Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Recenzja spektaklu: „Hamlet”, reż. Maciej Englert

(6)
Jest to najbardziej prozaiczne, odarte z tajemnic, wyzute z metafizyki i z poezji wystawienie „Hamleta”, jakie można sobie wyobrazić.
  • 2012-06-27 14:37 | asiuula

    recenzja Hamleta

    Przykro czytac tak niesprawiedliwa recenzje. Przeklad Paszkowskiego nie jest przegadany, czy koniecznie trzeba "przycinac" Hamleta, zeby zmiescil sie w czasie odcinka serialu? Hamlet broni sie sam, moze wreszcie przyszly takie czasy, kiedy mozna sie przyjrzec klasycznemu pieknu tego tekstu? Nie rozumiem bezwarunkowego domagania sie metafizyki od przedstawienia, w ktorym pada deklaracja, ze sztuka ma byc zwierciadlem natury. Mamy Szekspira (nawet jesli pod tym nazwiskiem kryl sie ktos inny), ktory nalezy do swiata wczesnej modernizacji, do kultury ktorej czescia sa badania nad przyroda w ducho wczesnonowozytnego empiryzmu. Pomijam jako zupelnie dla inscenizacji Englerta nieistotne badania, ktore pokazuja, ze Hamlet byl tekstem takze publicystycznym czy tez mial charakter reportazu politycznego, a pierwowozrem Klaudiusza i Poloniusza po czesci byl Tycho de Brahe. Nie wyjasnila tez Autorka recenzji, o jaka metafizyke Jej chodzi, moze warto pamietac, ze ten termin jest przede wszystkim bardzo racjonalny (chyba, ze chodzi o romantyczne znaczenie, w ktorym metafizyke przeciwstawia sie nauce, a nie stanowi juz jej najazniejszej czesci, albo kolokwialne, potoczne znaczenie,w ktorym chodzi o jakas blizej nieokreslona tajemniczosc; czy na pewno jednak romantyczne znaczenie terminu "metafizyka" MUSI nas interesowac przy wystawianiu Szekspira? Odwolywanie sie do "sfery ducha" - czyli na przyklad obecnosc Ducha Ojca Hamleta to w czasach Szekspira bynajmniej nie byla metafizyka...).
    Nie rozumiem surowej oceny Aktorow. Poloniusz Orzechowskiego byl wspanialy, zreszta to dotyczy calej obsady. Hamlet Szyca byl przekonujacy, nie rozumiem zupelnie okreslenia o mamrotaniu monologu zza filara, ten tekst byl bardzo naturalnie wygloszony. Mial go wyrecytowac? Zgoda, zdarzylo sie kilka razy Szycowi "poleciec Silnym", ale pisac tako calej kreacji jest bardzo niepsrawiedliwe. Szyc jest swietnym akorem teatralnym, czy komus uchybi, jak to sie przyzna? Nikt nikomu nie kaze ogladac seriali (ani nawet filmow (Enen czy Kret)). Ofelia byla cudowna. Moze to i byl "skromny" Hamlet, historia wktorej moze odnalexc sie kazdy, niedookreslony co do interpretacji. Nie bylo w tym przedtsawieniu jednej sprawy do "zalatwienia", tekst odzyskal swoja uniwersalnosc i autentycznosc. Mogl byc tekstem o kazdym z nas. Wspaniala byla Gertruda - jak wszytsko co robi Katarzyna Dabrowska, moze mozna by kiedys na podstawie Hamleta zrobic przedtsawienie o samej Gertrudzie i Klaudiuszu?
    Bardzo przykro jest czytac recenzje pisana tonem "siadaj Jasiu, trojka". Czy nie mogloby byc funkcja Krytyka bycie posrednikiem, tlumaczem, tym, ktory zacheca? Ja wiem, ze zdarzaja sie kicze, przed ktorymi warto ostrzegac (choc moze wystarczy pisac o rzeczach ciekawych, inne pomjajac milczeniem ?), ale to nie byl ten przypadek. Tekst zostal napisany tonem lekcewazacym, a na taki to przedstawienie nie zasluzylo. Po Hamlecie Fronczewskiego Slobodzianek napisal recenzje "Hamles". Slobodzianek broni sie przedstawieniem Nasza Klasa, niech mu bedzie taka wzgarda odpuszczona. SAama jestem absolwentka studiow humanistycznych, akademikiem (jestem zawodowym filozofem;), ale tak sobie mysle, ze choc w teatrach zdarzaja sie rzeczy lepsze i gorsze i moze moja ocen Hamleta jest zbyt entzujastyczna, to szkoda, ze nie czuc u Recenzentki chocby zyczliwosci. Stac mnie jednak na to, by miec poczucie swojego "miejsca w szeregu" i nawet krytykujac oddac troche szacunku ludziom ktorzy prywatnie sa jak wszyscy, ale gdzies ich praca jednak zmienia ten swiat na miejsce nieco bardziej wazne, troche odbiera nam, trzcinom,rogoryczenia. W tym przedstawieniu tak z pewnoscia bylo i bylam zazenowana czyatjac potem na jego temat tylko kilka zdan pokazujacych, jak sie "serialowym, aktorom w gowach poprzewracalo".
  • 2012-09-18 23:31 | Maciej J. Bańkowski

    Re:Recenzja spektaklu: „Hamlet”, reż. Maciej Englert

    Widziałem ten spektakl w ubiegłą sobotę i z wieloma tezami Autorki jestem niestety zmuszony się zgodzić. Także w mojej ocenie był to Hamlet zagrany najwyżej na trójkę.

