Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

(117)
Czy w Polsce powinno się zmuszać rodziców do szczepienia dzieci? Nowelizowana właśnie ustawa podtrzymuje ten obowiązek.
  • 2012-08-16 12:24 | invinoveritas

    Żałosne

    Najbardziej żałosne jest to, że ta Majewska publikowała swoje brednie w Polityce, w dziale nauka(!) - dokładna nazwa tego czegoś: Maria Dorota Czajkowska-Majewska.

    http://archiwum.polityka.pl/haslo/nauka,21,175710.html

    Przykładowa brednia o "magnetyźmie":
    http://archiwum.polityka.pl/art/homo-magneticus,389050.html
  • 2012-08-16 13:06 | PAK

    Drobiazgi

    Od końca może zacznę -- 'ekoideloigia'? W jakiejś mierze może, ale dalekiej od Greenpeace -- z tego co widzę, wierzący w szczepionkowe spiski korporacji, tak samo wierzą w spiski lansujące globalne ocieplenie. Powiedziałbym raczej, że jeden z przejawów New Age, ale znowu -- do antyszczepionkowców zapiszą się często ludzie od New Age z pobudek katolickich się daleko odcinający. Nie mam na to dobrego określenia -- może "strefa oddziaływania NWO"?

    Druga rzecz -- prof. Majewska i owszem, pewną rolę odgrywa, ale warto podkreślić, że nie sama. W okresie wysypu wiadomości o ptasiej grypie to przecież do niej chętnie po opinie biegano. Ba! Ówczesna minister zdrowia, pani Ewa Kopacz, na antyszczepionkowe rojenia się powoływała. I, przynajmniej w środowisku, które znam, to jej autorytet -- ministra zdrowia -- znaczył o wiele więcej dla zniechęcania do szczepionek niż profesor Majewska. Nawet niż kilka profesor Majewskich...
  • 2012-08-16 13:52 | myszvolvo

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Szanowny Panie Rotkiewicz,

    Dziękując za naświetlenie aspektów problemu przymusowych szczepień, podsumowanych w zgrabnie dobranym tytule: "Szczepionka strachu", prosiłbym uprzejmie o podanie czytelnikom linku do pełnej treści nowelizowanej ustawy.
    Wówczas zainteresowani tym tematem łatwiej będą mogli ocenić konsekwencje wynikające z nowelizacji i porównać proponowane w ustawie zmiany, z ich interpretacjami w publicznie dostępnych środkach przekazu.
    Za podanie linku z góry dziękuję.
  • 2012-08-16 14:11 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @invinovritas
    Nie określiłbym tekstów opublikowanych przez prof. Majewską w "Polityce" jako brednie. Ten o magnetyzmie nie jest zły, może poza "nawiedzonym" ostatnim akapitem.
    Żałuję tylko, że w Polityce ukazał się ten tekst: http://archiwum.polityka.pl/art/przeklute-dusze,377186.html
    Choć i tak jest to wersja "bardzo soft" obecnych poglądów prof. Majewskiej. Najwyraźniej jej antyszczepionkowa paranoja się zaostrza na przestrzeni ostatnich lat.
  • 2012-08-16 14:40 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @PAK
    Chyba jednak nie docenia Pan roli prof. Majewskiej, aczkolwiek nie sposób się nie zgodzić, ile złego zrobiła kwestii szczepionek - z pobudek politycznych - Ewa Kopacz.
    Co do wpływu prof. Majewskiej, to szokujące wrażenie zrobiły na mnie wpisy na internetowych forach. Oto jeden z nich: "Ja wywiesiłam ten artykuł na tablicy ogłoszeń na klatce schodowej, mówię wszystkim znajomym o zagrożeniu szczepionkami, wysyłam linki do artykułu i do listu prof. Majewskiej do moich krewnych i znajomych. Wydrukowałam już wiele egzemplarzy listu i artykułu, wczoraj wzięłam ze sobą na spacer z maluchami i porozdawałam wszystkim znajomym mamom, a także dałam pani ze sklepu, panu z kiosku, no gdzie popadnie. Wrzuciłam też do skrzynki na listy wyżej wymieniony komplet kobiecie z klatki, która niedawno urodziła dziecko…”. Ile było takich osób? Starch pytać. O wpływie Majewskiej pisały też m.in. "Wysokie Obcasy" - warto przeczytać komentarz na ten temat:
    http://modnebzdury.wordpress.com/2009/12/10/wysokie-obcasy-o-antyszczepionkowcach/

    Ekoideologia - to oczywiście pewne uproszczenie, bo zjawisko jest dość płynne i zmienne. Aczkolwiek zaobserwowałem, że poglądy antyszczepionkowe, anty-GMO, anty-energetyka jądrowa bardzo często się spotykają właśnie pod hasłem eko.
    Ze szczepionkami walczą różne portale o nazwach ekodzieci, ekorodzice etc.
    Jeden z moich ulubionych blogerów Bart ( http://blogdebart.pl/ określa to zjawisko, jako Otchłań. Bardzo według mnie trafnie. Czym jest Otchłań: „To dość szerokie pojęcie obejmujące wszystkie społeczności internetowe, które zajmują się teoriami spiskowymi, pseudonauką, medycyną alternatywną, New Age, kreacjonizmem, fundamentalnym chrześcijaństwem itp. To wszystko nazwaliśmy Otchłanią.”
    (źródło: http://www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/BartJestemslugusemjaszczurowzkonstelacjiSmoka/menuid-77.html )
    Klasyczny przykład Otchłani to astromaria: http://astromaria.wordpress.com/
    Podejrzewam, że przedstawiciel Otchłani za chwilę pojawią się na tym forum i zostanę oskarżony o bycie agentem Big Pharmy. Dla mnie to nie nowina, bo już wcześniej zostałem agentem koncernu Monsanto. Bogaty ze mnie człowiek ;-)
    Pozdrawiam
    MR
  • 2012-08-16 14:59 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Szanowny Panie,
    proszę nie traktować tego jako złośliwości, ale w wynajdywaniu m.in. tekstów ustaw cuda potrafi zdziałać Google ;-) Następnym razem z jego pomocą poradzi Pan sobie bez mojej pomocy.
    Zgodnie z prośbą podaję:
    http://sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=293
    Polecam również:
    http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=71634
    http://sejmometr.pl/wystapienie/15346
  • 2012-08-16 15:27 | zly

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Moze troche z innej beczki,ale zastanawiam sie dlaczego ta histeria antyszczepionkowa ma zwiazek wlasnie z autyzmem?Pierwsze opisy autyzmu pochodza z XVIII wieku,na dlugo zanim ktokolwiek myslal o jakichkolwiek szczepionkach.Zupelnie jakby aktywisci antyszczepionkowi nie umieli pogodzic sie z mysla,ze ich dziecko moze urodzic sie 'inne' i zawczasu usilowali temu zapobiec nawet w najbardziej nonsensowny sposob.
  • 2012-08-16 15:43 | myszvolvo

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Zgodnie z obietnicą - dziękuję.

    Pana odpowiedzi nie traktuję - być może wbrew oczekiwaniom - jako złośliwości, lecz jako cenną dla czytelników wskazówkę oraz kontynuację wiecznie żywych tradycji dziennikarskiej rzetelności.
  • 2012-08-16 15:48 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Cieszę się, że mogłem pomóc.
    Pozdrawiam
    MR
  • 2012-08-16 15:54 | ski

    Ludzka głupota nie zna granic...

    "Przeciwnicy obowiązku szczepień powołują się na przysługujące rodzicom prawo wolności wyboru..."

    Wolna droga. Niech się nie szczepią. Tylko w momencie zrezygnowania z obowiązkowych szczepień podpisują deklarację, że od tej pory w razie wystąpienia jakiejkolwiek choroby zakaźnej leczenie ich dziecka odbywa się na ich koszt, itd.
    Ciekaw jestem ilu by wtedy zostało tych antyszczepionkowców?

    Do tego zrobić jak w USA:
    "w USA, żeby zapisać dziecko do przedszkola czy szkoły, trzeba przedstawić potwierdzoną listę szczepień..."

    I niech się wtedy nie szczepią...



  • 2012-08-16 18:28 | aaaaa_wolny_nick

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    "Wolna droga. Niech się nie szczepią."
    Nie jest to takie proste. Istnieje coś takiego jak odporność grupowa.
    Może zacytuje http://blogdebart.pl/2009/05/13/chrzescijanin-a-szczepienia/
    "Bartu, powiecie, czemu nie zostawić głupków w spokoju? Niech się nie szczepią i niech chorują, co nam do tego? Bracia i siostry, powitajcie odporność grupową. Po angielsku nazywa się ją „herd immunity”, czyli „odporność stada”, co jest nazwą więcej wyjaśniającą, lepiej zapadającą w pamięć i ogólnie fajniejszą. Ale trzymajmy się oficjalnej terminologii. Odporność grupowa to koncept dający się wyrazić kilkoma prostymi, eleganckimi wzorami matematycznymi. Mówi on, że po przekroczeniu pewnej proporcji osób zaszczepionych do niezaszczepionych społeczność staje się odporna na chorobę. Niezależnie od przekroczenia tego progu, im więcej zaszczepionych osobników, tym wolniej choroba się rozprzestrzenia.

    Wyobraź sobie, że w łańcuchu kontaktów międzyludzkich między tobą a osobą chorą znajduje się dwoje ludzi-ogniw. Jakie są twoje szanse zarażenia, jeśli oboje są zaszczepieni? Jakie, jeśli tylko jedno z nich się zaszczepiło? Pamiętaj też, że szczepionka nie jest stuprocentowo skuteczna — nawet jeśli jesteś zaszczepiony, możesz zachorować. Może też zachorować twoje dziecko, które było jeszcze za małe na dane szczepienie. I właśnie z powodu problemu odporności grupowej możemy przyjąć hipotezę, że odpowiedniej wielkości ruch społeczny przeciw szczepionkom jest w stanie wywołać epidemię, w której zagrożeni będą wszyscy."
  • 2012-08-16 18:35 | sporothrix

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @ ski
    Wolna droga. Niech się nie szczepią.
    Niestety, tak się nie da. Nie szczepiąc się, narażają nie tylko siebie, ale i całe społeczeństwa: http://sporothrix.wordpress.com/2011/01/16/usa-sie-krztusza-kto-nastepny/
  • 2012-08-16 20:18 | AG

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Bardzo chętnie zapłacę .... tylko prosiłabym o wiedzę u lekarzy i to wszechstronną, jaką powinni wykazywać się szczególnie pediatrzy.Ale, ale ja już zapłaciłam po szczepieniu!!!!
    Nie wiem czy powyżej piszący człowiek miał kontakt z problemami poszczepiennych powikłań u swojego dziecka bo ja tak. I ilośc odwiedzonych gabinetów lekarskich (poradnia problemów poszczepiennych, kardiolog, neurolog, endokrynolog...) a szczególnie ceny tych porad moga zabić. Gdybym nie zaszczepiła dziecka MMR II to pewnie i ono byłoby szcześliwsze i ja bogatsza. Artykuł Pana M G jest pełen "dobrych chęci" a przecież wiadomo czym jest wybrukowane piekło. Profesor Majewska nie patrzy z perspektywy firmy farmaceutycznej ale mówi o możliwych powikłaniach.
  • 2012-08-16 23:05 | ski

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Dzięki za link. Ciekawy artykuł. Domyślam się, że konsekwencje będą ponosić niestety nie tylko Ci bezrozumni, ale również ludzie którzy się zaszczepiają, a działania antyszczepionkowców doprowadzają do obniżają odporności grupowej.
    Pozostaje tylko kolejny raz powtórzyć, że ludzka głupota nie zna granic. Zadziwiające jest to, że dzieją się tego typu rzeczy w XXI wieku, gdzie mamy niemal nieograniczony dostęp do rzetelnej informacji. Niepokoi liczba osób, które dają się ponieść tej pseudonaukowej propagandzie. Tak jak wspomniał autor, dotyczy to nie tylko szczepień...
  • 2012-08-16 23:14 | Paranoja...

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Lekko chłopcze ciężkie słowa rzucasz. Szkoda że bez pokrycia.
  • 2012-08-16 23:15 | Zycoie kogoś kto zamienił mózg na internet

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    czyli twoje, zaiste do twórczych nie należy.
  • 2012-08-16 23:17 | Gratuluję Polityce

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    jeszcze parę takich tekstów i poziom Superfaktu zostanie osiągnięty, a nawet przekroczony.
  • 2012-08-17 01:11 | Jasne jednoskta zerem, a naród to dłoń milionpalca....

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Kłania się komuna, zamieniłem tylko jedno słowo. Totalitaryzm medyczny.
  • 2012-08-17 01:37 | Vera

    I tak i nie

    @AG
    Bardzo Pani współczuję. Rozumiem wielkie nieszczęście, jakim było szczepienie dla Pani dziecka.
    Niestety, na blogu mądrali nie znajdzie Pani zrozumienia. A już na pewno nie u autora artykułu, którego wszelkie dyskusje polegają wyłącznie na ordynarnych wyzwiskach od ekoidiotów i oszołomów. Wtóruje mu chórek na podobnym poziomie.

    Stąd dla Pani pociechy kilka wyjaśnień:
    Na początku strach i naoczne skutki epidemii blokują społeczną percepcję ubocznych skutków szczepień. Donosi się tylko o pozytywnych efektach. Jednak po jakimś czasie zbawiennie skutki znikają z oczu a pojawia się coraz więcej informacji o skutkach szczepień. Rośnie liczba powikłań a maleje liczba zachorowań. Społeczeństwo zaczyna je wypierać ze świadomości. To nie żaden brak odpowiedzialności, tylko mechanizm społecznej samoobrony. Inaczej ludzie zwariowaliby ze zmartwienia. Tyle, że u jednych działa to szybciej, u innych wolniej. Ale nikt nie jest wyłączony. Aż w końcu pojawiają się teorie, że to wszystko nieprawda. Dziwne? Nie, bo to ten sam mechanizm, który pozwala na twierdzenie, że Amerykanie nigdy nie lądowali na księżycu. Istnieją też znane i opisane metody racjonalizacji takich zachowań. Niezależnie od tego, czy argumenty są racjonalne czy irracjonalne, podejmowane działania są uzasadnione i konieczne. Rozwój przebiega falami. Można by się co najwyżej zastanowić nad meandrami psychologii społecznej. Jednak wyzywanie ludzi od ostatnich głupków tylko dlatego, że są bardziej elastyczni i procesy psychologiczne zachodzą u nich szybciej świadczy tylko o poziomie krytykantów. Szczególnie gdy niebezpieczeństwo jest niewidoczne a szkody wskutek szczepień namacalne i normalne oszacowanie szans jest niemożliwe. Stąd ci, którzy uważają się za mających szersze horyzonty powinni cierpliwie, ale głęboko i wszechstronnie informować. Tego ten artykuł na pewno nie robi. Tylko pluje na innych.

    Jedno: Twierdzenie, że nieszczepieni doprowadzą do epidemii szczepionych to bełkot.
  • 2012-08-17 02:59 | dr-pitcher

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    owiklania sie zdarzajaale sabardzo rzadkie - jedno na milion.
    co do wplywu nieszczepionych na szczepionych. A i owszem- szczepienie niekoniecznie u wszystkich powoduje 100% odpornosci (vide krztusiec w USA)
  • 2012-08-17 09:20 | olgacecylia

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    "Moze troche z innej beczki,ale zastanawiam sie dlaczego ta histeria antyszczepionkowa ma zwiazek wlasnie z autyzmem?Pierwsze opisy autyzmu pochodza z XVIII wieku,na dlugo zanim ktokolwiek myslal o jakichkolwiek szczepionkach.Zupelnie jakby aktywisci antyszczepionkowi nie umieli pogodzic sie z mysla,ze ich dziecko moze urodzic sie 'inne' i zawczasu usilowali temu zapobiec nawet w najbardziej nonsensowny sposob. "

    Touche!
    Dodatkowo - chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że praktycznie wszyscy dyskutujący oraz pani Majewska, oraz prawdopodobnie 93% rodziców dzieci autystycznych mają za sobą obowiązkowe szczepienia. Skoro się wypowiadają, to zakładam, że żyją i są zdrowi.

