Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

PIOTRUŚ CHAM

(3)
2012-06-29 11:08 | pankratek



Wyobraźmy sobie, że po bitwie pod Stalingradem, jakiś niemiecki "satyryk" stwierdziłby w radiu, że z zemsty spalił w piecu tysiąc ruskich mężczyzn kobiet i dzieci. A na to drugi, ze śmiechem, że baby to on jeszcze zgwałcił. Pierwszy zaś dodałby, równie rozbawiony, że żałuje, że tego nie zrobił, ale gdyby nawet, to brałby tylko młode i dzieci, bo starymi się brzydzi. A potem obaj by twierdzili, że jest to zjadliwa satyra na zbrodniczy hitlerowski reżim.
Czy i wtedy na łagodną ocenę ich „żartu” zdobyli by się panowie Stasiński, Kuźniar, Węglarczyk i inni oraz wszystkie laski Wojewódzkiego z „gwałconą od czasu do czasu” panią Figurską na czele?

Przeginam? Ależ tak, bo jest to tekst „satyryczny”!
(Kto nie skacze, ten żałosny, raz, dwa trzy)

To by dopiero było zabawne, gdyby kpiąc z mafii pan Figurski nałożył betonowe buty panu Wojewódzkiemu i odwrotnie. Potem zaś wspólnie wrzuciliby się do rzeki. A wspomniani wyżej miłośnicy ich talentów umarliby ze śmiechu. Jako zwolennik humoru w stylu Monty Pythona, zamówiłbym wtedy na ich pogrzeb zespół Bayer Fuul, by, zamiast ponurego marsza żałobnego, zagrał radosny evegreen „Majteczki w kropeczki"

Przeginam? Ależ tak, bo jest to tekst „satyryczny”!
(Kto nie skacze, ten żałosny, raz, dwa trzy)

Nie myślcie, że jestem naiwniakiem. Nie przeginam, bo jestem prymitywnym chamem. Mam w tym swój interes. Liczę, ze tekst ten przeczyta szef jakiejś radiostacji i zaproponuje mi prowadzenie porannej audycji, pod dużo mniej lansjerskim niż poranny WF, za to bardziej jednoznacznym tytułem PIOTRUŚ CHAM. A zapewniam, że jestem o wiele bardziej obrazoburczy niż ci żałośnie lajtowi wuefiści. I potrafię walić obuchem również w formie rymowanej:

Kiedy Jasio zrobił kupę,
to mu ojciec złoił dupę.
A że Jasio już był duży,
ojciec znalazł się w kałuży.

Prawda, że mocne? I jak ostro piętnuje przemoc w rodzinie! I nie doszukujcie się tu żadnego chamstwa i wulgaryzmów, bo bliżej mi do Miłosza i Szymborskiej niż do Figurskiego i Wojewódzkiego.

Przeginam? Ależ tak, bo jest to tekst „satyryczny”!
(Kto nie skacze, ten żałosny, raz, dwa trzy)


PS
Do przemyślenia wszystkim, którzy na szerzące się i akceptowane przekraczanie granic przyzwoitości, kultury i dobrego smaku, jako sposób na popularność i kasę reagują stwierdzeniem POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO. Zdecydowałem się to napisać po wykrętnych tłumaczeniach Pana Wojewódzkiego, który porównując się do Mrożka i Gombrowicza obraża moją inteligencję i moich ulubionych autorów. Mam nadzieję, ze mnie przeprosi:-)
  • 2012-06-30 23:22 | camel

    Re:PIOTRUŚ CHAM

    Twoje "argumenty" mogłeś sobie darować. Nie, nie przeginasz. Głupio parodiujesz, jak oni głupio żartowali. Mnie zastanawia tylko wściekły atak akurat na nich. Bo słabi? Bo można? Wściekłe oburzenie w momencie, kiedy wielu posłów i biskupów NAJZUPEŁNIEJ POWAŻNIE wygadywało i wygaduje dużo gorsze rzeczy. I wtedy - milczenie. Przypomina to żart:
    - W USA jest wolność. Każdy może wyjść na ulicę i skrytykować prezydenta! A u was? W ZSRR?
    - Tak samo: każdy może wyjść na ulicę i skrytykować prezydenta USA.
  • 2012-07-01 11:19 | pankratek

    Re:PIOTRUŚ CHAM

    Brawo, odczytałeś moją intencję. Chciałem głupio sparodiować tych panów. Bo uważam, że stosowanie do reakcji na ich wybryk argumentów typu "ograniczenie wolności słowa" jest nadużyciem. Bo o żadną wolność, żadne "problemy Ukrainek", żadne "walki z kołtuństwem" tu nie chodzi.
    W niszowym radiu pewien celebryta z kumplem robili w skandalizującej formule audycję, w której gadali, co im ślina na język przyniesie, "byle na chama, byle głośno, byle głupio", jak kiedyś śpiewano w dobrym kabarecie, epatując małolatów i różnego rodzaju i płci "biurwy" nudzące się w robocie. Był target, były słupki, były reklamy. Nawet, jak przegięli, warto było zapłacić, bo bilans wychodził na plus. Aż tu nagle klops. Kara, pal diabli, ale firmy powiązane z UEFA i EURO, budujące swą strategię wizerunkową na szacunku dla innych, zagroziły wycofaniem reklam. Właściciele, którym absolutnie wisi poziom dowcipów duetu WF, uznali, że bardziej im zależy na Coca Coli, która jest potentatem światowym, niż na Kubie, który jest celebrytą co najwyżej wojewódzkim. I pogoniono chłopców.
    Cieszy mnie, że moje "chamstwo" budzi w tobie niesmak, a niechęć mediów do opublikowania mojego tekstu nie spotka się z twoim oburzeniem na "kneblowanie ust".
    Martwi mnie niestety Twój argument w stylu "a w Ameryce bija murzynów".
    Zarówno w Esce, jak i w amerykańskich mediach, liczy się szmal. I tu i tam, jak będzie popyt na skandal to on będzie, jak nie będzie się opłacał, to nie. W obu krajach mamy wolność słowa. Chcesz mówić publicznie to, co chcesz, to to sobie sfinansuj lub poszukaj kogoś, kto to opłaci. Takie są twarde zasady kapitalizmu, na który wszyscy się zgodziliśmy. Że mi się to nie do końca nie podoba, miał również mówić ten mój niesmaczny tekst. Niestety, skoro go nie zrozumiałeś, to wina autora.
    A panów, którzy próbują swoja nieudolność usprawiedliwiać "kalectwem intelektualnym" słuchaczy uważam za żałosnych.
    Nawet Doda nie próbuje bowiem tłumaczyć, że jej wypowiedź na temat Biblii, była wyrafinowanym żartem piętnującym nadużywanie alkoholu i narkotyków wśród literatów.