przyjmuje na ziemi tej...tak uważam, widzicie to....?
  • 2012-05-27 14:35 | bolec

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Nieszczęsna kobieto - temu krajowi potrzeba żłobków, bibliotek, a buduje się od 20 lat albo kościoły i pomniki, a teraz stadiony ... szkoda mi podatników w tym kraju, gdyż jesteście rządzeni przez przypadkowych ludzi. Dlaczego elektryk zostaje prezydentem, dlaczego Komorowski nie uczy dalej w seminarium - koszmar! Dlaczego Tusk nie uczy historii w jakiej szkole czy Kopaczowa nie leczy ludzi? To jest prawdziwa katastrofa, że naród tak długo czekający na swoje 5 minut jest tak źle zarządzany ... budujcie żłobki, biblioteki i szkoły zamiast pomników i kościołów, gdyż cała Europa się śmieje :)
  • 2012-05-27 17:40 | robert

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Gratuluję Pani joanno. To jest prawdziwie obywatelska i patriotyczna postawa.I taka typowo polska, porażkę przedstawiać jako sukces:)
    Wie Pani dlaczego politycy co raz przymierzają się do nałożenia kagańca na internet? Bo internet jest jak czarna dziura, jeśli coś tam wpadnie to zostaje na wieki. Gdyby zadała sobie Pani trochę trudu, bez problemu znalazła by Pani np. takie coś "Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 20 października 2009r. zmieniające rozporządzenie w sprawie sieci autostrad i dróg ekspresowych" (Dz.U. nr. 187 poz. 1446). Możemy tam przeczytać:
    "§ 1. W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 15 maja 2004 r. w sprawie sieci autostrad i dróg ekspresowych (Dz. U. Nr 128, poz. 1334 oraz z 2007 r. Nr 35, poz. 220) wprowadza się następujące zmiany:
    1) w § 1 ust. 1 otrzymuje brzmienie:
    „1. Określa się sieć autostrad i dróg ekspresowych w Rzeczypospolitej Polskiej o łącznej długości około 7 300 km, w tym około 2 000 km autostrad.”;

    2) załącznik do rozporządzenia otrzymuje brzmienie określone w załączniku do niniejszego rozporządzenia."
    2009 rok, przypomina sobie Pani kto wtedy rządził? I jak te 800 km ma się do wielkich planów?
    Przecież III RP to była "zielona wyspa" więc co takiego się stało że nagle w czerwcu 2011 roku rząd przyjmuje nowy plan budowy dróg przewidujący wybudowanie do 2015r. po około 1500 km autostrad i dróg ekspresowych? http://marcinnowak.eu/2011/06/24/mapa-autostrady-w-polsce-drogiekspresowe/ Razem 3000 km, mniej niż połowa tego co zawarto w Rozporządzeniu z 2009 r. :) Ale dzięki takim zabiegom można teraz ludziom wciskać że plan wykonano w 90%.
    A co powie pani na autostrady które ledwie co z pompą otwarto, a już je trzeba remontować? http://wiadomosci.onet.pl/kraj/peka-nowobudowana-autostrada-a2,1,5034699,wiadomosc.html To że te drogi nie nadają się do normalnej eksploatacji jakoś naszych władców nie wzrusza. W końcu oni mogą przelecieć się helikopterem ;) Ale za to jak ładnie te kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów podbija statystykę :)
    Chociaż może to jest jakiś pomysł - ekologiczne autostrady :D http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,sprawdzil-budowe-a2-dokladniej-niz-premier,45814.html
    W każdym razie jedno jest pewne, autostrad nie ma tyle co planowano, ale nagrody w GDDKiA są :) http://www.fakt.pl/GDDKiA-Nagrody-przyznano-slusznie,artykuly,157649,1.html
    To też podsyca Pani radość? Bo moją raczej nie. Gdyby ci ludzie budowali za swoje pieniądze to pal ich licho, niech robią co chcą. Ale nie widzę powodu dlaczego z moich podatków mają być wypłacane nagrody za NIEWYBUDOWANIE drogi w terminie. Chociaż skoro może być premia za opóźnienie budowy Stadionu Na(g)rodowego, to dlaczego GDDKiA ma być gorsza? Nadal puchnie Pani z dumy? To tak jak nasze autostrady ;)
    A wie Pani dlaczego polskie autostrady pękają? Pękają z dumy że są polskie :D

