Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Premier rozwiązał zespół smoleński

(7)
Zdecydował o tym, jak będzie badana katastrofa smoleńska, teraz został rozwiązany. Zespół koordynujący prace rządu po 10 kwietnia 2010 roku właśnie zakończył działalność.
  • 2012-08-03 12:17 | Katarski Inwestor

    Odpowiedzialność...

    Mnie bardziej interesuje kiedy do odpowiedzialności pociągnięci zostaną członkowie tzw. komisji Millera, którzy podpisali się po oczywistymi kłamstwami.

    Dodajmy na marginesie, „Millera” – czyli szefa MSWiA, którego BOR odpowiedzialny był za bezpieczeństwo podróżujących do Smoleńska. Sam fakt, że człowiek ten pisał raport na temat „swojej” katastrofy jest ewenementem na skalę światową i stawia nasz kraj na równi z Bantustanem.

    Ale wróćmy do odpowiedzialności za kłamstwa. Weźmy najbardziej oczywiste z brzegu, a więc:

    „generał Błasik w kokpicie jako jedyny odczytywał prawidłową wysokość (a więc piloci jej nie znali!!!), a robił to na własne potrzeby, ponadto jego obecność mogła wywierać presję na pilotów”.

    Jak wiemy, cała ta opowieść jest 100% łgarstwem, bezczelnym i ordynarnym na krawędzi absurdu.

    Przypomnijmy: NIKT NIGDY NIGDZIE nie rozpoznał głosu generał Błasika w kokpicie. Powtórzmy: nikt nigdy tego nie uczynił. Był to 100% wymysł Rosjan, powtórzony, a więc podżyrowany przez polską komisję. Przypomnijmy:

    Pierwszy raz głos generała Andrzeja Błasika w kabinie pilotów prezydenckiego tupolewa rozpoznano jeszcze w kwietniu 2010 roku. Tyle że do dziś nie wiadomo, kto dokonał identyfikacji. Pod stenogramami rozmów z kokpitu opracowanymi przez rosyjski MAK jest dopisek: "Identyfikacji rozmówców dokonał dowódca eskadry 36. pułku ppłk Bartosz Stroiński".

    - Nie rozpoznałem głosu generała. Słabo go znałem. Rozmawiałem z nim może dwa razy w życiu - mówi "Rz" i dodaje, że gdy przyjechał do Moskwy, "głos Błasika" był już rozpoznany. Przez kogo? - Poinformowano mnie, że przez kogoś z polskiej komisji badającej katastrofę - mówi Stroiński.

    Pod MAK-owskim stenogramem podpisał się też Waldemar Targalski, również członek polskiej komisji. Targalski kilka miesięcy temu w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" powiedział, że to nie on rozpoznał na taśmie głos dowódcy Sił Powietrznych. "Rz" spytała go w piątek ponownie o tę sprawę, ale nie odpowiedział. Wiadomo też, że MAK nie zamówił ekspertyzy fonoskopijnej głosu generała.

    Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11008776,Kto_rozpoznal_glos_Blasika___Rzeczpospolita___Nikt.html

    Kiedy ostatecznie upadła wersja „głosu Błasika w kabinie” (ostatecznie dzięki ekspertyzie IES) pojawiła się nowa narracja. A mianowicie Millera: „przecież ciało Błasika znaleziono w kokpicie, jest więc oczywiste, że w niej przebywał”.
    A więc po pierwsze po kokpicie nie ma ani śladu, bo wg MAK: „został zniszczony całkowicie, rozbity na małe trudno identyfikowalne fragmenty”, tak więc znalezienie kogokolwiek w czymś co nie istnieje jest fizycznie nie możliwe.

    Pojawiła się więc narracja „przecież ciało generała leżało w strefie 1 a więc musiał być w kokpicie”, która ostatecznie została pogrzebana po ujawnieniu, iż w strefie 1, oprócz ciała generała Błasika znaleziono 17 innych ciał, A CIAŁA OBYDWU PILOTÓW ZNALEZIONO W ZUPEŁNIE INNEJ STREFIE.

    O tym wszystkim komisja Millera, ministra WSPÓŁODPOWIEDZIALNEGO za katastrofę przez zaniedbania (jego BOR-owców nie wpuścił na lotnisko „cieć” pilnujący furtki) musiała doskonale wiedzieć.

    Pozostaje kwestia odpowiedzialności za ordynarne kłamstwa. Może szanowna "Polityka" zainteresuje się tym tematem.

