Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Etycy wypowiadają sie o in vitro

(34)
Jeśli nie da się wprowadzić zakazu in vitro, zdaje się sądzić prawica, to niech panuje dalej wolnoamerykanka. Takie podejście nie jest ani rozumne, ani moralne.
  • 2012-07-18 11:03 | Gawka

    Ryk zygot!

    Sarkastycznie określana procedura in vitro jako "ryk zygot", powinien zwrócić uwagę przeciwników tej metody, że chyba przekraczają cienką linię odgradzającą normalność od szaleństwa. Radykalne zdanie KK na temat całkowitego zakazu tej metody, wynika z założenia, że człowiek wraz całym jego bogactwem powstaje w chwili zapłodnienia. Stąd oskarżanie o świadome zabójstwo i sygnowanie tak poczętych dzieci, jako morderców swojego rodzeństwa. A czy tak jest, niech odpowie sobie każdy, kto pozna rozwój zarodkowy i trochę myśli.

    Osobiście znam troje dzieci poczętych metodą in vitro. Najstarsze jest już dorosłe i studiuje. Wszystkie są wspaniałymi młodymi ludźmi a dwoje z nich pochodzi z "mrożonki", jak nieudolnie dowcipkują sobie niektórzy lekarze. Bogu dzięki, żadne z nich nie wie, że zostało poczęte w laboratorium. To pozwala im żyć normalnie i nie być przedmiotem napiętnowania przez okrutne i często sadystyczne środowisko.
  • 2012-07-18 14:15 | pawos

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Zastawia mnie jedno - po co regulować? Także w tym artykule nie otrzymałem odpowiedzi.
    Jedynie frazes wolna amerykanka, a argumenty nie przekonujące.
  • 2012-07-18 18:50 | zet

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Dramat nie jest w metodzie zapłodnienia lecz w umysłach ludzi, skażonych dogmatami.
    Przy takich okazjach widać dokładnie, jak wielka liczba jednych ludzi chce "na siłę" decydować o postępowaniu innych ludzi.
    Pozbawione podstaw naukowych dogmaty religijne były i są skutecznym hamulcem postępu nauki i medycyny.Przepraszanie społeczeństw po wiekach religijnego terroru, niewiele poprawia.
  • 2012-07-19 13:34 | wladimirz

    In vitro - duperelny temat mający przykryć prawdziwe palące problemy Polski !!!:-(

    j.w.
  • 2012-07-31 12:32 | joa

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    a mnie zastanawia w dalszym ciagu dlaczego jest niemoralny wbor zarodkow, zeby po urodzeniu mogl uratowac od smierci rodzenstwo skazane przez genetyke? Dlaczego ten starszy musi umrzec jesli jest dla niego ratunek przewidziany przez rozwoj medycyny? Jest bardziej etyczne cierpienie rodzicow i chorego umierajacego dziecka niz wybor zarodka?
  • 2012-07-31 13:14 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Argumenty, którymi podparli się autorzy tekstu niestety nie dostarczają wystarczających przesłanek dla ich tez.

    Trzeba sprawę potraktować bardziej ogólnie i spojrzeć na stosunek moralność-nauka w szerszym niż tylko in-vitro horyzoncie. Najpierw więc zastanówmy się nad tym jak one (moralność i nauka) powinny być ustosunkowane.

    Ludzie już od bardzo dawnych czasów wykorzystują do różnych celów osiągnięcia nauki. Jest niewątpliwe dobro* z tego płynące, ale jak doskonale wiemy jest też i zło*. Są warunki, które nauce narzuca moralność i których nie można w żaden sposób umniejszać, przemilczać i trzeba traktować w sposób arbitralny aby nie zostało dopuszczone żadne zło. Arbitralność moralności wobec nauki musi być respektowana do tego stopnia, że jeśli nie ma pewności czy i jak wykorzystać nową zdobycz nauki w sposób dobry, to do momentu uzyskania tej pewności NIE WOLNO jej dopuszczać. (Dopuszczenie mimo braku pewności było np. w przypadku aborcji w czasach, gdy była dopuszczona przez prawo w Polsce - szacuje się na tamte czasy 800tys.przypadków rocznie).