    Mam do Pani kilka prostych pytań.
    W którym wieku żyjemy? Tak, zgadza się, w dwudziestym pierwszym.
    Gdzie żyjemy? W środku Europy.
    Czy mamy rozległe dżungle, bagna, pustynie? Nie.
    To może cały kraj pokrywają góry? Też nie.
    Czy autostrada to jest jakiś wynalazek ostatnich lat? Nie.
    Więc jakim sukcesem jest wybudowanie w ciągu kilku lat 800 km drogi? Nawet jeśli jest to autostrada. Można by sądzić że wybudowanie kawałka drogi jest trudniejsze niż lot na Marsa :) Bo w Polsce niestety tak jest.

    A tymi miejscami pracy to mnie Pani rozwaliła. Aż ze śmiechu monitor zaplułem.
    Chodzi Pani o takie miejsca pracy?
    http://www.tvn24.pl/12690,1745009,1,1,nic-mi-nie-zostalo-co-mam-dzieciom-powiedziec,wiadomosc.html
    http://forum.fronda.pl/forum/pokaz/id/80830/
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027191,title,Groza-oszukanym-przy-budowie-autostrad-przedsiebiorcom-ze-zaleja-ich-betonem,wid,14508583,wiadomosc.html
    To chyba Pani źle zrozumiała, tu ludzie TRACĄ miejsca pracy.

    W każdym razie gratuluję Pani dobrego samopoczucia ;)
    I niech Pani już więcej tego nie bierze.
  • 2012-05-27 21:37 | raupe

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Może i nie zrealizowano planu w dużym procencie, ale mam już dość marudzenia, czarnowidztwa i wytykania wszystkiego, co złe. Dla mnie ważne jest, że coś się ruszyło. Dla Pana, Panie robercie, nawet plan zrealizowany w 90% to byłaby porażka, mam wrażenie. Gwoli wyjaśnienia - nie głosowałem na PO.
  • 2012-05-28 08:02 | robert

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Nigdzie nie pytałem, na kogo kto głosował. Jest mi to najzupełniej obojętne.
    Nie bardzo to rozumiem: "ale mam już dość marudzenia, czarnowidztwa i wytykania wszystkiego, co złe." To znaczy że nie należy wytykać tego co jest złe? To może należy tym się chwalić? Gratuluję, widzę że Pan doskonale wpasował się w polską rzeczywistość :)
    Ciekawy kraj, gdzie daje się nagrody za NIEZROBIENIE czegoś w terminie. Wiem że to jest norma, ale ja w przeciwieństwie do Pana nie uważam żeby to było normalne.
    Och, ja też nie mam nic przeciwko temu że coś wreszcie się ruszyło. Ale na Boga, nie można tego czegoś zrobić normalnie? Nie można wybudować kawałka drogi w taki sposób, żeby nie trzeba było jej po pół roku remontować? Najwyraźniej w tym kraju nie.
    W Polsce cały czas dominuje zasada jakoś to będzie. Ale co się dziwić skoro w tym kraju nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności jeżeli jest na odpowiednio wysokim stanowisku. GDDKiA dała kontrakt na dokończenie odcinka autostrady po Chińczykach firmie o której wszystkie media trąbiły że stoi na krawędzi bankructwa. I co? Ano nic. Komuś kto taką decyzję podjął spadł choć włos z głowy? Nie. No i autostrady nie ma, a nagrody w GDDiK są :) Naprawdę uważa Pan że tak powinno być?
    Nie wiem czy oglądał Pan "Rejs", ale jak czytałem Pański komentarz od razu przypomniała mi się scena na zebraniu i nieśmiertelny tekst:
    "Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy."
    A z tymi 90% to jest tak jak w skeczu Laskowika: "Traktor zepsuty: jedno koło odpadło!" -"Jak to: zepsuty?! A ile kół mu zostało?!" -"Trzy" -"No, to widzicie sami, że aż trzy są sprawne, no to jak traktor może być zepsuty?!"
    A w tych 90% mieszczą się również takie perełki jak całkiem spory odcinek autostrady bez zjazdów http://www.wprost.pl/ar/287315/Kierowcy-uciekaja-z-bezplatnej-autostrady-Jest-wadliwa/ To tylko w Polsce możliwe :))
    Ale co tam, grunt że jest 90% ;) Ech, łza się w oku kręci, prawie jak za komuny. Robimy byle jak bo trzeba plan wykonać :D
    Najgorsze jest to, że w tym kraju bylejakość stała się obowiązującą normą.
    A jeśli ktoś się na to nie godzi to "marudzi, czarnowidzi" i co najgorsze "wytyka wszystko co złe". I taki praworządny obywatel jak Pan nijak nie potrafi pojąć co takim marudom jak ja się nie podoba. Gdyby Pan mniej słuchał polityków, może by Pan pojął :)
    Na koniec zagadka: Po czym poznać że polityk kłamie? - Otwiera usta.
  • 2012-05-28 09:39 | joanna