  • 2012-08-03 20:50 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Premier rozwiązał zespół smoleński

    Dzięki zespołowi w powietrzu zostały zawieszone hipotezy katastrofy.
    Samolot wojskowy nie doczekał się takiego statutu lotu,który w takich warunkach atmosferycznych i przy takim wyposażeniu obligował stronę rosyjską do zamknięcia lotniska.
    Polska jest w strukturach UE i NATO.
    Kto zatem napisze książkę ZBRODNIA PRZEMILCZENIA analogicznie do KATYŃ,którą napisał Allen Paul?
  • 2012-08-05 15:49 | zet

    Re:Premier rozwiązał zespół smoleński

    Nie jest najważniejsze w tej sprawie, gdzie znajdował się ten czy inny generał albo w jakim był on stanie.To nie pasażerowie sterowali samolotem.Najważniejszym do ustalenia jest znalezienie odpowiedzi na proste pytania: dlaczego piloci podchodzili do lądowania, nie widząc lotniska, oraz dlaczego nie reagowali na ostrzeżenia komputera:"pull up". Ani gen Błasik, czy też załoga samolotu nie byli samobójcami.
    Rosjanom należy podziękować za pomoc we wszystkich czynnościach a nie próbować obciążać ich chorymi wymysłami podłych ludzi, typu zestrzelenie,rozpylanie sztucznej mgły,celowe wprowadzanie w błąd pilotów,dobijanie rannych. A premierowi Tuskowi prócz podziękowań,należą się słowa współczucia.Jego pierwsza kadencja była "bogata w złe wydarzenia".Dał radę wszystkim nieszczęściom, chociaż wyszedł z nich mocno poobijany.
  • 2012-08-11 00:12 | karul

    Dobra decyzja premiera

    ale oczywiscie te wszystkie Srebrnemiecze, Macierewicze i inne debilstwo beda przez nastepne sto lat zaprzeczac, ze to po prostu byl Polnische Wirtschaft w akcji.

    A dobrze wam tak, solidarnosciowe matoly, ktorym Drugiej Japonii sie zachcialo!
  • 2012-08-13 08:13 | Madzica11

    Re:Premier rozwiązał zespół smoleński

    "Antoni Macierewicz przedstawił wnioski z 2,5 lat prac zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej. Poseł zaznaczył, że to dopiero połowa prac zespołu.

    Polityk zaprezentował najnowszą analizę trajektorii lotu Tu-154m. Zdaniem Macierewicza pokazuje ona, że piloci w ogóle nie zamierzali lądować w Smoleńsku. „Piloci w ogóle nie mieli zamiaru lądować. Oni realizowali manewr odejścia w automacie. Świadczy o tym równa trajektoria lotu oraz przebieg rozmów w kokpicie. Oni tam rozmawiają spokojnie, nic złego się nie dzieje, oni realizują zamierzony plan odejścia. W tym ostatnim momencie, gdy odlatują z lotniska był jednak plan kogoś innego i ten plan zakończył się tragicznie” - podkreślił poseł.

    Podczas posiedzenia przedstawiono także zebrane przez zespół relacje świadków, którzy przebywali nieopodal lotniska w Smoleńsku w momencie tragedii 10 kwietnia. Osoby te przyznawały, że słychać było wybuchy na pokładzie Tu-154m. Wspominały także o tym, że samolot zwiększał obroty silników.

    Antoni Macierewicz podkreślał także, iż nie ma dowodów, że to zderzenie z brzozą doprowadziło do katastrofy.

    Poseł poinformował, że śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej nie jest prowadzone w oparciu o załącznik 13. do Konwencji Chicagowskiej, ale w oparciu o rozporządzenie Władimira Putina. Śledczy trzymają się tego dokumentu do dziś - stwierdził.

    Zespół parlamentarny w przedstawionym dokumencie wskazuje na potrzebę przeprowadzenia badań, które zweryfikują czy nad lotniskiem w Smoleńsku doszło do zamachu. Przypomniano, że do dziś nie ma odpowiednich analiz i badań.

    Antoni Macierewicz wskazuje, że na razie nie można jeszcze zakończyć prac zespołu, ponieważ wciąż czeka on na wykonanie analiz i ekspertyz współpracujących z zespołem badań.

    Poseł PiS zaznaczył, że zaniedbania urzędników Donalda Tuska miały związek z katastrofą smoleńską. Wskazuje, że na razie nie można przesądzać, jaki miały one wpływ na wydarzenia z 10 kwietnia. Macierewicz przypomina jednak, że gdyby nie doszło do gry rząd polskiego z rosyjskim do katastrofy by nie doszło".
  • 2012-08-13 19:53 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Premier rozwiązał zespół smoleński

    Można się zastanawiać nad podziałem winy pomiędzy władzami RP i RF.
    Zmowa milczenia nie może być tu arbitrem.
  • 2012-09-01 20:36 | ra

    Re:Premier rozwiązał zespół smoleński

    dawniej mówiło się na enerdowców dupolizy/
    wy juz ten tytuł macie/
    na zawsze/