    Tej pewności nikt dziś nie ma w przypadku in-vitro. Autorzy przekonują, że i w naturalnym zapłodnieniu giną zarodki. Ale sami przyznają, że nie wiemy w jaki sposób natura to robi, że wybiera te a nie inne. Nie wiemy też, czy, jeśli odbywa się to poza organizmem matki, proces ten nie zostaje zaburzony. Bo zbyt jeszcze mało poznaliśmy procesy powstawania nowego życia abyśmy mogli mieć pewność, że wszystkie warunki wymagane przez naturę spełniliśmy. Autorzy stwierdzają, że mają pewność, iż warunki w próbówce są identyczne z tymi w organizmie matki. Ale dopóki tak słabo jak obecnie znamy skomplikowane procesy zachodzące w czasie zapłodnienia i rozwoju zarodka, nie możemy powiedzieć, że jesteśmy tego pewni.

    A więc nie wiemy czy nie ingerujemy w naturę zaistnienia człowieka. Jeśli burzymy ten naturalny mechanizm to przyczyniamy się do niszczenia zarodków, powtarzam – jeśli. Ale nawet tylko to „jeśli” zakazuje nam używać tej metody. Dopóki nie pozbędziemy się wszystkich „jeśli”, które powodują wątpliwości nie możemy się na in-vitro godzić.

    Na pewno przy takim podejściu do ustosunkowania pomiędzy moralnością i nauką rozwój ludzkości będzie wolniejszy ale to właśnie z tego powodu, że ludzie nie postępowali i nie postępują według tej zasady, nauka często przyczynia się do cierpień wielu ludzi, przynosząc korzyści tylko nielicznym.
    Jacek Kuroń (akurat w odniesieniu do aborcji) powiedział, że jeśli myśliwy nie wie czy w krzakach jest zwierzyna czy człowiek to nie strzela. Stwierdzenie to jest oparte właśnie tym stosunku moralności do nauki, o którym tu napisałem.

    Autorzy przytaczają często używany przykład noża, który nie jest zakazany, mimo iż może być wykorzystywany do złych czynów. I słusznie, tyle że w przypadku noża wiemy dokładnie co oznacza „zły czyn”, a w przypadku in-vitro o tą definicję toczy się dyskusja i wcale nie jest ona jeszcze na etapie doprecyzowywania.

    „Mrożenie zarodków narusza ich godność”
    Przedstawiona przez autorów wizja przedstawia jakoby proces pojawienia się nowego człowieka został niejako „zastopowany” w momencie jego zamrożenia. Tak jakby czas zatrzymał się dla owego zarodka. Jest to kolejne nadużycie. Nikt tego nie udowodnił, bo nie ma jeszcze potrzebnej do podobnych dowodów wiedzy medyczno-naukowej. Nie wiemy co się dzieje w tym procesie, czy i jak wpływa na zarodek. Sądzę, że wpływ zamrożenia na zarodek istnieje ale to jest tylko domysł. Brak pewności i w tym wypadku powoduje, że nie możemy mrozić zarodków dopóki nauka nie wniknie w szczegóły i nie wyjaśni nam procesów tam zachodzących, tak abyśmy mogli osądzić czy proces ten nie krzywdzi poczętego człowieka.
    Poza tym w rzeczywistości dzieje się tak, że tylko niewielka część zamrożonych zarodków otrzymuje szansę na dalszy rozwój i życie. Pozostałe pozostają w stanie zamrożenia i nikt nie wie co z nimi zrobić. Kiedy już minie pierwsza radość z otrzymanego potomstwa, rodzice mrożaczków przychodzą do księży z pytaniem o radę, jak z nimi postąpić. Można je oddać jeśli nie chce się mieć więcej dzieci ale wielu rodziców nie chce tego, bo wiedzieć że moje dziecko jest u obcych ludzi to dla wielu straszna wizja.

    Autorzy naciągają fakty także gdy porównują proces zapłodnienia w bańce jajowodu z zapłodnieniem na szkle. W porównaniu został przytoczony tylko jeden ze sposobów połączenia komórki jajowej i plemnika. Są też inne metody (stosowane np. w przypadku niepłodności mężczyzny) znacznie odbiegające od tej tutaj przytoczonej i od tej naturalnej. Ale nawet jeśli rozpatrzeć tylko tą metodę nie mam pewności, że warunki są identyczne z tymi w organizmie kobiety. Jak już pisałem nie znamy tego procesu tak dokładnie aby móc to ocenić. Nie mamy wiedzy całościowej na temat reakcji i interakcji organizmu matki i płodu, nie znamy wszystkich procesów jakie powodują poczęcie lub jego brak.

