Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

mane tekel fares

(1)
2012-08-16 07:37 | toja1945

Kodeks cywilny Art. 5* Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

Każdy Artykuł, każdy paragraf, każdy punkt kodeksu cywilnego następujący po tym (5) artykule jest w nim zanurzony jak kula ziemska w otaczającej atmosferze, ale:
po czwartym czerwca 1989r. do głosu doszli byli opozycjoniści, którzy w Polsce Ludowej z lekceważenia władzy „Panie wojewodo, Pan już nie jest moim wojewodą”, z pogardy dla istniejącego systemu zrobili sobie sposób na życie, cinkciarze stali się bankierami, prywaciarze stali się biznesmenami, hasła „pierwszy milion trzeba ukraść” (kto miał możliwości i nie miał sumienia) falandyzacja prawa, „krawędz prawa” (kto ją widział), ośrodki torturowania ludzi (dotychczas nie rozliczone), fikcyjne banki, parabanki, piramidy, umowy ”z drobnym drukiem”, umowy z bezprawnymi klauzulami i miliony pokrzywdzonych ludzi, którym zamiast gwarancji wykonania prawa z Artykułu 5 kodeksu cywilnego politycy każą dokształcać się a Premier uznaje prawo do ryzykowania.
Ofiarami po 1989r. padają ludzie starsi, przyzwyczajeni w Polsce Ludowej, że Państwo swym autorytetem gwarantuje każdy podpis j każdy stempel. Stąd teraz takie obfite żniwo fikcyjnych ,firm, umów, reklam.
Prywaciarz lub handlowiec, który wtedy oszukał obywatela miał wiele lat na przeklinanie tej chwili.

Niewzruszoną zasadą jest: kto ustanowił prawo, odpowiada za skutki działania ustanowionego prawa.
Rozpatrując to na przykładzie „Amber Gold”.
Strażnik kodeksu cywilnego ma ustalić czy Amber gold pogwałcił art. 5 KC a jeśli tak to kiedy:
- w wykonywaniu statutu firmy
- w ogłoszeniu do publiczności
- nie informowaniu , że aktywa nie pokrywaja zobowiązań
- w unikaniu wykonania zobowiązań
- w czynnościach zmierzających do uniemożliwienia egzekucji zobowiązań.

Premier Donald TUSK przyznaje, że „nie należy zabraniać obywatelom prawa do ryzyka, jeśli maja ochotę”** W jaki sposób obywatel ma skorzystać z tej dobrotliwości Premiera. Kto ma obywatelowi ujawnić argumenty do oceny ryzyka.

Obecnie w języku potocznym za ryzyko przyjmuje się jakąś miarę lub ocenę zagrożenia wystąpienia jakiegoś niepożądanego zjawiska na skutek podjęcia przez nas jakiejś decyzji lub z prawdopodobnych zdarzeń od nas niezależnych***

Prawna definicja ryzyka określa je jako: „niebezpieczeństwo powstania szkody, obciążające poszkodowanego niezależnie od jego winy” (Encyklopedia multimedialna PWN 1996). ****

Np. konkretnie: kto ma przejść po istniejącej linie na wysokości 10m może ocenić ryzyko. Natomiast, jeśli ktoś ma przejść po linie a nie wie, że liny nie ma , ocenia ryzyko wg tego co wie.

Tak było w przypadku Amber Gold. Reklama informowała o pokryciu transakcji w złocie , ale złota nie było. Było oszustwo. Przy zachowaniu należytej staranności klient nie mógł oszacować stanu faktycznego ryzyka, bo go nie było była fikcja. Każdy klient potwierdzi, że gdyby był poinformowany (a powinien być) nie zawarłby umowy z Amber Gold.
Dlatego poszkodowani nie powinni pozywać zbiorowo Amber Gold, (to konstytucyjny obowiązek innych) lecz pozwać zbiorowo Premiera Donalda TUSKA, oraz zachęcić poszkodowanych w innych aferach do dołączenia.
Będzie to symboliczne (na razie) ostrzeżenie dla sejmu i rządu, z kiedyś ujrzą biblijny napis „ mane, tekel, fares”.

================================================
* Kodeks cywilny, stan prawny na 19.08.1997r.
KSIĘGA PIERWSZA
C Z Ę Ś Ć O G Ó L N A
T y t u ł I. PRZEPISY WSTĘPNE
**konferencja Premiera Donalda Tuska
*** Ryzyko – encyklopedia zarzadzania www. Mfiles.pl
**** www.bankier.yO.pl