Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Po słowach Baracka Obamy | Narcyz zaspokojony - Dr Michał Bilewicz

(6)
2012-05-30 22:31 | magda.migalska
Zastanawiam się dlaczego po wpadce Obamy Żydzi polscy tak ochoczo włączają się w usprawiedliwianie go. Czy chodzi o to, by po rozliczeniu się z Niemcami, teraz w ciągnąć w odpowiedzialność za Holokaust również społeczeństwa wschodnioeuropejskie. Jest w tych słowach Bilewicza jakiś resentyment wobec Polaków. Niewypowiedziane pretensje, wraz z lekceważeniem.

  • 2012-05-31 02:02 | anuncja

    Re:Po słowach Baracka Obamy | Narcyz zaspokojony - Dr Michał Bilewicz

    Żydzi mają swoje interesy, które stoją często w opozycji z interesami krajów, z których, paradoksalnie, się wywodzą. Tak sobie tłumaczę szkalowanie Polski przez amerykańskich Żydów, pochodzących z Polski. Tłumaczenia Pana psychologa wpisują się w niesmaczną taktykę lekceważenia ważnego problemu, jakim jest błędne nazewnictwo (polish death camps)i tłumaczenia tego kompleksem niższości Polaków. Przypomnę tylko, że Gunter Grass opublikował wiersz w jednej z największych niemieckich gazet, przez co dostał zakaz wjazdu do Izraela. Jakoś wtedy polscy Żydzi nie uznali tego za przesadną reakcję, a nawet pojawiły się głosy popierające taką decyzję Izraela (np list Henryka Grynberga do Grassa). Uważam, że jako jeden z najbardziej poszkodowanych krajów w czasie II wojny światowej, Polska ma moralne prawo domagać się elementarnej prawdy w zakaresie prawidłowego nazewnictwa niemieckich hitlerowskich obozów śmierci, rozszyfrowania maszyny Enigmy przez polskich naukowców, udziału polskich lotników w bitwie o Anglię, największym udziale Polaków w programie "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata", chociaż tylko w Polsce groziła kara śmierci za ukrywanie Żydów, udziału polskich żołnierzy w walkach na wszelkich frontach światowych podczas II wojny światowej, a także alarmowaniu Ameryki o zbrodniach popełnianych przez hitlerowców na Żydach przez dzielnego Jana Karskiego, KTÓREMU WIECZNA CZEŚĆ I PAMIĘĆ!!!
  • 2012-05-31 11:49 | android

    PSEUDONAUOWE MĄCENIE Z OKREŚLONYM CELEM

    Młodo wyglądający adiunkcie doktorze Bilewicz, piszesz pseudo-naukowe bzdury i co gorsza wygląda, że na określone zamówienie. Tu nie chodzi o niefortunną wypowiedź prezydenta USA, czy jego przejęzyczenie. Prezydent, który ukończył renomowane studia i nie od dziś para się polityką nie popełnia takiego błędu przez przypadek. Chodzi o to, że i ile wiesz szanowny adiunkcie to to złośliwe określenie pojawia się od wielu lat w różnych zachodnich mediach. Kiedy głębiej pogrzebać zawsze wychodzi szydło z worka, kto za tym stoi. Dotychczas dotyczyło to jednak tzw mass mediów, które przyciśnięte do muru sprytnie się z tego wycofywały twierdząc tak jak teraz, że to niefortunne przejęzyczenie, a potem za parę miesięcy znowu to się powtarzało z innej strony. Jaki jest tego cel, otóż chodzi o to aby nas zmieszać z błotem, stłamsić, maksymalnie zepsuć opinię w świecie.
    Teraz jednak padło to z ust inteligentnego i doskonale wykształconego przywódcy światowego supermocarstwa i to normalnie myślących ludzi zaskoczyło i zaszokowało. Masz rację, to samo określenie w jakimś szmatławcu odbiera się inaczej niż słowa prezydenta USA na najbardziej eksponowanej uroczystości z udziałem wielu znanych ludzi. To nie „efekt wrażliwości” o którym „naukowo” wspominasz, to naturalna reakcja zdrowo myślących ludzi.
    Nie zjeżdżaj szanowny naukowcu na mordy na Żydach popełnione przez krwiożerczych Polaków, bo większości ludzi, którzy zareagowali na ten incydent nie o to chodzi. O gnębionych Żydach możesz napisać sobie w innym artykuliku.
    Czy psychologowie dowiedli, że zjeżdżanie na Żydów przy omawianiu każdej sprawy też ma jakieś naukowe określenie? Niestety obawiam się, że za tego typu artykułem kryje się nadzieja, że prezentowanie tego typu poglądów będzie w przyszłości sowicie wynagrodzone przez beneficjentów.
  • 2012-05-31 16:10 | Bogdan Białek

    Re:Po słowach Baracka Obamy | Narcyz zaspokojony - Dr Michał Bilewicz




    Chichot historii



    Dr DOROTA KRZEMIONKA, redaktor naukowy magazynu psychologicznego "Charaktery"



    Prezydent Barack Obama honorując pośmiertnie Jana Karskiego Medalem Wolności użył określenia „polski obóz śmierci”. Gafa? „Misspoke”, jak wyjaśnia Biały Dom? A może raczej freudowskie przejęzyczenie?