    Autorzy przywołują nawet przykład Jezusa na poparcie dla praktyki in-vitro. Nie zauważają tylko tego szczegółu, że Jezus służył ludziom NIE KRZYWDZĄC PRZY OKAZJI INNYCH LUDZI. Jeśli my też będziemy postępować podobnie to rzeczywiście będziemy Jego uczniami. Problem w tym, że pewności co do tego prawie nikt na razie nie ma. Pewność mają jedynie ci, którzy nie polemizują z argumentami tylko z ideologiami. Wyraźnie to widać czytając przytaczane przez autorów teksty, z którymi dyskutują. Jedne są to wyrwane z kontekstu urywki, potraktowane jakby w nich była zawarta cała treść (np. „mrożenie zabija zarodki i narusza ich godność”) - te wyrwane z całości fragmenty kryją za sobą głęboko zakorzenioną w naukowo-logicznym myśleniu treść. Inne (np. „człowiek tworzony na szkle to nie człowiek”) irracjonalne i przeze mnie osobiście nigdy niespotkane. Z podobnymi tezami szanujący siebie i czytelników autor w ogóle nie powinien polemizować.

    * Zdarzył się ktoś kto pytał o definicję zła, więc i o dobro pewnie ktoś zapyta, dlatego dodam, że na potrzeby tego tekstu uważam za wystarczającą definicję dobra jako tego co nie krzywdzi żadnej istoty. Złem będzie nazywane wszystko co nie zmieści się w definicji dobra.
  • 2012-07-31 14:12 | mnbvcx

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    nauka nie zna slowa "na pewno". czy lekaz moze przeprowadzic operacje, gdy nie wie NA PEWNO, czy przyniesie ona korzysc pacjentowi? kazda operacja wiaze sie z ryzykiem, a jednak to ryzyko sie podejmuje wierzac, ze poprawi stan pacjenta.
    w proponowanej ustawie nie rozumiem jednego. dlaczego badanie zarodka przed implantacja w kierunku powaznych schorzen genetycznych ma byc zabronione, skoro po implantacji bedzie mozna je przeprowadzic, a w przypadku ich wykrycia legalnie przerwac ciaze? gdzie tu logika?
  • 2012-07-31 14:33 | GLS

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    A moze tak kk powinien sie zajac duszami i wyciagnac swoje opierscienione paluchy z macicy.
  • 2012-07-31 15:00 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Nie chodzi o pewność czy zabieg się powiedzie tylko o pewność czy sama procedura nie zawiera w sobie zła*""
  • 2012-07-31 15:13 | żyga

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Ta wolnoamerykanka daje nadzieję dla in vitro.,Mamy teokratyczne państwo tyranizujące mniejszość.Na dziś nie uchwalać kościelnych zakazów i czekać na młodych.Chińczycy wygrywają bo nieraz czekają przez stulecia.
  • 2012-07-31 15:30 | Jacek

    Dobro?

    To bardzo ciekawe co piszesz na temat "dobra", problem polega na tym, że obrońcy życia poczętego mają jakieś skrzywienie mentalne w ocenie tego, co jest dobre, a co złe. Z jednej strony nie pozwolą kobiecie zgwałconej przez jakiegoś bydlaka dokonać aborcji, a z drugiej nie pozwolą kochającej się parze, chcącej przeżyć szczęście bycia rodzicami, zastosować in vitro. Określ, zgodnie z Twoją definicją, co tu jest dobrem, a co złem? Dla mnie to jest jasne, ale jestem ciekaw Twojej opinii.
  • 2012-07-31 21:35 | stary klecha

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Etycy. Feministka na kuriozalnym stanowisku i "teolog" bez stałych poglądów.
    Nazywają in vitro leczeniem bezpłodności - to zdanie całkowicie ich dyskwalifikuje jako znawców tematu. To ignoranci działający na polityczne zapotrzebowanie.
  • 2012-08-01 08:15 | atalia

    to

    To zdanie z artykułu się wyjątkowo mi się podoba: "W naturze, czyli in vivo, 100 %, a więc wszystko, kończy się śmiercią; nikt nigdy nie ocaleje: urodzi się, żyje, a następnie jest wydalany z istnienia w sposób naturalny". Czy to oznacza, że ludzie mogą bezkarnie zabijać ludzi? Chyba tak...
  • 2012-08-01 09:23 | nastka

    ano właśnie...