    Nie twierdzę, że szczepienia nie mają skutków ubocznych (bo bywa, że mają, dobór naturalny, co zrobić), ale zdarzają się one niezmiernie rzadko w porównaniu do komplikacji wywołanych przez polio czy śmierci na czarną ospę. Jak widać, naprawdę rzadko, bo jednak ani pani Majewska, ani pani McCarthy nie mają objawów autyzmu.

    Moim zdaniem, ludzie nieszczepiący swoich dzieci są hipokrytami żerującymi na pozostałej części społeczeństwa, która tylko dlatego, że się do nich nie przyłącza, stanowi pewien bufor chroniący przed epidemią ich niezaszczepione dzieci.
    --
    Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
    http://ich4pory.blogspot.com
  • 2012-08-17 10:31 | demetria

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Cóż, zwolennicy teorii spiskowych są wszędzie, w każdym kraju i w każdej dziedzinie. Szukanie winnych, aby zdjąć z siebie winę (rzeczywistą czy domniemaną, jak w przypadku autyzmu), czy też bardziej ogólne tropienie spisków, aby przydać sobie wartości, nadać życiu sens ma swoje psychologiczne uzasadnienie.
  • 2012-08-17 13:06 | Alabama

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    A gdy lekarz nie chce zaszczepić dziecka? Mojego nie chce - rejon od lat odmawia. Dziecko cierpi na AZS, astmę i "jakieś" niedobory odporności (jakieś - bo nie wiadomo jakie). Rejon szczepień odmawia i nie informuje co dalej. Szukam w internecie. Jest poradnia szczepień w Warszawie na ul. Kopernika. Jadę zapytać. Każą przynieść skierowanie od ... psychologa?! A wogóle to dziecko (wtedy 4l.) jest już za stare na poradę w poradni. Szukam dalej. Jest druga poradnia szczepień. Dzwonię. Zaszczepią ale ... na bezpłatne szczepienie dziecko jest za stare ... muszę sama kupić szczepionkę, przynieść, domyślić się że podaczas czekania w kolejce powinna być ona w lodówce ... uffff ... i za to oficjalnie powinna mnie czekać kara urzędowa w wysokości 1500 zł + koszty szczepionki :-)
  • 2012-08-17 15:45 | Gronkowiec

    Meritum sprawy?

    We wszystkich klotniach o bezpieczenstwo szczepionek, autyzm i takie tam umykaja najwazniejsze chyba pytania:

    Na ile panstwo moze ogrniaczac wolnosc obywatela? W imie czego? A jesli panstwo ma nas kontrolowac, to kto bedzie kontrolowal panstwo? Czy panstwo ma prawo podejmowac decyzje o naszym indywidulanym zdrowiu?

    To sa pytania bardzo wazne i odnosza sie nie tylko do kwestii szczepien, ale tez np. prawa do zgromadzen, wolnosci wypowiedzi, wolnosci religijnej itp. Do czego i w imie czego panstwo moze nas zmuszac?

    I chyba nie ma tu latwych ani oczywistych odpowiedzi...
  • 2012-08-17 16:13 | ja

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    co za problem- badasz czy dziecko ma przeciwciała i jeśli nie- doszczepiasz, znów badasz i znów - jeśli jest potrzeba- doszczepiasz. I tak do skutku. i już nie musisz się bać nieszczepionych. Powodzenia!
  • 2012-08-17 17:17 | Andrzej Mnich

    Wyznawcy spiskowej teori dziejów

    Jakoś tak dziwnie się składa, że ludzie przeciwni szczepieniom, to są ci sami ludzie, którzy wierzą w zamach pod Smoleńskiem oraz wierzą, że Żydzi zostali ostrzeżeni przed 9/11. Ci sami uważają, że nie ma żadnego efektu cieplarnianego, a jeśli jest to nie jest atropogeniczny, zaś UE uwzięła się na Polskę i zabrania jej spalać węgiel. Ci sami ludzie nie wierzą w samobójstwo Leppera i Petelickiego. Ci sami uważają, że nie było lądowania na Księżycu w 1969 roku i ci sami uważają, że Polska ma zapasy gazu łupkowego na 1000 lat, tylko Putin nie pozwala ich eksploatować. Ci sami ludzie uważają, że GMO jest zguą ludzkości i ci sami nie mają żadnych problemów z konsumpcjonizmem, wyrażanym choćby w bezsensownym spalaniu paliw kopalnych. Ci sami uważają, że masowe wymieranie gatunków to bzdury, zaś żadnej ewlocji nie było, a dinozaur - Smok Wawelski żył pod Krakowem jeszcze w wiekach średnich. I tak dalej i tak dalej.
    Nośnikiem ciemnoty w Polsce nie jest bynajmniej niewykształcony lub, tylko tłumy głupków, który mają wyższe wykształcenie, które daje im rzekomo prawo do bycia specjalstami w każdej możliwej dziedzinie nauki. To są ci mądrale, którzy są specjalistami os medycyny, socjologii, wypadków lotniczych, administracji, prawa, uprawy pomidoraw folii, motoryzacja, wulkanologii, historii, budownictwa, architektury i hodowli dżdżownicy amerykańskiej.
  • 2012-08-17 18:32 | basse

    Powikłania poszczepienne

    zdarzają się częściej niż 1 na milion, niestety. Np. encefalopatia (uszkodzenie mózgu) po szczepionce DTP ok. 1 na 140000-300000. http://www.czytelniamedyczna.pl/2156,poszczepienne-powiklania-neurologiczne-u-dzieci.html

    W przypadku szczepionki MMR: napad padaczkowy 1 na 1000; ciężka reakcja alergiczna 1 na 100000.
    http://www.nhs.uk/Conditions/MMR/Pages/Side-effects.aspx
  • 2012-08-17 19:21 | dr-pitcher

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    w teorii - w praktyce raczej niemozliwe
  • 2012-08-17 19:30 | wnukmarek

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Wiara ludzi w uczciwość i nieomylność koncernów m.in amerykańskich to dopiero naiwność. Tam liczy się tylko zysk. Jako pewien przykład można podać koncern tytoniowy Filip Morris. To ciekawe, że ich papierosy z filtrem, najlepsze zapachowo i smakowo powodowały 4-5krotnie częściej raka u palaczy niż śmierdzące sporty czy popularne bez filtra. Ale FM nie stosował naturalnej fermentacji i dodawał ok 600 różnych substancji. Prawda wyszła na jaw przypadkiem, gdy zwolniony pracownik przekazał prasie zgromadzone wcześniej, wykradzione dokumenty. Odszkodowania kosztowały koncern miliardy. Teraz te technologie wykorzystuje się u nas, w USA nie wolno tamtych dawniejszych praktyk stosować. 40 czy 50 lat temu nikt nie słyszał o autyzmie, a dziś w USA występuje 1 przypadek na kilkaset dzieci, w Europie Zachodniej 1 na kilka tysięcy, a w krajach skandynawskich praktycznie nie występuje. Jakieś przyczyny tego muszą być. Oczywiście każdy, kto powiąże ten fakt z niektórymi szczepionkami zostanie okrzyknięty idiotą lub hochsztaplerem , a badania "autorytetów" skuteczne potwierdzą nieszkodliwość, koncerny zarabiają miliardy, wszędzie mają swoich ludzi, w tym i w WHO i mogą płacić. Nawet gdyby ich badania wykazały szkodliwość, to jeszcze bardziej będą się zabezpieczać, bo ewentualne odszkodowania zrujnowałyby koncerny i instytucje rządowe dopuszczające szczepionki do obrotu. Generalnie szczepienia są dobrodziejstwem ludzkości, chronią zdrowie i życie już nawet nie milionów a miliardów ludzi. Ale bezwzględna pogoń za zyskiem, powiązania koncerny-polityka, wszechwładność pieniądza, są groźne, dlatego wszelkie pomyłki i niesprawdzone w dłuższym okresie i zbyt szybko dopuszczone leki mogą bezkarnie być w obiegu.
    Dziwne wydaje mi się to, że "sztandarowy propagator" GMO, pisze teraz o szczepionkach. To jakiś przypadek?
  • 2012-08-17 22:16 | BS

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    A jeśli to Twoje dziecko byłoby tym "jednym na milion"? Ciekawe, czy wtedy też wypowiadałbyś się w tym tonie.
  • 2012-08-17 22:18 | BS

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Ale stronniczy artykuł.
    Zwroty autora typu "zbawienny zastrzyk" mówią same za siebie.
    Szkoda, że już nie ma prasy niezależnej i porządnych, rzetelnych dziennikarzy.
  • 2012-08-17 23:23 | anty

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Brednie to nie sa. Finlandia oficjalnie przyznala, ze szczepionka na ptasia grype spowodowala zachorowania na narkolepsje (dzieci, mlodziez), ponadto przypadki jednostronnego paralizu twarzy, glównie wsród mlodych ludzi. To samo w Szwecji. Interesy firm farmaceutycznych stoja nad interesem pacjenta.
  • 2012-08-17 23:29 | Za duży wziąłeś worek, drogi Mnichu

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    aby wszystkich "niebłagonadiożnych" do niego wrzucić - i nie udźwignąłeś go (intelektualnie).
  • 2012-08-17 23:29 | anty

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Autyzm jak najbardziej wystepuje w krajach skandynawskich. Przeciez oni kochaja sie w szczepionkach na wszystko!
  • 2012-08-17 23:30 | To nie przypadek

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    ale można się już przyzwyczaić. Innego artykułu się nie spodziewałem w TYM czasopiśmie.
  • 2012-08-18 03:36 | zly

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Drogi panie wnukumarku,jak juz wspomnialem wyzej,autyzm byl znany juz w XVIII wieku (troche sie na ten temat znam,bo zawodowo opiekowalem sie takimi ludzmi).Jego przyczyny,jak i przyczyny wiekszosci zaburzen umyslowych,pozostaja nieznane,zas 50 lat temu w ogole nikt sie nimi nie interesowal.Dzieci autystyczne,jak i wszystkie pozostale 'zaburzone' ladowaly wtedy w przytulkach zaraz po urodzeniu i szybko tam umieraly.Dbalosc o uposledzone dzieci to wynalazek baardzo swiezej daty.
    Owszem,szczepionki moga zaszkodzic dzieciom na nie uczulonym,moga nie zadzialac,moze dodawanie rteci do nich nie jest dobrym pomyslem (w szczepionkach nowszej daty juz sie jej nie stosuje).Ale brutalna prawda jest taka,ze zawsze jakis odsetek dzieci zachoruje i umrze w niemowlectwie,czesc urodzi sie uposledzona,czesc bedzie wymagala stalej opieki przez cale zycie.W dzisiejszych czasach znacznie ograniczylismy ilosc zagrozen czyhajacych na nasze dzieci,ale do konca wyeliminowac sie ich nie da.
    Kampania antyszczepionkowa wyglada na kolejna masowa histerie typu 'Ratujmy nasze niewiniatka',ktore sa dosc popularne w Stanach.W latach 70tych Anita Bryant ratowala tam dzieci przed homoseksualistami,w latach 80tych dziesiatki przedszkolanek i nauczycieli skonczylo tam w wiezieniach oskarzone o satanizm i mordowanie dzieci podczas czarnych mszy.Pozniej,a i do dzis,rodzicow straszono pedofilami czyhajacymi za kazdym krzakiem.Teraz przyszla kolej na smiercionosne szczepionki.
    Miejmy nadzieje,ze nasz narod okaze sie madrzejszy i nie polknie kolejnej bzdury made in USA.
  • 2012-08-18 12:02 | kaesjot

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    A więc jeśli szczepienia zabezpieczają przed ryzykiem groźnych chorób 999 999 dzieci a u jednego spowodują powikłania to trzeba też tym 999 999 dzieciom szansę tę odebrać ?
    Co roku ok. 150 osób na milion ginie w wypadkach drogowych ( o rannych w róznym stopniu nie wspomnę ) - czy zabronić używania pojazdów mechanicznych ?
  • 2012-08-18 12:13 | kaesjot

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Jeśli za wszystko będziesz płacił sam, pełną odpłatność sam obliczysz sobie czy lepiej wydać 100 zł na szczepionkę czy ryzykować chorobę, której leczenie może kosztować np. 10 000 zł. Jeśli jesteś objęty ubezpieczeniem ( nieważne czy państwowym czy indywidualnym ) współubezpieczeni mają prawo żądać od Ciebie, byś nie narażał ich na ryzyko częstszego występowania groźnych chorób i ponoszenia przez to kosztów ich leczenia.
    Takie jest życie - na każdym kroku ryzykujesz, sam oceniasz szanse i podejmujesz decyzje.
  • 2012-08-18 15:30 | Gronkowiec

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Tyle że państwo nie daje mi wyboru, czy wolę płacić za wszystko sam, czy się szczepić
  • 2012-08-18 16:44 | Jer-12

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Ekoideologia - to oczywiście pewne uproszczenie, bo zjawisko jest dość płynne i zmienne. Aczkolwiek zaobserwowałem, że poglądy antyszczepionkowe, anty-GMO, anty-energetyka jądrowa bardzo często się spotykają właśnie pod hasłem eko.
    -----------------------------------------------------------------------------

    Jestem ZA energetyka jadrowa, ZA szczepieniami (choc z pewnymi ograniczeniami) i PRZECIW uprawom roslin genetycznie modyfikowanych.
    Zadnego z tych pogladow nie uzasadniam "ekologia"!

    P.S. W Polsce dwie trzecie ludzi nie bardzo rozumie co wlasciwie oznacza
    wyraz "ekologia" i uzywa tego wyrazu jako pewnego rodzaju epitetu.
    Ignorancja bardzo pospolita!
  • 2012-08-18 16:53 | blue

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    "Ale stronniczy artykuł."