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    @ robercie,
    O internecie się nie wypowiadam bo nie na temat.
    Natomiast Pańskie pytania dot. jakoby świetnych warunków do budowy są istotne. Otóż warunki nie są świetne- chaotyczna melioracja czasów komunistycznych, duże różnice temperatur, zróżnicowanie opadów, głębokość przemarzania gleby czynią nasz kraj wcale nie łatwym do budowy dróg. Chce Pan wiedzieć skąd spękania? Z niedostatecznie grubej warstwy podbudowy- tłucznia i betonu, które regularnie są rozkradane przez pracowników budów lub też sprzedawane na lewo przez firmy podwykonujące ("bo po co to tyle", "bo parę ciężarówek nie zrobi różnicy") Kilka firm, które poznały ten proceder przy okazji budowy dróg niższej rangi nie przystąpiło do żadnego przetargu na autostrady czy ekspresówki. Bo dawanie gwarancji na drogę "zmodyfikowaną" przez polskich robotników lub kooperantów to bankructwo. A armii ochroniarzy do pilnowania nikt nie wynajmnie, zresztą, w łapę wezmą za bycie ślepym.
    Podobny problem mają z drogami Libijczycy i Irakijczycy tam, gdzie budowały je polskie firmy. Z drogami wybudowanymi przez np. Francuzów w/g tej samej dokumentacji projektowej dziwnym trafem problemu nie ma nawet kiedy jeżdżą po nich czołgi i transportery, co tam częste ostatnio.
    Ja po polskich drogach jeżdże drobne 27 lat więc moje dobre samopoczucie jest jak najbardziej uzasadnione- widzę różnicę, którą oceniam jako rewolucję.Panu zas polecam wycieczkę samochodową do piekielnie bogatej Norwegii, po tych 45 km autostrady (słownie czterdziestu pięciu kilometrach) przeżyje Pan niepowtarzalny autosurwiwal gdy na drodze między wsiami lub miejscami atrakcyjnymi turystycznie będzie Pan musiał jechać tyłem kilkaset metrów w celu znalezienia poszerzenia do mijania bo droga ma szerokość jednego samochodu. Chyba, że będzie pan jeździł tylko do miejscowości odp.polskim miastom wojewódzkim to będzie droga jak u nas między wsiami- dwa samochody się miną (choć z TIRem trochę stres jest).
    Natomiast ad. wpisu o żłobkach i przedszkolach- od czasów reformy samorządowej jest to zadanie władz lokalnych- ich budowa i utrzymanie. Biedne samorządy są dotowane. Natomiast rząd nie ma żadnego wpływu na inwestycje tego typu. Nie wywiązują się więc samorządy, budując często głupawe pomniki swoje władzy (jak w moim mieście) lub uznają taka budowę za sznur na szyję, bo to kolejni pracownicy i kolejne budynki na utrzymaniu samorządu.
    Co do różnych oszukanych pracowników, firm. Zapewne przyczyny są różne. Począwszy od robienia afery, że nie otrzymało sie pieniędzy za robotę niezgodną z warunkami umowy (dziennikarz nie wnika- liczy się sensacja) skończywszy na bankructwie głównego wykonawcy. Kwestia ryzyka biznesowego kooperacji formy A z firmą B. Czasem podejmowanego zupełnie świadomie, że "Jakoś to będzie, narobi się szumu to rząd zapłaci". O zadowolonych formach i tysiącach ludzi, którzy znaleźli pracę i dochód nikt nie napisze jak o samolotach, które wylądowały bez problemów. Choć jest ich dużo.
    Życzę udanych wycieczek po Polsce- to piękny kraj, który rozwija sie jak nigdy za mojego życia prawie półwiecznego. To uodparnia na propagandę zohydzania naszego kraju uprawianego z upodobaniem przez media.
  • 2012-05-28 14:47 | Malgorzata