    ja też nie rozumiem, dlaczego według omawianego projektu ustawy nie będzie można badać zarodków pod kątem chorób genetycznych. Są przecież rodziny, które mimo dużej płodności mają problem z urodzeniem zdrowego dziecka z powodu obciążeń genetycznych. W ich przypadku zapłodnienie in vitro i wszczepienie zbadanych, zdrowych zarodków byłoby ogromnym darem
  • 2012-08-01 09:57 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    W obu przypadkach popatrz z punktu widzenia dziecka poczętego a wszystko będzie jasne.
  • 2012-08-01 10:51 | koko

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    nie będzie jasne. nie każdy człowiek czuje się szczęśliwy z tego powodu, że się urodził. tylko fundamentaliści widzą świat w czarno-białych kolorach. Ludzie o umysłach dojrzałych potrafią dostrzec więcej.
  • 2012-08-01 11:18 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Przy tej okazji,a ważnej,bo chodzi o praworządność wobec PRAW STWORZENIA I NATURY etycznym jest usuwanie komentarzy bez uzasadnienia?
  • 2012-08-01 11:46 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    @GLS
    Poziom dyskutanta,wizytówka można powiedzieć ignorantów ŚWIATA METAFICZNEGO.
    Może zatem o duszy z tego punktu widzenia?
  • 2012-08-01 12:29 | Jacek

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Z punktu widzenia dziecka poczętego? Wolę brać pod uwagę punkt widzenia osób dotkniętych tragedią.
  • 2012-08-01 14:34 | atalia

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Jak to dobrze, że człowiek poczęty nie ma swojego punktu widzenia, więc spokojniutko inny człowiek może go wykorzystywać albo wylewać na śmietnik...
  • 2012-08-01 14:46 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    @ koko 2012-08-01 10:51
    Mówisz to zapewne jako osoba z doświadczeniem niesienia codziennej pomocy ludziom upośledzonym. Gratuluję, twoja inteligencja mnie po prostu poraziła!
    Światły umysł, który funkcjonuje w świecie swoich imaginacji oderwanych od doświadczenia jest wart funta kłaków. Zachowaj te bzdury dla siebie, bo osoba upośledzona czytająca twoje teorie może poczuć się gorzej, niż gdybyś zrobił to co w twoim mniemaniu oznacza dobry wobec niej uczynek ... ...
  • 2012-08-01 15:43 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    W takim razie twoje szczęście, że KRK bierze w obronę tych najsłabszych (czytaj patrzy z ich punktu widzenia), bo w twoim świecie nie byłoby dla nich miejsca.
  • 2012-08-01 15:45 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Mój komentarz do wpisu: Jacek 2012-08-01 12:29
  • 2012-08-01 19:57 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    odnośnie mojej wypowiedzi 2012-08-01 14:46

    Przepraszam, że się uniosłem ale wyjaśniłem już wcześniej dlaczego uważam, że każdego człowieka od samego poczęcia powinniśmy traktować tak jak tego stojącego obok.
    Dlatego myślę, że koko powinien się zastanowić czy byłby w stanie uśmiercić osobę upośledzoną. Myślę, że nie byłby do tego zdolny ale jakaś chęć zaistnienia kazała mu mimo wszystko wypowiedzieć się tak jak się wypowiedział – bez należytego zastanowienia.
    Koko, przepraszam że się uniosłem
  • 2012-08-02 10:51 | koko

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    nie chodzi mi o dzieci upośledzone, bo bardzo często są one bardzo szczęśliwe. wiem, z własnego doświadczenia. natomiast są takie sytuacje, gdy urodzenie przynosi człowiekowi tylko nieszczęście. zatem twierdzenie, że każde urodzenie jest pożądane i że wszyscy ludzie są szczęśliwi z tego powodu, że dane im było się urodzić jest po prostu nadużyciem. natomiast jeśli chodzi o kwestię fundamentalizmu, to umysł fundamentalistyczny po prostu uważa, że ma monopol na prawdę i nie ma sensu prowadzić z nim dyskusji, bo jest odporny na wszelkie argumenty. wiem, bo kiedyś, kiedy byłam młodsza i życie mniej mnie doświadczyło, byłam impregnowana na wszelkie argumenty i miałam bardzo radykalne poglądy. Im jestem starsza, tym bardziej rozumiem, że życie jest skomplikowane i nie można myśleć w kategoriach czarne-białe.
  • 2012-08-02 13:14 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    @koko 2012-08-02 10:51

    Dyskusja toczy się na temat in vitro ale widząc, że bardzo chcesz bym wypowiedział się na temat umysłu „fundamentalistycznego” (udam, że nie zauważyłem, że to sformułowanie było wymierzone we mnie) to okej, powiem co myślę. Zaznaczę tylko jedno: uważam, że wszelkie podobne sformułowania godzą w rzetelność dyskusji, powodują odbieganie od tematu i ucieczką od argumentów. Ty mnie nie znasz, ja ciebie. Skąd tyle o mnie wiesz???