    A czy "BS" widzial(a) kiedys w "Polityce" jakikolwiek artykul
    autorstwa pan M.R., ktory nie bylby skrajnie
    i jednoznacznie stronniczy?
  • 2012-08-18 20:30 | spiskowy

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    jasne, szczepionki sa dobre, a zagrozonych trzeba chronic likwidujac ludzi niezaszczepionych ktorzy sa swego rodzaju bronia biologiczna. jak z irakiem. a dla tych antyspiskowych przytocze pakt ribbentrop-molotow, jalte czy ostatnie wprowadzanie demokracji i praw czlowieka w libii. a moze poczytajcie sobie wikileaks... uk tak bardzo broni zgwalconych kobiet ze szwecji ze nie puszcza assangea. olewnik sam sie porwal a dziwne ze po rewelacjach prok lodzkiej o przypadkowym postrzeleniu papaly przez zlodzieja espero pistoletem z tlumikiem prosto w czolo nie ma teraz wersji ze papala sam sie postrzelil... biedne koncerny farmaceutyczne. a czemu ta znienawidzona przez spiskowcow/pis pani kopacz nie doprowadzila swoja indolencja do epidemii ptasiej grypy?
  • 2012-08-18 21:37 | Marcin

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Przeczytaj co to napisałeś i zastanów się czy aby na pewno nie zaliczasz się do grupy o której piszesz.
  • 2012-08-18 23:07 | Andrzej Mnich

    Kraje skandynawskie

    Niby w krajach skandynawskich nie szczepi sie dzieci?
    Varsågod, du kan se hur är det i Sverige:
    http://www.1177.se/Fakta-och-rad/Behandlingar/Vaccinationer-av-barn/
    http://www.vaccination.nu/mPaginas/pSelectRecord.cfm?paginaID=11&categoriaID=7
    Niby w krajach skandynawskich nie ma autyzmu?
    Varsågod:
    http://sv.wikipedia.org/wiki/Autism
    http://www.autism.se/
    http://www.autismforum.se/gn/opencms/web/AF/Vad_ar_autism/introduktion/
    Powinna być kara odcięcia od interentu za rozpowszechnianie kłamstw. Zwykłym świństwem jest rozpowszechnianie kłamstw, których nie sposób łatwo sprawdzić i robienie ludziom z mózgu kaszy. Kiedyś jeden idiota ochoczo przekonywał, że jeden aktywny wulkan produkuje w ciągu miesiąca tyle gazów cieplarnianych, co ludzkość w ciągu roku. Poszukałem i policzyłem i wyszło mi, że wszystkie wulkany na świecie produkują 30 tysięcy razy mniej niż USA w tym samym czasie. No i co z tego? W pamięci wielu naiwnych, którzy czytali tego głupka pozostało, że antropogeniczn generacja gazów cieplarnianych to drobiażdżek.
    Apropo, idę o zakład, że ten facet od jednego wulkanu w ciągu miesiąca też wierzy, że szczepionka na polio powoduje autyzm.
  • 2012-08-18 23:24 | HalinaKac

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Tak tendencyjne i stronnicze artykuły należy traktować proporcjonalnie do tego, jaką wiedze przekazują. Bez wątpienia jest to dziennikarska manipulacja i nie jestem działaczą "ruchu antyszczepionkowego!
  • 2012-08-19 01:28 | ignorancja to jedno -

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    - oczywiście powinno mówić się "sozologia" - ale jest coś więcej: w niektórych kręgach, także tu obecnych, "ekolog" to epitet, tak jak "żyd" w III Rzeszy albo "kułak" w komunie. To zdradza mentalność osób nim się posługujących.
  • 2012-08-19 11:59 | Andrzej Mnich

    Może i za duży

    Może i nie udźwignąłem, ale tak mi jakoś z obserwacji wychodzi, że wbrew pozorom wynikającym z braku przeźroczystości worka, są w nim tylko koty o jednakowym umaszczeniu.
  • 2012-08-19 22:48 | Andrzej Mnich

    Niby dlaczego mam się zaliczać?

    Grupa, którą opisałem, to ludzie, którzy węszą wszędzie spisek i mają na wszystko alternatywne wytłumaczenia. Istnieje taka klasa ludzi, oczytanych, wykształconych, którzy jednocześnie nie przyjmują do wiadomości wyjaśnień powszechnie uznawanych za zgodne z wykładnią współczesnej nauki. Oczywiście w nauce, w szczególności w naukach biologicznych ustalenia zmieniają się. Tam, gdzie są wielkie pieniądze, często pojawia się nieuczciwość, tak mówi doświadczenie historyczne. Rozumiem, że można mieć wątpliwości co do jednego czy drugiego. Ale jeśli ktoś (a właściwie duża grupa) widzi tylko teorie alternatywne, w każdym bez wyjątku przypadku, to ja tych ludzi poważnie traktować nie mogę.
  • 2012-08-20 03:06 | zyta2003

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Andrzej Mnich. Czy wysylasz linki z I-phona? Wtedy uzytkownikom "starych technologii" naogol sie nie otwieraja.
    Co do meritum - tez uwazam jak Ty. Ponadto nie mozna zbyc jednym slowem -"belkot" - sprawy niebiezpieczenstwa jakie stwarzaja dla innych osoby nieszczepione. Jesli w jakims srodowisku ilosc nieszczepionych osob wzrasta do ustalonego przez epidemiologow procentu istnieje duze zagrozenie zachorowania dzieci, ktore z powodu innych chorob nie moga byc zaszczepione. Sa to dzieci chore na wszelkie leukemie, nowotwory, z wrodzonym oslabionym ukladem immunologicznym, a takze osoby starsze, u ktorych odpornosc poszczepienna juz sie wyczerpala. W ostatnim okresie w USA na koklusz zachorowalo 21tys. osob, z tego wiekszosc to byly dzieci z chorobami nowotworowymi.
    Straszliwe zniwo jakie powodowaly przez tysiace lat choroby zakazne nalezy do przeszlosci. Matki - zwolenniczki nieszczepienia oczywiscie nie moga pamietac jakie straszliwe skutki nioslo np. polio. Ciekawi mnie kiedy osiagniemy punkt krytyczny "nieszczepiennosci" spoleczenstw i choroby wroca.
    Powiklania, oby w jak najmniejszym ulamkowo procencie zawsze beda, niekoniecznie po szczepieniach, a po szczepieniach niekoniecznie bedzie to "urban legend" autysm, ale inne. To znaczy, ze nie mamy zapobiegac chorobom zakaznym?
  • 2012-08-20 12:01 | PAK

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Niekoniecznie. Autor tekstu pisał wyżej, że widzi, iż to się często łączy z poglądami 'nieortodoksyjnymi'. Sam pisałem podobnie. Ale -- to nie jest tak, że każdy przeciwnik szczepionek wierzy w to wszystko, albo odwrotnie. Kombinacje wiary i niewiary są przeróżne. Faktem jest, że pobrzmiewają tu, obok nieznajomości zasad nauki (a właśnie przeczytałem odpowiedź prof. Majewskiej) dwa schematy myślowe: wiara w potęgę natury i naturalnych mechanizmów (zbliżona do myślenia ekologicznego), oraz wiara w spiski i manipulacje (raczej zbliżona do wiary w NWO). To zapewne sprawia, że łatwiej wpaść w antyszczepionkowość zwolennikom tych tez, ale nie jest to jednoznaczne.
  • 2012-08-20 12:09 | PAK

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Nikt nie wierzy w nieomylność koncernów. Po prostu, medycyna i farmaceutyka są naukami i obowiązują w nich pewne standardy. By stwierdzić, jakie są wpływy "specyfiku" na organizm nie wystarczy wziąć z głowy swojej opinii, nie wystarczy nawet subiektywna ocena kilku przypadków. Potrzebne są możliwie duże badania, ze ślepą próbą.

    To nie znaczy, że nie mogą się trafić manipulacje (źle zrobione badania, zbagatelizowane problemy, itp.), ale to wystarcza by odrzucić krytykę antysczepionkowców i zarzuty o związki autyzmu ze szczepieniami.

    Jeśli chodzi o szczepionki i GMO, to akurat w obu przypadkach Autor popiera stan badań naukowych.
  • 2012-08-20 12:10 | PAK

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Państwo działa jak przymusowy ubezpieczyciel. Raz, to kwestia politycznego pojmowania funkcji państwa (zwykle jednak taką rolę, 'ubezpieczyciela', państwu się przyznaje); dwa, kwestia interesu zbiorowego (tu: odporności grupowej) -- to nie zawsze da się załatwić wolnym wyborem obywateli.
  • 2012-08-20 12:58 | rita

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    A cóż ma wspólnego niechęć do szczepień z ekologią? Jeśli ci mądrale z klasy średniej, zamieszkujący wielkie miasta chcą żyć bliżej natury, niech przeniosą się na jakieś pustkowia i nie zanieczyszczają miejskiego środowiska swoimi samochodami, śmieciami i ściekami. Zresztą z 80 % tych ludzi jest mieszczanami w pierwszym albo w drugim pokoleniu. Niech więc powrócą do swoich korzeni, albo znajdą sobie jakieś inne miejsca w Polsce położone z dala od miast. Niech tam zaczną żyć na wzór amerykańskich Amiszów, porzucając tzw. zdobycze cywilizacji - np. szczepionki, antybiotyki, witaminy, detergenty i inne ohydztwa. Jak bliżej natury, to bliżej natury. Tacy ludzie tylko ośmieszają ideę ekologii. A jeśli dla tych mądrali autorytetami są: była modelka Playboya, lekarz hochsztapler i nawiedzona profesor cierpiąca na brak rozgłosu i wietrząca wszędzie spiski - no to gratuluję. Współczuję również dzieciom, mającym takich nieodpowiedzialnych rodziców i nie życzę także sobie, aby ci nawiedzeńcy swoimi kretyńskimi fanaberiami szkodzili innym.
  • 2012-08-21 10:43 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Od wielu wielu miesięcy czytam po kilka godzin dziennie, badam temat szczepien. Z równą determinacją tępię przekłamania, uproszczenia i celowe pominięcia po stronie szczepionkowców jak i antyszczepionkowców. Oddzielam ziarno od plew. Niestety artykuł Rotkiewicza zaliczyłam do plew na długo zanim w sieci się pojawiła replika Majewskiej. Na czerwono pozaznaczałam sobie w Polityce błędy które popełnił. Dużo tej czerwieni było. Niektóre to są błędy wręcz kardynalne. Tak kiepski artykuł może wręcz służyć antyszczepionkowcom jako przykład niewiedzy i przekłamań.

    Zwrócę uwagę choćby na kilka punktów..

    Autor pisze:

    1. “W ciągu pierwszego półtora roku życia aplikuje mu się w sumie sześć różnych szczepionek.” (Na to zdanie nawet średnio rozgarnięty rodzic złapie się za głowę)

    2. O krztuścu: “W tym roku nastąpił zaś 13-krotny wzrost, w porównaniu z 2011 r., liczby przypadków tej choroby w stanie Waszyngton.” i dalej: “A wszystko to spowodowane jest wzrostem liczby osób odmawiających szczepienia dzieci na te choroby.”

    Nawet agencja taka jak CDC która tenże wzrost odnotowała nie wyciągnęła wniosków jakie wyciągnął, mylnie, autor. A wyciągnęła do pewnego stopnia wnioski wręcz przeciwne.

    Cytat za dyrektor CDC:

    “CDC: Whooping Cough Heading to a 50-Year High

    „The reasons for the dramatic increase in whooping cough cases are not entirely clear, but Schuchat offered several possible explanations. She said better diagnosis and reporting of whooping cough may be contributing to the increased numbers, along with the fact that the disease tends to peak and wane in cycles. It does not appear that anti-vaccination sentiment among parents has contributed to either the national rise in cases or the Washington State epidemic, she says.”

    Jakby się zagłębić w raport CDC to się wręcz okazuje, że wzrost zachorowań największy nastąpił wśród populacji szczepionej. Łatwo to zweryfikować, tymczasem autor wyjął pewne dane z kontekstu opatrzył komentarzem, że to wina braku szczepień. Selective ommission to jedna z technik propagandy :)

    3. “W sumie opublikowano wyniki kilkudziesięciu badań klinicznych prowadzonych w różnych krajach, ale żadne z nich nie potwierdziło związku szczepionek z autyzmem.”

    Tego nawet nie skomentuję. Gdyby wszystkie badania były tak jednoznaczne i wskazujące na to, że rtęc nie jest szkodliwa (choć wiedziałam tez publikacje głoszące że jest wręcz korzystna!!! )to po pierwsze byłby to niespotykany w nauce jednogłos. To jest najzwyczajniej w świecie nie prawda.

    Naprawdę, więcej takich artykułów i ruch antyszczepionkowy rozrośnie się na dobre. Trzeba dbać o jakość publikacji, żeby przypadkiem nie zrobić temu z kim się polemizuje przysługi. Poza tym sama się zdążyłąm przekonać, że wiele tez głoszonych przez antyszczepionkowców ma rzetelne podłoże. Nie ma co wszystkiego wrzucać do jednego worka, ani kryć się za barykadą. Idiotyzmy trzeba tępić po obydwu stronach.
  • 2012-08-21 10:46 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    "Niech tam zaczną żyć na wzór amerykańskich Amiszów, porzucając tzw. zdobycze cywilizacji - np. szczepionki, antybiotyki, witaminy, detergenty i inne ohydztwa."

    To akurat mogłoby nie być takie złe...

    "Amerykańscy Amisze są grupą społeczną (oryginalnie wywodzącą się z emigrantów holenderskich), która żyje na farmach zgodnie z naturą i na ogół nie stosuje współczesnej medycyny alopatycznej. Korzystają głównie z medycyny naturalnej i ostrej (pogotowie, chirurgia, rzadko antybiotyki), lecz nie z „medycyny prewencyjnej”. Wiadomo, że bardzo rzadko szczepią oni swoje dzieci. Wcześniej wykazano, że w wśród Amiszów praktycznie nie ma przypadków autyzmu (http://www.ageofautism.com/2012/05/dan-olmsted-the-amish-all-over-again.html), a umieralność ich niemowląt nie różni się od umieralności innych niemowląt białych Amerykanów żyjących w danej okolicy. Natomiast wystandaryzowana pod względem wieku umieralność Amiszów w 1960 r. była o 19% niższa od średniej w USA.

    Ostatnie doniesienia naukowe podają, że dzieci Amiszów mają również znacznie mniej niż inne rozmaitych alergii i rzadziej cierpią na astmę. Wśród 6-12 latków Amiszów tylko 7,2 % wykazywało sensytyzację i reakcje alergiczne, podczas gdy w USA wg. narodowego sondażu (National Health and Nutrition Examination Survey) ok. 54,3 % populacji cierpi na jakieś formy sensytyzacji i alergii. Dla porównania ok. 25% szwajcarskich dzieci żyjących na farmach miało różne alergie, oraz ok 44.2 dzieci miejskich. Amisze znacznie rzadziej chorują też na choroby nowotworowe.

    Wyjątkowo dobry stan zdrowia Amiszów (którzy cechują się dużą rozrodczością) zadziwia, bowiem wiadomo, że mają oni wiele wad genetycznych spowodowanych rozmnażaniem się wewnątrz zamkniętej populacji. Wiele wskazuje, że mniejsza zachorowalność Amiszów na chroniczne choroby, które są epidemiami wśród współczesnych dzieci i dorosłych większości krajów, wynika nie tylko ze zdrowych wiejskich warunków życia, ale i z racjonalnej strategii medycznej. Najczęściej nie uznają oni medycyny prewencyjnej (czyli „leczenia” zdrowych na zapas czy wszelki wypadek), a jedynie medycynę ostrą – czyli leczą się, gdy zachorują, lub ulegną wypadkom. W ten sposób prawdopodobnie unikają chorób i zgonów jatrogennych, bowiem badania wykazały, że w USA ok. 200 000 osób umiera rocznie z powodów błędów lekarskich, zatruć lekami, po szczepieniach, w wyniku zakażeń szpitalnych itp.

    Patologicznie zmedykalizowany świat ”cywilizowany”, w którym mamy coraz więcej chorób chronicznych rozpoczynających się już w dzieciństwie alergie, astma, cukrzyca, nowotwory, choroby neurologiczne, autyzm, etc.) powoli zaczyna doceniać wartości życia zgodnego z naturą.

    -------------

    Am J Epidemiol. 1994 Jan 15;139(2):173-83. "
  • 2012-08-21 12:06 | basse

    Bez przymusu i bezpiecznie - też można

    Ciekawe, że wiele państw zachodnich sobie jakoś poradziło z problemem szczepionek bez stosowania przymusu. Np. w Kanadzie dzieci nieszczepione w razie epidemii proszone o niechodzenie do szkoły, tylko o pozostanie w domu. Chyba nie jest to takie trudne?
  • 2012-08-21 13:09 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Święte słowa Basse. Dodatkowo kraje te mają o wiele mniej restrykcyjne kalendarze szczepien. Ale u nas trzeba stosować przymus i jeszcze się obrażać na tych co to przymusu nie chcą, w tej czy innej kwestii, bo to nie tylko o obowiązek szczepien chodzi ale w ogóle o ideę państwa restrykcyjnego. Nawet Żakowski o tym pisał niedawno.
  • 2012-08-21 14:14 | PAK

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Czy kogokolwiek doprowadzono do szczepienia siłą?
    Nie -- to możliwość, którą można by wykorzystać w sytuacji skrajnej.
  • 2012-08-21 15:15 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Zależy co rozumieć pod pojęciem przymusu. Bo o przymusie jest mowa. Ani Basse ani ja nie uzyliśmy sformułowania "doprowadzić siłą" to jest Twoje sformuowanie PAK.