    Jan Karski z narażeniem życia zebrał materiał o Zagładzie. Przedostał się do Stanów gnany nadzieją, że zyska ratunek. Nie uwierzył mu ani prezydent Roosevelt, ani inne środowiska amerykańskie. Czy można było coś wtedy zrobić... Nie wiem, nie zrobiono jednak nic. Misja Karskiego skończyła się fiaskiem. Po latach, honorując jego wysiłek i poświęcenie, inny prezydent amerykański używa słów „polski obóz śmierci”.



    Nieporozumienie goni nieporozumienie. Dr Michał Bilewicz w „Polityce” (polityka.pl) twierdzi, że wrzenie, jakie wystąpiło po wypowiedzi prezydenta Obamy, jest „nieproporcjonalne do wagi samych słów”. Jego zdaniem „tak bardzo przejmujemy się tą jedną niezręcznością?”, bo działa tzw. efekt wrażliwości, zgodnie z którym krytyczne słowa z ust obcych wywołują o wiele silniejszą reakcję obronną aniżeli słowa krytyki od „swoich”. A więc były to słowa krytyki? Coś nam jednak zarzucano?



    Oburzenie Polaków dr Bilewicz interpretuje też jako przejaw specyficznej mentalności nazywanej „mentalnością oblężonej twierdzy”. Chodzi o spostrzeganie siebie jako ofiary we wrogim świecie. Taka mentalność „nie dopuszcza myśli o tym, że będąc ofiarami mogliśmy być też sprawcami”. Sprawcami czego? Obozów śmierci? Znów pojawia się sugestia, że bronimy się, nie chcemy czegoś przyjąć, uświadomić sobie...



    Dotąd myślałam, że obozy śmierci były dziełem nie Polaków, nie Niemców, lecz nazistów. Czy ulegam mechanizmom zaprzeczania?



    Sprawa wydaje się prostsza, a zarazem bardziej niepokojąca. Nie wiadomo, kto pierwszy użył zbitki „polish death camp” i dlaczego to zrobił – z wygody, bezmyślności czy w jakiejś intencji. Ale fraza utrwaliła się, zautomatyzowała do tego stopnia, że znalazła się nawet w tekście laudacji Jana Karskiego. Nie sądzę, że autor tekstu czynił nam zarzut albo chciał zaszkodzić prezydentowi Obamie. Jak pisze dr Norbert Maliszewski, bezrefleksyjnemu używaniu tej zbitki „sprzyja stereotyp Polaka jako antysemity”. Elementy frazy do siebie pasują, nie włączają się więc procesy refleksyjnej kontroli, namysłu, że coś tu nie gra.

    Ale ta bezwiedna i automatycznie powtarzana zbitka słowna kreuje obraz świata. Jak pisał Ludwig Wittgenstein: „Granice języka wytyczają granice świata”. A minister nazistowskiej propagandy Goebbels słusznie twierdził, że „Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. Badania psychologiczne to potwierdzają. Katarzyna Zuchowicz i Piotr Zychowicz już wiele lat temu bili na alarm, że uczniowie z Doliny Krzemowej w Stanach Zjednoczonych pytani o narodowość nazistów, chórem odpowiadali, że byli to Polacy.



    To dlatego nie wolno pozwolić na takie zbitki, trzeba reagować i korygować je, by obraz świata pokrywał się ze światem.



    Trzeba reagować tym bardziej, że słowa niosą też skojarzenia ewaluatywne i kształtować mogą postawy na poziomie utajonym. Dr Norbert Maliszewski opisał w swoich badaniach relacje między postawą jawną, deklarowaną a postawą mimowolną, utajoną, z której nie zdajemy sobie sprawy. Ta pierwsza wynika z refleksji, namysłu, do niej stosuje się zasada poprawności politycznej. Ta druga kształtuje się i działa poza naszą świadomością, poprzez mimowolne skojarzenia. Na tej zasadzie oparty jest Test Utajonych Skojarzeń, opracowany przez Anthony’ego Greenwalda i służący do pomiaru postaw utajonych.



    „Polskie obozy śmierci” na nieuświadamianym poziomie mogą kojarzyć naszą narodowość ze śmiercią, zagładą, przemocą. I rodzić ambiwalencję wobec naszego narodu: w coś ci Polacy są zamieszani, choć dokładnie nie wiadomo, w co.
  • 2012-05-31 20:05 | aplegat

    Re:Po słowach Baracka Obamy | Narcyz zaspokojony - Dr Michał Bilewicz

    Tekst Bilewicza to dość banalnie trafny opis reakcji "prawicy smoleńskiej", ale nijak nie odnosi się do faktu, że ta gruba gafa poruszyła też osoby o zupełnie innych orientacjach światopoglądowych. Bardzo skrzywiona charakterystyka, ilustrująca raczej psychologiczną zasadę dostępności poznawczej argumentów zgodnych ze światopoglądem pana Bilewicza :>.

    A tekst Doroty Krzemionki - bardzo trafny.
  • 2012-06-10 11:02 | Mister z Utrechtu

    Re:Po słowach Baracka Obamy | Narcyz zaspokojony - Dr Michał Bilewicz

    http://www.youtube.com/watch?v=ptijNcDanVw&feature=email

    film o dyw 303 ktorego nie chciala dac BBC