    Ale dobra jak to było? … umysł „fundamentalistyczny”.
    Zgodzę się z tobą. Rzeczywiście są osoby, które zdają się tkwić w przeszłości i są zaimpregnowani na rozwój. Ale z drugiej strony są też takie osoby, które zapominają o tym co już osiągnęliśmy (jako ludzkość) i tworzą nowe (w ich mniemaniu lepsze) modele rzeczywistości, w której funkcjonujemy, a pozostające w sprzeczności z wiedzą nabytą. Nie będę aż tak odbiegał od głównego tematu, aby dalej rozwijać tą myśl.
    W każdym razie jeszcze raz podkreślę: uważam ten wątek za szkodliwy dla rzetelnej dyskusji (o in vitro) i będę udawał, że nie wiem, dlaczego go wyciągnęłaś. Tylko dodam, że wbrew twojemu stwierdzeniu, iż umysł „fundamentalistyczny” uważa, że nie ma sensu z nim dyskutować, ja z tobą dyskutuję.

    Wracając do in vitro i osób niepełnosprawnych.
    Myślę, że różnica między nami polega na wierze: Bóg jest/Boga nie ma.
    Ja twierdzę, że życie daje Bóg. Dlatego ja nie mam prawa decydować o tym kto może otrzymane od Boga życie kontynuować, a kto nie. Ta decyzja należy do natury, a ponieważ Bóg naturę stworzył to należy ona de facto do Boga. A więc nie jest to moja odpowiedzialność moralna, że dziecko się narodziło niepełnosprawne i nie będę sądzony za to, że nie ukróciłem jego cierpień. Więcej! Ze względu na jego cierpienie powinienem być przy nim, trwać dając mu nadzieję, mimo wszystko, to i jemu przynoszę ulgę i sobie zasługę. A jeśli nawet jego cierpienie jest wielkie, a jego śmierć jest nieuchronna to nie mam prawa przyłożyć ręki aby tę śmierć przyspieszyć. Nie ja dałem życie, nie ja je będę odbierał. Śmierć przyjdzie we właściwym momencie.
    Ty (tylko wnioskuję, jeśli jest inaczej to proszę mi to wyjaśnij) uważasz, że Boga nie ma, a my, ludzie powinniśmy postępować tak jakby żadna prawda obiektywna nie istniała, a jedyne co istniało to nasz ludzki punkt widzenia. Dlatego odnosisz się do życia bez należytego szacunku, którego wymaga ten Boży dar dla nas. Uważasz, że możemy cudzym życiem rozporządzać wg naszego uznania. A to nie tak. Uważam, że jeśli mamy życiu okazywać szacunek to musimy cudze życie stawiać ponad własne cierpienie, a oddać życie może tylko osoba, która je posiada. Jeśli będzie chciała to sama o tym zadecyduje kiedy się urodzi i otrzyma szansę na podjęcie tej decyzji. Może będzie miała żal, że pozwoliliśmy się jej narodzić ale inaczej po prostu się nie da. My nie mamy prawa za nią o tym decydować, wtrącając się pomiędzy nią a Boga, od którego ta osoba życie otrzymała.
    Dlatego selekcji przy in vitro, mrożenia i eutanazji nie akceptuję. Co do uporczywego podtrzymywania życia za pomocą wysoko wyspecjalizowanej aparatury podtrzymującej funkcje życiowe to jak już gdzieś pisałem: Jan Paweł II prosił by pozwolić mu odejść do Pana. Trzeba zobaczyć różnicę między tym a eutanazją.