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Brawo!!! Wiecej takich wpisow i opinii - cudowna odtrutka na wszechobecne biadolenie.
  • 2012-05-28 15:39 | czosnek

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Ech... Co tu pisać? Ja osobiście z przygotowań do Euro jestem zadowolony, bo i tak nie wierzyłem, że w 5 lat zbudujemy sieć autostrad i dróg ekspresowych. Jakże można było w coś takiego wierzyć, skoro przez pierwsze 17 lat III RP zbudowaliśmy 200 km autostrad, a większość czasu zmarnowano na jałowe dywagacje o aborcji i lustracji? Oczywiście, można mieć pretensje do Tuska. Ale powinny być to pretensje o to, że przez ostatnie lata obiecywał cuda na kiju, zamiast z góry powiedzieć co zostanie zbudowane, a co nie. Ale wtedy pewnie przerżnąłby wybory, więc nie bardzo mu się dziwię. To, czemu ja się dziwię, to skala niezadowolenia społecznego, które nagle odkryło, że politycy obiecują dyrdymały, z których się nie wywiązują. Ale mniejsza z tym. Sprawdźmy jak radzili sobie inni.

    W 2008 roku, gdy jechałem na mecz Polska - Chorwacja do Klagenfurtu na Euro w Austrii, od Bratysławy po sam Wiedeń stałem w gigantycznym korku ciągnącym się przez niemal 100km przez same wiochy. Wtedy, jakoś Austriacy średnio przejmowali się tym, że Polacy nie dojadą wygodną autostradą na mecz. Co prawda autostrada się budowała, ale oddano ją dopiero w 2009 roku. Droga od Bratysławy do Wiednia zajęła mi ok 5h, a do tego w tamtym czasie Wiedeń nie miał obwodnicy, tak samo jak dziś nie ma jej Warszawa! W Wiedniu spędziłem kolejne 2h. Czy Austriacy się przejęli? W żadnym wypadku. Autobany nie było, ale się budowała. Ludzie stali w korkach bo budowa i euro. Chciałeś jechać na turniej samochodem? Sam jesteś sobie winien. Euro się odbyło? Odbyło. Kibice dotarli? Dotarli. A że mieli problemy... Cóż. Kto ich w tamtym czasie, w takim natężeniu ruchu nie miał? Tak właśnie myśleli Austriacy i nikomu korona od tego z głowy nie spadła. Czy to dobrze? To zależy od puntku widzenia.

    My natomiast, zamiast zastanawiać się nad faktycznymi osiągnięciami (moim zdaniem tempo budowy A2 przy takich problemach po drodze to mistrzostwo świata) wolimy spusczać się nad tą pustą połową szklanki i uprawać krytykanctwo odporne na jakiekolwiek porównania z dokonaniami innych na podobnym polu. Bo mnie coś się wydaje, że gdy zestawimy osiągnięcia Tuska z dokonaniami innych, to wcale nie wypada on tak blado. Ale skoro wolimy oceniać rządzących tylko i wyłącznie pod kątem zawsze niezaspokojonych oczekiwań, to mam przykrą wiadomość. Nigdy nie będziemy rządzeni przez kogoś, kto będzie godzien stołka premiera. Bo lepiej, taniej, szybciej to można zawsze. Szkoda tylko, że tego typu rzeczy wiadomo zazwyczaj po fakcie. Ale tak jak pisałem. Po części sam Tusk jest sobie winien. Trzeba było odpowiednio wcześniej sprowadzić marzycieli na ziemię.
  • 2012-05-28 16:19 | robert

