Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Korepetycje: kiedy, ile, z czego?

(1)
Korepetycje są zarazą polskiego systemu edukacji. Zdolne, średnio zdolne dziecko powinno sobie poradzić bez nich.
  • 2012-06-15 19:21 | Katarzyna

    Korepetycje: kiedy, ile, z czego?

    Absolutnie nie zgadzam się z panią Ewą Winnicką, autorką artykulu,,Korepetycje: kiedy, ile, z czego? Codzienna szkoła nawet ze świetnymi nauczycielami często nie wytarczy do wzorowego opanowania pewnych umiejętności czy wiedzy z protej przyczyny- każdy z nas inaczej się uczy(słuchowcy, wzrokowcy,kinestetycy), poza tym jedni potrafią się skupić podczas pracy w grupie, inni potrzebują ciszy i odosobnienia.Dotstosowanie roznych technik i metod nauki jest mozliwe w małej grupie, a najlepiej, gdyby kazdy z nas miał swojego nauczyciela.Dobrzy nauczyciele pewnie stosują takie metody nauczania, ktore dotrą do uczniow z roznymi typami uczenia się,ale w przypadku przeciętnych uczniow to za mało.Poza tym obserwując polską szkołę, widzę stałe redukowanie godzin, w mniej bogatych gminach zwiększanie liczebności dzieci w klasach. Nie sprzyja to nauce, jestem zla, gdy widzę na liście szkolnej mojego syna aż 27 uczniów i muszę godzić się na zmianowość, bo szkoła nie ma wytarczającej liczby klas.Zapisałam syna na korepetycje nie dlatego, ze ma zlych nauczycieli, ale dlatego, ze państwo nie stwarza tym nauczycielom warunkow do naucznia.Za mało godzin na pozczegolne przedmioty, zbyt przeładowany materiał, zbyt liczne klasy( moim zdaniem powinny liczyć nie wiecej, jak 15 osob, ale oczywiście samorządy nie mają na taki luksus pieniędzyy, bo i skąd?), brak pieniędzy na nowoczesne pomoce dydaktyczne i narzędzia pracy, np. plansze interaktywne, dobre komputery - to przyczyna korepetycji, a nie mierne nauczanie.Współczuję nauczycielom,ktorzy ciągle muszą slyszeć narzekania,że źle uczą, że za mało pracują, że nie potrafią przygotować do egzaminów.A czy ktoś im w tym pomaga?Posyłam swoje dziecko na korepetycje, bo jestem świadomoa, że talenty trzeba wspierać i rozwijać, tak robi wielu rodziców za granicą, a warunki, jakie stworzono tam ich dzieciom do nauki znacznie przewyższają warunki polskie.Mądry rodzic jeśli zauważy talent np. wokalny u swojego dziecka, to posyła go na zajęcia wokalne, jeśli widzi, że dwie godziny w tygodniu, to za mało, to szuka rozwiązań, najczęsciej zwiękzając liczbę godzin i ćwiczeń.W szkole jest stała liczba godzin i koniec.Nie obwiniajmy za taki stan nauczycieli.