    Na koniec dodam, że świat jest czarno biały. Tylko, że ludzie mają ograniczone możliwości ogarniania rzeczywistości. Nie widzą i nie wiedzą bardzo wiele. Ale wierzę, że istnieje jeden obiektywny i spójny system wartości, w stosunku do którego ludzki punkt widzenia jest jak Ziemia w stosunku do wszechświata – mały i naiwny. Dążymy do poznania całej prawdy ale jest nam do niej i zawsze będzie bardzo daleko.
    Często słychać to stwierdzenie: „świat nie jest czarno biały”. Ale tylko w naszych oczach się jawi jakby był w odcieniach szarości, bo nie wiemy „dlaczego”, nie wiemy „po co”. Te pytania przecież ludzkość wciąż zadaje w poszukiwaniu takiej totalnej obiektywności. A jeśli jej poszukuje to chyba powinna wierzyć, że taka obiektywność istnieje? Jaki więc sens mają te pytania, jeśli twierdzimy, że Bóg nie istnieje, obiektywność nie istnieje, a jedyne co istnieje to nasz punkt widzenia, który możemy jedynie uważać za w miarę obiektywny? Czy nie jest tak, że wierzymy, że wraz z rozwojem zbliżamy się do absolutnej obiektywności nie wierząc przy tym, że ona istnieje i nie zauważamy przy tym paradoksu?
    Warto tak bezkompromisowo nad tymi tematami się zastanowić.
    Jeśli ktoś wierzy w obiektywność totalną (nie tylko katolicką) to niech nie obawia się podejmować na ten temat dyskusji, także z katolikami. Obie strony mogą na tym skorzystać, ale nieodzowny jest respekt dla odmiennego zdania! O co często trzeba zabiegać - niestety.
  • 2012-08-02 16:19 | Feyd

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Dziwne ze Ci sami ludzie, ktorzy bredza cos o prawach komputerow (zwierzat) uwazaja istote ludzka za zlepek komorek.
  • 2012-08-03 12:27 | kontra

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Mam inny pomysl dla rzadzacej prawicy. Otoz wszelkie stosowanie chemii dla ratowania zycia jest niezgodne z natura. Dlaczgo by nie zabronic przeszczepow, chemioterapii, leczenia lekami otrzymywanymi syntetycznie itp? Sa wkoncu niezgodne z natura. A jakie korzysci dla skarbu panstwa. Tylko jak znam zycie to politycy sobie poradza (parafrazujac znanego rzecznika rzadu).
  • 2012-08-03 15:12 | rozbojnick

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Dodam odnośnie tego co napisałem:

    "oddać życie może tylko osoba, która je posiada. Jeśli będzie chciała to sama o tym zadecyduje kiedy się urodzi i otrzyma szansę na podjęcie tej decyzji."

    Proszę nie interpretować tego jakby można było popełniać samobójstwa. Ten problem to już kwestia granicy między eutanazją a uporczywą terapią oraz pomocy samobójcom i jest na oddzielną rozmowę. A wobec kogoś kto chce popełnić samobójstwo też można być świadkiem Chrystusa. Kto przyjdzie do Chrystusa ten będzie pokrzepiony.
  • 2012-09-09 09:50 | GLS

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Swiat metafizyczny (jesli sie ktos uprze i MUSI wierzyc) jest sprawa prywatna i nikt nie powinien miec prawa aby wplywac na rzady kraju w celu zmuszania innych do podazania "jedyna prawdziwa droga".
  • 2012-09-09 18:47 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    W przypadku in vitro akurat mniej chodzi o świat metafizyczny co bardziej o prawa stworzenia i natury w genetyce językiem matematycznym zapisane.
    Odwołałem się do świata metafizycznego z uwagi na typowo chamski wpis GLS.
  • 2012-09-10 06:18 | GLS

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    I "językiem matematycznym" (cokolwiek to znaczy) zapłodnienie następuje In vitro.
    I co jest w tym złego?
    A "prawo stworzenia" to co? Voodoo?
  • 2012-12-27 15:15 | Liliana

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Święta prawda- obecnie ktoś kto chce leczyć bezpłodność jest pozostawiony samemu sobie. I nie chodzi mi tu o koszty- żadne prawo nie chroni osób które chcą się leczyć. Sama leczyłam się w Gamecie i wiem, że dobrze wybrałam, ale rozmawiałam z innymi kobietami, które się leczą- kliniki i lekarze są różne, różnie traktują pacjentki i zarodki i żadne prawo tego nie reguluje.
  • 2013-01-25 20:06 | Iga

    Re:Etycy wypowiadają sie o in vitro

    Moja przyjaciółka ma synka dzięki leczeniu niepłodności w gamecie i za każdym razem powtarza, że za nic w świecie nie zmieniłaby swojej decyzji, bo jej dziecko to jej skarb.