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Szanowna Pani joanno.
    Czytam Pani wpis i widzę że nadal Pani nie rozumie. Według Pani tacy jak ja uprawiają propagandę klęski. Może i racja, jestem gotów przyznać żem jest Żydem, masonem i cyklistą w jednej osobie. Jeśli Panią to pocieszy to niech tak będzie :)
    Ja droga Pani dobijam się tylko o normalność w tym pięknym,jak raczyła Pani zauważyć kraju. O nic więcej.
    Pisze Pani o trudnych warunkach budowy dróg. Nawet bym te tłumaczenia kupił, tylko niepokoi mnie jedna rzecz. Jakoś tak trochę jeździłem po Polsce i okolicach (Czechy, Niemcy i nawet bardziej na południe) i nikt tam z wybudowania kawałka drogi nie robi święta narodowego. Po prostu budują i tylko tyle. Albo aż tyle ;)
    A u nas robi się z tego problem na miarę budowy LHC, zapory Trzech Przełomów czy programu Apollo. A to jest TYLKO KAWAŁEK DROGI. Dociera to do Pani?
    Ciekaw jestem czy tak samo Pani by mówiła gdyby robiła Pani remont własnego domu i za tydzień trzeba byłoby robić poprawki? Przypuszczam, że gdyby wtedy pan majster oświadczył: "Droga Pani, o co chodzi? Przecież 90% roboty jest zrobione" nie byłaby Pani taka szczęśliwa. Mylę się? Podejrzewam że nie :)

    A tu mnie Pani zaskoczyła, przeczytałem swoje wpisy trzy razy i niczego, jako żywo nie znalazłem o żłobkach i przedszkolach. Mogłaby mi Pani wskazać gdzie o tym pisałem? Byłbym wdzięczny :)

    Fajnie to Pani określiła "Począwszy od robienia afery, że nie otrzymało sie pieniędzy za robotę niezgodną z warunkami umowy (dziennikarz nie wnika- liczy się sensacja) skończywszy na bankructwie głównego wykonawcy." Czyli dla jest dla Pani sprawą normalną że podwykonawcy zasuwają za darmo? Bo akurat podwykonawca nie ma żadnych możliwości sprawdzenia warunków umowy którą podpisał główny wykonawca. On podpisuje umowę jaką mu podsunie główny wykonawca i nawet nie wie czy jest to zgodne z umową między inwestorem i głównym wykonawcą.
    Pisze Pani "ryzyko". Zgoda, tylko jest różnica między ryzykiem a świadomym kantowaniem ludzi. A państwo na to pozwala. I dopóki nie zrobi się szum ("dziennikarz nie wnika- liczy się sensacja") wszyscy udają że nic się nie stało.
    Więc nieśmiało zapytam, państwo jest dla obywateli czy obywatele dla państwa? Ja uważam że państwo powinno być dla obywateli, ale w Polsce jest akurat odwrotnie :/

    Dziękuję i również życzę udanych wycieczek po Polsce - to piękny kraj, który rozwija sie jak nigdy za mojego życia więcej niż półwiecznego :)
    I jak Pani rozwali zawieszenie na jakiejś dziurze, zawsze może Pani pocieszyć się myślą że to tylko 10% (z obciętych planowo około 56%) ;)
  • 2012-05-28 19:00 | Czaro

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    tego typu wielkie inwestycje nie buduje sie w ciagu 4 lat. Jest to na tyle zlozony i skomplikowany proces, ze musi trwac znacznie dluzej. Warto pamietac, ze zaczynalismy niemal od zera, w wiekszosci krai chociaz sa autostrady i hotele. Problem z PIS polega na tym, ze podczas swojej kadencji nic nie zrobili, zamiast przyspieszyc, opoznili. Problemem jest ciaglosc wladzy, u nas tego nie ma, kazda nowa ekipa zaczyna niemal od poczatku a stara ustepujac zostawia " spalona ziemie". Za takie dzialania powinna byc kara.
  • 2012-05-28 19:09 | Czaro

