Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Emaile wiecznie żywe

(6)
Jest prosty, elegancki i do każdego z nas trafi w tym roku 14 tys. razy. Jak to się stało, że e-mail wciąż wygrywa w konkurencji z nowszymi formami komunikacji?
  • 2012-06-04 07:28 | dewes

    E-mail wiecznie nieżywy

    Nie rozumiem, dlaczego autor wziął się za porównywanie e-maila z rozmową telefoniczną? Jest to na pewno forma komunikacji na odległość ale więcej tu różnic niż podobieństw. W rozmowie telefonicznej bierze udział o jeden zmysł więcej niż w e-mailu. Gdyby porównanie dotyczyło rozmowy bezpośredniej i telefonicznej nie miałbym nic przeciwko. Tymczasem porównanie wiadomości elektronicznej można co najwyżej zestawiać z tradycyjnym, papierowym listem. Inaczej wydaje się to zbyt naciągane.
  • 2012-06-04 09:12 | mh

    Re:Emaile wiecznie żywe

    Niezależnie od zmysłów e-mail wkroczył właśnie na poletko telefonów (choć poczty tradycyjnej - także), przejmują potężną część komunikacji bieżącej. Kto wymienia kilkanaście listów papierowych dziennie z jednym adresatem?
  • 2012-06-04 17:19 | jer-11

    Re:Emaile wiecznie żywe

    A ja nie mam byc ochoty sledzony przez "serwisy spolecznosciowe" w rodzaju "Facebook'a"... koniec i kropka!
  • 2012-06-04 17:25 | Blueberry

    Re:Emaile wiecznie żywe

    Poczta elektroniczna umozliwia takze przesylanie zalaczonych plikow ("attachments") i to czasem dosyc duzych (np. koledzy przesylaja mi pelne teksty swoich publikacji wraz z rysunkami, tabelami i zdjeciami). To wciaz dziala lepiej (i bezpieczniej) niz jakiekolwiek serwisy spolecznosciowe!
  • 2012-06-04 19:46 | wond

    Re:Emaile wiecznie żywe

    Jeszce trochu, a kolorowe tygodnik zaczna ze zdumieniem dostrzegac, ze poruszjac sie pieszo mozna sie przemieszczac z miejsca na miejsce prawie tak dobrze jak segwayem, ze jak sie ukroi kromke chleba i ja posmaruje maslem, to mzna sie tym najesc i to nawet lepiej niz otluszconym glutem pod nazwa sendlicz, ze woda z kranu smakuje dokladnie tak
    jak ta z plastikowej butelczyny do machania w raczce, a na dodatek jes 60 razy tansza. Moze nawet niektorzy zauwaza, ze myslec mozna rowniez glowa, a nie chlamem medialnym. Spostrzega tez, ze mozna przezyc nawet caly tydzien nie przechodzac w trakcie ani jednej rewolucji informatycznej i reformy szkolnictwa. Niektorym myslenie na wlsana reke moze sie nawet spodobac. I wtedy bedzie sie dzialo, oj bedzie!
  • 2012-06-05 08:32 | jamto

    Re:Emaile wiecznie żywe

    Nie dziwię się, że fejsbuk chce likwidacji e-maila. Niedoczekanie. Zanim umrze e-mail pochowamy jeszcze wiele takich "baniek".

    Naprawdę nie mogę zrozumieć tego owczego pędu do fejsa. Zwłaszcza firm, które zamiast promować swoje strony www we własnej domenie promują tak naprawdę fejsa. Przecież kiedy on w końcu padnie padnie zniweczy cały trud tych nieszczęśliwych przedsiębiorców.