    Przymus może się przejawiać w formie administracyjnej, nękanie wezwaniami, telefony, nakładanie grzywny. Kierowanie spraw do sądów (coraz rzadziej jako, ze Sanepid sprawy takowe przegrywa, w Polsce do tej pory nie ma prawnego obowiązku szczepien).

    Natomiast odnosząc się do przymusu - wraz z nową ustawą jak najbardziej jest możliwe zastosowanie przymusu bezpośredniego. także z dniem kiedy wejdzie w życie jest to realne. Jeśli ktos uchwala takie prawo to chyba nie po to, żeby z niego nie skorzystać? Tym bardziej, że epidemią będzie można określić nawet sraczkę u 3ch osób i zarządzić obowiązkowe szczepienia. I co najciekawsze przymuszający (Panstwo) nie bierze zadnej odpowiedzialnosci za ewentualne efekty uboczne. Mozna się bedzie za to ciagać po sądach z firmami farmaceutycznymi, które to przeciez nie przymuszają obywatela do szczepien. Zainteresowanych tematem zachęcam do lektury nowej i poprzedniej wersji ustawy. To tak też apropos twierdzen, że ustawa nic nowego nie wnosi...
  • 2012-08-21 15:29 | basse

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Może jeszcze nie nikt nikogo siłą fizyczną nie doprowadza na szczepienia, ale - jak media ostatnio podawały - nasi pomysłowi parlamentariusze chcą to (o zgrozo!) zmienić nową ustawą. W ich mniemaniu istniejący obowiązek szczepień i przymuszanie do szczepień metodami administracyjnymi (w tym karami pieniężnymi) nie wystarcza! Natomiast większość krajów zachodnich, jak wspomniana wyżej Kanada, ma szczepienia "zalecane" nie "obowiązkowe".
  • 2012-08-21 21:48 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Bardzo zainteresowała mnie informacja o wspaniałym zdrowiu Amiszów w porównaniu z resztą populacji USA. Szczególnie o braku autyzmu. Jeśli dobrze się orientuję, źródłem cytatu jest prof. Majewska. Rozumiem, że jako Sceptyk - nie tylko z nazwy - sprawdziła Pani te informacje. Prosiłbym w takim razie o podanie publikacji naukowych dowodzących, że Amisze pod tyloma względami są zdrowsi od reszty amerykańskiej populacji.
    Podana przez Panią jedna publikacja naukowa (Am J Epidemiol. 1994 Jan 15;139(2):173-83) odnosi się wyłącznie do liczby zgonów dzieci i noworodków.
  • 2012-08-21 22:09 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    ad 1. Podam przykład: MMR to jedna szczepionka przeciwko trzem chorobom podawana dwukrotnie. Warto więc pamiętać o rozróżnieniu pomiędzy szczepionką, liczbą dawek (zastrzyków) oraz liczbą chorób, przed którymi chroni. Dlatego jak najbardziej można powiedzieć/napisać, że dzieci przez pierwsze 18 miesięcy otrzymują 6 szczepionek (gruźlica, żółtaczka, MMR, DTP, HIB, Polio).

    ad 2. Polecam lekturę:
    http://www.forbes.com/sites/stevensalzberg/2012/07/23/anti-vaccine-movement-causes-the-worst-whooping-cough-epidemic-in-70-years/
    http://sporothrix.wordpress.com/2011/01/16/usa-sie-krztusza-kto-nastepny/

    ad 3. Proszę w takim razie podać wiarygodne publikacje naukowe dowodzące, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy między szczepionkami a autyzmem.
  • 2012-08-22 11:59 | koko

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Ja swoje dziecko szczepię. Mając sześć lat o mało nie umarłam na odrę, przez dwa miesiące lekarze walczyli o moje życie, rekonwalescencja trwała prawie rok, bo organizm był tak wyniszczony chorobą, że z trudem chodziłam. Potem bardzo ciężko przechodziłam świnkę, a w wieku 24 lat zachorowałam na wietrzną ospę - potworny ból, tak jakby ktoś rozrywał mi kości, 40 stopni gorączki i wysypka na całym ciele, nawet po wewnętrznych stronach powiek, tylko przez dwa tygodnie. Powikłania po szczepionkach oczywiście się zdarzają, ale powikłania po chorobach zakaźnych mogą być zabójcze.
  • 2012-08-22 12:47 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Drogi Panie,

    "Warto więc pamiętać o rozróżnieniu pomiędzy szczepionką, liczbą dawek (zastrzyków) oraz liczbą chorób, przed którymi chroni"

    No własnie that's the point! Szkoda, że nie wspomniał Pan o tym rozróżnieniu w swoim artykule. Pisze Pan "sześć różnych szczepionek" nie mówiąc że chodzi Panu o rodzaje szczepionek, o ilość chorób na które się szczepi, ilośc preparatów, ilość dawek i czy chodzi o kalendarz podstawowy czy o rozszerzony - a jest to bardzo ważne żeby wskazać o czym się mówi bo może to wprowadzać w błąd kogoś kto rodzicem nie jest i nie ma pojęcia o temacie. Mógłby pan chociaż wymienić te rodzaje tak jak zrobił to teraz. Dla równowagi warto byłoby wspomnieć, że szczepienia są przeprowadzane wielokrotnie w dawkach przypominajacych i ze wiele szczepien jest poliwalentnych. It tylko tyle, albo az tyle.

    “W sumie opublikowano wyniki kilkudziesięciu badań klinicznych prowadzonych w różnych krajach, ale żadne z nich nie potwierdziło związku szczepionek z autyzmem.”

    Bardzo chętnie odniosę się do tego. Tylko najpierw poczekam na Pana odpowiedz odnosnie krztuśca, bo jakos się Pan nie ustosunkował do tego. A konkretnie chodzi mi o zdanie: "It does not appear that anti-vaccination sentiment among parents has contributed to either the national rise in cases or the Washington State epidemic" za dyr CDC i Pana twierdzenie że "epidemia" krztusca została spowodowana przez dzieci niezaszczepione.

    """"
  • 2012-08-22 12:53 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    I bardzo dobrze Koko, ja na Twoim miejscu tez bym szczepiła. Widocznie nalezysz i Twoje dziecko bycmoze tez do grupy podwyzszonego ryzyka, osob u ktorych potencjalne pozytywne skutki szczepienia przewyzszaja skutki negatywne. Są osoby ktore bardzo cięzko przechodzą wszelakie choroby zakazne bo ich system odpornosciowy nie działa jak nalezy. Nie oznacza to ze wszystkich nalezy z załozenia i przymusowo szczepic rutynowo nie dajac szansy na to by organizm sam sie uporał z drobnoustrojem i nabył odpornosc pełną trwającą całe życie.
  • 2012-08-22 13:00 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    http://sporothrix.wordpress.com/2011/01/16/usa-sie-krztusza-kto-nastepny/

    A czy wspominając o krztuszącym się USA sporothrix nie zapomniała przypadkiem dodać że największy wzrost zachorowan nastąpił u osób zaszczepionych przeciw krztuścowi?

    Cytat za dyrektor CDC:

    “CDC: Whooping Cough Heading to a 50-Year High

    „The reasons for the dramatic increase in whooping cough cases are not entirely clear, but Schuchat offered several possible explanations. She said better diagnosis and reporting of whooping cough may be contributing to the increased numbers, along with the fact that the disease tends to peak and wane in cycles. It does not appear that anti-vaccination sentiment among parents has contributed to either the national rise in cases or the Washington State epidemic, she says.”

    Jakby się zagłębić w raport CDC to się wręcz okazuje, że wzrost zachorowań największy nastąpił wśród populacji szczepionej. Ale wszystkiemu winni sa oczywiscie niezaszczepieni - oczywiscie według interpretatorów pro-szczepionkowych bo sami badacze z CDC wyciągają wnioski wręcz przeciwne.
  • 2012-08-22 13:09 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Artykuł z Forbsa tak samo jak Pan myslnie zakłada, że wzrost zachorowan w Washington State nastapil w grupie osob nie szczepionych. Naewt powołuje sie na dane z CDC tylko zapomina dodac tego co ja zacytowałam wyzej, ze wnioski CDC brzmią tak:

    "The reasons for the dramatic increase in whooping cough cases are not entirely clear, but Schuchat offered several possible explanations. She said better diagnosis and reporting of whooping cough may be contributing to the increased numbers, along with the fact that the disease tends to peak and wane in cycles. It does not appear that anti-vaccination sentiment among parents has contributed to either the national rise in cases or the Washington State epidemic."

    Swoją drogą ciekawe studium na temat tego jak wybiórczo żongluje się danymi.

    Jesli chodzio o blog - zanim nie przeczytam CALEGO artykułu zrodlowego (nie fragmentow cytowanych przez autorke bloga) nie będę się wypowiadać bo nie mam w zwyczaju interpretowac danych wyrwanych z kontekstu, niemniej dziekuję za ten namiar.
  • 2012-08-22 14:35 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Acha, ad3. skoro Pan mnie prosi o publikacje to ja także proszę o podanie jakie publikacje miał Pan na mysli pisząc
    "W sumie opublikowano wyniki kilkudziesięciu badań klinicznych prowadzonych w różnych krajach, ale żadne z nich nie potwierdziło związku szczepionek z autyzmem." Proszę o wymienienie nie kilkudziesięciu ale chociaż kilku głównych takich badań.
  • 2012-08-22 18:29 | sporothrix

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @sceptyk
    Nic dziwnego, że zapadają ludzie szczepieni, mechanizm odporności zbiorowej się kłania. Przyczyny są różne. Cytuję: "Autorzy komentarza tłumaczą także, że większość zachorowań w stanie Waszyngton dotyczy wcześniej zaszczepionych dzieci, bo niemal wszystkie dzieci pochodzące z tego regionu są szczepione przeciwko krztuścowi, a 4,5% dzieci w wieku szkolnym zwolnionych ze szczepienia DTPa to zaledwie znikoma część populacji podatnej na zakażenie. Przy nadzwyczaj dużej zakaźności krztuśca oraz zanikaniu odporności na zachorowanie kilka lat po szczepieniu (i suboptymalnej ochronie po niekompletnym szczepieniu) sytuacja taka prowadzi do paradoksalnego zjawiska, że większość chorych to właśnie osoby szczepione. Autorzy komentarza redakcyjnego podkreślają jednak, że choć zaszczepione dzieci mogą po pewnym czasie zachorować na krztusiec, to – w porównaniu z dziećmi niezaszczepionymi – choroba przebiega u nich łagodniej i trwa krócej, ryzyko powikłań (w tym hospitalizacji) jest znamiennie mniejsze, a ponadto są one mniej zakaźne dla osób z otoczenia. Szczepienie przeciwko krztuścowi pozostaje więc wciąż najskuteczniejszą metodą zapobiegania transmisji zakażenia oraz poważnym konsekwencjom zachorowań na krztusiec, zwłaszcza wśród najmłodszych niemowląt. Aktualnej sytuacji epidemiologicznej nie można uznać za dowód nieskuteczności szczepień przeciwko krztuścowi, a raczej jako sygnał o suboptymalnej skuteczności programów szczepień, który powinien skłonić do rozważenia modyfikacji strategii szczepień. (http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=72800&l=1259&u=50369517)
  • 2012-08-22 18:36 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    "Wyniki ponad 16 najbardziej wiarygodnych z dostępnych badań klinicznych (obserwacyjnych analitycznych, w tym kohortowych i kliniczno-kontrolnych), przeprowadzonych niezależnie w różnych krajach i opublikowanych w renomowanych, recenzowanych czasopismach medycznych, nie potwierdziły związku przyczynowo-skutkowego szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) z autyzmem lub całościowymi zaburzeniami rozwoju (m.in. Wilson K. i wsp., Arch. Pediatr. Adolesc. Med. 2003; 157: 628; Madsen K.M. i wsp, N. Engl. J. Med., 2002; 347: 1477; Smeeth L. i wsp., Lancet 2004; 364: 963; De Stefano F. i wsp., Pediatrics 2004; 113: 259; Honda i wsp., J. Child. Psychol. Psychiatr. 2005; 46: 572), podczas gdy opublikowane w recenzowanych czasopismach medycznych dowody na poparcie tej hipotezy są nieliczne i o bardzo małej wiarygodności, czasem graniczącej z manipulacją (opisy przypadków lub serii przypadków [np. Wakefield A.J. i wsp., Lancet 1998; 351: 637], badanie obserwacyjne z wieloma błędami metodyki wprowadzającymi błąd systematyczny [tzw. błąd ekologiczny np. Geier D.A, Geier M.R., Med. Sci. Monit. 2004; 10: P133]), a rewelacji tych – pomimo prób – nie udało się potwierdzić innym grupom badaczy stosującym bardziej adekwatną i staranną metodykę;"
    Jeszcze więcej znajdzie Pani w materiale źródłowym: http://www.rpo.gov.pl/pliki/12585351420.pdf

    In October 2004, a meta review, financed by the European Union, was published in the October 2004 edition of Vaccine that assessed the evidence given in 120 other studies and considered unintended effects of the MMR vaccine. The authors concluded that although the vaccine is associated with positive and negative side effects, a connection between MMR and autism was "unlikely". [Jefferson T, Price D, Demicheli V, Bianco E (2003). "Unintended events following immunization with MMR: a systematic review". Vaccine 21 (25–26): 3954–60]

    http://www.iom.edu/Reports/2004/Immunization-Safety-Review-Vaccines-and-Autism.aspx

    A teraz poprosiłbym o odpowiedź, czy poza przekopiowaniem do własnego komentarza twierdzeń prof. Majewskiej na temat niezwykłej zdrowotności Amiszów (http://www.gramzdrowia.pl/prof-maria-dorota-majewska/szczepienia/wyjatkowe-zdrowie-amiszow.html) jest Pani w stanie przywołać jakieś rzetelne badania naukowe potwierdzające te sensacyjne tezy?
  • 2012-08-22 19:06 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    To, do czego się Pani odnosi, to nie jest "artykuł z Forbsa", tylko wpis na blogu prof. Stevena Salzberga - człowieka jak najbardziej kompetentnego do wypowiadania się w tej sprawie http://blogs.forbes.com/people/ssalzberg/
    Rzeczniczka CDC (bo ją Pani cytuje) sama mówi, że powody wzrostu zachorowań nie są jasne. I dodaje, że odmowa szczepień nie ma wpływu na obecną epidemię. Prof. Salzberg uważa inaczej i z p. Schuchat się nie zgadza, a ja zacytowałem go w swoim tekście. Być może się on myli, a może myli się rzeczniczka CDC. Zobaczymy.
  • 2012-08-22 19:10 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Autokorekta: Anne Schuchat jest jedną z dyrektorek CDC a nie rzeczniczką. Natomiast w sprawie krztuśca wypowiadała się w imieniu CDC.
  • 2012-08-22 19:50 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Jeszcze parę "drobiazgów" dla scpetyka:
    http://www.cdc.gov/vaccinesafety/00_pdf/CDCStudiesonVaccinesandAutism.pdf
    Prosiła Pani o kilka publikacji - wydaje mi się, że spełniłem tę prośbę z nawiązką...
  • 2012-08-23 09:55 | PAK

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Po pierwsze, padł przykład Kanady, rzekomo bardziej liberalnej od Polski. Jeśli bardziej liberalnej, to w czym? Bo w Polsce obowiązkowość praktycznie przekłada się na refundację szczepień. Możliwość nałożenia kary grzywny za nieszczepienie zniesiono w roku 2009. Nie słyszę by taki zapis przywrócono w nowej ustawie.
    Po drugie, co się zmienia? W zapisach z 2009 roku mamy obowiązkowość, mamy też możliwość szczepienia pod przymusem w sytuacjach skrajnych. Co się więc zmieniło? Bo pojawiła się histeria dotycząca zaostrzenia prawa... Pytam więc jeszcze raz, co nowego jest w obowiązkowości szczepień wg nowej ustawy, poza tym, kto o szczepieniach decyduje?
  • 2012-08-23 11:10 | Ika

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Jeśli ta szczepionka jest Pana zdaniem tak bezpieczna, to czemu lekarze moim dzieciom wcześniakom zabronili jej podawać?
    Czyżby wiedzieli mniej od Pana?
    Proszę artykuły pisać na podstawie wiedzy fachowców, a ie na podstawie googla.
    Przestałam kupować Politykę- Pan mi przypomniał czemu.
  • 2012-08-23 11:37 | Marcin

    psychologia mas

    Tak, przeciwnicy szczepię to nawiedzeni, przecież wszyscy szczepią, Ameryka jest dobra a Rosja jest zła, Polska mesjaszem europy a banki światowe chcą dla nas samych dobrych rzeczy. Oczywiście...
    NIE WSZYSCY przeciwnicy szczepień kierują się Majewska.