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Przyszlo mi mieszkac w USA. Wypowiem sie na temat przedszkola. Otoz rozladowac problem braku miejsc mozna jedna administracyjna decyzja. Otoz zniesc te bzdurne ograniczenia i nakazy. W USA jkazdy moze zalozyc przedszkole. Wymagane jest jedynie prosty kurs z ratownictwa i tyle. Male przedszkole do 6 dzieci nie wymaga specjalnych pozwolen, zezwolen czy warunkow. Czesto takie sa najlepsze w prywatnych domach. Konkurencja na rynku wymusza dostosowanie pomieszczen dla dzieci, zorganizowanie placu zabaw i wybiegowego, organizacje przestrzeni. Przedszkola sa ladne, czyste i zadbane a w dodatku niedrogie.
    W Polsce klamka musi byc na odpowiedniej wysokosci nie mowiac o tysiacu idiotycznych przepisow bez sensu i pomyslunku.
  • 2012-05-28 22:21 | kaspian

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    zgadzam się z joanną, wiele inwestycji doszło do skutku, a jeśli nie w 100%, to i tak jak porównać Polskę dziś, a wtedy to jest zupełnie inny kraj. Nie wszystko się udało, ale z drogami nie jest tak źle - http://tnij.org/quju stadiony wyszły bardzo dobrze, pomimo kilku poprawek, które zostały wprowadzone. są też nowe hotele - http://tnij.org/qujw z kolejami nie jest najlepiej, ale kibice i tak mało korzystają z kolei w czasie takich imprez
  • 2012-05-29 06:19 | joanna

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    @czosnek
    Pański wpis jest dowodem na prawdziwość przysłowia "podróże kształcą". Polacy jeżdżą mało, jesli już to ograniczają się do terenu hotelowego w jakimś kurorcie i widzenie zagranicy jest bardzo, bardzo idealistyczne.
    Ja Klagenfurt wspominam jako: obskurny, niesprzątany dworzec. Stadion prowizorka (jeśli wchodził Pan od strony ulicy tuż za niestrzeżonym (!) przejazdem kolejowym to uniknął Pan widoku kup gruzu, posklecanego drutem płotka, betoniarki przykrytej brudną folią- to było od tyły czyli od strony pola kukurydzy), parking na pastwisku pełen kup owiec. Tak przeciętny Polak nie widzi Austrii. Podobnie Szwajcarii nie widzi jako lotniska w Genewie (ja byłam samolotem). które przypominało raczej dworzec PKS w mieście powiatowym.
    Żyjemy złudzeniami Zachodu i propagandą klęski Polski. Tymczasem klęskę, bardzo realną, bardzo dotkliwą dla milionów ludzi,właśnie poniosły liczne kraje Unii.
    Nawet zachwyty obcokrajowców i zachodniej prasy- bardzo częste oba!- traktujemy jako jakieś "co oni wiedzą". I bez końca upajamy się niepowodzeniami, choćby były drobnym ułamkiem w stos. do osiągnięć.
    @ robercie
    Mam dość delikatny samochód a jednak nie boję się o zawieszenie jeżdżąc po polskich drogach, naprawdę. Nawet te "którejś tam kolejności zimowego utrzymania" są w bardzo dobrym stanie. Absolutnym wyjątkiem są odcinki byle jak łatane w najbiedniejszych zapuszczonych gminach.
    Państwo nie wnika w żadne umowy między firmą A i B tak samo jak między tobą i allegro.pl. I nie będzie. Tak samo nie wnika państwo niemieckie, francuskie, włoskie itd. I ja to popieram. Bo płacenie z moich podatków (państwowe pieniądze to są moje pieniądze i Pana i ciężko pracujących ludzi)" byznesmenom" za ich nieudane interesy mi się nie podoba. Myli się Pan, że podwykonawca nie może znać umowy głównego wykonawcy. Wszystkie umowy na zamówienia publiczne są jawne. A jak o tym nie wie, to niech handluje pietruszką. Państwo to nie opiekunka dla nierozgarniętych.
    Natomiast zgadzam się z jednym- niepotrzebnie robiono szopki z biskupem z wodą święconą, przemówieniami i występami ludowych artystów przy okazji oddania kawałka drogi. Prawda, że denerwujące i dziecinne. Nie rozumiem tego, ale tak jest odkąd pamiętam, tylko za komuny biskupa nie było. Folklor miejscowy chyba.
  • 2012-05-29 08:28 | joanna kopytowska