    Spodziewałem się dobrze zagranej tragedii, która wciąga, zachęca do myślenia i rozważania dylematów bohaterów. Niestety, w dużym stopniu się zawiodłem. Owszem, były w sztuce i takie "dobre" momenty, w większości grane właśnie przez Pana Szyca. Było ich jednak mało, a gra aktorów była często nierówna i płaska. Wyższy poziom aktorstwa spotkać można choćby w amerykańskich serialach, a zdawałoby się że akurat Hamlet powinien zostać obsadzony powyżej poziomu serialu, nawet tego dobrego.

    Co gorsza, były też sytuacje, w których komediowym kwestiom bohaterów wtórował gromki śmiech z widowni, a to przecież miała być tragedia. Jedno mogę powiedzieć, poziom gry aktorskiej i ogólny duch tego przedstawienia idealnie zgrywał się z oczekiwaniami większości publiczności - w tym sensie przedstawienie należy uznać za bardzo udane. Stąd też zapewne tyle pozytywnych recenzji. Wyszło tak telewizyjnie, swojsko i może nawet tak właśnie miało wyjść. Widać takie czasy. Mnie jednak tak niski poziom nie usatysfakcjonował.

    Moje odczucia po spektaklu są co najwyżej mieszane. Nie powiem, że była to kompromitacja - aż tak źle nie było, ale spodziewałem się o wiele ciekawszego przedstawienia. Chyba zwyczajnie nie przewidziałem, że rezygnując kilka lat temu z telewizji, zastanę ją na powrót we współczesnym teatrze.
  • 2012-09-28 14:00 | obrazona na czasy

    Re:Recenzja spektaklu: „Hamlet”, reż. Maciej Englert

    Rzeczywiscie Ofelia byla po prostu slaba i Orzechowski przegial i zrobil kaberet. Muzyka podbijala emocje i nastroj chwili jak w Hollywoodzie. Ruch sceniczny jest marny i - szczegolnie na poczatku - sceny sie nie kleja, jest zamieszanie i mielizny.
    Aktorzy jednak nie graja srodkami z seriali czy z telewizji - podaja tekst skromnie, bez patosu, wlasnie jakby to nie byl swiety Shakespeare tylko Szekspir. A to, ze odsaczamy z tekstu wymiar metafizyczny i poezyję, nie znaczy ze to zle. To jest Hamlet naszych czasow. I sztuka i sam Hamlet Szyca. Chociaz przyznaje, ze taki Hamlet ateistyczny moglby byc bardziej tragiczny i poruszajacy.


  • 2012-09-28 14:05 | obrazona na czasy

    Re:Recenzja spektaklu: „Hamlet”, reż. Maciej Englert

    Rzeczywiscie Ofelia byla po prostu slaba i Orzechowski przegial i zrobil kaberet. Muzyka podbijala emocje i nastroj chwili jak w Hollywoodzie. Ruch sceniczny jest marny i - szczegolnie na poczatku - sceny sie nie kleja, jest zamieszanie i mielizny.
    Aktorzy jednak nie graja srodkami z seriali czy z telewizji - podaja tekst skromnie, bez patosu, wlasnie jakby to nie byl swiety Shakespeare tylko Szekspir. A to, ze odsaczamy z tekstu wymiar metafizyczny i poezyję, nie znaczy ze to zle. To jest Hamlet naszych czasow. I sztuka i sam Hamlet Szyca. Chociaz przyznaje, ze taki Hamlet ateistyczny moglby byc bardziej tragiczny i poruszajacy.


  • 2012-12-06 00:31 | Sylwia

    Bardzo plytka recenzja bardzo slabego autora

    Poziom tej recenzji pokazuje, jak malo autorka wie o Szekspirze i o teatrze. Wersja z Szycem jest bardzo ciekawa, dobrze zagrana a sam Szyc momentami zachwyca. Sam sposob wystawienia odpowiada ostatnim trendom, rowniez niedawnej wersji, w ktorej na londynskiej i nowojorskiej scenie w Hamleta wcielil sie Jude Law. Wersja minimalistyczna i nowoczesna, nieprzypisana zadnej epoce, wciaz aktualna. Pokazuje wspolczesnej publicznosci, ze Szekspir sie nie starzeje. Bo w Hamlecie to tresc jest najwazniejsza - to problemy, watpliwosci i leki. Czytajac ta recenzje przypomnialo mi sie co juz wczesniej mowiono o niektorych krytykach teatralnych. Krytykuja, bo sami nie potrafia ani grac, ani rezyserowac - a w tym przypadku rowniez kunszt pisarski nie porywa. Proponuje nie tracic czasu na artykuly tej pani i po prostu pojsc do teatru.
  • 2013-01-09 17:33 | Katarzyna Waloryszak

    Re:Recenzja spektaklu: „Hamlet”, reż. Maciej Englert

    Czemu "krytycy" czy redaktorzy piszący do pism drukowanych myślą, że adresują soje teksty do analfabetów? Tak myślą. Dowodem jest powyższy artykuł.
    Czemu publikowany artykuł ma treść, jak "wpis na bloga", nieokrzesany i przepełniony żółcią? Oto są pytania.....