    PYTANIE do wszystkich gorących zwolenników szczepien, oraz do wszystkich innych po prostu szczepiących - czy przeczytaliście choć jedna ulotkę szczepienia przed podaniem go swojemu dziecku. Nie zrobienie tego byłoby olbrzymim zaniedbaniem, i jeśli to Wy będziecie w 1 promilu dzieci z problemami po szczepieniach - to tylko WASZA wina.
    Jeżeli nie wiecie co jest w ulotce szczepionki - nie ma cie również prawa głosu w dyskusji. Bo jedyny Wasz argument to ;mojemu dziecku nic sie nie stało i żyje;.
    Szkoda tylko ze jest takie glupie.
  • 2012-08-23 12:46 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Twój wpis ten tutaj i ten z Twojego bloga gdzie dyskutujemy tylko potwierdza moje słowa. Autor natomiast winę za wzrost zachorowan krztusca zwala na "antyszczepionkowców" nie mówiąc, że zachorowania dotyczą głównie osób zaszczepionych na krztucies, że samo CDC mowi o nieskutecznosci lub suboptymalnej skutecznosci szczepionek i mowi przede wzsystkim tez to ZE NIE MA PRZESLANEK CO DO TEGO ZE TO RUCH ANTYSZCZEPIONKOWY PRZYCZYNIL SIE DO WZROSTU ZACHOROWAN NA KRZTUSIEC ZAROWNO W WASZYNGTONIE JAK I W CALYM KRAJU.

    Och jak bardzo chcecie tego zdania nie zauwazyć.
  • 2012-08-23 12:53 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Prosze Pana, to skoro nie ma w temacie pewności - sam Pan pisze ze moze sie myli CDC a moze mysli się p. Schuchat to dlaczego - powołując się na dane z CDC własnie o 13-krotnym wzroscie zachorowan - w tym konkretnym kawałku artykułu nie wspomina Pan o tym tylko wyciaga wniosek "a wszystkiemu winne są ruchy antyszczepionkowe"? Gdzie rzetelność dziennikarska?
  • 2012-08-23 13:03 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Po kolei:

    "Wyniki ponad 16 najbardziej wiarygodnych z dostępnych badań klinicznych (obserwacyjnych analitycznych, w tym kohortowych i kliniczno-kontrolnych), przeprowadzonych niezależnie w różnych krajach i opublikowanych w renomowanych, recenzowanych czasopismach medycznych, nie potwierdziły związku przyczynowo-skutkowego szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) z autyzmem lub całościowymi zaburzeniami rozwoju"

    W którym miejscu pytałam dyskutowałam lub probowałam udowodnic związek szczepienia MMR z autyzmem? Po co Pan o tym wspomina? Ja sama nie znajduję w literaturze żadnych przekonujących dowodów na powiązanie szczepionki MMR z autyzmem. Nie musi Pan mnie wiec tu przekonywać. Natomiast ja Pana prosiłam o publikacje pokazujące związek SZCZEPIEN jako takich z autyzmem a nie jednego szczepienia MMR. jest róznica?

    Tak więc daruję sobie pierwszy akapit a odniosę się do publikacji która mówi o szczepieniach a nie o szczepionce MMR. ten link Panski:

    http://www.iom.edu/Reports/2004/Immunization-Safety-Review-Vaccines-and-Autism.aspx

    Zreszta jest to publikacja na ktora sie wszyscy "bezkrytyczni" wobec szczepien powołuja przy kazdej okazji. Otóż pozwolę sobie przyjrzec sie blizej tejze publikacji.

    Immunization Safety Review: Vaccines and Autism. Institute of Medicine.
    The National Academies Press: 2004 (www.nap.edu/books/030909237X/
    html) *Literature review

    Raport opiera sie na następujących badaniach, proszę bardzo krótka – ze wzgl na formę postu - analiza.

    “Bezpieczeństwo szczepionek zawierających tiomersal: dwufazowe badania epidemiologiczne”, Pediatrics, Thomas Verstraeten i wsp., 2003

    • W ramach ewaluacji przydatności danych z projektu VSD do badań epidemiologicznych na temat tiomersal/autyzm, Narodowy Instytut Zdrowia w USA wykazał wiele istotnych słabych stron tych danych uniemożliwiających rzetelną weryfikację hipotezy tiomersal/autyzm, m.in.: brak możliwości ujęcia wszystkich przypadków zaburzeń ze względu na różne standardy zgłaszania i rejestrowania zaburzeń, brak ciągłości monitoringu rozwoju stwierdzonych zaburzeń, różne praktyki diagnozowania i inne. W raporcie znajdziemy informację, że ponowne użycie danych z projektu VSD (tak jak to zrobiono w tym badaniu) byłoby potencjalnie wprowadzające w błąd: “uninformative and misleading“.
    • Badanie zostało zlecone przez amerykańską Agencję do Zapobiegania i Kontrolowania Chorób (CDC). Autor Thomas Verstraeten, w trakcie trwania badania, przeszedł do firmy Glaxo SmithKline – jednego z największych producentów szczepionek na świecie.

    “Ekspozycja niemowląt na tiomersal a zaburzenia rozwoju: badanie kohortowe (retrospektywne) w Wielkiej Brytanii zaprzecza związkowi przyczynowemu”, Pediatrics, Nick Andrews i wsp., 2004

    • Jaką wartość ma weryfikacja neutralności tiomersalu ze szczepionek na podstawie analiz ryzyka wśród 100% dzieci eksponowanych na tiomersal? ZERO. Badanie BEZWARTOŚCIOWE jako dowód na neutralność tiomersalu.
    • Wyników badań na brytyjskich dzieciach nie można przenieść na polskie realia, gdzie ekspozycja ilościowa i czasowa na tiomersal jest diametralnie różna. Ekspozycja polskich dzieci rozpoczynała się już w pierwszej dobie życia a skumulowana ilość etylortęci do 7 miesiąca życia wynosiła 150 mcg.
    • Badanie finansowane przez WHO, organizację która przez ponad 50 lat zalecała stosowanie szczepionek z tiomersalem bez naukowej weryfikacji neutralności tej substancji.

    “Tiomersal i występowanie autyzmu: negatywny „ekologiczny” dowód na podstawie danych z duńskiej populacji”, Pediatrics, Kreesten M. Madsen i wsp., 2003

    Liczne czynniki (w tym wskazane przez autorów) dyskwalifikują te badania jako wiarygodne źródło informacji. Dane o przypadkach autyzmu przed 1995 rokiem są niekompletne, brakuje nawet do 90% przypadków leczonych poza ośrodkami psychiatrycznymi. W innej publikacji tego samego autora (z wykorzystaniem tego samego centralnego rejestru) znajdziemy informacje o proporcjach 6.9% inpatient do 93.1% outpatient dla lat 1991 – 1999, co daje 13 razy więcej leczonych poza ośrodkami niż leczonych w ośrodkach:
    W innym badaniu na duńskiej populacji (patrz #5-Stehr-Green(Dania/Szwecja) autorzy informują o kolejnej zmianie w centralnym rejestrze psychiatrycznym – przed 1992 rokiem przypadki autyzmu z dużej kliniki w Kopenhadze nie były ujęte w centralnym rejestrze psychiatrycznym. Ilość przypadków w tej klinice odpowiadała około 20% wszystkich przypadków w Danii:
    Warto zwrócić uwagę na bardzo ciekawą prezentację o temacie tiomersal a autyzm przedstawioną przez organizację SafeMinds (promującą szczepienia bez tiomersalu)
    http://vaccineinfo.dk/i/AutismAuthorsNetwork-18May04.pdf
    Wskazującą powiązania i ścisłą współpracę wszystkich autorów badań przeprowadzonych na populacji duńskiej oraz innych badaczy z duńskim producentem szczepionek Statens Serum Institut (wizualizacja tych powiązań m.in. na slajdach 7 i 8).
    Według doniesień prasowych z 2010 roku jeden z głównych naukowców przeprowadzających te badania – Poul Thorsen – został posądzony o defraudację 2 milionów dolarów z funduszy naukowych. Jego kariera naukowca jest już skończona.
    http://stiften.dk/aarhus/forsker-svindlede-millioner-paa-universitetet
    http://www.atlantaunfiltered.com/2011/04/13/autism-researcher-indicted-for-alleged-1m-cdc-fraud/

    “Autyzm a szczepionki zawierające tiomersal: brak spójnego dowodu na związek” American Journal of Preventive Medicine, Paul Stehr-Green i wsp., 2003

    • Liczne czynniki (wskazane przez autorów) dyskwalifikują te badania jako wiarygodne źródło informacji.
    • Zarówno dane z populacji duńskiej jak i szwedzkiej są niekompletne i zawierają zaznaczone przez autorów czynniki dyskwalifikujące to badanie jako argument w dyskusji tiomersal a autyzm. To badanie zawiera te same dyskwalifikujące czynniki zidentyfikowane w badaniu #4-Madsen(Dania). Również autorzy Stehr i Green wskazują w swojej pracy, że wymienione czynniki mogły wpłynąć na porównywalność danych w okresie badania jak i pośród tych trzech krajów:
    “(…) changes over time in the rates of diagnosis of autism-like disorders in inpatient versus outpatient settings may have affected the ascertainment of cases, and differences in the distribution of the setting in which diagnoses have occurred may have affected the comparability of these results over time and among these three countries.”
    Badanie sponsorowane przez amerykańską Agencję do Zapobiegania i Kontrolowania Chorób (CDC), wspierane przez szwedzki odpowiednik amerykańskiego CDC, jak i producenta szczepionek Danish Statens Serum Institut

    “Związek miedzy szczepionkami zawierającymi tiomersal a autyzmem”, Journal of the American Medical Association, Anders Hviid i wsp., 2003
    • Badanie epidemiologiczne na populacji dzieci duńskich, badany okres to lata 1990 – 1996, pod uwagę wzięto dzieci w wieku 1 – 11 lat, dane na temat stanu zdrowia dzieci pochodzą z duńskiego Centralnego Rejestru Psychiatrycznego (Psychiatric Central Research Register), w którym zidentyfikowano dla podanego okresu badania 440 dzieci z diagnozą autyzmu i 787 dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.
    • Jedyną szczepionką zawierającą etylortęć z tiomersalu używaną w okresie badania w Danii była błonica-tężec-krztusiec, co oznaczało ekspozycje dziecka w latach 1970 – 1992 na 125 mcg etylortęci do 10-tego miesiąca życia.
    • Pierwsza ekspozycja dziecka duńskiego na etylortęć ze szczepionek miała miejsce w 5-tym tygodniu życia.
    • Ostatnie szczepionki zawierające tiomersal zostały użyte w Danii w marcu 1992 roku.
    • Autorzy wskazują na zmiany w centralnym rejestrze psychiatrycznym od 1995 roku: do 1995 roku jedyne przypadki zarejestrowane to przypadki autyzmu, które wymagały terapii w ośrodkach psychiatrycznych (inpatient), a od roku 1995 dołączono przypadki, które nie wymagały terapii w ośrodkach psychiatrycznych (outpatient):
    • Autorzy, mimo wskazanych zmian w rejestrze od 1995 roku, wnioskują o kompletności danych dotyczących dzieci z autyzmem w centralnym rejestrze psychiatrycznym na podstawie innego badania, w którym znajdziemy informacje o proporcjach 6,9% inpatient do 93.1% outpatient dla lat 1991 – 1999, co daje 13 razy więcej leczonych dzieci autystycznych poza ośrodkami niż leczonych w ośrodkach:
    “Furthermore, Madsen and colleagues found Danish prevalence rates for autism and other autistic-spectrum disorders comparable to prevalence rates found in other studies. Thus we conclude that the validity and completeness of the autism and other autistic-spectrum disorder diagnoses in the Danish Psychiatric Central Register is high.”
    Liczne czynniki (wskazane przez autorów) dyskwalifikują te badania jako wiarygodne źródło informacji. Dane o przypadkach autyzmu przed 1995 rokiem są niekompletne, brakuje w zależności od publikacji nawet 80% – 90% przypadków leczonych poza ośrodkami psychiatrycznymi. Dodatkowo liczne inne czynniki opisane w innych badaniach na duńskiej populacji potwierdzają niekompletność danych w duńskim rejestrze psychiatrycznym przed 1995 rokiem.

    Informacje zawarte w innych badaniach na duńskiej populacji wskazują na dodatkowe wady tego badania:
    • Przed 1992 przypadki autyzmu z dużej kliniki w Kopenhadze nie były ujęte w centralnym rejestrze psychiatrycznym. Ilość przypadków w tej klinice odpowiadała około 20% wszystkich przypadków w Danii:
    „Prior to 1992, the data in the national register did not include cases diagnosed in one large clinic in Copenhagen (which accounts for approximately 20% of cases occurring nationwide).” patrz Stehr-Green(Dania/Szwecja)
    • Na wzrost zachorowalności (czyli występowalności – przyp. autora) po 1995 roku miały wpływ zwiększona świadomość i zmiana kryteriów diagnostycznych z kryteriów kodu ICD-8 na bardziej uniwersalny kod ICD-10 w 1994 roku:
    “The increase in the incidence of autism from 1990 on may be attributable to more attention being drawn to the syndrome of autism and to a change in the diagnostic criteria from the ICD-8 to the ICD-10 in 1994.” Madsen(Dania)
    • Autorzy nie publikują danych na temat podtypów autyzmu w analizowanym kraju. Według klasyfikacji ICD-9 lub ICD-10 rozróżnia się wiele podtypów autyzmu, które można podzielić na “lżejsze” np. F84.5 syndrom Aspergera lub “cięższe” np. F84.0 autyzm dziecięcy. Publikowanie wniosku o braku związku dla wszystkich podtypów autyzmu bez szczegółowego przedstawienia podtypów autyzmu w analizowanych danych jest podejściem nienaukowym.
    No i znów.. warto zwrócić uwagę na bardzo ciekawą prezentację o temacie tiomersal a autyzm przedstawioną przez organizację SafeMinds (promującą szczepienia bez tiomersalu)
    http://vaccineinfo.dk/i/AutismAuthorsNetwork-18May04.pdf
    Wskazującą powiązania i ścisłą współpracę wszystkich autorów badań przeprowadzonych na populacji duńskiej oraz innych badaczy z duńskim producentem szczepionek Statens Serum Institut (wizualizacja tych powiązań m.in. na slajdach 7 i 8).