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Sorry ale tak właśnie powinno być '' państwo to jest na Zachodzie właśnie opiekunką dla nierozgarniętych'', dodajmy ,starych ,samotnych ,chorych . Osoby rozgarnięte powinny poradzić sobie w każdej sytuacji same, niestety w Polsce jest dużo gorzej ,Państwo jest ciężarem dla rozgarniętych ,jest jego kulą u nogi w postaci rozrośniętej nad miarę i zdrowy rozsądek biurokracji . Ci słabi i tak są pozostawieni samym sobie .Nie chcę nikogo namawiać do starannej analizy sukcesu chińskiego ale taka jest konieczność chwili bo chiński kolos przejedzie się po Europie jak walec i z marzeń o realizacji praw człowieka na całym świecie zostanie wspomnienie.Co do Euro na prawdę nie mamy się czego wstydzić i to co zrobiono budzi mój podziw i nawet konsternację . Dlaczego na co dzień nie było nas stać na taką waleczność . W ogóle jest już coś takiego jak polski sukces po akcesji Polski do Unii i żaden kryzys ani narzekactwo tego faktu nie zaćmi . Buduje się wszędzie i wszystko ,dba o jakość i nowe lepsze procedury , ozdabia co się da , naród organizuje się w wielkie akcje charytatywne a to Szlachetna Paczka a to orkiestra Owsiaka . Postęp w każdej dziedzinie życia jest błyskawiczny i imponujący i obawiam się że udział polityków jest w tym narodowym zrywie ku przyszłości minimalny. Euro tak czy siak będzie nasze.
  • 2012-05-29 20:09 | le_mon

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Nie ma to jak włożyć różowe okulary i cieszyć się że "dba o jakość i nowe lepsze procedury...". Rozumiem że ma Pani na myśli nowe, lepsze (a nawet jeszcze lepsze procedury ;)) pozwalające na przykład używać soli drogowej do produkcji żywności? :D Rzeczywiście wspaniałe procedury - można tolerować taki proceder przez lata, a kiedy sprawa wychodzi na jaw można zamieść ją pod dywan.
    "ozdabia co się da" - tutaj aż się wzruszyłem, jakie piękne określenie :)) Pamiętam te czasy, gdy do mojego miasta miał przyjechać papież. Wtedy też "ozdabiano co się da" ;)
    Odnowiono elewacje wszystkich budynków przy ulicach którymi miał przejeżdżać, ale tylko od frontu. Przecież na podwórka nie będzie zaglądał. ;) Ustrój się zmienił, rządy się zmieniają, a zamiłowanie do picu pozostaje :))

    Ciekawi mnie czy to też zaliczy Pani do "błyskawicznego i imponującego postępu"?
    "Miliony dzieci w Europie żyją w biedzie - ocenia UNICEF w najnowszym raporcie, którego wyniki zaprezentowano we wtorek w Warszawie. Najgorzej jest na południu Europy, Polska również wypada źle, znalazła się na 24. miejscu wśród 29 badanych krajów."
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/unicef-w-europie-miliony-dzieci-zyja-w-biedzie,1,5145186,wiadomosc.html
    Czytam i zastanawiam się, my naprawdę żyjemy w środku Europy w XXI wieku? Jeżeli to ma być ten "postęp", to ja uprzejmie dziękuję. Wolę sobie żyć bez postępu.
    Swoją drogą ciekaw jestem kiedy tusk przedstawi to jako sukces rządu? Przecież mogliśmy być na ostatnim miejscu ;)
  • 2012-05-29 22:45 | camel

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Daj sobie spokój z elaboratami. Jeśli zrozumiesz, że Polska jest krajem postfeudalnym, krajem którego zadaniem jest wspaniałe życie dla kleru i arystokracji kosztem "mas", krajem jak przedrewolucyjna Francja, to wtedy wszystko, co obserwujesz, stanie się dla ciebie jasne.