    Niech Pan łaskawia skomentuje jaką wartośc mają te publikacje?
  • 2012-08-23 13:04 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Czy należy to, co Pan napisał, rozumieć w ten sposób, że nie przyjmuje Pan oraz nie podaje dzieciom większości leków, gdyż na dołączonych do nich ulotkach jest długa lista dziań niepożądanych? Bo - idąc tokiem Pańskiego rozumowania - jest jakieś bardzo małe prawdopodobieństwo, że znajdzie się Pan lub Pańskie dziecko w grupie, której dany lek zaszkodzi? Czym Pan w takim razie się leczy?
  • 2012-08-23 13:08 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    "Wyniki ponad 16 najbardziej wiarygodnych z dostępnych badań klinicznych (obserwacyjnych analitycznych, w tym kohortowych i kliniczno-kontrolnych), przeprowadzonych niezależnie w różnych krajach i opublikowanych w renomowanych, recenzowanych czasopismach medycznych"


    Ja się odniosę tylko do jednej rzeczy, zeby coś Panu po prostu unaocznić. Renomowane, recenzowane...rzetelne..naukowe. Popatrzmy na badania, tzw kohortowe, na które to się czesto w dyskusjach powołują pro-szczepionkowcy.

    Definicja badań kohortowych według Polskiego Instytutu EBM: badanie obserwacyjne, w którym ocenia się prospektywnie wystąpienie określonego punktu końcowego w grupach (kohortach) osób narażonych i nienarażonych na dany czynnik lub interwencję, u których ten punkt końcowy na początku obserwacji nie występował. W badaniu kohorty historycznej grupy narażona i nienarażona są identyfikowane w przeszłości i “obserwowane” ku teraźniejszości pod względem występowania punktu końcowego.

    “Ekspozycja niemowląt na tiomersal a zaburzenia rozwoju: badanie kohortowe (retrospektywne) w Wielkiej Brytanii zaprzecza związkowi przyczynowemu”, Pediatrics, Nick Andrews i wsp., 2004

    “Ekspozycja niemowląt na tiomersal a zaburzenia rozwoju: badanie kohortowe (prospektywne) w Wielkiej Brytanii zaprzecza związkowi przyczynowemu”, Pediatrics, John Heron i wsp., 2004

    “Wczesna ekspozycja na tiomersal i neuropsychologiczne zaburzenia między 7 – 10 rokiem życia”, New England Journal of Medicine, Thompson i wsp., 2007

    “Neuropsychiczny stan zdrowia noworodków 10 lat po szczepieniach szczepionkami z tiomersalem”, Pediactrics, Alberto Eugenio Tozzi, Patrizia Bisiacchi, 2009

    “Ekspozycja w okresie ciąży i okresie niemowlęcym na tiomersal ze szczepionek i immunoglobulin a ryzyko autyzmu”, Pediatrics, Cristofer S. Price, William W. Thompson, Barbara Goodson, 2010

    Otóż ŻADNE z tych badań nie spełnia podstawowych wymogów Evidence Based Medicine. W każdym z nich biorą udział jedynie dzieci eksponowane na tiomersal, bez udziału grupy kontrolnej nieeksponowanej na tiomersal ze szczepionek.


    tak więc zapytam Pana:

    Czy potrafi mi Pan podać przykład choćby jednego badania które weryfikuje to:

    Jaki jest wpływ pełnego programu szczepień na rozwój neurologiczny (jak i całokształt zdrowia) szczepionych dzieci w porównaniu do dzieci nieszczepionych (bez przeciwwskazań do szczepień)?

    Jaki jest wpływ pełnego programu szczepień na rozwój neurologiczny (jak i całokształt zdrowia) szczepionych dzieci w porównaniu do dzieci nieszczepionych (bez przeciwwskazań do szczepień)?

    Jaki jest wpływ polskiego programu szczepień na noworodki, które już w pierwszej dobie otrzymują szczepienie z tiomersalem zawierającym rtęć?

    Jaki jest wpływ zawartych w szczepionkach substancji na rozwój i całokształt zdrowia szczepionych, poprzez porównanie z nieeksponowanymi na te substancje (tiomersal, związki aluminium, mannitol, polysorbate 80, zwierzęcy materiał genetyczny, odzwierzęce wirusy i wiele innych)?

    Jaki jest wpływ obecnej praktyki podawania, podczas jednej wizyty pediatrycznej, więcej niż jednej szczepionki/preparatu w porównaniu do podawania tylko jednej szczepionki/preparatu?

    I żeby było to badanie z podwójną ślepą próbą. Jeśli takowe istnieje i jest przeprowadzone z podstawowymi wymogami EBM – od razu przyjmuję wnioski tego badania i będę propagować po świecie.


    Może Pana zainteresować też fakt że na świecie ludzie wygrywają sprawy sądowe udowadniając związek miedzy szczepieniami a zaburzeniami neurologicznymi:

    http://www.uscfc.uscourts.gov/sites/default/files/CAMPBELLSMITH.%20DOE77082710.pdf

    Coś jednak chyba jest na rzeczy?
  • 2012-08-23 13:10 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Co do kwestii Amiszów, przepraszam, dopiero teraz zauwazyłam że zapytywał mnie Pan o to w odzdzielnym poscie wyzej, nie zauważyłam. Oczywiscie odniosę się do tego asap.
  • 2012-08-23 13:11 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @Ika
    Niech Pani zapyta lekarzy swoich dzieci, nie mnie. Oczekuje Pani, że nie będąc lekarzem będę diagnozował Pani dzieci przez internet i decydował, czy powinny być zaszczepione? Wolne żarty...
    Na pewno w Polityce nie znajdzie Pani tego, czego oczekuje - bo Pani z pewnością wiedzy nie szuka, tylko ją już posiadła. Na dodatek jedynie słuszną. Dlatego zapewne zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące treści znajdzie Pani np. na blogu astromarii. Zastanawiam się tylko, po co traci Pani czas na polityka.pl?
  • 2012-08-23 13:32 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Nie bede odpowiedac za pana Marcina. Odpowiem ze swojej perspektywy: ja swoje dziecko szczepiłam do tej pory (ma 1 rok) na wszystko jak leciało. Jak słyszałam głosy tych osób co nie szczepią z wielką butą i przekonaniem o własnej wszechwiedzy tepiłam te poglądy nazywając ich zwolenników przygłupami, oszołomami i sekciarzami. Nie zagladałam nawet do jednej publikacji ktora cytowali w dyskusjach z gory uznajac to za chłam. Oczywiscie nie zapoznawałam sie z ulotką. I tak, ulotki trzeba czytac, tym bardziej jak sie "lek" człowiekowi podaje z urzedu, przymusowo. I jezeli ktos ma zastrzezenia do powikłan mozliwych powinien miec swiete prawo odmowic jego przyjecia bo konsekwencje ponosi on sam a nie ten kto go przymusza. Podawanie lekow dzieciom czy sobie to inna sprawa bo do tego nikt urzedowo nie zmusza. JESZCZE.

    Ale wracając..Dopiero jak przy okazji ustawy sanitarnej (i to nie na jej finiszu ale przy poczatkach projektu) sama sie zainteresowałam tematem - na poczatku z prawnego punktu widzenia, potem z medycznego nt szczepien jako takich - dopiero wtedy mi z oczu spadły różowe okulary. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie ze ze szczytnej i potrzebnej (w pewnym stopniu, dla pewnych grup ryzyka, w pewnych sytuacjach) idei jaką są szczepienia nie wiele zostało. Uswiadomiłam sobie, że koncerny farmaceutyczne to niekoniecznie organizacje ktorym przede wszystkim zalezy na naszym zdrowiu, ze dla obecnie stosowanego kalendarza szczepien nie mozna nigdzie znalezc uzasadnienia, ze bez konkretnych powodow szczepi sie wszystkich na wszystko - rutynowo i planuje jeszcze rozszerzenie liczby szczepien. Ze od niedawna WHO rekomenduje szczepienia kobiet ciezarnych i to przeciw grypie!!!!!! Po prostu granica absurdu (nie mowie o granicy potrzeb zdrowotnych populacji) została juz dawno przekroczona. Ja jestem z tych szczesliwców co to z własnej woli zaczeli drążyc temat i nie musieli przekonywac sie na własnej skorze lub na skorze dziecka czym moze skutkowac szczepienie. Od kiedy draze temat, a jest to juz spory kawał czasu i wiele godzin dziennie, z mojego agresywnego "pro-szczepienizmu" niwiele juz zostało. Niemniej nie utozsamiam sie z antyszczepionkowcami. Po prostu jestem sceptyczna. I ostrozna. I sie zastanawiam nad róznymi rzeczami. Np nad taka w jakim celu sie dziecko niespełna poltoraroczne szczepi MMRem, rozumiałabym takie szczepienie dla tych co to nie przechorowali naturalnie (i nie mieli szansy nabyć odpornosci na całe zycie)w wieku lat 10ciu, czyli zanim wejda w okres dojrzewania. Chłopcy przeciw swince, dzieczeta przeciw rozyczce - ok. Korzysci przewyzszaja ryzyko. Wszystkich na wszystko rutynowo? Po co?

    Albo BCG, WZWB? Czy w krajach skandynawskich lub wiekszosci krajow europejskich ktos godzi sie na absurd rutynowego sczepienia WSZYSTKICH noworodków w pierwszej dobie zycia? Nie! Tylko PL moze byc oazą bezkrytycznych, jak stado idące pod igłe, gdzie da sie jeszcze taki proceder, bez zadnego uzasadnienia medycznego prowadzic nadal. A jak ktos kwestionuje - to oszołom!

    Dla rodzica nie ma wiekszej motywacji do zdobywania informacji i badania tematu niz zdrowie dziecka. Nikt tego nie robi tak sobie, bo ma za duzo czasu. Te "oszołomy" to moze w 1% ludzie tacy jak ja, w 99% niestety maja bardzo złe doswiadczenia ktore skłoniły ich do kwestionowania bezpieczenstwa szczepien. Zdrowie dzieci jest ich jedyną motywacją. jak można taką motywację porównac do motywacji stojącej za tymi ktorzy korzystają ze sprzedazy coraz wiekszej liczby szczepionek? Komu warto się blizej przyjzec?

  • 2012-08-23 13:51 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Odnosnie zdrowia Amiszów:

    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22513133
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19779840
    http://childhealthsafety.wordpress.com/2009/04/04/autism-in-amish-children-1-in-10000/
  • 2012-08-23 13:57 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Wiekszość badań dotyczy zwiazku MMR z autyzmem w który ja sama szczerze wątpie, wiec nie wiem jak mam sie odniesc do tego.

    jak juz pisałam w poscie wyzej (czeka na publikacje aktualnie) mnie interesuje zwiazek pełnego kalendarza szczepien i autyzmu, na podstawie badan z podwojna slepa probą, badan kohortowych spelniajacych wymogi Evidence Based Medicine. To o czym pisze to nie są rzeczy z kosmosu tylko standardy. Tymczasem badania cytowane przez Pana nie spełniaja tych standardów, ich wartośc jest zerowa. Wiecej szczegołów w postach ktore sie pojawia po ich publikacji.
  • 2012-08-23 14:53 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    OK, załóżmy więc roboczo, że ci, którzy uważają, że ruch antyszczepionkowy nie przyczynił się do obecnej epidemii krztuśca mają rację. I co tego? Czy to dowód, że szczepionki są złe?
    A co do epidemii - oto wnioski po jej lokalnym wystąpieniu w Kalifornii:
    „ryzyko zachorowania na krztusiec wśród dzieci niezaszczepionych przeciwko krztuścowi jest co najmniej 8-krotnie większe niż u dzieci, które otrzymały kompletne szczepienie DTPa”. Ponadto “choć zaszczepione dzieci mogą po pewnym czasie zachorować na krztusiec, to – w porównaniu z dziećmi niezaszczepionymi – choroba przebiega u nich łagodniej i trwa krócej, ryzyko powikłań (w tym hospitalizacji) jest znamiennie mniejsze, a ponadto są one mniej zakaźne dla osób z otoczenia. Szczepienie przeciwko krztuścowi pozostaje więc wciąż najskuteczniejszą metodą zapobiegania transmisji zakażenia oraz poważnym konsekwencjom zachorowań na krztusiec, zwłaszcza wśród najmłodszych niemowląt. Aktualnej sytuacji epidemiologicznej nie można uznać za dowód nieskuteczności szczepień przeciwko krztuścowi…” (źródło: http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=72800&l=1259&u=50369517)
  • 2012-08-23 15:56 | akuku

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    A w ogole to czy pan Rotkiewicz zamierza się odniesc do repliki prof Majewskiej? mam mieszane uczucia do niej, ale w tej replice po prostu zmiazdzyła go:

    http://eczyzo.salon24.pl/440370,zastrzyki-kalectwa-racjonalny-strach
  • 2012-08-23 16:28 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @sceptyk
    O Amiszach:
    1) Zacznijmy od końca - wpis na antyszczepionkowej stronie, w dodatku dotyczący wypowiedzi w telewizji, trudno uznać za argument na rzecz tezy o rzadszym występowaniu autyzmu wśród Amiszów
    2) Amisze i rak; ciekawa publikacja, ale jak to zwykle bywa - diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli zajrzy Pani do jej treści, a nie tylko abstraktu, to przekona się, że - co podkreślają autorzy - różnice w występowaniu nowotworów pomiędzy populacją Ohio, a żyjącymi tam Amiszami wynikają głównie z tego, że ci drudzy nie palą tytoniu (największe różnice odnotowano w grupie nowotworów związanych z paleniem - autorzy piszą wręcz, że ich wyniki to kolejny dowód na silny związek przyczynowo skutkowy rak-palenie tytoniu). Drugim czynnikiem są religijne obostrzenia dotyczące życia seksualnego, co zapobiega transmisji chorób przenoszonych drogą płciową i mogących przyczyniać się do powstania nowotworów. Kolejny czynnik to podobieństwo genetyczna populacji, co chroni ją przed pojawianiem się mutacji genetycznych sprzyjających nowotworom a występujących częściej w innych populacjach. Co ciekawe, niektóre typy nowotworów występują u Amiszów częściej (Fig 3). Jeszcze ciekawsze jest natomiast to, że mniejszą w stosunku do średniej krajowej liczbę przypadków nowotworów odnotowano wśród mormonów z Utah i adwentystów dnia siódmego z Kalifornii. Powód - mają oni bardzo podobne zasady religijne dotyczące tytoniu, alkoholu oraz zachowań seksualnych.
    Co do Amiszów, jak piszą autorzy publikacji, np. wpływ na częstość występowania raka piersi może mieć fakt, że średnio jedna kobieta rodzi 6 dzieci.
    Tak więc rzeczywiście Amisze rzadziej zapadają na raka niż wynosi średnia w Ohio (i pewnie w USA), ale nie dlatego, że się nie szczepią i nie korzystają z osiągnięć współczesnej medycyny.
    3) Alergie - publikacja dotyczy porównania Amiszów z północnej Indiany z grupą mieszkańców obszarów wiejskich i miejskich w Szwajcarii. Różnice pod względem występowania alergii pomiędzy Amiszami i szwajcarskimi rodzinami rolniczymi są niewielkie, natomiast zdecydowanie odstają mieszkańcy miast. Jak piszą autorzy pracy, b.podobne rezultaty uzyskano na Krecie i w Chinach. Takich badań było już trochę, a ich wynik tłumaczy się w ten sposób (jedna z dominujących hipotez), że na wsi jest znacznie częstszy kontakt z patogenami, który stymuluje układ odpornościowy. Innymi słowy - w miastach jest za czysto i nasze przeciwciała zaczynają się nudzić.
    Summa summarum - wyciąganie z tych dwóch publikacji wniosków, że Amisze "rzadziej chorują na chroniczne choroby", gdyż unikają medycyny i żyją bardziej "naturalnie" (cokolwiek to znaczy) jest sporą intelektualną ekstrawagancją.
  • 2012-08-23 17:07 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Zastanawiałem się przez dobrą chwilę, czy na tym forum objawił się jakiś geniusz w Pani osobie, który w b. krótkim czasie jest w stanie merytorycznie przeanalizować dziesiątki trudnych naukowych publikacji? Czy przypadkiem nie jest Pani jednocześnie wybitnym epidemiologiem, wakcynologiem, pediatrą, zakaźnikiem i statystykiem? Czapki z głów!
    Jednak sceptyczny instynkt podpowiedział mi, że to raczej niezwykle mało prawdopodobne. A potwierdził te podejrzenia krótki test z użyciem Google'a - okazało się, że bezkrytycznie przekleja Pani fragmenty ze stron antyszczepionkowych (oj nieładnie, bo nie podając przy tym źródła) - w tym wypadku http://autyzmaszczepienia.wordpress.com/, na dodatek sugerując, że jest to Pani analiza. W jednym z poprzednich komciów przekleiła Pani, znów bez podania źródła, e-mail prof. Majewskiej (Amisze).
    A kiedy metodą "ctrl-c ctrl-v" wklei już Pani taki tekst do komcia, uważa, że udowodniła zerową wartość publikacji naukowych. Czyli te głupie profesory (http://www.rpo.gov.pl/pliki/12585351420.pdf) powołały się na same bezwartościowe publikacje, a ja obaliłam je kilkoma kliknięciami myszy... Pogratulować metody.
    Może lubi Pani takie polemiki, dla mnie jednak to strata czasu. Dziękuję więc za dalszą dyskusję z Panią.
  • 2012-08-23 17:45 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Zamierzam, będzie opublikowana w najbliższych dniach.
    Mam inną opinię niż Pan(i) na temat tego, czy zostałem zmiażdżony przez prof. Majewską. Może z ocenami warto wstrzymać się do czasu opublikowania mojej odpowiedzi...
  • 2012-08-23 23:51 | kosmatka

    a co to ma wspólnego ze spiskową teorią?

    Oto, co m.in przemawia przeciwko szczepionkami.:
    Przewód pokarmowy noworodka nie jest w pełni wykształcony jest wręcz wyjałowiony, nie może spożywać nawet jedzenia, jakie dorośli spożywają, nie potrafi zutylizować toksycznych dodatków zawartych w szczepionkach ponieważ nie ma flory bakteryjnej, nie może spożywać jak dorośli pokarmów bogatych w błonnik, które mu to ułatwią. Delikatny nabłonek jelitowy przewodu pokarmowego noworodka w kontakcie ze szczepionką, na która składają się zarazki oraz toksyny, ulega trwałemu uszkodzeniu (w mniejszym lub większym stopniu i w różnych możliwych miejscach). Tworzą się w nim nadżerki a przez nie do krwiobiegu przenikają składniki kału. Nabłonek ma wchłaniać wszystkie potrzebne mu substancje odżywcze i zapobiegać przenikaniu do organizmu tych substancji, które powinny zostać wydalone w stolcu, kiedy jednak zostaje uszkodzony staje się na odwrót. Przez nadżerki toksyny przenikają do organizmu, w tym drożdżaki, bakterie i inne drobnoustroje, które mają tworzyć florę bakteryjną, jak też niestrawione związki białek (nic dziwnego, że mnóstwo dzieci ma problemy z trawieniem białek). Gdy ilość toksyn przekracza wydolność układów wydalniczych, następuje ich kumulacja w płynach ustrojowych, czyli zakłócenie homeostazy (przyczyna wszystkich chorób).
    Możemy wtedy zauważyć u dzieci, próby usuwania toksyn z organizmu :
    -uczulenie pokarmowe, objawiające się niewinnie bo ulewaniem, cyklicznymi wymiotami, napadowymi czkawkami, biegunką, zespołem przeżuwania, niezwiązane z oddawaniem stolca brudzenie bielizny lub poważniej: wzdęcia, zaparcia, upośledzenie trawienia naturalnych składników mleka matki, zahamowanie wzrostu.
    -Objawy skórne, jak skaza białkowa i atopowe zapalenie skóry (AZS).
    Przekonuje się ludzi do szczepionek, mówiąc, że są produkowane w sterylnych warunkach, ale okazuje się, że sterylne są tylko pomieszczenia i sprzęt laboratoryjny, a sam proces produkcyjny polega na celowym rozmnażaniu chorobotwórczych zarazków, co samo w sobie jest zaprzeczeniem sterylności .
    Do tego „Ekspert” od szczepień Dr n. med. Paweł Grzesiowski, przekonuje czytelników że rtęć w szczepionkach jest nieszkodliwa: „W jednej puszce tuńczyka jest 10 razy więcej związków rtęci. Moim zdaniem taka ilość tiomersalu nie ma żadnego wpływu na nasz organizm.” Tylko kto faszeruje swoje maleństwa tuńczykiem i to całą puszką? Na dzieci się dmucha i chucha, mają własne kosmetyki, proszek do prania, prasuje się ubrania z lewej strony przed założeniem, mają własne jedzenie – bo inne może im zaszkodzić, pierwsze obiadki po ok 6 –m-cach, ponieważ mają niedojrzały układ pokarmowy – największy układ wydalniczy organizmu, a już w pierwszej dobie faszeruje się je truciznami i mówi że są nieszkodliwe??? I jak zauważa w swoich wypowiedziach Kefir (właściciel blogu):
    - jest różnica między podawaniem thimerosalu w postaci tuńczyka (drogą pokarmową) a w postaci domięśniowej, prosto do krwi (szczepionka) i to różnica bardzo istotna. Otóż przy podaniu pokarmowym rtęć z puszki tuńczyka przechodzi przez szereg naturalnych barier obronnych: żołądek, wątroba, itp. Przy podaniu rtęci w postaci szczepionki, toksyna ta przechodzi od razu do krwi i potem do mózgu, gdyż małe dziecko nie ma jeszcze w pełni wykształconej bariery krew-mózg.
    - Dlaczego dawek szczepionek nie dopasowuje się do wagi dziecka, mając na uwadze fakt, iż nowo narodzone dziecko może mieć poniżej 2 kg, ale też ponad 4 kg, a mimo to dostają taką samą dawkę szczepionki (adiuwabtów, konserwantów, substancji czynnej)?
    - Skoro zaprzecza się związkowi szczepień z nagłym pojawieniem się autyzmu po szczepieniu i tłumaczy się ten fakt tylko zbieżnością czasową nie przesunie się tych szczepień na inny okres, który pozwoliłby obiektywnie ocenić te sytuacje?

    - Czym tłumaczyć fakt, iż w krajach, w których przesunięto pierwsze szczepienia na dalszy okres (np. w Japoni), spadła liczba zgonów niemowląt definiowanych jako SIDS (nagła śmierć łóżeczkowa) często wiązana ze szczepieniem DTP?

    - Dlaczego kraje skandynawskie realizujące bardzo ostrożny program szczepień, mimo mniejszej liczby szczepień i mniejszej wyszczepialności, mogą się poszczycić mniejszą zachorowalnością na choroby zakaźne i NOPów?
    - Dlaczego nie zauważa się faktu, iż wiele koncernów farmaceutycznych produkujących szczepionki wywodzi się z koncernu II Rzeszy IG Farben, który eksperymentował także ze szczepionkami na więźniach (zarówno dorosłych jak i dzieciach) obozów koncentracyjnych? Skąd mamy pewność, że teraz my nie jesteśmy przedmiotem eksperymentów? Dlaczego mamy wierzyć, że koncernom zależy na naszym zdrowiu a nie na pieniądzach, skoro zdrowy pacjent przestaje być ich klientem?

    - Dlaczego “profilaktycznie” szczepie się wszystkie dzieci a nie stawia na naturalną profilaktykę ukłądu odpornościowego, chociażby przez zdrową dietę – żywność bez GMO, pestycydów, nawozów, zioła, homeopatię itp oraz propagowanie tej wiedzy?

    - Dlaczego lekarzom płaci się za liczbę pacjentów chorych, często odwiedzających gabinet, a nie za liczbę osób wyleczonych? Dlaczego medycyna skupia się na chorobach i maskowaniu ich objawów bez poznania przyczyn, a lekarze nie uczą się o zdrowiu i sposobach jego zachowania, profilaktyki?
    - Czy można poprosić o wyjaśnienie, jak to możliwe, by bezpieczeństwo i mechanizm działania szczepionek w ludzkim organizmie były dowiedzione naukowo, wziąwszy pod uwagę fakt, że procesy farmakokinetyczne (farmakokinetyka bada procesy wchłaniania, dystrybucji, metabolizmu i wydalania składników leku przez ustrój) szczepionek nie zostały nigdy przebadane czy przeanalizowane w żadnym badaniu dotyczącym szczepionek?
    Jednym z najistotniejszych elementów wpływających na toksyczny potencjał szczepionki są jej właściwości farmakokinetyczne. Firmy farmaceutyczne i organizacje opieki zdrowotnej odmawiają przeprowadzenia badań, analizy czy ewaluacji właściwości farmakokinetycznych jakiejkolwiek szczepionki.
    W całej historii szczepień nie znajdzie się jedno badanie z podwójnie ślepą próbą i grupą kontrolną placebo, które dowiodłoby ich bezpieczeństwa lub skuteczności bądź działania (chyba, że pojmowanego jako spowodowanie uszczerbku na zdrowiu).
    Nie istnieją również żadne badania z grupą kontrolną przeprowadzone w jakimkolwiek kraju, które w obiektywny sposób dowiodłyby, że szczepionki miały bezpośredni i znaczący wpływ na zmniejszenie ilości zachorowań na jakąkolwiek chorobę, w jakiejkolwiek części świata.
    Każde z badań, w których próbowano zweryfikować bezpieczeństwo i skuteczność szczepień, wykazywało niezbicie karcenogenne, mutagenne, neurotoksyczne działanie szczepień oraz ich negatywny wpływ na płodność. Adwokaci szczepień nie odnoszą się do wyników tych badań.

    Takich pytań jest więcej. Wytężcie w końcu swój umysł i przestańcie wierzyć prawdziwym szarlatanom na słowo. A szczepionki to nie tylko rtęć, ale i glin, aluminium, skwalen, i inne metale, a także zanieczyszczenia biologiczne, komórki małpich nerek, płodów poaborcyjnych i tak naprawdę nie wiadomo do końca co jeszcze.
  • 2012-08-24 10:44 | akuku

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Mam tylko nadzieję, że nie zabraknie Panu odwagi aby zamieścić CALY list Majewskiej żeby czytelnicy mieli szansę zobaczyć na co Pan replikuje. Pana artykuł jest dostępny na papierze, Majewskiej replika niestety nie. Obawiam się, że potraktuje ją Pan z wielka wybiórczością.Ale nie mówmy hop...może sie jeszcze zdziwię.
  • 2012-08-24 10:58 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Tak, nie podałam źródła, to prawda. Wie Pan dlaczego? Bo jakby Pan zobaczył linka to nawet Pan by tam nie zajrzał odrzucając go jako "antyszczepionkowy" a tak przynajmniej przez sekundę pomyślał że można- cytat: "merytorycznie przeanalizować dziesiątki trudnych naukowych publikacji". Potem znalazł Pan po wklepaniu kawałka tekstu że to http://autyzmaszczepienia.wordpress.com i os razu uznał że ocena tych publikacji już niekoniecznie się liczy.

    Czy naprawdę uważa Pan rozmówcę (biegłego w "kopiuj wklej") za idiotę który nie wie że można po kawałku tekstu znalezc zrodło w google? Poza tym, czy pan w swoich artykułach bazuje tylko i wyłącznie na własnej wiedzy, własnych opracowaniach? ja pozwoliłam sobie wrzucić tutaj bardzo skrócony tekst-analizę, żeby czytający dyskusję mieli szansę choć rzucic na to okiem zanim wrzuca do wora z napisem "oszołomstwo antyszczepieonkowe".

    Ale do rzeczy - czy jest Pan w stanie skomentować to co wkleiłam powyżej więcej niż jednym sarkastycznym zdaniem? czy nadal będzie się Pan gniewał za niepodanie linka źródłowego?



  • 2012-08-24 11:05 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Oczywiście nie znaczy to że są złe. Nigdzie tego nie powiedziałam bo NIE UWAZAM ZE WSZYSTKIE SZCZEPIONKI SA ZLE. Mało tego, przed zabiegiem operacyjnym nie tak dawno sam się szczepiłam przeciw żółtaczce.

    Natomiast chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że dezinformuje Pan czytelników mówiąc o tej konkretnej chorobie w tym konkretnym kraju że "wszystko to jest wynikiem ruchów antyszczepionkowych."

    Ile razy jeszcze muszę to powtarzać, żeby dotarło?
  • 2012-08-24 11:50 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    No, właśnie. Nie mówmy hop...
  • 2012-08-24 12:27 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Po pierwsze, na nikogo się nie gniewam, tylko naszą dalszą wymianę poglądów uważam za stratę czasu - potraktujmy więc tego komcia jako jej zakończenie (przynajmniej z mojej strony). Po drugie, oczywiście, że nie bazuję wyłącznie na własnej wiedzy ani tym bardziej na własnych opracowaniach, bo nie jestem lekarzem czy naukowcem. I dlatego mam większe zaufanie do znanych z nazwiska i dorobku naukowego ekspertów od epidemiologii, toksykologii, pediatrii niż anonimowych "ekspertów" wrzucających swoje teksty na stronę autyzmaszczepienia.wordpress.com. Natomiast dy coś budzi moje wątpliwości, wtedy staram się to zweryfikować - na tyle, na ile potrafię - m.in. pytając różnych specjalistów. I weryfikacja argumentów antyszczepionkowców, w tym p. Majewskiej, dała jednoznaczny wynik: bzdury.
    Pani zaś, mam wrażenie, bezkrytycznie wrzuca metodą "kopiuj wklej" to, co wygrzebie w sieci.
  • 2012-08-25 10:59 | sceptyk

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Ok, to ja dodam ostatni komentarz od siebie. Mnie z kolei bardziej przekonuje waga argumentow i ich zgodnosc ze stanem faktycznym niz kwestia sławy autora. Bo nawet utytuowany profesor moze pleasc bzdury lub mowic nieprawde jesli jest uwikłany w konflikt interesow. Opracowania z wordpress wskazywały nie tylko na ewidentne braki w publikacjach na ktore Pan sie powoływał, ale takze na konflikt interesów wsrod autorow. Wystarczy chcec to zweryfikować żeby zobaczyc czy cos jest na rzeczy. Ja je zweryfikowałam juz jakis czas temu, nie wrzucałam czegos co mi wyskoczyło w googlu, tylko cos czego ejstem pewna. Weryfikowac trzeba zawsze w dwie strony. Nie tylko materiały bliskie swojej tezie ale takze te przeciwne, moze sie okazac ze swiat nie jest czarno-biały.