    Od przedrewolucyjnej Francji różni nas tylko makieta demokracji, która spowodowała konieczność przekupstwa wyborczego i pojawienie się dużych grup z przywilejami nadanymi im przez władców w zamian za głosy lub spokój społeczny (górnicy, rolnicy).

    Polska wyzyskiem stoi. Ta konstatacja powinna przywieść cię do zrozumienia zjawisk zachodzących wokół. Nie wygląda to dobrze, wygląda to podle, ale taką Polskę się ma, jaką się wymyśliło. Prymitywnie myślących, niewykształconych Polaków nie było stać na nic więcej, niż brnięcie w błędy przeszłości.
  • 2012-05-30 16:04 | Justa

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    A ja jestem zachwycona!!!Takiego boomu inwestycyjnego w Polsce nigdy nie widziałam! A obserwowałam budowaną przede wszystkim przez wojsko "gierkówkę"/Katowice- Warszawa/ - do tej pory wzdłuż tej trasy stacji benzynowych, hoteli, restauracji jak na lekarstwo!A teraz jak chce się zdyskredytować i przyłożyć rządowi to publikuje się wypowiedzi - brak stacji! Gdy budowano hutę Katowice codziennie w mediach musiał być meldunek z prac! Jak wyliczyli specjaliści, sądząc tylko po pracy transportu, hutę trzykrotnie wykopano i zakopano.Kto pytał o koszty?
    Żadasz żłobków, przedszkoli, szkół, bibliotek? Na osiedlu Tysiąclecia w Katowicach zlikwidowano bibliotekę bo prawie nikt do niej nie chodził! W latach 70tych kiedy budowano osiedle - przedszkola, szkoły były pełne. O żłobku nic nie wiem. Dzisiaj nie ma dzieci!!! W dawnych przedszkolach są obiekty handlowe,usługowe. I to nie tylko na tym osiedlu.Na wsiach trzeba łączyć szkoły by w klasach było chociaż po 15 uczniów!
    Irytuje cię,że elektryk został prezydentem? A mnie przez całe lata uczono, że władza jest w rękach robotników i chłopów - w rękach ludu pracującego! Dlatego Wałęsa został wybrany prezydentem. Po prostu zmaterializował dawne puste hasła. A jego obecne komentaże polityczne - daj Boże aby dr prawa miał tak szerokie spojrzenie i zrozumienie tego co dzieje się w świecie...
    A w ogóle - precz z malkontenctwem nieszczęsny bolcu!
  • 2012-06-01 09:56 | joanna kopytowska

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    Proszę mi powiedzieć co komu przyjdzie z rozdzierania szat , od dawna proponuję żeby co roku drukować w Polsce , wzorem Francji, rzetelny raport o stanie Państwa, wiem jednak że nawet najbardziej drobiazgowy i rzetelny raport w Polsce zostanie podważony przez oszołomów którzy z mącenia i czarnowidztwa utworzyli sens życia i zatruwają je sobie i innym.
  • 2012-12-05 22:06 | Ebru

    Re:100 mld zł i prawie gotowi na Euro. Czy prawie robi różnicę?

    gola_pionierka pisze: gola_pionierkaJeszcze jakic59b czas t1ff8emu niec59blubne dzieci nawazyno bc499kartami. c59alub i stabilizacja c5bcyciowa to dwie zupec582nie odrc499bne sprawy. Dziesic499cioletni konkubinat z dwc3b3jkc485 dzieci to bardziej stabilny zwic485zek nic5bc mac582c5bcec584stwo ludzi, ktc3b3rzy wc582ac59bnie wzic499li c59blub po trzymiesic499cznej znajomoc59bci. Nie zamierzam c5bcadnego pracodawcy informowac487 o moim stanie cywilnym, bo nie jest mu ta wiedza do niczego potrzebna.VA:F [1.9.11_1134](from 11 votes)