    Konflikt interesów w dzisiejszym swiecie to niestety coraz czestsza rzeczywistosc. Czasami przybiera on forme rozboju w biały dzien. Wiedział Pan na przykład, że Tzw. pandemic labs WHO, ktore sa siecią laboratoriów majacych za zadanie monitorowanie sytuacji epidemiologicznej i ogłaszanie alarmów “pandemic emergency” np takich jak grypa świńska są w posiadaniu ….kogo? Ano tak, firmy farmaceutycznej Glaxo Smith Kline – głównego beneficjenta w moemncie ogłoszenia pandemii – sami produkują i sprzedają szczepionki i sami ogłaszają w tym celu pandemie. Fajnie, co?


    http://www.gsk.com/media/pressreleases/2011/2011-pressrelease-404323.htm
  • 2012-08-25 12:14 | MR

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Poprzedni komentarz miał być ostatnim, ale nie dałem rady się powstrzymać. Mam wrażenie, że nie rozumie Pani ani tego, co napisałem wcześniej, ani tego, co jest w linku o współpracy GSK i WHO. Ale przynajmniej podała Pani źródło, więc każdy, kto zna angielski może łatwo zweryfikować Pani spiskowe teorie.
    Nie zweryfikowała Pani tego, co napisano na antyszczepionkowym blogu. Pani w to uwierzyła. Tak jak bezkrytycznie łyknęła Pani bajki prof. Majewskiej o Amiszach.
    A że profesor może pleść bzdury i mówić nieprawdę - jasne. Prof. Majewska jest tego przykładem. Jak również prof. Maciej Giertych (ten od smoka wawelskiego, który był dinozaurem) czy prof. Jerzy Robert Nowak (główny ideolog Radia Maryja). Nie ma na świecie takiej głupoty, której nie poparłby swoim autorytetem ktoś z tytułem profesora. Na szczęście stanowią oni mniejszość, a nauka nie opiera się na autorytetach, tylko na wiedzy oraz empirycznej weryfikacji teorii i hipotez.
    I tym już naprawdę kończę dyskusję z Panią, życząc, by kiedyś stała się Pani prawdziwym sceptykiem, a nie tylko tak siebie nazywała.
  • 2012-08-29 11:25 | mtwapa

    Re:Amisze

    Amisze roznia sie trybem zycia (dieta, uzywkami, praca fizyczna na roli, brakiem telewizji etc) oraz skladem etnicznym od reszty populacji w USA tak bardzo, ze kazdy kto wyciaga jeden jedyny czynnik (brak szczepien) i usiluje z tego wnioskowac o braku autyzmu, raka, astmy etc. jako rezultacie braku owych szczepien jest ciezkim idiota. Amishe nosza tez slomkowe kapelusze, moze taki kapelusz chroni przed autyzmem?

    Nie trzeba ruszac do USA, powiazania z nizsza czestoscia wystepowania alergii/astmy wykazano u dzieciakow w Bawarii i Szwajcarii:
    http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1034/j.1399-3038.2000.00505.x/abstract;jsessionid=1CF299F727CEA5B5159ABECE3985FF8B.d01t04?deniedAccessCustomisedMessage=&userIsAuthenticated=false

    Cos mi sie zdaje ze Bawarczycy i Szwajcarzy sa szczepieni w wiekszym stopniu niz Amisze a tu taki klops: tez wykazuja pozytywne skutki zycia na roli.

    Autyzm wydaje sie nie miec jednej przyczyny, a Amisze nie sa grupa w ktorej jej on niznany. Wrecz przeciwnie, istnieje schorzenie genetyczne wykryte wlasnie u Amiszow powodujace autyzm:
    """
    Contactin-associated protein-like 2 (CNTNAP2) is part of the neurexin superfamily that encodes CASPR2, a transmembrane scaffolding protein (80). CNTNAP2 was recently associated with autism in a study of an Old Order Amish community that is densely affected with cortical dysplasia-focal epilepsy; the syndrome was associated with autism in 67% of cases (81). By screening individuals affected with cortical dysplasia-focal epilepsy, the investigators detected a frameshift mutation in CNTNAP2 exon 22 present among all 9 affected individuals. Screening of 105 healthy Old Order Amish controls revealed 4 carriers, but none who were homozygous for the mutation.
    """
    za: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2649757/

    Jesli wszysko co mam w dloni to mlotek, nawet srubki wygladaja jak gwozdzie. Antyszczepionkowe nieuki maja podobna mlotologiczna teorie powstawania schorzen: wszystko im sie z jednym kojarzy.
  • 2012-08-29 11:42 | mtwapa

    Re: banalnie proste

    Taj jest, jesli jestes samotna matka pracujaca na kasie w Tesco to zamiast zaprowadzic nieszczepionego dzieciaka do przedszkola wynajmniesz calodniowa opiekunke. Rozwiazanie proste elganckie i jakze skuteczne.
    Podobnie jak jestes zapijaczona rodzina meneli odmawiajacych szczepien dzieci to zalecenia lokalnego SANEPIDU przekladasz sobie nade wszystko i nie wysylasz dzieci do szkoly.

    Pytanie dodatkowe: ile dni w roku szczepiony PLowski przedszkolak spedza w chalupie z powodu przeziebien i po jakiej liczbie nieobecnosci w pracy rocznie wywala cie na zbita twarz? ""
  • 2012-08-29 12:50 | mtwapa

    Re: grupa podwyzszonego ryzyka

    Pytanie za 100 punktow:

    ktorych ludzi jest wiecej, takich ktorzy ciezko przejda z powiklaniami np. polio (z dozywotnia rehabilitacja o ile przezyja) czy "powklancow", aka "po szczepionce dziecko mi choruje a i kury w gospodarstwie niosa sie gorzej".

    Jestem w miare zdrowym i rzadko chorujacym osobnikiem, bez jakichkolwiek znanych mi zaburzen immunologicznych. W drugiej polowie moich lat 20tych trzepnely mnie po koleji ospa wietrzna i swinka. Bez powiklan ale za kazdym razem miesiac zycia na przechorowanie najpierw infekcji wirusowej nastepnie nastepowych infekcji bakteryjnych. Gdybym mial okazje to bym zaszczepil.

    Moze uzyjesz swoich mocy mozgowych i zdolasz wymyslic test ktory by takowych ogolnie zdrowych ale jednak wrazliwych na nieszczepione choroby osobnikow wykrywal? Jeszcze lepiej takich co to NIE zachoruja bo ja wiem w trakcie anorektycznego odchudzania, podrozniczej biegunki, rekonwalescencji po innej chorobie zakaznej obnizajacej _okresowo_ odpornosc. Nobel czeka na takich geniuszy co wymodeluja cala immunologiczna przyszlosc poszczegolnego czlowieka bez oczywistych wrodzonych deficytow odpornosci.
  • 2012-08-29 14:02 | uutek

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Przeciwnikom szczepień zostaje chyba tylko szamanizm.
  • 2012-09-01 02:32 | zyta2003

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Dzieci Amiszow, a takze wszystkie inne dzieci zyjace w kontakcie z natura maja mniej alergii niz "miastowe". Po prostu sa cale zycie "doszczepiane" przez kwinaca roslinnosc. Czy rzadziej choruja na autyzm? A kto tam patrzy, ze dziecko jakies inne - z autyzmem, czy uposledzeniem umyslowym. Jest fizycznie zdrowe, nadaje sie do pracy, to co poprawiac wole boska? Szerzace sie wsrod ich dzieci straszliwe choroby genetyczne ukladu nerwowego, tez nie przekonaly Amiszow, zeby nie zenic sie w bliskim stopniu pokrewienstwa, o badaniach prenatalnych nie wspominajac. To przeciez nie z genow tylko z woli boskiej. Wiec osobiscie nie rozplywam sie nad ich zdrowiem i naturalna madroscia.
  • 2012-09-02 21:22 | Tomasz

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Bardzo ciekawy artykuł. Czyta się płynnie, bez zatrzymań. Autor uniknął konfabulacji i obiektywnie przedstawił poglądy nie narzucając stylem i treścią swoich. Gratuluję i życzę by następne arykuły były nie mniej ciekawe.
  • 2012-09-15 22:36 | Marcin

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Oczywiście, że czytam wszelkie ulotki przed wzięciem leku! Wiem, że większość tego nie robi... Ale nie polegam jedynie na własnej interpretacji ulotek medycznych bez odpowiednich konsultacji, jednakże...
    I jest to tylko przykład: gdy pytamy się 5 lekarzy (w przeciągu 1 miesiąca), czy rtęć zawarta w szczepionce konkretnej, jak bardzo jest szkodliwa? (pytamy by ocenić ryzyko, czy warto zaszczepić czy nie). 5 odpowiedzi jest jednakowych - RTEĆ W OGOLE NIE JEST SZKODLIWA DLA ORGANIZMU.
    Oczywiście... nie kończyłem medycyny, ale nie jestem głupi, by nie doczytać, i nie obserwować świata (rtęć w termometrach to samo zło, rtęć w żarówkach to samo zło, ale rtęć wstrzykiwana 2kg-owemu dziecku w mięsień jest czystym dobrem...

    To był jedynie przykład, bo rtęci obawiam się najmniej. Ale nadal: jakim rodzicem jest osoba, która podaje jakikolwiek lek swojemu dziecku, zgadza się na zabieg czy też operacje polegając jedynie na opinii gościa który ściągał na egzaminach z medycyny, a w zawodzie jest kupiony przez farmaceutyczne firmy? Tak ciężko dopytać, doczytać i wtedy podjąć decyzje?

    I żeby nie było, jestem osobą która postanowiła zaszczepić swoje dziecko na niektóre choroby, w zupełnie innym terminie, oraz wybiórczo. Taką decyzję podjęliśmy z żoną, jest ona uzasadniona merytorycznie, stoją za nami konkretne argumenty. Ciekaw jestem ilu rodziców szczepiących na wszystko może się pochwalić, że po prostu, po ludzku, dowiedziało się szczegółowo co podają swojemu dziecku.
  • 2012-09-18 08:37 | antyszczepionkowy średniowieczny oszołom

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    jak fajnie się dowartościować wrzucając każdy krytyczny głos do worka z napisem "otchłań". Czujesz się dzięki temu lepiej?
    Zamiast ciągle wałkować te same wątki odnieście się do tych tekstów: http://nowadebata.pl/author/justyna/
  • 2012-09-21 22:17 | mtwapa

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @Marcin
    """
    Oczywiście... nie kończyłem medycyny, ale nie jestem głupi, by nie doczytać, i nie obserwować świata (rtęć w termometrach to samo zło, rtęć w żarówkach to samo zło, ale rtęć wstrzykiwana 2kg-owemu dziecku w mięsień jest czystym dobrem...
    """

    Mam dla ciebie straszniejsze wiesci: czy wiesz ze pijesz tez uran, arsen, beryl i cala inna mase "toksycznych" pierwiastkow?


    Bo jestes takim osobnikiem ktory nie przetrawil jeszcze stwierdzenia Paracelsusa z XV-XVIw:
    """
    Alle Ding' sind Gift, und nichts ohn' Gift; allein die Dosis macht, daß ein Ding kein Gift ist.
    """

    http://en.wikipedia.org/wiki/Paracelsus#Contributions_to_toxicology

    Radzilbym przeprowadzic doglebna reewaluacje stwieredzenia:
    """ale nie jestem głupi"""
  • 2012-10-10 02:05 | panna fili

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?c??

    już drugą noc z rzędu tak grzebię w opiniach, dokopałam się nawet do takiego portalu pogromcy mitów medycznych, no i ogólnie wszędzie piszą, że szczepionki są ok. zgooglujcie sobie tych pogromców i szczepienia, tam się jakiś lekarz wypowiadał. jestem prawie pewna że zaszczepię dzieciaki..
  • 2012-10-17 13:45 | osa

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    A sponsorem powyższego atrykułu była firma GlaxoSmithKline. Dla podważenia fragmentu o krzytuścu proponuję przejżeć oficjalny raport PZH dostępny na stronach rządowych PZH gov pl i przekonać się na własne oczy i uszy że szczepienie przeciw krztuścowi jest kompletnie bez sensu.
  • 2012-12-13 23:03 | Krytyk

    Za co to wyróżnienie od Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych?

    Tekst potrzebny, ale wybitnie odtwórczy, nic nowego, wszystko już było w blogosferze lub na papierze, przez co wyróżnienie jest dla mnie niezrozumiałe. Wiele błędów, naciągnięć i fałszywych wniosków zaczerpniętych bezkrytycznie z blogosfery. Tutaj jeden przykład: http://szczepieniakrztusiec.wordpress.com/agencja-cdc-nieszczepione-dzieci-nie-sa-przyczyna-epidemii-krztusca-w-usa/
  • 2013-01-13 19:27 | pikselos

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Szczepienia przeciw grypie- nie jestem pewna
  • 2013-07-25 11:13 | nic to...

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Szcepionki moga powodowac wiele skutkow ubocznych od lagodnego zaczerwienienia skory po ciezkie powiklania, kalectwo a nawet smierc.
    To mozna znalezc w ulotkach, tego nie neguja nawet producenci.
    Skoro rodzic musi podpisac zgode na szczepienie dziecka, to szczepienie powinno byc dobrowolne.
    W chwili obecnej jest to zgoda wymuszona. Nie podpiszesz, nie zaszczepisz placisz kare.
    Skoro rzad przymusza do szczepien nakladajac obowiazek, to powinien wziac pelna odpowiedzialnosc za wszelkie powiklania poszczepienne, a wiec: zapewnienie najlepsego leczenia, odszkodowania za utrate zdrowia, oplacenie opieki nad osoba poszkodowana oraz zapewnienie godziwej renty w drastycznych przypadkach.
    Badania naukowe majace rzekomo potwierdzać nieszkodliwość szczepień jak na razie dalekie sa od transparentności i nie daja gwarancji rzetelnosci:
    Dla angielskojęzycznych podaje ten link:
    http://www.washingtonpost.com/business/economy/as-drug-industrys-influence-over-research-grows-so-does-the-potential-for-bias/2012/11/24/bb64d596-1264-11e2-be82-c3411b7680a9_story.html
    A tu tlumaczenie:
    http://natemat.pl/41487,washington-post-obnaza-nieuczciwosc-naukowcow-koncerny-farmaceutyczne-finansuja-niezalezne-badania
    Lekarze dobierajac sposob leczenia, a takze namawiajac do szczepienia opieraja sie na "renomowanych" publikacjach medydycznych, jak widac powyzej, niejednokrotnie oplacanych przez producentow lekow i szczepionek.
    Pieniadze nie smierdza. Dla pieniedzy czlowiek gotow jest popelnic najwieksze swinstwo.
    A tu w gre wchodza potezne sumy, dlatego do szczepien powinno sie podchodzic bardzo sceptycznie, stosowac te konieczne i eliminowac niepotrzebne.
    Niestety, widze nachalna wrecz propagande proszczepienna i wrecz wyszukiwanie chorob, na ktore daloby sie zaszczepic.
    Nie widze natomiast ruchow antyszczepionkowych.
    Czy zadanie indywidualnego podejscia do dziecka i ustalanie kalendarza szczepien zgodnie z jego rozwojem i stanem zdrowotnym,zamiast szablonowego klucia wszystkich w tym samym okresie zycia taka sama dawka, zadanie rzetelnych informacji na temat pozytywnych i negatywnych skutkow szczepien, zadanie czynnego udzialu panstwa w leczeniu powiklan poszczepiennych oraz prowadzenia rzetelnej ewidencji niepozadanych odczynow poszczepiennych, mozna nazwac postawa antyszczepionkowa?
    Dla mnie to skandal.
    Dodam jeszcze, ze prasa reklamujac jakiekolwiek produkty powinna miec obowiazek ujawnienia wszelkich korzysci finansowych jakie ewentualnie otrzymala od producenta.
  • 2014-10-09 10:30 | filip

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    Gdzie jest podpis "artykul sponsorowany"?
  • 2014-10-21 16:23 | mortycja

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    skąd ta rozbieżność: artykuł podaje,że w 2012 wycofano w Polsce ostatnią szczepionkę z rtęcią. A ja w lipcu 2013 roku szczepilam córkę i zażądałam pokazania ulotki ze szczepionki EuvaxB . Znalazłam tiomersal !!!. miesiąc później to samo było ze szczepionką DTP. Jak to mozliwe? Czyżby firmy farmaceutyczne czują się bezkarne i upłynniają stare zapasy z rtęcią?
  • 2014-11-16 17:16 | enryu

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    @mtwapa

    Odpowiedź na twoje pytanie jest prosta. Więcej będzie osób z powikłaniami, bo polio już w Europie nie występuje.
    Gdzie mogę odebrać moje 100 punktów i co mogę wygrać:)?
  • 2014-11-16 18:21 | endryu

    Re:Szczepionkowa panika: szczepić czy nie?

    I gdzie ta replika na odpowiedź Majewskiej? Ma ktoś linka?